 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Kultura
| Napisano | Autor | Tytuł | | 30-08-2007 17:52 | aenigma (455 punktów) | A propos sondy | Takie małe pytanie do obecnych tu niewierzących (by tak ogólnie nazwać): czy obchodzicie bądź uważacie że (nie) wypada obchodzić świąt wywodzących się z religii (np. Gwiazdka)? Są one bowiem już mocno zakorzenione w kulturze europejskiej, a ponadto bardziej skomercjalizowane niż można by to sobie wyobrazić. A żadnych świąt dla niewierzących jakoś nie ma i raczej nie będzie  Jeżeli ktoś ma np. wierzącą rodzinę to sprawa jest pewnie jasna, ale tak sami z siebie? | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| sceptymucha (moderator, 11470 punktów) | Za przeproszniem, a jak Ty obchodzisz święta? Czy prócz pójścia pare razy na msze jest coś, co odróżnia Cie od ludzi świętujących święta niekościelne (miło spedzających wolny czas)? Przypuszczam, że właściwie nie ma między nami różnicy. Pozdrawiam
|
|
| Anna Słota (6553 punktów) | > czy obchodzicie bądź uważacie że (nie)> wypada obchodzić świąt wywodzących się z religii (np.> Gwiazdka)?Akurat Gwiazdka ma genezę wcześniejszą niż chrześcijaństwo: przykład Narodziny Słońca czyli boże narodzenie
|
|
 | | Taiken (1148 punktów) | > Akurat Gwiazdka ma genezę wcześniejszą niż chrześcijaństwo: przykład> Narodziny Słońca czyli boże narodzeniePodobnie jest z Wielkanocą. Po narzuceniu nam chrześcijaństwa kościół nie mógł pokonać zakorzenionych głęboko w świadomości Słowian obrzędów i wierzeń, więc wykorzystał symbolikę i rytuały nadając im nowe znaczenie - chrześcijańskie. Wystarczy poczytać m.in. artykuły na stronie www.taraka.pl. "Dawne święta były często na tyle silne, że trwały mimo narzuconej struktury świąt kościelnych i naginały tę strukturę do własnego wzoru, zmuszały liderów nowej religii do kompromisów i do "chrzczenia" starej tradycji, jeśli nie mogli jej zwalczyć. Prócz chrystianizacji obyczaju, Słowiańszczyzna przez ostatni tysiąc lat przyjmowała także inne wpływy, przynajmniej dwóch rodzajów. Pierwszym były nie-chrześcijańskie i przedchrześcijańskie elementy przyklejone do przyjmowanych praktyk i wierzeń chrześcijańskich. Jednym z najbardziej wyraźnych przykładów jest data Bożego Narodzenia, wzięta wcale nie z Biblii, ale z solarnych kultów śródziemnomorskich. Drugą grupą wpływów są także nie-chrześcijańskie obyczaje sąsiednich narodów niesłowiańskich, których przykładem, też bożonarodzeniowym, niech będzie choinka - pochodzenia niemieckiego, a może skandynawskiego. (...) Dawny obrzędowy kalendarz Słowian wprawdzie zatarł się pod wpływem świąt kościelnych i przyjmowania zwyczajów innych ludów, ale nie zanikł do końca. Spod chrześcijańskiej powłoki nadal wynurzają się prastare, pogańskie święta. Mroczna, zimowa "droga przodków" zaczynała się od jesiennego święta Dziadów. (...) W Polsce i w innych krajach katolickich święto to zostało przykryte przez dzień Wszystkich Świętych. To chrześcijańskie święto nie wynika wcale z Biblii - kościół ustanowił je dopiero w średniowieczu chcąc jakoś "ochrzcić" pogańskie święta zmarłych i duchów przodków, obchodzone jesienią w różnych krajach Europy. Zwyczaj palenia dzisiaj świec, a kiedyś ognisk na grobach jest w prostej linii pogańskiego pochodzenia! Kiedyś także w tym czasie urządzano rytualne uczty na cmentarzach, ofiarowywano zmarłym jadło i napitki. (...) Niechrześcijańskiego pochodzenia są dwa wieczory wróżb: w przeddzień św. Katarzyny 24 listopada i św. Andrzeja 29 tegoż miesiąca. (...) Wróżby te dotyczą przyszłych ożenków i nie mają żadnego związku z żywotami obu świętych! Jest to pozostałość dawnego obyczaju pytania o przyszłość duchów, które w mroczne jesienne wieczory nawiedzały chaty. Także dni św. Mikołaja (6 grudnia) i św. Łucji (13 grudnia) sprzyjały magicznym czynnościom - i oba te "niesamowite" dni są starsze niż chrześcijaństwo. Wiele wskazuje, że Boże Narodzenie wchłonęło jakieś dawniejsze pogańskie święto. Wigilia pierwotnie była ucztą ofiarną ku czci zmarłych. (Nie dziwmy się, że tych świąt zmarłych było tak wiele - przecież całe zimowe półrocze było poświęcone przodkom, a zarazem Słowianie prawie każde święto wykorzystywali do tego, aby swoim przodkom przypomnieć o sobie.) Na kult zmarłych w tym dniu wskazuje jedzenie potraw z maku. Mak nie należał do głównych składników pożywienia - uprawiano go na małych poletkach przy domu i spożywano tylko od wielkiego dzwonu. Był on bowiem strawą umarłych. Znano narkotyczne właściwości tej rośliny, wiedziano, że sprowadza ona sen, znieczula ból i daje wizje, rozumiane jako kontakty z tamtym światem. Drugą niezwykłą potrawą, która do dziś pozostała w wigilijnym menu, były grzyby. Grzyby były pokarmem właściwszym dla duchów niż dla ludzi, a to dlatego, że nie są uprawiane ludzką ręką i zbiera się w lesie, który był uważany za równy zaświatom i za miejsce pobytu duchów i tajemnych mocy. Wiedziano też, że niektóre grzyby powodują odurzenie i trans. Innym pogańskim obyczajem wigilijnym jest karmienie psów lub ryb w stawie resztkami z wieczerzy - zwierzęta te są bowiem pośrednikami między światem ludzi i duchów. Także dawanie prezentów dzieciom ma podobny sens. Dzieci uważano za przybyszów z tamtego świata, za świeżo wcielonych przodków - i dlatego to było także ich święto. Około Bożego Narodzenia i jakiś czas po nim chodzili po domach kolędnicy. Był to archaiczny obrzęd, w którym młodzież przebierała się za postaci zwierzęcych bóstw i duchów. Kolędnicy - w symbolicznym sensie - przybywali z zaświatów, byli "obcy" i "straszni" i dlatego należało przebłagać ich podarkami. (...) Od początku wiosny zaczyna się czas, kiedy święte, czyli naładowane magiczną i życiodajną mocą, są wody. To czas, kiedy woda potrzebna jest rosnącym plonom i warto wtedy przypodobać się wszelkim istotom, które wodą rządzą. Stąd brał się surowy zakaz kąpania się w rzekach i jeziorach, aż do święta Kupały. Zarazem woda w tym czasie uzdrawiała i obdarzała płodnością i powodzeniem, dlatego z lubością polewano się nią i oblewano swych bliskich, co pozostało w obyczaju Lanego Poniedziałku wielkanocnego. Podobnie jak woda działało bicie rózgami! (...) Jawnie pogańskim zwyczajem, bez żadnych wzorów w pismach chrześcijańskich, są wielkanocne pisanki. Jajko symbolizowało stworzenie świata z pierwotnej monady, czyli naładowanego mocą punktu, w którym potencjalnie było Wszystko.10 O micie stworzenia przypominały rysunki na jajku: symbole kosmicznego drzewa, ptaków i pra-wód. Toczenie jajek było magiczną czynnością podtrzymującą świat w jego biegu." Więcej w artykule Wojciecha Jóźwiaka: źródło: www.taraka.pl/index.php?id=rok.htmNie rozumiem więc, dlaczego katolicy czy chrześcijanie ogólnie uważają się za lepszych od nas - pogan? Bo co? Bo za nimi stoi potężna instytucja (Watykan), zasilana oficjalnie lub nie przez rządy państw na całym świecie, i stąd ten lekceważący, pogardliwy często stosunek do "innych"? Odbierzcie majątek Kościołowi. Zobaczycie, ile tak naprawdę znaczy ich wiara.
Egzorcyzmy pomagają tylko tym, którzy wierzą w złego ducha.
|
|
| Kelly (2051 punktów) | Czytałam gdzieś, że [duża liczba, ale nie pamiętam jaka  ] procent Brytyjczyków w wieku 7 - 11 lat nie wie, że "Christmas" ma jakikolwiek związek z religią. Ja świętowanie Gwiazdki ograniczam do zjedzenia kanapki z szynką, rozpakowania prezentów i prób wymigania się od czytania bajek ("Siostrzyczko, w tym roku twoja kolej!"). Ale kiedy będę dorosła na pewno nie będę przedłużać tej jakże cudownej tradycji. Będziemy świętować z okazji urodzin, wygranych meczów albo rocznicy powstania "Teletubisiów".
|
|
 | Satanisław (1358 punktów) (zablokowany) |
> Będziemy świętować z okazji urodzin, wygranych meczów albo rocznicy powstania "Teletubisiów".<Nie zapomnij wtedy dać synkowi prezentu w postaci torebki w stylu Twinky Winky  O ile będziesz mieć dzieci - bo nawiasem mówiąc religie mają ogromną przyszłość, ze względu na dbałość o prokreację. Dziś lewicujący ateista śmieje się z wielodzietnych rodzin, które nie używają środków antykoncepcyjnych z powodów wskazań religijnych, a za kilka pokoleń rozmnożone potomstwo tych religijnych będzie pukać się w czoło wspominając wymarłych na własne życzenie hedonistów, którzy wymarli jak mamuty - bo kolejny samochód okazał się dla nich ważniejszy od przedłużenia własnej linii genetycznej.
|
|
|  | | nieobecny | Czyż są więksi hedoniści od kapłanów wszelkich religii? A jakoś nie wymarli. Może dlatego, że hedonizm nijak się nie ma do płodzenia potomstwa, zaś hedonizm kapłański charakteryzuje się wyłącznie brakiem zainteresowania własnym potomstwem?
Ateiści nie śmieją się z wielodzietnych rodzin opętanych przez kretyńskie regulaminy religijne, ateiści widzą źródło tych regulaminów - organizacje kościelne. Dlatego prawdziwy ateista jest jednocześnie antyklerykałem.
|
|
| |  | Satanisław (1358 punktów) (zablokowany) | >hedonizm kapłański charakteryzuje się wyłącznie brakiem zainteresowania własnym potomstwem?<
Kapłani większości dużych religii (protestanci, prawosławni, muzułmanie) nie tylko troszczą się o swoje dzieci, ale sa często wzorowymi rodzicami. I co za hedonizm reprezentuje kapłan? Pilnować się musi gorsetu rygorów, że hej. Ja mogę publicznie zalać pysk, przystawiać się do każdej kobitki i zmieniać je jak rękawice robocze na budowie, zwalniać się z roboty co miesiąc i znajdować inną - a ci? Nic z tego - są przywiązani do pracodawcy jak szot do knagi gdy wieje pasat, pracodawcas decyduje za nich nie tylko w czasie pracy, ale tez w czasie wolnym, nie popiją publicznie, ze zmianą obiektów chędożenia kupa problemów, nawet musza nosić niewygodne mundurki czy mróz czy upał. Dziekuję za takie "przyjemności".
>Ateiści nie śmieją się z wielodzietnych rodzin opętanych przez kretyńskie regulaminy religijne, ateiści widzą źródło tych regulaminów - organizacje kościelne. Dlatego prawdziwy ateista jest jednocześnie antyklerykałem.<
Ależ ja piszę o tym, że te regulaminy w kwestii rozrodczości są mądre, a nie kretyńskie. Kretyńskie jest podejście tych, którzy tych regulaminów nie stosują. Czy np. nie jest kretyńskie codzienne lanie betonu nie w szalunek fundamentów pod nowy dom, tylko do śmietnika? A własnie tak robią ci, którzy wywalaja nasienie do kibla wraz ze zuzytą prezerwatywą, zamist umieszczać je tam, gdzie "zaplanowała" ewolucja - w okolicach gotowego do rozrodu jaja.
|
|
|  | | Kelly (2051 punktów) | Będę mieć dwójkę dzieci i wychowam je na myślących, mądrych ludzi. W czym 1 - 3 dzieci jest gorsza od 12? Czwórka jeszcze ujdzie, piątka może być, ale więcej to patologia.
|
|
| estetka (708 punktów) | >Takie małe pytanie do obecnych tu niewierzących (by tak >ogólnie nazwać): czy obchodzicie bądź uważacie że (nie) >wypada obchodzić świąt wywodzących się z religii
à propos sondy najbardziej zastanawia mnie fakt nazwania ceremonii "humanistycznymi"... jak rozumiem w odroznieniu od ceremonii niehumanistycznych...
"Przestancie zdobywac wiedze a skoncza sie wasze dylematy" Lao Tseu
|
|
 | Satanisław (1358 punktów) (zablokowany) |
> à propos sondy najbardziej zastanawia mnie fakt nazwania ceremonii "humanistycznymi"...<A mnie też zastanawia umieszczenie w jednej odpowiedzi ślubu i "związku partnerskiego". Czy ten "związek partnerski" obejmuje również relacje kobiety z bykiem? Przycież ten związek powinien być bliższy małżeństwu niż związek dwóch facetów lub dwóch kobitek, gdyż Pazyfae i byk podobno zmajstrowali potomka. a chłop z chłopem lub baba z babą niekoniecznie
|
|
| JATO (2644 punktów) | >Takie małe pytanie do obecnych tu niewierzących (by tak >ogólnie nazwać): czy obchodzicie bądź uważacie że (nie) Onegdaj chorąży K. (zatwardziały komunista, działacz PZPR)zoczył u drzwi swojego służbowego lokum zakonnicę. Otworzył. Siostra zaproponowała mu opłatek (było to w okolicach Bożego Narodzenia). Rzeczony Chorąży przyjął Siostrę uprzejmie, wziął opłatek, darował parę zeta na potrzeby parafii i skonstatował: "Moja żona jest wierząca a ja się nie otruję. W końcu są to święta rodzinne." Powiastka owa świadczy o istnieniu tradycji świąt zakorzenionych w naszym "przypadkowym społeczeństwie". W końcu dlaczego nie. Jeżeli pójdę o północy na Pasterkę, przeżyję pewne duchowe uniesienie bez względu na to czy wierzę czy nie. Są to w końcu Święta rodzinne. Pozdrawiam. JATO
Zasada wyjaśniania Conrada: Wszystko co powiesz, zostanie ocenione przez innych , zupełnie sprzecznie z twoimi intencjami.
|
|
 | | mohawk (2936 punktów) | A Wy, towarzyszu pułkowniku Molibden, którego w tym roku obchodzicie Wigilię?
|
|
| Patty Matheson (2087 punktów) | > A żadnych świąt dla> niewierzących jakoś nie ma i raczej nie będzie  A Sylwester? Święto Pracy? Dzień Matki?... Wierzący mają po prostu trochę dodatkowych motywów do obchodzenia nowych świąt. Ale nikt Ci nie broni obchodzić uroczyście np. rocznicy urodzin Tolkiena, jeśli jesteś jego fanem (choćby w gronie innych fanów). Religijnych świąt niereligijnym ludziom z oczywistych przyczyn wyznaczyć się nie da. Mi tam nie smutno, ale boję się tego pytania mojego dziecka pewnego grudnia: "Mamo, a dlaczego wszystkie dzieci mają w domu tak ładnie przybraną choinkę, a my nieee?". (Z nieco innej beczki, ale bardziej brutalne: "Mamo, a dlaczego wszyscy dziś idą w białych sukienkach do kościoła i dostają tyle prezentów, a ja nieeee?") > Jeżeli ktoś ma np. wierzącą rodzinę to sprawa jest pewnie> jasna, ale tak sami z siebie?Sama z siebie obchodzę mikołajki, sprawiając upominki przyjaciołom, ale to już naprawdę tylko wywodzi się z religii, a właściwie z Tradycji katolickiej. Co do tych obchodzonych wspólnie, szanuję to, że z powodu swojego wyznania moja rodzina chce ze mną spędzić wieczór przy pewnej specjalistycznej kolacji, a do dawania prezentów każda okazja dobra, więc...  Nie obchodziłabym tych świąt, gdyby nie rodzina, na pewno. Szacunek tak, ale tradycja to ładne imię dla dziewczynki. Sama nawet nie wysyłam kartek z tych okazji i nie cierpię dostawać spamerskich maili z życzeniami. Pozdrawiam.
|
|
| Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów) | A propos sondy, to ja mam nieco inne pytanie: Jak długo jeszcze strona aspirująca do miana racjonalistycznej zamierza kompromitować się tego typu produktami? Zarzekałem się wprawdzie, że już więcej nie odezwę się na ten temat, ale...
Co w pytaniu "sondażowym" robi przymiotnik "humanistyczne"? Jakie jest racjonalne uzasadnienie jego tam obecności? To może już lepiej wstawić przymiotnik "humanitarne", bo jest wiele orzędów z humanitaryzmem nie mających zbyt wiele wspólnego - i to nie tylko w systemach kulturowo nam obcych?
Jaki jest sens wymieniania poszczególnych typów ceremonii przy tak sformułowanym pytaniu, skoro wystarczą trzy możliwości odpowiedzi: 1) tak ("załatwia" punkty od 1 do 4); 2) nie (p-kt 5.); 3) nie mam zdania (p-kt 7.)?
Co w tym zestawie robi punkt 6. (Przesądne)? Pasuje tu zarówno logicznie jak i gramatycznie jak przysłowiowy garbaty do ściany. Może jednak Autor "sondy" (o ile nie tworzył jej w następstwie jakiegoś cudownego "objawienia") jest tą jedyną na świecie osobą znającą odpowiedź na moje pytanie.
To tyle a propos sondy.
fides ex necessitate esse non debet
|
|
 | | Barwiejska (-59 punktów) | witam Panie Michale mam do Pana pytanie jedno,niewielkie: jako członek PSR czyli organizacji racjonalistów,gdzie z definicji słownikowej "ratio" oznacza rozum który ma przybliżyć się do prawdy lub do niej bezpośrednio dotrzeć.gdzie ROZUM to: za zdolność ludzkiego umysłu do operowania pojęciami abstrakcyjnymi lub zdolność analitycznego myślenia i wyciągania wniosków z przetworzonych danych. czy Pan potrafi dowieść NAUKOWO istnienia takiego rozumu NAUKOWYMI NARZĘDZIAMI tudzież narzędziami naszych zmysłów. czyż FIKCJONALIZM to nie lepsze,bliższe prawdy określenie? bo nie zobaczy Pan ROZUMU? jeśli tak to gdzie i jak wygląda i za pomocą czego Pan ten ROZUM dostrzegł, przy niedostrzeganiu bóstw,bogów,wróżek i krasnoludków.???? oto jest pytanie publiczne, zapraszam Pana do dyskusji we dwoje. pozdrawiam serdecznie: Pana czytelniczka z forum: Krystyna Barwiejska
|
|
|  | | google | Trudno sie powstrzymać.. >zdolność ludzkiego umysłu do operowania pojęciami abstrakcyjnymi W tym przypadku np. napisanie jakiejkolwiek nietrywialnej i sensownej wypowiedzi będzie dowodem na istnienie rozumu.
>lub
>zdolność analitycznego myślenia i wyciągania wniosków z przetworzonych danych Tu np. rozwiązanie zadania matematycznego będzie dowodem na istnienie rozumu (w konkretnym przypadku).
Jeżeli wg Ciebie nie jest to dowód, to podaj jak chcesz sfalsyfikować istnienie rozumu. Wg tego co podałaś, wystarczy że dana osoba nie umie zrobić ani jednej ani drugiej czynności (a są takie przypadki, aby była jasność, ma na myśli wrodzoną niepełnosprawność umysłową).
|
|
| |  | | świecka.religia | >Tu np. rozwiązanie zadania matematycznego będzie dowodem na >istnienie rozumu (w konkretnym przypadku).
podobnie może pomyśleć tzw. wierzący powołane aktem WYMYŚLENIA KONSTRUKTU MYŚLOWEGO-BYTU MÓZGOWEGO dajmy na to ALLAHA rozwiązanie zad.matematycznego dowodem istnienia ALLAHA kwestia: KIM JEST ALLAH DLA CZŁOWIEKA KTÓRY GO POWOŁAŁ w mózgu AKTEM POMYŚLENIA.
może mieć ALLAH definicje tzw. ROZUMU dla kogoś prawda?
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|