Racjonalista - Strona głównaDo treści
mój punkt widzenia

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Religie
NapisanoAutorTytuł
29-10-2003 18:39Jazonmój punkt widzenia
Chciałbym się podzielić pewnymi swoimi spostrzeżeniami na temat religii


Piekło-niebo jest to w nas. W zależności od tego jak się nastawimy wewnętrznie to mamy w życiu.
Koniec świata - jest to tylko i wyłącznie subiektywne wyobrażenie końca czegoś co nosimy w sobie, swojego widzenia świata, odczuwania, myślenia o nim. Wraz z końcem naszego pobytu w tym wymiarze, skończy także się nasz świat. I naiwne jest sądzenie że będzie inaczej, że nastąpi jakiś kataklizm niszczący wszystko i wszystkich.
Przychodzimy tu sami, przeżywamy życie sami, chociaż wydaje się nam że jest inaczej, i odchodzimy sami.
Gdzie należy szukać Boga?- myślę że w sobie i tylko w sobie. Co prawda różne religie podpowiadają nam że w jakimś bliżej nieokreślonym niebie ale co to znaczy?. Gdzie to niebo, w naszym układzie słonecznym? W naszej galaktyce? W całym wszechświecie? Myślę że na pewno nie w naszej cztero wymiarowej czasoprzestrzeni. A więc gdzie nie poradzimy sobie z tym problemem nie dodając dodatkowych wymiarów. Fiyzycy teoretyczni snują teorię że wszechświat staje się w miarę zrozumiały przy zastosowaniu 10-cio wymiarowej czasoprzestrzeni a jeżeli tak jest w istocie to kwestia istnienia Boga nabiera nowego jakże przejrzystego znaczenia.
Jeżeli założymy ową wielowymiarowość, to cóż się dzieje, człowiek jako mikrokosmos analogicznie musi także posiadać ową wielowymiarowość i może ją, przy odrobinie chęci odczuwać, skąd w zamierzchłej przeszłości powstał w człowieku mit Boga? Ano właśnie stąd. Każda epoka posiada wybitne jednostki które przerastają współczesnych o przysłowiową głowę ja bym powiedział o setki lat które to jednostki nadają kierunek ludzkości i ciągną wszystkich do przodu - np. wielcy założyciele religii-[Chrystus,Budda]. Kiedyś taka osobowość, zobaczyła w swoim wielowymiarowym i wielopoziomowym wnętrzu Boga i zaczęła mówić o tym swoim braciom i współplemieńcom którzy to i tak ni w ząb nic z tego nie zrozumieli co zresztą dzieje się do tej pory ale w miarę upływu czasu zaczęli w to wierzyć.

biolog
>Gdzie należy szukać Boga?- myślę że w sobie i tylko w
>sobie. Co prawda różne religie podpowiadają nam że w
>jakimś bliżej nieokreślonym niebie ale co to znaczy?. Gdzie
> to niebo, w naszym układzie słonecznym? W naszej
>galaktyce? W całym wszechświecie? Myślę że na pewno nie w
>naszej cztero wymiarowej czasoprzestrzeni.
Skad ta pewnosc ze 'nasza' przestrzen jest czterowymiarowa? Okazuje sie ze dodatkowe wymiary moga byc sfaldowane w nanoskalach, wiec niewidoczne dla nas. To tak jak ogladamy sznurek w pewnej odleglosci - teoretycznie ma on jeden wymiar - dlugosc, gdy jednak przylozymy lupe, zobaczymy pozostale wymiary. To tak dla analogii jakby spojrzec na sznurek pod mikroskopem - widzimy poskrecane wlokna, ktore zbudowane sa z innych poskrecanych wlokien.
>A więc gdzie nie
>poradzimy sobie z tym problemem nie dodając dodatkowych
>wymiarów. Fiyzycy teoretyczni snują teorię że wszechświat
>staje się w miarę zrozumiały przy zastosowaniu 10-cio
>wymiarowej czasoprzestrzeni a jeżeli tak jest w istocie to
>kwestia istnienia Boga nabiera nowego jakże przejrzystego
>znaczenia.
Nie szukalbym tu niepotrzebnych bytow - we Wszechswiecie brakuje masy, dlatego jeden model zaklada istnienie tzw. p-bran bedacych 'innymi wymiarami' wszechswiata. Jednynie sily grawitacyjne przenikaja swobodnie miedzy p-branami, stad grawitacyjny wplyw 'niewidzialnych' obiektow. Tak dla przykladu czarna dziura w jednym wymiarze bedac ekstremalnym wykrzywieniem czasoprzestrzeni moze odbijac tak silne pietno na 'sasiednim' wymiarze, ze obiekty tam znajdujace sie beda krazyc wokol 'pustki'
>Jeżeli założymy ową wielowymiarowość, to cóż się dzieje,
>człowiek jako mikrokosmos analogicznie musi także posiadać
>ową wielowymiarowość i może ją, przy odrobinie chęci
>odczuwać, skąd w zamierzchłej przeszłości powstał w
>człowieku mit Boga?
Bardzo odwazne stwierdzenie - dlaczego czlowiek ma istniec w wielu wymiarach? Olbrzymie obiekty, jak galaktyki moga odciskac wyzej wspomniane pietno na sasiednich wymiarach, gdzie tu wplatac malego zwierzaczka-czlowieczka?
>Ano właśnie stąd. Każda epoka posiada
>wybitne jednostki które przerastają współczesnych o
>przysłowiową głowę ja bym powiedział o setki lat które to
>jednostki nadają kierunek ludzkości i ciągną wszystkich do
>przodu - np. wielcy założyciele religii-[Chrystus,Budda].
>Kiedyś taka osobowość, zobaczyła
> w swoim wielowymiarowym i wielopoziomowym
>wnętrzu Boga i zaczęła mówić o tym swoim braciom i
>współplemieńcom którzy to i tak ni w ząb nic z tego nie
>zrozumieli co zresztą dzieje się do tej pory ale w miarę
>upływu czasu zaczęli w to wierzyć.
Troche naciagana ta teoria, ale w koncu kazdy ma prawo do swojego zdania
Marek
>wymiarów. Fiyzycy teoretyczni snują teorię że wszechświat
>staje się w miarę zrozumiały przy zastosowaniu 10-cio
>wymiarowej czasoprzestrzeni a jeżeli tak jest w istocie to
>kwestia istnienia Boga nabiera nowego jakże przejrzystego
>znaczenia.
>Jeżeli założymy ową wielowymiarowość, to cóż się dzieje,
>człowiek jako mikrokosmos analogicznie musi także posiadać
>ową wielowymiarowość i może ją, przy odrobinie chęci
>odczuwać, skąd w zamierzchłej przeszłości powstał w
>człowieku mit Boga? Ano właśnie stąd. Każda epoka posiada

Człowiek istotą wielowymiarową ? Kto wie, może i tak jest.
Nasza świadomość jest ograniczona do postrzegania 3 wymiarów przestrzennych i 1 czasowego. Myślę, że dla świadomości 5-wymiarowej, nasz wymiar czasowy będzie jeszcze jednym wymiarem przestrzennym, a z kolei rolę czasu będzie odgrywał wymiar 6. Podobnie będzie dla wyżej wymiarowych świadomości.
Według hawajskich szamanów - kahunów, którzy ponoć potrafili swoimi praktykami magicznymi wpływać na przyszłość, człowiek jest połączony z tzw. Wyższym Ja, czyli nadświadomością. Może się z nią komunikować, o ile wcześniej zapewni sobie harmonijne współdziałanie ze swoim Niższym Ja, czyli podświadomością. Chcąc wpłynąć na przyszłość, szaman wysyłał odpowiednio przygotowaną prośbę do Wyższego Ja. Jeśli te opowieści są prawdziwe, to owe Wyższe Ja stanowiłoby tę część człowieka, która rezyduje w wyższym wymiarze. Manipulacja naszym czasem byłaby dla niego możliwa, gdyż dysponuje ona wglądem w przyszłość, podobnie jak my, poruszjąc się w jakimś kierunku przestrzennym, możemy patrzeć przed siebie i omijać ewentualne przeszkody. Kahuni nic jednak nie wiedzieli o bytach jeszcze bardzej zaawansowanych niż Wyższe Ja. Nie zawracali sobie głowy filozofowaniem. Ich magia miała dla nich jedynie znaczenie praktyczne.
Marfik
>Według hawajskich szamanów - kahunów, którzy ponoć potrafili swoimi praktykami magicznymi wpływać na przyszłość, człowiek jest połączony z tzw. Wyższym Ja, czyli nadświadomością. Może się z nią komunikować, o ile wcześniej zapewni sobie harmonijne współdziałanie ze swoim Niższym Ja, czyli podświadomością. Chcąc wpłynąć na przyszłość, szaman wysyłał odpowiednio przygotowaną prośbę do Wyższego Ja.

A dlaczego "ponoć"?
Poruszyłeś bardzo interesujący temat, ale piszesz o tym nieprecyzyjnie.

> Jeśli te opowieści są prawdziwe, to owe Wyższe Ja stanowiłoby tę część człowieka, która rezyduje w wyższym wymiarze.

Proponuję sprawdzić te opowieści, będziesz miał bardziej dokładną lokalizację.

>Manipulacja naszym czasem byłaby dla niego możliwa, gdyż dysponuje ona wglądem w przyszłość, podobnie jak my, poruszjąc się w jakimś kierunku przestrzennym, możemy patrzeć przed siebie i omijać ewentualne przeszkody. Kahuni nic jednak nie wiedzieli o bytach jeszcze bardzej zaawansowanych niż Wyższe Ja. Nie zawracali sobie głowy filozofowaniem. Ich magia miała dla nich jedynie znaczenie praktyczne.

Po co mieliby zawracać sobie głowę czymś innym niż wpływanie na przyszłość, manipulacją czasem, itp. Wyższe byty to przy tym pestka.
Marek
>>Według hawajskich szamanów - kahunów, którzy ponoć potrafili swoimi praktykami magicznymi wpływać na przyszłość, człowiek jest połączony z tzw. Wyższym Ja, czyli nadświadomością. Może się z nią komunikować, o ile wcześniej zapewni sobie harmonijne współdziałanie ze swoim Niższym Ja, czyli podświadomością. Chcąc wpłynąć na przyszłość, szaman wysyłał odpowiednio przygotowaną prośbę do Wyższego Ja.
>
>A dlaczego "ponoć"?
>Poruszyłeś bardzo interesujący temat, ale piszesz o tym nieprecyzyjnie.
>

Dlatego "ponoć", aby nie rozdrażnić zbytnio racjonalistów. Poza tym sam Huny nie praktykuję, bo gadanie do samego siebie jakoś mi nie leży. To co wiem o kahunah, przeczytałem w książkach Maxa Freedom Longa.
Marfik

>Dlatego "ponoć", aby nie rozdrażnić zbytnio racjonalistów. Poza tym sam Huny nie praktykuję, bo gadanie do samego siebie jakoś mi nie leży. To co wiem o kahunah, przeczytałem w książkach Maxa Freedom Longa.

hmm.. nie drażnijmy racjonalistów.
Gadanie można przemilczeć .
Sławek
Kiedyś, jeszcze przed wynalezieniem samolotów i rakiet, uważano że Bóg mieszka w chmurach, w niebie. Potem zbudowano maszyny latające, ludzie polecieli w niebo, w kosmos - i nie spotkali tam Boga. Tak samo jest z Bogiem wielowymiarowym: kiedyś uda się stworzyć odpowiednią teorię fizyczną i zbudować pojazd do podrózy międzywymiarowej. Jeśli spotkamy tam jakiegoś Boga, to tylko takiego którego obejmuje teoria, którego można zaobserwować za pomocą środków technicznych, którego można ująć matematycznie i wykorzystać potem do celów przemysłowych. Tej Wszechmocnej i Wszechwiedzącej Istoty o której mówi religia nigdzie i nigdy nie spotkamy twarzą w twarz.
Jazon
>Kiedyś, jeszcze przed wynalezieniem samolotów i rakiet, uważano że Bóg mieszka w chmurach, w niebie. Potem zbudowano maszyny latające, ludzie polecieli w niebo, w kosmos - i nie spotkali tam Boga. Tak samo jest z Bogiem wielowymiarowym: kiedyś uda się stworzyć odpowiednią teorię fizyczną i zbudować pojazd do podrózy międzywymiarowej. Jeśli spotkamy tam jakiegoś Boga, to tylko takiego którego obejmuje teoria, którego można zaobserwować za pomocą środków technicznych, którego można ująć matematycznie i wykorzystać potem do celów przemysłowych. Tej Wszechmocnej i Wszechwiedzącej Istoty o której mówi religia nigdzie i nigdy nie spotkamy twarzą w twarz.
Skąd Ty dobry człowieku to wszystko wiesz że nie spotkasz tej Istoty o której mówi religia, no cóz człowiek ma wielkie osiągnięcia w dziedzinie nauki i techniki - odkrył także że wszechświat po wielkim wybuchu składa sie głównie z wodoru ale czy to oznacza że jesteś gadającym wodorem????????????
Kubicki (72 punktów)
Och jejku jeku, cóż za błyskotliwość odpowiedzi, a jakaż głębia. Agrument powala każdego. Boga nie ma ani tu ani w innych wymiarach. Jest natomiast wielowiekowe przyzwyczajanie się człowieka do myśli o tymże on jest. Ale nie stwierdzono jego istnienia "mędrca szkiełkiem i okiem". A czucie i wiara niewiele mówi do mnie.

Wróć do listy wątków działu Religie

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365