W związku z faktem, że ogarnąć Pani zagubienia się nie da w 1300 słowach, przenoszę dyskusję na forum, licząc, że uda mi się choć trochę uzmysłowić Pani, jak bardzo się Pani myli.
Wątek odnosi się do komentarzy pod artykułem PZ Myersa, przetłumaczonym przez Panią Małgorzatę Koraszewską
www.racjonalista.pl/index.php/s,35/d,6896. Dla ułatwienia, poniższa wypowiedź tyczy się komentarzy 24-26 (tamara be jot-ja-tamara be jot).
Więc po kolei(postaram się być w miarę spokojny i racjonalny, ale sposób, w jaki Pani wszystko przekręca o 90 do 180 stopni przeraża mnie i przerasta):
1. Łatwiutko jest wyśmiać babę Karen. Nietzsche nie jest argumentem w tej sprawie, baby Karen. "Bóg nie jest dobry dla kobiet". A Nietzsche dobry był dla kobiet?Nie, nie nie i jeszcze raz nie. Karen Armstrong (KA) nie rozumie słów Nietzschego, nie rozumie ich i Pani. A przecież PZ Myers (PZM) pisze tak prosto. Nie chodzi o to, że jakiekolwiek bóstwo umarło, ale o to, że idea bóstwa jest już niepotrzebna, że nawet wierzący poszukują czegoś innego. (PZM):
Bóg jest martwy; nie jest już dłużej żywotnym elementem w ludzkich sensownych i produktywnych interakcjach z wszechświatem. Nowoczesny fundamentalizm jest zasadniczo serią wstrząsów wtórnych, kiedy kultury próbują poradzić sobie z upadkiem bogów. PZM, rozumiejąc słowa Nietzschego, wspomina jedynie, że u niego zastąpić tą martwą ideę miała "wola mocy", czyli indywidualna ambicja i aspiracje. Tylko tyle.
PZM nie atakuje KA z powodu jej płci, wyśmiewa ją z powodu jej ignorancji. Ta i reszta Pani wypowiedzi mijają się z wymową i sensem artykułu całkowicie, atakuje Pani PZM za coś, czego nigdy nie napisał. "Nietzsche nie jest argumentem w tej sprawie" jest zaiste zabawne w Pani wypowiedziach, gdyż ON NIE JEST TUTAJ W OGÓLE ŻADNYM ARGUMENTEM! KA nie zrozumiała wypowiedzi Nietzschego, PZM wyjaśnił jej błąd, NIGDZIE nie powołując się na autorytet lub osobę Nietzschego, a jedynie prostując przekręconą interpretację jego słów dokonaną przez KA.
2. jeśli już rozumiemy tu Boga jak rozumie P Z Myers: używa go (raz jako coś żywego, raz jako nieboszczyka), choć wg cytowanego Nieztschego "Bóg umarł", i kropka. Jolanta Brach-Czaina w "Błonach umysłu" jednym zdaniem zdusiła tę nietzscheańską "chęć mocy" (Myers powinien to przeczytać).Primo, nigdzie w tekście PZM nie odnosi się do idei boga jako do czegoś innego niż idea sama w sobie. Bóg to tylko idea! Secundo - jakim cudem amerykański naukowiec miałby czytać książki polskich feministek? I co to za magiczne zdanie, btw?
3. Z Ojczenaszem na ustach "misje pokojowe" walą bomby w dzieci, którym żadna "chęć mocy" kończyn nie przywróci, czy to nietzscheańska, czy to boska. Nietzsche jako argument jest do dupy.O co w ogóle tutaj chodzi? Pomieszanie z poplątaniem. To, że misje pokojowe, talibowie, ajatollahowie itd zrzucają bomby na kogokolwiek, nie ma absolutnie żadnego logicznego związku z "wolą mocy". Wg Nietzschego w rozumieniu PZM to po prostu indywidualne aspiracje. KA nie odniosła się zresztą ani razu do "woli mocy", to PZM wprowadził to pojęcie gwoli wyjaśnienia. I wola mocy nigdy nie była magiczną mocą leczącą rannych. Swoją drogą, nieważne co Nietzsche pisał, robił, co myślał i kim był, wszystko to jest zupełnie niezwiązane z artykułem! Ważne jest tylko niezrozumienie idei "śmierci Boga" przez KA. Doskonale wypunktowane przez PZM. Wszystko poza tym, w tym Pani wypowiedzi atakujące PZM za Nietzschego, jest więc zupełnie pozbawione sensu.
4. Owszem, są mądre osoby, zażyłe z religią czy wierzące. Ghandi. Lew Tołstoj. Hans Kueng. Nie śmiem ich nazwać głupcami. Chrześcijaństwo to nie tylko KK; religie to nie tylko KK i islam. Dyskusje nie są tylko męsko-męskie. Nie można walić w babę Karen post-Kalliklesem Nietzschem. O coś nowego poproszę. To, że religia jest tylko dla ubogich i głupich, starała się obalić KA. Nieudolnie i nielogicznie, co wykazał PZM. Np:
Co ciekawe, Armstrong zajmuje się tylko pierwszym oskarżeniem - widocznie możesz być bogaty i pobożny (nie sprzeczam się tutaj), ale nie ma ona argumentu popierającego myśl, że możesz być mądry i religijny. Nawet tutaj jest jednak niekonsekwentna: spójrzcie powyżej, gdzie przyznaje, że sekularyzacja była ważna dla współczesnej gospodarki Zachodu. Jej kontrargumentem zaś jest po prostu wskazanie na Stany Zjednoczone i uwaga, na to, że religia poszła na kompromis ze swoimi zasadami, żeby pozwolić na gospodarkę rynkową!Pani przykłady nie odnoszą się więc do PZM, ale do KA, to jej powinna Pani wytknąć niekonsekwencję i brak logiki. PZM nigdzie nie pisał, że ludzie religijni są głupi. Co najwyżej stwierdził, że tracą mnóstwo czasu i energii na swoje rytuały. Zresztą, dalej, inteligentni wierzący nie są również żadnym argumentem na temat bezzasadności stwierdzeń o wrogości religii wobec nauki. Skoro KA jasno argumentuje, że za wszystko winna jest Nauka, toż to chyba oczywiste, że ludzie nauki mogą być wręcz przekonani, że niechęć środowisk religijnych wobec nauki jest faktem.
5.Pani odpowiedź na mój komentarz. Zacznijmy od tego, co w nim napisałem, a wtedy być może dane Pani będzie zrozumieć, że również moją wypowiedź na 1300 znaków totalnie Pani przekręciła i nie zrozumiała.
Napisałem, że NIGDZIE PZM nie atakuje KA ze względu na płeć, ale na jej brak logiki. Następnie, że zamieniła Pani rzeczowy artykuł w szowinistyczną breję. Czy to nie oczywiste, że tym samym stwierdziłem, że jest Pani "przesadzoną" feministką?
Pisałem, że argumenty KA o talibach są bez sensu i niezwiązane z ideą śmierci Boga. ARGUMENTY KA, NIE PANI!
Pisałem, że to Pani zamieniła PZM w szowinistę, nie że Pani jest szowinistką. Na litość boską, przecież to takie proste.
"Zastąpienie boga przez wolę mocy" nie oznacza, że ludzie będą się modlić do woli mocy i ona będzie czynić cuda w zastępstwie boga. Jak coś takiego można w ogóle wyczytać z tekstu? Oznacza, że ideę Boga można zastąpić ideą samorozwoju.
Pozdrawiam i kończę.