Racjonalista - Strona głównaDo treści
Powrot do natury

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
28-06-2004 10:51Nolens VolensPowrot do natury
Kiedy czlowiek jest pijany, to jest juz jakby innym czlowiekiem.Mowi cos innego, niz mysli. W dodatku odzywaja sie prymitywne popedy. Jak np. seksualne. Czlowiek z czlowieka staje sie wrecz zwierzeciem. A czuje sie jak w niebie. Czyli powrot do natury jest przeznaczeniem czlowieka, bo wtedy czuje sie najlepiej. A teraz wszyscy zostaja masowo alkohlolikami. Cieszyc sie czy plakac? To odczlowiecza. Nie wiem, czy to dobrze czy zle.

brrr
Każdy człowiek jest w swoim naturalnym środowisku więc nigdzie nie musi "powracać". A zdanie, że wszyscy zostają masowo alkoholikami wygląda na niezbyt głęboko przemyślane. Natomiast wielce interesuje mnie co też Ci odpowiedzą katoliccy apologeci jako, że z Twojego porównania wynika permanentny stan wskazujący na spożycie wśród mieszkańców nieba. Wszak Twoja wiedza o tym miejscu jest niewątpliwie wynikiem przeżyć mistycznych związanych z alkoholem. Zupełnie jak na mszy....
PTRqwerty
Nie no co wy... Napiszę szybko co uważam, aby jednak wszyscy ateiści się nie podłożyli tak beznadziejnie jak brrr.
Czyli jedynym pełnym szczęściem, pełnią człowieczeństwa, jest seksualne zadowolenie albo zadowolenie ze stanu upojenia?? Nie żartujmy. Nie muszę być wierzącym chyba, by dostrzec, że człowiek może być w pełni szczęśliwy kochając kogoś i będąc kochanym.
Zapewniam Was, że na tym świecie jest kilka rzeczy, które dają większe szczęście niż upojenie alkoholem i orgia seksualna. Nie trzeba być katolikiem by kochać członków swej rodziny, albo ukochaną osobę.
Niemniej znamienne jest, że tak lekko brrr przyznałeś mu rację.
brrr
stwierdzam, że zdolność do czytania za zrozumieniem jest Ci PTR... zupełnie obca...
Beatus
To ciekawe co piszesz.
Jak na mój gust jest tak: czy trzeźwy czy pijany, w ramach ogrii czy miłości platonicznej człowiek jest ten sam. Wczoraj byłeś dzieciakiem, dzisiaj (no nie wiem) jutro zostaniesz np biznesmenem, ale gdyby coś poszło inaczej mógłbyś być hydraulikiem. Świat się zmienia, człowiek też, to tkwi w jego naturze i jest fantastyczne bo nie stoimy w miejscu. Jest jednak coś co powoduje, że po latach rozłąki, albo w stanie upojenia ci którzy cię znają wiedzą, że spotkali tego samego człowieka.
Co do picia i nieba cytat z filmu (nie pamiętam tytułu) ale mówił to człowiek na kacu "Im bardziej chwali się bogów jednego dnia, tym więcej demonów zsyłają dania następnego, aby tańczyły w twojej głowie"
Gdyby wszyscy ciągle pili byłoby inaczej, ale nieustanna szczęśliwość? Widziałam ludzi płaczących, nienawidzących itd. po pijanemu.
Brzmi jakbym była z a.a. Nic bardziej mylnego. Solidne pijaństwo jest czasem potrzebne, działa jak reset na przeciążony system.

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365