 |
przesady staja na dordze racjonalnemu mysleniu Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 10-07-2004 17:25 | podgorniak | przesady staja na dordze racjonalnemu mysleniu | o religii, metafizyce Faza przed naukowa, badań w dziedzinie przyrody i budowania teoretycznych wyjaśnień, była okresem powstawania przeróżnych zupełnie nieadekwatnych, nieprawdziwych i nieefektywnych koncepcji. Weżmy dla przykładu koncepcje która twierdziła że ziemia jest płaska i pływa po wodzie. W tym stuleciu, słusznie skrytykowano tradycje metafizyczną (m.in filozoficzną), zarówno z punktu widzenia nauki, jak i z punktu widzenia filozofii (filozofia analityczna). Odrzucamy przeszłość albowiem obecne koncepcje naukowe, i badania w dziedzinie metafizyki (filozofia analityczna), wydają się znacznie lepiej uzasadnione i zaopatrzone w metody weryfikacji, czego potwierdzeniem jest realizacja tzw. zewnętrznego celu nauki (postępu technologicznego, cel wewnętrzny to poznanie). Jedną z odmian anachronicznej tradycji metafizycznej jest tradycja koncepcji religijnych. Jeśli odrzucamy anachroniczną metafizykę (a musimy to uczynić zarówno z punktu widzenia nauki, jak i filozofii) to tak samo odrzucamy koncepcje religijne (jako anachroniczną metafizykę). Założycielem popularnej dzisjaj (ale w przyszłości już popularna nie będzie, albowiem podobnych koncepcji było w historii wiele a wszystkie zanikły) doktryny religijnej był kapłan egipski tzw. Mojżesz. Przeniósł na ludność niewolniczą (żydzi) w egipcie, egipską koncepcję bóstwa które straszy prostych ludzi zacmieniami słońca, przyczyny były głównie polityczne (chęć manipulacji). Koncepcja ta to dzisjaj zachowuja pewną zywotność z uwagi na to ze szerokie rzesze faktycznie nie wiele odbiegają poziomem edukacji od ludnosci egiptu, ktora tak łatwo dawała sie zastraszyć. Lecz czas wiary w różne niezweryfikowane i nieadekwtne koncepcje dobiegł końca, mniej wiecej przed 300 laty, kiedy powstała nauka. Wiara w świętowita, jest tak samo dobra jak każda inna, i tak samo stanowi mefizyke jak któraś z nachronicznych koncepcji filozoficznych, będąc tak samo tylko zmyśloną. Metafizyczne rojenie, zmyślanie (szczególnie religijne), wywodzi się z fazy pierwotnej gatunku, okresu na wpół zwierzecego (Neandertalczyka a nawet wczesniejszych ogniw ewolucji), i wynikaja z nieumiejetnosci budowania racjonalnych (logicznych i spojnych, a wiec sensownych) wyjasnień, charakterystycznej dla zwierzat. Indianie pd amerykansy, uwazali konkwistadorow za bostwa czworonorzne i dwurekie z uwagi na to ze jezdzili na koniach. Można ten fakt potraktować jako przyklad tworzenia koncepcji religijnej (podobna geneze maja np.bostwa egipskie, i wywodzące sie z nich bostwo tzw. judaizmu). Zwyczajna plotka czy zmyslenie umysłom niewykształoconym i bezkrytycznym wydaja sie akceptowalne. Wymogiem edukacji (wnoszenia zdolności do krytycznego, zgodnego z faktami myślenia, na wyższy poziom) jest zwalczanie przesądów. Dzisjaj dokonujemy weryfikacji tradycyjnej wiedzy, i zaczynamy nasza dalsza drogę w dziedzinie poznania na wyzszym, uczciwym, humanitarnym i coraz bardziej racjonalnym poziomie. |
| metafizyk | Wszystko fajnie, ale to jest pogląd baaaardzo nie współczesny. Pojawił się (mam na myśli obecność kulturową a nie opinie jednostek) w okresie pozytywizmu. Przełom XIX i XX w. pełen jest takich szumnych haseł. Pozwól, że dodam "nauka zwycięży wszystkie bolączki ludzkości", "człowiek dzieki własnej rozumności podporządkuje sobie naturę", "rozum jest ponad zabobonem" itd. Tylko, że to było 100 lat temu, diabelnie dawono jak na podtrzymywanie poglądu w roku 2004. Swoją drogą te idee wyższości nauki nad wszystkim innym narobiły niezłego zamieszania i wiele kłopotów.
|
|
 | | Patuszkin (2279 punktów) | > Wszystko fajnie, ale to jest pogląd baaaardzo nie współczesny. Pojawił się (mam na myśli obecność kulturową a nie opinie jednostek) w okresie pozytywizmu. Przełom XIX i XX w. pełen jest takich szumnych haseł. Pozwól, że dodam "nauka zwycięży wszystkie bolączki ludzkości", "człowiek dzieki własnej rozumności podporządkuje sobie naturę", "rozum jest ponad zabobonem" itd. Tylko, że to było 100 lat temu, diabelnie dawono jak na podtrzymywanie poglądu w roku 2004.cześć metafizyku MOże rozwiniesz swoją wypowiedź? Interesuje mnie, czy znasz jakiś lepszy program od tego tego "pozytywnego"? > Swoją drogą te idee wyższości nauki nad wszystkim innym narobiły niezłego zamieszania i wiele kłopotów.Jakich kłopotów? Z góry dziękuję za odpowiedź
|
|
|  | | Mariusz Agnosiewicz | Często spotyka się taki argument, zwłaszcza od fanów postmodernizmu, new age itp.: Racjonalizm to było dawno temu, Oświecenie i Rewolucja Francuska, ale to już przestarzałe, teraz mamy wiek XXI, nowa świadomość, kosmiczna jedność, hare kriszna bla bla bla. Ale przecież to jest naiwny argument z chronologii, to tak jakby upływ czasu wiązał się automatycznie z postępem a wszystko co nowe w myśli ludzkiej było od razu lepsze (dlatego drażni mnie zawsze ilekroć pisze się o "postępie", nie lubie tego określenia, wolę "rozwój"). W polskiej myśli politycznej, kiedyś silni byli konserwatywni liberałowie, ale się zdezaktualizowały i teraz jest Andrzej Lepper. Kiedyś w Polsce czołowymi opozycjami religijnymi byli np. Bracia Polscy, teraz drugą siłą religijną w PL są jehowici. Lepper = postęp! Czciciele Jehowy = postęp! New Age = postęp! Nowa świadomośc = postęp! Hurra postęp!
Pomijając jednak fakt, że dzisiejszy racjonalizm nie jest przecież racjonalizmem oświeceniowym (tak może myślec tylko naiwny niuejdżowiec lub naiwny racjonalista), dzisiejszy racjonalizm w Oświeceniu ma po prostu swoje korzenie historyczne (abstrahując od innych korzeni). Zawsze zresztą tak było, że nowi ludzie z nowymi pomysłami na świat myśleli, że robią coś lepszego niż ci co przed nami. Romantycy sądzili, że są kimś lepszym niż Oświeceniowcy, Pozytywiści czuli wyższość nad romantykami itd. Natomiast o tym co lepsze nie decyduje wcale upływ czasu, lecz efektywność, żywotność, rozwojowość i wiele innych kryteriów merytorycznych, ale nie chronologiczne. Po okresie pozytywistycznej fascynacji przyszedł nawrót myślenia magicznego, teraz w dużej mierze żyjemy w takiej epoce, lecz ja wierzę, że nauka ma tak wielki potencjał, że następna "epoka" bedzie epoką rozumu i nauki. Nie jest to jakaś naiwna wiara, typu "nauka nas zbawi", lecz chłodna analiza tego jak rozwija się współczesna nauka, zwłaszcza biologia, jak duży ma ładunek światopoglądowy.
Ps. Podgorniak - bardzo łądny wątek, ale proszę o wpisywanie wątków w jednym dziale forum, pozostałe usunąłem
|
|
| |  | | metafizyk | Przepraszam za długą nieobecność, Czy znam lepszy program, nie. Przynajmniej nie jeśli chodzi o ścisłe sformuowanie jesgo zasad. Dlaczego więc jestem przeciw, a może raczej pomiędzy: 1. nie ma pełnej definicji ani rozumu ani racjonalności 2. jak by nie patrzeć wiedza i skuteczność jej stosowania jest tylko jednym ze sposobów funkcjonowania człowieka 3. religia czy/lub magia są starsze od nauki i wciąż obecne - to nie jest popieranie, to jest obserwacja 4. mi, ale tez wielu innym nie wystarcza wytłumaczenie: jestem tu i teraz ponieważ zaszły wcześniej odpowiednie procesy chemiczne 5. nie ma możliwości obalenia twierdzenia, że istnieje jakaś transcendencja, nie można też tego potwierdzić itd Jednym słowem postalat prymatu czystego rozumu nie zgadza mi się z obserwacją świata. Nie wiem jeszcze co z tym począć i to mi się podoba, ponieważ bycie pewnym wydaje mi się nudne. Jakiego to narobiło bałaganu? To strasznie nudna działka, przynajmniej dla mnie bo nie lubię pozytywizmu, ale jeśli ciebie to interesuje sporo o tym pisano. Jeśli znajdziesz w książce rozdziały dotyczące krytyki tego okresu na pewno będzie tam o tym mowa i to w sposób obszerniejszy i ciekawszy niż ten, który ja mogę zaproponować.
Co do podejrzenia(niewprost) o new age, hare kriszna itp. Jak najbardziej błędne. Jestem w stanie rozpoznać nieuprawniony synkretyzm od budującej syntezy. Nie wszyscy, którzy opowiadają się za ważnością irracjonalnych elementów w świecie są szamanami i mają kosmiczną świadomość - patrz Kołakowski. Niemniej jednak argument z nietożsamości czasu i rozwoju jest ok. W tej sytuacji trzeba kłucić się o szczegóły. Więc nie uważam, że Lepper jest znakiem postępu i rozwoju, uważam, że skoro ktoś taki zdobył popularność coś w tym jest. A co? Sądzę, że jakieś zawiedzione nadzieje, braki, potrzeby. Nie wiem. Powiedzieć, że Lepper jest np. głupi to banalne, zbyt proste. Bardzo nie lubię dopasowywania faktów do wcześniej przyjętych założeń i pochopności sądów. Dlatego wierzę, że nie nauka, ale człowiek ma wielki potencjał i rozwinie go ale nie chciałabym wyrokować w jakim kierunku.
|
|
| Asmoeth_Beta | Jak widzę, wymiana między Racjonalistą a Filozofią.pl kwitnie...
|
|
| lawa | No coż, gratuluję postępowych poglądów - tak gdzieś z przed 100 lat, dzisiaj nawet murzyny takich głupot nie opowiadają. Z tym tekstem zrobiłbys karierę w sowieckim klubie bezpożników, a dzisiaj kiedy nikt już nie wierzy filozofom co się im nie śniło (Marks, Lenin) jesteś tylko żałosny.
|
|
| leo_z | > wynikaja z nieumiejetnosci budowania racjonalnych (logicznych i spojnych, a wiec sensownych) wyjasnień, charakterystycznej dla zwierzat.W swoim czasie moja nauczycielka z j. polskiego miała zwyczaj zachęcania nas do myślenia poprzez użycie zwrotu ...co autor chciał powiedzieć... Mam to samo zapytanie i "zapytanie pomocnicze", które to zwierzęta budują wyjaśnienia nieracjonalne
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|