Racjonalista - Strona głównaDo treści
Ostatni post Dr. Stefana Kalzberga

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
NapisanoAutorTytuł
19-08-2004 07:26Dr. Stefan KalzbergOstatni post Dr. Stefana Kalzberga
Po pierwsze w gwoli wyjaśnienia powinienem się przedstawić. Po pierwsze nie jestem katolikiem ale wierzę w Boga. Dr. Stefana Kalzberga wymyśliłem na potrzeby dokuczenia antyklerykałom na forum e.kai, utarcia im nosa i sprowadzenie ich na ziemie. Aż dziw bierze że "postępowcy" i "racjonaliści" na poważnie brali teksty jak np. "
Wspólne posiłki z rodziną a antyklerykalizm." Czy nawet z nimi polemizowali :
www.kalisz.mm.pl/~blabla/artykuly/spos.html
Obnażyło ich głupotę i to jak bardzo się mylą co do własnej "racjonalności", i tej wyższości którą czuję wobec katolików a z którą tak się odnoszą.
Sam kiedyś uważałem się za antyklerykała i było to znacznie wcześniej niż w kiosku pojawił się pierwszy numer "faktów i mitów". Nie powiem wiązałem z tym tygodnikiem duże nadzieje, myślałem że w końcu pojawi się na naszym rynku jakaś wartościowa gazeta. Myliłem się bardzo. Granice tego co prezentuje ten tygodnik są niewłaściwe począwszy od "porno-okładek" poprzez ziejącą nienawiścią treść a skończywszy na ostatniej stronie na której prezentowane są w formie komiksu treści których nie poszczycił by się żaden inny szmatławiec Widząc co prezentuje ten tygodnik i ludzie skupieni pod jego sztandarem było mi wstyd nazwać siebie antyklerykałem a już tym bardziej mieć z tymi ludźmi coś wspólnego.
**************************************************
Co prezentuje dzisiaj sobą pseudo-antyklerykał?
Antyklerykałowie mogą w kółko gadać że głównym ich celem jest walka o świeckie państwo, prawa mniejszości, tolerancja, ale i tak nie da się ukryć że głównym ich impulsem działania jest wrogość do kościoła która jest zbyt widocznym składnikiem ich działania.
Nienawidzą oni racjonalności, gdyż każe ona myśleć że nie wszystko w kościele jest złe. Przypomina coś pomiędzy zwierzęciem a komputerem a komputer,jak wiadomo,wprowadza się dane. Tak też do mózgu antyklerykała wprowadzono dane on ich nie analizuje,on nie jest wobec nich krytyczny, on je przyjmuje. Ale jedynie te dane które wyrażają negatywną opinię o kościele, to jest ich papierek lakmusowy "prawdziwe informacje to takie które o kościele mówią źle.
Poczucie wrogości antyklerykała zakorzenione jest tak głęboko, że nie jest on w stanie tolerować jakichkolwiek dobrych wiadomości o kościele nie upatrując w nich spisku, czy drugiego dna. Oddają oni całą swoją wiedzę w ręce wyobraźni.
Dzisiejsi "postępowcy" spłycili "racjonalność" to pojęcie tylko do bycia anty. To co oni nazywają dzisiaj samodzielnym myśleniem wolnym od religijnych bzedetów polega tylko na tym aby aby być w ciągłej opozycji do tego co głosi kościół.
Uważają się za ludzi lepszych, wolnych, ale wcale wolni nie są, po prostu zmienili umysłowe kajdany na inne bardziej "modne".
Wszystkie wady "nietolerancję" itd, które im się wytyka przypisują katolikom. Według nich krytyce podlegają tylko księża, katolicy, itd.
Krytyce podstawnej czy bez podstawnej nie ma to najmniejszego znaczenia, najważniejsze jest powtarzanie tych samych sloganów niczym mantry "księża są chciwi", księża służą tylko pieniądzom, "czarna stonka" , księża nie "żyją według biblii".
Co więcej wszystkie złe cechy posiadane przez siebie przypisują innym. Np. antyklerykał widzi oczyma swej chorej wyobraźni bezmyślne,sterowane przez księży istoty, które posłusznie dają
się ograbiać. Antyklerykałowie darzą ich dziwnym uczuciem:litością połączoną jednakże z nienawiścią i (zwłaszcza) głęboką pogardą. Widać to w terminologii:"klerykałowie","wikarialcy","klakierki","strzyżone barany"
lub ironicznie potraktowane słowo "owieczki".
Ale antyklerykał nie widzi że między nimi można postawić znak równości,
antyklerykał wyzywa słuchaczy radia Maryja za to że przyjmuje wszystko
bezkrytycznie a sam to robi czytając "fakty i mity", antyklerykał oburza się że ktoś z własnej woli wysyła pieniądze na radio ale sam kupuje fakty i mity zasilając tym samym konto Jonasza.
Antyklerykał nie rozróżnia przeszłości od teraźniejszości, nazbyt dosłownie
traktując zdanie C. Norwida:"Przeszłość to dziś".Dla antyklerykała ksiądz i
katolicy zawszę są jest zawsze odpowiedzialny za wszystko,co było złe w
historii i miało jakikolwiek,nawet luźny związek z katolicyzmem,a nawet
chrześcijaństwem.
Daje to antyklerykałom z jednej strony upojenie,radość,że to było kiedyś i
że jest za co nienawidzieć katolicyzm,z drugiej zaś przywoływanie powoduje odczucia podobne do tych,jakich doznałby, gdbyby rzeczywiście był ich świadkiem-wynika to z tego,że u antyklerykała jest zamazana granica między fantazją a rzeczywistością oraz między przeszłością a teraźniejszością.
*************************************************
Wracając do tematu ...
Nigdy nie występowałem przeciwko antyklerykalizmowi jako takiemu ale przeciw temu co stało się z nim i jego wypaczeniom. Z całą pewnością nie krytykuje całego ruchu i nie twierdzę że cały
jest on przegniły ale krytykuje kierunek w jakim ten ruch podąża. Wśród antyklerykałów, członków Racji są ludzie dla których tolerancja, równość, wolność rzeczywiście coś znaczą i nie są pustymi hasłami. Ale są oni w mniejszości.
Patrząc na rozwój antyklerykałów i antyklerykalizmu z perspektywy sieci odnosi się wrażenie że zatrzymał się on na krytykowaniu kleru, i powtarzaniu tych samych utartych sloganów.
Przywiązaniu do tego co oni uważają za ideały a które dawno już niby być przestały i wyzywają każdego kto się z nimi nie zgadza od klerykałów, dewotów, i faszystów.
Jestem przeciwni ludziom którzy głoszą postulat wolności słowa a sami chcieli by tą wolność ograniczyć.
Jestem przeciwny debilom którzy uważają że *kwiatek* na krzyżu, czy krzyż zamoczony w moczu to sztuka. Niestety wszyscy oni na czele z pseudoartystką Nieznalską nie dorośli do "wolności" która w ich miemaniu polega na obrażaniu innych.
Jestem przeciwny ludziom którzy głoszą postulatu tolerancji a którzy nie są tolerancyjny dla innych poglądów.
Jestem przeciwny ludziom którzy co tydzień kupują "fakty i mity", a wyzywają od dewotów, zaślepionych baranów ludzi którzy przekazują swoje pieniądze na kościół. Każdy może robić

MaLk__ (77 punktów)
Aż dziw bierze, że tekst ten nie wywołał żadej reakcji...
mohawk (2936 punktów)
>Aż dziw bierze, że tekst ten nie wywołał żadej reakcji...
Nikt się nie przyznaje, nie czuje wywołany do tablicy. Wydaje mi się jednak, że ocena "doktora" jest powierzchowna i tendencyjna. Choć, oczywiście, zjawisko bezrefleksyjności i dogmatyzmu występuje również w obozie ateistycznym.
Dr. Stefan Kalzberg
Ciąg dalszy ...................

Jestem przeciwny ludziom którzy co tydzień kupują "fakty i mity", a wyzywają od dewotów, zaślepionych baranów ludzi którzy przekazują swoje pieniądze na kościół. Każdy może robić ze swoimi pieniędzmi co chce może tak jak ty kupić sobie "fakty i mity" albo wysłać je na radio Maryja i nikt nie zasługuje na to aby z tego powodu wyzywać czy mu ubliżać. Każdy ze swoimi pieniędzmi robi co chce.

Jestem przeciwny temu nowemu zjawisku kiedy to antyklerykalizm zmieniał się no właśnie w co? W subkulturę w która ucieka młodzież szukająca ujścia swojemu buntowniczemu ego? W ruch polityczny dla ludzi o poczuciu niżej wartości którzy aby winić kogoś za swoje niepowodzenia
musza mieć jakiegoś wroga (żydów, masonów, a teraz kościół ...) bo inaczej by nie istnieli albo by musieli wymyśleć sobie jakiegoś.

Bunt jest to naturalna część ludzkiego życia w okresie dojrzewania dlatego można wybaczyć głupotę jaką pokazują nastoletni antyklerykałowie.

Można też usprawiedliwiać tych pozbawionych pewności siebie dzieciaków, które traktują swój "antyklerykalizm" jako sposób na wyróżnienie się. Są oni łatwo rozpoznawalni po swej obłudzie, pompatycznym okazywaniu politycznej poprawności, ostentacyjnym deklarowaniu się przy każdej okazji jako "antyklerykał"

Wierzę w równość ludzi, i jednocześnie jesteśmy przeciwko narzucaniu tej równości poprzez odbieranie komukolwiek wolności.

Homoseksualista to taki sam człowiek jak każdy inny z tym wyjątkiem że o innej orientacji. Sam jestem biseksualny Ale jeżeli ktoś uważa że jego religia jest temu przeciwna uważa homoseksualizm za chorobę może o tym głośno mówić chyba że nawołuje do nienawiści. A to jest nie dopuszczalne. Uważam że każde zjawisko tak jak i zjawisko homoseksualizmu jak i sami homoseksualiści, biseksualiści mogą podlegać krytyce, i żadne prawo nie powinno stawiać i na stopniu nietykalnych.

Nikt nie ma prawa odbierać drugiemu człowiekowi prawa do tego aby miał swoją opinię na jakikolwiek temat, nawet jeżeli jeżeli jego opinia wykracza poza przysłowiową "polityczną poprawność" bo jest to ograniczanie wolności i autonomii.

JA BISEKSUALISTA MUSZĘ WALCZYĆ O PRAWO DO WOLNOŚCI LUDZI KTÓRZY NAZYWAJĄ MNIE DEWIANTEM I ZBOCZEŃCEM. I BĘDĘ TO ROBIŁ NADAL, BO W PRZECIWIEŃSTWIE DO "TOLERANCJONISTÓW" WIERZĘ W TO ŻE WOLNOŚĆ SŁOWA PRZYSŁUGUJE KAŻDEMU A TOLERANCJĘ NIE WPROWADZA SIĘ SIŁĄ CZY POPRZEZ KNEBLOWANIE INNYM UST.

Zarzucano mi to ja nie chciałem rozmawiać i rzeczywiście wszystkie moje dotychczasowe działanie było skierowane na wkładanie kija w mrowisko co udawało mi się ze znakomitym skutkiem. Niech świadczy o tym ilość wyzwisk przychodzących na mój prywatny adres e-mail które pokazały jaki skostniały i ciemnogrodzki jest tzw. ruch postępowy.

Nie mówiłem jak być powinno bo nie jestem drogowskazem, nie chciałem mówić czym
jest prawda, wolność, tolerancja itp. Zostawiamy ten rozdział pseudo moralistom i tolerancjonistom.
Zachowałem sobie prawo tylko do tego co nie jest prawdą, wolnością, tolerancją, itp.

Nie mówiłem nikomu jaką drogą ma iść, ale jedynie którą nie powinien.

Jak ktoś coś z tego wyciągnie to dobrze, jak nie to nie.

Żegnam wszystkich.

Dr Stefan Kalzberg
leo_z (58 punktów)
>
>Żegnam wszystkich.
>
>Dr Stefan Kalzberg

Trzymam za słowo
Lubię Kawę (143 punktów)
Tzn. chciałem napisać zupełnie na początku, ale napiszę dopiero teraz.

Doktorze ---
Cały problem sprowadza się do tego, że rości pan sobie, że za określeniem antyklerykał stoi, że mowa o racjonaliście-ateiście.
Niestety, antyklerykał to tylko przeciwnik klerykalizmu. Tylko!

Stąd też cały ten problem.

Lubię Kawę (143 punktów)
Podobnie było jak napisał ktoś na tym forum, że katolicy to kompletni ....
A ja spytałem czy również profesor Heller?
Ta osoba odpisała, że to cios poniżej pasa...
Nic podobnego... po prostu ta osoba za bardzo chciała uogólniać....
leo_z (58 punktów)
>Podobnie było jak napisał ktoś na tym forum, że katolicy to kompletni ....
>A ja spytałem czy również profesor Heller?
>Ta osoba odpisała, że to cios poniżej pasa...
>Nic podobnego... po prostu ta osoba za bardzo chciała uogólniać....

Drogi "Lubię Kawę".
1. Czy możesz przytoczyć w jakimkolwiek z moich postów, gdzie napisałem, że katolicy to kompletni...
2. Co do profesora Hallera
Na mój żartobliwy "argument", że traktor to nie ferrari zostałem "przygnieciony" argumentem cyt. ...Czy profesor Heller nie jest człowiekiem rozumnym, czy jak wolicie racjonalnym?
Ja dalej w tonie żartobliwym stwierdziłem, że ... według mnie jest to cios poniżej pasa, ale z drugiej strony wyjątek nie czyni reguły na co nastąpiło połajanie cyt. ... Wyjątek nie czyni reguły? Oczywiście i nie o to chodzi. Regułę stworzyliście Wy, a brzmi ona: 'Każdy katolik jest irracjonalny'. Profesor Heller po prostu wyraźnie tę regułę obala
Cóż ja na to? ano tylko tyle, cyt. ... Coś takiego jak poczucie humoru to chyba jest Tobie obce.
Dlatego już w ogóle nie wiem co ma znaczyć >Nic podobnego... po prostu ta osoba za bardzo chciała uogólniać....
"Lubię Kawę" nie oczekuj od innych rzetelności, jeżeli Tobie jak widać jest ona mocno obca.

Sojka
Fakty i mity to jedno, ale Kalzberg nie zwrociles uwagi na to, ze idea antyklerykalizmu nie jest taka jak piszesz. to, ze fim mieni sie nazwa "anty" nie znaczy ze robi tak jak byc powinno. to tak jak religie ktore nazywaja siebie chrzescijanskimi a nimi nie sa, jesli bedziemy je analizowac wg biblii. trzeba wiedziec gdzie zaczac krytyke. antyklerykalizm to raczej poglady bardziej polityczne niz jakas ideologia. choc czasem przechodzi to w ową
Robert
Eugeniusz Gromczynski (209 punktów)
Jest wiele racji w tym co piszesz ale z drugiej strony nie uniknales generalizowania.
Mysle, ze my wogole mamy problem z obiektywizmem ale to chyba naturalna ludzka rzecz.

karolpiotr (3 punktów)
Trafna uwaga padla tutaj - znam osobiscie gro osob, tytulujace sie antyklerykalami. Czy chodzi tu o poglady polityczne? Tak, mozna tak powiedziec. Zamiast krzyczec "rozliczyc czerwonych komuchow", ci antyklerykalowie skanduja "czarni na szubienice". I w zasadzie na tym glebia ich politycznego antyklerykalizmu sie konczy. Ludzie, ktorzy z jakichs przyczyn nie lubia myslec w tym kierunku, musza miec jakas klarowna postac wroga odpowiedzialnego za ich wszystkie niefarty zyciowe. Jedni maja komunistow, inni Zydow, a jeszcze inni ksiezy. A wszystkich laczy jedno - lubia uogolniac, zamiast drazyc niuanse. A im mniej sceptycznie do tego podchodza, tym wiekszym fanatyzmem sie cechuja.
W gruncie rzeczy widze analogie pomiedzy pro/antyklerykalizmem a anty/filosemityzmem w Polsce. Zydzi, podobnie jak i KK, stawiaja sie w pozycji uprzywilejowanej, uprawniajacej do oskarzania i ferowania wyrokow. To budzi kontrowersje i oferuje trzy proste drogi, ktorych wybor nie pociaga za soba potrzeby zastanowienia sie nad nim: albo ich nienawidzisz, albo kochasz, albo pozostajesz calkowicie obojetny.
Kosciol katolicki w Polsce zapomina o jednym - kazda akcja rodzi reakcje. Po obaleniu komunizmu w Polsce, Kosciol stal sie faktycznie znacznie swietsza krowa, niz tak znienawidzeni a priori przez nacjonalistyczne kregi katolickie Zydzi. I przez to jest rownie podatny na ataki fanatycznych grup spolecznych.
Oczywiscie nie uwazam, ze antyklerykal=fanatyk.
Nie utozsamialbym tez pojecia antyklerykalizmu z racjonalizmem. Antyklerykazlim oparty na racjonalnych przeslankach jest czyms innym niz prymitywny antyklerykalizm, ktory bierze sie z frustracji skierowanej ze wzgledu na rozne uwarunkowania (rodzina, przyjaciele, tradycja, wybiorczy obraz swiata) w ta, a nie w inna strone. Przeciez "tradycyjni" (wierzacy w okultyzm, Szatana itp.) satanisci sa niejako z definicji antyklerykalami, a niewiele maja wspolnego z racjonalizmem.
Czy katolik moze myslec racjonalnie? Do pewnego etapu - na pewno. A pozniej? Czy to nie oznacza dwojmyslenia? Na ile pamietam, sredniowieczne dowody na istnienie Boga staraly sie w miare mozliwosci podazac droga racjonalna. Ale ta droga w ktoryms momencie sie urywala. Tak jak rozmijaja sie drogi wiary i rozumu.

Wróć do listy wątków działu Kościół i antyklerykalizm

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365