 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 09-01-2008 21:41 | Michał C. (323 punktów) | Jak to robią geje..??
2 na 2 | Temat niniejszy dedykuję szanownemu państwo jako nieco kontrowersyjny.. Otóż zamierzam porównać "racjonalistów" do gejów.. I już śpieszę z wyjaśnieniami, zanim szanowne gremium uniesie się słusznym oburzeniem.. Otóż, jak to robią geje??, że pomimo iż są mniejszością społeczną znacznie bardziej zdawać by się mogło kontrowersyjną i wzbudzająca wręcz wstręt u niektórych światłych konserwatystów, niż racjonaliści ateiści i agnostycy, to mimo wszystko zdaje się że skutecznie wywalczają sobie równe prawa i są coraz powszechniej akceptowani, nawet chyba bardziej niż my racjonaliści? Co ciekawe środowiska gejowskie zaczynają nawet dość skutecznie wywierać wpływ na kształt prawodawstwa w Polsce. A co a w naszej dziedzinie życia społecznego co z odsuwaniem kościoła od władzy w Polsce co z laicyzacją społeczeństwa? Obserwuję efekt wręcz przeciwny, zamiast ustaw zwiększających rozdział kościoła od państwa mamy religię na maturze, finansowanie budowy obiektów sakralnych z budżetu państwa i coraz więcej mszy w telewizji.. otóż mam takie niewesołe przemyślenie, że jako ludzie racjonalnie myślący gorzej propagujemy własne racje niż geje. I jeszcze na zakończenie dodam, że może powinniśmy również robić coś podobnego do gejowskich parad wolności w centrach miast? Okazuje się to metoda bardzo skuteczna. Może jesteśmy zbyt bierni w propagowaniu naszych poglądów? Ciekaw jestem państwa poglądów. ps: I dodam, że nie mam nic przeciwko gejom i nie jest moim pragnieniem tutaj w jakikolwiek sposób ich obrażać. "Uśmiechnij się do świata.. a świat uśmiechnie się do ciebie..  " | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
2 na 2 | jaroslaw (104 punktów) | Z punktu widzenia public relations, mistrzowskim posunięciem było wymyślenie i skuteczne wypromowanie terminu gej. Aż do lat '70, kiedy to powstał ruch równouprawnienia homoseksualistów, mężczyzn o odmiennej niż powszechna orientacji określano - z braku innych terminów - sodomitami, uranistami, pederastami itp, co kojarzyło się jednoznacznie negatywnie. Podobnie, niestety, kojarzy się dziś słowo ateista. Nie brakuje ciemnoty twierdzącej, że "ateista" to alternatywne określenie na wyznawcę szatana, komunistę albo masona. Poza tym na poziomie znaczenia opiera się on na negacji terminu "teista", więc choćby przez to może automatycznie budzić negatywne skojarzenia. W ten sposób ateista kojarzy się jako ten, który tylko zaprzecza i neguje cudze poglądy, a nie sam w coś wierzy (choćby w naukę, racjonalizm itd).
Homoseksualiści wiedzieli, że zmiana języka debaty z negatywnego na pozytywny jest pierwszym krokiem w celu jej wygrania. Co więc zrobili? Wymyślili termin "gay", co jeszcze kilkadziesiąt lat temu oznaczało po angielsku nic innego, jak szczęśliwy, radosny. Tym sposobem proces walki o równouprawnienie homoseksualistów - nie nazywanych już tak często budzącymi grozę "sodomitami" czy "pederastami" - mógł się rozpocząć.
Podobno zachodni ateiści wymyślili jakiś czas temu, że termin bright (oświecony) mógłby stać się dla ateistów tym samym, czym "gay" stał się dla homoseksualistów. Może za trzydzieści lat tak właśnie będzie się mówiło o ateistach?
|
|
 | | Jarek Kubaszewski | >Z punktu widzenia public relations, mistrzowskim posunięciem było wymyślenie i skuteczne wypromowanie terminu gej.(...) Podobnie, niestety, kojarzy się dziś słowo ateista. Nie brakuje ciemnoty twierdzącej, że "ateista" to alternatywne określenie na wyznawcę szatana, komunistę albo masona. Poza tym na poziomie znaczenia opiera się on na negacji terminu "teista", więc choćby przez to może automatycznie budzić negatywne skojarzenia. W ten sposób ateista kojarzy się jako ten, który tylko zaprzecza i neguje cudze poglądy, a nie sam w coś wierzy (choćby w naukę, racjonalizm itd). Dlatego promujemy racjonalizm. Chociaż należy, z całą mocą podkreślić że racjonalistami są nie tylko ateiści ale i agnostycy.
|
|
| Jarek Kubaszewski | >co z laicyzacją społeczeństwa? Trzeba pamiętać że społeczeństwo składa się z pojedynczych jednostek. Biorac pod uwagę wyniki badań opinii publicznej w takich dziedzinach jak Karta Praw Podstawowych, stosowanie antykoncepcji, współżycie przed ślubem (czasami tego ślubu nie zawiera się w ogóle). Także to że liczba ślubów cywilnych, po raz pierwszy tego roku przewyższyła liczbę ślubów kościelnych. Trzeba zauważyć także liczbę nieoficjalnie wykonywanych zabiegów aborcji (zarówno w kraju - w podziemiu, jak i za granicą). Trzeba , w końcu zauważyć że KRK jeszcze nie tak dawno posiadający Rząd Dusz teraz jest niemal powszechnie krytykowany (także wśród wierzących), również w dużych dziennikach (może nie tak często ale jednak) itd itp
|
|
| Mariusz Agnosiewicz (moderator) | Michale! zapraszam Cię do PSR. Swoją energię, potencjał i rady będziesz mógł zrealizować w praktyce i przyspieszyć promocję społeczną wartości i idei nam bliskich.
|
|
| radek (767 punktów) | Polska to specyficzny kraj europesjki przepelniony nietolerancja wszelkiego typu. Gdyby nie nacisk srodowisk spolecznych i politycznych krajow starej UE polscy geje nic by nie zwojowali. Analogiczna zasada odnosi sie do ateizmu, z tym ze ich lobby w Europie jest skromne. Religie urosly do takiej potegi, ze nielatwo stawic im czola. Religie to silne grupy interesu, ktore w chwilach kryzysowych moga nawet wspierac sie nawzajem, aby chronic swoje interesy. Tak naprawde jedyna metoda walki z ta wielka manipulacja jest odciecie dostepu religii do ludzi mlodych, tak aby ograniczyc pranie mozgu, ktore religia im serwuje. Nauki nie poparte faktami empirycznymi powinny byc dozwolone od lat 18.
|
|
 | | Gołębiewski (850 punktów) | >Nauki nie poparte faktami empirycznymi >powinny byc dozwolone od lat 18.
No to trzeba by mieć większość konstytucyjną i prezydenta, bo w konstytucji stoi jak wół prawo do wychowania dzieci w średniowiecznych zabobonach.
|
|
|  | | gurgul (651 punktów) |
>No to trzeba by mieć większość konstytucyjną i prezydenta, bo w konstytucji stoi jak wół prawo do wychowania dzieci w średniowiecznych zabobonach.
Zdaje się, że na tym właśnie polegają wolność i tolerancja
|
|
| |  | | radek (767 punktów) | Wolnosc? Szczegolnie tego dzieciaka, ktoremu serwuje sie pranie mozgu.
|
|
| | |  | | gurgul (651 punktów) | >Wolnosc? Szczegolnie tego dzieciaka, ktoremu serwuje sie pranie mozgu.
Nie ma róży bez kolców. Bezpieczniej jest pozwolić, żeby rodzice sami decydowali o tym jak wychować swoje dzieci, nawet jeżeli niektórzy z nich zrobią swoiemu dziecku pranie mózgu, niż dopuścić do kontroli państwowej prywatnego życia obywateli.
|
|
| | | |  | | radek (767 punktów) | Tu nie chodzi o to kto edukuje tylko jaki jest rezultat tej edukacji. Czy ma dla ciebie znaczenie, ze twoj mechanik jest Murzynem zapewne nie istotne jest natomiast, ze potrafi naprawic samochod.
|
|
 | | gurgul (651 punktów) | > Nauki nie poparte faktami empirycznymi powinny byc dozwolone od lat 18.A więc historii powinno się uczyć ludzi pełnoletnich. Spradź empirycznie, że bitwa pod Grunwaldem była w 1410 roku.
|
|
|  | | radek (767 punktów) | Jakby nie bylo dowodow na bitwe pod Grunwaldem to nie uczyliby o niej w szkolach. Jak masz jakies mozesz poczytac rozne przekazy historyczne. Wszystkie mowia to samo.
|
|
| |  | | gurgul (651 punktów) | >Jakby nie bylo dowodow na bitwe pod Grunwaldem to nie uczyliby o niej w szkolach. Jak masz jakies mozesz poczytac rozne przekazy historyczne. Wszystkie mowia to samo.
Oczywiście. Ale nie da sie tego dowieść empirycznie, tak jak np. fizyki...
|
|
| | |  | | radek (767 punktów) | Empirycznosc polega tu na zgodnosci przekazu historycznego.
|
|
| Zyga (1539 punktów) | >Otóż, jak to robią geje??, że pomimo iż są mniejszością >społeczną znacznie bardziej zdawać by się mogło >kontrowersyjną i wzbudzająca wręcz wstręt u niektórych >światłych konserwatystów, niż racjonaliści ateiści i >agnostycy, to mimo wszystko zdaje się że skutecznie >wywalczają sobie równe prawa i są coraz powszechniej >akceptowani, nawet chyba bardziej niż my racjonaliści?
Ich głównym przeciwnikiem nie jest odwieczny głosiciel miłosierdzia. Religia to trudny przeciwnik, który już nie jedno przetrwał.
>A co a w naszej dziedzinie życia społecznego co z >odsuwaniem kościoła od władzy w Polsce co z laicyzacją >społeczeństwa? >Obserwuję efekt wręcz przeciwny, zamiast ustaw >zwiększających rozdział kościoła od państwa mamy religię na >maturze, finansowanie budowy obiektów sakralnych z budżetu >państwa i coraz więcej mszy w telewizji..
Wszystko jest na dobrej drodze. Róbmy swoje, każdy po troszku. Zainteresowanie portalem rośnie, a to o czymś świadczy. Niech będzie matura z różańca, niech powstanie świątynia. Jeszcze troszkę, jeszcze kilka kapliczek na posterunkach policji, jeszcze kilku kapelanów na cle, jeszcze kilka niedziel z zamkniętymi sklepami, jeszcze kilka ośrodków walki z szatanem i jeszcze kilka strajków pielęgniarek, policjantów, strażaków.. . Kielich się przepełni. oczami wyobraźni już widzę jak zamieniają świątynie w sale koncertowe.
>otóż mam takie niewesołe przemyślenie, że jako ludzie >racjonalnie myślący gorzej propagujemy własne racje niż >geje.
Geje maszerując ulicami wzbudzają dużo kontrowersji. Nam tego brak. Coraz częsiej portal pojawia się w mediach, ale to jeszcze nie to. Gdzieś tam się przewinie jakiś adres, ktoś powie, że jest ateistą i tyle. Zszokujmy, to nas zapamiętają.
Wyobraźcie sobie pojawiające się wszędzie wlepki z racjonalistycznymi hasłami. Wsiadasz do tramwaju, a tam racjonalista. Idziesz do marketu, a tam na półce z pastą do zębów racjonalista... W każdym mieście jest nas kilku i dzięki temu możemy być wszędzie niewielkim nakładem środków.
>I jeszcze na zakończenie dodam, że może powinniśmy również >robić coś podobnego do gejowskich parad wolności w centrach >miast? Okazuje się to metoda bardzo skuteczna.
Pomysł niegłupi tylko ilu by było zainteresowanych. Ja osobiście nie pojadę na II koniec Polski aby przejść się po mieście. No chyba, że koniec wycieczki będzie uwieńczony jakimiś atrakcjami. Będę miał urlop i akurat wolną chwilę.
|
|
 | | TroC | Możemy wyrażać nasze poglądy przez internet - owszem, przez internet nie dotrzemy do babci w moherowym berecie, ale do jej rozumu to nawet na ławeczce w parku nie dotarlibyśmy.
Internet jest medium ludzi młodych, zaradnych, zarabiających a kiedyś także wpływowych.
Głosząc tutaj naszą "dobrą nowinę" możemy zostać zauważeni przez wielu ludzi.
Bierzmy udział w dyskusjach na forach, komentujmy wiadomości na portalach informacyjnych (gazeta, onet etc)
Róbmy to inteligentnie, taktownie ale też zdecydowanie.
W społeczeństwach zachodnich religie mają coraz mniejszy wpływ na życie poszczególnych ludzi, do Polski ten trend kiedyś też dotrze.
U nas długo katolicyzm był synonimem opozycji wobec komuny, teraz coraz mniej osób pamięta o sytuacji z lat 70 czy 80tych, kościół kojarzy im się raczej z nudnym obowiązkiem niż heroiczną walką z opresją reżimu PZPR.
Dla wielu młodych ludzi religia jest synonimem ciemnogrodu, zajęciem dla takich "Czesiów" z Włatców Móch - ciap umysłowych...
|
|
|  | | Zyga (1539 punktów) | >Możemy wyrażać nasze poglądy przez internet - owszem, przez internet nie dotrzemy do babci w moherowym berecie, ale do jej rozumu to nawet na ławeczce w parku nie dotarlibyśmy. >Internet jest medium ludzi młodych, zaradnych, zarabiających a kiedyś także wpływowych.
Jestem skrajnie przeciwny ograniczaniu się do internetu lub stawianiu go na piedestale. Owszem, to ważne medium trafiające w cel jednak społeczeństwo nie dzieli się tylko na moherowe babcie i ludzi młodych zarabiających.
>Głosząc tutaj naszą "dobrą nowinę" możemy zostać zauważeni przez wielu ludzi.
I przez wielu pominięci. Nie oszukujmy się, wielu młodych ludzi woli pooglądać filmy na youtubie i nie bardzo ma ochotę na klikanie po stronie gdzie trzeba się "sporo naczytać".
>Bierzmy udział w dyskusjach na forach, komentujmy wiadomości na portalach informacyjnych (gazeta, onet etc) >Róbmy to inteligentnie, taktownie ale też zdecydowanie.
Jedyne po co wchodzę w dyskusje na onecie to żarty w stylu
- artykuł "największe odkrycie archeologiczne - pierwszy komentarz "ciekawe kiedy znajdą barkę" - odpowiedź "słyszałem że została gdzieś na brzegu"
Bawi mnie to, ale żeby coś więcej... raczej nie.
>Dla wielu młodych ludzi religia jest synonimem ciemnogrodu, zajęciem dla takich "Czesiów" z Włatców Móch - ciap umysłowych...
Wybacz, ale nie wiele wiem na temat władców much. Widziałem kilka min jednego odcinka i denerwuje mnie tam wszystko. Od tytułu zaczynając, poprzez grafikę, a na strasznych głosach postaci kończąc. Spora część ludzi młodych (bo nie tylko dzieci) zdecydowanie jednak woli oglądać władców much niż brać udział w inteligentnych dyskusjach na forach a do nich też warto dotrzeć.
|
|
 | | elfir (1058 punktów) | >Wyobraźcie sobie pojawiające się wszędzie wlepki z racjonalistycznymi hasłami.
Juz widze tą sympatie do ruchu racjonalistycznego deklarowana przez osoby muszące te wlepki zrywać z tramwajów, autobusów, wiat przystankowych, witryn sklepowych, itd. Jestes racjonalistą, nie zachęcaj do czynnosci niezgodnych z prawem.
|
|
|  | | Zyga (1539 punktów) | >Juz widze tą sympatie do ruchu racjonalistycznego deklarowana przez osoby muszące te wlepki zrywać z tramwajów, autobusów, wiat przystankowych, witryn sklepowych, itd. >Jestes racjonalistą, nie zachęcaj do czynnosci niezgodnych z prawem.
Szczerze powiedziawszy pisząc to, przyszło mi do głowy, że ktoś to będzie musiał odklejać. Nie bardzo jednak mam inny pomysł, a naklejki są naprawdę dobrym nośnikiem reklamowym. Dużo lepszym niż np ulotki informacyjne, które trafiają na ziemię po przejściu kilku kroków przez biorcę.
|
|
| moralny "antychryst" | >Jak to robią geje..?? Robią to tak, jak wszyscy racjonaliści: walczą o prywatyzację i racjonalizację życia prywatnego, a tym samym umoralnienie i racjonalizację publicznego. Znasz inną metodę walki z fanatycznymi irracjonalistami (nie tylko z KK), upowszechniającymi wszystko co ich prywatne, nie wyłączając uczuć, wiedzy i wiary? Nie zauważyliście, że racjonaliści wspólnie z gejami wywalczyli znacznie więcej niż sami geje? Słyszeliście np. o ochronie danych osobowych i praw autorskich? Niestety, zanim racjonaliści wygrają swoją walkę z KK, muszą najpierw wygrać ją z mniejszymi grupkami irracjonalistów.
|
|
2 na 2 | Woliński (3 punktów) | Wydaje mi się, że jest jedna różnica w metodach promowania ruchów gejowskich, a tych które mogą słuzyć do promowania ruchów racjonalistycznych. Geje mogą sobie pozwolić w promowaniu swojego ruchu na używanie metod oddziałujących na uczucia, emocje (np. parady, szokowanie wyglądem, aby być widocznymi). Racjonaliści mają ograniczone pole manewru do dyskursu opartego o racje rozumu. Próbując oddziaływać na emocje godziliby w swoje podstawy. Przykładem na to, że czasem jednak tak się dzieje jest lista szczęśliwych ateistów.
|
|
 | | moralny "antychryst" | >Wydaje mi się,...... Przykładem na to, że czasem jednak tak się dzieje jest lista szczęśliwych ateistów. Akurat. Natychmiast po zapisaniu się na taką listę, uczucie, że posiada się rozum (jest się racjonalistą) staje się niezaprzeczalnym faktem. Tak, jak po zapisaniu się na listę teistów, natychmiast rozum się traci. No i przestaje sie być gejem, gdy innych gejów obrzuci się kamieniami. Bardzo te rozważania racjonalne.
|
|
1 na 1 dokowski (7933 punktów) (zablokowany) | >skutecznie wywalczają sobie równe prawa i są coraz powszechniej >akceptowani, nawet chyba bardziej niż my racjonaliści?
Ja widzę dwa powody, dwie zasadnicze różnice między gejami i ateistami.
1. Geje są mniejszością słabą i prześladowaną, ich walka o równouprawnienie jest walką obronną, obroną słabszych przed silniejszymi, obroną krzywdzonych przed krzywdzicielami, obroną nieszczęśników przed szczęśliwymi, obroną cierpiących przed zadowolonymi. Geje wzbudzają litość i nie gardzą heterami.
Ateista jest w innej sytuacji. Jest zwykle człowiekiem szczęśliwym, dobrym i mądrym w przeciwieństwie do religijnych nieszczęśników, biednych, ciemnych głupców, ludzi złych, nękanych wyrzutami sumienia. Walka ateistów nie jest walką w obronie praw, nie chcemy wcale bronić się przed krzywdami, jakie wyrządzają nam religijni. Walka ateistów, to walka w obronie dzieci ludzi religijnych, żeby uchronić je przed złem, jakim jest religijne wychownie. Nikt nie czuje litości dla ateistów. To ateiści czują litość dla dzieci religijnych. A postawa większości ateistów jest sama w sobie postawą pogardy, bo każdy argument przeciwko istnieniu Boga jest wyrazem pogardy dla słabego rozumu ludzi religijnych.
Ateizm ma szansę na poparcie tylko wtedy, gdy zrezygnuje z prób rozumowego obalania Bga, gdyż demonstrowanie siły swojego rozumu wobec głupców (a tych nigdy nie zabraknie) nigdy nie przysporzy ateistom sympatii. Ateizm ma szansę na poparce tylko wtedy, gdy skupi się na walce z religijnym wychowaniem dzieci. Ateizm powinien walczyć w obronie dobra przed złem (a więc kierować się szlachetnymi intencjami), a nie skupiać się na udawadnianiu głupcom, że są głupcami (takie intencje nie są szlachetne).
2. Drugim powodem jest determinacja. Geje nie raz doświadczyli agresji ze strony przestępców. W niektórych środowiskach przestępczych modne jest polowanie na gejów. Pamiętam jak w latach 70-tych gitowcy regularnie polowali na gejów np. w okolicach Placu Trzech Krzyży w Warszawie - jeden udawał zainteresowanie, a gdy przychodziło co do czego, to wyskakiwało nagle kilku gitowców, katowali geja i rabowali mu co miał. My, ateiści, nigdy nie byliśmy i wciąż nie jesteśmy obiektem takich polowań. Młodzi przestepcy nie biją ateistów tylko za to, że są ateistami. Dlatego ateiści nie mają motywacji, żeby wychodzić na ulicę, paradować, narażać się na agresję... po prostu nie jesteśmy zdesperowani, nie chce nam się moknąć, marząć i zdzierać gardeł.
doku
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|