>Kościół na różne sposoby udowodnił ubi et orbi, że miłość bliźniego nie jest wiodącym motywem jago istnienia. Po co więc rozmnażanie wiernych uczynił niemalże sednem swej polityki? Bo każdy nowy "wierny" to wieloletnie źródło dochodów, poczynając od chrztu, poprzez komunię, bierzmowanie, ślub aż po pogrzeb. W miedzyczasie co niedziela daje coś na tacę, a raz w roku kopertę.
|