 |
Kwestia ochrony prawnej płodu Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 20-01-2008 10:29 | stokrotka (877 punktów) | Kwestia ochrony prawnej płodu | Propagowany przez fanatyków religijnych projekt objęcia ochroną prawną życia płodu spowoduje, że pozbawienie zdrowia lub życia ginekologa dokonującego aborcji zasługuje nie tylko na bezkarność zabójcy, ale także na jego odznaczenie. Mam rację? | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
1 na 1 | stilgar (7322 punktów) | >Propagowany przez fanatyków religijnych projekt objęcia >ochroną prawną życia płodu spowoduje, że pozbawienie >zdrowia lub życia ginekologa dokonującego aborcji zasługuje >nie tylko na bezkarność zabójcy, ale także na jego >odznaczenie. Mam rację? Nie, dlaczego?
Jesli przyjac ze i to i to jest morderstwo, to czemu jedno ma byc lepsze od drugiego?
|
|
 | 1 na 1 | stokrotka (877 punktów) | >Jesli przyjac ze i to i to jest morderstwo, to czemu jedno ma byc lepsze od drugiego?
Zabójstwo w obronie własnej też jest zabójstwem, czyli powinno być tak samo karane - kontynuując Twój tok myślenia. Czyli widząc jak ktoś morduje dziecko, nie wolno Ci zabić mordercy, bo tak samo byłbyś traktowany jak ten morderca.
www.niewygodnemysli.blogspot.com
|
|
|  | | stilgar (7322 punktów) | Gdzie tutaj masz obronę własną? Gdyby płód zabił lekarza - to byłaby obrona własna. A ty, chcąc powstrzymać lekarza od przeprowadzenia aborcji nie musisz go zabijać - więc jeśli go zabijesz, to bedzie zwyczajne morderstwo.
|
|
|  | 1 na 1 | Panteiści Podmiot (6808 punktów) | >>Jesli przyjac ze i to i to jest morderstwo, to czemu jedno ma byc lepsze od drugiego? >Zabójstwo w obronie własnej też jest zabójstwem, czyli powinno być tak samo karane - kontynuując Twój tok myślenia. Czyli widząc jak ktoś morduje dziecko, nie wolno Ci zabić mordercy, bo tak samo byłbyś traktowany jak ten morderca.
Przestępstwa w skutek których są ofiary śmiertelne są rozpatrywane indywidualnie, prawo oko za oko, życie za życie w Polsce (Rzymie i nie tylko) dawno mamy za sobą. Nie ma nawet grupy politycznej w Polsce, żądającej równego traktowania tych przypadków, przez ustawodawstwo państwowe. Rozsądni ludzie od dawna rozróżniają min. przekroczenie obrony koniecznej i mord ze szczególnym okrucieństwem np. dla rabunku. Prawo przewiduje w powyższych okolicznościach różne kary.
Dusza po śmierci idzie tam, gdzie była przed poczęciem. <Stanisław Gejo>
|
|
 | 1 na 1 | Panteiści Podmiot (6808 punktów) | >>Propagowany przez fanatyków religijnych projekt objęcia >>ochroną prawną życia płodu spowoduje, że pozbawienie >>zdrowia lub życia ginekologa dokonującego aborcji zasługuje >>nie tylko na bezkarność zabójcy, ale także na jego >>odznaczenie. Mam rację? >Nie, dlaczego? >Jesli przyjac ze i to i to jest morderstwo, to czemu jedno ma byc lepsze od drugiego?
Choćby dlatego że zygota nie ma układu nerwowego, nie można "zabić zygotę ze szczególnym okrucieństwem", a ginekolog ma receptory czuciowe, układ nerwowy, także mózg.
Dusza po śmierci idzie tam, gdzie była przed poczęciem. <Stanisław Gejo>
|
|
2 na 2 | placownik (17853 punktów) |
>projekt objęcia ochroną prawną życia płodu
Płód ludzki od dawna objęty jest ochroną prawną. Kontrowersje dotyczą zakresu tej ochrony.
>pozbawienie zdrowia lub życia ginekologa dokonującego aborcji zasługuje nie tylko na bezkarność zabójcy, ale także na jego odznaczenie. Mam rację?
Oczywiście, że nie masz. Byłby to samosąd. Odznaczanie sprawców samosądu byłoby aprobatą anarchii.
Pozdrawiam
Niech strój słów podkreśla urodę myśli
|
|
 | | stokrotka (877 punktów) | > Oczywiście, że nie masz. Byłby to samosąd. Odznaczanie sprawców samosądu byłoby aprobatą anarchii.
To nie samosąd, tylko zapobieżenie zbrodni. A brak podjęcia kroków jest karalny.
www.niewygodnemysli.blogspot.com
|
|
|  | 1 na 1 | Panteiści Podmiot (6808 punktów) | >> Oczywiście, że nie masz. Byłby to samosąd. Odznaczanie sprawców samosądu byłoby aprobatą anarchii. >To nie samosąd, tylko zapobieżenie zbrodni. A brak podjęcia kroków jest karalny.
Prawo w Polsce (i nie tylko) nie nazywa wszystkich przypadków świadomego spowodowania śmierci zbrodnią. Są osoby które postrzegają tylko czarne i białe, psychiatria określa to przypadkami: Osobowość borderline, czyli osobowość "z pogranicza", nazywana też pogranicznym zaburzeniem osobowości lub BPD (ang. Borderline Personality Disorder)
Dusza po śmierci idzie tam, gdzie była przed poczęciem. <Stanisław Gejo>
|
|
| Brzostowski (7067 punktów) | Ewentualne rozszerzenie ochrony życia płodu, to istotny i skomplikowany problem, a granica sporu nie przebiega wzdłuż poglądów które określasz jako fanatyzm. Religia ma tutaj drugorzędne znaczenie, chociaż faktem jest, że Kościół ma określone poglądy, ale nie na tym polega spór w tej sprawie. Istota sporu jest następująca, w uproszczeniu: A - zarodek/płód jest człowiekiem od poczęcia, B - zarodek/płód nie jest człowiekiem. tyle w bardzo dużym skrócie. Co religia ma do tego sporu?
pozdrawiam
|
|
 | 1 na 1 | gurgul (651 punktów) |
>Istota sporu jest następująca, w uproszczeniu: >A - zarodek/płód jest człowiekiem od poczęcia, >B - zarodek/płód nie jest człowiekiem. >tyle w bardzo dużym skrócie. Co religia ma do tego sporu?
Ma, dlatego, że tylko na płaszczyźnie religijnej można wykazać człowieczeństwo takiego zarodka. Nie wystarczy, że ma on ludzkie DNA, bo moja ślina też je ma. Człowieczeństwo zarodka polega na tym, że jest on stworzony na obraz i podobieństwo Boga i ma duszę nieśmiertelną. Ale jeżeli ktoś nie wierzy w Boga, to jak mu udowodnić, że jedna lub kilka komórek to człowiek? Nie da się. Więc jest to w istocie spór pomiędzy religijną i areligijną wizją świata, toteż wydaje mi się, iż jest on nierozstrzygalny.
Pozdrawiam
|
|
|  | Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
>tylko na płaszczyźnie religijnej można wykazać człowieczeństwo takiego zarodka Na biologicznej można: ma zarodek ludzkie DNA i indywidualny dla siebie kod genetyczny oraz jest odrębnym organizmem - osobnikiem. To człowiek. Gdzie tu religia? Zamiast się bezcelowo kłócić, o to, czego wykazać się nie da, lepiej pomyślmy jak mimo to dopuścić możliwość aborcji. Biologia stawia kobiety w fatalnym położeniu, więc jako homo sapiens mamy moralny obowiązek tę kwestię uregulować. .
|
|
| |  | | gurgul (651 punktów) |
>Na biologicznej można: ma zarodek ludzkie DNA i indywidualny dla siebie kod genetyczny oraz jest odrębnym organizmem - osobnikiem. To człowiek. Gdzie tu religia?
Masz rację. Zapomniałem o indywidualności DNA.
>Zamiast się bezcelowo kłócić, o to, czego wykazać się nie da, lepiej pomyślmy jak mimo to dopuścić możliwość aborcji.
Nie wiem jak można etycznie wykazać, że zabójstwo niewinnego człowieka jest słuszne. Można za to rozwiązać tą kwestię prawnie, tak jak jest to na Zachodzie - aborcja jest legalna i koniec.
|
|
| | |  | 1 na 1 | darlove (2804 punktów) | Przypominam, ze na plaszczyznie religijnej daje sie dowiesc wszystkiego.
Wiem, ze nic nie wiem. - Najmadrzejsze wypowiedziane zdanie w historii swiata.
|
|
| | | |  | Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
> Przypominam, ze na plaszczyznie religijnej daje sie dowiesc wszystkiego.Np. zygota to nie człowiek, bo nie jest na podobieństwo Boga.  .
|
|
| | |  | 1 na 1 Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
>Można za to rozwiązać tą kwestię prawnie, tak jak jest to na Zachodzie - aborcja jest legalna i koniec. Ale żeby teraz aborcję zalegalizować, trzeba wykazać jej słuszność. Może przyjrzeć się co jest na drugiej szali - zawsze przecież wybieramy mniejsze zło: los kobiet, przeciwstawienie wysyłaniu żołnierzy na wojnę, sieroctwo społeczne, jak to jest w naturze, podziemie aborcyjne, brak u zygoty systemu nerwowego - itd.
A najlepiej rzecz skwitował darlove: religia wszystko uzasadni. .
|
|
| |  | | @ffe? | >Zamiast się bezcelowo kłócić, o to, czego wykazać się nie da, lepiej pomyślmy jak mimo to dopuścić możliwość aborcji. Biologia stawia kobiety w fatalnym położeniu, więc jako homo sapiens mamy moralny obowiązek tę kwestię uregulować. >.
Jako że rozmaite mamy moralności, regulacji także nie brak.
|
|
| | |  | 1 na 1 Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
>Jako że rozmaite mamy moralności, regulacji także nie brak.
Teoretycznie każdy człowiek ma bliską osobę płci przeciwnej, więc powinna zawiązać się solidarność ludzkości przeciwko biologii stawiającej kobiety w związku z ich macierzyństwem w trudnym położeniu. Właściwie powinniśmy stworzyć cywilizację aborcji. Tymczasem trwa walka płci, a na świecie dyskryminacja kobiet jest powszechna, choć w ten sposób ojcowie szkodzą własnym córkom. .
|
|
| |  | | Brzostowski (7067 punktów) |
>Na biologicznej można: ma zarodek ludzkie DNA i indywidualny dla siebie kod genetyczny oraz jest odrębnym organizmem - osobnikiem. To człowiek. Gdzie tu religia? >Zamiast się bezcelowo kłócić, o to, czego wykazać się nie da, lepiej pomyślmy jak mimo to dopuścić możliwość aborcji.
Czy to znaczy, że zgadzasz się że zarodek jest człowiekiem i jednocześnie jesteś zwolennikiem aborcji?
|
|
| | |  | 1 na 1 Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
>Czy to znaczy, że zgadzasz się że zarodek jest człowiekiem i jednocześnie jesteś zwolennikiem aborcji? Tak. Zwolenników aborcji nie brak i ta postawa nie uchodzi za wielkie dziwactwo. A istotą każdej aborcji zawsze jest niedopuszczenie do życia konkretnego człowieka, niezależnie od tego czy uznamy, że zaczął on już swą ludzką egzystencję, czy że dopiero ma ją zacząć. .
|
|
| | | |  | | Brzostowski (7067 punktów) | >>Czy to znaczy, że zgadzasz się że zarodek jest człowiekiem i jednocześnie jesteś zwolennikiem aborcji? >Tak.
Po prostu tragedia!
|
|
| | | | |  | 1 na 1 Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
>>>Czy to znaczy, że zgadzasz się że zarodek jest człowiekiem i jednocześnie jesteś zwolennikiem aborcji? >>Tak. >Po prostu tragedia! Nie dla zarodka. Jemu wszystko jedno jako kto ginie. I nie dla mnie. Ja jedynie odnotowuję różnicę w nomenklaturze. Dla Ciebie?
I może chcesz o tym porozmawiać? .
|
|
| | | | | |  | | Brzostowski (7067 punktów) | Kim jest człowiek, który mówi o płodzie, że to człowiek (i tak myśli) i jednocześnie twierdzi, że można ten płód (człowieka) zabić? Jest chyba gorszy niż nazista, bo tamci nazywali ludzi (Żydów) podludźmi. Nie bierz tego do siebie, to takie ogólne przemyślenia. Mogę starać się zrozumieć tych, którzy nie definiują płodu jako człowieka, wtedy są przynajmniej w zgodzie ze sobą, logiką i ze zdrowym rozsądkiem. A może dałem się podpuścić prowokacji...
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
>Kim jest człowiek, który mówi o płodzie, że to człowiek (i tak myśli) i jednocześnie twierdzi, że można ten płód (człowieka) zabić? Czy kimś gorszym od tego, kto odmawia płodowi człowieczeństwa by go zabić?
>Jest chyba gorszy niż nazista, bo tamci nazywali ludzi (Żydów) podludźmi. Więc nazwanie Żydów podludźmi dało nazistom prawo mordowania? Bo mordercą jest tylko ten, kto nazwie swą ofiarę człowiekiem?
>Mogę starać się zrozumieć tych, którzy nie definiują płodu jako człowieka, wtedy są przynajmniej w zgodzie ze sobą, logiką i ze zdrowym rozsądkiem. Widzę, że i nazistów starasz się zrozumieć, bo pojmujesz logikę ich postępowania oraz zdrowy nazistowski rozsądek.
>A może dałem się podpuścić prowokacji... Sam widzisz. .
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Panteiści Podmiot (6808 punktów) | >>>Czy to znaczy, że zgadzasz się że zarodek jest człowiekiem i jednocześnie jesteś zwolennikiem aborcji? >>Tak. >Po prostu tragedia!
Porywacz jest człowiekiem, jednak zabicie go dla uratowania porwanych, nie wywołuje szoku u trzeźwo myślących. Aborcja zarodka dla ratowania życia ciężarnej to podobna decyzja.
Dusza po śmierci idzie tam, gdzie była przed poczęciem. <Stanisław Gejo>
|
|
| | | |  | 1 na 1 Ludomir Tulko (317 punktów) (zablokowany) |
>Zwolenników aborcji nie brak i ta postawa nie uchodzi za wielkie dziwactwo.
Być może tkwi we mnie jeszcze osoba pamiętająca życie płodowe mojego osobnika.
Ludomir Tulko
|
|
| | | | |  | Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
>Być może tkwi we mnie jeszcze osoba pamiętająca życie płodowe mojego osobnika.
A może już tkwi w Tobie osoba jasnowidząca życie pozagrobowe Twojego osobnika? .
|
|
| |  | 1 na 1 | Celecrin (11895 punktów) | Cytat:tylko na płaszczyźnie religijnej można wykazać człowieczeństwo takiego zarodka >Na biologicznej można: ma zarodek ludzkie DNA i indywidualny dla siebie kod genetyczny oraz jest odrębnym organizmem - osobnikiem. To człowiek. Gdzie tu religia?
Ty ciągle to samo. Dlaczego używasz argumetów bez sensu i znaczenia? 1. Zarodek ma ludzkie DNA No i co z tego? Plemnik ma i paznokieć ma. Czy Ty tego nie rozumiesz, czy chcesz wiećej napisać? 2. indywidualny dla siebie kod genetyczny To samo. Każda komórka na Ziemi ma indywidualny dla siebie kod genetyczny, na tym bowiem oparta jest ewolucja. 3. jest odrębnym organizmem - osobnikiem. Znów to samo pytanie. CO Z TEGO? Każda bakteria, też jest indywidualnym organizmem, osobnikiem (słowo fetysz). Nie rozumiesz istoty sprawy?
|
|
| | |  | Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
>Nie rozumiesz istoty sprawy?
Skoro uważasz, że nie rozumiem, to podaj mi swoją definicję osobnika (zwykłe słowo) gatunku homo sapiens. Lecz odpuść sobie gdy uznasz, że jednak rozumiem. .
|
|
|  | | @ffe? | >Człowieczeństwo zarodka polega na tym, że jest on stworzony na obraz i podobieństwo Boga i ma duszę nieśmiertelną. Ale jeżeli ktoś nie wierzy w Boga, to jak mu udowodnić, że jedna lub kilka komórek to człowiek? Nie da się. Więc jest to w istocie spór pomiędzy religijną i areligijną wizją świata, toteż wydaje mi się, iż jest on nierozstrzygalny. >Pozdrawiam
A czy wiadomo, jak kościelni embriolodzy doszli do tego, że duszę człowiek zyskuje w momencie poczęcia? Z Biblii wiadomo ,ze Bóg tchnął ducha w Adama dopiero, gdy go już do końca ulepił...
|
|
| |  | 3 na 3 Maddy (12885 punktów) (zablokowany) | >>Człowieczeństwo zarodka polega na tym, że jest on stworzony na obraz i podobieństwo Boga i ma duszę nieśmiertelną. Ale jeżeli ktoś nie wierzy w Boga, to jak mu udowodnić, że jedna lub kilka komórek to człowiek? Nie da się. Więc jest to w istocie spór pomiędzy religijną i areligijną wizją świata, toteż wydaje mi się, iż jest on nierozstrzygalny. >>Pozdrawiam >A czy wiadomo, jak kościelni embriolodzy doszli do tego, że duszę człowiek zyskuje w momencie poczęcia? Z Biblii wiadomo ,ze Bóg tchnął ducha w Adama dopiero, gdy go już do końca ulepił... >
Na dodatek sama koncepcja, że człowiek ma dusze od poczęcia jest dośc nowa. Św. Tomasz z Akwinu np. twierdził, że dusza wstępuję w płód po paru tygodniach (sorry, nie pamiętam liczb) na dodatek żeńska poźniej bo płód "broni się" przed taką niepełnowartościową duszą.
Jak kościół obalił twierdzenie św. Tomasza (nomen omen jeden z "ojców kościoła") skoro samego faktu istnienia duszy nigdy nie udowodniono?
Po prostu zmienił zdanie, prawda? Jak w wielu innych sprawach.
Jednego roku mamy "otchłań" do której idą nieochrzczone dzieci a w następnym już nie. Czy coś się stało? Ktoś coś odkrył? Dowiódł czegoś? Nie, zwykła "zmiana zdania" w kwestii która nagle staje się dla kościoła niewygodna. Parę stuleci Limbusu nie było, potem parę stuleci był i znowu nie ma.
Nie wiem na jakim to etapie ale za chwilę mogą skasować czyściec (o ile już nie skasowali).
Najpierw kościół karze śmiercią za sekcje zwłok a paręset lat później zachęca do oddawania organów do przeszczepu.
To tyle jeżeli chodzi o wieczne prawdy, niezmienne prawa itp itd którym tak sobie lubią wycierać usta katolicy.
Przy odpowiednio dużym nacisku KK zmieni zdanie także w stosunku do embrionów. Tule że może to potrwać paręset lat. Oni mają czas.
"Wizards don't believe in gods in the same way that most people don't find it necessary to believe in, say, tables." Terry Pratchett "Reaper Man"
|
|
|  | 1 na 1 | zlomierz (124 punktów) | >>Istota sporu jest następująca, w uproszczeniu: >>A - zarodek/płód jest człowiekiem od poczęcia, >>B - zarodek/płód nie jest człowiekiem. >>tyle w bardzo dużym skrócie. Co religia ma do tego sporu? >Ma, dlatego, że tylko na płaszczyźnie religijnej można wykazać człowieczeństwo takiego zarodka. Nie wystarczy, że ma on ludzkie DNA, bo moja ślina też je ma. Człowieczeństwo zarodka polega na tym, że jest on stworzony na obraz i podobieństwo Boga i ma duszę nieśmiertelną. Ale jeżeli ktoś nie wierzy w Boga, to jak mu udowodnić, że jedna lub kilka komórek to człowiek? Nie da się. Więc jest to w istocie spór pomiędzy religijną i areligijną wizją świata, toteż wydaje mi się, iż jest on nierozstrzygalny. >Pozdrawiam
tu nie religia rozwijajacy się zarodek jest już człowiekiem w barzo wczesnym stadium rozwoju
aborcja jako srodek planowania rodziny... ze nie teraz - to nie jest rozwiazanie za to refundacja srodkow antykoncepcyjnych
i nie uwazam żeby prawo w tej kwesti mialo zostac rozluznione - dopuscic wiecej ale pozwolmy nie rodzic "potworków" kiedy jest wiadome odpowiednio wcześnie że są poważne wady płodu - tak aborcja powinna być dopuszczalna (bez zaprzeczania czlowieczenstwa) przecież matka zamiast zostac matką kaleki i poswiecac zycie podtrzymywaniu przy życiu ciezko chorego dziecka moglaby zajac sie wychowaniem zdrowych problemem jest że w przypadkach kiedy aborcja jest dopuszczalna -lekarze odmawiaja jej wykonania co najgorsze czesto przy ryzyku znalezienie tak powaznych powiklan ktore moglyby zakwalifikować do prawa do aborcji nie chcą się podjąć badań - eliminując tym samym możliwosc nie tylko usuniecia plodu ale też eliminujac mozliwosc leczenia prenatalnego wtedy kiedy jest mozliwe
|
|
3 na 3 | J.Szulc (5723 punktów) |
Żartujesz, czy faktycznie tak to rozumiesz? Owszem, obie sytuacje, to dla mnie morderstwo. Zastanawia mnie jednak coś innego, i nie jeden raz już o tym pisałam. Jeśli chodzi o ustalenie momentu śmierci mamy już dokładnie określone kryteria - ustanie pracy mózgu. Jest to potrzebne między innymi do ustalenia chwili, w której wolno odłączyć człowieka od respiratora. Jeśli łyżeczkowanie będące w tym momencie aktem aborcji, czyli morderstwa, ma być tym morderstwem nazwane, powinno mieć znamiona tego czynu, prawda? Należałoby więc bardzo precyzyjnie określić moment początku życia. Czy fakt podziału komórki jest więc początkiem życia, czy dopiero moment rozpoczęcia pracy mózgu? To dywagacje etyczne. W rzeczywistości jestem wrogiem tak aborcji, jak i tabletek wczesnoporonnych. Nie wykluczam sytuacji wyjątkowych, gdzie należałoby przychylić się do woli kobiety. Uważam jednak, że większy nacisk należy kłaść na zapobieganie, a nie babrać się potem w całej masie kontrowersyjnych "za" i "przeciw". Nie byłoby ginekologów wykonujących aborcje, gdyby nie było zapotrzebowania na tego typu zabiegi. To tylko my pozwalamy im funkcjonować. My - kobiety nie myślące, i My - mężczyźni bez wyobraźni.
Pozdrawiam.
To, co za nami i przed nami, to drobiazg w porównaniu z tym, co tkwi w nas.
|
|
 | Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
>Należałoby więc bardzo precyzyjnie określić moment początku życia. Czy fakt podziału komórki jest więc początkiem życia, czy dopiero moment rozpoczęcia pracy mózgu? >To dywagacje etyczne. Nie etyczne, tylko biologiczne. Etyka jest od określania co dobre, a co złe. Fakt rozpoczęcia życia w tym czy innym momencie nie może być rozpatrywany w tych kategoriach.
No, chyba, że mamy na myśli etykę jakiejś religii, np. wg Biblii coś z narodzeniem człowieka jest nieklawo, chyba chodzi o grzech pierworodny.
> To, co za nami i przed nami, to drobiazg w porównaniu z tym, co tkwi w nas. My jako przenośnik teraźniejszości? Naprawdę dobre. .
|
|
|  | 1 na 1 | J.Szulc (5723 punktów) |
Ależ ja wcale nie każę Ci myśleć moimi torami. Nie śmiałabym nawet. Uważam, że biolodzy zrobili swoje określając to, co biologiczne. Obstaję przy swoim - moment rozpoczęcia się życia, jako takiego, nie jest precyzyjnie określony. Jak w takim razie nazywać mordowaniem usuwanie czegoś, co jeszcze nawet nie ma pierwotnych oznak mózgu? Źle myślę? Dodam, z uporem osła, że i tak jestem przeciw .
P.S. Co do użytej przeze mnie stopki, to co Ci się w niej nie podoba? czy pokusisz się o porównanie stabilności przemyśleń i nadziei z tym, co w chwili obecnej wyprawiają Twoje zwoje myślowe? Gratuluję.
I zaciekawiona pozdrawiam.
To, co za nami i przed nami, to drobiazg w porównaniu z tym, co tkwi w nas.
|
|
| |  | Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
> Ależ ja wcale nie każę Ci myśleć moimi torami.Każesz, bo na tym polega wymiana poglądów. > Uważam, że biolodzy zrobili swoje określając to, co biologiczne. Obstaję przy swoim - moment rozpoczęcia się życia, jako takiego, nie jest precyzyjnie określony.Właśnie biolodzy określili, że życie osobnika gatunku rozmnażającego się płciowo zaczyna się od połączenia plemnika z jajem. > Jak w takim razie nazywać mordowaniem usuwanie czegoś, co jeszcze nawet nie ma pierwotnych oznak mózgu?Więc nazywają to aborcją. > P.S. Co do użytej przeze mnie stopki, to co Ci się w niej nie podoba?Bardzo mi się podoba Twoja stopka.  > czy pokusisz się o porównanie stabilności przemyśleń i nadziei z tym, co w chwili obecnej wyprawiają Twoje zwoje myślowe?Niby moje zwoje coś wyprawiają? Eee-tam, przeceniasz mnie.  .
|
|
| | |  | 1 na 1 | J.Szulc (5723 punktów) | > >Ależ ja wcale nie każę Ci myśleć moimi torami.> Każesz, bo na tym polega wymiana poglądów.Hej, to nie tak... Dyskusja, wymiana poglądów, to nic innego, jak prezentowanie swojego stanowiska, nie zaś przekonywanie do nich "na siłę". Nie mogę, i nie chcę, Ci niczego kazać. Ale jeśli chcesz...  . A Twoje zwoje trochę szaleją. Jak inaczej byłbyś zdolny do polemiki? Chyba, że ich stan spoczynku owocuje takimi ciętymi ripostami. To ja się Ciebie boję...  Szczerze, ale bez strachu (na razie) pozdrawiam.
To, co za nami i przed nami, to drobiazg w porównaniu z tym, co tkwi w nas.
|
|
| | | |  | 1 na 1 Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
> Dyskusja, wymiana poglądów, to nic innego, jak prezentowanie swojego stanowiska, nie zaś przekonywanie do nich "na siłę".Przekonywanie "co sił"? Może być? > To ja się Ciebie boję...  A to ci dopiero...  Dobranoc J. .
|
|
| |  | 1 na 1 | mohawk (2936 punktów) | > Jak w takim razie nazywać mordowaniem usuwanie czegoś, co jeszcze nawet nie ma pierwotnych oznak mózgu? Źle myślę?> Dodam, z uporem osła, że i tak jestem przeciw .Taka postawa zaiste zwiastuje owocną dyskusję. W sam raz na forum Racjonalisty: Nie bo nie.
|
|
| | |  | 1 na 1 | J.Szulc (5723 punktów) |
Przeczytaj wszystko, a potem dopiero oceniaj, skoro inaczej nie umiesz. A swoje zdanie może mieć nawet racjonalista... nie mówię tu wcale o sobie.
Pozdrawiam.
To, co za nami i przed nami, to drobiazg w porównaniu z tym, co tkwi w nas.
|
|
| | | |  | | mohawk (2936 punktów) | >Przeczytaj wszystko, a potem dopiero oceniaj, skoro inaczej nie umiesz.
No tak, merytoryczna odpowiedź...
>A swoje zdanie może mieć nawet racjonalista... nie mówię tu wcale o sobie.
To prawda. Ale dość osobliwym wydaje się obstawanie przy swoim "zdaniu", jeśli kawałek wcześniej zdezawuowało się je dość mocnymi argumentami.
|
|
 | 1 na 1 | Brzostowski (7067 punktów) | Jeśli łyżeczkowanie będące w tym momencie aktem aborcji, czyli morderstwa, ma być tym morderstwem nazwane, powinno mieć znamiona tego czynu, prawda? Należałoby więc bardzo precyzyjnie określić moment początku życia. Czy fakt podziału komórki jest więc początkiem życia, czy dopiero moment rozpoczęcia pracy mózgu?
Tu leży sedno sprawy. Określenie tego momentu jest trudne, o ile nie niemożliwe. Oznacza to iż należy zachować daleko idącą ostrożność w szerokim dopuszczeniu aborcji, bo jest zbyt wiele niejasnych spraw. Ja osobiście patrzę na tę kwestię intuicyjnie, stosując zdrowy rozsądek i spojrzenie procesowe, jeśli jest zarodek i żyje, to jego zniszczenie jest jego śmiercią, z zarodka jeśli przeżyje nie powstanie dżdżownica, kret, ani krowa tylko człowiek. Jest to zatem przerwanie życia lub co sie chyba wszyscy zgodzą - niedopuszczenie do powstania człowieka. Intuicja mi podpowiada, że jest to działanie nierozsądne.
Uważam że problem aborcji i problemów pochodnych, można naprawdę ograniczyć istotnie przez kilka rozsądnych uregulowań. Uważam także, iż zarówno większość zwolenników jak i przeciwników aborcji, ma w nosie sprawy kobiet i mężczyzn, a spór przekształcił się w religijno-areligijny.
|
|
|  | 1 na 1 | J.Szulc (5723 punktów) |
Zgadzam się z Tobą całkowicie. Czasem jednak mnie zastanawia trochę inna sprawa, choć po części związana z tematem. Otóż określono czas śmierci, jak pisałam - ustanie pracy mózgu. A serce jeszcze bije... coś się tam w człowieku kołacze... dlaczego można odłączyć aparaturę? To jest w porządku? Jakby nie patrzeć, praca serca, "widoczny" objaw życia, a jednak ktoś może wyrokować. Owszem, etyka mówi, że należy do śmierci podchodzić ostrożnie. Nawet, jeśli podpiszesz tak zwany akt woli, dotyczący Twojej rezygnacji ze sztucznego podtrzymywania życia, to lekarz i tak może to zakwestionować, ponieważ sytuacja w zakresie wiedzy medycznej cały czas idzie do przodu, rozwija się. Wiem, odbiegam od tematu, przepraszam. Myślę jednak, że obie poruszone kwestie, mają ze sobą wiele wspólnego. I nadal twierdzę, że wiele jeszcze przed etykami...
Pozdrawiam. Dawno nie rozmawialiśmy...
To, co za nami i przed nami, to drobiazg w porównaniu z tym, co tkwi w nas.
|
|
| |  | 1 na 1 | Brzostowski (7067 punktów) | W tej sprawie też nie jestem przekonany, ale posiłkuje się kilkoma argumentami, dzięki którym mogę to jakoś akceptować: 1.Praca serca, to praca organu, a my postrzegamy ów organ jako nośnik uczuć i stąd rozterki, 2.Mamy jednak prawo do rezygnacji z podtrzymywania życia, 3. Żyjemy i postrzegamy mózgiem, jeśli umarł to człowiek nie żyje - w tym punkcie jestem skłonny przyjąć argumenty medyczne, chociaż są być może jeszcze rzeczy, których medycyna nie poznała.
Wiąże się to z problemem aborcji, ale są istotne różnice, bo przy aborcji: 1. przerywane jest życie, które nie miało szansy się rozwinąć, 2. Ktoś inny decyduje, 3. Istnieje wybór: pozwolić żyć lub nie.
pozdrawiam
|
|
| | |  | 1 na 1 | J.Szulc (5723 punktów) |
Nigdy i pod żadnym pozorem człowiek nie powinien decydowac o tym, kto ma żyć, a kto umrzeć! Czytając jakiś czas temu kilka pozycji z dziedziny etyki spotkałam się z wieloma dziwnymi podejściami do życia, śmierci, człowieczeństwa. Przeraziła mnie nonszalancja w stosunku do tychże. Dla mnie życie, to świętość. Śmierć - ostateczność, człowieczeństwo - życiowy obowiązek.
I masz rację, najczęściej kieruję się intuicją, jeśli wypowiadam jakieś sądy. Nie mam z tego powodu kaca moralnego.
Pozdrawiam.
To, co za nami i przed nami, to drobiazg w porównaniu z tym, co tkwi w nas.
|
|
| | | |  | | Brzostowski (7067 punktów) |
>Dla mnie życie, to świętość. Śmierć - ostateczność, człowieczeństwo - życiowy obowiązek.
Dobrze napisane.
pozdrawiam
|
|
| |  | 1 na 1 | darlove (2804 punktów) | Pytanie do wierzacych. Jak to jest, ze czasami mozna uzyc sztucznych srodkow podtrzymywania zycia, a w innych nie mozna uzyc sztucznych srodkow, aby zycie wytworzyc? Jedno i drugie, gdyby sie upierac jest wbrew Woli Bozej.
Wiem, ze nic nie wiem. - Najmadrzejsze wypowiedziane zdanie w historii swiata.
|
|
| | |  | 1 na 1 | J.Szulc (5723 punktów) |
Dobre pytanie. Poza tym, każdy wierzący powinien brać pod uwagę, że Bóg, rozdzielając talenty, powinien się liczyć z tym, że i w tę stronę pójdzie nauka, prawda? Poza tym, czym różni się dziecko poczęte poza łonem matki od tego poczętego "po bożemu"? Czy Bóg nie da mu duszy? Jest aż taki małostkowy? czy moze taki zawzięty, bo człowiek robi coś po swojemu? I wtedy dalej ma być nazywany Bogiem miłosiernym? Tak tylko pytam... jakby co.
I bardzo pozdrawiam.
To, co za nami i przed nami, to drobiazg w porównaniu z tym, co tkwi w nas.
|
|
| | | |  | | gurgul (651 punktów) | Wierzący bez przerwy odpowiadają na to pytanie. Wystarczy słuchać. Dziecko zrodzone przez in vitro nie jest w niczym gorsze od powstałego w wyniku kopulacji. Problem z in vitro polega na niszczeniu embrionów. Co do kościelnego argumentu o "nienaturalnej ingerencji w akt poczęcia" mogę natomiast napisać tylko jedno - kompletny idiotyzm.
|
|
| | | | |  | 3 na 3 Maddy (12885 punktów) (zablokowany) | >Wierzący bez przerwy odpowiadają na to pytanie. Wystarczy słuchać. Dziecko zrodzone przez in vitro nie jest w niczym gorsze od powstałego w wyniku kopulacji. Problem z in vitro polega na niszczeniu embrionów.
Których nigdy by nie było gdyby nie in vitro. Mówimy o zlepku niezróżnicowanych komórek, nie, jak to się niektórym wydaje, małym "ludziku" z główką, raczkami i nóżkami. O potencjale który powstał TYLKO w wyniku ludzkiej manipulacji.
Nie widzę różnicy pomiędzy wylaniem do zlewu "nadprogramowych" blastuli a niestworzeniem ich wcale, w sytuacji, gdy na świecie giną tysiące ludzi - świadomych, czujących, cierpiących ludzi. Wojny, klęski żywiołowe, głód, choroby (często łatwo uleczalne w "cywilizowanych" krajach) zabijają codziennie ludzi którzy są dużo więcej niż potencjałem w laboratoryjnej zlewce.
Dopóki tzw. "autorytety moralne" nie zaczną bardziej troszczyć się o żywych ludzi niż o zlepek komórek dopóty nie mają moralnego prawa wypowiadać się w kwestii moralności.
"Wizards don't believe in gods in the same way that most people don't find it necessary to believe in, say, tables." Terry Pratchett "Reaper Man"
|
|
| | | | | |  | | Brzostowski (7067 punktów) | To jest problem określenia od "kiedy człowiek"? Reszta to błahostka w temacie aborcji.
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 Maddy (12885 punktów) (zablokowany) | >To jest problem określenia od "kiedy człowiek"? Reszta to błahostkaw temacie aborcji.
A możesz rozwinąć? Bo nie widzę sensu tych dwóch zdań. Szczególnie ten pytajnik jest z kosmosu.
"Wizards don't believe in gods in the same way that most people don't find it necessary to believe in, say, tables." Terry Pratchett "Reaper Man"
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | Brzostowski (7067 punktów) | Szybko pisane! W kwestii aborcji problemem jest to, od którego momentu zarodek/płód można określić człowiekiem. Jeśli jest człowiekiem od poczęcia to aborcja powinna być co do zasady zakazana (chyba wszyscy się zgodzą że zabijać ludzi nie można - chociaż dostrzegłem na tym forum inne poglądy), jeśli nie jest, aż do porodu, to można usuwać i w 9 miesiącu. To jest istota sprawy. Nauczmy się definiować problemy, a nie bajdurzyć w kółko o tym co na to KrK. pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 Maddy (12885 punktów) (zablokowany) | >Szybko pisane!
Jeszcze szybciej czytane chyba...
>W kwestii aborcji problemem jest to, od którego momentu zarodek/płód można określić człowiekiem.
Gdzie ja pisałam w tym poście o aborcji?
"Wizards don't believe in gods in the same way that most people don't find it necessary to believe in, say, tables." Terry Pratchett "Reaper Man"
|
|
| | | | | | | | | |  | | Brzostowski (7067 punktów) | Faktycznie, ale mniejsza oto czy pisałaś o aborcji czy nie. Problem jest ten sam!
pozdrawiam
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | Panteiści Podmiot (6808 punktów) | >Jeśli jest człowiekiem od poczęcia to aborcja powinna być co do zasady zakazana
Aborcja w Polsce już jest co do zasady zakazana (powinna być?). Od tej zasady są prawnie przewidziane wyjątki np. w przypadku zagrożenia życia ciężarnej.
>chyba wszyscy się zgodzą że zabijać ludzi nie można- chociaż dostrzegłem na tym forum inne poglądy),
Tylko na tym forum, czyżby kapelani wojskowi (i inni funkcjonariusze kościoła, poczuwający się za moralne autorytety)nie dopuszczali okazjonalnie zabijania?
>Jeśli jest człowiekiem od poczęcia to aborcja powinna być zakazana, jeśli nie jest, aż do porodu, to można usuwać i w 9 miesiącu.
Prócz tego czarnego lub białego jest pewne kontinuum pomiędzy poczęciem a porodem. To że ścisłego momentu nie można wskazać nie oznacza braku możliwości ustaleń prawnych. Dowody osobiste jakoby potwierdzające dorosłość wydaje się w 18 roku życia. Brak punktu od którego mózg jest/nie ma nie wyklucza stosowania prawnych regulacji (przykładowo do około 12 tygodnia). ------------------------------------------- Dusza po śmierci idzie tam, gdzie była przed poczęciem. Stanisław Gejo
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
>Dopóki tzw. "autorytety moralne" nie zaczną bardziej troszczyć się o żywych ludzi niż o zlepek komórek dopóty nie mają moralnego prawa wypowiadać się w kwestii moralności.
A Ty jesteś tzw. "hiperautorytetem moralnym" i decydujesz o moralnym prawie wypowiadania się zwykłych autorytetów moralnych. Zgadza się? .
|
|
| | |  | 1 na 1 | zlomierz (124 punktów) | >Pytanie do wierzacych. Jak to jest, ze czasami mozna uzyc sztucznych srodkow podtrzymywania zycia, a w innych nie mozna uzyc sztucznych srodkow, aby zycie wytworzyc? Jedno i drugie, gdyby sie upierac jest wbrew Woli Bozej. > Wiem, ze nic nie wiem. - Najmadrzejsze wypowiedziane zdanie w historii swiata.
jeśli chodzi o in-vitro mam inne pytanie niż kwestia boga czy nie jest to slepa uliczka - dzieci z genami tych ktorzy naturalnie nie mieliby dzieci, czy te dzieci nie beda miey takich problemow jak rodzice?
może to brzmi absurdalnie ale tu jest ogromne ryzyko dziedzicznej ograniczonej plodnosci - wymagajacej juz wylacznie takich zabiegów
dlaczego mamy psuć mechanizmy ewolucji?
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Panteiści Podmiot (6808 punktów) | >dzieci z genami tych ktorzy naturalnie nie mieliby dzieci, czy te dzieci nie beda miey takich problemow jak rodzice. Dlaczego mamy psuć mechanizmy ewolucji?
Mechanizmy ewolucji nie są ani dobre, ani złe są moralnie ślepe. Czyżbyś uznawał je za wartość świętą (ewolucjonizm Twoją religią). Mechanizmy ewolucji psujemy umieszczając wcześniaki w inkubatorach, jesteś temu przeciwny? Psujemy je dokonując operacji u dzieci z wadami serca. Chciałbyś prawnie zakazać leczenia pediatrycznego? ---------------------------- Dusza po śmierci idzie tam, gdzie była przed poczęciem. Stanisław Gejo
|
|
| | | | |  | | zlomierz (124 punktów) | >>dzieci z genami tych ktorzy naturalnie nie mieliby dzieci, czy te dzieci nie beda miey takich problemow jak rodzice. Dlaczego mamy psuć mechanizmy ewolucji? >Mechanizmy ewolucji nie są ani dobre, ani złe są moralnie ślepe. Czyżbyś uznawał je za wartość świętą (ewolucjonizm Twoją religią). Mechanizmy ewolucji psujemy umieszczając wcześniaki w inkubatorach, jesteś temu przeciwny? Psujemy je dokonując operacji u dzieci z wadami serca. Chciałbyś prawnie zakazać leczenia pediatrycznego? >---------------------------- >Dusza po śmierci idzie tam, gdzie była przed poczęciem. >Stanisław Gejo
nie ewolucja jako religia ale dzialanie wbrew tym mechanizmom dziala na szkodę gatunku zaraz dostanę metkę naziola ale nosiciele wad genetycznych nie powinni miec potomstwa jesli wady te są przekazywalne jedynie dopiero kiedy uda się jes trwale i skutecznie eliminować nie u pojedynczego organizmu ale eliminujac mozliwosc przekazania takich wad - to może brutalne ale to wlasnie gwarantuje zdrowe przyszle pokolenia
naprawienie wad genetycznych - tak naprawianie samych tylko skutków a przekazanie wad dalej - nie
|
|
|  | | krzysztof rejmer | >Ja osobiście patrzę na tę kwestię intuicyjnie, stosując zdrowy rozsądek i spojrzenie procesowe, jeśli jest zarodek i żyje, to jego zniszczenie jest jego śmiercią, z zarodka jeśli przeżyje nie powstanie dżdżownica, kret, ani krowa tylko człowiek. Jest to zatem przerwanie życia lub co sie chyba wszyscy zgodzą - niedopuszczenie do powstania człowieka. Intuicja mi podpowiada, że jest to działanie nierozsądne.
Także powstrzymanie się od stosunku seksualnego jest niedopuszczeniem do powstania człowieka. Tak więc jest to nierozsądne. Celibat lansowany wprzez kościół jest wyjątkowo nierozsądny (to akurat serio). Kontynując tę głęboką myśl dojdziemy do wniosku, że jedyne co jest rozsądne, to permanentna kopulacja z krótkimi przrewani na sen, posiłki i mycie zębów.
Oczywiście zarodek żyje, ale także żyje krowa prowadzona do rzeźni, ryba łowiona w sieci nawet drzewo ścinane w lesie też żyje. Co więcej, to są pełne formy życia, w przeciwieństwie do zarodka. Jest życiem, ale człowiekiem nie jest, dopiero zacznie się nim stawać, gdy zacznie się rozwijać system nerwowy z mózgiem.
|
|
| |  | | Libeał | Zycie każdego z nas zaczęło się w momencie poczęcia, nie później. Od chwili poczęcia mamy charakterystyczny dla nas samych kod genetyczny który nie zmieni nam sie przez całe życie. Aborcja jest zamachem na ludzkie życie i to nie kwestie eligijne tu odgrywają role. Aborcja jest nieetyczna i myślę ze wielu naukowców potwierdzi to, nie trzeba tutaj religijnych dogmatów.
>>>> Jest życiem, ale człowiekiem nie jest, dopiero zacznie się nim stawać, gdy zacznie rozwijać system nerwowy z mózgiem.
Bo ty sobie tak ustaliłeś, sekundę wcześniej człowiekiem to to nie było ? Nie można w sposób racjonalny ustalić momentu w którym można powiedzieć, "to jest człowiek" poza momentem poczęcia, później już każdy może sobie ustalić granice jaką chce.
Aby ten twój mózg sie rozwiną to człowiek musi wcześniej przejść inne fazy rozwoju, zabijając go wcześniej uniemożliwiasz rozwój jego mózgu, zabijasz go. Acha i człowiek od chwili poczęcia należy już do gatunku homo sapiens, bo takiego gatunku czy zwierząt jak "embriony" po prostu nie ma.
|
|
| | |  | 1 na 1 | Wojtek (3465 punktów) | Uwagi moderacyjne: 1) używamy na tym forum polskich znaków diakrytycznych - skorygowałem w Twoim poście 23 przypadki ich braku tam gdzie być powinny. Dodatkowo 3 przypadki "zjedzenia" głoski. Pisanie na forum to nie wyścig - można poświęcić 2 dodatkowe minuty na korektę. 2) dobry efekt daje używanie Firefoksa - posiada on wygodną funkcję podkreślania źle napisanych wyrazów na czerwono - wtedy wiadomo co poprawić.
|
|
| | |  | 1 na 1 Maddy (12885 punktów) (zablokowany) | >Bo ty sobie tak ustaliłes, sekunde wczesniej człowiekiem to to nie było ? Nie mozna w sposób racjonalny ustalic momentu w którym można powiedzieć, "to jest człowiek" poza momentem poczęcia, później juz każdy może sobie ustalic ganice jaką chce. >Aby ten twój mózg sie rozwiną to człowiek musi wczesniej przejśc inne fazy rozwoju, zabijajac go wczesniej uniemozliwiasz rozwój jego mózgu, zabijasz go. Acha i człowiek od chwili poczecia nalez juz do gatunku homo sapiens, bo takiego gatunku czy zwierzat jak "embiony" po prostu nie ma.
Jeżeli aborcja to zabójstwo człowieka to kara powinna być taka sama jak za zabójstwo. Jeżeli jest mniejsza, a już szczególnie gdy nie dotyczy głównej sprawczyni (sprawstwo kierownicze jak nic) czyli kobiety, to znaczy, że embrion czy płód jest mniej człowiekiem niż już urodzony osobnik. A skoro mniej to o ile mniej?
Taki ideologiczne zacietrzewienie stawia takich jak ty przed koniecznością rozstrzygnięcia czy jesteście barbarzyńcami czy hipokrytami. Na coś sie trzeba zdecydować, trzeciej opcji nie ma.
"Wizards don't believe in gods in the same way that most people don't find it necessary to believe in, say, tables." Terry Pratchett "Reaper Man"
|
|
| | | |  | Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
>Jeżeli aborcja to zabójstwo człowieka to kara powinna być taka sama jak za zabójstwo. Jasne. I jest.
>ideologiczne zacietrzewienie stawia takich jak ty przed koniecznością rozstrzygnięcia czy jesteście barbarzyńcami czy hipokrytami. A dlaczegóż to uważasz, że jacyś zacietrzewieni są barbarzyńcami lub alternatywnie hipokrytami? Powiedz, którzy to, i dlaczego ich tak klasyfikujesz? .
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Panteiści Podmiot (6808 punktów) | >>Jeżeli aborcja to zabójstwo człowieka to kara powinna być taka sama jak za zabójstwo. >Jasne. I jest.
Masz na myśli karę sądu ludzkiego, czy Ostatecznego Bożego? Kodeks Karny rozróżnia aborcję od zabójstwa i przewiduje różnice w wysokości kary. Za aborcję kara pozbawienia wolności do lat 3. Sukienkowi moralizatorzy o prawo państwowe zabiegają, nie o sumienie czy kwestie grzechu- niewinności wobec Boga.
Dusza po śmierci idzie tam, gdzie była przed poczęciem. <Stanisław Gejo>
|
|
| | | | | |  | Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
>>>Jeżeli aborcja to zabójstwo człowieka to kara powinna być taka sama jak za zabójstwo. >>Jasne. I jest. >Masz na myśli karę sądu ludzkiego...
Tak. Z tym, że w zakresie zabójstw czyny i kary są zróżnicowane. Aborcja i kara za nią oczywiście także są wyodrębnione. .
|
|
| | |  | | krzysztof rejmer | >Zycie każdego z nas zaczęło się w momencie poczęcia, nie później. Od chwili poczęcia mamy charakterystyczny dla nas samych kod genetyczny który nie zmieni nam sie przez całe życie.
Życie tak, tylko, co z tego. Mówimy o człowieczeństwie, a nie o życiu. Mój trup będzie miał ten sam kod genetyczny, który miał mój embrion, a potem ja. Czy mojego trupa (bo zakładam że umrę) też będziecie nazywać człowiekiem? Kod genetyczny nie ma tu nic do rzeczy.
>Aborcja jest zamachem na ludzkie życie i to nie kwestie eligijne tu odgrywają role. Aborcja jest nieetyczna i myślę ze wielu naukowców potwierdzi to, nie trzeba tutaj religijnych dogmatów.
Zgadzam się, że aborcji jeśli można - lepiej unikać, (tak samo jak usuwania zębów) ale są sytuacje, kiedy jest wskazana lub konieczna. Aborcja jest zamachem na ludzkie życie tylko wtedy, gdy płód nabrał już cech człowieka, ale i wtedy może zaistnieć kwestia wyboru pomiędzy dzieckiem, a matką. Zapewne nie wszyscy przeciwnicy aborcji kierują się przesłankami religijnymi, ale ogromna większość tak. Natomiast co do tych wielu naukowców, to być może, ale znacznie więcej zaprzeczy, przy czym ja mogę powiedzieć nie, że myślę (czytaj - wydaje mi się) ale wiem z własnego doświadczenia. Co do etyczności, to zdanie jest zbyt ogólnikowe by miało wartość logiczną. Znam sytuacje, w których nieetyczny jest zakaz aborcji. Poza tym przypominam, że wczesna aborcja jest zjawiskiem masowym w przyrodzie. Sama natura zabija ogromną ilość zapłodnionych komórek jajowych. Czyżby natura była nieetyczna? Czy pojęcie etyki tu w ogóle się stosuje?
>>>>> Jest życiem, ale człowiekiem nie jest, dopiero zacznie się nim stawać, gdy zacznie rozwijać system nerwowy z mózgiem. >Bo ty sobie tak ustaliłeś, sekundę wcześniej człowiekiem to to nie było ? Nie można w sposób racjonalny ustalić momentu w którym można powiedzieć, "to jest człowiek" poza momentem poczęcia, później już każdy może sobie ustalić granice jaką chce. Na przykład bezmózgowiec nie jest człowiekiem, podobnie jak nie jest nim posąg Wenus z Milo. Proponowałbym uzywać słów zgodnie z ich znaczeniem i jednocześnie pamiętać, że rzeczywistość jest bogatsza od języka.
Nic sobie nie ustalałem, mamy tu do czynienia z pojęciem nieostrym, tak jak pojęcie nocy. jest okres kiedy mamy jeszcze dzień i okres kiedy mamy już na pewno noc, oraz okres przejściowy, w którym te pojęcia nie mają sensu. Podobnie jest z człowieczeństwem. W pewnym okresie jeszcze nie, potem pojęcie nie ma sensu, potem już tak. Oczywiście każdy może sobie ustalac granicę jaką chce, tylko ja wcale nie muszę respektować granic ustalonych ad hoc, bez sensownego uzasadnienia.
>Aby ten twój mózg sie rozwiną to człowiek musi wcześniej przejść inne fazy rozwoju, zabijając go wcześniej uniemożliwiasz rozwój jego mózgu, zabijasz go. Acha i człowiek od chwili poczęcia należy już do gatunku homo sapiens, bo takiego gatunku czy zwierząt jak "embriony" po prostu nie ma.
Po pierwsze mój się już rozwinął. O to chodzi, że te wcześniejsze fazy rozwoju to jeszcze nie człowiek, więc nie można mówić o zabijaniu człowieka. Takiego gatunku jak embriony istotnie nie ma, ale embriony wszystkich ssaków są w zasadzie tym samym. I z tego powodu, we wczesnej fazie rozwoju embrionu nie można nazwać człowiekiem, kotem, chomikiem, koniem itd. Odmienne traktowanie ludzkiej i mysiej czy kociej zygoty wynika jednak z przesłanek religijnych. Bo ja opierając się na wiedzy przyrodniczej widzę jedynie ponadgatunkową jedność życia. Jedyne, co mnie różni od kota i myszy, to właśnie ten mój mózg ijedynie on może stanowić punkt wyjścia do jakiejś "definicji" człowieczeństwa, jeśli jest ona możliwa.
P.S. Nie odpowiada mi forma "Ty".
|
|
| | | |  | | Brzostowski (7067 punktów) | Jest kwestią bezsporną, że ustalenie od kiedy zarodek/płód jest człowiekiem jest trudne, jak sam napisałeś, jest to pojęcie nieostre. Nawet gdyby udało się okreslić i uzasadnić medycznie, że mózg jest rozwinięty już na tyle w którymś tam tygodniu życia, to i tak w indywidualnych przypadkach nie musi się to sprawdzać. Jest natomiast druga sprawa, która wg mnie nie wynika z postawy religijnej, lecz z obserwacji świata. Nie można tak samo traktować kociej i ludzkiej zygoty, bo z kociej powstanie kot a, z ludzkiej człowiek. Religia nie ma tutaj nic do rzeczy. Tak po prostu jest. Czy ten fakt nie przemawia do Ciebie? Poza tym nie jest ważne, czy ktoś jest przeciw aborcji dlatego, że jest katolikiem, ważne są argumenty obiektywne. Nie jest rozsądne być za aborcją tylko dlatego, że jest się antyklerykałem (to zdanie ogólne, nie dotyczy Ciebie jak sądzę, bo argumentujesz logicznie). Należy również zwrócić uwagę na fakt, iż owszem aborcja/poronienie, jest zjawiskiem masowym w przyrodzie, ale to nic nie wnosi do dyskusji. Zabijanie też jest zjawiskiem masowym w przyrodzie.
pozdrawiam
|
|
| | | | |  | | krzysztof rejmer | Ponieważ dyskusja istotnie zaczyna odbiegać od początowego wątku, odpowiadam i zamilknę bez względu na ewentualną odpowiedż na to co powiem.
> Nawet gdyby udało się okreslić i uzasadnić medycznie, że mózg jest rozwinięty już na tyle w którymś tam tygodniu życia, to i tak w indywidualnych przypadkach nie musi się to sprawdzać.
Wystarczy, że przyjmie się odpowiednio duży margines błędu (a tak właśnie zrobiono), a powyższy problem okaże się nieistniejący.
>Jest natomiast druga sprawa, która wg mnie nie wynika z postawy religijnej, lecz z obserwacji świata. Nie można tak samo traktować kociej i ludzkiej zygoty, bo z kociej powstanie kot a, z ludzkiej człowiek. Religia nie ma tutaj nic do rzeczy. Tak po prostu jest. Czy ten fakt nie przemawia do Ciebie?
Kompletne pudło. Istotnie, z zygoty kociej wyrośnie kot, z ludzkiej człowiek. I co z tego? To właśnie religia twierdzi, że istnieje jakaś zasadnicza różnica między nami i zwierzętami. Moja wiedza przyrodnicza mówi mi o czymś odwrotnym, o jedności życia i wręcz znikomej różnicy genetycznej między mną i kotem. Jedyna różnica (w historii naszego globu nie tak stara) to stopień rozwoju mózgu. Ale to nie świadczy, byśmy byli zasadniczo inni, czy lepsi od kota. Nie rozumiem, dlaczego nie możemy tak samo traktować zygoty ludzkiej i kociej. Proszę przedstawić jakiś argument. Tylko argumenty mogą do mnie przemawiać.
>Nie jest rozsądne być za aborcją tylko dlatego, że jest się antyklerykałem (to zdanie ogólne, nie dotyczy Ciebie jak sądzę, bo argumentujesz logicznie).
Jestem zwolennikiem dopuszczalności aborcji, ale nie dlatego, że jestem antyklerykałem. Raczej jestem antyklerykałem dlatego, że kościół usiłuje narzucić społeczeństwu swoje prawa (także te antyaborcyjne), które moim zdaniem są nieuzasadnione, lub szkodliwe.
>Należy również zwrócić uwagę na fakt, iż owszem aborcja/poronienie, jest zjawiskiem masowym w przyrodzie, ale to nic nie wnosi do dyskusji. Zabijanie też jest zjawiskiem masowym w przyrodzie.
Moim zdaniem dużo wnosi. Naturalna aborcja jest z zjawiskiem losowym tak jak naturalne tło promieniotwórcze, ale w pewnych warunkach jest też sposobem uniknięcia przyszłego niekorzystnego dla gatunku (stada, osobnika) porodu (niekorzystnego z różnych powodów - na przykład suszy powodującej brak pożywienia). Jedyna różnica tkwi w tym, że my możemy zrobić to w świadomy i przemyślany sposób. Rozumując jak mój przedmówca należałoby zrezygnować ze wszystkich działań celowych i świadomych. Przykład z zabijaniem jest chybiony, bo przede wszystkim jest to zabijanie innego gatunku w celu zdobycia pożywienia. My też to robimy i większość z nas nie ma większych oporów przeciw zabijaniu na kotlety.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 Osnowa (11779 punktów) (zablokowany) |
>odpowiadam i zamilknę bez względu na ewentualną odpowiedż na to co powiem. A to się interlokutor trafił...
Ale do rzeczy. >>mózg jest rozwinięty... >Wystarczy, że przyjmie się odpowiednio duży margines błędu (a tak właśnie zrobiono), a powyższy problem okaże się nieistniejący. Lecz jakiej wartości odpowiadać ma wielkość marginesu, by była odpowiednią, i jak ją ustalono?
>z zygoty kociej wyrośnie kot, z ludzkiej człowiek. I co z tego? Tu widzimy, że zygoty, podobnie jak dorosłe osobniki, dzielą się na gatunki. Są zygoty koty i zygoty ludzie.
>To właśnie religia twierdzi, że istnieje jakaś zasadnicza różnica między nami i zwierzętami. Nie tylko religia. Różnice te w ogóle są wyraźne.
>Moja wiedza przyrodnicza mówi mi o czymś odwrotnym, o jedności życia i wręcz znikomej różnicy genetycznej między mną i kotem. Życie jako zjawisko na Ziemi jest jedno, ale jako procesy biologiczne występuje w wielu organizmach. Istnieją wprawdzie podobieństwa między gatunkami, ale tu akurat mowa była o różnicach.
>Nie rozumiem, dlaczego nie możemy tak samo traktować zygoty ludzkiej i kociej. >Proszę przedstawić jakiś argument. Ponieważ jako zaczątek naszego potomstwa kocia zygota nie zdarza nam się.
I vice versa, jak twierdzą koty.
>Przykład z zabijaniem jest chybiony, bo przede wszystkim jest to zabijanie innego gatunku w celu zdobycia pożywienia. My też to robimy... Jak najbardziej trafiony ten przykład.
Zabijanie zostało przytoczone jako zjawisko, które mimo masowego występowania w naturze, w odniesieniu do analogicznych działań człowieka jest - podobnie jak aborcja - oceniane negatywnie: co z tego że aborcja jest w przyrodzie masowa, wszak np. zwierzęta masowo się zabijają, a jednak z tego powodu nie pochwalamy zabijania (no, ubój tolerujemy jako zło konieczne). .
|
|
| | | | | | |  | | krzysztof rejmer | >>odpowiadam i zamilknę bez względu na ewentualną odpowiedż na to co powiem. >A to się interlokutor trafił...
Trafił się interlokutor, który po prodstu szanuje prośbę osoby, która podrzuciła temat powrotu do tego tematu, i który nie musi za wszelką cenę wypowiadać się ostatni.
|
|
1 na 1 | stokrotka (877 punktów) | Widzę, że wątek się rozrósł  Szkoda, że nie na temat. Dotychczasowe wypowiedzi wskazują na brak zrozumienia o co pytałam. Pytałam o implikacje prawne sytuacji, gdy jest ochrona prawna życia poczętego. Zabicie lekarza dokonującego aborcji jest jej jaskrawym przykładem. Z faktu objęcia ochroną prawną życia od momentu poczęcia wynika jasno, że każdy ma obowiązek wszelkimi dostępnymi metodami (z zabójstwem włącznie) takie życie chronić, a w razie braku takiego działania będzie mógł zostać pociągnięty do odpowiedzialności - tak samo jak ktoś kto nie próbował zapobiegł morderstwu pięcioletniego dziecka na ulicy.
www.niewygodnemysli.blogspot.com
|
|
 | | Brzostowski (7067 punktów) | Prawnikiem nie jestem, ale obowiązek obrony "z zabójstwem włącznie" to chyba przesada. I też wydaje mi się iż mylisz sytuacje, do więzienia można pójść wtedy gdy nie udzieli się rannemu pomocy, np w wypadku. Z tego co wiem polskie prawo nie przewiduje kar za to, że nie interweniowało się w sytuacji zagrożenia innych. Chętnie jednak dowiem się nowych rzeczy, może właśnie w przypadku dzieci jest inaczej.
pozdrawiam
|
|
 | | mohawk (2936 punktów) | Prowokacyjny charakter inicjalnego postu nie ulega dla mnie wątpliwości. Sądzę jednak, że jest to prowokacja mocno nieudana, jeśli w zamyśle miała skłaniać do myślenia i pokazywać paradoksalność myślenia "prolajferów". Po pierwsze, z tego oczywistego względu, iż niejednokrotnie torem tym rzeczywiście podąża 'myśl' betonu antyaborcyjnego - vide dawniejsze przypadki zamachów na ginekologów w USA. Tak więc paradoksalność tego rozumowania nie dla każdego jest widoczna. Chciałoby się wierzyć, że u nas podobne przypadki nie będą miały miejsca, jednak dawanie do nich intelektualnej zachęty nie jest chyba dobrym pomysłem. Po drugie, dlatego, że nie ma żadnego propagowanego przez fanatyków projektu objęcia ochroną prawną życia płodu, lecz już od dawna obowiązuje restrykcyjne prawo w tym zakresie. To z kolei unieważnia cały 'dylemat' - nawet gdybyśmy chcieli go na serio rozważać, co nie wydaje mi się obiecującym tropem - albowiem praktycznie w każdej wyobrażalnej sytuacji aborcję można powstrzymać za pomocą łagodniejszych metod, niż zasugerowane przez Ciebie - wystarczy lekarza podkablować do odpowiednich organów.
W niniejszym natomiast poście [ale też w niektórych innych wypowiedziach] znajdujemy odpryski obowiązującego dyskursu antyaborcyjnego - najwyraźniej lata propagandy robią swoje. Oprócz ochrony prawnej życia poczętego do kompletu brakuje tylko odwołań do personalistycznych słów-wytrychów w rodzaju godności osoby ludzkiej i integralności osoby ludzkiej, a także prawa naturalnego. Uważam, że nie powinniśmy pozwalać narzucać sobie języka i optyki patrzenia przeciwnika, dać się zastraszyć nieustannie powtarzanym słowem "człowiek" (względnie "dziecko"), asekuracyjnie usprawiedliwiać się, ani rozważać bzdurnych sytuacji, bo daremny to trud - beton i tak nie skruszeje. Jest to wysiłek defensywny i bezpłodny - jeszcze bardziej osłabiający stanowisko pro-choice.
|
|
1 na 1 | Panteiści Podmiot (6808 punktów) | >Propagowany przez fanatyków religijnych projekt objęcia >ochroną prawną życia płodu spowoduje, że pozbawienie >zdrowia lub życia ginekologa dokonującego aborcji zasługuje >nie tylko na bezkarność zabójcy, ale także na jego >odznaczenie. Mam rację?
Zdecydowanie nie. Aby ochronić płód nie potrzeba ginekologa zabijać, wystarczy mu w tym przeszkodzić.
Dusza po śmierci idzie tam, gdzie była przed poczęciem. <Stanisław Gejo>
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|