Racjonalista - Strona głównaDo treści
Skandal w planach Ministerstwa Edukacji..

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
11-02-2008 22:01Daredevil (68 punktów)Skandal w planach Ministerstwa Edukacji..
Ocena 2 na 2
Pani Minister Edukacji z rzadu Pana Tuska oglosila plan,by juz od 2009 roku w liceach na pierwszej klasie konczyla sie edukacja historii..... Skandal!! W szybko przeprowadzonej sondzie przez jedna z grup badawczych ponad 80% ekspertow wyrazilo oburzenie tym pomyslem.

Owszem, wprowadzenie fakultetow jest potrzebne i wygodne dla uczniow.. Ale w 3 klasie,tak by w ciagu 2 lat udalo sie przynajmniej powierzchownie przekazac uczniom elementarna wiedze. Jesli nie to niedlugo mozemy osiagnac przerazajacy poziom z niektorych zachodnich krajow i nasi uczniowie beda mowic o "polskich obozach zaglady" a Sobieski skojarzy sie im z pewnym "napojem" tylko. Nawet jesli ktos lubi biologie czy matematyke powinien znac swoja historie,tak samo jak historyk liczyc. A w ciagu roku bo bedzie ekstremalnie trudne.

Jeden z wiezniow obozu w Oswiecimiu powiedzial : "Narod,który nie zna swojej historii, jest skazany na jej ponowne przezycie"

Czy tego chcemy dla naszych dzieci,jesli sprawimy iz beda niedouczone?? Nie poznaja najwazniejszych kart z dziejow historii Polski?? I nasuwa sie tez pytanie,skad ten pomysl.. Czyzby ekipa PO sama chciala skosmopolitowac mlodych Polakow czy to jakies naciski z zewnatrz??
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Adrian
Szybko przeprowadzone sondy zazwyczaj nie są dobrym źródłem informacji, nie uważam również, że wypowiedź jednego z więźniów obozu w Oświęcimiu powinna być wyrocznią w kształtowaniu programu nauczania.

Uważa Pan, że wprowadzenie fakultetów powinno mieć miejsce w 3 klasie a nie drugiej, czyli że nauka historii powinna się zakończyć w drugiej (przepraszam jeżeli źle zrozumiałem). Czy ten jeden rok to taka duża różnica? (podejrzewam że jest 1 godzina tygodniowo historii). Nie znam dokładnie planów nauczania, ale podejrzewam, że w 6 latach podstawówki i 3 latach gimnazjum trochę zajęć z historii się znajdzie.

Miło było by wiedzieć wszystko o wszystkim, tak się jednak nie da, co więcej społeczeństwo wymaga od nas coraz większej specjalizacji - co niewątpliwie powinno mieć odbicie w systemie szkolnictwa.
12-02-2008 08:39 
 Ocena 1 na 1
Daredevil (68 punktów)
>Szybko przeprowadzone sondy zazwyczaj nie są dobrym źródłem informacji, nie uważam również, że wypowiedź jednego z więźniów obozu w Oświęcimiu powinna być wyrocznią w kształtowaniu programu nauczania.
Tu nie trzeba jakis super dokladnych badan a wystarzcy zdrowy rozsadek. A nie mowie ze wiezien powinien ksztaltowac edukacje lecz jego slowa maja wg mnie gleboki sens i prawde. Mozna przytoczyc wrecz skrajny przyklad Hitlera ktory mimo wszystko uwiklal sie w wojne na dwa fronty choc wiedzial jak to sie skonczylo dla II Rzeszy. W ciagu podstawowki i gimnazjum czlowiek owszem,uczy sie ale ma slaby w tedy poziom przyswajania wiedzy-potwierdone naukowo. Najlepiej uczy sie w wieku 16-19 lat. I wtedy wiele moze przyswoic. A zresxzta-trudno spodziewac sie mimo wszystko po uczniu podst. by w pelni rozumiam prawdy i fakty dotyczace historii jego narodu. On sie tego uczy ale to nie znaczy ze przyswajab sens tych slow-zakuc i zapomniec. Licealista natomiast juz jest na tyle przewaznie dojrzaly by zrozumiec jakim okrucienstwem byla II wojna i jakie bledy polelniono.

>Uważa Pan, że wprowadzenie fakultetów powinno mieć miejsce w 3 klasie a nie drugiej, czyli że nauka historii powinna się zakończyć w drugiej (przepraszam jeżeli źle zrozumiałem). Czy ten jeden rok to taka duża różnica? (podejrzewam że jest 1 godzina tygodniowo historii). Nie znam dokładnie planów nauczania, ale podejrzewam, że w 6 latach podstawówki i 3 latach gimnazjum trochę zajęć z historii się znajdzie.
W ciagu tych dwu lat to jest przewaznie po 2 godz w w tygodniu przez dwa lata. I o wiele latwiej jest to przyswoic niz w ciagu roku cos na lapu capu. Nawet Podstawy przedsiebiorczosci sa uznawane, i slusznie,podobnie wiedze o spoleczenstwie za na tylewazne,by je uczyc w ciagu 2 lat.

>Miło było by wiedzieć wszystko o wszystkim, tak się jednak nie da, co więcej społeczeństwo wymaga od nas coraz większej specjalizacji - co niewątpliwie powinno mieć odbicie w systemie szkolnictwa.
Lepeij wiedziec troche niz nic. I taki maly szczegol-to Europa Zach-niby z tak wyspecjalizowanym systemem edukacji-sciaga od nas ucznonych i specjalistow,a nie my od nich.
Basia (364 punktów)
>W ciagu podstawowki i gimnazjum czlowiek owszem,uczy sie ale ma slaby wtedy poziom przyswajania wiedzy-potwierdone naukowo. Najlepiej uczy sie w wieku 16-19 lat.

Najwięcej pamiętam z gimnazjum, a im człowiek młodszy, tym lepiej przyswaja wiedzę (przykład - nauka języków obcych). Nie wiem dlaczego sądzisz, że w wieku 16-19 lat umysł jest najbardziej plastyczny.
Co do historii - uważam, że człowiek w wieku 14-15 lat rozumie już bardzo dużo. To już nie są dzieci.

W LO w ciągu 3 lat nie da się dobrze przyswoić wiedzy ze wszystkich przedmiotów, bo jest to po prostu za dużo materiału podanego w zbyt krótkim czasie.

Najlepiej oczywiście byłoby zrezygnować z gimnazjum, przwrócić 4-letnie liceum, z których 2 lata poświęcić na ogólną edukację, a 2 następne na przygotowanie do matury.

Pierwszy rocznik po reformie gimnazjalnej miał bardzo mało czasu na przygotowanie do matury. Często zdarzało się, że w 3 klasie trzeba było się uczyć wszystkich przedmiotów. Na prawdziwe przygotowanie dali maturzystom "aż" pół roku.
Patrząc na to, co było myślę, że gorzej być nie może. A w obliczu tej spartaczonej reformy pomysł ministerstwa edukacji wydaje się całkiem rzeczowy.
G.K. (1679 punktów)
>(podejrzewam że jest 1 godzina tygodniowo historii)

Jestem w LO (profil mat-inf, 2 klasa, w pierwszej też były 2) i mam dwie godziny historii tygodniowo.
stilgar (7322 punktów)
Ja co prawda chodzilem do szkoly przed reformą, jednak pamiętam jeszcze lekcje historii.

Od 4 do 8 klasy podstawówki materiał obejmował całą historię Polski i trochę historii powszechnej. W LO potem było praktycznie to samo, od nowa, poziom szczegółowości był mniej wiecej taki sam.

Biorąc to pod uwagę, każdy powinien znać historię naszego kraju z podstawówki. Jeśli ktoś jest wybitnie tematem nie zainteresowany, to przecież siłą się w niego wiedzy nie wmusi. W dodatku program nauki historii w szkołach i tak jest bardzo wybiórczy, o pewnych wydarzeniach nawet się nie wspomina...

Ja historię (i geografię) miałem nawet w klasie maturalnej, mimo profilu mat-fiz. Mimo to nie nauczyłem się na niej niczego, czego bym wczesniej nie wiedział.
JATO (Jarosław Tomczyk) (2644 punktów)
> Pani Minister Edukacji z rzadu Pana Tuska oglosila plan,by
>juz od 2009 roku w liceach na pierwszej klasie konczyla sie
>edukacja historii...
Nie słyszałem (widziałem) tej wypowiedzi. Jeżeli jest ona prawdziwa, to pani minister winna od razu podać się do dymisji. Bez względu na reprezentowana opcję polityczną. Wiedz historyczna naszego społeczeństwa, szczególnie młodzieży jest nad wyraz płytka i ograniczona. Naród, który nie zna tak własnej jak i powszechnej historii skazany jest na zagładę. Nie jestem nacjonalistą. Nie wynoszę naszego polskiego narodu (społeczeństwa) ponad inne. Nie jesteśmy "mesjaszem narodów", nacją jesteśmy taką sobie, jak wszystkie. Niemniej historię należy znać. Choćby po to, by wyciągnąć z niej wnioski. Jak najwięcej i jak najbardziej dalekosiężne.
Pozdrawiam.
JATO
PS. Zamiast historii można okroić geografię gospodarczą, która niczego nie wnosi a dane zmieniają sie z dnia na dzień.
JT


Zasada wyjaśniania Conrada: Wszystko co powiesz, zostanie ocenione przez innych , zupełnie sprzecznie z twoimi intencjami.
Daredevil (68 punktów)
>> Pani Minister Edukacji z rzadu Pana Tuska oglosila plan,by
>>juz od 2009 roku w liceach na pierwszej klasie konczyla sie
>>edukacja historii...
>Nie słyszałem (widziałem) tej wypowiedzi. Jeżeli jest ona prawdziwa, to pani minister winna od razu podać się do dymisji. Bez względu na reprezentowana opcję polityczną.

Bo tez i wcale nie latwo bylo uslyszec o tym znalazlem te informacje w telegazecie jednej z tv. A i ta strona byla tam ledwie dzien. Moze komus zalezy na tym by nikt sie o tym nie dowiedzial i bez problemow tom przepchnac cichaczem w sejmie??

Wiedz historyczna naszego społeczeństwa, szczególnie młodzieży jest nad wyraz płytka i ograniczona. Naród, który nie zna tak własnej jak i powszechnej historii skazany jest na zagładę. Nie jestem nacjonalistą. Nie wynoszę naszego polskiego narodu (społeczeństwa) ponad inne. Nie jesteśmy "mesjaszem narodów",

Ja tez tak mysle

nacją jesteśmy taką sobie, jak wszystkie. Niemniej historię należy znać. Choćby po to, by wyciągnąć z niej wnioski. Jak najwięcej i jak najbardziej dalekosiężne.
>Pozdrawiam.
>JATO
>PS. Zamiast historii można okroić geografię gospodarczą, która niczego nie wnosi a dane zmieniają sie z dnia na dzień.

Nie wiem czy tu jest za bardzo co skracac bo i tak malo tego jest obecnie w programie. Ale za obcinanie programu to sie powinni wziac eksperci a nie politycy.
odpowiadacz
To forum jest jak nasze społeczeństwo, pełne sprzecznych poglądów.
Przeważają jak zwykle stereotypy, hasła slogany.
Mamy świadomośc sloganową. Historii kraju można uczyć w sposób ciągły, w programach telewizyjnych,które pod wględem treści i formy mogą 100 krotnie przewyższać atrakcyjnością lekcje szkolne. Fale radiowe wykorzystuje się w sposób "zbrodniczy" do ogłupiania społeczeństwa.Niekiedy całe kanały, to zbiór bzdur.
Należałoby pomyśleć, jakie formy i treści kształcenia społeczeństwa przenieść w bardzo atrakcyjnej formie do środków masowego przekazu.
Historię się zapomina. Taka forma kształcenia permanentnego jest lepsza. Ponadto do zrozumienia historii trzeba dorosnąć. Dlatego niekiedy lepiej zdaje egzamin dokształcanie dorosłych.
A tak nawiasem mówiąc, nauczanie historii zawsze mija się z prawdą, niezależnie od ustroju.
Jego celem jest indoktrynacja, pranie mózgu.Jest zawsze na usługach aktualnie panujących.
(panujących formalnie i nieformalnie)
Zamiast uczyć historii, należałoby uczyć strukturalizmu historycznego, praw społecznych rządzących historią. Odpowiedzieć na pytanie, jakie prawa powodują, że historia kołem się toczy.
To czego się uczy, to zbiór bzdur. Szkoda, że wasza sloganowa świadomość tego nie dostrzega.
12-02-2008 15:16 
 Ocena 2 na 2
poldek (75 punktów)
>To forum jest jak nasze społeczeństwo, pełne sprzecznych poglądów.

Racja, ale to mi akurat nie przeszkadza.

>Przeważają jak zwykle stereotypy, hasła slogany.
>Mamy świadomośc sloganową. Historii kraju można uczyć w sposób ciągły, w programach telewizyjnych,które pod wględem treści i formy mogą 100 krotnie przewyższać atrakcyjnością lekcje szkolne. Fale radiowe wykorzystuje się w sposób "zbrodniczy" do ogłupiania społeczeństwa.Niekiedy całe kanały, to zbiór bzdur.

Faktycznie. Kiedy się uczyłem historii w szkole, to na widok podręcznika zbierało mnie na wymioty, tak samo jak na myśl, że zbliża się "lekcja" historii. Myślałem, że już nigdy nie polubię słowa historia. A jednak, po skończonej edukacji coś się odmieniło, i kiedy tylko natrafię w TV czy w radiu na jakiś dokument historyczny, to oglądam lub słucham go z zaciekawieniem.

>Należałoby pomyśleć, jakie formy i treści kształcenia społeczeństwa przenieść w bardzo atrakcyjnej formie do środków masowego przekazu.

Zgadzam się.

>Historię się zapomina. Taka forma kształcenia permanentnego jest lepsza. Ponadto do zrozumienia historii trzeba dorosnąć. Dlatego niekiedy lepiej zdaje egzamin dokształcanie dorosłych.

Po swoim przykładzie wiem coś o tym.

>Zamiast uczyć historii, należałoby uczyć strukturalizmu historycznego, praw społecznych rządzących historią. Odpowiedzieć na pytanie, jakie prawa powodują, że historia kołem się toczy.
>To czego się uczy, to zbiór bzdur. Szkoda, że wasza sloganowa świadomość tego nie dostrzega.

Moja świadomość dostrzegła to zaraz po skończeniu "edukacji" historycznej.
Dodam jeszcze, że lepiej by było gdyby na historii rozmawiało się na tematy związane z określonymi dokumentami historycznymi, a nie zapamiętywało kolejne daty. Szkoda, że nie kazali zapamiętywać nam jaka była pogoda w dzień rozpoczęcia II wojny światowej, może temperatura, ciśnienie itp.
Krótko mówiąc argument jakoby historia kończąca się na szkole podstawowej nie pozwalała na poznanie historii narodu, jest lekką przesadą. Większość uczniów, w tym i ja traktowało historię jako zło konieczne i praktycznie cała "edukacja" na tym przedmiocie, bezpowrotnie wylatywała z główki. Miałem wtedy zresztą inne, bardziej interesujące zajęcia, chociażby przygotowanie się na olimpiadę z chemii, fizyki czy biologii.
Co innego by było gdybyśmy dyskutowali na różne tematy, bez potrzeby pamiętania średnio 50 dat na rok. Dla mnie wystarczyłoby 50 dat na wszystkie lata historii. Pewnie wtedy bym je pamiętał, bo teraz znam może z 15 dat.
JATO (Jarosław Tomczyk) (2644 punktów)
>Historię się zapomina. Taka forma kształcenia permanentnego jest lepsza. Ponadto do zrozumienia historii trzeba dorosnąć. Dlatego niekiedy lepiej zdaje egzamin dokształcanie dorosłych.
Istnieje bardzo mądre i wielokrotnie sprawdzone co do tezy porzekadło ludowe:
Cytat:
"Czym skorupka za młodu nasiąknie, tym na starość trąci".

Tudzież inne równie mądre i sprawdzone:
Cytat:
"Czego Jaś się nie nauczy, tego Jan nie będzie umiał".

Widać dookoła jak nasze kochane społeczeństwo rwie się do nauki permanentnej. Pokaż mi chociaż jednego przedstawiciela tegoż, który czyta żółte kartki w "Polityce". O ile wspomniana "Politykę" czyta.
Pozdrawiam.
JATO



Zasada wyjaśniania Conrada: Wszystko co powiesz, zostanie ocenione przez innych , zupełnie sprzecznie z twoimi intencjami.
Daredevil (68 punktów)
>Widać dookoła jak nasze kochane społeczeństwo rwie się do nauki permanentnej. Pokaż mi chociaż jednego przedstawiciela tegoż, który czyta żółte kartki w "Polityce". O ile wspomniana "Politykę" czyta.

Z gazetami to chyba niezbyt dobry pomysl.. Bo jesli sie nie myle to w "Polityce" nie ma ani krzty polskiego kapitalu-wszystko niemieckie. Podobnie z "Gazeta Wyborcza" "Rzeczpospolita" i zdecydowana wiekszosc duzych i najchetniej czytanych gazet tez nie jest polska. Wiec moze zajsc "male" ryzyko wypaczen, drobnych niedomowien itd.. A pozniej mozemy "obudzic sie z reka w nocniku".. Przeciez Pani J. dodala dwa niewinne slowka.. "lub czasopisma"... Tu tez sie tak moze zdarzyc.
odpowiadacz
Historii, to Ty się nauczyłeś, bo takie podejście do sprawy, to już historia.

Prezentowane przysłowia dotyczą zupełnie czegoś innego, mianowicie zjawiska inprintingu.
diogenes (42753 punktów)

>Jeden z wiezniow obozu w Oswiecimiu powiedzial :
>"Narod,który nie zna swojej historii, jest skazany na
>jej ponowne przezycie"


Naród który ją zna, również. Historia jest w równym stopniu nauczycielką życia, co zbrodni.
JATO (Jarosław Tomczyk) (2644 punktów)
>Historia jest w równym stopniu nauczycielką życia, co zbrodni.
Witaj Diogenesie.
Przede wszystkim serdecznie dziękuję za "duże litery". Wreszcie mogę ( i to z przyjemnością) przeczytać Twoje teksty.
Ad rem. Powyższa teza jest bez wątpienia słuszna. Niemniej historię znać należy. bez względu czemu miałoby to służyć.Naród (społeczeństwo) bez historii nie istnieje. Wiedza historyczna pozwala na unikanie błędów. Aliści jest takie powiedzonko. "Historia uczy przede wszystkim tego, że nikogo i niczego dotąd nie nauczyła".
Ciepło i serdecznie pozdrawiam.
JATO


Zasada wyjaśniania Conrada: Wszystko co powiesz, zostanie ocenione przez innych , zupełnie sprzecznie z twoimi intencjami.
12-02-2008 18:52 
 Ocena 3 na 3
diogenes (42753 punktów)
>Niemniej historię znać należy. bez względu czemu miało by to służyć.

Masz zdaje się bałwochwalczy stosunek do historii. Ja chciałbym jasno i wyraźnie ocenić sensowność (racjonalność) historycznej wiedzy. Podejrzewam, że wielka rola historii to mit, który wciąż skutecznie podtrzymywany jest przede wszystkim przez kapłanów i polityków. Apoteoza historii kojarzy mi się z nagrobkami, na których zmarli proszą o westchnienie do boga. W kulcie przeszłości po cichu liczymy na to, że non omnis moriar .

>Naród (społeczeństwo) bez historii nie istnieje.

A z historią najczęściej istnieje jako twór kaleki. Przykład: Polska.

>Wiedza historyczna pozwala na unikanie błędów.

To ci dopiero...Po kilku tysiącleciach historii zafundowaliśmy sobie Auschwitz. Historia raczej pokazuje, że błąd stanowi jej istotę, że jest czymś...niehistorycznym, czymś dla dziejów istotowym.
Zbysław Śmigielski (8639 punktów)

   diogenes, kurza morda, jeszcze nie widziałem i nie słyszałem, żeby ktoś miał tyle słuszności i zarazem tyle pieprzył, co potłuczony.
   Aż kwikłem z zachwytu.
.
odpowiadacz
Historii można uczyć w formie nieprzetworzonych faktów. W przypadku uczenia historii dzieci szkolnych, mamy do czynienia z nauczaniem historyjek. Taki zbiór historyjek niczego nie uczy.
Aby nauka histori miała takie znaczenie jakie jest wygłaszane w sloganach tego forum, należałoby "przetrawić" historię przez specjalistów od psychologii społecznej, politologów,specjalistów od wirusów umysłu, gier społecznych, strukturalistów socjologicznych, specjalistów od ideologii. Podawać nie tylko fakty, lecz wyniki tego "trawienia" . Taka historia nie może być zrozumiała dla dzieci.

Należałoby rozwijac naukę o przestępczości politycznej, a jej wyniki wdrażać do życia społecznego.

Obecnie historia służy do ogłupiania społeczeństwa. Jako przykłady mogę podać interpretację sprawy Katynia oraz Powstania Warszawskiego.
JATO (Jarosław Tomczyk) (2644 punktów)
>>Wiedza historyczna pozwala na unikanie błędów.
>To ci dopiero...Po kilku tysiącleciach historii zafundowaliśmy sobie Auschwitz. Historia raczej pokazuje, że błąd stanowi jej istotę, że jest czymś...niehistorycznym, czymś dla dziejów istotowym.
Zasadnicza różnica!!! To nie my zafundowaliśmy sobie Auschwitz, to nam zafundowano (i nie tylko nam!).
JATO


Zasada wyjaśniania Conrada: Wszystko co powiesz, zostanie ocenione przez innych , zupełnie sprzecznie z twoimi intencjami.
15-02-2008 22:33 
 Ocena 1 na 1
diogenes (42753 punktów)
>To nie my zafundowaliśmy sobie Auschwitz, to nam zafundowano (i nie tylko nam!).

Nie zrozumiałeś ogólności mojej wypowiedzi. Auschwitz uważam za istotne wydarzenie nie tylko w historii powszechnej, ale również w historii naszego gatunku. Z takich kataklizmów można coś wnosić na temat racjonalności homo sapiens...
krzat
Poproszę o przykład wiedzy która prawdopodobnie nie zmieściłaby się w podstawowym roku nauki historii w liceum, a byłaby to wiedza naprawdę ważna.
Daredevil (68 punktów)
>Poproszę o przykład wiedzy która prawdopodobnie nie zmieściłaby się w podstawowym roku nauki historii w liceum, a byłaby to wiedza naprawdę ważna.

Prosze. Myśle ze zadna miara zadnemu nauczycielowi po 10 miesiacach upychania materialu byle jak bo malo czasu nie zdazy przedstawic historii Polski i swiata po II wojnie swiatowej bo nawet dla matematycznej klasy ten temat bedzie obszerny a jest wazny by zrozumiec dlaczego obecny swiat wyglada tak a nie inzaczej. Przynajmniej czesciowo.

Padla wypowiedz by fakty historyczne przedstwiac w atrakcyjny sposob w mediach. Wg mnie niezly zart

-zadne medium tak naprawde popularne(bo TVP Historia niestety malo ludzi oglada) nie bedzie emitowac wiekszej ilosci programow tego typu bo niestety dzisiejsze spoleczenstwo malo sie tym interesuje i spadlaby ogladalnosc

-od razu pojawilyby sie glosy ze to bylo tak a nie inaczej,ze przeklamania i moze nawet by sie pozwy posypały wiec tez malo oplacalne dla stacji

-wiekszosc ludzi zamiast ogladac o powstaniu warszawskim czy przyczynach rozbioru Polski bedzie wolala sobie obejrzec jakiegos "oglupiacza" made in Hollywod i trudno bedzie to zmnienic

-i moze najwazniejszy powod - kazda stacja tv,radiowa czy inna woli miec niedouczonego widza sluchcza czy co innego jeszcze ktory bedzie chlonal reklame za reklama, film za filmem, piosenke za teledyskiem czy by mial obejrzec jakis ciekawy program historyczny, moze zastanowil sie nad nim,wylaczyl troche tv by to przemyslec..

Jedna z komercyjnych stacji radiowych nadawala audycje Pana Woloszanskiego o historii. Czemu tak malo ludzi wie o tym?? Pzreciez dla wiekszosci ludzi forma w jakiej prezentowal fakty historyczne byla ciekawa.. Bo audycja byla emitowana miedzy 3 a 4 rano....
Basia (364 punktów)

>-zadne medium tak naprawde popularne(bo TVP Historia niestety malo ludzi oglada) nie bedzie emitowac wiekszej ilosci programow tego typu bo niestety dzisiejsze spoleczenstwo malo sie tym interesuje i spadlaby ogladalnosc

Jakoś discovery civilisation nadal istnieje.

odpowiadacz
Moja propozycja idzie dalej.
Na dworcach PKP, PKS, lotniskach, można urochomić biblioteki mp3. Każdy, kto chce pożytecznie spędzić podróż, może załadowac do swojej mp- trójki interesująco prowadzony wykład z historii, a może filozofii. Są utalentowani wykładowcy.

Może z funduszy Unii Europejskiej sfinansować w ten sposób bibliotekę racjonalisty mp3 ?
Może to być za niewielką opłatą.

To propozycja dla aktywnych w biznesie racjonalistów.
Może w ten sposób zwalczymy polską zaściankowość.
Atlantis (1733 punktów)
(zablokowany)
Pomysł nie byłby taki zły, gdyby faktycznie między czwartą klasą podstawówki a trzecią gimnazjum naprawdę realizowano program będący przekrojem przez całą historię ludzkości - od paleolitu do początków XXI wieku - przecież nie trzeba tutaj wgłębiać się za bardzo, nie trzeba zaznajamiać dzieciaków z historią historiografii, mówić im o dyskusjach jakie toczą się w kołach naukowych - to zostawmy tym, którzy zdecydują się na studiowanie tego kierunku. Tylko niech "na litość boską" nauczyciele nie przekazują wiedzy sprzed czterdziestu lat, kiedy sami studiowali!

Niestety - z własnego doświadczenia wiem, że tak nie jest. W gimnazjum nie udało się dojść di XX wieku, w liceum temat zrealizowano bardzo pobieżnie, bo jak się okazało średniowiecze i nowożytność zajęły za dużo czasu...

Kolejny problem jest taki, że (o zgrozo!) w Polsce historia wciąż jest mocno zideologizowana - przedstawia się ją jako panteon bohaterów, cudownych, posągowych postaci bez skazy sprzed wieków... Niestety - poziom lekcji historii w wielu szkołach jest na poziomie dziewiętnastego wieku...
daredevil
I prosze.. Wczoraj juz w ogolnopolskiej tv powiedziano o fakultetach od 2 klasy liceum. I jeszce jeden genialny pomysl: rok szkolny od 15 sierpnia.. Ludzie!! Ktory uczen ma ochote i jego mozg zdolnosci do przyswajania wiedzy w srodku lata??!? A ferie 2 razy w roku - jesien i wiosna- w czasie gdy sie najlatwiej skupic!!

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365