Racjonalista - Strona głównaDo treści
Spis wad narodowych

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
04-03-2008 22:08Staniec-Laskowska (47 punktów)Spis wad narodowych
Ocena 1 na 1
Mam szczęście pracować z dorosłymi, młodzieżą i dziećmi, w dodatku w dość małych grupach, co sprzyja obserwacji, poznawaniu zachowań, poglądów itd.

Po wstępnej zabawie najtrudniejszymi zadaniami, oddałam dziś sprawdzone testy grupie nastolatków. Kilka osób oblało i za tydzień przystępują do poprawki. Po kilku minutach omawiania wyników zauważyłam, jak jedna osoba (b. ambitna, test zaliczyła, ale nie jest zadowolona z wyniku) notuje w kajeciku prawidłowe odpowiedzi. Zwróciłam uwagę, że to niezgodne z zasadami pisania testów, po czym poprosiłam o wyrwanie i wyrzucenie kartki z zapiskami. Myślałam, że w ośmioosobowej grupie na tym sprawa się skończy. Za chwilę zauważyłam, jak inna osoba robi dokładnie to samo - zapisuje odpowiedzi. Historia z wyrywaniem kartki powtórzyła się, a ja przezornie poprosiłam o zebranie testów i odłożenie ich na bok. Po chwili coś jednak mnie tknęło i przeliczyłam przyniesione przez uczennicę testy. Brakowało jednego. Okazało się, że schowała go druga upomniana przeze mnie osoba (celem skserowania przed poprawą testu). Powiedziałam kilka słów na temat oczekiwań młodzieży wobec dorosłych (chcemy być traktowani jak dorośli) oraz dorosłych wobec młodzieży (zachowujcie się jak dorośli, albo przynajmniej próbujcie). Przeprosin nie usłyszałam,co nawet mnie nie zdziwiło.

Rok temu w grupie dorosłych musiałam dyskretnie chrząknąć kilka razy, kiedy dwie dorosłe panie konsultowały się ze sobą podczas pisania testu, a inne zaglądały przez ramię niekoniecznie zadowolonym z tego sąsiadkom (były skargi na ściągających).

A teraz moje pytanie do "Foremek" i "Foremków" Racjonalisty:
Czy tzw. kombinowanie, cwaniactwo, rzeczywiście jest wpisane genetycznie w polską naturę? OK, z testami oszukały dwie osoby na osiem, ale kilka osób podawało sobie test z rąk do rąk, a wszyscy widzieli, co się święci. W wielu krajach - dla Polaków zwykłe - ściąganie uznawane jest za poważne wykroczenie i skutkuje np. zawieszeniem w prawach ucznia. Ktoś zapyta: a ty nigdy nie ściągałaś? Ano właśnie nie. Jakoś było mi głupio jeszcze przed faktem.

Jakie inne wady moglibyśmy dołożyć do tego narodowego spisu wad, niedoróbek i prowizorek? Przyznaję, że nie jestem wzorem systematyczności i zdarza mi się mieć słomiany zapał (choć z wiekiem coraz rzadziej - na szczęście dla otoczenia).



Pogrzebałam w dziale Społeczeństwo i kraj (do strony 89) - mam nadzieję, że nie zdublowałam wątku.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

darlove (2804 punktów)
A!, to proste:
sobiepanstwo,
koltunstwo,
pijanstwo,
przemadrzalosc,
falszywa poboznosc,
nieuczciwosc,
zlodziejstwo,
brak szacunku do czlowieka i pracy,
brak zorganizowania i planowania,
marnotrawstwo czasu i talentow,
nepotyzm,
autorytaryzm (szczegolnie wsrod facetow),
....

no i najwieksza z tych wad, wysysana z mlekiem matki (nie swiadczy to dobrze o matce, niestety):

WSZECHOGARNIAJACA I BEZKRESNA GLUPOTA.

Wiem, ze nic nie wiem. - Najmadrzejsze wypowiedziane zdanie w historii swiata.
04-03-2008 22:53 
 Ocena 1 na 1
IQ955 (2355 punktów)
>A!, to proste:
>sobiepanstwo,
>koltunstwo,
>pijanstwo,
>przemadrzalosc,
>falszywa poboznosc,
>nieuczciwosc,
>zlodziejstwo,
>brak szacunku do czlowieka i pracy,
>brak zorganizowania i planowania,
>marnotrawstwo czasu i talentow,
>nepotyzm,
>autorytaryzm (szczegolnie wsrod facetow),
>....
>no i najwieksza z tych wad, wysysana z mlekiem matki (nie swiadczy to dobrze o matce, niestety):
>WSZECHOGARNIAJACA I BEZKRESNA GLUPOTA.

Oczywiście KAŻDY Polak (z Autorem włącznie) posiada PEŁNY ZESTAW wyżej wymienionych przywar plus dotychczas niewymienione. Za to Bułgarzy i Lapończycy są od początku do końca cudowni.

A tak już poważniej - to ja nie przepadam, kiedy mnie obrażają.


Pozdrowienia,

IQ955. [Marek Czeszek]
Izabela Staniec-Laskowska (47 punktów)
>A!, to proste: (...)
>pijanstwo,

Nie zgadzam się. Na innym wątku rozmawialiśmy n/t statystyk. Można więc zajrzeć na stronę Dyrekcji Generalnej Zdrowia i Ochrony Konsumentów Komisji Europejskiej ec.europa.(*)semination/echi/echi_11_en.pdf by przekonać się, że spożycie alkoholu w Polsce na głowę obywatela powyżej 15-go roku życia jest niższe niż w większości krajów europejskich. Oczywiście, istnieje jeszcze coś takiego, jak kultura spożywania napojów alkoholowych, jednak dane pokazują, że problem pijaństwa dotyczy niewielkiego odsetka osób, szczególnie z marginesu społecznego (chyba że mówimy o alkoholizmie, ale to już inna bajka); a że generalnie Polacy nie należą do osób wybitnie wstrzemięźliwych, można zatem wnioskować, że większość spożywa alkohol w rozsądnej ilości.

zaprawdę cię nie ma, twoje winy będą odpuszczone
jedyny widzu objazdowego teatrzyku świata
tak, żegnam cię
Duda (25557 punktów)
Ja bym do spisu wad narodowych wpisała lekceważenie innych i lekceważenie własnego słowa.
Wielokrotnie zdarzało mi się umawiać na spotkanie z osobami zainteresowanymi wynajmem mieszkań.
Bardzo często osoby te najpierw zabiegały o spotkanie a potem nie przychodziły i nie odwoływały spotkania. Często z tego powodu traciły czas dwie trzy osoby. O przychodzeniu na takie spotkania 20-30 minut po umówionej godzinie już nie wspomnę bo to prawie reguła. Takie same spostrzeżenia mają agenci ubezpieczeniowi umawiający się na prezentację. Czy tak trudno zadzwonić i powiedzieć rozmyśliłem się, dziękuję nie przyjdę.
A i czasem spotkania towarzyskie,na które zaproszonych jest kilka osób przychodzenie z godzinnym opóźnieniem bez uprzedzenia nie uważane jest za brak kindersztuby.
plodzien (7378 punktów)
>Jakie inne wady moglibyśmy dołożyć do tego narodowego spisu
>wad, niedoróbek i prowizorek

To może ja dorzucę coś co wydaje mi się bardzo polskie, a co odczułem na własnej skórze.
Chcę napisać o niezmiernej życzliwości rodaków na obczyźnie.
...
Wysiadłem kiedyś z promu w Ystad, chcąc dojechać do Malmo. Ku mojej radości natychmiast przyczepił się rodak, który zaproponował podwiezienie. Ponieważ jednak chciał za usługę tyle, że musiałbym mu dać wszystkie pieniądze, które miałem przy sobie, grzecznie podziękowałem prosząc tylko o wskazanie drogi na dworzec kolejowy.
I on mi pokazał. Idę. Idę i idę podziwiając pierwszy raz w życiu śliczne domki. Potem pomalowane świeżo żółtą farbą kominy zakładów. Idę i myślę, że chyba Szwedzi mieli wczoraj Dzień Malowania Kominów. Bo wszystkie świeże i czyste.
Na szczęście nie przeoczyłem ostatniego domku w mieście, przed którym Szwed krzątał się przy swoim Volvo. Pytam go o dworzec. Okazuje się, że drogę do celu mam prostą. Wystarczy obrócić się dokładnie o 180 stopni i iść.
To nic, że przez ten kilkukilometrowy spacer z ciężkim plecakiem nie zdążyłem na ostatni pociąg. Gorzej, że zaraz dowiedziałem się, iż w Szwecji dworce zamyka się na noc.
Spróbujcie szwedzką noc przesiedzieć na ławce. Polecam. No bomba!
Ale to nie wszystko.
Dobry Bóg dał mi też możliwość zobaczenia jak to wygląda u innych narodów. Otóż poznałem na promie Araba, który też nie zdążył, gdyż wzięli go na kontrolę osobistą.
Krążymy więc sobie tak dookoła dworca podziwiając zaczynającą się piękną gwiaździstą noc i parę z ust układającą się w fantastyczne kształty.
I oto chodnikiem idzie sobie "szwedzki" Arab. Przystaje przy "moim" Arabie. Rozmawiają chwilę w nieznanym języku i dowiaduję się, że zabiera rodaka na nocleg.
Ech! Gdybyśmy chociaż chcieli przyjąć zasadę primum non nocere - nie byłoby najgorzej.
Pozdrawiam
IQ955 (2355 punktów)
>Ech! Gdybyśmy chociaż chcieli przyjąć zasadę primum non nocere - nie byłoby najgorzej.
Myślę, że po prostu miałeś tym razem pecha. Sam mieszkam od dość dawna w Niemczech i mogę powiedzieć, że... bywa różnie. Jeśli chodzi o rodaków, to mam doświadczenia jakieś 40% dobre, 45% neutralne i 5% złe (nie bierz tej statystyki zbyt poważnie). Mogę też powiedzieć, że zaobserwowałem jakieś (niewielkie, ale zauważalne) objawy solidarności ludzi z byłego "ostbloku".

Choć z drugiej strony prawdą jest, że wyemigrowałem prawie 20 lat temu i "zbydlęcenie" Polaków (i nie tylko!) przez kapitalizm, które później nastapiło mogło sprawę znacznie pogorszyć.


Pozdrowienia,

IQ955. [Marek Czeszek]
05-03-2008 15:58 
 Ocena 2 na 2
plodzien (7378 punktów)
>>Ech! Gdybyśmy chociaż chcieli przyjąć zasadę primum non nocere - nie byłoby najgorzej.>
>Myślę, że po prostu miałeś tym razem pecha. Sam mieszkam od dość dawna w Niemczech i mogę powiedzieć, że... bywa różnie. Jeśli chodzi o rodaków, to mam doświadczenia jakieś 40% dobre, 45% neutralne i 5% złe (nie bierz tej statystyki zbyt poważnie). >

Dobrze Marku.
To jeszcze inne obserwacje. Nie wiem tylko czy zaliczyć je do doświadczeń dobrych, złych, czy też bez próby klasyfikowania - po prostu do zabawnych przejawów naszego usposobienia.
Otóż spotkałem ludzi, którzy jadąc do pracy legalnej i naprawdę dobrze płatnej - wieźli ze sobą plecak ziemniaków bo w Szwecji były ciut droższe (autentyczne! Klnę się na wszystko, chociaż nazwiska nie podam).
A nasza koleżanka, jedna Ania przyniosła raz do polskiego obozowiska sensacyjną wieść, że widziała na targu w Skarholmen Jolę kupującą jedno jajko. Wszyscy spekulowali cóż to też za imprezę Jola wyprawia, bo jak ją znano to słaniała się z głodu na nogach a codziennie wieczorem zwykła wracać z lasu z buzią pobrudzoną jagodami.
A Bodzia ponoć widziano raz nad jeziorem, jak poszedł tam zapomniawszy nieodłącznej wędki, więc próbował nurkować usiłując zębami złapać małe, potwornie śmierdzące mułem rybki, którymi wyłącznie zwykł był się odżywiać tysiące koron za pazuchą jak Jola trzymając.
A mnie raz zaproszono na brydża. Kupiłem 1 litr Absolutu. Butelkę wypróżniono lecz smak na więcej był nieodparty. Wówczas gospodarz któren też w moim trunku gębę moczył przyznał że ma w lodówce 0,5 l przywiezione z Polski (gdzieżby kupił za korony). Poprosił tylko, żebyśmy na tę jego butelkę ściepę zrobili.
To są moje niezatarte w pamięci wspomnienia. Naprawdę dobrze bawiłem się w tym pięknym kraju. Tylko starałem się w obecności krajowców unikać głośnego wymawiania pięknych polskich słów : kura, Kurpie, kurs itp. bo polskiego nie znają, ale wiedzą, że Polacy lubią używać tak brzmiących słów.. i myślą sobie bóg wie co.
Z wyjątkiem zapytania gdzie znajduje się Kungens Kurva. Każdy Szwed wie, że pytającemu chodzi o miejsce zwane w Sztokholmie Królewski Zakręt.
Pozdrawiam
05-03-2008 21:38 
 Ocena 3 na 5
IQ955 (2355 punktów)
>Nie wiem tylko czy zaliczyć je do doświadczeń dobrych, złych, czy też bez próby klasyfikowania - po prostu do zabawnych przejawów naszego usposobienia.

Drogi Plodzienie, (coś mi ten pseudonim jakoś nie brzmi zbyt dobrze w nagłówku...)

Jedna pani (też bez nazwisk) wykupywała sobie kartę roczną na odkryty basen, bo wyszło jej, że to taniej niż kąpać się w wannie i płacić za wodę. Taż dama, jeśli już musiała się wykąpać w domu, to nie wypuszczała przez kilka dni tej brudnej zupy z wanny, tylko spłukiwała nią sedes, aby przyoszczędzić na wodzie.

Inna pani - miała dwie różne (znalezione) rękawiczki.

Jeszcze inna pani chodziła na darmowe koncerty ok 45. minut przed rozpoczęciem i zostawała, ile się dało po zakończeniu, aby na ten czas wyłączać ogrzewanie.

Mógłbym kontynuować, ale nie chcę zanudzać.

Czy myślisz, że to nasze rodaczki za granicą? Jeśli tak - mylisz się. Te trzy przypadki - to rodowite Niemki. Pierwsza to nawet była jakąś tam czterdziestą ósmą sekretarą w kwaterze głównej dobrego wujaszka Adolfa (taką od noszenia papierów i kawy) i nawet, jak się chwaliła, widywała dość często promieniejące oblicze Führera.

Otóż myślę ja sobie, że Ty wcale nie opisujesz polskich emigrantów, tylko ludzi obłąkanych manią pieniądza (na polskim przykładzie). Kiedy przyjechałem do Niemiec, pewien stary (nie wiem, czy jeszcze żyje) Bawarczyk powiedział mi tak: "Jeśli chcesz komuś źle życzyć, to nie życz mu choroby, śmierci, czy tego rodzaju rzeczy. Życz mu, aby był skąpy". Bo skąpstwo - to choroba. Nie tylko polska. Wszechobecna - jak grypa. Na kogo padnie - ten choruje. Nie warto tego chyba wałkować, ale jeśli chcesz - zajrzyj sobie tutaj . Tam (zwłaszcza w artykułach "Obrabiarka" i Dom wariatów") jest wiecej na ten temat, a cały numer nosi, dość chyba znamienny, tytuł: "Kapitalizm - stara miłość rdzewieje".

>Z wyjątkiem zapytania gdzie znajduje się Kungens Kurva.
Po przyjeździe do Niemiec skradziono mi torbę z prawem jazdy i musiałem je tu jeszcze raz po niemiecku robić. Zakręt - to po ichniejszemu - die Kurve. Nabluźniłem się na tym kursie jak ostatni cham...


Pozdrowienia,

IQ955. [Marek Czeszek]
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>Nabluźniłem się na tym kursie jak ostatni cham...

Drogi Marku, ciesz się, że nia kazali Ci zdawać po łacinie...

Pozdrawiam wciąż czekając na wyjaśnienia w sprawie Ad Rem.

Oddany Czytelnik pozbawiony lektury.

fides ex necessitate esse non debet
plodzien (7378 punktów)
>Otóż myślę ja sobie, że Ty wcale nie opisujesz polskich emigrantów, tylko ludzi obłąkanych manią pieniądza (na polskim przykładzie). >
Marku
Pewnie masz rację. Takie kutwy zdarzają się wszędzie. Jednak pisałem o tym, bo znacząca większość spośród naszych rodaków tak mniej więcej się zachowywała.
Pozdrawiam
06-03-2008 23:38 
 Ocena 2 na 2
IQ955 (2355 punktów)
>Pewnie masz rację.
Niestety, nie mogę się odwdzięczyć tym samym.

Wydaje mi się bowiem, że Twoje przekonanie o patologicznym skąpstwie rodaków bierze się po prostu z bardzo silnej "niereprezentatywności próbki" (by tak to uczenie nazwać). Otóż opisujesz grupę emigrantów, którzy wyjechali tam: 1. na jakiś czas oraz 2. w celu zarobienia maksymalnej ilości pieniędzy. Myślę, że wśród tych osób odsetek takich zachowań będzie "patologicznie" duży. Gdybyś przejrzał pod tym kątem osoby, które wyemigrowały na stałe (bądź przynajmniej na wiele lat) - sadzę, że ich zachowanie nie różniłoby się istotnie od pozostałych w kraju. Oczywiście zawsze jest jakiś tam rozrzut i przykłady można znaleźć, na co się chce. Mnie się wydaje, że Polacy nie są raczej narodem skąpców - znani byli zawsze raczej z nadmiernej gościnności (u mnie ją zresztą cudzoziemcy też często zauważają). Tyle, że neoficki stosunek Polaków do świeżo nabytego kapitalizmu mógł tu, niestety, wiele zmienić. Piszę "niestety", bo są to chyba zmiany na gorsze. Chodzi mi o to, że nie jest to rozsądną oszczędność (jaką typowo przejawiają Niemcy; poprzednio opisałem patologiczne ekstrema), i którą sam popieram - tylko obłąkane często skąpstwo.

Choć, tak już siegając gruntu, to mnie wcale nie to skąpstwo wydaje się najgorsze. Ot, choroba psychiczna, jak każda inna. To, co mnie naprawdę przeraża i głęboko porusza - to dwie inne rzeczy. Pierwsza, to coraz większa (jak mi się wydaje) ilość ludzi wierzących (naprawdę i autentycznie!) w prostą korelację stanu posiadania z wartością człowieka. A druga, to (także, jak mi się wydaje) coraz większa ilość ludzi przekonanych, że jeśli im za to płacą - powinni to robić. A to "to" - to to, przed czym sam bym się wzdragał. I to mnie naprawdę przeraża. Znacznie bardziej od Twoich (rzeczywiście dość surrealistycznych) opowiastek. Miewam bowiem wrażenie, że na naszych oczach rośnie jakaś nowa rasa. Niezbyt, niestety, sympatyczna.

Pozdrowienia,

IQ955. [Marek Czeszek]
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>Jedna pani... wykupywała sobie kartę roczną na odkryty basen, bo wyszło jej, że to taniej niż kąpać się w wannie...
>Inna pani - miała dwie różne (znalezione) rękawiczki.
>Jeszcze inna pani chodziła na darmowe koncerty...

Może te Niemki to ubogie racjonalistki? Przy skromnym budżecie oszczędzanie jest racjonalne.
.
Izabela Staniec-Laskowska (47 punktów)
>>Jedna pani... wykupywała sobie kartę roczną na odkryty basen, bo wyszło jej, że to taniej niż kąpać się w wannie...
>>Inna pani - miała dwie różne (znalezione) rękawiczki.
>>Jeszcze inna pani chodziła na darmowe koncerty...
>Może te Niemki to ubogie racjonalistki? Przy skromnym budżecie oszczędzanie jest racjonalne.
>.
>
A jaka godna pochwały proekologiczna postawa!

zaprawdę cię nie ma, twoje winy będą odpuszczone
jedyny widzu objazdowego teatrzyku świata
tak, żegnam cię

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365