Racjonalista - Strona głównaDo treści
Aborcja a ojcostwo i macierzyństwo

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
02-02-2008 02:33Michał Lewicki (201 punktów)Aborcja a ojcostwo i macierzyństwo
Ocena 1 na 1
Jestem ostrożnym zwolennikiem obecnie funkcjonującej ustawy mówiącej o przerywaniu ciąży, gdzie dopuszczone jest jej przerwanie w sytuacjach gdy: ciąża jest wynikiem gwałtu, ciąża zagraża zdrowiu matki, płód posiada wady genetyczne (bądź podobne określenia, nie jestem prawnikiem).
W wymienionych sytuacjach uważam, że kobieta powinna mieć prawo do decydowania czy utrzymać ciążę, czy też ją przerwać.
Środowiska lewicowe często podnoszą jednak postulat by zezwolić na przerywanie ciąży "ze względów społecznych" (jak by to zwać w rezultacie mówimy o aborcji na życzenie).
Nie chcę się wdawać w dyskusje na temat tego czy płód jest człowiekiem, materiałem na człowieka czy też jest to "swoista rzecz".
Podejmuję ten temat, bo chcę zwrócić uwagę na odpowiedzialność jaka ciąży na rodzicach nie narodzonego jeszcze dziecka.
Po pierwsze muszą oni zdecydować czy chcą aby to dziecko się narodziło. I tu sie zaczyna. To, że aborcja na życzenie jest zakazana nie znaczy że się jej w Polsce nie wykonuje (kilkadziesiąt do kilkuset tysięcy rocznie według różnych badań). Jeżeli oboje rodziców chce przerwać ciąże to znajdą odpowiednie miejsce (chociaż to nielegalne).
Problem zaczyna sie wtedy, gdy przerwania ciąży chce tylko jedno z rodziców.
Feministki lansują hasło: "Mój brzuch należy do mnie!", co ma sugerować, że w kwestii przerwania ciąży to kobieta ma mieć decydujące zdanie.
Ja zgadzam się z tym, że kobieta samodzielnie może zdecydować o zabiegu gdy istnieje jeden z wymienionych na początku przypadków. Jeśli jednak jest inaczej, to znaczy ciąża jest niechcianą konsekwencją "upojnej nocy", to ja zgadzam się z tym ze brzuch należy do kobiety, ale nowe życie które się w niej rozwija jest konsekwencją, której nie można sie "pozbyć".
Przede wszystkim, jeżeli nawet to nowe życie do kogoś "należy", to według mnie w równej mierze do obojga rodziców.
Gdyby ktoś twierdził, że płód jest "własnością" matki, to jaka jest rola ojca??? Dlaczego jeżeli nie ma mieć on możliwości decydowania o losie płodu ma brać za niego odpowiedzialność? Przecież gdy dziecko się urodzi będzie on zobowiązany do utrzymywania go, jeżeli natomiast matka zdecyduje o przerwaniu ciąży, to nie spadną na nią przez kilkanaście najbliższych lat obowiązki alimentacyjne.
A co w sytuacji gdy ojciec chce aby dziecko przyszło na świat?
Czy jest dopuszczalnym, aby matka przerwała ciążę? Jak w takiej sytuacji mężczyzna może walczyć o swoje prawa??? Jak ma walczyć o to by być ojcem?
Mam dwóch synów, a pierwszy z nich poczęty został jeszcze przed ślubem. W naszym przypadku nie było mowy o aborcji. Z drugiej strony jednak na początku wcale nie było nam łatwo, i ja jestem w stanie zrozumieć, że wiele osób może się przestraszyć ciąży i chce ją usunąć. Być może dobrze by było wprowadzić prawo, które zezwala na aborcję ze względów społecznych w sytuacji gdy oboje rodzice wyrażają na to zgodę.
Nie zwalniajmy mężczyzn z odpowiedzialności za nowe życie!!!

Bardzo proszę o opinie na ten temat.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

zlomierz (124 punktów)
>Jestem ostrożnym zwolennikiem obecnie funkcjonującej ustawy mówiącej o przerywaniu ciąży, gdzie dopuszczone jest jej przerwanie w sytuacjach gdy: ciąża jest wynikiem gwałtu, ciąża zagraża zdrowiu matki, płód posiada wady genetyczne (bądź podobne określenia, nie jestem prawnikiem).
>W wymienionych sytuacjach uważam, że kobieta powinna mieć prawo do decydowania czy utrzymać ciążę, czy też ją przerwać.
>Środowiska lewicowe często podnoszą jednak postulat by zezwolić na przerywanie ciąży "ze względów społecznych" (jak by to zwać w rezultacie mówimy o aborcji na życzenie).

podobnie... jeśli cvhodzi o tą ustawę systuacje kiedy aborcja jest dopuszczalna są wlasciwie określone
co do względół zspołecznych - aborcja - nie za to rozwiazaniem jest ujednolicenie procedur dpocyjnych
aborcja jest zawsze tragedią

a co do obecnych przepisół jest jeden poważny problem
w przypadkach kiedy jest dopuszczalne nie powinno być możliwej sytuacji że lekarze równo staną murem i odmówią

co do kwestii ojcowca gdy matka nie chce dziecka - nie wiem dokladnie ale zdaje się że procedury w takim przypadku są dość karkołomne

a aborcja ze zwględów społecznych - nie , nie nie
w takich sytuacjach może być lęk przed niewystarczajcymi mozliwosciami, chwilowy strach przed spowdziewanymi trudnosciami
ale nie jest naturalnym żeby matka chciala usunąć ciąże w takiej sytuacji - to w wiekszosci przypadkół decyzje podejmowane pod presją otoczenia
Michał Lewicki (201 punktów)

>a co do obecnych przepisół jest jeden poważny problem
>w przypadkach kiedy jest dopuszczalne nie powinno być możliwej sytuacji że lekarze równo staną murem i odmówią

Kiedyś się nad tym zastanawiałem, i doszedłem do wniosku, że chyba jedyna możliwość w takim przypadku to coś na wzór kliniki wojskowej gdzie lekarz dostaje rozkaz i ma go wykonać. To jest prawdziwy problem, bo przepisy mówią o określonym czasie kiedy można wykonać zabieg, a po terminie nikt go już nie wykona.
02-02-2008 03:57 
 Ocena 7 na 7
Zbysław Śmigielski (8639 punktów)

   Kiedy to pisałeś, kot biegał ci po klawiszach?
.
02-02-2008 14:55 
 Ocena 1 na 1
zlomierz (124 punktów)
> aborcja jest zawsze tragedią -- OSTRZEŻENIE

czyżbym kij w mrowisko wsadził

tak uważam że jest... czesem jest tylko mniejszym złem
naturalne pragnienie poczetego dziecka jest na tyle silne że świadomość dokonania takiego zabiegu pozniej bedzie bardzo cieżka niezależnie od stanowiska spolecznego

no cóż rozmijam się z jedynie slusznymi poglądami
z ktorymikolwiek jedynie slusznymi jakos tak jest że zawsze się rozmijam

dostanę bana?

wskażcie mi jakiegoś wodza rewolucji to może będę wiedział czyjemu stanowisku przytakiwać żeby nie zostać rostrzelanym
placownik (17853 punktów)

   Dostałeś ostrzeżenie za wyjątkową niechlujność Twego wpisu.

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
02-02-2008 17:12 
 Ocena 1 na 1
zlomierz (124 punktów)
>   Dostałeś ostrzeżenie za wyjątkową niechlujność Twego wpisu.
>   Pozdrawiam
>
Niech strój słów podkreśla urodę myśli


a to przepraszam za nadmiernie aresywną odpowiedź na "ostrzeżenie"
jednak wypadało umieścić informację czego się ostrzeżenie tyczy

a za niechlujstwo tym bardziej przepraszam
chyba powinienem sobie darować pisanie w najbliższym czasie (jestem troszke przemęczony przez wczesniejszy brak systematycznosci - sesja)
02-02-2008 22:13 
 Ocena 1 na 1
J.Szulc (5723 punktów)

A widzisz! To teraz rozumiem Twoją złośliwość.
W niej Cię nie dogonię, ale może Ty dogoń mnie z jakością zaliczeń, co?

To było poza zasadniczym wątkiem, jakby co.

Polecam do przeczytania artykuł w "Angorze", autorstwa Agnieszki Jasińskiej "Polki usuwają ciążę w Anglii".

Pozdrawiam.

To, co za nami i przed nami, to drobiazg w porównaniu z tym, co tkwi w nas.
03-02-2008 14:40 
 Ocena 1 na 1
Pandorra (1289 punktów)
>naturalne pragnienie poczetego dziecka jest na tyle silne że świadomość dokonania takiego zabiegu pozniej bedzie bardzo cieżka niezależnie od stanowiska spolecznego

A skąd to wiesz? Byłeś w ciąży? Zawsze mnie śmieszą faceci, którzy wiedzą lepiej co kobiety czują.

Nie pytaj co rząd może zrobić dla ciebie. Pytaj jak możesz temu zapobiec
03-02-2008 16:25 
 Ocena 1 na 1
zlomierz (124 punktów)
>>naturalne pragnienie poczetego dziecka jest na tyle silne że świadomość dokonania takiego zabiegu pozniej bedzie bardzo cieżka niezależnie od stanowiska spolecznego
>A skąd to wiesz? Byłeś w ciąży? Zawsze mnie śmieszą faceci, którzy wiedzą lepiej co kobiety czują.

Nie uważam żebym wiedział lepiej
a co kobiety czują
w takim razie niech wypowiadają się tylko te które usunełty ciąze???
Panteiści Podmiot (6811 punktów)
>>Kiedy to pisałeś, kot biegał ci po klawiszach?
>no cóż rozmijam się z jedynie slusznymi poglądami
>z ktorymikolwiek jedynie slusznymi jakos tak jest że zawsze się rozmijam
>dostanę bana?
>wskażcie mi jakiegoś wodza rewolucji to może będę wiedział czyjemu stanowisku przytakiwać żeby nie zostać rostrzelanym

Bez przesady, jak ktoś (nawet z PSR lub moderator) skrytykuje wpis, to nie znaczy totalnego odrzucenia osoby i chęci pozbycia się jej z forum.
Różnice poglądów były i będą, więc i krytyka będzie. Ma ona nawet dobrą stronę: szukając argumentów przeciw krytykantowi albo je znajdujesz i jesteś bardziej spokojny, że nie jesteś w błędzie, albo zauważasz że krytykant zwrócił Ci uwagę na coś, czego nie dostrzegłeś i dzięki temu masz lepsze rozeznanie (w obydwu przypadkach).
Przytakiwacze zaś raczej tworzą towarzystwo wzajemnej adoracji, niż sprzyjające wielostronnemu spojrzeniu.

Dusza po śmierci idzie tam, gdzie była przed poczęciem. <Stanisław Gejo>
Panteiści Podmiot (6811 punktów)
>świadomość dokonania takiego zabiegu pozniej bedzie bardzo cieżka

Niektóre kobiety korzystają z tego powodu z pomocy psychoterapeuty. Są jednak takie które nie mają wyrzutów sumienia wcale, mimo iż w czasach socrealizmu dokonywały aborcji kilkakrotnie.
Autor artykułu w ówczesnej prasie, przeciwny aborcji napisał: aborcja- polska metoda regulacji urodzin. Aktualnie jesteśmy w drugiej skrajności. Mam na myśli wykonanie prawa (a raczej jego torpedowanie, głównie przez korporację lekarzy z chciwości. Odmówię wykonania, niech zrobi prywatnie, pokątnie- zarobimy). Samo prawo (kiedy aborcja dopuszczona) jest niezłym kompromisem.

Dusza po śmierci idzie tam, gdzie była przed poczęciem. <Stanisław Gejo>
Duda (25557 punktów)
Proszę sobie przeczytać trochę na temat nie tylko na temat aborcji ale np o tym co potem :
www.gender(*)z_gender/podwojnie_samotne.htm
Męski punkt widzenia na aborcję jest taki jaki jest bo ich to nie dotyczy.
Ciekawski
>Jestem ostrożnym zwolennikiem obecnie funkcjonującej ustawy (...)
Ja zdecydowanym i czuję niedosyt.

>Środowiska lewicowe często podnoszą jednak postulat by
>zezwolić na przerywanie ciąży "ze względów społecznych"
>(jak by to zwać w rezultacie mówimy o aborcji na życzenie).
Do określonego wczesnego momentu tak, jak u naszych cywilizowanych sąsiadów.

>Po pierwsze muszą oni zdecydować czy chcą aby to dziecko się narodziło.
Muszą się umówić czy współżyją partnersko czy w celach rodzicielskich. Skutkiem drugiego winien być akt o mocy prawnej np. ślub cywilny.
> I tu sie zaczyna.
W świetle prawa powinno być to ugodą domniemaną z racji ukończonego 18 roku życia bądź na innych zasadach zatwierdzających status osiągniętej dojrzałości społecznej.
(będzie to istotne w przyszłej sprawie spornej)

>To, że aborcja na życzenie jest zakazana nie znaczy że się jej w Polsce nie wykonuje
>(kilkadziesiąt do kilkuset tysięcy rocznie według różnych badań).
Dzięki naszemu ułomnemu prawu bywa, że warunki jej przeprowadzania są skandaliczne.
>Jeżeli oboje rodziców chce przerwać ciąże to znajdą
>odpowiednie miejsce (chociaż to nielegalne).
Jeżeli ich na to stać bo nie jest ona np. menelką ruchniętą przez jednookiego Zbycha, która wypadła spod kurateli niedofinansowanej opieki środowiskowej nie mogącej mieć uprawnień do monitoringu pro-aborcyjnego.

>Problem zaczyna sie wtedy, gdy przerwania ciąży chce tylko jedno z rodziców.
Wracamy do punktu wyjścia czyli umowy partnerskiej. Jeżeli celem współżycia było poczęcie dziecka rodzice winni być po ślubie cywilnym, który winien zobowiązywać oboje rodziców do odpowiedzialności ( w tym karnej ) za potomstwo. Jeżeli zaś nie było ślubu cywilnego potwierdzającego umowę obojga rodziców o odpowiedzialności za prokreacyjny charakter współżycia nie ma dowodu, że ciąża jest decyzją obojga rodziców. Może być tylko decyzją matki i ojcostwo nie powinno mieć dla sprawy żadnego znaczenia.

>Feministki lansują hasło: "Mój brzuch należy do mnie!", co
>ma sugerować, że w kwestii przerwania ciąży to kobieta ma mieć decydujące zdanie.
Po ślubie cywilnym już nie, ale która feministka z takim hasłem na koszuli wzięła by ślub cywilny? Po co? Druga sprawa - Co to za facet, który zmusza kobietę do rodzenia dzieci? Jakiegoż rodzaju to dewiant ?

>Ja zgadzam się z tym, że kobieta samodzielnie może
>zdecydować o zabiegu gdy istnieje jeden z wymienionych na początku przypadków.
Moim zdaniem gdy mieści się w dopuszczalnym okresie na przerwanie ciąży.
>Jeśli jednak jest inaczej, to znaczy ciąża jest niechcianą konsekwencją "upojnej nocy", to ja zgadzam się z tym ze brzuch należy do kobiety, ale nowe życie które się w niej rozwija jest konsekwencją, której nie można sie "pozbyć".
W tym i innych tego typu zacofanych krajach i owszem.

>Przede wszystkim, jeżeli nawet to nowe życie do kogoś
>"należy", to według mnie w równej mierze do obojga rodziców.
Do żadnego z nich. Należy to jedynie odpowiedzialność jaka na nich spada za nie.

>Gdyby ktoś twierdził, że płód jest "własnością" matki, to jaka jest rola ojca???
A po co komu płód? Po co ojcu albo matce płód?
>Dlaczego jeżeli nie ma mieć on możliwości decydowania o losie płodu ma brać za niego
>odpowiedzialność?
Tu się zgadzam. Skoro facet został wykorzystany do poczęcia dziecka przez jakąś mentalną ladacznicę nie powinna ciążyć na nim żadna odpowiedzialność.
>Przecież gdy dziecko się urodzi będzie on zobowiązany do utrzymywania go,
I jest to SKANDAL dzisiejszych czasów.
>jeżeli natomiast matka zdecyduje o przerwaniu ciąży, to nie spadną na nią przez
>kilkanaście najbliższych lat obowiązki alimentacyjne.
Powinni się rozejść bo nie wiedzą czego chcą. Zakładamy też, że intercyza jest standardem, który nikogo nie dziwi.
>A co w sytuacji gdy ojciec chce aby dziecko przyszło na świat?
Musi sobie wybrać odpowiednią kandydatkę na matkę. Bez dwóch zdań.
>Czy jest dopuszczalnym, aby matka przerwała ciążę?
Oj, tu bym się już powtarzał, patrz wstęp.
>Jak w takiej sytuacji mężczyzna może walczyć o swoje prawa???
Musi sobie znaleźć odpowiednią kandydatkę na matkę. Bez dwóch zdań.
>Jak ma walczyć o to by być ojcem?
Musi sobie znaleźć odpowiednią kandydatkę na matkę. Bez dwóch zdań.
>Mam dwóch synów, a pierwszy z nich poczęty został jeszcze przed ślubem.
Boże broń, że był to jego powód ?!
>W naszym przypadku nie było mowy o aborcji.
A po co miała by być ?

pozdrawiam
Michał Lewicki (201 punktów)

>>Feministki lansują hasło: "Mój brzuch należy do mnie!", co
>>ma sugerować, że w kwestii przerwania ciąży to kobieta ma mieć decydujące zdanie.
>Po ślubie cywilnym już nie, ale która feministka z takim hasłem na koszuli wzięła by ślub cywilny? Po co? Druga sprawa - Co to za facet, który zmusza kobietę do rodzenia dzieci? Jakiegoż rodzaju to dewiant ?

Gdybym nie miał dzieci, to może faktycznie nie oponowałbym zbyt zdecydowanie, gdyby moja partnerka chciała usunąć ciążę.
Ale teraz mam, i zdaję sobie sprawę z tego jak wiele bym stracił godząc się na przerwanie ciąży.
Podsumowując: ja byłbym takim "dewiantem", który walczyłby o narodziny tego dziecka.

Pozdrawiam
02-02-2008 22:11 
 Ocena 5 na 5
Duda (25557 punktów)
>Gdybym nie miał dzieci, to może faktycznie nie oponowałbym zbyt zdecydowanie, gdyby moja partnerka chciała usunąć ciążę.
>Ale teraz mam, i zdaję sobie sprawę z tego jak wiele bym stracił godząc się na przerwanie ciąży.

Żadna kobieta nie usuwa ciąży dla przyjemności. Jeżeli dziecko jest z radością przyjęte przez oboje rodziców to przecież nie ma sprawy. Problem zaczyna się gdy istnieją przeszkody na drodze do szczęśliwego macierzyństwa. Takimi przeszkodami są:brak zaangażowania partnera, stan zdrowia, niepewna przyszłość, warunki finansowe, mieszkaniowe itp. W takim wypadku kobieta zostaje sama z problemem i dlatego decyzja o zachowaniu ciąży powinna do niej należeć.
W Polsce do absurdu zostało wywindowane prawo do życia zygoty a zupełnie zostało pominięte prawo do godnego życia dla juz urodzonych dzieci o prawie do godnego życia samotnych matek nie mówiąc.
To kobiecie odmawia się w Polsce prawa do zachowania zdrowia (Alicja Tysiąć) To na kobiecie ciąży odpowiedzialność za dziecko.Jak jest jakiś wypadek z udziałem dziecka to na ogół opinia społeczna skupiona jest na matce a nikt nie mówi o odpowiedzialności ojca. Ojcowie odchodzą i nie martwią się o pozostawione dzieci. Mało tego istnieje niepisana zmowa mężczyzn by chronić nie wywiązującego się z obowiązku alimentacyjnego ojca przed "zakusami" na jego zarobki matki jego dzieci.
Hasło feministek "o prawie do własnego brzucha" zawiera właśnie żądanie pozostawienie prawa do decyzji kobiecie bo jest to decyzja, której skutki kobieta ponosić będzie przez co najmniej 18 lat. Chyba nikt nie ma wątpliwości , że dobrowolna decyzja o urodzeniu dziecka ma inne skutki niż przymus rodzenia.
W krajach gdzie rodzi się najwięcej dzieci aborcja jest całkowicie dozwolona. A ilość urodzonych dzieci zależy od opieki jaką objęta jest kobieta w ciąży i po urodzeniu dziecka.
Obowiązująca w Polsce ustawa nie ma nic wspólnego z ochroną płodu jest wytworem fundamentalistów katolickich. Obsesja Kościoła katolickiego skupia się jedynie na zygocie a właściwie na swobodnym prawie do zachowania życia dla plemników.
Perfidia stanowiska kościoła była widoczna w jego stanowisku do in vitro gdzie odmawia się prawa do życia dzieciom tak poczętym a zmusza do rodzenia zgwałcone kobiety. Tylko dla tego że dziecko "ma prawo urodzić się z miłości"
03-02-2008 22:38 
 Ocena-1 na 1
Michał C. (323 punktów)

>Żadna kobieta nie usuwa ciąży dla przyjemności. Jeżeli dziecko jest z radością przyjęte przez oboje rodziców to przecież nie ma sprawy. Problem zaczyna się gdy istnieją przeszkody na drodze do szczęśliwego macierzyństwa. Takimi przeszkodami są:brak zaangażowania partnera, stan zdrowia, niepewna przyszłość, warunki finansowe, mieszkaniowe itp. W takim wypadku kobieta zostaje sama z problemem i dlatego decyzja o zachowaniu ciąży powinna do niej należeć.

Nieprawda.. można dziecko urodzić i oddać do adopcji, każde rozwiązanie jest lepsze od morderstwa.. Względy ekonomiczne nie zmuszają do zabijania, nie stać cię to oddaj do adopcji.

>W Polsce do absurdu zostało wywindowane prawo do życia zygoty a zupełnie zostało pominięte prawo do godnego życia dla juz urodzonych dzieci o prawie do godnego życia samotnych matek nie mówiąc.

A czym zygota różni się od dziecka albo dorosłego?
Tym, ze jest jeszcze nierozwinięta w pełną postać człowieka?
Tak samo możnaby było powiedzieć że dziecko 4 letnie nie jest człowiekiem.. albo 10 letnie także..
To wg ciebie kiedy człowiek jest człowiekiem i nabiera praw do ochrony własnego życia?
Niby człowiek mający 2 miesiące nie jest tym samym człowiekiem który ma 18 lat?
Myśląc w ten sposób dojdzie do tego że zacznie się odbierać prawa do życia ludziom starym i niedołężnym.. bo przecież co to za ludzie którzy mają demencję i są bezbronni..

>To kobiecie odmawia się w Polsce prawa do zachowania zdrowia (Alicja Tysiąć) To na kobiecie ciąży odpowiedzialność za dziecko.

Kolejny mit feministek które myślą że tylko matka jest odpowiedzialna za swoje dziecko co pozwala im je zabijać nienarodzone..
Za wychowanie dziecka odpowiedzialni sa oboje rodziców!! A jeżeli rodzice są niezdolni to przejmuje te zadanie państwo..

>Jak jest jakiś wypadek z udziałem dziecka to na ogół opinia społeczna skupiona jest na matce a nikt nie mówi o odpowiedzialności ojca.

To są uwarunkowania kulturowe które można zmienić poprzez odpowiednią oświatę chociażby..

>Ojcowie odchodzą i nie martwią się o pozostawione dzieci.

"Niektórzy" ojcowie odchodzą, wszyscy ojcowie wg ciebie odchodzą?

>Mało tego istnieje niepisana zmowa mężczyzn by chronić nie wywiązującego się z obowiązku alimentacyjnego ojca przed "zakusami" na jego zarobki matki jego dzieci.

Uproszczenie, ja np. szczerze pogardzam facetami porzucającymi swoje dzieci, proszę nie inputować mi, że jako mężczyzna uczestniczę w jakiejś zmowie chroniącej nieodpowiedzialnych ojców.

>Hasło feministek "o prawie do własnego brzucha" zawiera właśnie żądanie pozostawienie prawa do decyzji kobiecie bo jest to decyzja, której skutki kobieta ponosić będzie przez co najmniej 18 lat.

A gdzie prawo dziecka do własnego życia?
Dziecko zabite poniesie większe skutki niż kobieta która donosi ciąże..
Dziecko straci życie..

>Chyba nikt nie ma wątpliwości , że dobrowolna decyzja o urodzeniu dziecka ma inne skutki niż przymus rodzenia.

Oczywiście, że tak ale jak kobieta nie chce dziecka wychowywać to może je oddać bez żadnych problemów, czy naprawdę z wygody własnej należy je zabijać bo nie chce się go donosić do końca ciąży?

>Obowiązująca w Polsce ustawa nie ma nic wspólnego z ochroną płodu jest wytworem fundamentalistów katolickich. Obsesja Kościoła katolickiego skupia się jedynie na zygocie a właściwie na swobodnym prawie do zachowania życia dla plemników.

Kolejny mit jakoby zakaz aborcji to tylko wymysł katolików..
Ja dla przykładu jestem zatwardziałym ateistą ale w tej sprawie zdecydowanie kościół popieram. To że nie wierzę w boga nie znaczy, że popieram zabijanie ludzi..
Przecież to chyba logiczne że człowiek powstaje z chwilą poczęcia i w każdej swojej chwili znajduje się na jakimś innym etapie rozwoju, jakim prawem określamy do której chwili można go zabijać a kiedy już nie? Skąd to wiemy? Czyli, że zygotę nie nazwiesz człowiekiem? To czym? Zwierzęciem? Przedmiotem? Rzeczą?
Właśnie przekonanie że można dziecko usunąć w czasie ciąży to własnie styl myslenia jaki uprawiają ludzie nieracjonalni bo opiera się tylko na chceniu lub niechceniu dziecka.

>Perfidia stanowiska kościoła była widoczna w jego stanowisku do in vitro gdzie odmawia się prawa do życia dzieciom tak poczętym a zmusza do rodzenia zgwałcone kobiety. Tylko dla tego że dziecko "ma prawo urodzić się z miłości"

Zakaz in vitro to faktycznie perfidia.
A propo zgwałconych kobiet to przy całym szacunku jaki im się należy i rozumiejąc jaką okropną krzywdę doznały dlaczego karą za gwałt ma być zabicie dziecka?
Bo w tym przypadku karze się bezpośrednio dziecko za czyn jego ojca.
Inną sprawą jest, że może nie należy dopuszczać do przekazywania genów gwałcicieli..?

Heh, takie mam przemyslenie opierając się na feministkach nawet..
Otóż kobiety nie miały wielu praw im przysługujących obecnie dopóki nie zacząły o nie walczyć..
Dzieci nienarodzone nie moga walczyć o swoje prawa.. więc społeczeństwo je ich pozbawia..

Pozdrawiam swobodnie myślących..

"Uśmiechnij się do świata.. a świat uśmiechnie się do ciebie.. "
04-02-2008 08:58 
 Ocena 1 na 1
Duda (25557 punktów)
Dobrą odpowiedzią jest:
www.racjonalista.pl/kk.php/s,5720

>A czym zygota różni się od dziecka albo dorosłego?
Zygota jest dopiero projektem człowieka. Zdecydowana większość zygot zostaje w naturalny sposób usunięta przez organizm matki.
>To wg ciebie kiedy człowiek jest człowiekiem i nabiera praw do ochrony własnego życia?
>Niby człowiek mający 2 miesiące nie jest tym samym człowiekiem który ma 18 lat?
>Myśląc w ten sposób dojdzie do tego że zacznie się odbierać prawa do życia ludziom starym i niedołężnym.. bo przecież co to za ludzie którzy mają demencję i są bezbronni..
Przepraszam, ale to co powyżej to jest demagogia. Zgodnie z definicją człowiekiem się jest od urodzenia do śmierci.

>Za wychowanie dziecka odpowiedzialni sa oboje rodziców!! A jeżeli rodzice są niezdolni to przejmuje te zadanie państwo..
Jak państwo przejmuje opiekę? Zlikwidowany fundusz alimentacyjny, prawie całkowity brak pomocy socjalnej.

>"Niektórzy" ojcowie odchodzą, wszyscy ojcowie wg ciebie odchodzą?
W Polsce prawie 90% zobowiązanych do tego ojców uchyla sie od płacenia alimentów na swoje dzieci.

>Oczywiście, że tak ale jak kobieta nie chce dziecka wychowywać to może je oddać bez żadnych problemów, czy naprawdę z wygody własnej należy je zabijać bo nie chce się go donosić do końca ciąży?
Skoro to takie proste to dlaczego tyle dzieci znajduje się w śmietnikach , beczkach lasach itd.

>Ja dla przykładu jestem zatwardziałym ateistą ale w tej sprawie zdecydowanie kościół popieram. To że nie wierzę w boga nie znaczy, że popieram zabijanie ludzi..

>Przecież to chyba logiczne że człowiek powstaje z chwilą poczęcia i w każdej swojej chwili znajduje się na jakimś innym etapie rozwoju, jakim prawem określamy do której chwili można go zabijać a kiedy już nie? Skąd to wiemy? Czyli, że zygotę nie nazwiesz człowiekiem? To czym? Zwierzęciem? Przedmiotem? Rzeczą?
Człowiekiem się jest od urodzenia az do śmierci. Kobieta w zdecydowanej większości państw jest człowiekiem a nie inkubatorem.
Wcześniej jest to co najwyżej płód. Nigdzie poza Polską nie nazywa się płodu dzieckiem .

>Zakaz in vitro to faktycznie perfidia.
>A propo zgwałconych kobiet to przy całym szacunku jaki im się należy i rozumiejąc jaką okropną krzywdę doznały dlaczego karą za gwałt ma być zabicie dziecka?
>Bo w tym przypadku karze się bezpośrednio dziecko za czyn jego ojca.
>Inną sprawą jest, że może nie należy dopuszczać do przekazywania genów gwałcicieli..?
No własnie!!
>Heh, takie mam przemyslenie opierając się na feministkach nawet..
>Otóż kobiety nie miały wielu praw im przysługujących obecnie dopóki nie zacząły o nie walczyć..
>Dzieci nienarodzone nie moga walczyć o swoje prawa.. więc społeczeństwo je ich pozbawia..
Powalczmy więc najpierw o dobre uświadomienie młodzieży,
o prawo do godnego zycia, bez głodu i biedy dla juz urodzonych dzieci.
Wszelkie dane szacunkowe wskazują że w Polsce usuwa się rocznie około 150 000 ciąż. To, że jest to działanie nielegalne sprawia , że wykonuje je sie z narażeniem życia i zdrowia kobiet. Udawanie że jest inaczej jest głupotą i obłudą.
Można zakazać usuwania ciąży pod groźbą kary a można podjąć działania by takich zabiegów było jak najmniej uświadamiając młodzież, dofinansowując środki antykoncepcyjne, dopuszczając sterylizację, wspomagając ciężarne kobiety,wspomagając samotne matki.
Ja jestem za tym drugim sposobem gdyż jest po prostu skuteczniejszy. Zwolennicy obecnie obowiązującej ustawy tak naprawdę nie chronią płodów przed aborcją i wcale nie zależy im na zmniejszeniu liczby aborcji. Ta ustawa jest wyrazem stanowiska kościoła katolickiego i jego pogardy dla kobiet.
Mosiek (30 punktów)
>>A czym zygota różni się od dziecka albo dorosłego?
>Zygota jest dopiero projektem człowieka. Zdecydowana większość zygot zostaje w naturalny sposób usunięta przez organizm matki.

Zatem twierdzisz, że ludzie nie umierają?

>>To wg ciebie kiedy człowiek jest człowiekiem i nabiera praw do ochrony własnego życia?
>>Niby człowiek mający 2 miesiące nie jest tym samym człowiekiem który ma 18 lat?
>>Myśląc w ten sposób dojdzie do tego że zacznie się odbierać prawa do życia ludziom starym i niedołężnym.. bo przecież co to za ludzie którzy mają demencję i są bezbronni..
>Przepraszam, ale to co powyżej to jest demagogia. Zgodnie z definicją człowiekiem się jest od urodzenia do śmierci.

Przypomnę, że ta definicja powstawała jeszcze za czasów kiedy nie było USG, a dzieciaka za człowieka uważało się dopiero wtedy kiedy Ojciec uzna je za swoje, albo i jeszcze wcześniej.

>>Za wychowanie dziecka odpowiedzialni sa oboje rodziców!! A jeżeli rodzice są niezdolni to przejmuje te zadanie państwo..
>Jak państwo przejmuje opiekę? Zlikwidowany fundusz alimentacyjny, prawie całkowity brak pomocy socjalnej.

To powód do wprowadzenia ulg w ustawie aborcyjnej, czy do rozwinięcia pomocy socjalnej? Gdyby wojujące feministki wojowały o to drugie, to sam stałbym się feministą.

>>"Niektórzy" ojcowie odchodzą, wszyscy ojcowie wg ciebie odchodzą?
>W Polsce prawie 90% zobowiązanych do tego ojców uchyla sie od płacenia alimentów na swoje dzieci.

No nie. Pytanie brzmiało, "czy wszyscy ojcowie odchodzą", a odpowiedziałaś na pytanie: "ilu z ojców, którzy odeszli miga się od alimentów".

>>Oczywiście, że tak ale jak kobieta nie chce dziecka wychowywać to może je oddać bez żadnych problemów, czy naprawdę z wygody własnej należy je zabijać bo nie chce się go donosić do końca ciąży?
>Skoro to takie proste to dlaczego tyle dzieci znajduje się w śmietnikach , beczkach lasach itd.

Właśnie. Dlaczego, skoro dziecko się już rodzi, to nie oddaje się go do adopcji?

>>Ja dla przykładu jestem zatwardziałym ateistą ale w tej sprawie zdecydowanie kościół popieram. To że nie wierzę w boga nie znaczy, że popieram zabijanie ludzi..
>>Przecież to chyba logiczne że człowiek powstaje z chwilą poczęcia i w każdej swojej chwili znajduje się na jakimś innym etapie rozwoju, jakim prawem określamy do której chwili można go zabijać a kiedy już nie? Skąd to wiemy? Czyli, że zygotę nie nazwiesz człowiekiem? To czym? Zwierzęciem? Przedmiotem? Rzeczą?
>Człowiekiem się jest od urodzenia az do śmierci. Kobieta w zdecydowanej większości państw jest człowiekiem a nie inkubatorem.
>Wcześniej jest to co najwyżej płód. Nigdzie poza Polską nie nazywa się płodu dzieckiem.

Ciekawi mnie wasza absolutna pewność w stosunku do dwóch zupełnie sprzecznych twierdzeń. Mógłby ktoś odpowiedzieć wedle jakich kryteriów uważacie którekolwiek stwierdzenia za prawdziwe? (Kartezjańska zasada jasności i przejrzystości widzenia, właśnie padła na naszych oczach - więc nie powołujcie się na to co jest "oczywiste", ale na to co jest "rzetelnie uzasadnione")

>>Zakaz in vitro to faktycznie perfidia.
>>A propo zgwałconych kobiet to przy całym szacunku jaki im się należy i rozumiejąc jaką okropną krzywdę doznały dlaczego karą za gwałt ma być zabicie dziecka?
>>Bo w tym przypadku karze się bezpośrednio dziecko za czyn jego ojca.

Nie jest to kara, ale rodzaj ulżenia kobiecie. Zgadzam się z tym punktem, ale podchodzę do niego z dystansem.

>>Inną sprawą jest, że może nie należy dopuszczać do przekazywania genów gwałcicieli..?
>No własnie!!

Trudno orzec, czy dziecko będzie miało skłonności przestępcze po samym fakcie spłodzenia przez socjopatę. Na to wpływa wiele innych czynników. Np. Staromodne wychowanie(?)

Chodzi, o to, że człowiek niekoniecznie musi mieć wrodzoną skłonność do gwałtu, ale np. źle ukierunkowaną (choć całkowicie zdrową pod względem genetycznym) chęć zaspokojenia popędu płciowego. (Wyjaśniam, żeby zamknąć temat, bo nie chcę robić offtopa).

Pozdrawiam.

Strzeliłbym jakiś frazes na koniec, ale jakoś nic nie przychodzi mi do głowy .
Panteiści Podmiot (6811 punktów)
>Nieprawda.. można dziecko urodzić i oddać do adopcji,

Można urodzić i zostawić w szpitalu, to nie oznacza że dziecko będzie adoptowane. Gdy ma wadę np. alkoholowy zespół płodowy Fetal Alcohol Syndrome - FAS bywa odrzucane i pozostaje w ośrodkach opiekuńczych. Ponad połowa polskich dzieci z Domów Dziecka ma zespół FAS. Zespół alkoholowy płodu (FAS) wiąże się z fizycznymi, umysłowymi i behawioralnymi anormalnościami.
Wiele spośród dzieci z FAS ma trudności w nauce i w kontaktach społecznych, problemy z zachowaniem i rozumowaniem, a większość z nich nie będzie w stanie normalnie funkcjonować w społeczeństwie.
Spożycie alkoholu w I trymestrze ciąży:
* uszkadza mózg;
* osłabia rozwój komórek;
* atakuje główne organy płodu takie jak serce czy nerki;
* prowadzi do deformacji twarzy;
--------------------------------------------------------------
W Polsce żyje około 700-800 tysięcy osób uzależnionych od alkoholu, liczbę niepełnoletnich dzieci alkoholików możemy określić na około 2 miliony z których co najmniej połowa żyje w sytuacji drastycznie zagrażającej ich zdrowiu i rozwojowi.
Oznacza to iż dla miliona dzieci potrzebni są rodzice adopcyjni, ale nie przeprowadza się pozbawienia praw rodzicielskich, bo na dzieci obciążone chętnych do adopcji jest niewiele małżeństw.

Dusza po śmierci idzie tam, gdzie była przed poczęciem. Stanisław Gejo
Panteiści Podmiot (6811 punktów)
>Mało tego istnieje niepisana zmowa mężczyzn by chronić nie wywiązującego się z obowiązku alimentacyjnego ojca przed "zakusami" na jego zarobki matki jego dzieci.

Zjawisko występuje np. niektórzy pracodawcy z pracownikami "dogadują się". Jednak nie jest to powszechna zmowa mężczyzn, wielu nie ma z tym nic wspólnego. Poniosły Cię emocje, wprawdzie zrozumiałe, ale zmniejszające Twoją obiektywność. Gwoli szerszego spojrzenia dodam iż niektóre kobiety wiedząc o nieregulowanych zobowiązaniach alimentacyjnych mężczyzny, wchodzą z nim w związek, celowo nie meldują go, choć kilka lat z nią (u niej) mieszka, rodzą kolejne dziecko/ dzieci z takim, czasem on odchodzi do kolejnej i żadnej po odejściu nie płaci.

Z większą częścią Twojego wpisu zgadzam się.

Dusza po śmierci idzie tam, gdzie była przed poczęciem. <Stanisław Gejo>
Ciekawski
>Gdybym nie miał dzieci, to może faktycznie nie oponowałbym zbyt zdecydowanie, gdyby moja partnerka chciała usunąć ciążę.

A jej koleżance z pracy zabroniłbyś np. głosując w referendum?

>Ale teraz mam, i zdaję sobie sprawę z tego jak wiele bym stracił godząc się na przerwanie ciąży.

Nie żal Ci dzieci, które nie narodziły się bo założyłeś prezerwatywę?
Pomyśl o Marku, Patrycji i słodkiej Karolince i jej pierwszym zdaniu:
"Kocham Cię ciaciusiu, bibibi"
Aż łza się w oku kręci, jak mogłeś...

>Podsumowując: ja byłbym takim "dewiantem", który walczyłby o narodziny tego dziecka.

Niestety nie Ty ale Twoja partnerka okazała by się być dewiantką, która wycofuje się z wcześniejszych ustaleń. Przecież ustaliliście to zanim zaczęliście?

>Pozdrawiam
również
Panteiści Podmiot (6811 punktów)
>>Co to za facet, który zmusza kobietę do rodzenia dzieci? Jakiegoż rodzaju to dewiant ?
>Gdybym nie miał dzieci, to może faktycznie nie oponowałbym zbyt zdecydowanie, gdyby moja partnerka chciała usunąć ciążę.
>Ale teraz mam, i zdaję sobie sprawę z tego jak wiele bym stracił godząc się na przerwanie ciąży.
>Podsumowując: ja byłbym takim "dewiantem", który walczyłby o narodziny tego dziecka.

Byłaby szkoda, że nie skierowałbyś energii na znalezienie kobiety, która dobrowolnie zechce, a nawet pragnie, zostać matką.
Rozmowa o dziecku w dzisiejszych czasach nie jest tabu. Więc gdybym chciał zostać ojcem, a kobieta nie chciała urodzić poszukałbym innej. Z nie chcącą macierzyństwa nieodzowną jest antykoncepcja. Gdy antykoncepcja zawiedzie, do rozważenia środek wywołujący poronienie. Opóźnienie miesiączki to sygnał do wykonania testu ciążowego i zależnie od wyniku, dalsze szybkie działania.
Pozdrawiam

Dusza po śmierci idzie tam, gdzie była przed poczęciem. <Stanisław Gejo>
Panteiści Podmiot (6811 punktów)
>A po co komu płód? Po co ojcu albo matce płód?

Żeby "wyhodować" dziecko do następującego przedmiotowego wykorzystania:
1) Sprzedania rodzinie mającej kłopoty prokreacyjne (handel dziećmi),
2) Wykorzystania jako obiekt seksualny (rodzic pedofil)
3) Dla spełnienia osobistych ambicji rodzica (przygotowywanie od niemowlęctwa do określonej kariery)
4) Jako siła robocza w gospodarstwie lub warsztacie rodzica
5) Żeby było komu przekazać dziedzictwo i owoce pracy
6) Żeby pobierać alimenty lub zasiłki
7) Aby wzmocnić liczebnie swój ród, plemię (Kargul kontra Pawlak lub plemiona Izraelskie)

To chyba nie wyczerpuje listy zastosowań płodów, oczywiście gdy staną się dzieckiem. Dopóki są płodem to są elementem wypunktowanych planów przyszłego zagospodarowania.
Powyższe postawy są mniejszością, jednak niestety są.

Podobają mi się Twoje wypowiedzi w tym wątku, ale nie mogę dodać punktów, bo nie zalogowałeś się.

Dusza po śmierci idzie tam, gdzie była przed poczęciem.
Stanisław Gejo
Przyjaciel kotow
może nie w temacie, ale bardzo ciekawe:
polonia.wp(*)kołach&rfbawp=1202060948.975
Panteiści Podmiot (6811 punktów)
>często podnoszą jednak postulat by
>zezwolić na przerywanie ciąży "ze względów społecznych"
>(jak by to zwać w rezultacie mówimy o aborcji na życzenie).

Niezupełnie aborcja na życzenie, jest ograniczenie czasowe określone w tygodniach płodu.

>Nie chcę się wdawać w dyskusje na temat tego czy płód jest
>człowiekiem, materiałem na człowieka czy też jest to
>"swoista rzecz".

To było już dyskutowane np w wątku Viva in vitro.
Dopóki jest w macicy matki jest płodem, który staje się dzieckiem, a będzie nim (dzieckiem) gdy opuści macicę, w stanie pozwalającym na podtrzymanie jego życia.
Wprawdzie nie chcesz tego dyskutować, ale dalej Ty piszesz o "nie narodzonym dziecku", a Michał C. pisze jakoby aborcja zygoty była morderstwem dziecka.

>Podejmuję ten temat, bo chcę zwrócić uwagę na
>odpowiedzialność jaka ciąży na rodzicach nie narodzonego
>jeszcze dziecka.

No cóż dla wielu ta odpowiedzialność jest ciężarem głównie alimentacyjnym, inni świadomie starają się by mieć możliwość zrealizowania się w roli rodziców także społecznych, nie tylko biologicznych.

W innych kwestiach powtórzyłbym to, co już napisał w tym wątku Ciekawski.

Dusza po śmierci idzie tam, gdzie była przed poczęciem. <Stanisław Gejo>
Panteiści Podmiot (6811 punktów)
>lansują hasło: "Mój brzuch należy do mnie!",

To nie tylko hasło ideologiczne czy slogan, to niepodważalny fakt biologiczny, podstawa wielu konstytucji. Jeżeli Twój brzuch nie jest tylko Twój, to znaczy nawet będąc żywy i zdrowy, nie możesz odmówić oddania nerki do przeszczepu. Lekarz (lub sąd) zadecyduje za Ciebie i wytnie Ci ją, dla "ważniejszej społecznie osoby".

>co ma sugerować, że w kwestii przerwania ciąży to kobieta ma
>mieć decydujące zdanie.

Przemawia za tym fakt niepodważalny, że z jej organizmu poprzez pępowinę płód pobiera budulec, dla stania się dzieckiem. Kobieta nie mająca wystarczającej ilości wapnia w spożywanym pokarmie, traci zęby, by zygota miała z czego sformować kości (chrząstki) płodu.

Dusza po śmierci idzie tam, gdzie była przed poczęciem. <Stanisław Gejo>
Panteiści Podmiot (6811 punktów)
>Jeśli jednak jest inaczej, to znaczy ciąża jest niechcianą konsekwencją "upojnej nocy", to ja
>zgadzam się z tym ze brzuch należy do kobiety, ale nowe
>życie które się w niej rozwija jest konsekwencją, której
>nie można sie "pozbyć".

Nie można zmniejszyć konsekwencji upojnej nocy lub udziału w pielgrzymce, ze względu na trudności medyczne, czy "nauki" duszpasterzy: jakoby zygota jest już człowiekiem?

Dusza po śmierci idzie tam, gdzie była przed poczęciem. <Stanisław Gejo>
Panteiści Podmiot (6811 punktów)
>ojca??? Dlaczego jeżeli nie ma mieć on
>możliwości decydowania o losie płodu ma brać za niego
>odpowiedzialność? Przecież gdy dziecko się urodzi będzie on
>zobowiązany do utrzymywania go, jeżeli natomiast matka
>zdecyduje o przerwaniu ciąży, to nie spadną na nią przez
>kilkanaście najbliższych lat obowiązki alimentacyjne.

Popieram Twoje zdanie, że prawo nie traktuje tu równo kobiet i mężczyzn.
Po fakcie poczęcia, dla równości prawnej kobiet i mężczyzn, nieżonaty mężczyzna powinien mieć możliwość zrzeczenia się ojcostwa, tak jak kobieta zrzeka się macierzyństwa pozostawiając dziecko w szpitalu, bez konsekwencji alimentacyjnych. Po miesiącu od decyzji dziecko wydawane byłoby oczekującym na adopcję, bez możliwości przywrócenia uprawnień ojcu biologicznemu.
W przypadku mężczyzn żonatych, jestem zwolennikiem przyjęcia iż ustalił z małżonką solidarność w wychowaniu dziecka i podjął świadomie zobowiązanie.

Równość wobec prawa jest jednak fikcją, o czym świadczy fakt iż posłów przestępców udało się aresztować dopiero po przerwaniu kadencji, bo wcześniej procedura zdjęcia immunitetu była odwlekana, dla przedłużenia trwania u władzy moherowej koalicji.

Dusza po śmierci idzie tam, gdzie była przed poczęciem. <Stanisław Gejo>
08-03-2008 23:17 
 Ocena 1 na 1
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>Po fakcie poczęcia, dla równości prawnej kobiet i mężczyzn, nieżonaty mężczyzna powinien mieć możliwość zrzeczenia się ojcostwa

By było czego się zrzec, ojcostwo musi zostać uznane. A nie ma ojca, bez dziecka. Zaś dziecko, to chyba narodzony osobnik. Wcześniej jest on płodem.
.
09-03-2008 05:44 
 Ocena 1 na 1
Panteiści Podmiot (6811 punktów)
>>Po fakcie poczęcia, dla równości prawnej kobiet i mężczyzn, nieżonaty mężczyzna powinien mieć możliwość zrzeczenia się ojcostwa
>By było czego się zrzec, ojcostwo musi zostać uznane. A nie ma ojca, bez dziecka. Zaś dziecko, to chyba narodzony osobnik. Wcześniej jest on płodem.

Moje wypowiedzi pozostawiają co nieco do życzenia. To reakcje na wpisy, głos w dyskusji, robocze hipotezy, a nie gotowe, przemyślane propozycje rozwiązań do przegłosowania.

Dawca nasienia, połączonego "w probówce" z jajeczkiem, zostaje biologicznym ojcem embrionu. Nie rozwinęło się jeszcze dziecko (czyli nie ma jeszcze dziecka) ale jest już biologiczny ojciec embrionu, zygoty, później płodu. Ojciec biologiczny, niekoniecznie ojciec z punktu widzenia prawa.
Nie w każdym przypadku dawca nasienia, będący de facto ojcem biologicznym, może otrzymać prawne uznanie (de iure) swojego ojcostwa, nawet jeżeli można tego dowieść poprzez badanie genetyczne.

Rzadko upieram się przy swoim zdaniu lub nazewnictwie, sformułowaniach, szczegółach. Jestem otwarty na inne wypowiedzi i zmieniam zdanie wskutek przekonujących argumentów lub własnych refleksji.

W wypowiedzi do której się odniosłeś wplotłem słowa "Po fakcie poczęcia" niepasujące do tamtego kontekstu. Masz rację zrzeczenie się ojcostwa ma sens prawny raczej dopiero po uznaniu ojcostwa.
Oddając nasienie do banku, do celów in vitro, zrzekam się prawa żądania uznania ojcostwa, poprzez dowodzenie genetyczne. Prawnie możliwe pozostaje dobrowolne przyznanie ojcostwa przez biorczynię nasienia.

Jak zazwyczaj tak i teraz, nie formowałem tez (twierdzeń roboczych) lecz zarys moich elastycznych lecz nie kameleońskich (nie konformistycznych) poglądów. Z góry zastrzegam sobie możliwość zmiany wersji.

Pozdrawiam

Dusza po śmierci idzie tam, gdzie była przed poczęciem. <Stanisław Gejo>
Panteiści Podmiot (6811 punktów)
> Być może dobrze by było wprowadzić prawo, które zezwala na aborcję ze względów społecznych w sytuacji gdy oboje rodzice wyrażają na to zgodę.
>Nie zwalniajmy mężczyzn z odpowiedzialności za nowe życie!!

Mężczyzna pilnujący aby kobieta nie usunęła zygoty, bez jego zgody. By nie zażyła tabletki poronnej, ziół wywołujących miesiączkę, a więc mogących wywołać poronienie (ruta zwyczajna, tatarak, a nawet mięta pieprzowa w dużym stężeniu). By nie przekupiła ginekologa, aby aborcję wykonał, pomimo zakazu prawnego, lub nie zrobiła tego w innym unijnym kraju.

Zmuszona do donoszenia ciąży kobieta będzie matką? Czy wymuszający ojciec, dla niechcianego przez kobietę, a uzyskanego dziecka, nie zechce wyłączności, niekiedy po to by innej niepłodnej kobiecie dziecko sprzedać? Przestępca zaplanował i zrealizował kilka podobnych transakcji, zanim go ujęto, to był bardzo realistyczny film.

Odpowiedzialność mężczyzn za nowe życie, to przyznanie uprawnienia biologicznemu ojcu do zakazania aborcji? Wymuszenie na kobiecie wypełnienia funkcji żywego inkubatora, kojarzy mi się z niewolnictwem.
Biblijna żona Abrahama, Sara nie mogła mieć dzieci i dlatego przyprowadziła do swego męża niewolnicę Hagar. .... zbliż się do mojej niewolnicy; może z niej będę miała dzieci". ...
Systematyczne pranie mózgu od wczesnego dzieciństwa na lekcjach religii jest źródłem takich postaw i bezkrwawym utrwalaniem zależności polskich władz świeckich, od jawnie działających służb watykańskich, wyłączonych spod prawa Konkordatem. Żądania zapisów ustawowych i rozstrzygnięć społecznych są bezczelnie otwarcie oznajmiane przez kler.


Dusza po śmierci idzie tam, gdzie była przed poczęciem. <Stanisław Gejo>

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365