 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 07-02-2008 22:23 | Koraszewski (82900 punktów) | Opozycyjna retoryka | Słownik opozycji politycznej jest zachwycająco ubogi. Rząd nie ma pomysłu, X- niczego nie powiedział, nie dotrzymali wyborczych obietnic, itp., itd. Lista jest tak uboga, że skonstruowanie niemal kompletnego zestawu fraz używanych przez polityków opozycyjnych jest możliwe w ciągu tygodnia oglądania wiadomości telewizyjnych i zapewne dokument miałby nie więcej niż trzy strony maszynopisu. Ktokolwiek oczekiwał, że pluralizm polityczny przyniesie nam rzeczową dyskusję, ten oczywiście jest dziś głęboko zawiedziony. Okazuje się, że zamiast kosztownych partii opozycyjnych wystarczyłyby katarynki, które wygłaszały by stosowne formułki w opozycyjnej retoryce. Oczywiście jako wyborcy ponosimy tu odpowiedzialność. Zarówno sympatycy tych partii, jak i reszta wyborców pokornie znosi ten bełkot, nie stawiając opozycji żadnych wymagań. Dziennikarze powielają te frazesy bez najmniejszego protestu, my zaś akceptujemy zarówno taką politykę, jak i takie dziennikarstwo. Być może ani politycy, ani dziennikarze po prostu nie wiedzą, że dostajemy mdłości na tę retorykę. Proponuję zestawienie przykładów opozycyjnej retoryki, na które mamy szczególną alergię.
| Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| Scorp (5381 punktów) | >Słownik opozycji politycznej jest zachwycająco ubogi. Rząd
I tak dalej, bardzo słusznie
>Oczywiście jako wyborcy ponosimy tu odpowiedzialność.
Ale tu już nie. To jest mowa do ludu. Ja jako wyborca nie ponoszę za to żadnej odpowiedzialności i proszę pieknie mi jej nie przylepiać.
>Dziennikarze powielają te frazesy bez >najmniejszego protestu, my zaś akceptujemy zarówno taką >politykę, jak i takie dziennikarstwo.
Nie akceptujemy.
>Być może ani >politycy, ani dziennikarze po prostu nie wiedzą, że >dostajemy mdłości na tę retorykę.
Dziennikarze też dostają. Tak mi sie wydaje. .
|
|
 | | Zbysław Śmigielski (8639 punktów) |
>Dziennikarze też dostają. Tak mi się wydaje.
Zaś mi się wydaje (zresztą, przekonałem się o tym!), że są oni en gros bardzo dziwnym ludkiem. Z jednej strony owszem, dostaje im się, z drugiej i równoczesnej, są współtwórcami tych mdłości. Znam takich (wielu), którzy mają sposób na torsje: rzygać prywatnie, zaś publicznie żreć to wyrzygane. Wcale nie rzadka postawa. .
|
|
|  | | Scorp (5381 punktów) |
> Znam takich (wielu), którzy mają sposób na torsje: rzygać prywatnie, zaś publicznie żreć to wyrzygane. Wcale nierzadka postawa.
A ja znałem takiego od propagandy, który głosił, że jego zadaniem jest wciskanie ludziom melona do rzyci (tu wykonywał odpowiedni gest). I cóż, mówił, i ja to robię... -
|
|
| Daredevil (68 punktów) | Brak rzeczowosci wynika z braku inicjatywy i pomyslu. Oni tam wszyscy ida tam brac kase a nie prowadzic rzeczowa retoryke. No moze prawie wszyscy...
|
|
5 na 5 | jarcio (1198 punktów) | Występy polityków nie są organizowane po to by informować społeczeństwo o działaniach rządu czy opozycji (nastawienie społeczeństwa tez nie ma tutaj nic do rzeczy). To jest teatr marnych aktorów, których celem, jest uspokajać tłuszczę bądź podburzać względem wrogiej partii politycznej. Tak oto działa demokracja. Każdy kto spodziewał sie po demokracji w XXI wieku czegoś więcej dał się nabić w butelkę. O iluzjach demokracji pisali już doradcy króla w czasie rewolucji francuskiej. Dla wyznawców tego bożka polecam dzieła Alexisa de Tocqvueilla jako remedium. Wszakże to portal racjonalistów, a tu bogów się nie wyznaje - w każdym bądź razie oficjalnie. Co do stwierdzenia iż opinia społeczeństwa ma tutaj najmniej do rzeczy to można to wywnioskować z obserwacji poczynionych przez ludzi studiujących naturę systemów totalitarnych. Hannah Arendt pisała iz przywódcy systemów totalitarnych podejmowali próby dotarcia z propagandą do reszty społeczeństwa nie zrzeszonej w partii. W demokracji już tego robić nie trzeba. Wystarczy zaopatrzyć tłuszczę w Witkiewiczowski murti-bing, wynająć określoną liczbę agentów wpływu, publikować ich zdanie w prasie, pokazywać w telewizji, stworzyć iluzję wyboru no a na samym końcu ustanowić wybory demokratyczne, w których już każdy wie kogo ma wybrać. I wcale nie trzeba manipulować całej reszty społeczeństwa, bowiem, ogłupiona dobrą opiekuńczością państwa, większość wystarczy. A najbardziej podnoszące na duchu w tym wszystkim jest iż ta obserwacja demokracji to banał, który opisano setki lat temu.
|
|
 | 1 na 1 | diogenes (42753 punktów) | >...Wystarczy zaopatrzyć tłuszczę w Witkiewiczowski murti-bing, wynająć określoną liczbę agentów wpływu, publikować ich zdanie w prasie, pokazywać w telewizji, stworzyć iluzję wyboru no a na samym końcu ustanowić wybory demokratyczne, ...
Mechanizmy tworzenia fikcji są bardzo podobne: ten sam fryzjer może strzyc kandydata i jego przeciwnika w wyborach. Tym niemniej nie sposób ogłupić wszystkich: wielu patrzy na ręce tym, którzy wynajmują agentów wpływu...Nie mam wątpliwości (chyba nie tylko ja), że wydarzenia w Polsce potoczyłyby się inaczej, gdyby do władzy doszła wataha skupiona wokół radia maryja. Demokracja działa na dużym stopniu społecznej ogólności.
|
|
1 na 1 | Sidor (36 punktów) | Słownik opozycji politycznej jest zachwycająco ubogi.Dlaczego tylko opozycji? Rząd nie ma pomysłu, X- niczego nie powiedział, nie dotrzymali wyborczych obietnic, itp., itd. Bo dużo łatwiej jest udzielić takiej odpowiedzi, niż przyznać "to my pokpiliśmy sprawę" i znowu - dotyczy to obu stron barykady. Lista jest tak uboga, że skonstruowanie niemal kompletnego zestawu fraz używanych przez polityków opozycyjnych jest możliwe w ciągu tygodnia oglądania wiadomości telewizyjnych i zapewne dokument miałby nie więcej niż trzy strony maszynopisu.Co jakiś czas pojawiają się nowinki leksykalne, pamiętasz modę na "mataczenie" po tak zwanej "aferze Rywina"? Co nie zmienia faktu, że cały dyskurs polityczny opiera się na wciąż tych samych frazesach, cóż poradzić? Ktokolwiek oczekiwał, że pluralizm polityczny przyniesie nam rzeczową dyskusję, ten oczywiście jest dziś głęboko zawiedziony. Miejże litość, jaki znowu pluralizm polityczny? Chyba na papierze. Pluralizm to masz w Stanach, u nas jest Prawico-lewica w Rządzie i Lewico-prawica w Opozycji  Znalazłeś jakieś zasadnicze różnice pomiędzy programami PO i PiS? Okazuje się, że zamiast kosztownych partii opozycyjnych wystarczyłyby katarynki, które wygłaszały by stosowne formułki w opozycyjnej retoryce.W niezbyt udanym "Rysiu" Tyma jest taka scena, gdy bohater do pustej sali sejmowej wygłasza przemówienie będące w istocie tekstem uczennicy z zeszytu szkolnego, z całą masą błędów i frazesów właśnie. Tak zwany "lud pracujący" zbiera się dookoła niego zachwycony, że "ktoś w końcu prawdę mówi". Masz odpowiedź. Oczywiście jako wyborcy ponosimy tu odpowiedzialność.To co, w ogóle miałem nie głosować? Zarówno sympatycy tych partii, jak i reszta wyborców pokornie znosi ten bełkot, nie stawiając opozycji żadnych wymagań.Kto ci powiedział, że znosi? Ja np. nie oglądam telewizji w ogóle. Dziennikarze powielają te frazesy bez najmniejszego protestu, my zaś akceptujemy zarówno taką politykę, jak i takie dziennikarstwo.Dziennikarze po prostu cytują, mają pozostać obiektywni, na tyle, na ile to możliwe. Spróbuj pozmieniać cytowany tekst, żeby nie był cliche, to zobaczymy, ile popracujesz w tym zawodzie. Być może ani politycy, ani dziennikarze po prostu nie wiedzą, że dostajemy mdłości na tę retorykę.Wiedzą doskonale i jedni i drudzy. Politycy, jak wspomniałem wyżej stosują ją, jako prymitywny, acz jedyny dostępny system obrony, natomiast dziennikarze mają relacjonować to, co się dzieje, a nie tworzyć własne historie. pozdrawiam, Crowly
|
|
1 na 1 | lipschitz (1674 punktów) | Jeśli powiemy tysiąc razy na różne sposoby, że ktoś jest głupi, może to być skuteczniejsze niż rzeczowe dowodzenie głupoty. Kiedy ludzie wokół będą często mówić, że jestem mało uważny, wystarczy, że raz się potknę, a nieprawdziwy sąd przekona niedowiarków.
Całkiem skuteczna metoda, i tym lepsza, kiedy nie ma się argumentów, ale gdy są, także może być niezła.
Jednak w tym przypadku i na ten czas raczej chybiona, gdyż od długiego już czasu nie słyszymy nic pozytywnego. Częste, negatywne sądy są jak góral, który od lat na pytanie o pogodę zawsze odpowiada, że będzie padało. Wtedy trafne przewidywania nie przynoszą mu splendoru, nietrafne zaś pogrążają jego mądrość.
Politykę niestety należy rozpatrywać jako sztukę manipulacji. Według mnie możemy jedynie mówić o skutecznej i nieskutecznej, przemawianie do rozsądku nie sprawdza się. Zresztą obszar działania jest zbyt duży, aby nawet w racjonalnym społeczeństwie każdy miał możliwość potwierdzania doświadczeniem zasłyszanych argumentów. Najpierw trzeba byłoby ten obszar zmniejszyć, tak, by kontakt z przedstawicielami społeczeństwa był bezpośredni, wgląd w ich pracę łatwy i wystarczający do oceny. Wtedy poważne dysputy miały sens i mogłyby być czynnikiem przeważającym.
Obecnie, co najwyżej, możemy się przekonywać, czy dany polityk jest bystrzejszy od innego, co wcale nie oznacza, że ten bystrzejszy będzie czymś lepszym dla nas, może być zupełnie odwrotnie.
|
|
ofensywa_racjonalistyczna_XXI_wieku (29 punktów) (zablokowany) | Jest to znamiennym że gdy rząd jest nieudolny (m.in 6 dymisji ministrów po 5 miesiącach rządzenia)intelektualiści zaczynają mielic ozorem o kondycji opozycji. minister od słusznej sprawiedliwości "Paździoch" wygłupia się w sejmie bajdurzeniem o podsłuchach poprzedniej ekipy,Pan Dodald Tusk wraca zadowolony z Moskwy bo batiuszka Wołodia Putin łaskawie uznał że Polacy mogą budowac u siebie co im się podoba. zaiste postępowy Polska obiera kierunek.
|
|
| Koraszewski | Czytając powyższe wypowiedzi zastanawiam się jak uzupełnić to, co napisałem, żeby było to bardziej zrozumiałe. Lata spędzone w Wielkiej Brytanii przyzwyczaiły mnie do znacznie mniejszej tolerancji dziennikarzy (oraz czytelników, słuchaczy czy widzów) dla politycznego pustosłowia. Z fascynacją patrzyłem na wywiady dziennikarki BBC Sheeny MacDonald, która była prawdziwą mistrzynią w pokazywaniu nicości tego rodzaju frazesów. Oczywiście nikt ni e bawił się w tępe podstawianie mikrofonu i prezentowanie odbiorcom czystej papki. Trening dziennikarski w BBC między innymi polegał na tym, żeby nie narażać słuchaczy na wodolejstwo. Metody przebijania się do świadomości zadowolonych z siebie polityków są tu różne. Pamiętam jak kiedyś robiąc telefoniczny wywiad z Kwaśniewskim, który był wtedy przewodniczącym SDRP, który na moje pytanie odpowiedział jak katarynka, powiedziałem, no dobrze, to tyle opozycyjnej retoryki, a czy teraz możemy porozmawiać jak ludzie. Kwaśniewski zamilkł na sekundę, roześmiał się i zaczął mówić jak myślący człowiek. (Co nie znaczy, że mówił prawdę, czego każdy polityk unika jak potrafi, ale teraz przynajmniej mówił do, a nie obok.) Jednym z powodów dla których politycy mówią, co mówią, jest to, że ta pusta retoryka nie jest kontrowana ani przez dziennikarzy, ani przez odbiorców. Nie sporządzamy list tej mowy trawy, nie informujemy, że widzimy mizerię tych wypowiedzi, więc mają prawo sądzić, że traktujemy ich poważnie. Obawiam się jednak, że nawoływanie do zmiany tego stanu rzeczy to wołanie na puszczy, bo najwyraźniej większość polskich odbiorców informacji sadzi, że tak być musi i że dostają informację.
|
|
 | | Balkowski (5685 punktów) | >Obawiam się jednak, że nawoływanie do zmiany tego stanu rzeczy to wołanie na puszczy, bo najwyraźniej większość polskich odbiorców informacji sadzi, że tak być musi i że dostają informację. Myślę że chodzi nie tylko o nastawienie odbiorców. Również o zbyt duże wpływy polityków w TVP, którzy nadal rozumieją "publiczność" telewizji głównie jako "partyjność", co gorsza nasze prawo daje im możliwość obsadzania stanowisk wg własnego widzimisię. Nie znam realiów BBC, więc mogę tylko podejrzewać że wspomniana pani McDonald może przeprowadzać wywiady wolna od wynikających z takiej sytuacji rozterek.
Można powiedzieć że nawet u nas są przecież telewizje prywatne, w których nie powinno być takich problemów, ale jak wskazuje praktyka (np. sprawa Tomasza Lisa) jest to tylko część prawdy. Obawiam się że IV RP zbliżyła nas w tym względzie do poziomu Rosji sprzed paru lat, kiedy telewizja była już pod kontrolą, a jeszcze tylko prasa była w miarę niezależna.
|
|
3 na 3 barycki (7788 punktów) (zablokowany) | >Dziennikarze powielają te frazesy bez >najmniejszego protestu, my zaś akceptujemy zarówno taką >politykę, jak i takie dziennikarstwo.
Dziennikarstwo jest zawodem wolnym, przynajmniej tak się definiuje. Treść, forma i temat są wolnym wyborem dziennikarza, w ramach polityki redakcji, polityki, a nie cenzury, jakakolwiek by ona nie była. "Wolne media" nie zatrudniają dziennikarzy tylko akwizytorów, co widać i słychać. W obecnych czasach zawód ten jest już tylko atrapą. Oczywiście są jeszcze dziennikarze próbujący uprawiać swój zawód, ale media z nich korzystające są niszowe. Adam Barycki
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|