Racjonalista - Strona głównaDo treści
Marzec '68 - wczoraj i dziś

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
28-02-2008 14:33Leszek (260 punktów)Marzec '68 - wczoraj i dziś
Witam .
Dziś przeglądając wiadomości natknąłem się na taki tekst:

"Wszyscy, którzy utracili obywatelstwo polskie wskutek antysemickiej nagonki w marcu 1968 roku, powinni je odzyskać: w 40 lat od tego wydarzenia, bez upokarzających starań, oczekiwania miesiącami i latami na decyzje urzędników" - pod tym apelem do Lecha Kaczyńskiego podpisało się kilkudziesięciu naukowców i ludzi kultury. Wystosowano go pięć miesięcy temu. Kancelaria Prezydenta nie odpowiedziała do dziś...(...)
W życiu osób takich jak ja Marzec ’68 odcisnął się głębokim piętnem. Do dziś staramy się uporać z dramatycznymi wspomnieniami: rozłąką z najbliższymi, niezliczonymi pożegnaniami »na zawsze«, utraconymi marzeniami o wspólnej przyszłości” - czytamy w wysłanym 4 października ubiegłego roku liście Gołdy Tencer do prezydenta.(...)
Kancelaria Prezydenta nie odpowiedziała na apel do dziś. "Ciągle czekam. Może wydarzy się cud" - mówi Tencer. A prof. Paweł Śpiewak, który również podpisał się pod apelem, dodaje: "Nie wyobrażam sobie, żeby pan prezydent nie odniósł się do apelu podczas uroczystości rocznicowych. Może dotąd nie zrobił tego, bo nie chciał wikłać sprawy w bieżącą walkę polityczną. Podczas uroczystości jego głos będzie wybitnie słyszalny" - podkreśla Śpiewak."

całość pod tym linkiem:
www.dziennik.pl/polityka/article130788/Oddajcie_polskie_obywatelstwo_ofiarom_Marca_98.html#reqRss

Nie wiem jak naprawdę wyglądał marzec '68. Mogę tylko liczyć na rzetelność zapisów historycznych, które jednak nie zawsze oddają rzeczywistość taką jaka jest..co widzę na co dzień. Dziwi mnie jednak postawa tych, którzy walczyli o wolną Polskę, inną niż "wtedy", wolną od prześladować i niesprawiedliwości społecznej, dziwi mnie, że bije od nich taka cisza..czyżby marzec był pomyłką? A może niebawem dowiemy się, że sierpień '80 to tez zmowa i spisek ubecji albo licho wie kogo?
Jak to właściwie jest z tym problemem?
I jeszcze jedno...taka zwariowana i może na głowie postawiona analogia...ale tylko i wyłącznie jeśli chodzi o "rozłąką z najbliższymi, niezliczonymi pożegnaniami »na zawsze«, utraconymi marzeniami o wspólnej przyszłości” z tekstu powyżej...dziś bardzo dużo Polaków staje przed identycznym dylematem. Wyjeżdżając z Polski, szukając lepszego miejsca na ziemi, doznaje tego samego.Okoliczności na pewno nie do porównania ale często dramaty ludzkie nieomal takie same.
A jak Państwo uważają?
Pozdrawiam serdecznie
Leszek
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Duda (25557 punktów)
Pański post zmusił mnie do zastanowienia co pamiętam z z marca 68. Mieszkałam wtedy w miejscowości w której nie było żadnej uczelni.Jedynym źródłem informacji były gazety, radio i telewizja mówiące tak samo i to samo oraz opowieści wracających do domu studentów o tym czego gazety nie pisały.
Zamieszki na uczelniach! Postulaty studentów zaczynające się od uznania socjalizmu i przyjaźni z z ZSRR mające uspokoić władzę. (Podobne do haseł Solidarności "socjalizm tak wypaczenia nie".) Tak prawdę mówiąc nie pamiętam co było w nich dalej. Pamiętam,artykuł w "Polityce" bodajże Kąkola oraz to,że każda grupka młodzieży powyżej 5 osób była legitymowana przez MO.
Potem były relegowania studentów z uczelni .
Władza wykorzystała te zamieszki do walki wewnątrz partyjnej i nagle dowiedzieliśmy sie że wszystkiemu winni Żydzi i ci będący u władzy i ci co pracowali nie interesując się polityką.
Nagle ci co nie mogli wyjechać z Polski dostawali paszporty i "bilet" w jedną stronę.
Propozycję wyjazdu dostawali tez ludzie nie zaangażowani w politykę i tylko dlatego, że mieli jakąś część żydowskiej krwi.
Pamiętam radość znajomych rodziców, że będą mogli dołączyć do córki, której udało się uciec z kraju kilka lat wcześniej a im za karę odmawiano wszelkiej możliwości wyjazdu.
Pamiętam przygnębienie innych, że będą znowu musieli zacząć od początku.
Wyjeżdżających żegnaliśmy z żalem i zazdrością, gdyż jechali do lepszego świata.
Dla mnie, a byłam wtedy jeszcze bardzo młoda był to pierwszy "kubeł zimnej wody" uświadamiający, że coś nie tak jest z tym krajem, którego nie można dobrowolnie opuścić ale można być wyrzuconym.
Scorp (5381 punktów)

>Jak to właściwie jest z tym problemem?

Kluczem do rozumienia tych wydarzeń jest słowo zysk. W tym przypadku jest to 'zysk na Żydach'. Z ich exodusu z Polski zadowoleni byli konkurenci do stanowisk (np. na uczelniach), mieszkań, oraz przede wszystkim konkurenci do posiadania racji, w tym władze budujące socjalizm, które wtedy jeszcze przywiązywały dużą wagę do ideologii komunistycznej (potem im już to przeszło, ale wtedy jeszcze często komunizmem gębę sobie wycierali).

Żydzi, syjoniści, jak się na nich mówiło, jako grupa nie mieli oczywiście szans na zagarnięcie władzy, ale przekonania wielu z nich były solą w oku rządzących, stwarzając alternatywę wobec spływających z góry (z samej Moskwy) poglądów. Zyskiem politycznym było więc odebranie im racji (wiadomo, nieobecni racji nie mają), dodatkowym - nastrój zagrożenia działający na tych, którzy ewentualnie chcieliby myśleć niezależnie.

Oczywiście, zysk na wypędzonych to stara jak świat nagroda za agresję. Pogromy żydowskie w Rosji, ludobójstwo Polaków na Wołyniu, wysiedlenia z czarnoziemów Lubelszczyzny, wszystko to przynosiło bezpośrednie zyski tym co pozwalali i tym co realizowali, a nawet i kibicom, którzy w takich okolicznościach zawsze chętnie się znajdowali. Sudan, Darfur, Hutu, - hasła i ideologie są najróżniejsze, a zysk ten sam: zasoby i władza.

Zysk na Żydach był oczywiście ukrytym napędem idei rasistowskich III Rzeszy Niemieckiej. Kara, jaka później spotkała państwo niemieckie i Niemców była nauczką, że w Europie agresja dla zysku jest zakazana i odtąd będzie karana. Wypędzenie Niemców ze Śląska, Pomorza i Królewca otworzyło bank dla Rosjan i Polaków, którzy z kolei - sami wypędzani - zostawiali swe majątki Ukraińcom, Litwinom i Białorusinom.

Z tego punktu widzenia wydarzenia marcowe były agresją władzy wobec niewielkiej części społeczeństwa (przy obojętności lub poparciu większej jego części). Władzy przyniosła krótkotrwały zysk, społeczeństwu - długotrwałe straty.
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>Nie wiem jak naprawdę wyglądał marzec '68.

Byłem wtedy w ósmej klasie i moje zainteresoania polityką sprowadzały się do słuchania z dziadkiem Radia Wolna Europa z trzeszczącego starego radia z czego nic nie dało się zrozumieć, ale i tak było cudownie robić coś tak tajemniczego i zakazanego przez "bolszewików" jak nazywał mój dziadek sowietów, niezależnie czy byli to nasi sowieci z PZPR czy tamci z KPZR. Wiedziałem wtedy tak ogólnie, że na Bliskim Wschodzie toczy się wojna, a my w tej wojnie pomagamy Żydom, których uratowaliśmy przed Niemcami i pomogliśmy im wrócić do ojczyzny, a teraz pomagamy imm tę ojczyznę obronić.

Potem byłem już w liceum i nagle zaczęły się pojawiać na murach swastyki, szubienice z powieszoną gwiazdą Dawida, nazwiska Żydów, których pamiętałem z podstawówki i tych, których nie znałem, ale wiedziałem, że to są Żydzi, bo po osiedlach chodzili "koledzy" wykrzykując te nazwiska. Zapamiętałem dwa "Stowpiec" i "Kwapisz" - echo ich się niosło po podwórkach i boiskach.

W tym samym czasie nagle się okazało, że Izrael był zawsze naszym wrogiem i wrogiem naszych przyjaciół, których podstępnie napadł wszystkich naraz i wszystkich naraz pokonał przy pomocy USA. Z RWE dowiedziałem się wtedy, że przyczyną tego wszystkiego było przyjęcie przez Izrael pomocy od USA. Ruscy poczuli wtedy, że Izrael wymyka się im z rąk, więc kazali Arabom zaatakować i zniszczyć Izreal, aby osłabić wpływy USA w regionie. Po niespodziewanym zwycięstwie Izraela wściekli Rosjanie rozpoczęli działania mające na celu wywołanie antysemityzmum w narodach imperium. Wydarzenia 68 były skutkiem imperialnej polityki Rosji.

Teraz oczywiście z perspektywy historii i dzisiejszej wiedzy widać wyraźnie, że utrata Izreala i potem Egiptu przez Rosję, to były największe porażki naszego imperatora w czasie zimnej wojny. Z dzisiejszej perspektywy widać, że rok 68 był rokiem, w którym socjaliści przekonali się, że imperium musi upaść. W Polsce zmiana ta objawiła się zmianą ekipy Gomułki, który jeszcze wierzył w przetrwanie socjalizmu, na ekipę Gierka, która już wiedziała, że jedyne co można zrobić, to zacząć kraść i grabić co się da, żeby wzbogacić się zanim to wszystko runie. Dlatego Gierek nabrał pożyczek na Zachodzie.

doku
Scorp (5381 punktów)

>... Z dzisiejszej perspektywy widać, że rok 68 był rokiem, w którym socjaliści przekonali się, że imperium musi upaść. W Polsce zmiana ta objawiła się zmianą ekipy Gomułki, który jeszcze wierzył w przetrwanie socjalizmu, na ekipę Gierka, która już wiedziała, że jedyne co można zrobić, to zacząć kraść i grabić co się da, żeby zbogacić się zanim to wszystko runie. Dlatego Gierek nabrał pożyczek na zachodzie.
>
doku


To nie tak. Niemożliwe jest stwierdzenie, że wtedy 'się przekonali'. Następowała zmiana ekip, bo władza dostosowywała się do warunków. W Polsce, na brzegu imperium (i na Węgrzech, w Czechosłowacji) widać było rosnące opóźnienie techniczne gospodarek KDL-ów, wyczerpywanie sie prostych źródeł wzrostu gospodarczego, a także niewydolność ideologii. By temu zaradzić ideologię socjalistyczną wzmocniono antyżydowskim 'partiotyzmem' (Gomułka) a później gospodarkę gierkowskimi pożyczkami.

>"jedyne co można zrobić, to zacząć kraść i grabić co się da, żeby zbogacić się zanim to wszystko runie. Dlatego Gierek nabrał pożyczek na zachodzie. "

Tu przegiąłeś. Teoria spiskowa oparta na nieuzasadnionej antycypacji. Prywatyzacja nastąpiła wiele lat później, po Gierku, Kani, Babiuchu.
-
03-03-2008 13:34 
 Ocena 1 na 1
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>Tu przegiąłeś. Teoria spiskowa oparta na nieuzasadnionej antycypacji.

To możliwe, jednak prawie wszyscy za Gierka czuliśmy, że cały dochód z eksportu (władza nie ukrywała wcale, jak wielki mieliśmy eksport) i pożyczone miliardy dolarów gdzieś przepadają - import był tak niewielki, że można było go sfinansować z naszego "eksportu wewnętrznego" poprzez sieć sklepów PeKaO, Pewex, Baltona itp. Dla każdego człowieka myślącego było jasne, że za Gierka socjaliści zaczęli rozkradać między siebie prawdziwe pieniądze, zwane wtedy "dewizami" i lokować je na zachodzie.

>Prywatyzacja nastąpiła wiele lat później, po Gierku, Kani, Babiuchu.

Prywatyzacja jest zawsze dobra (lepsza niż jej brak), nie można mieszać w jednej dyskusji krytyki metod prywatyzacji z krytyką socjalistycznego złodziejstwa.

Przecież ludzie Gierka nie tylko okradli Polskę z dewiz, okradli także nas ze złotówek, które ludzie naiwnie wpłacali na przedpłaty na samochody i na książeczki mieszkaniowe. Gierek przetoczył się przez Polskę jak obce wojska po roku 1700 - zastał Polskę jeszcze majętną, zostawił wyciśniętą jak cytrynę i zadłużoną.

doku
03-03-2008 15:53 
 Ocena 3 na 3
JATO (Jarosław Tomczyk) (2644 punktów)Odp: Marzec '68. Socjalistyczni złodzieje inaczej.
>że za Gierka socjaliści zaczęli rozkradać między siebie prawdziwe pieniądze, zwane wtedy "dewizami" i lokować je na zachodzie.
>Przecież ludzie Gierka nie tylko okradli Polskę z dewiz, okradli także nas ze złotówek, które ludzie naiwnie wpłacali na przedpłaty na samochody i na książeczki mieszkaniowe.
A o tzw. RWPG się zapomniało?
Nie tyle okradali co dawali się "cyckać" (świadomie i bez ograniczeń, przypuszczalnie za ochłap z "pańskiego stołu" jakim była władza w niepisanej republice ZSRR.
Kupowano pszenicę z Kanady płacąc w USD, sprzedawano pszenicę do ZSRR (CCCP) za tzw. ruble transferowe. Czyli za garść naboi i parę MIG'ów 21. Nie wspomne o tym co działo się z naszą tzw. myślą techniczną. Kto pamięta jeszcze RIAD'a (nie mylić z IBM 360)?
Ta ekipa to nie byli złodzieje. To byli tchórze i faktycznie "pachołki".
Krew mnie zalewa, jak ktoś mówi o nich złodzieje. Złodziej to ma swój kodeks i przynajmniej osiąga korzyść dla siebie. Oni nawet tego nie potrafili.
JATO


Zasada wyjaśniania Conrada: Wszystko co powiesz, zostanie ocenione przez innych , zupełnie sprzecznie z twoimi intencjami.
03-03-2008 16:20 
 Ocena 1 na 1
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>Krew mnie zalewa, jak ktoś mówi o nich złodzieje. Złodziej to ma swój kodeks i
>przynajmniej osiąga korzyść dla siebie. Oni nawet tego nie potrafili

A tak, zapomniałem na moment, że kradli głównie dla Ruskich, ale nie wierzę, że niczego dla siebie nie potrafili uskubać. Głośno było np. o Paniczu Jaroszewskim.

doku
JATO (Jarosław Tomczyk) (2644 punktów)
>A tak, zapomniałem na moment, że kradli głównie dla Ruskich, ale nie wierzę, że niczego dla siebie nie potrafili uskubać. Głośno było np. o Paniczu Jaroszewskim.
Panicz, kierowca rajdowy, zwany potocznie "Czerwonym Księciem" był synem ówczesnego premiera o nazwisku Jaroszewicz . Było tych książątek bodaj dwie sztuki. Ów premier (były) został w dosyć dziwnych okolicznościach zamordowany. To tak a'propos spiskowej teorii dziejów.
Po upadku i detronizacji Gireka, TVP pokazywała reportaż o "rezydencji tow. pierwszego", która mieściła się w Konstancinie Jeziornej, tuż pod Warszawą. Muszę stwierdzić, ze nawet jak na owe czasy nie był to luksus. Taki szary klocek dość dobrze wyposażony (meble, kilka obrazów). Dzisiaj byle właściciel sklepiku mieszka lepiej. Niemniej w onych czasach, gdzie w tzw. M-3 (2 pokoje z kuchnią about 40 m2 po całości)był to luksus. Dodam, że "pierwszy" nie był właścicielem tegoż "pałacu" a tylko użytkownikiem. Po detronizacji został stamtąd wysiudany.
Plotka czyli wieść gminna niesie, że Edward Pierwszy, wraz z małżonką mieli zamieszkać w odbudowanym w ów czas Zamku Ujazdowskim. Ale nie wiem czy to prawda. Raczej plotka.
Pozdrawiam serdecznie.
JATO
P.S. We wspomnianym M3 mieściły się zazwyczaj dwa pokolenia. Rodzice czyli "właściciele" i dzieci (syn z zoną lub córka z mężem) często z własnym przychówkiem.
JT


Zasada wyjaśniania Conrada: Wszystko co powiesz, zostanie ocenione przez innych , zupełnie sprzecznie z twoimi intencjami.
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>nazwisku Jaroszewicz

Oczywiście, dziękuję i przepraszam wszystkich Jaroszewskich

doku
IQ955 (2355 punktów)
>Kto pamięta jeszcze RIAD'a (nie mylić z IBM 360)?
Ja!! Bo w ogóle uwielbiam komputerowe starocie. Sam zbieram stare programowane kalkulatory. Mam na przykład TI-59 (ze wszystkimi szykanami!), HP-34C i inne cacka. W ogóle były to czasy jakiegoś ruchu w branży elektronicznej (o ile pamiętam, zwłaszcza ośrodek wrocławski). Powstawały wcale udane konstrukcje sprzętu Hi-Fi, przyrządów pomiarowych, sprzętu AGD. A nie wiem, czy wiesz, że powstała także prototypowa Syrenka - Sport inżyniera Nawrota uznana za najpiękniejszy samochód zza żelaznej kurtyny i zniszczona na polecenie towarzysza (tfu!!) Cyrankiewicza (ocalały tylko zdjęcia).

>Krew mnie zalewa, jak ktoś mówi o nich złodzieje. Złodziej to ma swój kodeks i przynajmniej osiąga korzyść dla siebie.
Tak może i bywało, ale dziś już nawet i w tym szlachetnym niegdyś fachu króluje zwykła swołocz, obawiam się...


Pozdrowienia,

IQ955. [Marek Czeszek]
JATO (Jarosław Tomczyk) (2644 punktów)
>Ja!! Bo w ogóle uwielbiam komputerowe starocie. Sam zbieram stare programowane kalkulatory.
Drogi IQ wiem, wiem. To są romantyczne kawałki. Kiedyś komputer "to było to". Wielki, grający światełkami w klimatyzowanym pomieszczeniu o atmosferze ozonu i pyłu papierowego. Wspaniałe to było.
Nie chcę już mielić powietrza. Ale przypominam sobie sprawę R-32 (nie wszedł do produkcji bo nie trzymał standardu (był po porostu za mały w stosunku do jego radzieckich braci) oraz postać Karpińskiego z Instytutu Maszyn Matematycznych, który cisnął to wszystko w cholerę i zaczął hodować świnie (bodaj na Mazurach).
Serdeczne pozdrowienia.
JATO
P.S. Sam zbieram suwaki. Moim zdaniem jeszcze bardziej romantyczne.
JT


Zasada wyjaśniania Conrada: Wszystko co powiesz, zostanie ocenione przez innych , zupełnie sprzecznie z twoimi intencjami.
02-03-2008 18:42 
 Ocena 5 na 5
placownik (17853 punktów)Odp: Marzec '68 - wczoraj i dziś

>Po niespodziewanym zwycięstwie Izraela wściekli Rosjanie rozpoczęli działania mające na celu wywołanie antysemityzmum w narodach imperium. Wydarzenia 68 były skutkiem imperialnej polityki Rosji.

   I kropka.

   Czyli znowu to nie my. To oni. My tylko, z dobroci serca, kupowaliśmy za bezcen to czego nie można było z sobą zabrać. Pianina, puste biblioteczki (puste, bo książki owi marcowi "emigranci" zwykle wywozili, nie wiedzieć po co) a i krzesłem czy stołem też nie pogardziliśmy. My tylko wprowadzaliśmy się do opuszczonych mieszkań. My tylko zajmowaliśmy zwolnione posady. Wszystko przez tę rosyjską imperialną politykę.

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
02-03-2008 22:33 
 Ocena 2 na 2
Gosia (9452 punktów)

>   Czyli znowu to nie my. To oni. My tylko, z dobroci serca, kupowaliśmy za bezcen to czego nie można było z sobą zabrać. Pianina, puste biblioteczki (puste, bo książki owi marcowi "emigranci" zwykle wywozili, nie wiedzieć po co) a i krzesłem czy stołem też nie pogardziliśmy. My tylko wprowadzaliśmy się do opuszczonych mieszkań. My tylko zajmowaliśmy zwolnione posady.

Owszem, robiliśmy to, ale z obrzydzeniem!

Pozdrawiam.
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
> kupowaliśmy za bezcen to czego nie można było z sobą zabrać. Pianina, puste biblioteczki (puste, bo książki owi marcowi "emigranci" zwykle wywozili, nie wiedzieć po co) a i krzesłem czy stołem też nie pogardziliśmy. My tylko wprowadzaliśmy się do opuszczonych mieszkań. My tylko zajmowaliśmy zwolnione posady. Wszystko przez tę rosyjską imperialną
>politykę.

"Dziel i rządź" - wskazuję tylko mechanizm, takie wskazanie nie jest usprawiedliwieniem.

doku
placownik (17853 punktów)

>"Dziel i rządź" - wskazuję tylko mechanizm,

   Mechanizm był zupełnie inny, a do tego w całości stanowił wytwór naszej własnej oryginalnej myśli socjotechnicznej. Żaden import, wbrew temu co zdajesz się sugerować, nie był tu potrzebny. W tym zakresie byliśmy samowystarczalni.

   Pozdrawiam


Niech strój słów podkreśla urodę myśli
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>>"Dziel i rządź" - wskazuję tylko mechanizm,
>   Mechanizm był zupełnie inny

Nie musimy dojść do zgody, to nie fizyka


doku
JATO (Jarosław Tomczyk) (2644 punktów)
>Nie wiem jak naprawdę wyglądał marzec '68. Mogę tylko
>liczyć na rzetelność zapisów historycznych, które jednak
>nie zawsze oddają rzeczywistość taką jaka jest..co widzę na
>co dzień. Dziwi mnie jednak postawa tych, którzy walczyli o
>wolną Polskę, inną niż "wtedy", wolną od prześladować i
>niesprawiedliwości społecznej, dziwi mnie, że bije od nich
>taka cisza..czyżby marzec był pomyłką? A może niebawem
>dowiemy się, że sierpień '80 to tez zmowa i spisek ubecji
>albo licho wie kogo?
Miałem wtedy 12 lat. Pamiętam ZOMO pod Uniwersytetem Warszawskim, później pod Politechniką. Wiedziałem, że coś się dzieje. Nie wiedziałem co ale na pewno była to wiosna.
Później w "Dzienniku" pokazywało porozwalane wystawy na Nowym Świecie. Coś mi nie pasowało. Ci studenci śmiejący się "pałkarzom" w twarz i te porozwalane wystawy. I te napisy sporządzone naprędce. "Strajk Okupacyjny". Nie rozumiałem też dlaczego mój kolega z klasy (Bronek P.) tak nagle wyjechał. I dlaczego wyjechało wielu wspaniałych moich znajomych lub kolegów. Dlaczego nagle zniknęła z mojego horyzontu Zojka Winawer. Jeden z wielu wspaniałych instruktorów ZHP.
Później przyszło lato. Jak wracałem z kolonii w górach widziałem długie transporty wojskowe z paliwem i nie tylko. Miały namalowane czerwone gwiazdy i jechały w przeciwnym kierunku.
Zrozumiałem w dwa lata później. Do dziś pozostał wielki smutek.
Pozdrawiam Was.
JATO


Zasada wyjaśniania Conrada: Wszystko co powiesz, zostanie ocenione przez innych , zupełnie sprzecznie z twoimi intencjami.
wierzba
Zapamietajcie sobie Panowie.Wasi profesorowie,znacząca część
to są wiekszosci t.zw docenci marcowi .W chwili obecnej
o tym niewielu pamięta.Była to szczeg.okazja do awansu
społecznego dla wielu Jaskow,Ryskow,Maćków pochodzący
z niżin społecznych,ktorzy ledwie się dochrapali cieniutkich
doktoracikow., a tutaj taka okazja ,nominacje w wydaniu
administracyjnym na staoniskach docentow i profesorow.
To była ogromna strata biologiczna dla polskiej nauki.
Jest rzeczą oczywistą ,ze to było niemoralne ale to był
tzw.mały pryszcz.Ktoś z Panow wspomniał o tym ale nie
sądzę by ktoś na to zwrocił uwagę.
Polska Nauka poniosła niepowetowaną stratę.Nagle stracić
tylu naukowcow,tylu profesorow -w ciągu kilku dni.
To nie dotyczyło tylko jednej uczelni-to dotyczyło wszystkich
profesorow w całym kraju.Motłoch naukowy dorwaL się wreszcie
do miodu.Kiedyś byłem na przyjęciu i było kilku młotkow naukowych.
Niby nic sie nie stalo ale zażygali całe przyjęcie.Brak" kindersztuby"
to się czuło na każdym kroku.Mam dobrą pamięć,pamiętam do dzisiaj
tych z awansu społecznego.Jeden-cichy antysemita ,pluł na Żydow
co niemiara a obecnie slawny profesor w Krakowie.
Takich było wielu ale czas to wszystko pozacierał.
Z politowaniem patrzę na gen.Jaruzelskiego ale jak sobie
przypomnę co on robił z Zydami w wojsku i nie tylko ,to ogarnia
mnie wsciekłośći .Myślę sobie i powiem to słowami Jerzego Urbana
cyt;ma polactwo to na co zasłużyło.(nawet pamiętam ,ktory i gdzie
otrzymał mieszkanie po takim lub innym profesorze.))
Oczywiscie chluba naszego narodu :siła moralna społeczenstwa(kk)
nabrała ,jak zawsze w skrajnych przypadkach wodę w usta.
I był ostani ,koncowy etap rozprawy z Zydkami.Na zawsze.
Sol naszej ziemi -klasa robotnicza ,czarnoziem polski dokonał
reszty .Nawet nie powiem ,zrobił to elegancko o wiele "kulturnie"
okradł ,poniżyl i wypędził z kraju ale nie mordował, jak to robił
chłam plebejski w latach 1945-1947
******************************
baba_z_magla (84 punktów)
Dzien dobry! I mnie niezwykle interesuje ta sprawa, choć urodziłam się po 68 roku. To hańba dla Polski, temat ztabuizowany jako niewygodny, trup w polskiej szafie.

Pierwszy raz dowiedziałam sie o wyrzuceniu Polakow zydowskiego pochodzenia z ich ojczyzny dopiero w wieku 19 lat po maturze - juz sam ten fakt jest skandaliczny. Obejrzalam program w TV Polonia (pamietam to do tej pory, bo zrobil na mnie mocne wrazenie), w ktorym jacys ludzie na tle egzotycznych krajobrazow mowili nienaganna polszczyzna o tym, ze wyrzadzono im krzywde, ze nie sa szczesliwi poza Polską, ze Polska wciaz jest ich ojczyzna. Utkwil mi w pamieci zwlaszcza jeden facet, ktory mowił o tym ze marzy zeby wpasc na Krakowskie na drinka i odwiedzic "swoja dziwke na Starowce". Patrzylam na to i nic nie rozumialam. Zapytalam rodzicow, o co chodzilo. Powiedzieli, ze Zydzi wyjechali wtedy do swojego kraju i nie było w tym nic nienormalnego. Potem zaczeli wrzucac jakies antysemickie teksty w rodzaju "orzeł w koronie a rząd w myckach" i że "szkoda ze wszyscy nie wyjechali". Mnie się jednak cos nie zgadzało i zaczelam drązyc temat (wtedy nie bylo jeszcze internetu , trafilam na ksiazke Hanny Krall (tytuł chyba "okna"), z ktorej dowiedzial sie ze nie wszyscy Zydzi byli źli (wyobrażacie sobie Państwo takie nastawienie), ze niektorzy walczyli za Polske np. gen Kleberg i zaczelam toczyc dyskusje z rodzicami, ktorzy nigdy nie uwazali sie za antysemitow . Dyskusja trwa do tej pory.

Polski rzad powinien w zebach odniesc im paszporty.
02-03-2008 18:19 
 Ocena 2 na 2
JATO (Jarosław Tomczyk) (2644 punktów)
>Zapamietajcie sobie Panowie.Wasi profesorowie,znacząca część
>to są wiekszosci t.zw docenci marcowi

Wierzbo. Dając się ponieść emocjom stajesz w rzędzie tych, których krytykujesz. Smutne. Tak smutne jak cały ten temat. Aliści masz poniekąd rację. "Marcowi docenci" to fakt a nie legenda.

Akurat w moim przypadku, nie oni byli moimi wychowawcami. Nie mam powodu do wstydu. Ukończyłem specyficzną uczelnię (WAT) a i to przeszło dziesięć lat później. Polityki spod znaku "sierpa i młota" było tam sporo, ta jednak traktowana była jak zło konieczne. Powiedzmy jak uwierający w bucie gwóźdź. Nie znam nikogo, na kogo skutecznie wpłynęła owa indoktrynacja. Temat można rozwijać ale nie ma to sensu.

A motłoch? No cóż, ten jest wszędzie. Wszędzie są też karierowicze. Nie zależy to od barw ideologicznych czy światopoglądowych. Nie wynika również z miejsca urodzenia. Znam "kmiotków", przed którymi chylę czoła i znam "miastowych inteligentów", którym w żadnym wypadku nie podam ręki.

Więcej umiaru Wierzbo.

Pozdrawiam
JATO


Zasada wyjaśniania Conrada: Wszystko co powiesz, zostanie ocenione przez innych , zupełnie sprzecznie z twoimi intencjami.
wierzba
b> >Tak smutne jak cały ten temat.
Aliści masz poniekąd rację .
> "Marcowi docenci"**** to fakt a nie legenda.

********************************************
Odnoszę wrażenie,że te słowa z trudnosią przechodzą Tobie
przez "gardło" ,,,,,,,a u mnie przez mozg .Nie jest to Twoja wina,że
urodziłeś sie w kraju bezprawia.To "bezprawie"nie wzięło się tak
"z powietrza".Tak było zawsze w naszej mentalnośći.Ktoś ma w tym
świadomy udział.Jak umiesz myśleć to możesz sobie odpowiedzieć
sam- indywidualnie.Na własny użytek.Do tego jeszcze jest potrzebna
rzetelna wiedza historyczna.
Zacznijmy od momentu powstania Polski po 1-szej wojnie światowej.
Prezydent Wilson - no,prawie przyjaciel Paderewskiego,udzielił
Polsce pomocy finansowej .Te pieniądze były przeznaczone
przede wszystkim dla ludności , ktora zamieszkiwała tereny
wschodnie (wileńskie,podolskie i tereny w rejonie Zaleszczyk).Sorry
ale juz nie pamietam nazwy terenow należacych wowczas do Polski
(chyba Zmudż tez należała).Ludność ta była wyjatkowo ,wręcz
dramatycznie zabiedzona. Oczywiscie te tereny były rownież
zamieszkane przez naszych "kochanych"zydkow a było ich
tam co niemiara.No i "starym polskim zwyczajem" -rzeż,gwałty,
rozboje.Organizacje zydowskie podniosły raban.Wowczas do USA
pojechal Dmowski załatwiac pożyczkę,pomoc, bo Zydzi wymusili
wstrzymanie tej pomocy.Dmowski przedstawił nową wizję Polski,
ktora przeraziła prezydenta Wilsona (Polska rasowo czysta
bez miejszosci narodowych)--bo te zydki były rznięte też
przez Ukraincow i Białorusinow- "po rowno".
Wilson udzielił znacznie zmiejszoną pozyczkę ale na usilną prosbę
Paderewskiego.I tak się to toczylo dochodząc do jako takiej
normalnosci.Oczywiscie w Polsce Srodkowej kwitł
proceder typu NUMERUS CLAUSUS ( zakaz studiowania na wyższych
uczelniach,segregacja ławkowa ale jak to Zydzi/,powyjezdzali na
studia zagraniczne/Berlin,Wiedeń, Szwajcaria/.
W pożniejszym okresie rznęli się Polacy z Ukraincami,,,,a
tak przy okazji (to dużo wcześniej-ustrzelili nam 1-go Prezydenta RP
Narutowicza -poliglotę naukowca wysokiej klasy.Zrobil to nacjonalista
ukraińskiego pochodzenia.
,,,,,,,,,,,,,,a potem to 2-ga Wojna Światowa ze wszystkimi faktami
znanymi wszem i wobec.,,,,,,,,a potem to komuna też ze znanymi
faktami. A potem ,to rok 1956 -Wyjazd umożliwiono znaćzacej
cześći zydowstwa.(dokładnie nie pamiętam ale kto wyjezdzał do
Izraela to dostawał po 5000$)
No i dojechalismy do 1968 roku.
Drogi JATO zrobiłem wyjątek dla Ciebie i Sympatycznej BABY_JAGI,ktora
szczerze przyznała sie do tego,ze niewiele wie na ten temat i
wyraziła swoje oburzenie wobec władz polskich,ktore nic nie
zrobiły i nie zrobią,bo tacy jesteśmy ,,,i,już.
JATO możesz z tego skorzystac lub nie.Nie bede tutaj prekursorem
Zydow i Polakow.Zdaję aczkolwiek sobie sprawę,że ODIUM jak deszcz spada
na wszystkich,mimo że sobie na to nie zasłużyli.Mogę podobnie jak Ty
przytoczyć wiele przykładow szlachetnosci z obu stron.Przykład
pierwszy z brzegu:
Nie wiem czy wiesz kto to był biskup Szeptycki.To był odpowiednik
naszego Jozefa Glempa w kosciele prawoslawnym. Otóż ow biskup
z wysokiej pułki w swych klasztorach zwanych MONASTERAMI
uratował ok.20,000 (tysiecy)Zydow.(sic)w czasie 2-giej wojny.
Nie jestem historykiem ale uważnie sledziłem jak sie ma prawda do
mitow i dużo czytałem i powtarzam,że jedynym prawdziwym przyjacielem
czlowieka jest książka.
************************************************
Na zakończenie pozwole sobie przytoczyc Twoje motto?w skrocie ograniczę
się do wymienienia ZASADY CONRADA-jest autentycznie prawdziwa.
Pozdrawiam

.
wierzba
Bardzo przepraszam Panią za pomyłkę zrobioną przeze mnie.
Zamiast wpisać nick: baba_z_magla, wpisałem Baba_Jaga.-pomyłkowo.
Jest mi b.głupio z tego powodu.Proszę jeszcze raz o wybaczenie !!
Pozdrawiam serdecznie.
***********************************************
Zbysław Śmigielski (8639 punktów)

   Bardzo pouczająca mieszanka historii z plotką.

   Należę właśnie do "pokolenia 68", który to rok miał być ostatnim rokiem moich studiów - ale nie był. Tak się złożyło, że tuż przedtem wybrałem się na bardzo długi rejs oceaniczny.

   Wielu uczestników i organizatorów Marca 68 było moimi kolegami, nawet przyjaciółmi - ale przestali nimi być. Powody opisałem w powieści "Gry marcowe", przyjętej fatalnie przez krytykę "pampersów", za to nieźle przez czytelników. Cały nakład rozszedł się w ciągu trzech miesięcy.

   W książce bowiem opisałem nie tyle wypadki marcowe, ile ludzi Marca 68 - i nie wypadli oni najlepiej. Legenda, którą stworzyli później, była właśnie powodem rozdźwięku między nami.

   Książka jest dostępna w wielu bibliotekach.
.
wierzba
>   Bardzo pouczająca mieszanka historii z plotką.
>   Należę właśnie do "pokolenia 68", który to rok miał być ostatnim rokiem moich studiów - ale nie był. Tak się złożyło, że tuż przedtem wybrałem się na bardzo długi rejs oceaniczny.
>   Wielu uczestników i organizatorów Marca 68 było moimi kolegami, nawet przyjaciółmi - ale przestali nimi być. Powody opisałem w powieści "Gry marcowe", przyjętej fatalnie przez krytykę "pampersów", za to nieźle przez czytelników. Cały nakład rozszedł się w ciągu trzech miesięcy.
>   W książce bowiem opisałem nie tyle wypadki marcowe, ile ludzi Marca 68 - i nie wypadli oni najlepiej. Legenda, którą stworzyli później, była właśnie powodem rozdźwięku między nami.
>   Książka jest dostępna w wielu bibliotekach.
***********************************
Proszę mi wybaczy ale budzisz ograniczone moje zaufanie
do wszelkich panskich postow komentowanych
na stronie internetowej (racjonalista.pl)
Sposob komentowania ,rozmydlone tematy,
i zwyczajna ucieczka od meritum sprawy.
Na tym polega panska zabawa z internautami.
Wracając do panskiego listu chwilami odnoszę wrażenie
i nie umiem sobie odpowiedzieć na pytanie:
po ktorej stronie barykady Pan przebywał wowczas?
Będąc w tak goracych czasach studentem ostatniego
roku uczelni-otrzymuje Pan paszport i może Pan
sobie wyjeżdzać w Swiat. Zapewne bez problemu
załatwiłeś rownież sobie "urlop dziekański"-taksądzę.
To jest wręcz nie wykonalne w owych czasach.
Na temat ksiazki Pana nie mogę się wypowiadać.Nie czytałem.
W internecie wyczytalem ,ze niejaki Pan Okoń sie Panem zachwycał/
Mialeś Pan boskie życie .W radiu często wystepowałes.
Nagrody Pan zbierałeś,Kiedyś pisałem,że Pan tutaj się marnujesz.
"GRY MARCOWE" panska książka-rzecz dzieje się w Kluczborku na Opolszczyznie.
Została wydana w 2000 roku i porusza sprawy w przedziale czasowym
1969-1999.Po przeczytaniu odpowiem Panu
Czy moze mi Pan przytoczyć choć by jednią plotkę,ktora
jest autentyczną plotką.Z taką łatwoscią przychodzi to
dyskryminowanie otoczenia.
Zapomniałem w poprzednim poscie uzupełnic ,że z tym antysemityzmem
było tak :;im bardziej miernoty naukowe solidaryzowały się z tą akcją, tym
bardziej ich akcje- (jak na giełdzie) -szly w gorę.
www.biblio(*)o.pl/smigielski.html__________
www.bibliosfera.olesno.pl/smigielski.html

A teraz na koniec:jak to się stałó,że w opcji nowe wątki Marzec 68 ,ktory był
na 4-tym miejscu od dołu .Zapis zniknał zupełnie. Trzeba przyznać, temat trefny.
**********************************************************
Zbysław Śmigielski (8639 punktów)

>...po której stronie barykady Pan przebywał wówczas?
>Będąc w tak gorących czasach studentem ostatniego roku uczelni - otrzymuje Pan paszport i może Pan sobie wyjeżdżać w świat. Zapewne bez problemu załatwiłeś również sobie "urlop dziekański" - tak sądzę.
>To jest wręcz niewykonalne w owych czasach.

   Powyższe jest właśnie skutkiem owych "plotek", a ściśle mówiąc, dezinformacji oraz jawnego kłamstwa, skutkiem czego między mymi znajomymi i przyjaciółmi z tamtych lat a mną - nastąpiło zerwanie kontaktów. Nie trawię w pobliżu mitomanów i oszustów. Lecz to oni są górą, ich mity stanowią obecnie oficjalną prawdę do tego stopnia, iż nawet takich jak ty, "wierzbo", nasączyli nią do szpiku.

   Wyobraź więc sobie, że zawsze byłem antysocjalistą i nigdy tego nie kryłem - ani ja sam, ani też nikt z mojej bliskiej rodziny.

   Nigdy nie należałem do PZPR, jedynie do harcerstwa (starego) - byłem instruktorem, oczywiście żeglarstwa. Właśnie żeglarstwo było powodem, dla którego miałem tak zwany wówczas "paszport konsularny", mogłem więc wyjeżdżać za granicę w każdej chwili (kiedyś zdarzyło mi się, że na potężnym rauszu, śpiąc w kuszetce, zajechałem do Pragi czeskiej ekspresem Silesia).

   Urlopu dziekańskiego odmówiono mi, przerwałem więc studia i nigdy już ich nie ukończyłem. Wolałem rejs po oceanie.

   Tak, miałem boskie życie - każda minuta spędzona w morzu wynagradzała mi wiele miesięcy codzienności.

   Swych marcowych kolegów wydobywałem później z aresztów dzięki "koneksjom" nie partyjnym, lecz właśnie żeglarskim. Bo żeglarze - to bardzo specyficzny ludek.

   Mój ojciec był ni mniej ni więcej, oficerem dość wysokiej rangi, pracownikiem Wydziału Politycznego I Armii LWP, komunistą jeszcze sprzed wojny. Ale partyjną legitymację rzucił już w 1949 roku. Przesiedział 3 lata, jakoś ocalał, bo Stalin umarł pierwszy. Ale potem żyliśmy tak z rodziną: ojciec jechał gdzieś, załatwiał pracę, ściągał rodzinę, potem go zwalniano, więc jechał dalej, znów coś załatwiał, znów go zwalniano i tak przemierzyliśmy niemal całą Polskę. Inowrocław, Zielona Góra, Nowa Sól, Racibórz, Wieruszów, Kutno, Grodków, Opole... Wszystkiego nie wyliczę.

   Dla ciebie brzmi to zapewne jak opowieść sprzed wojny punickiej, co?

   Mając takiego ojca nie mogłem być dobrze notowanym, ale paszportu mi nie odmawiano - nigdy. Kiedy podjąłem normalną pracę, szybko awansowałem nawet na wicedyrektora i mimo sugestii delikatnych, do partii nie wstąpiłem i nikt mnie ze stołka nie zrzucał. Sam zsiadłem, oczywiście znów z powodu rejsu nawet nie po oceanie, tylko po Morzu Śródziemnym, za to przez ponad siedem miesięcy.

   Dodam jeszcze, by dobić cię ostatecznie, że ojciec mój w trakcie służby w I Armii nosił stale Virtuti Militari, otrzymane w roku 1920 za wojnę...z bolszewikami. Też nikt mu tego orderu nie zrywał i nie zabraniał nosić. Może nie uwierzysz, ale w tej ludowej armii takich sanacyjnych orderów noszono wiele. Ojciec żartował, że co drugi żołnierz z Wołynia nosił Krzyż Walecznych z 20 roku.

   Nie chciałem i nadal nie chcę wgłębiać się w szczegóły, gdyż starsi sami je znają, zaś młodsi w nie i tak nie wierzą.

   Osobiście nie zrobiłem kariery ani w czasach "komunizmu", ani w czasach obecnych - jedne i drugie wspierają się na fałszu. Można by się sprzeczać, który fałsz groźniejszy.

   Tak więc, wierzbo, zrewiduj nieco swoje sądy na temat współczesnej historii.
.
wierzba
************************************************************
Pozwolisz,że zostanę przy swoich poglądach,ktore się utrwaliły
na podstawie zdarzeń.Wszak byłem w owych czasach swiadkiem
tych przemian. Taką miałem wowczas zdolność bieżacej percepcji
i intelektu.To się wryło w moją swiadomość i żadna bieżąca
wiadomość nie jest w stanie tego zmienić.
Wyobraż sobie,że rownież nigdy nie należałem do PZPR a opinię
w czasach stalinizmu miałem -cyt:,do obecnej rzeczywistosci ma
stosunek bierny-*politycznie niepewny.Taki akapit udostępniła mi
znajoma sekretarka szkolna.Jestem o 10 lat starszy od Ciebie i
myśle,żę bardziej dojrzalszą miałem wowczas umiejętność patrzenia
na świat..Ja zajmowałem się owczesnymi wydarzeniami a Ty problemami
morza,wszak powieść "Kapitanowie" dość obfita objętosciowo musiała
ukierunkować Twe zainteresowania w inną stronę.
To co nas łączy to dobra znajomość wymienionych miejscowosci
przez Ciebie na Dolnym Śląsku. W Prudniku( k/Raciborza,k/ Nysy) chodziłem
do gimnazjum.Grodkow rownież znam b.db.
Moj poprzedni post był de facto skierowany tylko do użytkownika "JATO" i
babę_z_magla.Odniosłem wrażenie,ze oboje mają niedosyt infomacji
na ten temat.ale oboje nie odpowiedzieli na moj post .Podejrzewam,że
oboje młodzi ludzie "olali" sprawę.Wolno Im.
To wszystko miało służyć lepszemu zrozumieniu pewnych bieżących
zdarzeń,jako,ze istnieje związek przyczynowo-skutkowy miedzy tym
co było i tym co jest..Historii własciwej nas nie uczono a wiesz co to znaczy
,że społeczeństwa,ktore nie znają pewnych faktow z przeszlosci,nie mają
możliwosci korygowania faktow bieżących.Pod warunkiem że znają
fakty a nie mity a u nas mitomania ma się dobrze.
Patrzę na to wszystko z pewnym dystansem i myślę sobie.
Czego Jaś się nie nauczył, to Jan nie będzie umiał.
I na tym kończę uczestnictwo na tej stronie.Może tylko
od czasu do czasu w charakterze tylko czytelnika.
Była wierzba ,nie ma wierzby.Cześć Panu ale przyrzakam,że
ksiązke dobrego prozaika jakim Pan jestes przeczytam.
( Gry Marcowe )
***************************************

baba_z_magla (84 punktów)
wierzbo, dziekuje za Twój opis. Dlaczego piszesz >nasze "kochane" zydki<? To jest podszyte, no powiedzmy, że ironią...
wierzba
>wierzbo, dziekuje za Twój opis. Dlaczego piszesz >nasze "kochane" zydki<? To jest podszyte, no powiedzmy, że ironią...
**************************
Jak mozesz się domyslać , tym zwrotem posługiwała się część
naszego społeczeństwa w okresie przedwojennym ,ktorej stosunek
do Żydow był obojętny. Niie był nacechowany nienawiścią
tylko"czystą" pogardą .
K.K. w tym celował.Prasa katolicka miała w tym swoj udział.
O.Kolbe, wielki antysemita(sławny zakonnk) wydawał nawet czasopismo
o tresciach antysemickich.Chyba zdał sobie sprawę z tego,
być może zrobił to z innych powodow((może zwątpił w istnienie
w Boga?-b.często zdarzało się to więżniom uratowanym)) ale
będąc w obozie koncentracyjnym w Oswięcimiu, wystąpił
z szeregu W czasie selekcji na zasadzie "co 10-ty wystąp,
dobrowolnie (mowiąc dobrze po niemiecku), poprosił oficera by
wyrażił zgodę na zastępstwo.Oficer wyrażił zgodę.
Młody człowiek zapłakany(miał pecha -padła na niego liczba 10)
wstąpił do szeregu,unikając w ten sposob smierci.O.Kolbe zginął
na miejscu.
Droga Pani ! Chyba zauważyłas,że temat ten nie wzbudził wiekszego
zainteresowania a nawet zrobiono mi obrażliwy zarzut ,ze odbiegam od
faktow,że przesadzam.Wręcz kłamię.
Zapowiedziałem już,że wycofuję się z tej strony i rezygnuję z pisania postow.
Zostałem przywołany tylko przez Panią i gwoli tego uczyniłem wyjątek.

Pozdrawiam serdecznie.
Leszek (260 punktów)
Witam.
Dziś pojawiła się taka oto wypowiedź o wydarzeniach marcowych:

"Młodzież ma nikłą wiedzę na temat wydarzeń marcowych z 1968 roku. Tylko 13% gimnazjalistów, licealistów i studentów przyznało, że wie, co działo się w Polsce w 1968 roku - wskazuje sondaż przeprowadzony dla "Gazety Wyborczej". To dlatego, że młode roczniki traktują ten okres jak prehistorię - mówi Wirtualnej Polsce dr Mirosław Pęczak, socjolog kultury, autor "Małego słownika subkultur młodzieżowych". To niepokojący sygnał. Nie można go zlekceważyć - ostrzega dr Łukasz Kamiński, historyk z Biura Edukacji Publicznej IPN.(...)
Historia mało obchodzi młodych ludzi - uważa Pęczak. Jego zdaniem zainteresowanie historią, w tym również historią najnowszą, jest wśród młodych Polaków niewielkie. Dla młodzieży nie tylko Marzec '68, ale też późniejsze wydarzenia, łącznie z Sierpniem '80 to prehistoria - mówi Pęczak. ..."
całość pod tym linkiem:
wiadomosci(*)=9729419&rfbawp=1204804684.983

Niestety, nie sposób nie przyznać racji autorom. Wiedza na ten temat jest wg mojej oceny praktycznie żadna. Temat ten był i jest skrzętnie omijany, nie wiedzieć czemu. Może wydać się to mocno naiwne, ale nie rozumiem, dlaczego niewygodne czasem prawdy zamiata się pod tzw. dywan? Spuszczona zasłona milczenia nie spowoduje, że ludzie zapomną o tym co przyniósł marzec '68, przynajmniej ja mam takie odczucie. Nie przypominam sobie aby kiedykolwiek na lekcjach historii wspomniał którykolwiek z moich nauczycieli o marcu...nie miałem tego szczęścia aby trafić na prawdziwego nauczyciela.
Z Pana wypowiedzi wnioskuję, że był Pan świadomym świadkiem tych dni..ma Pan osobiste doświadczenia..chwilami nie sposób zrozumieć dlaczego świat potrafi być taki podły i zakłamany.
Prawdopodobnie obecny rząd przywróci ofiarom marca polskie obywatelstwo, uczyni maleńki krok ku...właśnie...czy to wynagrodzi zło wyrządzone w tym czasie?
Pozdrawiam
Leszek
sztejkat (4743 punktów)
Nie tylko dzisiejsza młodzież.

Ja, choć rocznik 1974, też nie wiem na ten temat niemal NIC poza nielicznymi plotkami.

Choć muszę przyznać, że mnie to wcale nie boli.

Pozdrawiam.

Tomasz Sztejka
wierzba
>Nie tylko dzisiejsza młodzież.
> Ja, choć rocznik 1974, też nie wiem na ten temat niemal NIC poza nielicznymi plotkami.
> Choć muszę przyznać, że mnie to wcale nie boli.
>Pozdrawiam.
>
Tomasz Sztejka

**************************
>Choć muszę przyznać, że mnie to wcale nie boli.
************************************
**********a szkoda,powinno być Ci głupio,że
coś takiego zrobiono na Twoj rachunek.
No tak zapomniałem,że jest
jeszcze "opcja gadzetowa"w naszym społeczeństwie,ktora
słynie z tego,ze ma ogromne obszary niewiedzy.
wierzba
>>Nie tylko dzisiejsza młodzież.
>> Ja, choć rocznik 1974, też nie wiem na ten temat niemal NIC poza nielicznymi plotkami.
>> Choć muszę przyznać, że mnie to wcale nie boli.
>>Pozdrawiam.
>>
Tomasz Sztejka

>**************************
>>Choć muszę przyznać, że mnie to wcale nie boli.
>************************************
>**********a szkoda,powinno być Ci głupio,że
>coś takiego zrobiono na Twoj rachunek.
>No tak zapomniałem,że jest
>jeszcze "opcja gadzetowa"w naszym społeczeństwie,ktora
>słynie z tego,ze ma ogromne obszary niewiedzy.
************************************
Nieprawdopodobne,,,a jednak.
wiadomosci(*)07,wiadomosc.html?ticaid=15826
wierzba
Józef Piłsudski: Religia jest dla ludzi bez rozumu.
************************************
Nieprawdopodobne,,,a jednak.
wiadomosci(*)07,wiadomosc.html?ticaid=15826
**********************************

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365