Racjonalista - Strona głównaDo treści
Czas najwyższy na stewardessy w adidasach

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Świat
NapisanoAutorTytuł
22-09-2021 08:59Arminius (25555 punktów)Czas najwyższy na stewardessy w adidasach
Ocena 1 na 1
Zdarzyło mi się wczoraj rozmawiać z kobietą, która pracuje jako flight attendant (stewardessa) w jednej z amerykańskich linii lotniczych. Przedmiotem rozmowy były buty na wysokich obcasach jakie pracownice amerykańskich linii lotniczych są zobligowane nosić. Jest to wymagane ich "dresscodem", stanowiącym załącznik do umowy o pracę. W USA wykształciła się dziwaczna i dwojaka sytuacja. Są linie lotnicze w których pracownice jak wyżej nie musza nosić obuwia na wysokich obcasach gdy pracują na pokładzie samolotu- muszą natomiast je nosić, gdy..... opuszczają pokład samolotu!!! Podobno ze względu na dbałość o wizerunek firmy. Z kolei są też takie linie lotnicze gdzie nadal jest wszystko po staremu, czyli i na pokładzie i poza pokładem samolotu pracownice jak wyżej muszą nosić high heels. Przypadek w którym pracownica jak wyżej po wyjściu z samolotu zakłada szpilki aby paradować w nich po tarmaku lotniska czy ogromnych przestrzeniach terminali lotniczych jest tak samo kuriozalna jak i idiotyczna, zważywszy szczególnie na fakt, iż systematyczne i częste chodzenie w szpilkach nie jest zdrowe i w istotny sposób przyczynia się do "dekonstrukcji" kręgosłupa, żeby nie wspomnieć o innych dolegliwościach.
Z kolei praca w high heels na pokładzie samolotu jest dodatkowo niebezpieczna ze względu na turbulencje oraz wąskie przejścia i ograniczone przestrzenie. Z mojego, to jest pasażera, punktu widzenia jest jeszcze inny bardzo istotny powód dla którego pracownica jak wyżej bezwzględnie powinny mieć zabronione chodzenie w szpilkach po pokładzie samolotu. Otóż zadaniem pracownicy jak wyżej jest dbałość o komfort i bezpieczeństwo pasażerów. W szpilkach, w sytuacji szczególnie kryzysowej, Jej dbałość o to bezpieczeństwo pasażerów, będzie zdecydowanie gorszej jakości niż gdyby była obuta w obuwie wygodne i bezpieczne. Stąd moje żądane aby wprowadzić taki wymóg, najlepiej we wszystkich liniach lotniczych i "przezuć" pracownice jak wyżej z high heels na wygodne i "sznytowe" adidasy. Przecież adidasy też potrafią być eleganckie i "seksy" a fetyszyści wszelkiej maści po prostu się "przebranżowią" z "freaków" wysokoobcasowych na "freaków" adidasowych.
Na zakończenie dodam jeszcze tylko, że cała rozmowa została zainspirowana artykułem podobno z GW, w którym, podobno, jej autorka broniła swojego prawa do kultu wysokich obcasów i chodzenia w nich według swojego upodobania.

everydayav(*)attendants-have-to-wear-heels/
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

DyktaFon (9281 punktów)
>Zdarzyło mi się wczoraj rozmawiać z kobietą, która pracuje jako flight attendant (stewardessa)

Ja bym bardziej się oburzał na wtrącanie wszędzie, gdzie się da (i gdzie się nie da) słów zupełnie obcych. Np. zastępowanie "z gruntu polskiego" stewardessa jakimiś zagranicznymi odpowiednikami. To po pierwsze
w
>jednej z amerykańskich linii lotniczych. Przedmiotem rozmowy były buty na wysokich obcasach jakie
>pracownice amerykańskich linii lotniczych są zobligowane nosić. Jest to wymagane ich "dresscodem",
>stanowiącym załącznik do umowy o pracę. W USA wykształciła się dziwaczna i dwojaka sytuacja. Są
>linie lotnicze w których pracownice jak wyżej nie musza nosić obuwia na wysokich obcasach gdy
>pracują na pokładzie samolotu- muszą natomiast je nosić, gdy..... opuszczają pokład samolotu!!!
>Podobno ze względu na dbałość o wizerunek firmy. Z kolei są też takie linie lotnicze gdzie nadal
>jest wszystko po staremu, czyli i na pokładzie i poza pokładem samolotu pracownice jak wyżej muszą
>nosić high heels. Przypadek w którym pracownica jak wyżej po wyjściu z samolotu zakłada szpilki aby
>paradować w nich po tarmaku lotniska czy ogromnych przestrzeniach terminali lotniczych jest tak samo
>kuriozalna jak i idiotyczna, zważywszy szczególnie na fakt, iż systematyczne i częste chodzenie w
>szpilkach nie jest zdrowe i w istotny sposób przyczynia się do "dekonstrukcji" kręgosłupa, żeby nie
>wspomnieć o innych dolegliwościach.
>Z kolei praca w high heels na pokładzie samolotu jest dodatkowo niebezpieczna ze względu na
>turbulencje oraz wąskie przejścia i ograniczone przestrzenie. Z mojego, to jest pasażera, punktu
>widzenia jest jeszcze inny bardzo istotny powód dla którego pracownica jak wyżej bezwzględnie
>powinny mieć zabronione chodzenie w szpilkach po pokładzie samolotu. Otóż zadaniem pracownicy jak
>wyżej jest dbałość o komfort i bezpieczeństwo pasażerów. W szpilkach, w sytuacji szczególnie
>kryzysowej, Jej dbałość o to bezpieczeństwo pasażerów, będzie zdecydowanie gorszej jakości niż gdyby
>była obuta w obuwie wygodne i bezpieczne. Stąd moje żądane aby wprowadzić taki wymóg, najlepiej we
>wszystkich liniach lotniczych i "przezuć" pracownice jak wyżej z high heels na wygodne i "sznytowe"
>adidasy. Przecież adidasy też potrafią być eleganckie i "seksy" a fetyszyści wszelkiej maści po
>prostu się "przebranżowią" z "freaków" wysokoobcasowych na "freaków" adidasowych.
>Na zakończenie dodam jeszcze tylko, że cała rozmowa została zainspirowana artykułem podobno z GW, w
>którym, podobno, jej autorka broniła swojego prawa do kultu wysokich obcasów i chodzenia w nich
>według swojego upodobania.
>everydayav(*)attendants-have-to-wear-heels/

Po drugie proponuję autorowi wątku założenie własnej linii lotniczej i nakazanie żeńskiej obsłudze chodzenie w czymkolwiek. Natomiast póki co te linie lotnicze jeszcze są "niepodległe" i mogą sobie takie drobiazgi ustalać wg własnego "widzi mi się"

Po trzecie: to naprawdę jest tak nieistotny drobiazg, że nie warto marnować atramentu na fR
22-09-2021 11:16 
 Ocena 1 na 1
Arminius (25555 punktów)drobiazgi?
>Po trzecie: to naprawdę jest tak nieistotny drobiazg, że nie warto marnować atramentu na fR

Mówi Pan? A zdewastowany kręgosłup to też drobiazg? I zmuszanie do chodzenia w niezdrowym obuwiu?

"What Spinal Injuries May Result?
People who wear high heels may either never feel much back pain, feel only minor back pain, have chronic back pain, or end up suffering from one of these spinal injuries:

Foraminal Stenosis. This condition results from the narrowing of the intervertebral foramen - the narrow openings along the spine. These openings protect nerves that run from your spinal cord to your arms and legs. When one of the intervertebral discs (which are adjacent to the opening of the foramen) slips or herniates, it can narrow the openings and compress nerves, causing pain.
Spondylolisthesis. This condition is commonly called a slipped vertebra and just as the name suggests, it is when one of the vertebrae slips out of place over the vertebra below it. It usually occurs in the lower back and can be the result of many things, one of which is the abnormal alignment of the facet joints.
Sciatica. One of the largest nerves in your body is the sciatic nerve which stretches from your lower back, along your hips and down your legs to your feet. When this nerve is pinched or compressed, you may experience pain and tingling, or just unusual numbness."

www.thespi(*)h-heels-are-bad-for-your-back/
22-09-2021 11:43 
 Ocena 3 na 3
DyktaFon (9281 punktów)Odp: drobiazgi?
>>Po trzecie: to naprawdę jest tak nieistotny drobiazg, że nie warto marnować atramentu na fR
>Mówi Pan? A zdewastowany kręgosłup to też drobiazg? I zmuszanie do chodzenia w niezdrowym obuwiu?

Ja np. jestem zmuszany do siedzenia przed komputerem w pracy. I mnie to oburza... i nie będę siedział! A co?! Mój kręgosłup, moje oczy... Mój mózg w końcu dostanie bzika...

PS. Jednak będę Bo inaczej mnie wyrzucą z pracy

PS2. Praca najczęściej nie służy zdrowiu (natomiast służy reszcie społeczeństwa) i są o wiele ryzykowniejsze zawody, niż stewardessa
22-09-2021 11:19 
 Ocena 2 na 2
romaro (25211 punktów)Odp: Czas najwyższy na stewardessy w adidasach
>Natomiast póki co te linie lotnicze jeszcze są "niepodległe" i mogą sobie takie drobiazgi ustalać wg własnego "widzi mi się"
>Po trzecie: to naprawdę jest tak nieistotny drobiazg, że nie warto marnować atramentu na fR
Ten nasz naziołek ma jednak "niepokolei" - "Stąd moje żądanie aby wprowadzić taki wymóg".
No cóż, tyle ta miernota może ile tu na bazgrze. Ale że znowu co kobiety mogą co nie to już Armi jest... jakby to powiedzieć... w twoich kręgach ostatnio piszą, że to jest zaraźliwe..



22-09-2021 11:46 
 Ocena 1 na 3
Arminius (25555 punktów)usunąć fotę zboka
>>Natomiast póki co te linie lotnicze jeszcze są "niepodległe" i mogą sobie takie drobiazgi >ustalać wg własnego "widzi mi się"
>Po trzecie: to naprawdę jest tak nieistotny drobiazg, że nie warto marnować atramentu na fR
>Ten nasz naziołek ma jednak "niepokolei" - "Stąd moje żądanie aby wprowadzić taki wymóg".
>No cóż, tyle ta miernota może ile tu na bazgrze.

Przymuszanie kogoś do zachowań w pracy - odbijających się negatywnie na jego zdrowiu, to przecież poważna sprawa z zakresu, także BHP. Żaden drobiazg. Jak pana chwyci rwa kulszowa - to pan zmienisz zdanie na temat tego "drobiazgu".
Mam też prośbę aby moich wątków nie okraszać podobiznami żydowskiego perwerta/pedofila jakim był Charlie Chaplin. Dlatego też będę usuwać fotografię "zboka" z mego wątku. Pan zaś oczywiście możesz zamieszczać swoje wpisy ale bez fotografii zboka.
22-09-2021 11:50 
 Ocena 1 na 1
romaro (25211 punktów)Odp: usunąć fotę zboka
>Pan zaś oczywiście możesz powtórzyć swój wpis ale bez fotografii zboka.
Pasujesz do swoich kobiecych i faszystowskich wątków.
22-09-2021 12:07 
 Ocena 1 na 1
Arminius (25555 punktów)pasowanie na...?
>>Pan zaś oczywiście możesz powtórzyć swój wpis ale bez fotografii zboka.
>Pasujesz do swoich kobiecych i faszystowskich wątków.

Czy mam domniemywać, iż pan pasuje do...zboka Chaplina?
romaro (25211 punktów)Odp: pasowanie na...?
>Czy mam domniemywać, iż pan pasuje do...zboka Chaplina?
No cóż Armi, na fotografii widać, że faktycznie dobrze gra role zboka. Daje też wyobrażenie o twoim zachowaniu.

"Stąd moje żądanie aby wprowadzić taki wymóg" - dobre, udała ci się ta twoja mania wielkości.
z Mantopy (3643 punktów)
(zablokowany)
Odp: Czas najwyższy na stewardessy w adidasach

>Podobno ze względu na dbałość o wizerunek firmy. Z kolei są też takie linie lotnicze gdzie nadal
>jest wszystko po staremu, czyli i na pokładzie i poza pokładem samolotu pracownice jak wyżej >muszą nosić high heels. Przypadek w którym pracownica jak wyżej po wyjściu z samolotu zakłada >szpilki aby paradować w nich po tarmaku lotniska czy ogromnych przestrzeniach terminali >lotniczych jest tak samo
>kuriozalna jak i idiotyczna, zważywszy szczególnie na fakt, iż systematyczne i częste chodzenie >w szpilkach nie jest zdrowe i w istotny sposób przyczynia się do "dekonstrukcji" kręgosłupa, >żeby nie wspomnieć o innych dolegliwościach.

Jaruzelski w podróż samolotem zabierał dwa mundury. Wychodził z samolotu w innym mundurze niż wchodził. Mundur w którym pokazywał się publicznie Jaruzelski nigdy nie był wymięty.
22-09-2021 11:50 
 Ocena 2 na 2
DyktaFon (9281 punktów)
>>Podobno ze względu na dbałość o wizerunek firmy. Z kolei są też takie linie lotnicze gdzie nadal
>>jest wszystko po staremu, czyli i na pokładzie i poza pokładem samolotu pracownice jak wyżej >muszą nosić high heels. Przypadek w którym pracownica jak wyżej po wyjściu z samolotu zakłada >szpilki aby paradować w nich po tarmaku lotniska czy ogromnych przestrzeniach terminali >lotniczych jest tak samo
>>kuriozalna jak i idiotyczna, zważywszy szczególnie na fakt, iż systematyczne i częste chodzenie >w szpilkach nie jest zdrowe i w istotny sposób przyczynia się do "dekonstrukcji" kręgosłupa, >żeby nie wspomnieć o innych dolegliwościach.
>Jaruzelski w podróż samolotem zabierał dwa mundury. Wychodził z samolotu w innym mundurze niż wchodził. Mundur w którym pokazywał się publicznie Jaruzelski nigdy nie był wymięty.

Ja natomiast zwykle zabieram ze sobą trzy mundury... ale wychodzę w cywilnym ubraniu. Tak dla niepoznaki... Tylko jak to się łączy z tematem wątku?
22-09-2021 12:12 
 Ocena 1 na 1
romaro (25211 punktów)
>Ja natomiast zwykle zabieram ze sobą trzy mundury... ale wychodzę w cywilnym ubraniu. Tak dla niepoznaki... Tylko jak to się łączy z tematem wątku?
Może Mantopy to żona Arminiusa, która swoje trzy grosze musi wtrącić.
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>...broniła swojego prawa do kultu wysokich obcasów i chodzenia w nich według swojego upodobania.
Póki co te obcasy się bardzo sprawdzają jako przydające kobietom seksapilu; zwolenniczkom ich noszenia warto wspomnieć, że zapewne przydawało go również to:

Więc tak ogólnie, to jakiś tam postęp w kierunku normalności się dokonuje.

cr
romaro (25211 punktów)
>>...broniła swojego prawa do kultu wysokich obcasów i chodzenia w nich według swojego upodobania.
>Póki co te obcasy się bardzo sprawdzają jako przydające kobietom seksapilu;
Podobnie jak niektóre kobiety chciałyby schudnąć tylko szkoda im cycków.
22-09-2021 13:01 
 Ocena 1 na 1
Arminius (25555 punktów)seksiostowsko
>>>...broniła swojego prawa do kultu wysokich obcasów i chodzenia w nich według swojego upodobania.
>>Póki co te obcasy się bardzo sprawdzają jako przydające kobietom seksapilu;
>Podobnie jak niektóre kobiety chciałyby schudnąć tylko szkoda im cycków.

Czy owa, seksistowska przecież, uwaga ma sugerować, iż kobiety kochają high heels pomimo ich oczywistej szkodliwości dla zdrowia?
romaro (25211 punktów)Odp: seksiostowsko
>>>>...broniła swojego prawa do kultu wysokich obcasów i chodzenia w nich według swojego upodobania.
>>>Póki co te obcasy się bardzo sprawdzają jako przydające kobietom seksapilu;
>>Podobnie jak niektóre kobiety chciałyby schudnąć tylko szkoda im cycków.

>Czy owa, seksistowska przecież, uwaga ma sugerować, iż kobiety kochają high heels
No zobacz jak ty rozumiesz seksistowskie wpisy. Ta twoja hipokryzja jest żałosna, no ale dobra ok. niech ci będzie, mam nadzieję, że herbatą się nie oblałeś przy czytaniu.
Armi, rozmawiałeś tak z amerykańską stewardesą jak zrobiłeś 1800 km na urlopie na rowerze w 16 dni w iście olimpijskim tempie - 120km w 5 godzin codziennie. Że jeszcze medalu za ten wyczyn nie zażądałeś. W tym czasie w Tokio je rozdawali. A może już ci dali. Armi, fantasto, biegam dziennie kilka kilometrów, ale żeby w dzień w dzień zrobić 130 km w 5 godzin...zdechłbym po trzech turach, a przypuszczam, że i olimpijki podobnie. Tak tylko nadmieniam by unaocznić twoje fantazje.
Ale wracam do samolotu i co prawda z amerykańską stewardessą nie rozmawiałem ale miałem okazje z paroma poflirtować w czasie lotów i muszę ci powiedzieć, nie musisz się obawiać o ich i swoje bezpieczeństwo, bo łażą one w samolocie w tą i z powrotem z takim wózkiem, i próbują ci coś wcisnąć, a przy tym są bardzo miłe. A ten wózek ma je uchronić przed wygibnięciem.
22-09-2021 14:02 
 Ocena 1 na 1
Arminius (25555 punktów)nie katować flirtem!!!
>Armi, latałeś tak samolotem jak zrobiłeś 1800 km na urlopie na rowerze w 16 dni w iście >olimpijskim tempie - 120km w 5 godzin codziennie. Że jeszcze medalu za ten wyczyn nie zażądałeś. >W tym czasie w Tokio je rozdawali. A może już ci dali. Armi, fantasto, biegam dziennie kilka >kilometrów, ale żeby w dzień w dzień zrobić 130 km w 5 godzin...zdechłbym po trzech turach, a >przypuszczam, że i olimpijki podobnie.

Chodziło o 120 km na rowerze, w pięć, sześć godzin. To jak najbardziej możliwe. Oczywiście w rozłożeniu na cały dzień, czyli z wypoczynkami. Co więcej jak wiał wiatr w plecy to "stukałem" znacznie więcej. Chodzi o średnią oczywiście. Przecież jak pan szybko idziesz to stukasz pan 5-6 km na godzinę, więc jak pan uderzysz w pedał to 3-4 razy więcej spokojnie pan stukasz.

>Ale wracam do samolotu i co prawda z amerykańską stewardessą nie rozmawiałem ale miałem okazje z >paroma poflirtować w czasie lotów i muszę ci powiedzieć, nie musisz się obawiać o ich i swoje >bezpieczeństwo, bo łażą one w samolocie w tą i z powrotem z takim wózkiem, i próbują ci coś >wcisnąć, a przy tym są bardzo miłe. A ten wózek ma je uchronić przed wygibnięciem.

Z tym "bhp-owskim wózkiem" to dobry żart - ale nie tynfa wart. Nota bene flirtując z Nimi dawał pan w tyłek bo je pan katował i to w formule seksistowskiej. One musiały udawać, że są panem zainteresowane, bo to też jest im narzucane, tak jak konieczność noszenia high heels. Jeżeli masz pan odrobinę szacunku dla stewardesy to nie zawracasz Jej pan tyłka swym rozdętym Ego. Niestety, pan do takich spolegliwych osobników nie należy.
romaro (25211 punktów)Odp: nie katować flirtem!!!
> Co więcej jak wiał wiatr w plecy to "stukałem" znacznie więcej.
Oczywiście "żonę"?

>Z tym "bhp-owskim wózkiem" to dobry żart - ale nie tynfa wart. Nota bene flirtując z Nimi dawał pan w tyłek bo je pan katował i to w formule seksistowskiej. One musiały udawać, że są panem zainteresowane, bo to też jest im narzucane, tak jak konieczność noszenia high heels.
No to widzisz Armi, przeleć się chociaż raz a zrozumiesz, że skoro taka stewardesa prowadzi działalność sprzedażową i promocyjną, skoro zachęca do zakupu określonych produktów, albo wzięcia udziału w grach czy loteriach, to nie sposób bym jak robot się zachowywał. No ale żeby wiedzieć co się dzieje podczas lotów, to musiałbyś zaprosić swoją "damę" w taką podróż i pomoże ci we wszystkim.

>Jeżeli masz pan odrobinę szacunku dla stewardesy to nie zawracasz Jej pan tyłka swym rozdętym Ego. Niestety, pan do takich spolegliwych osobników nie należy.
No nie należą chłoptasiu.
22-09-2021 14:48 
 Ocena 1 na 1
Arminius (25555 punktów)ma pana "nie być"
>> Co więcej jak wiał wiatr w plecy to "stukałem" znacznie więcej.
>Oczywiście z "żoną"

Tylko solo. Z żoną byłoby wolniej.

>No to widzisz Armi, przeleć się chociaż raz a zrozumiesz, że skoro taka stewardesa prowadzi >działalność sprzedażową i promocyjną, skoro zachęca do zakupu określonych produktów, albo >wzięcia udziału w grach czy loteriach, to nie sposób bym jak robot się zachowywał.

Latam często, więc dobrze wiem, że najlepszy pasażer z punktu widzenia stewardessy to taki, którego "nie ma". Pan zaś "flirtując" z Nimi - primo robi z siebie pośmiewisko dla wpółpasażerów, secundo katuje je swoimi kretyńskimi elukubracjami i jeszcze potem w swej piramidalnej głupocie, myśli, że był dla Niej miły i zrobił Jej przyjemność!!!
romaro (25211 punktów)Odp: ma pana "nie być"
>Pan zaś "flirtując" z Nimi - primo robi z siebie pośmiewisko dla wpółpasażerów, secundo katuje je swoimi kretyńskimi elukubracjami. i jeszcze potem w swej piramidalnej głupocie, myśli, że był dla Niej miły i zrobił Jej przyjemność!!!nienawiścią do kobiet, więc mi twoje rady w
Oj ile wykrzykników. Armi zachowujesz się jak dewot, a wiemy że jesteś omotany strachem przed kobiecym ciałem, stąd te co rusz nawiązywanie do kobiecego ubioru.

Ale jeżeli chcesz mnie instruować:
Bo według ciebie kobieta ma tak się ubierać by - cytuję "by nie wyglądała jak tania k***a", a to się odnosiło do dziewczyny która zsiadała z roweru i "dała ci między oczy swoim kopytem".

PS
właśnie dotarłem do twojego tematu eskapady urlopowej, która nie była solową, jak tutaj próbujesz ją opisać,
Widzisz kmiotku, kolejny raz łapię cię na kłamstwie. Brzydzę się kłamstwami i tchórzami.
chętnie racjonalistka (29094 punktów)Odp: seksiostowsko

>Czy [...] kobiety kochają high heels pomimo ich oczywistej szkodliwości dla zdrowia?
Owszem, rzecz w tym, że i kobiety zabiegają o mężczyzn.


cr
22-09-2021 14:51 
 0 na 2
Arminius (25555 punktów)zabiegać bez high heels
>>Czy [...] kobiety kochają high heels pomimo ich oczywistej szkodliwości dla zdrowia?
>Owszem, rzecz w tym, że i kobiety zabiegają o mężczyzn

Ale mogą to robić nie w high heels? Jeżeli zabiegają o względy mężczyzn w high heels świadome tego że szkodzą swemu zdrowiu - to a priori uprawiają jakąś formę masochizmu, nie przymuszone do tego przez kogokolwiek. Tak niezbyt dobrze świadczy to o Nich?
22-09-2021 15:00 
 Ocena 2 na 2
chętnie racjonalistka (29094 punktów)Odp: zabiegać bez high heels

>>>Czy [...] kobiety kochają high heels pomimo ich oczywistej szkodliwości dla zdrowia?
>>Owszem, rzecz w tym, że i kobiety zabiegają o mężczyzn
>Ale mogą to robić nie w high heels?
Jedne mogą, inne takiej możliwości nie widzą.

>Jeżeli zabiegają o względy mężczyzn w high heels świadome tego że szkodzą swemu zdrowiu - to a priori uprawiają jakąś formę masochizmu, nie przymuszone do tego przez kogokolwiek. Tak niezbyt dobrze świadczy to o Nich?
I mężczyźni nadwerężają zdrowie by się podobać.

cr
23-09-2021 08:28 
 Ocena 1 na 1
Arminius (25555 punktów)wolny wybór
>>>>Czy [...] kobiety kochają high heels pomimo ich oczywistej szkodliwości dla zdrowia?
>>>Owszem, rzecz w tym, że i kobiety zabiegają o mężczyzn
>>Ale mogą to robić nie w high heels?
>Jedne mogą, inne takiej możliwości nie widzą.

Ok. Ich wybór. Ale pamiętajmy, iż w takiej sytuacji, to one się świadomie "seksualizują"/uprzedmiatawiają dla mężczyzn. Mają wolny wybór -a chcącemu nie dzieje się krzywda. W ich przypadku twierdzenie, ze są uprzedmiatawiane przez mężczyzn - jak często twierdzą feministki - nie sprawdza się.

>>Jeżeli zabiegają o względy mężczyzn w high heels świadome tego że szkodzą swemu zdrowiu - to a priori uprawiają jakąś formę masochizmu, nie przymuszone do tego przez kogokolwiek. Tak niezbyt dobrze świadczy to o Nich?
>I mężczyźni nadwerężają zdrowie by się podobać.

I są sami sobie winni jeżeli tak robią. Nikt inny.
chętnie racjonalistka (29094 punktów)Odp: wolny wybór

>>>>Owszem, rzecz w tym, że i kobiety zabiegają o mężczyzn
>>>Ale mogą to robić nie w high heels?
>>Jedne mogą, inne takiej możliwości nie widzą.
>Ok. Ich wybór. Ale pamiętajmy, iż w takiej sytuacji, to one się świadomie "seksualizują"/uprzedmiatawiają dla mężczyzn. Mają wolny wybór -a chcącemu nie dzieje się krzywda. W ich przypadku twierdzenie, ze są uprzedmiatawiane przez mężczyzn - jak często twierdzą feministki - nie sprawdza się.
Niezupełnie, wszak jedno drugiego nie wyklucza.

>>I mężczyźni nadwerężają zdrowie by się podobać.
>I są sami sobie winni jeżeli tak robią. Nikt inny.
Tu pytanie na ile takich kobiety uprzedmiatawiają?

cr
23-09-2021 10:39 
 Ocena 2 na 2
Arminius (25555 punktów)niezupełny
>>>>>Owszem, rzecz w tym, że i kobiety zabiegają o mężczyzn
>>>>Ale mogą to robić nie w high heels?
>>>Jedne mogą, inne takiej możliwości nie widzą.
>>Ok. Ich wybór. Ale pamiętajmy, iż w takiej sytuacji, to one się świadomie "seksualizują"/uprzedmiatawiają dla mężczyzn. Mają wolny wybór -a chcącemu nie dzieje się krzywda. W ich przypadku twierdzenie, ze są uprzedmiatawiane przez mężczyzn - jak często twierdzą feministki - nie sprawdza się.
>Niezupełnie, wszak jedno drugiego nie wyklucza.

To proszę rozwinąć ów wątek, bo nie jest...zupełny.

>>>I mężczyźni nadwerężają zdrowie by się podobać.
>>I są sami sobie winni jeżeli tak robią. Nikt inny.
>Tu pytanie na ile takich kobiety uprzedmiatawiają?

Na zero. Sami się uprzedmiatawiają tak jak kobiety. Jednakże w przypadku kobiet dorabiane jest do tego feministyczno - lewackie ideolo, że tak na nich wymusza "patriarchalna kultura".
23-09-2021 18:34 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)Odp: niezupełny

>>>>>>Owszem, rzecz w tym, że i kobiety zabiegają o mężczyzn
>>>>>Ale mogą to robić nie w high heels?
>>>>Jedne mogą, inne takiej możliwości nie widzą.
>>>Ok. Ich wybór. Ale pamiętajmy, iż w takiej sytuacji, to one się świadomie "seksualizują"/uprzedmiatawiają dla mężczyzn. Mają wolny wybór -a chcącemu nie dzieje się krzywda. W ich przypadku twierdzenie, ze są uprzedmiatawiane przez mężczyzn - jak często twierdzą feministki - nie sprawdza się.
>>Niezupełnie, wszak jedno drugiego nie wyklucza.
>To proszę rozwinąć ów wątek, bo nie jest...zupełny.
Najkrócej mówiąc nie pomaga się samobójcy.

>>>>I mężczyźni nadwerężają zdrowie by się podobać.
>>>I są sami sobie winni jeżeli tak robią. Nikt inny.
>>Tu pytanie na ile takich kobiety uprzedmiatawiają?
>Na zero. Sami się uprzedmiatawiają
A kobiety nie same, czego dowodzi kwestia będąca inspiracją tego wątku.


cr
23-09-2021 20:48 
 Ocena 2 na 2
Arminius (25555 punktów)nie same
>>>>>>>Owszem, rzecz w tym, że i kobiety zabiegają o mężczyzn
>>>>>>Ale mogą to robić nie w high heels?
>>>>>Jedne mogą, inne takiej możliwości nie widzą.
>>>>Ok. Ich wybór. Ale pamiętajmy, iż w takiej sytuacji, to one się świadomie "seksualizują"/uprzedmiatawiają dla mężczyzn. Mają wolny wybór -a chcącemu nie dzieje się krzywda. W ich przypadku twierdzenie, ze są uprzedmiatawiane przez mężczyzn - jak często twierdzą feministki - nie sprawdza się.
>>>Niezupełnie, wszak jedno drugiego nie wyklucza.
>>To proszę rozwinąć ów wątek, bo nie jest...zupełny.
>Najkrócej mówiąc nie pomaga się samobójcy.

To drastycznie skrócone wyjaśnienie.

>>>>>I mężczyźni nadwerężają zdrowie by się podobać.
>>>>I są sami sobie winni jeżeli tak robią. Nikt inny.
>>>Tu pytanie na ile takich kobiety uprzedmiatawiają?
>>Na zero. Sami się uprzedmiatawiają
>A kobiety nie same, czego dowodzi kwestia będąca inspiracją tego wątku.

Czy przez to nalezy rozumieć, iż uprzedmiatawia je także "kultura patriarchalna", której one tak się boją, ze trzesą się ze strachu jak zamiast szpilek wzuwają adidasy? Jeżeli tak to ogromne przesadzają. Kultura patriarchalna nie zrobi im żadnej krzywdy za wzucie adidasów, w każdym razie w tym kraju i w tych uwarunkowaniach.
chętnie racjonalistka (29094 punktów)Odp: nie same

>>>>>>>>Owszem, rzecz w tym, że i kobiety zabiegają o mężczyzn
>>>>>>>Ale mogą to robić nie w high heels?
>>>>>>Jedne mogą, inne takiej możliwości nie widzą.
>>>>>Ok. Ich wybór. Ale pamiętajmy, iż w takiej sytuacji, to one się świadomie "seksualizują"/uprzedmiatawiają dla mężczyzn. Mają wolny wybór -a chcącemu nie dzieje się krzywda. W ich przypadku twierdzenie, ze są uprzedmiatawiane przez mężczyzn - jak często twierdzą feministki - nie sprawdza się.
>>>>Niezupełnie, wszak jedno drugiego nie wyklucza.
>>>To proszę rozwinąć ów wątek, bo nie jest...zupełny.
>>Najkrócej mówiąc nie pomaga się samobójcy.
>To drastycznie skrócone wyjaśnienie.
Raczej fantastyczne.
Zwięzłość jest fajna.

>>>>>>I mężczyźni nadwerężają zdrowie by się podobać.
>>>>>I są sami sobie winni jeżeli tak robią. Nikt inny.
>>>>Tu pytanie na ile takich kobiety uprzedmiatawiają?
>>>Na zero. Sami się uprzedmiatawiają
>>A kobiety nie same, czego dowodzi kwestia będąca inspiracją tego wątku.
>Czy przez to nalezy rozumieć, iż uprzedmiatawia je także "kultura patriarchalna", której one tak się boją, ze trzesą się ze strachu jak zamiast szpilek wzuwają adidasy?
Założyłeś o tym wątek, a teraz się dziwisz?


cr
24-09-2021 09:05 
 Ocena 2 na 2
Arminius (25555 punktów)wątek

>Założyłeś o tym wątek, a teraz się dziwisz?

Wątek inicjujący dotyczy zmuszania do wzuwania szpilek przez pracodawcę. Teraz debatujemy o kobiecie która wzuwa - sama z siebie - szpilki po pracy, żeby zrobić wrażenie na mężczyźnie.
Chcącej nie dzieje się przecież krzywda?
chętnie racjonalistka (29094 punktów)Odp: wątek

>Wątek inicjujący dotyczy zmuszania do wzuwania szpilek przez pracodawcę. Teraz debatujemy o kobiecie która wzuwa - sama z siebie - szpilki po pracy, żeby zrobić wrażenie na mężczyźnie.
To są odrębne sytuacje, ale nie odrębne zagadnienia; wspólnym mianownikiem jest kultura, w ramach której zachodzi sprzężenie zwrotne, a do tego w obu wypadkach mamy działanie w warunkach konkurencji.

>Chcącej nie dzieje się przecież krzywda?
Dzieje się wszystkim, bo kultura to odrzucenie naturalności na rzecz form wydumanych.


cr
24-09-2021 10:17 
 Ocena 2 na 2
Arminius (25555 punktów)zatracenie
>>Wątek inicjujący dotyczy zmuszania do wzuwania szpilek przez pracodawcę. Teraz debatujemy o kobiecie która wzuwa - sama z siebie - szpilki po pracy, żeby zrobić wrażenie na mężczyźnie.
>To są odrębne sytuacje, ale nie odrębne zagadnienia; wspólnym mianownikiem jest kultura, w ramach której zachodzi sprzężenie zwrotne, a do tego w obu wypadkach mamy działanie w warunkach konkurencji.
>>Chcącej nie dzieje się przecież krzywda?

>Dzieje się wszystkim, bo kultura to odrzucenie naturalności na rzecz form wydumanych.

Przy takim szerokim ujęciu problemu debata zatraca się - bo się okazuje że wszyscy jesteśmy niewolnikami różnorakich determinantów i niemamy nawet odrobiny wolnej woli.
chętnie racjonalistka (29094 punktów)Odp: zatracenie

>>[...]kultura to odrzucenie naturalności na rzecz form wydumanych.
>Przy takim szerokim ujęciu problemu debata zatraca się - bo się okazuje że wszyscy jesteśmy niewolnikami różnorakich determinantów i niemamy nawet odrobiny wolnej woli.
Mamy, stąd pewien jednak w dziedzinie kultury postęp, a Twój wątek bez wątpienia jest działaniem na jego rzecz.


cr
24-09-2021 11:24 
 Ocena 1 na 1
qwery (2864 punktów)Odp: wątek

>>Chcącej nie dzieje się przecież krzywda?
>Dzieje się wszystkim, bo kultura to odrzucenie naturalności na rzecz form wydumanych.

A moze naturalnością są własnie te wydumane formy a nie włosy pod pachami
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>>Chcącej nie dzieje się przecież krzywda?
>>Dzieje się wszystkim, bo kultura to odrzucenie naturalności na rzecz form wydumanych.
>A moze naturalnością są własnie te wydumane formy a nie włosy pod pachami
I niegolący się knur dzika zachowuje się sztucznie?


cr
24-09-2021 11:40 
 Ocena 1 na 1
qwery (2864 punktów)
>>>>Chcącej nie dzieje się przecież krzywda?
>>>Dzieje się wszystkim, bo kultura to odrzucenie naturalności na rzecz form wydumanych.
>>A moze naturalnością są własnie te wydumane formy a nie włosy pod pachami
>I niegolący się knur dzika zachowuje się sztucznie?
>
cr


Nie, zachowuje sie naturalnie, kazdy zachowuje sie naturalnie, i niegolący się i golący. Naturalność obejmuje calość zdarzeń więc nic nie moze być z nią sprzeczne, nie jest przeciwstawna wydumaniu. Wydumanie to jej część.
24-09-2021 23:47 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>kazdy zachowuje sie naturalnie, i niegolący się i golący
Zarost jest rzeczą naturalną, golenie go to element kultury.

cr
qwery (2864 punktów)
>>kazdy zachowuje sie naturalnie, i niegolący się i golący
>Zarost jest rzeczą naturalną, golenie go to element kultury.
>
cr


Uparcie przeciwstawiasz nature kulturze, kiedy ta druga to część tej pierwszej. Inaczej nawet śpiew ptaka nalezalo by uznać za nienaturalny.
pl.m.wikipedia.org/wiki/Natura
"Natura
W najszerszym znaczeniu wszechświat, rzeczywistość."
tarkos (10757 punktów)

>pl.m.wikipedia.org/wiki/Natura
>"Natura
>W najszerszym znaczeniu wszechświat, rzeczywistość.

A w następnym zdaniu:
"Termin ten obejmuje także zjawiska fizyczne oraz życie - bez uwzględnienia wytworów i oddziaływania ludzi.

Zatem przywołane przez Ciebie źródło nie wszystko zalicza do natury.

Nie twierdzisz chyba, że w całym świecie nie ma nic sztucznego.

?
qwery (2864 punktów)
>>pl.m.wikipedia.org/wiki/Natura
>>"Natura
>>W najszerszym znaczeniu wszechświat, rzeczywistość.
>A w następnym zdaniu:
> "Termin ten obejmuje także zjawiska fizyczne oraz życie - bez uwzględnienia wytworów i oddziaływania ludzi.
>Zatem przywołane przez Ciebie źródło nie wszystko zalicza do natury.
>Nie twierdzisz chyba, że w całym świecie nie ma nic sztucznego.
>?

Dokladnie jest tam tak:
"Natura
W najszerszym znaczeniu wszechświat, rzeczywistość."

I ponizej:

"Ten artykuł dotyczy przyrody. Zobacz też: natura (ujednoznacznienie).
Przyroda, in. natura (łac. natura 'przyroda')[1] - w najszerszym znaczeniu wszechświat, rzeczywistość. Termin ten obejmuje także zjawiska fizyczne oraz życie - bez uwzględnienia wytworów i oddziaływania ludzi"

Czyli o przyrodzie CR mówila.

pl.m.wikipedia.org/wiki/Natura_(filozofia)
Tu jest definicja przyrody jako calosć - z czlowiekiem wiec jest rownoznaczna naturze.

No sa sztuczne rzeczy, jak np yworzywa sztuczne Ale to mylaca nazwa. Wszystko jest natura. I bawelna i poliester. To tylko nacechowanie pozytywne slowa "naturalne" powoduje ze dokonujemy takie rozróznienie. Bawelne należalo by nazwać jako wlukno roslinne a poliester? kiedyś też byl chyba roslinny?
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>przeciwstawiasz nature kulturze, kiedy ta druga to część tej pierwszej
Pisząc to wyodrębniłeś kulturę, bo jakoś to pojęcie rozumiesz, no a jak?

cr
24-09-2021 12:54 
 Ocena 1 na 1
qwery (2864 punktów)
>>>>Chcącej nie dzieje się przecież krzywda?
>>>Dzieje się wszystkim, bo kultura to odrzucenie naturalności na rzecz form wydumanych.
>>A moze naturalnością są własnie te wydumane formy a nie włosy pod pachami
>I niegolący się knur dzika zachowuje się sztucznie?
>
cr


Moze użyłaś nienajwłaściwszego slowa, może chodzilo Ci o odrzucenie na rzecz form wydumanych nie naturalnosci, a form prostych. Tyle ze wtedy nie dezawulowalo by to aż tak bardzo form "wydumanych". A gdybyśmy i je nazwali bardziej adekwatnie, np. formami złożonymi? Chyba odebralo by to całą energie idei np. porzucenia szpilek. Czynilo by z niej wręcz element uwstecznia sie.
A moze i sądzisz że męzczyźni powinni sie nie patyczkować z tym wydumaniem tylko sie nie stroić, nie łazić na randki na których płacą za kobiety a walić prosto z mostu nowo poznanym że by sie z nimi pokochali. Prosta forma, prawda? Ale czy to bylo by naturalne? No na dziś to chyba się zgodzimy że nie. Czyli uproszczenie formy u kobiet mialo by być naturalne a u męzczyzn nienaturalne?
Wnioskuje że naturalne jest to co w jakiejs grupie powszechne a nie to co proste albo zlożone(wydumane).
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>>>kultura to odrzucenie naturalności na rzecz form wydumanych.
>>>A moze naturalnością są własnie te wydumane formy a nie włosy pod pachami
>>I niegolący się knur dzika zachowuje się sztucznie?
>Moze użyłaś nienajwłaściwszego slowa
A może Ty nie najwłaściwsze przypisujesz mu znaczenie?

Chodzi o sztuczność w zn. 1.


cr
qwery (2864 punktów)
>>>>>kultura to odrzucenie naturalności na rzecz form wydumanych.
>>>>A moze naturalnością są własnie te wydumane formy a nie włosy pod pachami
>>>I niegolący się knur dzika zachowuje się sztucznie?
>>Moze użyłaś nienajwłaściwszego slowa
>A może Ty nie najwłaściwsze przypisujesz mu znaczenie?
>Chodzi o sztuczność w zn. 1.

Niestety jak to masz w zwyczaju, uciełaś cytat ze mnie. Nie odnosiłem się do słowa "sztuczność" a do słów: "naturalność", "wydumanie" proponując ich zastąpienie odpowiednio słowami: "prostota" i "złożoność". Na koniec zaproponowałem rozumienie słowa "naturalność" w kontekście opisu życia społeczności ludzkiej jako zachowania powszechnego, bez względu na to czy jest to zachowanie proste czy złożone(wydumane).
W mowie potocznej w zakresie ludzkich interakcji słowo "naturalność" właśnie tak przecież rozumiemy. Nie jako przeciwieństwo form złożonych. Formy złożone, jeśli powszechne mogą być określone jako naturalne a formy proste jako nienaturalne. Uzasadniłem to przykładami w poprzednim poście.
Używa się też niestety czasem słowa "naturalny" mniej lub bardziej celowo niewłaściwie. Co zdaje się miało miejsce. Celem jest przekonanie rozmówcy iż jakieś zachowania złożone są niewłaściwe bo niby nienaturalne. Słowo to jest już od dawna wykorzystywane do mącenia ludziom w głowach, podobnie jak nieco młodsze słowo/przedrostek "eko" w nieco innym zakresie. Zamiast "nienaturalne" w kontekście szpilek należałoby powiedzieć że "niezdrowe dla kręgoslupa" bo naturalne na 100% jest i to z dwu powodów: bo jest dostatecznie powszechne i bo wynika z naturalnej potrzeby podobania się. No jeszcze gdyby ująć to jako "nienaturalne dla kręgosłupa" to dalo by sie wytrzymać. Co do knura to on jako knur zachowuje sie naturalnie bo tak jak inne knury, a nie dlatego że w zgodzie z przyrodą, biologią etc.

Pójdźmy na koniec Twoja ścieżka.
1.«o substancji, przedmiocie lub zjawisku: stworzony przez człowieka w celu zastąpienia naturalnego odpowiednika»
Ta powyższa wskazana przez Ciebie definicja wyłącza człowieka z natury podczas gdy:

pl.m.wikipedia.org/wiki/Natura_(filozofia)
"przyroda, świat materialny, uniwersum, kosmos, to co fizyczne, cielesne, materialne"

pl.m.wikipedia.org/wiki/Natura
"Natura W najszerszym znaczeniu wszechświat, rzeczywistość."

Ty zaś myślisz o węższej definicji nie natury a przyrody : "Przyroda, in. natura [...] - bez uwzględnienia wytworów i oddziaływania ludzi[2][3]."

Ale czemu ludzi wyłączać z przyrody? To niezrozumiałe. Moze praktyczne w jakiś zakresach ale chyba nie wtedy gdy oceniamy sensowność jakiś ich zachowań.
Wówczas faktycznie, nie tylko chodzenie na szpilkach ale cokolwiek co człowiek robi nie jest zgodny z przyrodą. Tyle że czy i na ile to nas musi obchodzić? Jak upoluje zwierze to wg tej definicji też nie jest to zgodne z przyrodą.
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>>>I niegolący się knur dzika zachowuje się sztucznie?
>>> Moze użyłaś nienajwłaściwszego slowa
>>A może Ty nie najwłaściwsze przypisujesz mu znaczenie?
>>Chodzi o sztuczność w zn. 1.
>Niestety jak to masz w zwyczaju, uciełaś cytat
Moje posty, moje, niestety, zwyczaje.

>Nie odnosiłem się do słowa "sztuczność" a do słów: "naturalność", "wydumanie"
Nie 'słów', bo użyłeś liczby pojedynczej: "Moze użyłaś nienajwłaściwszego slowa".

>zaproponowałem rozumienie słowa "naturalność" w kontekście opisu życia społeczności ludzkiej jako zachowania powszechnego
Czyli w zasadzie jak w zn. 4?

>Zamiast "nienaturalne" w kontekście szpilek należałoby powiedzieć że "niezdrowe
O nienaturalności pisałam nie w kontekście szpilek, lecz kultury.

>1.«o substancji, przedmiocie lub zjawisku: stworzony przez człowieka w celu zastąpienia naturalnego odpowiednika»
>Ta powyższa wskazana przez Ciebie definicja wyłącza człowieka z natury
Definicje słownikowe wyjaśniają jak ludzie rozumieją poszczególne pojęcia; w celu skutecznego porozumiewania się należy przyjąć te znaczenia do wiadomości.

>Ale czemu ludzi wyłączać z przyrody?
Ponieważ to wyłączanie jest naturalnym wytworem człowieka?

>Jak upoluje zwierze to wg tej definicji też nie jest to zgodne z przyrodą.
Zależy JAK je upolujesz.


cr

Wróć do listy wątków działu Świat
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365