Racjonalista - Strona głównaDo treści
Mirin Dajo-czy ktos potrafi wyjasnić ten przypadek.

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » O wszystkim i o niczym
NapisanoAutorTytuł
13-07-2012 17:13pompa (524 punktów)Mirin Dajo-czy ktos potrafi wyjasnić ten przypadek.
Ocena 1 na 1
Spotkałem się z wieloma przypadkami rzekomych cudotwórców, szarlatanów takich jak Geller albo Hydrric ich zdolności zostały już lata temu obalone min. przez Randiego. W Polsce znalazło by się wiele historii osób których zdolności są rzekomo mocno udowodnione np. niejakiej Joanny Gajewskiej ale poza tekstem wątpliwej wiarygodności nie ma żadnych konkretów.
Ale nie dawno usłyszałem o niejakim Mirin Dajo en.wikipedia.org/wiki/Mirin_Dajo
Po za zdjęciami i opisem są filmy www.youtub(*)Rod9Zk&feature=player_embedded
Jak to wyjaśnić że po przebiciu nie widać żadnej krwi, a ten człowiek wygląda tak jakby wcale bólu nie odczuwał. Chyba że ci wszyscy ludzie dali się przez niego oszukać chociaż wątpię. Ma ktoś jakiś pomysł? bo ja nie.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Legion (587 punktów)

>Jak to wyjaśnić że po przebiciu nie widać żadnej krwi, a ten człowiek wygląda tak jakby wcale bólu
>nie odczuwał. Chyba że ci wszyscy ludzie dali się przez niego oszukać chociaż wątpię. Ma ktoś jakiś
>pomysł? bo ja nie.
>
Unikalna budowa ciała. Albo jakaś niezwykła umiejętność kontroli ciała. Mam hipotezę, że istnieją ludzie o unikalnych zdolnościach ciała, które odróżniają ich od reszty społeczeństwa. Szkoda, że nie mam obiektów, do eksperymentów.
Ojciec Lesiotr (6102 punktów)
>Ale nie dawno usłyszałem o niejakim Mirin Dajo en.wikipedia.org/wiki/Mirin_Dajo
>Po za zdjęciami i opisem są filmy www.youtub(*)Rod9Zk&feature=player_embedded
>Jak to wyjaśnić że po przebiciu nie widać żadnej krwi, a ten człowiek wygląda tak jakby wcale bólu
>nie odczuwał. Chyba że ci wszyscy ludzie dali się przez niego oszukać chociaż wątpię. Ma ktoś jakiś
>pomysł? bo ja nie.
>

Wygląda rzeczywiście niezwykle. Jest pewne, że nie znamy wszystkich możliwości żywych organizmów - nauka zajmuje się tym tak naprawdę od stosunkowo niedawna.

Namiastka wyjaśnienia:
przez parę lat ćwiczyłem aikido. Do "repertuaru" zaawansowanych adeptów czy mistrzów należą pewne pokazy przeczące (przynajmniej pozornie) intuicyjnie rozumianym zasadom fizyki (np. kilka osób pcha mistrza, który sobie niewzruszenie stoi a potem przewraca ich wszystkich jedną ręką, itd.).
Sam potrafiłem wykonać też jedną tylko taką "sztuczkę": partner miał za zadanie przeszkodzić w sięgnięciu ręką do podłogi. Należało całkowicie się rozluźnić i luźną ręką sięgnąć do np. swojej stopy. Partner szarpał z całych sił za tą luźną rękę i nie był w stanie jej ruszyć Potem zamienialiśmy się rolami i rzeczywiście wrażenie było jakbym próbował przesunąć wspornik mostu a nie rękę. Wystarczyło się jednak odrobinę zdekoncentrować lub napiąć mięśnie, by cała rzecz się nie udała.
Podsumowując: wiele "dziwnych" rzeczy można osiągnąć długimi ćwiczeniami i umiejętnościami wpojonymi jako "pamięć ciała", z których organizm korzysta w sposób odruchowy, nieświadomy. To może być gra na skrzypcach, akrobacje sportowe (to co teraz wyczyniają tancerze breakdance było całkowicie nie do pomyślenia kilkadziesiąt lat temu!) lub właśnie takie "nadnaturalnie wyglądające" sztuczki ze szpadą.
Możliwe też, że jest to wsparte jakimiś indywidualnymi właściwościami konkretnego organizmu.

W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Amen.
domator (287 punktów)
Tutaj znajduje się wyjaśnienie:

www.youtube.com/watch?v=xvEH64F6Upk

Najwyraźniej wyrobił sobie przetoki przez całe ciało na podobnej zasadzie na jakiej przekłuwa się uszy. Każdego dnia dorabiał po kilka centymetrów aż przebijał się przez całe ciało.
pompa (524 punktów)
>Tutaj znajduje się wyjaśnienie:
>www.youtube.com/watch?v=xvEH64F6Upk
>Najwyraźniej wyrobił sobie przetoki przez całe ciało na podobnej zasadzie na jakiej przekłuwa się uszy. Każdego dnia dorabiał po kilka centymetrów aż przebijał się przez całe ciało.
>

Dzięki za filmik. Czyli chyba najbardziej prawdopodobnym wyjaśnieniem jest to że co jakiś czas przebijał się coraz głębiej na wylot aż przebił się do końca. Ale tu też jest wątpliwość czy ta rana po pierwszym wbiciu by się nie zagoiła. Chyba że on wbijał sobie kolejny raz w to samo miejsce zanim ta rana się zasklepi. Ale facet rzeczywiście musiał być odporny na ból.
14-07-2012 09:56 
 Ocena 2 na 2
domator (287 punktów)
Niekoniecznie, morfina cieszyła się wtedy popularnością

Poza tym wg. angielskiej Wikipedii słyszał głosy a niektóre choroby psychiczne mogą zwiększać tolerancję na ból a nawet sprawiać choremu pewnego typu satysfakcję. Świetnym tego przykładem jest nerwica eklezjogenna - choroba mn. stygmatyków pokroju o. Pio.
Selanos (12869 punktów)
Na discovery był taki program o ludziach z niezwykłymi zdolnościami. Jeden pan szukał po całym świecie ludzi o niezwykłych zdolnościach, m.in. ludzi wytrzymujących niezwykle niskie albo wysokie temperatury, faceta który wspinał się jak małpa, gościa który bez problemu robił za przewodnik prądu (podłączał do swojego ciała żarówkę) itd. W tym programie był też facet który nakłuwał się różnymi metalowymi przedmiotami. Z tego co pamiętam z programu, ten mężczyzna miał po prostu wysoką tolerancję na ból. Nie wiem jak z przekłuwaniem ważniejszych narządów, ale na pewno przebił drutem mięsień w swojej ręce.
13-07-2012 20:02 
 Ocena 5 na 5
Ania... (14138 punktów)
Jest też taka wada genetyczna, uniemożliwiająca odczuwanie bólu - groźna dla życia, muszą na siebie bardzo uważać.
Selanos (12869 punktów)
>Jest też taka wada genetyczna, uniemożliwiająca odczuwanie bólu - groźna dla życia, muszą na siebie bardzo uważać.

Słyszałem o tym, z tego co pamiętam, to osobę przedstawioną w programie poddali badaniom dotyczącym bodajże tolerancji na ból i znowu, z tego co pamiętam, to on ból odczuwał, z tą różnicą, że lepiej się kontrolował. Muszę poszukać ten program/odcinek, bo oglądałem to dość dawno temu i po prostu nie pamiętam.
13-07-2012 21:05 
 Ocena 3 na 3
Ania... (14138 punktów)
Tak, potrafią to odróżnić.

Podniesienie tolerancji na ból, a przynajmniej określony typ bólu, to też efekt treningu.

Znajomy swego czasu trenował określone uderzenia lub kopniaki, w ramach jakiejś szkoły walki, żeby piszczel nie bolał przy uderzeniu, to samo z dłońmi. Chyba to dotyczy każdej praktycznie szkoły walki, chociaż nie wiem, bo nie trenowałam nigdy walk.

Jednak wiem, że uderzenie boli, więc brzmi to sensownie. Desensytyzacja bodaj się to nazywa.

Skoro jednak istnieje mutacja znosząca wrażliwość na ból, to mogę się spodziewać, że może być i pewnie jest - różny próg wrażliwości, czyli niektórzy mogą znieść o wiele więcej, a inni mniej. Może to wynikać nie tylko z treningu, ale zapewne z genetyki.
Selanos (12869 punktów)
>Skoro jednak istnieje mutacja znosząca wrażliwość na ból, to mogę się spodziewać, że może być i pewnie jest - różny próg wrażliwości, czyli niektórzy mogą znieść o wiele więcej, a inni mniej. Może to wynikać nie tylko z treningu, ale zapewne z genetyki.

Znowu będzie nawiązanie do programów telewizyjnych W pogromcach mitów sprawdzali, kto ma największą tolerancję na ból. Okazało się, że zwyciężczyniami zostały rudowłose kobiety który rodziły bez znieczulenia :> Oczywiście Pogromcy Mitów sami wymyślali eksperymenty, nie wiem jak bardzo naukowe ich testy byłyby w oczach naukowców :>
16-07-2012 08:19 
 Ocena 1 na 3
Meretseger (61860 punktów)
Gdzieś się zetknęłam z terminem "analgezja", która miała być wynikiem zaburzeń w ośrodkowym układzie nerwowym. Bardzo niebezpieczna przypadłość. Ból to sygnał ostrzegawczy dla organizmu, że coś się źle dzieje. Wystarczy wyobrazić sobie najprostszą sytuację - co się stanie, gdy analgetyk dostanie zapalenia wyrostka robaczkowego.
RadRado (1047 punktów)
Ja mam pytanie natury technicznej: Skoro w przebitym uchu trzeba trzymać kolczyk z miesiąc żeby rana się nie zrosła, to ile trzeba trzymać szpadę w przebitym tułowiu?
Jeśli faktycznie robił 'tunele' taką techniką jak się robi uszy, mało tego - robił to na raty, to ja jestem ciekaw ile lat musiałby na to poświecić. Wyobrażacie sobie spać z jakimś prętem wbitym w plecy? Ja niezbyt, dlatego jakoś średnio mnie przekonuje takie wytłumaczenie mimo wszystko.
Ania... (14138 punktów)
>Gdzieś się zetknęłam z terminem "analgezja", która miała być wynikiem zaburzeń w ośrodkowym układzie nerwowym. Bardzo niebezpieczna przypadłość. Ból to sygnał ostrzegawczy dla organizmu, że coś się źle dzieje. Wystarczy wyobrazić sobie najprostszą sytuację - co się stanie, gdy analgetyk dostanie zapalenia wyrostka robaczkowego.
To faktycznie jest niebezpieczna przypadłość, nazywa się z angielska brzydko...
en.wikiped(*)tivity_to_pain_with_anhidrosis
C I P A... Mam nadzieję, że nie narażę się cenzurze

No tak to jest z językami...

W Chinach jadłam pyszne owoce nazywane tak samo, tylko przez "p"...
Artur@R (7115 punktów)
>C I P A... Mam nadzieję, że nie narażę się cenzurze
>No tak to jest z językami...<

Bez przesady, chyba aż tak pruderyjni nie jesteśmy(?) -tym bardziej że (w tym wypadku) chodzi o chorobę,
a nie o ten smaczny owoc + język ...mniam , mniam


"Jestem w kłopotliwym położeniu; zaplątałem się w życie bez własnej zgody."
Selanos (12869 punktów)
>C I P A... Mam nadzieję, że nie narażę się cenzurze
>No tak to jest z językami...
>W Chinach jadłam pyszne owoce nazywane tak samo, tylko przez "p"...

Jeżeli Middleton, to podpada to pod kanibalizm, ale nie wiem czy w regulaminie jest na to paragraf...
17-07-2012 11:03 
 Ocena 3 na 3
Tohver (1287 punktów)
>Gdzieś się zetknęłam z terminem "analgezja",

Przypadkiem trafiłem (dzisiejszy artykuł): www.bbc.co.uk/news/magazine-18713585
Tohver (1287 punktów)
Usunięte przez moderatora
13-07-2012 20:58 
 Ocena 3 na 3
RadRado (1047 punktów)
Są relacje, że gość nie ograniczał się tylko do piercingu:
www.joemon(*)n_Dajo_facet_odporny_na_smierc
cyt:'Najbardziej dumny był z tych [blizn] na głowie - to pamiątka po tym jak dwukrotnie oddano strzał prosto w jego głowę, z odległości jednego metra...'
Niemniej trudno uznać joemonstera za wiarygodne źródło, wszak w jednym tekście napisali, że jest odporny na śmierć
i że umarł
Kuba K. (3909 punktów)
>Są relacje, że gość nie ograniczał się tylko do piercingu:
>www.joemon(*)n_Dajo_facet_odporny_na_smierc
>cyt:'Najbardziej dumny był z tych [blizn] na głowie - to pamiątka po tym jak dwukrotnie oddano strzał prosto w jego głowę, z odległości jednego metra...'

Pamiętam, że, pacholęciem będąc sam się tak brzydko bawiłem z kolegami - bawiliśmy się w czterech pancernych (i psa, oczywiście) i też po wielokroć znosiliśmy takie strzały "prosto w głowę, z odległości 1 metra". Były bowiem wtedy powszechnie dostępne pistolety na tzw. kapiszony i korki Ech, łza nostalgiczna się w oku kręci...

Wróć do listy wątków działu O wszystkim i o niczym
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365