 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Religie
| Napisano | Autor | Tytuł | | 14-03-2009 14:29 | wieczorek (5578 punktów) (zablokowany) | Samotność boga
5 na 5 | hej, Bóg w całej swej doskonałości , wszechmocy i wszechwiedzy jest najbardziej cierpiącym , ponieważ samotnym "czymś" w całym stworzonym i nie stworzonym bycie . Pozostaje on , mimo dramatycznych usiłowań najbardziej samotny w znaczeniu samotności ostatecznej i bezalternatywnej . Ze względu na swoją jednokrotność w boskości nie ma ( mimo swej wszechmocy ) żadnej możliwości dzielenia się sobą z kimkolwiek prócz siebie samego. Dla świata , który stworzył zawsze pozostaje obcy i odległy , niezrozumiały , nieprzekazywalny , niepojęty . Wszelkie jego kreacje pozostają zawsze tylko i wyłącznie jego własnymi kreacjami , nie posiadają suwerennego , autonomicznego bytu , niezależnego od niego . Przerażający brak partnerstwa nie jest do zrekompensowania nawet poprzez stworzenie pseudo-niezależnego diabła a próby przebóstwienia człowieka sprowadzają się w sumie do zabawy ze sobą samym , coś w rodzaju robienia min przed lustrem . Nie ma niczego co byłoby niezależne od boga i jak sądzę to - jest jego cierpieniem . Wszechmoc i wszechwiedza okazują się tutaj granicą której nawet wszechmocny bóg nie jest w stanie przekroczyć chyba , że przestałby być bogiem … Czy bóg może przestać być bogiem ? A tym samym , czy może przestać być samotny ? Czy może przestać cierpieć ?
pozdrawiam makuś
Piszę o tym sprowokowany przez Simone Weil , która ze swej wielkiej miłości do boga , nie mogąc pogodzić się z faktem , że za wszystkie cierpienia świata odpowiedzialny jest tylko i wyłącznie sam bóg , wymyśliła , że to samo stworzenie jest grzeszne ( czyli niejako odpowiedzialne za zło i cierpienie ) ponieważ pragnęło być stworzone .
| Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
1 na 1 | jkl; (5859 punktów) | A co ze świętych obcowaniem? Święci obcują z Bogiem przez wieczność, to mu w samotności ulżą. Kto wie, może będzie Bóg z nostalgią wspominał czasy, gdy nikt mu się w zaświatach nie pętał.
|
|
| lukaszewicz (5674 punktów) |
A niech sobie cierpi.Przecież to nie nasza wina.
|
|
 | 1 na 1 wieczorek (5578 punktów) (zablokowany) | >A niech sobie cierpi.Przecież to nie nasza wina.
hej, Nie bądź taki nieludzki czyli boski , naprawdę nie chesz mu ani ciut , ciut ulżyć ... ? Mógłbyś na ten przykład wierzyć w niego w czwartki , między 17 a 18 , co ty na to ? pozdrawiam makuś
|
|
|  | 1 na 1 | lukaszewicz (5674 punktów) |
>Mógłbyś na ten przykład wierzyć w niego w czwartki , między 17 a 18 , co ty na to ? >pozdrawiam >makuś
W czwartki nie mogę.W czwartki chodzę do wróżki.
marek
|
|
1 na 1 | Gites (-25 punktów) | Kochani, Bóg nie może być nieszczęśliwy. Absolutowi nie może nic dolegać. On ma wszystko. Definicja absolutu jest niepodważalna na żadne sposoby, to pułapka logiczna. Już sam nie raz próbowałem takich dociekań. Jedno jest pewne. Absolut jest też wadliwy. Dlatego, że aż cuchnie tylko ludzą fantazją. Są trzy dowody istnienia Boga, ontologiczny, teologiczny i jakiś tam jeszcze. Każdy jest niezwykle lichy, to nie dowody, a raczej przesłanki, że może mogłoby cos takiego istnieć.
|
|
 | 5 na 5 | Adamiak (36436 punktów) | >Są trzy dowody istnienia Boga, ontologiczny, teologiczny i... >... jakiś tam jeszcze.
Ten trzeci jest najładniejszy.
|
|
 | 3 na 3 wieczorek (5578 punktów) (zablokowany) | >Kochani, Bóg nie może być nieszczęśliwy. Absolutowi nie może nic dolegać. On ma wszystko. Definicja absolutu jest niepodważalna na żadne sposoby, to pułapka logiczna. Już sam nie raz próbowałem takich dociekań. Jedno jest pewne. Absolut jest też wadliwy. Dlatego, że aż cuchnie tylko ludzą fantazją. Są trzy dowody istnienia Boga, ontologiczny, teologiczny i jakiś tam jeszcze. Każdy jest niezwykle lichy, to nie dowody, a raczej przesłanki, że może mogłoby cos takiego istnieć.
hej, Musimy się zdecydować czy mówimy o absolucie czy o bogu ! Z moich wieloletnich rozmów z wierzącymi braćmi i siostrami wynika jednoznacznie , że każdy z nich mówi o czymś innym a przynajmniej , że nie mówią idealnie o tym samym . A jednak wszyscy zgadzają się określać siebie jako wierzący . Definicja " w co ? " okazuje się krętymi a nawet zawiłymi schodami .
Ja mogę powiedzieć tylko tyle , że absolut i bóg to "dwie różne osoby " a nawet , że to pierwsze to nie osoba a ta druga jak najbardziej ! Absolut to idea panteistyczna , bezosobowa , siła sprawcza , energia . Bóg to taki "duży" koleś , najsilniejszy na boisku , bezwzględny łotrzyk i intrygant aby nie powiedzieć morderca , gwałciciel i degenerat . Chcę być uczciwy , więc muszę dodać , że bóg posiada emocje , w dużej części destrukcyjne , ale jednak ! Bóg potrzebuje chwały i uwielbienia , trąbią o tym święte księgi od tysięcy lat - ktoś taki nie może być absolutem !
pozdrawiam makuś
|
|
3 na 3 | metsys (1088 punktów) | Bóg samotnik? Ależ on nigdzie i nigdy nie jest sam. Gdziekolwiek zagląda, spotyka samego siebie. To jest dopiero sztuka. Nie musi zaglądać, nie musi być, nie musi rozumieć, w sumie to nie musi niczego, nawet zdania sobie sprawy z własnego istnienia. Kiedyś jednak zaskoczył, że istnieje sobie sam, ale skąd mógł znać pojęcie "sam", skoro nie stworzył jeszcze niczego, co byłoby w liczbie mnogiej? Samotność jest uświadomieniem sobie bycia samemu. Świata też nie mogło być, bo niby z jakiej racji, skoro było tylko coś, co było niczym nie będąc i to coś nie mogło mieć świadomości gdyż nie wiedziało, że istnieje jako byt, zanim nie uświadomiło sobie, że istnieje? Paradoks boga. Gdyby określiło siebie bytem, to musiałoby umieścić siebie gdzieś. Nawet we własnej świadomości, ale świadomości nie było zanim to coś nie uświadomiło sobie swojego istnienia. Bez świadomości istnienia nie mogło zdać sobie sprawy z niczego, nawet z tego, że jest samotne. Jednym słowem paranoja.
jestem jednym z miliardów szczęściarzy pośród bilionów pechowców, któremu udało się zobaczyć świat...
|
|
 | 2 na 2 wieczorek (5578 punktów) (zablokowany) | >Jednym słowem paranoja.
hej, Tak ... ale jest to PARANOJA nie taka sobie - golutka , lecz święta !!! Paranoja tajemnicza i sekretna , paranoja niepojęta i niewyobrażalna , niepojmowalna i nieopisywalna , lecz jednak najbardziej ... święta ! I pewnie dlatego , ze strachu przed jej świętością , z respektu i szacunku - no bo co święte to jednak nienaruszalne , nie mówi się o tym , że co prawda paranoja jest święta ale jednak jest głównie jednostką chorobową . pozdrawiam makuś
|
|
| MichaQ (1056 punktów) | Bóg jako istota doskonała jest całkowicie samowystarczalny. Gdyby czegoś potrzebował, to byłby od czegoś zależny i nie byłby doskonały. Przynajmniej tak twierdzą teolodzy.
|
|
 | 2 na 2 wieczorek (5578 punktów) (zablokowany) | >Bóg jako istota doskonała jest całkowicie samowystarczalny. Gdyby czegoś potrzebował, to byłby od czegoś zależny i nie byłby doskonały. Przynajmniej tak twierdzą teolodzy.
hej, Po co więc stworzył świat ? Nie uważasz , że sama kreacja jest już wystarczającym dowodem ( oczywiście rozmawiamy tu o postaci z literatury a nie o bycie faktycznym ) na to , że bóg może i jest tym i owym ale na pewno nie jest ani samowystarczalny ani doskonały ? pozdrawiam makuś
|
|
|  | 1 na 1 | MichaQ (1056 punktów) | >Po co więc stworzył świat ? >Nie uważasz , że sama kreacja jest już wystarczającym dowodem ( oczywiście rozmawiamy tu o postaci z literatury a nie o bycie faktycznym ) na to , że bóg może i jest tym i owym ale na pewno nie jest ani samowystarczalny ani doskonały ? >pozdrawiam >makuś
To, o czym piszesz, nazywa się paradoksem stworzenia. Teologowie dotąd nie potrafią dać zadowalającego rozwiązania owego paradoksu.
|
|
| |  | 1 na 1 wieczorek (5578 punktów) (zablokowany) |
>To, o czym piszesz, nazywa się paradoksem stworzenia. Teologowie dotąd nie potrafią dać zadowalającego rozwiązania owego paradoksu.
hej, Religia z wszystkimi związanymi z nią instytucjami nie potrafi - będę tutaj być może bezczelny i chamski - niczego rozsądnego powiedzieć . Religie twierdzą , że istnieje " wielkie coś " i jak nie będziemy temu posłuszni to owo " wielkie coś " zrobi nam jeszcze większe kuku ! Gdyby nie nauka i ruchy wolnościowe , świeckie instytucje , niezależność wielu ludzi na przestrzeni wieków ... gdyby nie sprzeciw humanistów wobec brutalności , gwałtu i przemocy jaką zadaje ludzkości religia ... gdyby nie wielu zwykłych ludzi , otwartych na świat i drugiego człowieka - religie nadal ( tak jak w niektórych regionach ) uprawiałyby brutalne , siłowe , oparte na terrorze rządzenie przez oszukiwanie , zastraszanie i manipulowanie ! Religie nie mają nic na swoje usprawiedliwienie ! Dokładnie NIC - są przecież boską inspiracją ! Natomiast droga humanisty ( racjonalisty ) to metoda prób i błędów ! pozdrawiam makuś
|
|
| |  | | lukaszewicz (5674 punktów) | >To, o czym piszesz, nazywa się paradoksem stworzenia. Teologowie dotąd nie potrafią dać zadowalającego rozwiązania owego paradoksu.
A potrafią dać zadawalające wyjaśnienie czegokolwiek?
|
|
1 na 1 | Adam Wojtkiewicz (3958 punktów) | Proszę zapoznaj się z teologią hinduistyczną. Jest ona o wiele bardziej rozbudowana i tam takie rzeczy są rozwiązane. Bóg jest opisany jako posiadający energię przyjemności, wewnętrzną i zewnętrzną. Wewnętrzna jest przedstawiana jako kobieta, jego partnerka. Nie jest więc samotny. Zewnętrzna energia Boga to my, jesteśmy przez niego stworzeni by mu służyć i sprawiać frajdę. Tym bardziej nie jest samotny. Roztrząsanie prymitywnej teologii zachodniego świata jest jak nabijanie się ze ślepca.  Pozdrawiam Adam
Rzeczy nie są takie, jakimi wydają się być. Nie są też inne.
|
|
 | wieczorek (5578 punktów) (zablokowany) | >Proszę zapoznaj się z teologią hinduistyczną.
hej, Nie chcę wyjść na ignoranta , ale z tego co mi się wydaje różnica polega na ilości kwiatów i wonnych zapachów , na szczególikach nic istotnego nie wnoszących , nie mówiąc już o ich zdolności do wyjaśniania czegokolwiek . Hinduizm napewno zapiera dech swym rozmachem ale ten rozmach jest mieszaniem herbaty bez cukru . Moje spekulacje mają bardzo mocne podstawy . Nie można jednak mówić jednocześnie o wszystkim co ludzkość w trakcie swego istnienia wydumała ! pozdrawiam makuś
|
|
|  | 1 na 1 | Adam Wojtkiewicz (3958 punktów) | >>Proszę zapoznaj się z teologią hinduistyczną. >hej, >Nie chcę wyjść na ignoranta , ale z tego co mi się wydaje różnica polega na ilości kwiatów i wonnych zapachów , na szczególikach nic istotnego nie wnoszących , nie mówiąc już o ich zdolności do wyjaśniania czegokolwiek .
Nieprawda, najpierw się zapoznaj, a potem oceniaj.
>Hinduizm napewno zapiera dech swym rozmachem ale ten rozmach jest mieszaniem herbaty bez cukru . >Moje spekulacje mają bardzo mocne podstawy .
Nieeee.
>Nie można jednak mówić jednocześnie o wszystkim co ludzkość w trakcie swego istnienia wydumała !
No właśnie dlatego się dziwię że ciągle roztrząsasz te prymitywne wytwory religii plemiennych bliskiego wschodu.
Adam
Rzeczy nie są takie, jakimi wydają się być. Nie są też inne.
|
|
| |  | 1 na 1 wieczorek (5578 punktów) (zablokowany) | >>>Proszę zapoznaj się z teologią hinduistyczną.
hej, Baśń , legenda , mit - są archaicznymi formami opisywania , interpretowania świata i człowieka . Są ciekawe i inspirujące lecz nie mogą być uznawane za wykładnie , nie mogą już w dzisiejszym świecie być racjonalnym odniesieniem w kreowaniu postaw życiowych , przekonań , poglądów a to z tego prostego powodu , że wiedza jaką człowiek sam o sobie i świecie posiadł pozwala na taką niezależność , autonomię i suwerenność w obserwowaniu siebie i świata o jakiej żadna religia nie ma bladego pojęcia ponieważ religie w gruncie rzeczy są betonowym utrwalaczem tzw. oczywistości - co raczej nie oznacza kontestacji zastanych dogmatów lecz właśnie ich uzasadnianie . Uzasadnianie na podstawie czegoś tak nieweryfikowalnego jak ... wiara ... czyli : śniło mi się a więc to prawda ! Albo to co opisywał Douglas Adams , ten orbitujący czajniczek ... ! pozdrawiam makuś
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|