Racjonalista - Strona głównaDo treści
Modlitwy za zwierzęta

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » O wszystkim i o niczym
NapisanoAutorTytuł
17-06-2012 05:09i.czaplicka (5782 punktów)Modlitwy za zwierzęta
Ocena 13 na 13
Pewien ksiądz, widząc modlitwy za zwierzęta, rzekł: „Jest mnóstwo miejsca dla wszystkich Bożych stworzeń... zaraz obok tłuczonych ziemniaków”.
gosc.pl/do(*)y-za-zwierzeta-i-transhumanizm
Najlepsze podsumowanie stosunku KK do zwierzat...
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Phanes (492 punktów)
Nic nowego. Pamiętam, jak w szkole podstawowej w ramach zwyczajowej modlitwy rozpoczynającej lekcję religii ktoś z mojej ówczesnej klasy poprosił, byśmy pomodlili się o zdrowie jego psa, który był chory. Katechetka oczywiście nie była w stanie zdobyć się na choć trochę współczucia, miast tego wygłaszając srogą przemowę o tym, że zwierzęta nie mają duszy i nie można się za nie modlić.

Nie wiem na ile to prawda, ale pamiętam również, jak mój nauczyciel etyki w liceum mówił, że Akwinata nie widział nic złego w znęcaniu się nad zwierzętami jako takim, niebezpieczeństwo upatrując jedynie w możliwości przeniesienia się takiego zachowania na innych ludzi.
Dominik Rotkiewicz (113 punktów)
>Nic nowego. Pamiętam, jak w szkole podstawowej w ramach zwyczajowej modlitwy rozpoczynającej lekcję religii ktoś z mojej ówczesnej klasy poprosił, byśmy pomodlili się o zdrowie jego psa, który był chory. Katechetka oczywiście nie była w stanie zdobyć się na choć trochę współczucia, miast tego wygłaszając srogą przemowę o tym, że zwierzęta nie mają duszy i nie można się za nie modlić.

Będąc dzieckiem nie wierzyłem księdzu/katechetce, że zwierzęta nie mają duszy, bo niby dlaczego? Przecież Bóg jest na tyle dobry, że także je z pewnością obdarzył duszami. Zawsze lubiłem św. Franciszka i jego podejście do zwierzaków. Swoją drogą franciszkanizm, jako pokojowa i optymistyczna religia, zupełnie mi nie przeszkadza.
17-06-2012 12:26
 Ocena 11 na 11
diogenes (42753 punktów)
>Jest mnóstwo miejsca dla wszystkich Bożych stworzeń... zaraz obok tłuczonych ziemniaków...

Trójca święta po polsku: kartofle, schabowy i klecha.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
17-06-2012 14:54 
 Ocena 2 na 2
RadRado (1047 punktów)
Jak pamiętam w raju obok Adama i Ewy były również zwierzęta, pojawiły się tam nawet przed ludźmi. Pierwsze pytanie: czy to jest ten sam raj do którego chrześcijanie mają nadzieję się dostać po śmierci?
Jeśli to to samo miejsce, to rodzi się kolejne, drugie pytanie: skąd się tam biorą zwierzęta - czy to są jakieś 'duchowe' zwierzęta inne od tych na ziemi? No bo przecież nie mogą być duszami zmarłych zwierząt, skoro te duszy nie mają.
17-06-2012 21:26 
 Ocena 3 na 3
-jad- (18783 punktów)
>Trójca święta po polsku: kartofle, schabowy i klecha.

A gdzie wódka i podbijanie oka żonie?


Niebo płonie
Legion (587 punktów)
>A gdzie wódka i podbijanie oka żonie?

A to już drugi stopień wtajemniczenia.
Jan Werbiński (11380 punktów)
(zablokowany)
>Pewien ksiądz, widząc modlitwy za zwierzęta, rzekł: "Jest mnóstwo miejsca dla wszystkich

Równie dobrze zamiast za żywe można się modlić do zwierząt na talerzu. Rezultat nie do odróżnienia.
Jacholek (5699 punktów)
>Pewien ksiądz, widząc modlitwy za zwierzęta, rzekł: "Jest mnóstwo miejsca dla >wszystkich
To uznanie, tylko w praktyce, faktu iż człowiek wyewoluował ze zwierząt mięsożernych. Plus długa tradycja religii przedchrześcijańskich składania ofiar ze zwierząt.
jasenka (1863 punktów)
>Pewien ksiądz, widząc modlitwy za zwierzęta, rzekł: "Jest mnóstwo miejsca dla wszystkich
>Bożych stworzeń... zaraz obok tłuczonych ziemniaków".
>Najlepsze podsumowanie stosunku KK do zwierzat...

No ale czy znajdzie się teolog, ksiądz, który ma choć ogólną wiedzę na temat biologii? Podejrzewam, że większość z nich może zdaje sobie sprawę, że Homo sapiens jest ssakiem, ale dlaczego nim jest, ile procent genotypu łączy nas z innymi naczelnymi - to już są sprawy zbyt dla nich odległe.
Mam wrażenie, że dla nich człowiek, to taki worek ze skóry na duszę. A, no może wiedzą, że jest mózg i serce, bo przecież mają litanie do sercajezusowego, sercachrystusowego i takich tam.
Swoją drogą - bardzo chciałabym pogadać z księdzem, który ma wiedzę biologiczną, geologiczną, astronomiczną i zapytać go, jak do czorta, jest w stanie wygłaszać te brednie z ambony, znając naukę?
Jakby ktos znał takowego, prosze dac mi znać.
18-06-2012 13:15 
 Ocena 2 na 2
Andrzej Bogusławski (52272 punktów)
.
>Mam wrażenie, że dla nich człowiek, to taki worek ze skóry na duszę.
Coś w tym jest: "Bardzo często powołując się na osiągnięcia psychologii ewolucyjnej wskazuje się, że psychizm ludzki mógł wyewoluować z psychizmu zwierzęcego. I wywody te są poprawne do momentu, w którym psychizm (połączenia neuronów w mózgu) zaczyna utożsamiać się z duszą ludzką. Psychika związana jest z mózgiem, ale z nim się nie utożsamia. Pojęcie duszy ludzkiej jest pojęciem religijnym i różni się od psychizmu tym, że dusza może istnieć bez związku z ciałem, a psychizm umiera wraz ze śmiercią mózgu. Dusza zatem nie jest wykwitem ewolucji".

>Swoją drogą - bardzo chciałabym pogadać z księdzem, który ma wiedzę biologiczną, geologiczną, astronomiczną i zapytać go, jak do czorta, jest w stanie wygłaszać te brednie z ambony, znając naukę?
>Jakby ktoś znał takowego, proszę dać mi znać.
Zaraz chciałaby Pani z człowiekiem w koloratce.



Tak aby wszystko miał na wierzchu!
A czy rozmowa z panem Marcuchem z naszego forum Pani nie wystarczy. I poglądy ma księże i wiedzę na poziomie bardziej inteligentnego księdza, a najważniejsze jest dostępnym i chce rozmawiać.
Tylko ze mną rozmowa jakoś mu nie bardzo się klei, ale ten mój brak uprzejmości i szacunku dla głupoty to Pani już zauważyła - więc go zrozumie.

@@@
.
18-06-2012 13:29 
 Ocena 3 na 3
jasenka (1863 punktów)
>A czy rozmowa z panem Marcuchem z naszego forum Pani nie wystarczy. I poglądy ma księże i wiedzę na poziomie bardziej inteligentnego księdza, a najważniejsze jest dostępnym i chce rozmawiać.

Nie chcę kolegi Marcucha, chcę księdza, prawdziwego, uprawiającego swój zawód i równocześnie orientującego się w naukach przyrodniczych i w regułach dyskusji naukowej.
Chce wiedzieć, jak to można pogodzić albo ile trzeba mieć w sobie hipokryzji, by to połączenie znieść.
18-06-2012 14:32 
 Ocena 2 na 2
maceox (6766 punktów)
>Nie chcę kolegi Marcucha, chcę księdza, prawdziwego, uprawiającego swój zawód i równocześnie orientującego się w naukach przyrodniczych i w regułach dyskusji naukowej.
Musi być na białym koniu, czy może być kasztan?

Dzisiaj to księża nawet czasem rozmawiają z ludźmi. A są i tacy, którzy się na naukach przyrodniczych znają. Jeśli naprawdę chcesz z kimś takim porozmawiać, to dzisiaj nawet przy pomocy internetu jest szansa na znalezienie osoby spełniającej Twoje wymogi i na wysłanie jej maila (gdybym był kobietą też bym się bała pójść sama na plebanię).

>Chce wiedzieć, jak to można pogodzić albo ile trzeba mieć w sobie hipokryzji, by to połączenie znieść.
Dużo zależy indywidualnie od samego księdza. Co do "połączenia", o którym mówisz, to może trochę zależy też od religi i wyznania, ale zasadniczo zasada NOMA jest teoretycznie możliwa:
www.racjonalista.pl/kk.php/s,3639

Czegokolwiek naukowcy nie odkryją, zawsze to można w pełni zaakceptować i powiedzieć, że to dobry Bóg tak wymyślił. Ja w tym aż hipokryzji nie widzę - jedynie bajanie - tworzenie idei (często odpowiadające ludzkim, psychologicznym potrzebom).


Gdy zatrzymujesz uwagę swą na czymś powodujesz utratę wszystkiego
18-06-2012 15:04 
 Ocena 4 na 4
jasenka (1863 punktów)
>Dzisiaj to księża nawet czasem rozmawiają z ludźmi. A są i tacy, którzy się na naukach przyrodniczych znają.

Ja rozmawiam dość często, ale nie trafiłam na takiego, który ma pojęcie o naukach przyrodniczych.
Zawsze bronią się ogólnikami typu: wiara nie potrzebuje logiki ani dowodu.

>Co do "połączenia", o którym mówisz, to może trochę zależy też od religi i wyznania, ale zasadniczo zasada NOMA jest teoretycznie możliwa: >www.racjonalista.pl/kk.php/s,3639

No i tu jest cały pies pogrzebany w tym zdaniu: "Oto jego teza: (Stephena Goulda - mój przyp.) Nauka i religia stanowią całkowicie odrębne dziedziny umysłowej aktywności, pomiędzy którymi nie ma ani logicznego konfliktu, ani relacji wzajemnego podporządkowania. Nauka, według Goulda, próbuje udokumentować faktyczny charakter naturalnego świata oraz stworzyć teorie koordynujące i wyjaśniające owe fakty. Religia natomiast operuje w równie ważnej, choć całkowicie odmiennej domenie ludzkich dążeń, znaczeń i wartości, na które nauka rzucić może pewne światło, lecz nie będzie nigdy zdolna zaproponować jednoznacznych rozstrzygnięć".

Możliwość ataku z obu stron - nieograniczona, możliwość trafienia argumentem - zerowa.
18-07-2012 13:27 
 Ocena 1 na 1
astrotaurus (12445 punktów)

>Dzisiaj to księża nawet czasem rozmawiają z ludźmi. A są i tacy, którzy się na naukach przyrodniczych znają. Jeśli naprawdę chcesz z kimś takim porozmawiać, to dzisiaj nawet przy pomocy internetu jest szansa na znalezienie osoby spełniającej Twoje wymogi i na wysłanie jej maila (gdybym był kobietą też bym się bała pójść sama na plebanię).
Napisz najpierw, potem mów.
Ja pisałem do wielu uczelni teologicznych, pisałem do Episkopatu... a pisałem z konkretami. Nie ma chętnych do dyskusji!! I dlatego nie ma żadnej debaty z kościelnymi w Polsce. Bełkotu kiedy nie są niepokojeni pytaniami płodzą od metra, ale nie są w stanie stanąć do uczciwej dyskusji. Także na swoich portalach wycinają bez pardonu "niepokornych", zamiast się cieszyć z szansy przywrócenia stadu zagubionej owieczki.

>Czegokolwiek naukowcy nie odkryją, zawsze to można w pełni zaakceptować i powiedzieć, że to dobry Bóg tak wymyślił. Ja w tym aż hipokryzji nie widzę - jedynie bajanie - tworzenie idei (często odpowiadające ludzkim, psychologicznym potrzebom).
Mówić pod wpływem wiary można cokolwiek, wszak wiara to takie zakażenie, że nie ma nic wspólnego z rozumem, wiec nie wymaga wyjaśnień.
Dla potrzeb psychicznych tez ludzie mogą co bądź.
Kiedy bierzemy pod uwagę cel poznawczy, rzetelne uzgadnianie opisu wspólnego przecież świata bełkot wiary dla różnych potrzeb psychicznych jest nie na miejscu.

>zasadniczo zasada NOMA jest teoretycznie możliwa:
>www.racjonalista.pl/kk.php/s,3639
Bzdura.
Wiara podporządkowuje rozum do ochrony siebie i nigdy nie pozwoli na przyznanie, że religijne bajędy nie mają nic wspólnego ze światem rzeczywistym i zdarzeniami w nim zachodzącymi.


Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
18-06-2012 15:10 
 Ocena 5 na 5
Andrzej Bogusławski (52272 punktów)
.
>Nie chcę kolegi Marcucha, chcę księdza, prawdziwego, uprawiającego swój zawód i równocześnie orientującego się w naukach przyrodniczych i w regułach dyskusji naukowej.
>Chce wiedzieć, jak to można pogodzić albo ile trzeba mieć w sobie hipokryzji, by to połączenie znieść.
Uparta kobieta z Pani, ale proszę.
Księdzu Życińskiemu się co prawda zmarło, ale dorobek potomnym pozostawił. Ksiądz Heller żyje i naucza.
Z tą hipokryzją nie godzi się wprawdzie Kardynał Schonborn [Załącznik], ale ja Dariusza Sagana uważam za groźniejszego przeciwnika, gdyż bardziej jest inteligentnym i o większej wiedzy.

John Polkinghorn - to dla katolika co prawda nie ksiądz, a tylko pastor, ale jednak duchowny. Ciekawe rzeczy wypisuje także Artur Peacocke, duchowny anglikański.
Jest w czym wybierać, a co do tego "prawdziwego księdza", to warto wspominać zawsze ks. Mesliera. Nigdy do końca nie wiadomo, jaka w kim tkwi cholera.

Coś mi się wydaje, że w naszej forumowej korespondencji kler jest dosyć mocno reprezentowany, a że habitów i sutann tu nie widać, to łatwiej im próbować wątpiących ewangelizować. Zresztą - jak dla mnie - to nie suknia zdobi człowieka.

Pozdrawiam.

@@@
.
18-06-2012 16:37 
 Ocena 3 na 3
jasenka (1863 punktów)
>Z tą hipokryzją nie godzi się wprawdzie Kardynał Schonborn [Załącznik], ale ja Dariusza Sagana uważam za groźniejszego przeciwnika, gdyż bardziej jest inteligentnym i o większej wiedzy.

Dziękuje za ciekawy załącznik, przyda mi się bardzo.

Mnie nie chodzi nawet o samą teorię ewolucji, tylko w ogóle świadomość biologiczną i astronomiczną. Same proporcje naszej planetki na tle galaktyk oraz śmiesznie krótki czas naszego gatunku w porównaniu z czasem innych gatunków i gromad zwierząt - o to chciałabym zapytać jakiegoś księdza, dokładnie tak:
czy uważa, że hipotetyczna istota tak potężna - stworzyciel wszechświata - marnowałaby swoją uwagę i energię na stworzenie tegoż (albo i wielu naraz czy po kolei światów) dla jednego z gatunków Homo?
Gdyby tak było, to mentalność tej istoty jawi mi się na poziomie rocznego dziecka, budującego wieżę z klocków.

Ale cóż, na to księża mają zawsze odpowiedź: panbuk nas tak ukochał
astrotaurus (12445 punktów)

>Ale cóż, na to księża mają zawsze odpowiedź: panbuk nas tak ukochał

A pytasz dalej? Bo ja tak!
Dobry Bóg nas przecie niby kochał kiedy byliśmy tylko pomysłem w jego chorym umyśle... nie chce mi się tu tego dalej ciągnąć...

Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
18-07-2012 12:44 
 Ocena 2 na 4
astrotaurus (12445 punktów)
>chcę księdza, prawdziwego, uprawiającego swój zawód i równocześnie orientującego się w naukach przyrodniczych i w regułach dyskusji naukowej.
Ufff, ja sprzedając przez życie różne produkty swoje i cudze na klienta dictum: "żeby było dobre i tanie" oferuję : "Potrzebujesz zatem, kliencie, dwóch sztuk, proszę: ta jest dobra, a ta tania".
Żaden fideista nie jest w stanie rozumnie rozmawiać na temat obiektów swej wiary. A już najmniej księża. Tresują oni zatem marcuchopodobne typy do zabierania głosu po forach, do robienia wrażenia hałasowaniem, ale sami z bezpiecznej wysokości swych ambon nawracają nawróconych i straszą przestraszonych.
Kiedy nawet otworzą podwoje swoich portali do niby dyskusji wszelkie zbyt bolesne dla nich prawdy podlegają ostrej cenzurze i nie ma mowy o sporze na argumenty. Lekceważąc biblijne nakazy "nie sądźcie byście nie byli sądzeni" (choć idiotyczne historyjki łykają bez zmrużenia oka) czują się być władni wydawać nieodwołalne werdykty w sprawach, w których są stroną. Nawet sławetny ksiądz Heller co to naukowcem jest niewątpliwie na konkretne zarzuty pod adresem jego religii i jego własnym zdolny jest jedynie do tyleż głupkowatej co chamskiej psychoanalizy dla ubogich - jak zdecydowana większość wierzących - i nie jest zdolny wskazać żadnych rzeczowych argumentów.

>Chce wiedzieć, jak to można pogodzić albo ile trzeba mieć w sobie hipokryzji, by to połączenie znieść.
Kiedy tu tak naprawdę trudno mówić o hipokryzji, jasenko. Wiara to głębokie upośledzenie zdolności poznawczych, umysł przez nią kontrolowany nie jest w stanie dostrzec sprzeczności.
Można mówić o hipokryzji kiedy niewierzący ksiądz robi innym wodę z mózgu, ale to hipokryzja z innego zakresu, bo wierzący jest najuczciwiej święcie przekonany, że jego wiara idzie ręka w rękę z nauką.

Każdy ma prawo do własnego zdania, ale nie do własnych faktów.
Kuba K. (3909 punktów)
>Pewien ksiądz, widząc modlitwy za zwierzęta, rzekł: "Jest mnóstwo miejsca dla wszystkich
>Bożych stworzeń... zaraz obok tłuczonych ziemniaków".
>gosc.pl/do(*)y-za-zwierzeta-i-transhumanizm
>Najlepsze podsumowanie stosunku KK do zwierzat...

Cóż... W jednym z tłumaczeń starego testamentu (niestety nie pamiętam w którym) pojawia się takie mniej więcej zdanie (cytuję z pamięci, więc proszę wybaczyć jeśli niedokładnie)

"I rzekł pan: czyńcie sobie ziemię poddaną, a wszelka zwierzyna niech się was trwoży i lęka"

A swoją drogą niezbyt wybredny ten klecha, bo sądząc po wypowiedzi jest mu absolutnie wszystko jedno, jakie to stworzenie wyląduje na talerzu w sąsiedztwie wspomnianych tłuczonych ziemniaków...
schlawiner (400 punktów)
>Pewien ksiądz, widząc modlitwy za zwierzęta, rzekł: "Jest mnóstwo miejsca dla wszystkich
>Bożych stworzeń... zaraz obok tłuczonych ziemniaków".
O czym tu napomykasz to tylko wierzchołek góry lodowej. Obszerniej traktuje temat Eugen Drewermann (były ksiądz) w "Der tödliche Fortschritt: Von der Zerstörung der Erde und des Menschen im Erbe des Christentums".
Niedawno wysłałem do urzędu ochrony środowiska mail z pytaniem, co zrobić z "problemowymi" odpadami. Już nie czekam na odpowiedź - najprościej przecież, przepraszam za eufemizm obficie tu reprezentowanych rozsądnych respondentów, wyrzucić.
2ndhandbrain (152 punktów)
>>Pewien ksiądz, widząc modlitwy za zwierzęta, rzekł: "Jest mnóstwo miejsca dla wszystkich
>>Bożych stworzeń... zaraz obok tłuczonych ziemniaków".

Proboszcz mojej parafii ma do zwierząt trochę inne podejście - jest myśliwym i to bardzo aktywnym

Co do hipokryzji księży, to myślę, że stosują dwójmyślenie z powieści Orwell'a pt. Rok 1984

Wróć do listy wątków działu O wszystkim i o niczym
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365