Jako że tekstów pani M. Koraszewskiej (i przy okazji tłumaczeń) nie można komentować to zrobię to tutaj. "Miliony równoległych wszechświatów mogłyby wyjaśnić, jak Bóg mógł mieć jedno i drugie: a) mieć ewolucję człowieka zgodnie ze swoimi intencjami, niemniej b) nie nadzorować tej ewolucji bezpośrednio. Pamiętajmy jednak, że wśród tych wszechświatów będą takie, na których pojawią się ludzie splamieni grzechem pierworodnym, ale nie będą mieli żadnych szans na zbawienie i ucieczkę przed wiecznym potępieniem."
Właśnie w taki sam sposób jak te wynurzenia pseudo-ateisty, skryto-chrześcijańskie bazgroły, powstawały wszystkie chrześcijańskie systemy a raczej jeden system w wielu odmianach. Czołowy "myśliciel" chrześcijański, scholastyk św Tomasz zaprezentował światu swoją spekulatywną 'filozofię' zupełnie oderwaną od rzeczywistości właśnie na zasadzie wiary w wielkiego makaronowego potwora krążącego wokół Ziemi. Chrzęścijańscy myśliciele mienią się jako filozofowie podczas gdy są w rzeczywistości teologami i próbują zawłaszczyć sobie teren filozofii wcielając ją w swoją teologię. Szczególnie mam tu na myśli ETYKĘ!!! Etyka jak każdy rozsądny człowiek wie, jest działem filozofii a nie teologii. Myślę, że pseudo-filozofowie czyli bajkopisarze (piszący spiskowe teorie dziejów ludzkości i świata) powinni się trzymać swoich bajek a prawdziwe filozoficzne problemy związane z prawdziwym życiem zostawić uczonym. |