 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » O wszystkim i o niczym
| Napisano | Autor | Tytuł | | 23-07-2012 12:29 | sebaass (89 punktów) | Ridley Scott umiera?
12 na 12 | Obejrzałem wczoraj PROMETEUSZA, i naszła mnie taka właśnie myśl. Uwaga będą spojlery. Pominę tutaj ewidentne głupoty scenariusza, jak odległości, czas lotu, czy absolutny brak jakichkolwiek procedur bezpieczeństwa ale o sposobie uruchamiania statku obcych muszę wspomnieć, uruchamiało się go GRAJĄC NA FUJARCE!!!!???? nawet przy obecnej wiedzy naszych ziemskich inżynierów można było wymyśleć coś innego, np. dna , głos , sterowanie myślą, skanowanie ciała, skanowanie tęczówki, linie papilarne ale granie na fujarce??. Ale odszedłem od tematu, w filmie pojawia się kilka razy temat religii, co więcej można spotkać tam więcej krzyży niż w kościele, a to ujęcie krzyżyka na piersi a to scena gdzie zły android chce zabrać krzyżyk a właścicielka broni go jak ksiądz możliwości edukacji dzieci, a to sen gdzie dowiadujemy się co się dzieje z ludźmi po śmierci. Co chwila słychać okrzyki w stylu "o Boże", "Jezusie". Lecz dla mnie najbardziej żałosna była scena rozmowy gdzie pani naukowiec odkrywa, że my jako ludzie jesteśmy kopiami rasy obcych(inżynierów), czyli po tym jak poznała naszego stwórcę, nadal wierzy że około 2100 lat temu powiesili faceta na dwóch patykach który był bogiem i mówi "no tak ale kto stworzył stwórcę". Jej kolega , też zresztą naukowiec który wierzy w darwinizm, nawet nie próbuje podjąć dyskusji tylko się uśmiecha. Mając w pamięci genialnego OBEGO, w którym nie pamiętam żeby padały stwierdzenia o Jezusie czy bogu doszedłem do wniosku że Ridley Scott umiera, lub zmieniły się źródła finansowania filmów. Zresztą nie od dziś wiadomo jakie poglądy kryją się za FOX-em.
Już widzę zakończenie kolejnej części PROMETEUSZA: inżynierowie przybywają na ziemie spotykają się z Papieżem , rozmowa odbywa się po łacinie pokazują swój egzemplarz biblii, który jest dokładnie taki sam jak nasz, oraz tatuaże z krzyżykiem, następnie wszyscy wspólnie padają na kolana odbywa się uroczysta msza( oczywiście msza jest zarejestrowana od początku do końca dokładnie co do minuty) , wszyscy przyjmują komunię ( także widzowie ją otrzymają zamiast okularów 3D, żeby mogli bardziej się wczuć w piękno tego wydarzenia filmowego). Widzimy napis "THE END". | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
3 na 3 Maddy (12885 punktów) (zablokowany) | Odp: Ridley Scott umiera? SPOILER!!! |
SPOILER SPOILER SPOILER
>Obejrzałem wczoraj PROMETEUSZA, i naszła mnie taka właśnie myśl. Uwaga będą spojlery. >Pominę tutaj ewidentne głupoty scenariusza,
Mnie rozłożył całkowity brak oryginalności. 2 godziny i zero zaskoczenia. Przewidywalność od początku do końca.
Chociaż nie, jedno mnie zaskoczyła - wyżej rozwinięta raza "inżynierów" której przedstawiciel po wybudzeniu z hibernacji pierwsze co robi, to urywa głowy komu popadnie wydając nieartykułowane dźwięki. To jest oryginalne, zwykle różni "prastarzy" albo są mili i pobłażliwi dla swoich dzieci ("a ciu ciu ciu, chodźcie ludziki, ależ wyrośliście i jaki sobie zrobiliście śliczny stateczek kosmiczny") albo są mili i obojętni ("no fajnie, znaleźliście nas, i czego oczekujecie?") ewentualnie źle ale nie brutalni, raczej podstępni (WYŻSZA inteligencja w końcu). A tu mamy brutala o posturze tryskającej sterydami, i to jest ta wyżej rozwinięta rasa. Głupie ale nieoczekiwane.
Reszta to klisze ze space operowego kanonu plus kosmiczna wersja dwunastu murzynków. A na dokładkę Scott zrzyna sam z siebie (gadająca głowa robota? RLY?)
Ale wizualnie śliczny. Prometeusz przypomina konstrukcyjnie Srenity na sterydach, ale ładny. Alieńska architektura odpowiednio monumentalnie alieńska (czy tylko ja mam skojarzenie z nekromongerami z Riddica?) Widoczki super, zwłaszcza ta burza. I statek alienów taki ładnie niesymetryczym, co pogłębia obcość.
Jak się wyłączy szare komórki to rozrywka wizualna przednia. Ale nic ponad to.
"Religion is the opiate of the masses - - and we all know you should never give drugs to kids"
|
|
1 na 1 | dror (592 punktów) | Odp: Ridley Scott umiera? | Cytat:Ale odszedłem od tematu, w filmie pojawia się kilka razy temat religii, co więcej można spotkać tam więcej krzyży niż w kościele, a to ujęcie krzyżyka na piersi a to scena gdzie zły android chce zabrać krzyżyk a właścicielka broni go jak ksiądz możliwości edukacji dzieci, a to sen gdzie dowiadujemy się co się dzieje z ludźmi po śmierci. Bez jaj! Mam zamiar obejrzeć ten film. Chyba popcornu nie kupię, by się czasami nim nie zadławić...
|
|
| Artaso (380 punktów) | Scenariusz jest tragiczny. Brakow logiki w zachowaniu bohaterow - bo zachowuja sie jak ostatnie przyglupy - nie bede wymieniac, bo mi farby na klawiszach nie starczy. Jedna sprawa:
O co chodzilo z ta pierwsza scena? Ze to mial niby byc, ahaha, poczatek zycia na Ziemi?
|
|
 | Maddy (12885 punktów) (zablokowany) | >Scenariusz jest tragiczny. Brakow logiki w zachowaniu bohaterow - bo zachowuja sie jak ostatnie przyglupy - nie bede wymieniac, bo mi farby na klawiszach nie starczy.
Mnie powaliło, że oni widzą jakaś podejrzana maź co się sączy z tych wazonów i jeden to o mało tego nie posmakował (no wyglądało że zaraz poliże) ale inni też się nie przejmują specjalnie. Rzucone mimochodem "o, tego tu nie było poprzednio" i tyle tematu. Plus motyw z "cip cip śliczna gadzino". Rozbrajające.
>Jedna sprawa: >O co chodzilo z ta pierwsza scena? Ze to mial niby byc, ahaha, poczatek zycia na Ziemi?
No niby ten obcy rozsiewał swoje DNA. Ale te nici DNA unoszące się w wodzie wśród bąbelków powietrza, genialne. Komuś się tylko proporcje ciut pokręciły...
"Religion is the opiate of the masses - - and we all know you should never give drugs to kids"
|
|
|  | | TyDraniu (6569 punktów) | > No niby ten obcy rozsiewał swoje DNA.Po chwili DNA wyraźnie ciemnieje i rozpada się. > Ale te nici DNA unoszące się w wodzie wśród bąbelków powietrza, genialne.> Komuś się tylko proporcje ciut pokręciły...Wcześniej był "zoom" przez wirtualny mikroskop. W chwili, gdy widać cząsteczkę DNA, komórka zajmuje cały ekran. Ale co oznacza ta scena i gdzie się toczy - nie wiem. Co do fujarki uruchamiającej deck statku obcych, widzę analogię do Bliskich spotkań III stopnia. Mnie zastanawia, czemu android zabił doktora. Kto mu to zlecił, korporacja? Widać robotów w przyszłości nie obowiązują prawa Asimova.
|
|
| |  | 1 na 1 | Sylwek (15472 punktów) |
>Mnie zastanawia, czemu android zabił doktora. Kto mu to zlecił, korporacja? Widać robotów w przyszłości nie obowiązują prawa Asimova.
Umówmy się, że prawa Asimowa są najbardziej fantastyczną częścią wykreowanych przez niego uniwersów.
|
|
| Ania. (14138 punktów) | Zachęciliście mnie do obejrzenia filmu za jakiś czas, w pieleszach domowych, zamiast bulić za kino...
|
|
| Artur@R (7115 punktów) | Obejrzałem go również wczoraj, w 3D, w IMAX-ie. Odczucia mam bardzo podobne, co do scenariusza, pomysłu , realizacji - film zrobiony "na siłę" albo z przymusu: - scenografia + efekty, szczególnie w 3D- robią wrażenie - aktorzy -"niewykorzystani", oprócz Noomi Rapace (ta od "krzyżyka") - poziom filmów "klasy B" Ale... popatrzeć tak z bliska (3D!) na buzie i w oczy Charlize Theron - dla mnie, bomba 
"Jestem w kłopotliwym położeniu; zaplątałem się w życie bez własnej zgody."
|
|
 | 1 na 1 Maddy (12885 punktów) (zablokowany) | >Obejrzałem go również wczoraj, w 3D, w IMAX-ie. >Odczucia mam bardzo podobne, co do scenariusza, pomysłu , realizacji - film zrobiony "na siłę" albo z przymusu: >- scenografia + efekty, szczególnie w 3D- robią wrażenie >- aktorzy -"niewykorzystani", oprócz Noomi Rapace (ta od "krzyżyka") - poziom filmów "klasy B"
Ej, Fassbender był świetny jako robot. To zresztą była jedyna dobrze napisana postać w tym filmie, może dlatego. No i Fassbender potrafi poruszająco zagrać nawet klamkę.
"Religion is the opiate of the masses - - and we all know you should never give drugs to kids"
|
|
|  | | Artur@R (7115 punktów) | > Ej, Fassbender był świetny jako robot. To zresztą była jedyna dobrze napisana postać w tym filmie, może dlatego. No i Fassbender potrafi poruszająco zagrać nawet klamkę.<Fakt, zapomniałem o nim, może dlatego, że to był ...robot (znaczy się facet)  , a jak by grał klamkę to całkiem bym przeoczył  . Masz racje - on też był świetny(szczególnie na początku) i można było "go" bardziej wykorzystać -film byłby ciekawszy, IMO.
"Jestem w kłopotliwym położeniu; zaplątałem się w życie bez własnej zgody."
|
|
1 na 1 | Arystyp z Cyreny (6368 punktów) | Na początku pozwolę sobie na dygresję. Czekałem na Prometeusza bardzo i uważałem go za jedną z głównych premier tego roku. Niestety polski dystrybutor przesunął premierę tak, że zdążyłem do jej czasu przeczytać tyle recenzji, że się nie wybieram... I myślę że nie jestem jedyną osobą, która nie wybrała się na to do kina z powodu przesunięcia premiery. Co do problemu, filmu nie widziałem, ale bardzo mnie bawi ta religijność w amerykańskich. Ale z dwojga złego lepiej, że obchodzi ich tylko forma religii, a nie treść  jakie te filmy i sitcomy byłyby nudne gdyby postaci zamiast wzywać imię na daremno i obchodzić wigilię przestrzegały religijnej doktryny? Z drugiej strony też mnie to zawsze zastanawiało jak np. Clark Kent mógł być takim patriotą w tak mocno wierzącym kraju. Przypomina mi się też napotkana w internecie ilustracja dotycząca Avengers wytykająca Kapitanowi Ameryce, że zachował wiarę w chrześcijańskiego boga po spotkaniu z dwoma nordyckimi bogami. Cóż... widać jakość SF gwałtownie spada 
"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
|
|
 | 1 na 1 | Artaso (380 punktów) | > Cóż... widać jakość SF gwałtownie spada  Poza takimi kupami w czy-de jak Prometeusz czy inne Transfomersy znajduja sie jeszcze takie perelki jak np. Moon. Nie wiem dokladnie jak wygladala sytuacja w okolicach 1970, kiedy 2001 Odyseja wychodzila, ale nie wydaje mi sie, zeby bylo drastycznie inaczej, tj. 95% popcorn flickow w kosmosie, 5% faktycznego science-fiction.
|
|
|  | 1 na 1 | Tohver (1287 punktów) | > >Cóż... widać jakość SF gwałtownie spada  > Poza takimi kupami w czy-de jak Prometeusz czy inne Transfomersy znajduja sie jeszcze takie perelki jak np. Moon.Moon aż tak bardzo mi się nie podobał ale faktycznie pokazuje ciekawy trend. Do perełek S-F z ostatnich lat zaliczyłbym raczej Never let me go, Perfect Sense czy też trochę starsze Eternal Sunshine of the Spotless Mind lub Children of Men. W ogóle strasznie podoba mi się odwrót od S-F jako filmów akcji z lat '90 (5-ty element, Armagedon, Dzień niepodległości itp.) i przejście do S-F jako filmów dających do myślenia, z drugim dnem. Od efektów specjalnych ważniejszy jest teraz dobry scenariusz. Oczywiście nadal zdarzają się produkcje typu Predators, Star Trek czy District 9 ale dla mnie prawidzwe S-F XXI w. to właśnie Gattaca czy The Fountain.
|
|
| |  | 2 na 2 | Sylwek (15472 punktów) | >Od efektów specjalnych ważniejszy jest teraz dobry scenariusz. Oczywiście nadal zdarzają się produkcje typu Predators, Star Trek czy District 9
Dystrykt 9 to akurat bardzo ciekawe, niskobudżetowe kino sf a nie efekty.
>ale dla mnie prawidzwe S-F XXI w. to właśnie Gattaca czy The Fountain.
The Fountain? Te fantastyczne bzdurki o drzewie życia i nieśmiertelności? Jak to się ma do "dobrego scenariusza" a przede wszystkim jak to się ma do sf?
|
|
| | |  | | Tohver (1287 punktów) | Cóż, kwestia gustu. Dla mnie District 9 to film o dziwacznych kosmitach, którzy przylatują nie wiadomo skąd i nie wiadomo po co (ale mogą wrócić po pomoc, więc nie wiem, może po prostu zabłądzili?), w którym miliony pocisków cudem omijają głównego bohatera a The Fountain to baśń S-F - moim zdaniem ciekawe połączenie. A czy bzdurne? Pewnie trochę tak, jak to baśń.
|
|
| | | |  | | Sylwek (15472 punktów) | baśnią SF to są Gwiezdne Wojny
|
|
 | | Sylwek (15472 punktów) |
>Co do problemu, filmu nie widziałem, ale bardzo mnie bawi ta religijność w amerykańskich.
Nie emocjonowałbym się za bardzo tą religijnością. Jest ona na poziomie Gwiezdnych Wrót. Wieść niesie, że w kolejnej częsci Prometeusza może się okazać, iż powodem dla którego inżynierowie pragną zlikwidować ludzkość jest ogólna moralna degrengolada, której szczytem było zabicie ostatniego wysłannika Inżynierów - Jezusa. Ciekawe co Fronda wtedy napisze i czy utrzyma zachwyt nad taką dekonstrukcją chrześcijańskiego mitu.
|
|
1 na 1 | Matix (5786 punktów) | Przyznaję filmowi nagrodę za najlepszy film trailerowy. Po obejrzeniu ich na youtube znałem całą fabułę z zakończeniem włącznie, więc nie byłem zaskoczony gdy obejrzałem ponad miesiąc temu CAM'a, a do kina nie chodzi się oglądać filmy tego nie warte, bo tylko napędza się zyski dystrybutorom i producentom i będą dzięki temu dalej robić gnioty tak jak to robią cały czas.
|
|
 | | Sylwek (15472 punktów) | NIe bardzo rozumiem po co oglądać Prometeusza poza kinem skoro ten film to głównie obrazy i muzyka.
|
|
| Magician (53 punktów) | Oj jak krzywiłem się gdy poruszane były wątki egzystencjalne... Ale ja o tym wcześniej wiedziałem i byłem na to przygotowany. Oglądam tego typu filmy dla rozrywki wizualnej, cieszenia oka fajerwerkami technicznymi. Zatem "Prometeusz" nie zawiódł moich i tak niewygórowanych oczekiwań. Jeśli chcę intelektualnej wycieczki to rzadko kieruję się w stronę kina  . Lubię filmy efektowne i dopracowane wizualnie. Nie interesuje mnie fabuła. Chcę żeby tylko nie przeszkadzała, a dialogi były znośne. Inna sprawa to gra aktorska. W "Prometeuszu" zatrudniono profesjonalistów. Fassbender miał ciekawą rolę, chociaż przyłączę sie do opinii że ten wątek i ten aktor zostali tu nie do konca wykorzystani. Nie miałem wrażenia że mnie okłamywali. A takie mam gdy aktor jest słaby i jego zachowanie jest niespójne.
|
|
1 na 1 | rados (462 punktów) | He he, a na Frondzie pochlebny artykuł o najnowszym "dziele" Scotta, gdzie autor zachwyca się jak główna bohaterka broni krzyża. Ten film powinien być "lekturą obowiązkową" dla Solidarnych 2010  .
|
|
-2 na 2 | Sylwek (15472 punktów) | Nie histeryzowałbym aż tak bardzo, Prometeusz nie jest bardziej głupawy niż Blade Runner.
|
|
kulka_na_mole (20109 punktów) (zablokowany) | Dla mnie tak jak "Gwiezdne Wojny" Lucasa były przełomem w filmach s-f, tak "Obcy - 8 pasażer Nostromo" Scotta był przełomem, w nazwijmy to, horrorach s-f. Dlatego z nadzieją i niecierpliwością powitałem zapowiedź realizacji "Prometeusza". Obecne w sieci trailery zaostrzyły mój apetyt, a film rozczarował mnie na maksa. Niestety, zamiast następcy przełomowego "Aliena" dostaliśmy coś na kształt południowoamerykańskiej telenoweli z kompletnie idiotycznym, "duchowym" wątkiem genezy ludzkości. Dla mnie ten film jest nie tylko rozczarowaniem roku, jest rozczarowaniem dekad.
PS W d... mam efekty 3D w takich filmach, dla mnie są one do przyjęcia wyłącznie w filmach typu 5D, czyli w takich, w których obrazowi 3D towarzyszą efekty podmuchu powietrza lub chlapania wodą oraz zapachy, kiedy takie efekty stanowią clou projekcji.
Nie czyń bliźniemu tego, co chciałbyś, aby on uczynił tobie. Możliwe, że macie zupełnie różne gusty. (G.B.Shaw)
|
|
 | | Sylwek (15472 punktów) |
>Niestety, zamiast następcy przełomowego "Aliena" dostaliśmy coś na kształt południowoamerykańskiej telenoweli z kompletnie idiotycznym, "duchowym" wątkiem genezy ludzkości.
A co to jest ten "duchowy wątek"? Prometeusz jest jawnie antydarwinowski (choć niektórzy zwracają uwagę, że ksenomorf i inne produkty Inżynierów powstałe najwyraźniej wbrew ich woli de facto pokazują siłę walki o byt), ale wizja kreacji przez rasę inteligentnych istot z ciała i kości robi religijnym mitom nie mniejsze kuku niż naukowej wizji filogenezy.
|
|
|  | | sebaass (89 punktów) | >ale wizja kreacji przez rasę inteligentnych istot z ciała i kości robi religijnym mitom nie mniejsze kuku niż naukowej wizji filogenezy.
Nie zapominajmy o stwierdzeniu "ale kto stworzył stwórcę". Religia potrafi wszystko przeinaczyć tak żeby zgadzało się to z jej doktryną. Udowodniono coś naukowo zaraz słyszymy "Czyż bóg nie jest wielki?" itp. Poza tym przypomniał mi sie jeszcze jeden tekst z tego działa" to muszą być oni ,bóg nie buduje pod linijkę", właśnie dlaczego nie buduje, jest wszechmocny a skoro jesteśmy na podobieństwo stwórcy a my lubimy symetrie to i on powinien ją lubić, przecież po kimś to mamy prawda.
|
|
| |  | | Sylwek (15472 punktów) |
>właśnie dlaczego nie buduje, jest wszechmocny a skoro jesteśmy na podobieństwo stwórcy a my lubimy symetrie to i on powinien ją lubić, przecież po kimś to mamy prawda.
Postać która to powiedziała jest przedstawiona jako "sceptyk" i ateista i jako taki, jak mniemam miał użyć słowa "bóg" raczej na określenie nie-technologicznej natury.
W ogóle w Prometeuszu frustrujące jest to, że wystarczyłoby poprawić naprawdę niewiele elementów byśmy mieli do czynienia z czymś bliższym Odysei kosmicznej niż Gwiezdnym Wrotom. Wszytko rozbija się o całą masę małych, acz jaskrawo bezsensownych szczegółów, które koniec końców sprowadzają tę historię do niezbyt spójnej chaotycznej fantazji.
|
|
| | |  | | sebaass (89 punktów) | Religia wkracza do kina SF, tą tendencję widać już od kilku filmów. Pytanie dlaczego?
|
|
| | | |  | Jan Werbiński (11380 punktów) (zablokowany) | >Religia wkracza do kina SF, tą tendencję widać już od kilku filmów. Pytanie dlaczego?
Może dlatego, że większość ludzi to wierzący i robienie filmów pod taką publikę jest zyskowniejsze, niż dla garstki forowiczów z Racjonalisty?
Film obejrzałem dzisiaj w 3D. Fajne efekty, ale historia nudna. Momentami irytujący.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | sebaass (89 punktów) |
>Może dlatego, że większość ludzi to wierzący i robienie filmów pod taką publikę jest zyskowniejsze, niż dla garstki forowiczów z Racjonalisty?
Wydaje mi się że te nie tak, kiedyś ludzie wierzyli (może nawet bardziej) a kino jedna było inne bardziej laickie, nikt nie starał się na siłę upychać tam wartości chrześcijańskich(ratowanie krzyżyka z rąk złego cyborga). Jak śmiesznie wyglądał by teraz chociażby pierwszy PREDATOR czy TERMINATOR z takimi wartościami (jak ktoś ma fajny pomysł jakby to mogło wyglądać niech napisze, pośmiejemy się). Krk szuka chyba nowych form indoktrynacji , głupie filmiki o Jezusie już nie wystarczają, trzeba iść z duchem czasu ale jest jeszcze nadzieja dla kina, KOSMITA PAUL, wpadł mi w ręce ostatnio ten tytuł. Nic o nim nie napisze tylko zaproszę do obejrzenia.
|
|
| kub44 (190 punktów) | Jedno słowo na ten film to: GNIOT! Gdyby nie drogie bilety (2x25zł) to wyszedłbym po godzinie. Wstyd mi było za ten film, był wręcz żenujący....nie ma co wymieniać błędów, absurdów, kretynizmów w tym filmie, bo nie starczyłoby tu miejsca. Ten film popsuł mi wieczór i cały następny dzień! Moja ocena 2/10.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|