Racjonalista - Strona głównaDo treści
Prezerwatywy nie chronią przed AIDS ....

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
NapisanoAutorTytuł
26-06-2010 21:37Kasia (424 punktów)Prezerwatywy nie chronią przed AIDS ....
Ocena 20 na 20
Kwiatek z mojej szkoły.....

Szkoła średnia, Technikum, panowie w wieku od 16 do 20 lat. Lekcja biologii o środkach antykoncepcyjnych, dochodzimy ( ) do prezerwatywy.

- "A Pan od religii powiedział nam że prezerwatywa nie chroni przed AIDS
- Jak to nie chroni???
- bo ona się składa z takiej siateczki mikrowłókieniek,pan nam to rysował, mogę Pani narysować
- Uczeń rysuje zwykłą "siatkę" co przedstawia sieć mikrowłókienek w dużym powiększeniu. Oczka tej kratki są większe niż plemnik i wirus HIV,
- Kiedy dowiedziałam się o tym fakcie od innej klasy, i usłyszałam że w takim razie lepiej kasę wydać na fajki niż na gumy, po prostu szlag mnie trafił (przepraszam ale tak było)
Poczytałam w domu co sądzi o gumach stolica apostolska, okazuje się że prezerwatywa chroni ale "szkody duchowe z używania jej są ogromne".

Postanowiłam udać się do szkolnego psychologa/pedagoga którzy zajmują się profilaktyką AIDS aby ustalić plan działania ( taki mały kabel ze mnie).

Zdanie psychologa ( psycholog!!!! )
- Bo wiesz że te chińskie wyroby są bardzo nietrwałe i jest w tym ziarno prawdy.....
Oczy podczas rozmowy robią mi się większe i większe...Pytam:

- A jakie jest twoje stanowisko?
-No takie jak kościoła katolickiego
- to co mówić tym dzieciom które chleją na dyskotekach i dupczą się z przypadkowymi ludźmi? tego raczej nie zmienimy? Maja się zarażać?
- No trzeba ich namawiać do seksu małżeńskiego....

.......

idę rozmawiać z katechetą. mówię mu że podajemy różne stanowiska dzieciom w sprawie prezerwatyw, katecheta:
-Bo wiesz, prezerwatywa jest zbudowana ( tutaj sieć mikrowłókienek) a to że chroni to jest KŁAMSTWO WYMYŚLONE PRZEZ LOBBY PRODUCENTÓW PREZERWATYW...

I co wy na to? Jedno z największych miast w Polsce.....

Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Mariusz Agnosiewicz (moderator)
> Poczytałam w domu co sądzi o gumach stolica apostolska, okazuje się że prezerwatywa chroni ale "szkody duchowe z używania jej są ogromne".

To ciekawe, bo Watykan też chętnie propaguje "specjalistów" którzy głoszą złą nowinę o mikroporach kondoma
Więcej pisze o tym Agnieszka Zakrzewicz w książce "Papież i kobieta", przytoczę fragment:

Cytat:
Watykańscy weterani życia stwierdzili, że kondom zawodzi 15 razy na 100 i nie stanowi dostatecznego zabezpieczenia przeciwko wiru-sowi HIV. Ryzyko zakażenia się "adidasem" mimo kondoma wynosi 15 proc., a w przypadku relacji homoseksualnych, biseksualnych oraz częstych relacji przypadkowych wzrasta do 20-30 proc.
Tym razem swój kondomowstręt ojcowie Kościoła przekazali w artykule doktora Jacquesa Suaudeau - chirurga i konsultanta pa-pieskiego do spraw rodziny. Publikację zamieścił organ rzymskie¬go Uniwersytetu Katolickiego "Medycyna i moralność".
Zdaniem dr. Suaudeau należy odrzucić kondomy, gdyż: mikro-skopijne pory, znajdujące się w gumie, przepuszczają wirusy; medycy¬na ustaliła, że prezerwatywy pękają podczas stosunku, zwłaszcza analno-genitalnego (nawet 30 na 100); istnieje niebezpieczeństwo, że kondomy mogą się pobrudzić spermą po stronie zewnętrznej już w fazie preeiaculare, czyli przedwytryskowej.


Myślę, że otrzeźwić mógłby ich jakiś proces cywilny o odszkodowanie kogoś, kto w konsekwencji kościelnej dezinformacji zaraził się HIVem.
26-06-2010 22:54 
 Ocena 3 na 3
Myflowers (2721 punktów)

>Zdaniem dr. Suaudeau należy odrzucić kondomy, gdyż: mikro-skopijne pory, znajdujące się w gumie, przepuszczają wirusy; medycy¬na ustaliła, że prezerwatywy pękają podczas stosunku, zwłaszcza analno-genitalnego (nawet 30 na 100); istnieje niebezpieczeństwo, że kondomy mogą się pobrudzić spermą po stronie zewnętrznej już w fazie preeiaculare, czyli przedwytryskowej.[/cytat]

A pewnie, bo jak są używane oszczędnie i odwracane na lewa stronę...A pobrudzone w fazie przedwytryskowej tez mogą być, jak się męskie łóżko trzepało przed, to kurz osiadł, a plemniki to jak pluskwy przecież, zasuszone ożywają w wilgotnym i ciepłym środowisku, no to i z tym kurzem... I tak można w nieskończoność tworzyć teorie, a kościółkowi to już mają niebywały talent do ich tworzenia. To mnie nie dziwi, bo panowanie nad seksualnością człowieka zapewnia im władzę, której za nic utracić nie chcą, a która im się zaczyna z rąk wymykać.

>Myślę, że otrzeźwić mógłby ich jakiś proces cywilny o odszkodowanie kogoś, kto w konsekwencji kościelnej dezinformacji zaraził się HIVem.

Długo by na to czekać.Tym bardziej, że mają swoich diabelskich adwokatów, a jednocześnie świat na głupocie stoi...Przecież jeszcze parę lat temu uważano, ze Hiv to kara za homoseksualizm, dopiero jak się okazało , ze hetero też to dotyczy, to przestano używać tego argumentu.


(...) Nie wszyscy mogą być mądrzy, panie oberlejtnant Głupi muszą stanowić wyjątek, bo gdyby wszyscy ludzie byli mądrzy, to na świecie byłoby tyle rozumu, że co drugi człowiek zgłupiałby z tego.../Wojak Szwejk/
Angelika1 (109 punktów)
No to masz "postępowego" katechetę i psychologa w szkole.

A gdyby to ci panowie wyrazili na piśmie i iść gdzieś z tym?
immune.ltd (1783 punktów)
A Pan od religii powiedział nam że prezerwatywa nie chroni przed AIDS

Czytając to oniemiałem ze zdumienia i mam nadzieję, że rodzice pójdą z tym dalej
PiotrB (2937 punktów)
Tak racjonalnie, mam nadzieję, się zapytam, czy naukowo potwierdzono profilaktyczną skuteczność prezerwatyw przed AIDS?
26-06-2010 22:59 
 Ocena 3 na 3
Sylwek (15472 punktów)
Gdzie tam, wszyscy uwierzyli na słowo producentom prezerwatyw.
26-06-2010 23:29 
 Ocena 24 na 24
Ania... (14138 punktów)
>Tak racjonalnie, mam nadzieję, się zapytam, czy naukowo potwierdzono profilaktyczną skuteczność prezerwatyw przed AIDS?

Hmm... zapewne nie, podobnie jak nie sprawdzono skuteczności rękawiczek lateksowych, stosowanych przy zabiegach i operacjach. Lekarz wsadza ręce do otrzewnej gościa z WZW i tak się zastanawia, czy przeskoczy mu to na obgryzione opuszki, czy nie...

Oczywiste jest, że lateks jest nieprzenikliwy dla wirusów - podobnie jak dla cząsteczek wody i gazów - wielokrotnie mniejszych od najmniejszego wirusa.

Ahmed S, Lutalo T, Wawer M, Serwadda D, Sewankambo NK, Nalugoda F, et al. HIV incidence and sexually transmitted disease prevalence associated with condom use: a population study in Rakai, Uganda. AIDS. 2001 Nov 9;15(16):2171-9.
Alfonsi GA, Shlay J. The effectiveness of condoms for the prevention of sexually transmitted diseases. Curr Wom Health Reviews. 2005;1:151-9.

Bleeker MCG, Hogewoning CJA, Voorhorst FJ, et al. Condom use promotes regression of human papillomavirus-associated penile lesions in male sexual partners of women with cervical intraepithelial neoplasia. Int J Cancer 2003;107:804-10.

Carey RF, Lytle CD, Cyr WH. Implications of laboratory tests of condom integrity. Sex Transm Dis 1999;26:216-220.

Carey RF, Herman WA, Retta SM, et al. Effectiveness of latex condoms as a barrier to human immunodeficiency virus-sized particles under conditions of simulated use. Sex Transm Dis 1992;19:230-4.

Casper C, Wald A. Condom use and the prevention of genital herpes acquisition. Herpes 2002; 9:10-4.

Conant MA, Spicer DW, Smith CD. Herpes simplex virus transmission: condom studies. Sex Transm Dis 1984;11:94-5.
Doszłam tylko do "c", a literek alfabetu jest więcej.

A tutaj jedyny stwierdzony naukowo przejaw porów w prezerwatywach, jaki znalazłam w sieci
biokompost(*)006_gemuese_wichtigste_zut.jpg
27-06-2010 01:56 
 Ocena 1 na 1
sztejkat (4743 punktów)
Szkoda, że mogę dać tylko jeden plus. To za źródła. Przyklasnąłbym jeszcze bardziej, gdyby udało Ci się podać link do któregoś z podanych wydawnictw, które jest dostępne za darmo do przeczytania w necie.

Złośliwie nieco podkreślam za darmo w nawiązaniu do przywołanej kiedyś przez Dokowskiego idei "chaste science". W praktyce bowiem coraz częściej walę w ścianę wyłącznie odpłatnych publikacji. I to dość "ciężko" odpłatnych dla osoby nie związanej ze światem akademickim.

Pozdrawiam,

Tomasz Sztejka
27-06-2010 09:09 
 Ocena 6 na 6
Ania... (14138 punktów)
www.lifeca(*)ndomsandreproductivehealth.pdf
www.siecca(*)l health education_q&a.pdf
www.medscape.com/viewarticle/543426
journals.l(*)rrhea_and_Chlamydia__A.11.aspx
journals.l(*)oratory_Tests_of_Condom.6.aspx
journals.l(*)rs_That_Influence_Risk.13.aspx
Wrzucenie całej afiliacji pozwala przeczytać przynajmniej abstrakt, ale znalazłam kilka publikacji dostępnych powszechnie, szczególnie polecam ostatnią.
27-06-2010 13:56 
 Ocena 2 na 2
Sylwek (15472 punktów)
A ja dałbym kilka plusów za to:

>Oczywiste jest, że lateks jest nieprzenikliwy dla wirusów - podobnie jak dla cząsteczek wody i gazów - wielokrotnie mniejszych od najmniejszego wirusa.

...rozsądek cenię sobie najwyżej.
27-06-2010 20:16 
 Ocena 3 na 3
setarkos (10757 punktów)

>Oczywiste jest, że lateks jest nieprzenikliwy dla wirusów - podobnie jak dla cząsteczek wody i gazów - wielokrotnie mniejszych od najmniejszego wirusa.
Osobiście sprawdziłem, że prezerwatywa nie daje się napompować wodorem ale metanem już tak. Za to wszyscy wiedzą, że nieźle zatrzymuje wodę. Nie wiadomo dokładnie jakie rozmiary mają najmniejsze wirusy ale samo RNA składa się z co najmniej 100 nukleotydów, z których każdy składa się z co najmniej 10-ciu atomów. Że plemniki są 'grubsze' niż H2O próżno dowodzić.
27-06-2010 21:31 
 Ocena 3 na 3
Ania... (14138 punktów)
>>Oczywiste jest, że lateks jest nieprzenikliwy dla wirusów - podobnie jak dla cząsteczek wody i gazów - wielokrotnie mniejszych od najmniejszego wirusa.
>Osobiście sprawdziłem, że prezerwatywa nie daje się napompować wodorem ale metanem już tak. Za to wszyscy wiedzą, że nieźle zatrzymuje wodę. Nie wiadomo dokładnie jakie rozmiary mają najmniejsze wirusy ale samo RNA składa się z co najmniej 100 nukleotydów, z których każdy składa się z co najmniej 10-ciu atomów. Że plemniki są 'grubsze' niż H2O próżno dowodzić.
Brawo - dokładnie. A dodajmy do tego niezbędne białka stanowiące "osłonkę" materiału genetycznego. Wirus w porównaniu z atomem (dowolnym) to wieżowiec względem skutera.
KarolG (2892 punktów)
>Tak racjonalnie, mam nadzieję, się zapytam, czy naukowo potwierdzono profilaktyczną skuteczność prezerwatyw przed AIDS?
A ile jest 2+2?


Thank god, I'm the atheist
Koraszewski (82900 punktów)
Chyba nie pozostaje nic innego jak szantaż - Jak ksiądz nie przestanie opowiadać nieprawdy, że prezerwatywa nie chroni przed AIDS, to ja zacznę mówić dzieciom, że religia nie chroni przed nieuczciwością. Podając jako przykład opowieści księdza skonfrontowane z badaniami.
spray (5875 punktów)Odp: Prezerwatywy nie chronią ciewrzed AIDS ....
>(...)
>I co wy na to? Jedno z największych miast w Polsce.....
>
No, nic.
Tylko uczyć, uczyć i jeszcze raz uczyć.
Jedno z największych miast w Polsce jest jednym z najmniejszych miast na świecie.
A światło pod każdą strzechę. Należy.
KarolG (2892 punktów)Odp: Prezerwatywy nie chronią przed AIDS ....
Tak, sobie myślę, że jak pokażesz uczniom doświadczenie z prezerwatywą i wodą, poprzedzone pogadanką co jest większe, wirus czy woda, to nie tylko zrozumieją, że jednak prezerwatywy chronią przed AIDS, ale dodatkowo załapią że pan od religii bzdurzy od rzeczy. Będzie 2 w 1.


Thank god, I'm the atheist
27-06-2010 14:34 
 Ocena 3 na 3
sztejkat (4743 punktów)
A tak z ciekawości zapytam: a o napięciu powierzchniowym słyszał, a? A weźmie pusty wkład do długopisu, a wetknie do szklanki, a zassie wodę do środeczka, a wyjmie ze szklanki. A popatrzy. Wypływa woda li nie wypływa? A dziura mała czy raczej duża?

A o dyfuzji słyszał, a? Traktując wirusa jak element roztworu, mamy w wilgotnym środowisku podczas stosunku roztwór z wirusem po jednej stronie prezerwatywy i bez wirusa po drugiej. Wyrównanie stężeń nie wymaga przepływu rozcieńczalnika a jedynie elementów rozpuszczonych.

Celowom złośliwy, bo taka demonstracja może być bardzo łatwo obrócona przeciw demonstrującemu. Ty pokażesz prezerwatywę wypełnioną wodą - ja rurkę od długopisu z zanieczyszczoną atramentem wodą. Z jednej i z drugiej woda nie wypływa. I to jest JEDYNA obserwacja jaką studenci mogą wykonać. Jeśli je obie zanurzę w wodzie - z rurki wypłynie, a z rękawiczki nie. Będzie to jednak dowód jedynie na to, że:
- to czy woda w trzymanym w powietrzu pojemniku wypływa czy nie nie ma specjalnego znaczenia, bo w obu wypadkach nie wypływała;
- cząsteczki barwnika atramentu są większe niż pory w rękawiczce.

Nadal brakuje prezentacji porównania rozmiaru wirusa z cząsteczką barwnika.

Pozdrawiam,

Tomasz Sztejka
27-06-2010 17:49 
 Ocena 1 na 1
Jarosław Ziółkowski (972 punktów)
(zablokowany)
>A tak z ciekawości zapytam: a o napięciu powierzchniowym słyszał, a? A weźmie pusty wkład do długopisu, a wetknie do szklanki, a zassie wodę do środeczka, a wyjmie ze szklanki. A popatrzy. Wypływa woda li nie wypływa? A dziura mała czy raczej duża?
   Napięcie powierzchniowe, jeśli już, to przyspieszałoby przepływ wody przez pory, gdyby były. W razie czego można dodać do wody detergentu.

   Co do wirusa, to nie można go rozpuścić w wodzie, tylko "zawiesić". Emulsja to nie roztwór. Wirusy są dużo większe niż cząsteczki wody.

Można zawsze liczyć, że Amerykanie postąpią we właściwy sposób. Oczywiście po tym, jak wyczerpią wszelkie inne możliwości.
-- Winston Churchill
sztejkat (4743 punktów)
>   Napięcie powierzchniowe, jeśli już, to przyspieszałoby przepływ wody przez pory, gdyby były.

Jesteś pewny? Bo wiesz, najdalej w zeszłym tygodniu myłem moskitiery. I tak jakoś dziwnie utworzyły się na niej takie jakieś błonki co to nie bardzo pozwalały kropelkom wody przelewać się na drugą stronę.

>   Co do wirusa, to nie można go rozpuścić w wodzie, tylko "zawiesić". (...)

Słuszna uwaga.

>(...)Wirusy są dużo większe niż cząsteczki wody.(...)

Owszem. Jednak eksperyment demonstrujący zjawisko nie może być "nagiętą" pod oczekiwane wyniki demonstracją. Uczulam na to, bo raz pokazany i zdemaskowany nagięty lub po barbarzyńsku nie uwzględniający istotnych elementów eksperyment zrówna demonstracje naukowe z enucjacjami przedstawicieli kleru. Dlatego też celowo wykazuję pewien kontr-eksperyment który może pokazać, że mimo dużych dziur woda nie wyleci.

Pozdrawiam,


Tomasz Sztejka
Ania... (14138 punktów)
>>   Napięcie powierzchniowe, jeśli już, to przyspieszałoby przepływ wody przez pory, gdyby były.
>Jesteś pewny? Bo wiesz, najdalej w zeszłym tygodniu myłem moskitiery. I tak jakoś dziwnie utworzyły się na niej takie jakieś błonki co to nie bardzo pozwalały kropelkom wody przelewać się na drugą stronę.
A w pochwie prezerwatywę otacza powietrze, które prowadzi do wytworzenia się podobnych błonek?
sztejkat (4743 punktów)
Prezentuję kontr-eksperyment który może być użyty do podważenia zaproponowanej demonstracji. Nie twierdzę, że prezerwatywa przepuszcza wodę, wirusy itp. Twierdzę natomiast, że trzeba zwrócić uwagę na słabości demonstracji po to, by uniknąć ich podważenia.

Pozdrawiam,


Tomasz Sztejka
29-06-2010 20:04 
 Ocena 1 na 1
Ania... (14138 punktów)
Przeczytałeś chociaż wybrane publikacje?
Badania statystyczne są najlepszym wskaźnikiem, bowiem uwzględniają błędy użytkownika, wszystkie obecne czynniki itd.

Statystyka jest jasna - prezerwatywa chroni. Nie w 100% - z powodu błędów użytkowania - ale nadal chroni. Jeżeli ryzyko zakażenia wynosi bez zabezpieczenia dajmy na to dla kobiety ok. 30% (tak jest bodaj dla HIV) to zmniejszenie ryzyka o 95% oznacza 0,3*0,05 = 0,015%. Jest różnica? Moim zdaniem ogromna. Oczywiście, możemy mówić, że najlepszym zabezpieczeniem jest wstrzemięźliwość, ale czy to jest argument w tej dyskusji?

Zastanówmy się. Jakie jest 100% zabezpieczenie przed śmiercią w wypadku samochodowym? Np. pozostanie w domu i nie wychodzenie z niego (bo jako piesi już jesteśmy narażeni). Czy zatem jest to argument w rozmowie o skuteczności zabezpieczenia naszego życia przez pasy bezpieczeństwa, które podnoszą szanse przeżycia z (tutaj wymyślę procenty, bo nie mam danych) 15% do 65%? Czy w tym wypadku ktoś zakwestionuje skuteczność pasów? Skoro nie działają w 100% to po co zawracać sobie głowę?!

Z seksem jest podobnie, zlitujmy się, ale to nie jest jakaś dziwaczna czynność i są takie chwile w życiu, kiedy się to zdarza. Fajnie, jak jest stały i wierny partner, ale życie jest życiem, seks mniej lub bardziej przypadkowy był, jest i będzie.
sztejkat (4743 punktów)
Proszę, przeczytaj com napisał:

"(...)Nie twierdzę, że prezerwatywa przepuszcza wodę, wirusy itp. Twierdzę natomiast, że trzeba zwrócić uwagę na słabości demonstracji po to, by uniknąć ich podważenia.(...)"

Stawiam się dość często na pozycji adwokata diabła. Tak i tutaj, próbowałem wskazać jak, będąc oczywiście kreatywnie tendencyjnym, można próbować wykazać kłamliwość proponowanej demonstracji.

Pozdrawiam,

Ah, tak dla przypomnienia:

Cytat:

The water leak test, the primary test used to assure quality of condoms, is limited in its bility to detect small holes. Holes as small as 20 microns in diameter may be reliably detected. Although condoms have a history of successful use as conterceptives, viruses are considerably smaller than sperm, which are themselves smaller than 20 microns. Therefor, virus penetrations test were developped to determine the possible existence of previously-undetected small holes that would render condoms ineffective as virus barier.(...)


Cytat pochodzi z jednego ze wskazanych przez Ciebie artykułów.

Oraz wnioski, w części dotyczącej skuteczności prezerwatyw, proponowane w kolejnym wskazanym artykule:

Cytat:

1) In the absence of compelling evidence of condom effectiveness, young people should be strongly encouraged and counseled to delay the initiation of sexual activity. The number of lifetime sexual partners greatly influences the risk of STD acquisition. Delaying sexual initiation is particularly important because of the high incidence and prevalence of STDs in the adolescent population. Though this delay in sexual initiation will benefit both sexes, females are likely to receive
the most significant health benefits. Allowing time for the epithelial cells of the female cervix to mature before any potential STD exposure occurs should provide measurable protection.

(2) Patients using condoms should be provided with information to explain the difference between absolute protection (which prevents infection) and partial protection (which reduces the risk of infection). Condom users must know that condoms, at best, reduce their risk of some STDs and may or may not reduce the risk of other STDs.

(3) Patients using condoms should be provided with the information that their risk of contracting an STD increases with the number of disease exposures- even when condoms are used consistently and correctly. This increase is even more dramatic with inconsistent or no condom use.

(4) Patients using condoms should be provided with the information that condoms are not equally protective for every STD. The actual degree of risk reduction provided by the condom depends on other factors, many of which are outside the user's control, including gender, mode of disease transmission, and disease-specific infectivity. Condoms appear to be "more forgiving" for STDs with low infectivities (such as HIV) than for STDs with high infectivities (such as gonorrhea in females).

(5) Patients using condoms should be provided with information about avoiding high-risk sex partners. Having sex with a prostitute or IV drug user is clearly a high-risk activity. Similarly, having sex with an individual who has (or has had) multiple sex partners is also a high-risk activity.

(...)



Tomasz Sztejka
27-06-2010 23:51 
 Ocena 2 na 2
KarolG (2892 punktów)
>Celowom złośliwy, bo taka demonstracja może być bardzo łatwo obrócona przeciw demonstrującemu.
OK, no to zaproponuję inne doświadczenie. Nalej spirytusu do prezerwatywy, wsadź do garnka z wodą tak żeby otwór gumki znajdował się powyżej lustra wody, poczekaj 11 minut, daj wypić wodę z garnka panu od religii. Sprawdź czy się upił

A na poważnie. Masz rację. Moja wina, nie zastanowiłem się wystarczająco.
Zawsze można jednak po prostu gumkę nadmuchać, tylko jakoś nie mogę sobie wyobrazić nauczycielki w technikum dmuchającej kondoma, dlatego napisałem o wodzie.
Jak masz argument, który obali doświadczenie z dmuchaniem prezerwatywy, to napisz. Ja na razie na nic nie wpadłem. Jak coś wymyślę, to napiszę.
Musi być jakiś prosty sposób, żeby wykazać uczniom idiotyczność poglądów pana od religii.

Pozdrawiam

Thank god, I'm the atheist
28-06-2010 23:42 
 Ocena 1 na 1
sztejkat (4743 punktów)
>(...)
>Jak masz argument, który obali doświadczenie z dmuchaniem prezerwatywy, to napisz. Ja na razie na nic nie wpadłem. Jak coś wymyślę, to napiszę.

Nie mam.

Cóż, pozostaje nadmuchać, zakręcić wlot i pozostawić by tak sobie odbijała się przez resztę lekcji na stole.

Pozdrawiam,


Tomasz Sztejka
Jarosław Ziółkowski (972 punktów)
(zablokowany)
   Każ uczniom nalać do kondoma ciepłej wody i sprawdzić, czy coś przesiąka. Ciepłej dlatego, żeby para wodna z powietrza nie skropliła się na zewnątrz. Najlepiej niech to zrobią jako lekcję poglądową dla tych tępaków - katechety i psycholożki.

   Aj, nie przeczytałem, że KarolG już o tym był napisał.

Można zawsze liczyć, że Amerykanie postąpią we właściwy sposób. Oczywiście po tym, jak wyczerpią wszelkie inne możliwości.
-- Winston Churchill

diogenes (42753 punktów)
>okazuje się że prezerwatywa chroni ale "szkody duchowe z używania jej są ogromne".

Bo księża zakładają prezerwatywy na ducha w erekcji, co faktycznie jest szkodliwe.


Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
Kasia (424 punktów)
Dziękuję kochani za rady, niestety dmuchać prezerwatywy nie będę....jakoś główna rola w filmiku na you tube mi nie odpowiada , napełniać spirytusem i dawać katechecie...cóż powiem prosto:jakie marnotrawienie spirytusu
Muszą wystarczyć im moje słowa i autorytet belfra....

Sprawa zakończyła się tak, że zebrałam siły i zaczęłam dopytywać katechetę o źródła, powiedziałam że nie lubię przekazywać nieprawdy i chętnie poczytam publikacje o "mikroporach"...Katecheta publikacji nie pokazał is twierdził że skoro ja mam w programie o prezerwatywach (mina jego mówiła wręcż: o tym dziele szatana) to on nie będzie wchodził mi w paradę.

Zapisanie słów jego i pójście gdzieś dalej jak piszecie...cóż, dyrekcja jest praktykującą katoliczką, już miałam problemy z okazji wigilii pracowniczej ( nie dzieci, dzieci jak chcą niech maja , panuje demokracja), ale okazało się ze to jest czas pracy i nawet niewierzący mogą uczestniczyć. Na 70 pracowników tylko dwie osoby, w czasie pracy porządkują papiery reszta się nie wyłamuje....

Wykształceni ludzie, 97,2 % bierze udział w wigilii i mamy już nasz 90% katolików. nieważne jaki jest światopogląd ludzie chrzczą dzieci, płacą za śluby i pogrzeby biorą udział w wigilii i płaca za 8 godzin religii fizyki jest 3 godziny tyle samo chemii biologii geografii) wy tez płacicie za to że "prezerwatywy nie chronią przed Aids..." chyba zgorzknienie się przeze mnie przelewa idę czytać kawały
oportunista (1711 punktów)
Widzisz to jest tak, prezerwatywa przed AIDS Cię nie uchroni, możesz przy jej właściwym stosowaniu uniknąć zarażenia, fiutek w gumce to jeszcze nie wszystko, gdy rozumek śpi wszystko może się zdarzyć. Z facetem już tak jest, ma za mało krwi i jeden organ jest zawsze źle ukrwiony, to zaś prowadzi do jego bezużyteczności, gdy mały działa wyłącza się mózg, a prezerwatywa go nie zastąpi.
Atlantis (1733 punktów)
(zablokowany)
Widzę, że pierwszy raz zetknąłeś się z tą paskudną taktyką dezinformacji, nagminnie stosowaną przez katechetów. Korzystając z najlepszych metod głoszenia propagandy wprowadzają w życie zasadę, iż kłamstwo powtórzone tysiąc razy dla sporej części społeczeństwa stanie się prawdą. Na pierwszy rzut oka wydaje się to nie do pomyślenia w dzisiejszym świecie - w końcu mamy Internet dający możliwość natychmiastowego dostępu do informacji. Sęk w tym, że dla wielu Internautów kwerenda kończy się na kilku pierwszych wynikach zwróconych przez Google. A co, jeśli wyszukiwarka wyrzuci np. wpisy na forach religijnych fundamentalistów?

Kiedy chodziłem do liceum spotkałem się z tą samą brednią. Wówczas mnie to bulwersowało - bo jakim cudem szkoła może być miejscem głoszenia takiej bzdurnej, szkodliwej dezinformacji? Dość szybko zdałem sobie sprawę, że moje oburzenie nic nie zmieni - ignorantka prowadząca WdŻwR zawdzięczała swoją pracę nie zdolnościom dydaktycznym czy wiedzy z zakresu biologii i seksualności człowieka, ale bliskim związkom z lokalną parafią. Pamiętam, że poziom głupot prezentowanych podczas tych "lekcji" czasem wywoływał u mnie zawrót głowy. Na przykład pewnego razu puszczono nam film (produkcja amerykańska, sądząc po jakości nakręcona gdzieś na przełomie lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych) traktujący o antykoncepcji i aborcji. A właściwie powinienem napisać traktujący o tym, dlaczego zdaniem autorów są to zjawiska jednoznacznie negatywne, wręcz zbrodnicze. Omal nie spadłem z krzesła gdy w pewnym momencie z ekranu padło mniej-więcej takie stwierdzenie: "Światowe przeludnienie to mit. Wystarczy wziąć powierzchnię wszystkich lądów na Ziemi i podzielić przez populację a przekonamy się, że na jednego człowieka przypada całkiem spora połać lądu". Nie wiem naprawdę czy autor filmu był takim durniem, iż nie wziął pod uwagę tego, iż aprowizacja jednej jednostki ludzkiej wymaga znacznie więcej terytorium niż ten kawałek, na którym można by się położyć spać. W dodatku całkowicie przemilczano fakt, iż nie jesteśmy na tej planecie jedynym gatunkiem, a nie wszędzie da się żyć. Potem doszedłem jednak do wniosku, że twórca wiedział co robi - liczył po prostu na bezmyślność odbiorcy, który bezkrytycznie przyjmie jego informacje.

Wróć do listy wątków działu Kościół i antyklerykalizm
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365