Racjonalista - Strona głównaDo treści
Obrażono moje uczucia religine!!!

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
NapisanoAutorTytuł
27-06-2010 11:47Andro (1185 punktów)Obrażono moje uczucia religine!!!
Ocena 12 na 12
      Ja, jako formalny członek Kościoła katolickiego, organizacji, która czci Boga jedynego w Trójcy Świętej prawdziwego, nie mogąc znaleźć zrozumienia, a tym bardziej pomocy, w tymże kościele, zwracam się do Was - Racjonalistów o pomoc.      
      Notorycznie mój własny kościół (Kk) lży i obraża Boga, publicznie i notorycznie czcząc obrazy i rzeźby. Posuwa się nawet do potajemnych biopsji zmarłych i późniejszego wystawiania pobranych w ten sposób części ciała ludzkiego na widok publiczny. Taki przypadek wyszedł ostatnio na jaw przy okazji wynoszenia na ołtarze ks. Popiełuszki.      
      Praktyki takie bezpośrednio uderzają w moje uczucia religijne, znieważając publicznie przedmiot czci religijnej - Boga oraz jego Słowo - Biblię.      
      Biblia w II przykazaniu (np. Pwt 5.8-9) wyraźnie zakazuje tych praktyk mówiąc : "Nie uczynisz sobie posągu, ani żadnego obrazu, tego co jest na niebie wysoko albo na ziemi nisko, lub w wodzie poniżej ziemi. Nie będziesz oddawał im pokłonu ani służył";      
      Co robić? Jak temu zaradzić? Czy nie wydaje się Wam słuszne doniesienie do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa opisanego w art. 196 KK "Kto obraża uczucia religijne innych osób, znieważając publicznie przedmiot czci religijnej lub miejsce przeznaczone do publicznego wykonywania obrzędów religijnych, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2";.      
      Tym bardziej mnie to frapi, że przykazanie to zostało usunięte przez kler z dekalogu i w ten sposób zmieniony dekalog został publicznie do wiary podany, co z kolei nosi znamiona przestępstwa opisanego w art. 286 KK: "Kto, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, doprowadza inną osobę do niekorzystnego rozporządzenia własnym lub cudzym mieniem za pomocą wprowadzenia jej w błąd albo wyzyskania błędu lub niezdolności do należytego pojmowania przedsiębranego działania, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.";      
      Jest bowiem osiąganie korzyści majątkowej przez hierarchię - pielgrzymki do cudownych obrazów np. na Jasnej Górze przynoszące krocie zakonowi i hierarchii w ogóle.      
      Jest doprowadzenie do niekorzystnego rozporządzenia mieniem - ludzie pielgrzymujący wydają krocie na zakupy dewocjonalii.      
      Jest też wprowadzenie w błąd - usunięcie z katechizmu przykazania dekalogu zabraniającego wiernym tego rodzaju praktyk.      
      Mamy moim zdaniem typowe przestępstwo - w celu uzyskania korzyści majątkowych wprowadzono w błąd wiernych zmieniając treść dekalogu dopuszczając się przestępstwa oszustwa.      

W związku z opisaną powyżej nieprawością proszę - POMOCY!!!
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

stilgar (7322 punktów)
>      Ja, jako formalny członek Kościoła katolickiego, organizacji, która czci Boga jedynego   

Nie musisz być członkiem organizacji religijnej, żeby móc mieć religijne uczucia i żeby były one obrażone. Złóż zawiadomienie do prokuratury, jak nie przyjmą, odwołuj sie aż do Strasburga!
Andro (1185 punktów)
Łatwo powiedzieć - trudno zrobić. Po złożeniu doniesienia prokuratura sprawę oddali, albo powoła "biegłego" dr hab. ks. Prawomyślny Ortodoks, który uzna, że czczenie wizerunków nie jest sprzeczne z doktryną Kk, a co za tym idzie sprzeczne z przesłaniem zawartym w Świętej Księdze.
Żeby takie doniesienie skutecznie doprowadzić do końca trzeba mieć fundusze (choćby na biegłego biblistę) i wpływ na media, z którymi trzeba się liczyć, gdy pochopnie oddala się odpowiednio nagłośnioną sprawę. W przeciwnym razie można się odwołać... "przez okno".

A może pozew zbiorowy?


Bądź zimny albo gorący
letniego wypluję z ust moich
stilgar (7322 punktów)
>Łatwo powiedzieć - trudno zrobić. Po złożeniu doniesienia prokuratura sprawę oddali, albo powoła "biegłego" dr hab. ks. Prawomyślny Ortodoks, który uzna, że czczenie wizerunków nie jest sprzeczne z doktryną Kk, a co za tym idzie sprzeczne z przesłaniem zawartym w Świętej Księdze.

Czy gdyby obrażonym był luteranin to też powoływaliby księdza katolickiego. Twoja religia, twoje uczucia, czemu ktos inny miałby ci mówić, co je może obrażać a co nie?

>Żeby takie doniesienie skutecznie doprowadzić do końca trzeba mieć fundusze (choćby na biegłego biblistę) i wpływ na media, z którymi trzeba się liczyć, gdy pochopnie oddala się odpowiednio nagłośnioną sprawę. W przeciwnym razie można się odwołać... "przez okno".

No to widać, nie obrazili cie aż tak bardzo, skoro nie chcesz walczyć za wszelką cenę Znajdz jakiegoś księdza który tak samo myśli ( na pewno jest taki, którego gorszy to bałwochwalstwo ) i już będziesz miał argument dla mediów ;]

>A może pozew zbiorowy?
Niestety, internetowa brać jest dobra tylko w pisaniu petycji i głosowaniu w ankietach.
Madman (7811 punktów)
>art. 286 KK: "Kto, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, doprowadza inną osobę do
>niekorzystnego rozporządzenia własnym lub cudzym mieniem za pomocą wprowadzenia jej w błąd albo wyzyskania błędu lub niezdolności do należytego pojmowania przedsiębranego działania, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.";

Przecież wszystkie religie i związki wyznaniowe podpadają pod powyższy paragraf, biorąc pod uwagę pozyskiwanie środków finansowych od wyznawców...
sztejkat (4743 punktów)
Dlaczego twierdzisz, że jest to niekorzystne rozporządzanie mieniem?

Wierni otrzymują przecież za te pieniądze co najmniej określone usługi doczesne. W tym zakresie jest to zwyczajna wymiana pieniądz-usługa. Podobnie darowizn na najdurniejszy nawet cel nie można uznawać za niekorzystne rozporządzanie mieniem, gdyż darowizna jest tu realizacją elementarnego prawa własności.

Owszem, gdy pobierana jest opłata a usługa nie jest wykonywana, albo gdy darowizna jest przeznaczana na inny niż deklarowany cel - wówczas ma miejsce łamanie prawa.

Pozdrawiam,

Tomasz Sztejka
27-06-2010 17:23 
 Ocena 1 na 1
Andro (1185 punktów)
>Wierni otrzymują przecież za te pieniądze co najmniej określone usługi doczesne. W tym zakresie jest to zwyczajna wymiana pieniądz-usługa. Podobnie darowizn na najdurniejszy nawet cel nie można uznawać za niekorzystne rozporządzanie mieniem, gdyż darowizna jest tu realizacją elementarnego prawa własności.
>Owszem, gdy pobierana jest opłata a usługa nie jest wykonywana, albo gdy darowizna jest przeznaczana na inny niż deklarowany cel - wówczas ma miejsce łamanie prawa.
   Właśnie o tym mówię. Kler twierdzi - w imię Boga dajemy wam św. obrazy, figury i relikwie. Oddawajcie im cześć, co wraz z innymi praktykami przyczyni się do Waszego zbawienia.   
   Cały ten proceder podpierają objawioną księgą - Biblią.   
   A w Biblii jak wół stoi - nie wolno oddawać czci obrazom i figurom - nie podoba się to Bogu, a wręcz grozi klątwą do czwartego pokolenia.   
   Dlatego twierdzę, że jeśli Biblia jest prawdziwym słowem Bożym, a oni twierdzą, ze jest, to duchowni, celowo ją fałszując - w katechizmie usunięto to przykazanie, a w zamian podzielono na dwie części dziesiąte tworząc kuriozalne "10 - ani żadnej rzeczy, która jego jest.", po prostu wprowadzają wiernych w błąd w celu uzyskania korzyści materialnych, a to ma już znamiona przestępstwa.   
   Zrobili celowo wałek, żeby zarabiać na dewocjonaliach, pielgrzymkach itp.itd.   


Bądź zimny albo gorący
letniego wypluję z ust moich
sztejkat (4743 punktów)
Żadne świeckie prawo nie będzie rozważać, czy zapisy w Biblii są prawdziwe czy nie. Nie będzie też wnikać w życie pozagrobowe, zbawienie i piekielne katusze.

W świecie doczesnym kapłani wykonują to co im zleciłeś - wskazują drogę do zbawienia, udzielają sakramentów, mruczą modły czy wreszcie sprzedają święte figurki. Klient chce - klient dostaje.

Jeśli klient chce czego innego - udaje się do innych kapłanów.

Taka mniej więcej jest wizja ateisty, dla którego ŻADEN zapis czy to dekalogu czy też pisma świętego nie jest prawdziwy. Istnieje jednak prawo do nadziei i prawo do kupowania złudzeń. Mężczyźni od zawsze kupowali złudzenie miłości za ułudę bogactwa. Najstarszy zawód świata to handel złudzeniami.

Pozdrawiam,


Tomasz Sztejka
27-06-2010 15:56 
 Ocena 1 na 1
Andro (1185 punktów)
>>art. 286 KK: "Kto, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, doprowadza inną osobę do
>>niekorzystnego rozporządzenia własnym lub cudzym mieniem za pomocą wprowadzenia jej w błąd albo wyzyskania błędu lub niezdolności do należytego pojmowania przedsiębranego działania, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.";
Przecież wszystkie religie i związki wyznaniowe podpadają pod powyższy paragraf, biorąc pod uwagę pozyskiwanie środków finansowych od wyznawców...
Nie wszystkie. Tylko takie, które za pomocą wprowadzenia w błąd doprowadzają do niekorzystnego rozporządzenia mieniem.
Tutaj mamy taki przypadek, ponieważ Kościół katolicki wprowadza w błąd swoich wyznawców fałszując dekalog w katechizmie - usunął z niego przykazanie zabraniające czczenia obrazów i figur. Po co? Po to, że czczenie figur i obrazów przyczynia się do uzyskiwania przez tą organizacje profitów.
Bez "cudownych" obrazów i figur przychód Kk spadłby na łeb, na szyję.

To jest właśnie ta subtelność.

Bądź zimny albo gorący
letniego wypluję z ust moich
maruda (5550 punktów)
Art. 262.
§ 1. Kto znieważa zwłoki, prochy ludzkie lub miejsce spoczynku zmarłego, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.
§ 2. Kto ograbia zwłoki, grób lub inne miejsce spoczynku zmarłego, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.
27-06-2010 14:40 
 Ocena 4 na 4
liliac (147340 punktów)
>Art. 262.
>§ 1. Kto znieważa zwłoki, prochy ludzkie lub miejsce spoczynku zmarłego, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.
>§ 2. Kto ograbia zwłoki, grób lub inne miejsce spoczynku zmarłego, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.
>

Żaden znajomy katolik nie potrafił mi odpowiedzieć na pytanie w jaki sposób pobieranie fragmentów zwłok na relikwie i paradowanie z nimi po ulicach ma się do powyższych paragrafów Wszyscy zgadzali się jednak, że niewątpliwie, gdybym ja odcięła którymś z "naszych" zwłok rękę i przeszła się główną ulicą miasta machając rzeczoną kończyną, paragrafy natychmiast znalazłyby zastosowanie.
maruda (5550 punktów)
Nawet nie czepiałby się formalnie relikwii, a trzymaniu preparatów ze zmarłego przez te lata kiedy nie był formalnie świętym, bez odpowiednich dokumentów, zgód, formalności. Widziałem gdzieś wypowiedź lekarzy sądowych, który nie byli nawet świadomi że coś mu tam powycinano i zachowano.
27-06-2010 15:19 
 Ocena 3 na 3
liliac (147340 punktów)
>Nawet nie czepiał by się formalnie relikwii, a trzymaniu preparatów ze zmarłego przez te lata kiedy nie był formalnie świętym, bez odpowiednich dokumentów, zgód, formalności.

Ale same umowy i formalności cię nie rażą? Albo mamy przepisy chroniące zwłoki przez nieodpowiednim użytkowaniem, albo moje dowolne użytkowanie w niczym nie powinno być ustawowo gorsze od obnoszenia fragmentów zwłok po mieście i wystawiania w kościołach na serwetkach. Skoro można wypreparować kości nadgarstka księdza Popiełuszki, to dlaczego nie kości śródstopia pana Kowalskiego? Na pewno znalazłabym dla nich jakiś użytek.
maruda (5550 punktów)
Pozostaje jeszcze "drobna" kwestia wykorzystania kawałków ciała w lecznictwie, a to jako preparaty, a to jako pomoc naukowa (sekcje). Nie można zapomnieć o wykorzystaniu organów, a to delikatna kwestia. Niedawno dokonano przeszczepu obu rak żołnierzowi, żaden żywy dawca nie zgodziłby się na takie poświęcenie.
27-06-2010 15:47 
 Ocena 5 na 5
liliac (147340 punktów)
>Pozostaje jeszcze "drobna" kwestia wykorzystania kawałków ciała w lecznictwie, a to jako preparaty, a to jako pomoc naukowa (sekcje). Nie można zapomnieć o wykorzystaniu organów, a to delikatna kwestia. Niedawno dokonano przeszczepu obu rak żołnierzowi, żaden żywy dawca nie zgodził by się na takie poświęcenie.
>

No tak, ale na to są konkretne paragrafy, a pożytek wynikający z powyższych również konkretny i uzasadnialny merytorycznie. Tymczasem nikomu poza środowiskom religijnym nie pozwala się wycinać kawałków zwłok celem robienia sobie "wielkiego show".
maruda (5550 punktów)
>Tymczasem nikomu poza środowiskom religijnym nie pozwala się wycinać kawałków zwłok celem robienia sobie "wielkiego show".

Nie jestem prawnikiem, więc nie wiem czy mamy specjalne uregulowania w tym temacie, poza konkordatem i jego okrągłymi słówkami pod które można podciągnąć wszystko. Problem tu bym widział nawet nie w pozwalaniu, a w świadomym przymykaniu oczu na metody kościoła (zbezczeszczenie zwłok jest ewidentne). Barbarzyńskie wycinanie kawałków zmarłych na relikwie było popularne 500 lat temu i wcześniej. To szamaństwo nie zostało zarzucone do dzisiaj. Cudowne obrazy, figurki, odcięte palce świętych, cudowne gwoździe z krzyża z I wieku, czy cudowna włócznia, czy cudowne rozmnożenie całunów by móc mamić nimi zwyczajnych ludzi to czyste szamaństwo.
sztejkat (4743 punktów)
>      Ja, jako formalny członek Kościoła katolickiego, organizacji, która czci Boga jedynego(...)

Jako formalnego członka i rzeczywistego czciciela w ramach doktryny katolickiej obowiązują Cię zasady wiary i kodeksu kanonicznego ustalone przez Kościół Katolicki.

>(...) przykazanie to zostało usunięte przez kler z dekalogu i w ten sposób zmieniony dekalog(...)

Jeśli więc PUBLICZNIE i WIELOKROTNIE sprzeciwiasz się ustalonym, najbardziej podstawowym zasadom (dekalog) wówczas nie jesteś nawet nie tyle rzeczywistym członkiem co i formalnym członkiem, należy Ci się bowiem ekskomunika "z automatu".

Tedy więc co się czepiasz CUDZEJ wiary, CUDZEGO kościoła i CUDZEJ praktyki religijnej?

Zauważ, jak automatycznie zmienia się punkt widzenia - nie jest to już naruszenie Twojego prawa, a Ty próbujesz naruszyć CUDZE prawo do wyznawania INNEJ wiary.

Innymi słowy wchodzisz w klasyczne pole konfliktu: jak uznać prawo do wolności religijnej w świetle egzystencji sprzecznych/wrogich wzajemnie kultów religijnych?

Niefortunnie nasza prawo umieściło w kodeksie zapis o obrazie uczuć religijnych, który sprawił, że powyższy konflikt stał się jeszcze trudniejszy i bardziej zagmatwany. Chcesz tracić czas - zgłaszaj. Choć na sto procent możesz się spodziewać odpowiedzi, w której uzna się, że o ile nie ma nawoływania do nienawiści na tle religijnym wówczas dowolna działalność religijna nie stojąca w konflikcie z innymi zapisami prawa mieści się w zakresie wolności wyznania i praktyki religijnej.

Czekam cały czas kiedy wreszcie polscy sataniści zdecydują się zalegalizować swoje wyznanie. Ciekawym byłoby zobaczyć spory: czy bezczeszczenie krzyża i ciągłe pomawianie Szatana jest przestępstwem w świetle kodeksu karnego czy nie jest?

Pozdrawiam,

Tomasz Sztejka
Andro (1185 punktów)
>Jako formalnego członka i rzeczywistego czciciela w ramach doktryny katolickiej obowiązują Cię zasady wiary i kodeksu kanonicznego ustalone przez Kościół Katolicki.
Nie tak szybko. Zgodnie z doktryną Słowo Boże stoi naj wyżej w hierarchii. Tu mamy do czynienia ze świadomym jego fałszowaniem.

>Jeśli więc PUBLICZNIE i WIELOKROTNIE sprzeciwiasz się ustalonym, najbardziej podstawowym zasadom (dekalog) wówczas nie jesteś nawet nie tyle rzeczywistym członkiem co i formalnym członkiem, należy Ci się bowiem ekskomunika "z automatu".
Też nie tak szybko. Nie ma na to paragrafu w kodeksie kanonicznym. Nie są w stanie mnie za to usunąć, że wskazałem fałszerstwo. Na marginesie fałszerstwo znane od lat, ale przemilczane.

>Tedy więc co się czepiasz CUDZEJ wiary, CUDZEGO kościoła i CUDZEJ praktyki religijnej?
Nie jest to zatem CUDZA wiara i CUDZY kościół (nie zostałem ekskomunikowany).


Bądź zimny albo gorący
letniego wypluję z ust moich
27-06-2010 20:08 
 Ocena 4 na 4
Madame de Montsegur (1910 punktów)
>Nie tak szybko. Zgodnie z doktryną Słowo Boże stoi naj wyżej w hierarchii. Tu mamy do czynienia ze świadomym jego fałszowaniem.

Jeśli chcesz się porwać na złamanie monopolu hierarchii KRK na interpretację tzw. słowa bożego , to cóż, odwagi, to tylko będzie tylko kolejna porażka, jakoś się pozbierasz

>Nie są w stanie mnie za to usunąć, że wskazałem fałszerstwo.

Są w stanie przekonać pozostałych wiernych, że to nie jest fałszerstwo, a Ty jesteś heretykiem.

>Na marginesie fałszerstwo znane od lat, ale przemilczane.

Ogłoszą, że nijakiego fałszerstwa nie ma i nigdy nie było.

>Tedy więc co się czepiasz CUDZEJ wiary, CUDZEGO kościoła i CUDZEJ praktyki religijnej?
>Nie jest to zatem CUDZA wiara i CUDZY kościół (nie zostałem ekskomunikowany).

A tak w ogóle to masz rację, chrześcijaństwo w wydaniu KRK to pogańska religia pełna bałwochwalstwa i bluźnierczo politeistyczna . Każdy pobożny Żyd to przyzna
sztejkat (4743 punktów)
>>(...)
>Nie tak szybko. Zgodnie z doktryną Słowo Boże stoi naj wyżej w hierarchii. Tu mamy do czynienia ze świadomym jego fałszowaniem.

To czym wobec tego, w sensie doktrynalnym, różni się kościół katolicki od prawosławnego, anglikańskiego, czy świadków jehowy? Wydaje mi się, że spośród innych religii chrześcijańskich wyróżnia go nie pismo święte a właśnie kodeks prawa kanonicznego i katechizm, jako podstawowe i wiążące interpretacje.

Uważam, że słowo boże stoi wyżej w hierarchii religii chrześcijańskich jednak jego interpretacje mogą posłużyć jako selektor do której wersji chrześcijaństwa rzeczywiście przynależysz.

Stąd stoję na stanowisku, że pojęcie "chrześcijaństwo" jest nadzbiorem składającym się z podzbiorów "katolik","ewangelik","świadek jehowy" itd. W tym ujęciu sprzeciw wobec interpretacji słowa bożego obowiązującego w doktrynie katolickiej przesuwa cię z podzbioru "katolik" do innej części zbioru "chrześcijanin".

Np. jednym z elementów wyróżniających kościół rzymsko-katolicki jest, naruszana przez Ciebie, zasada:
Cytat:

Kan. 212 -
§ 1. To, co święci pasterze, jako reprezentanci Chrystusa, wyjaśniają jako nauczyciele wiary albo postanawiają jako kierujący Kościołem, wierni, świadomi własnej odpowiedzialności, obowiązani są wypełniać z chrześcijańskim posłuszeństwem.

Oraz parę innych wymogów, które prawy katolik powinien spełniać:
Cytat:

Kan. 750 - Wiarą boską i katolicką należy wierzyć w to wszystko co jest zawarte w słowie Bożym, pisanym lub przekazanym, a więc w jednym depozycie wiary powierzonym Kościołowi i co równocześnie jako przez Boga objawione podaje do wierzenia Nauczycielski Urząd Kościoła, czy to w uroczystym orzeczeniu, czy też w zwyczajnym i powszechnym nauczaniu; co mianowicie ujawnia się we wspólnym uznaniu wiernych pod kierownictwem świętego Urzędu Nauczycielskiego. Wszyscy więc obowiązani są unikać doktryn temu przeciwnych.

Kan. 751 - Herezją nazywa się uporczywe, po przyjęciu chrztu, zaprzeczanie jakiejś prawdzie, w którą należy wierzyć wiarą boską i katolicką, albo uporczywe powątpiewanie o niej ; apostazją - całkowite porzucenie wiary chrześcijańskiej, schizmą - odmowa uznania zwierzchnictwa Biskupa Rzymskiego lub utrzymywania wspólnoty z członkami Kościoła, uznającymi to zwierzchnictwo.

Kan. 752 - Wprawdzie nie akt wiary, niemniej jednak religijne posłuszeństwo rozumu i woli należy okazywać nauce, którą głosi Papież lub Kolegium Biskupów w sprawach wiary i obyczajów, gdy sprawują autentyczne nauczanie, chociaż nie zamierzają przedstawić jej w sposób definitywny. Stąd wierni powinni starać się unikać wszystkiego, co się z tą nauką nie zgadza.

Kan. 753 - Chociaż biskupi, pozostający we wspólnocie z głową Kolegium i członkami, czy to pojedynczy, czy też zebrani na Konferencjach Episkopatu lub na synodach partykularnych nie posiadają nieomylności w nauczaniu, jednak w odniesieniu do wiernych powierzonych ich trosce autentycznymi nauczycielami i mistrzami wiary. Temu autentycznemu przepowiadaniu swoich biskupów wierni obowiązani są okazać religijne posłuszeństwo.

Kan. 754 - Wszyscy wierni mają obowiązek zachowywać konstytucje i dekrety, które prawowita władza kościelna wydaje w celu przedstawienia nauki i napiętnowania błędnych opinii. Odnosi się to w sposób szczególny do aktów wydawanych przez Biskupa Rzymskiego lub Kolegium Biskupów.


>>Jeśli więc PUBLICZNIE i WIELOKROTNIE sprzeciwiasz się ustalonym, najbardziej podstawowym zasadom (dekalog) wówczas nie jesteś nawet nie tyle rzeczywistym członkiem co i formalnym członkiem, należy Ci się bowiem ekskomunika "z automatu".
>Też nie tak szybko. Nie ma na to paragrafu w kodeksie kanonicznym. (...)

Oto kanony prawa kanonicznego, które mogą mieć zastosowanie do użytkowników tego portalu:
Cytat:

Kan. 1364 -

§ 1. Odstępca od wiary, heretyk lub schizmatyk podlega ekskomunice wiążącej mocą samego prawa, przy zachowaniu przepisu kan. 194, § 1, n. 2; duchowny może być ponadto ukarany karami, o których w kan. 1336, § 1, n. 1,2 i 3.
(...)
Kan. 1374 - Kto zapisuje się do stowarzyszenia działającego w jakikolwiek sposób przeciw Kościołowi, powinien być ukarany sprawiedliwą karą; kto zaś popiera tego rodzaju stowarzyszenie lub nim kieruje, powinien być ukarany interdyktem.
(...)
Kan. 1398 - Kto powoduje przerwanie ciąży, po zaistnieniu skutku, podlega ekskomunice wiążącej mocą samego prawa.
(...)


A tu psi.dreamh(*)r/art_images/art_10/img212.doc fragment bardziej szczegółowej analizy karnej strony prawa kanonicznego.

>(...)Nie są w stanie mnie za to usunąć, że wskazałem fałszerstwo.
>(...)usunięcie z katechizmu przykazania dekalogu (....)
>(...)Nie jest to zatem CUDZA wiara i CUDZY kościół (nie zostałem ekskomunikowany).

Posługujesz się więc innym dekalogiem, niż kościół. Ergo - służysz innemu kościołowi i innej religii chrześcijańskiej. Jako odstępcy od wiary należy Ci się ekskomunika na mocy kanonu 1364. Przy czym ekskomunika wiążąca mocą samego prawa nie wymaga zdaje się ogłoszenia i ma miejsce natychmiast w momencie poczynienia wymienionego czynu.

W kwestii zaś pozyskiwania środków:
Cytat:

Kan. 222 -

§ 1. Wierni mają obowiązek zaradzić potrzebom Kościoła, aby posiadał środki konieczne do sprawowania kultu, prowadzenia dzieł apostolstwa oraz miłości, a także do tego, co jest konieczne do godziwego utrzymania szafarzy.


Jeśli rzeczywiście jesteś szczerym katolikiem radzę skonsultować swoje poglądy ze swoim spowiednikiem.

Cytaty z prawa kanonicznego pochodzą z: archidiecezja.lodz.pl/prawo.html

Pozdrawiam,

Tomasz Sztejka
Andro (1185 punktów)
Ja o jednym, kolega o drugim.
Nie interpretuję Biblii, ja ją tylko cytuję. Nie interpretuję katechizmu - również go cytuję. Proste porównanie dekalogu z Biblii z dekalogiem z katechizmu ujawnia drobną nieścisłość. W katechizmie brakuje drugiego przykazania, a w zamian za to podzielono dziesiąte na dwie części, żeby rachunek się zgadzał.
Dlatego dziesiąte w wydaniu katechizmu brzmi "Ani żadnej rzeczy, która jego jest". To nie jest przykazanie, to końcówka dziesiątego
Drobny szczegół.

Koejna sprawa - ja nie głoszę odmiennej nauki od Kk, ja dopytuję gdzie się podziało drugie przykazanie, które zabrania czczenia obrazów i figur. Dopytuję się też kto mi zwróci pieniądze, które wydałem na dewocjonalia, na pielgrzymki do świętych obrazów, które miały mnie zbliżyć do zbawienia, podczas, gdy zbliżyły mnie do wiecznego potępienia za bałwochwalstwo, które nie podoba się Bogu.

Gorzej - Bóg za to grozi nie tylko mnie ale i moim dzieciom, do czwartego pokolenia włącznie (Pwt 5.9). Nie chcę się mędrkować, ale mamy tu do czynienia z groźbami karalnymi.


Bądź zimny albo gorący
letniego wypluję z ust moich
28-06-2010 22:14 
 Ocena 1 na 1
Arystyp z Cyreny (6368 punktów)
Dałem plus za założenie wątku, bo wiele w tym słusznych uwag, ale Twój przedmówca ma tą "większą" rację. Jeżeli rozumiesz to co cytujesz inaczej niż Kościół to znaczy, że źle to rozumiesz. Przykro mi, takie są "realia" Kościoła Katolickiego.


"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
Andro (1185 punktów)
>Jeżeli rozumiesz to co cytujesz inaczej niż Kościół to znaczy, że źle to rozumiesz. Przykro mi, takie są "realia" Kościoła Katolickiego.
Kościół to ja. I jako członek Kościoła zostałem wprowadzony w błąd przez kler, który w katechizmie usunął drugie przykazanie dekalogu. Żeby to "usunięcie" ukryć, dziesiąte przykazanie podzielił na dwie części.
Dzięki temu zabiegowi czerpie ogromne zyski z dewocjonalii, pielgrzymek do świętych obrazów oraz relikwi itp. itd.

Przewał na miliony euro...


Bądź zimny albo gorący
letniego wypluję z ust moich
Arystyp z Cyreny (6368 punktów)
>Kościół to ja. I jako członek Kościoła zostałem wprowadzony w błąd przez kler,
>który w katechizmie usunął drugie przykazanie dekalogu. Żeby to "usunięcie" ukryć,
>dziesiąte przykazanie podzielił na dwie części.

Mamy ekumenizm, możesz zmienić kościół na inny albo nawet założyć własny odłam. W KK macie papieża, który jest nieomylny. Ty bez przyjęcia odpowiednich sakramentów nie możesz wejrzeć w tę księgę jak należy. Zresztą ładnie ujął to Frossard:

"Wasi tłumacze katoliccy zrobili od tamtego czasu [spisania Biblii, przyp. ja] duże postępy, szczególnie dzięki temu, że wytłumaczyli czytelnikom jakoby w tej kontrowersyjnej księdze wszystko było nieprawdą z wyjątkiem ich przypisów u dołu strony".

Cytat oczywiście z "36 dowodów na istnienie diabła". To chyba jeden z nielicznych myślicieli katolickich, którego poglądy mnie, powiedzmy, fascynują. Najbardziej zgadzam się z nim w kwestii reformacji. Parafrazując Frossard przedstawił tezę, że reformować kościół, chcą Ci, którzy sami nie potrafią się zreformować. Podpisuję się pod tym rękami i nogami. Albo się jest katolikiem, albo się nim nie jest. Jak można mówić, że się jest członkiem KK, ale się nie zgadza z nauczaniem kościoła?

To tak jakby jestem libertynem impotentem, czy socjalistą o poglądach ciut libertariańskich albo lepiej ascetą, ale odrobinę sybarytą.

Trzeba być gorącym albo zimnym. Albo KK to Twój dom i zgadzasz się z nauczaniem o. Rydzyka albo żegnasz się z wyznaniem rzymsko-katolickim. No, chyba że zostaniesz prezesem spółki...

>Dzięki temu zabiegowi czerpie ogromne zyski z dewocjonalii, pielgrzymek do świętych obrazów oraz relikwi itp. itd.
>Przewał na miliony euro...

Wiesz, Jezus Chrystus właśnie z podobnego powodu wyrzucił kupców ze świątyni, ale jako przykładny katolik powinieneś wiedzieć, że Słowo Boże to przypisy, a nie sama treść Biblii.

Z drugiej strony ja przewalam kasę na limitowane edycje płyt, a inni na figurkę z Lourdes... Dopóki jest popyt musi być podaż. Jak widać tylko poszczególni konsumenci są oburzeni...


"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
04-07-2010 17:21 
 Ocena 1 na 1
Andro (1185 punktów)
>Albo się jest katolikiem, albo się nim nie jest. Jak można mówić, że się jest członkiem KK, ale się nie zgadza z nauczaniem kościoła?
>To tak jakby jestem libertynem impotentem, czy socjalistą o poglądach ciut libertariańskich albo lepiej ascetą, ale odrobinę sybarytą.
>Trzeba być gorącym albo zimnym. Albo KK to Twój dom i zgadzasz się z nauczaniem o. Rydzyka albo żegnasz się z wyznaniem rzymsko-katolickim. No, chyba że zostaniesz prezesem spółki...
To nie jest takie proste. Na mocy prawa państwowego i kościelnego wystąpienie praktycznie jest nierealne, ponieważ:
  • Ostatnio polscy biskupi wprowadzili kuriozalnie trudne procedury apostazji (świadek, rozmowa itp. itd). Ponadto nawet jeśli zostało się wykluczonym ze wspólnoty Kk w Niemczech za niepłacenie podatku kościelnego, w Polsce nadal członkiem wspólnoty się jest.
  • Zgodnie z nauką kościoła apostazja to tylko wykluczenie ze wspólnoty, nie zaś z Kościoła duchowego. Każdy ochrzczony tkwi w nim po wieki, na mocy chrztu. Oczywiście konsekwencją tego jest twierdzenie, że 90 parę % Polaków to katolicy (wlicza się w ich poczet wszystkich ochrzczonych bez względu na to czy potem nie zmienili wiary lub pożegnali się z 'opium narodów').



Bądź zimny albo gorący
letniego wypluję z ust moich
04-07-2010 22:23 
 Ocena 2 na 2
Arystyp z Cyreny (6368 punktów)
Masz zupełną rację. Mi po prostu chodziło o to, że jak ktoś się nie zgadza z kościołem np. w kwestiach seksu przedmałżeńskiego, in vitro i do tego jest antyklerykałem, to niech nie mówi, że jest katolikiem, bo to śmieszne.

To o czym piszesz to dowód na to, że KK zrobi wszystko, żeby tylko jak najlepiej się pokazać, że wierzy 90% ludzi. Śmiech na sali. Dzieci chodzą na msze tylko po to, żeby mieć podpisy z bierzmowania, a do spowiedzi, żeby przed dziadkami w Wigilię wstydu nie było...


"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
Zbigniew Modrzejewski (157 punktów)
(zablokowany)
Obrażono moje uczucia religine, tutaj:

www.eioba.(*)ezus_zbawia_rowniez_w_playboyu

13-07-2010 21:45 
 Ocena 1 na 1
Gosia (9452 punktów)
> Obrażono moje uczucia religine, tutaj:
> www.eioba.(*)ezus_zbawia_rowniez_w_playboyu

To czego tutaj jęczysz? Zgłoś się do redakcji Playboya, albo od razu do prokuratury.

Panie, zachowaj mnie od zgubnego nawyku mniemania, że muszę coś powiedzieć na każdy temat i przy każdej okazji.
Św. Tomasz z Akwinu

Wróć do listy wątków działu Kościół i antyklerykalizm
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365