Racjonalista - Strona głównaDo treści
Kodeks pracy a kosciół

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
NapisanoAutorTytuł
29-06-2010 13:34Lucyna Sępska Quenallata (4714 punktów)Kodeks pracy a kosciół
Ocena 5 na 5
Właśnie wysłuchałam w radiu informacji, że w należącym do kościoła katolickiego szpitalu w Dusseldorffie, zwolniono ordynatora jednego z oddziałów za to, że zawarł powtórnie związek małżeński będąc osoba rozwiedzioną. Działanie to tłumaczono tym, że szpital należący do kościoła nie może tolerować, by jego pracownicy sprzeniewierzali się zasadom religii katolickiej. Ordynator odwołał się do sądu pracy, wygrał w pierwszej instancji, jednak pracodawca wniósł apelację do sądu krajowego, a ten zasugerował, że przychyli się do wniosku szpitala. Jedyną okolicznością na korzyść ordynatora mogłoby byc to, że nie został zwolniony natychmiast po powtórnym ożenku, co świadczyłoby o tym, ze pracodawca przez jakiś czas tolerował jego "życie w grzechu".
Moje pytanie brzmi: jak to się ma do kodeksu pracy i prawie o niedyskryminacji? Oczywiście nie znam zapisów niemieckiego prawa w tej kwestii, ale ponieważ podobnie jak my, są oni członkami UE, więc nie podejrzewam, żeby mieli oni oddzielne przepisy dla pracodawców świeckich i religijnych. Bo przecież idąc tym tropem, ja, jako ortodoksyjna wegetarianka mogłabym zwalniać pracowników za przyniesienie do pracy bułki z kiełbasą (oczywiście musiałabym zawrzeć to w regulaminie pracy), albo skórzanych butów, albo futerka. Czy prawo pracy nie jest dla wszystkich jednakowe?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>Czy prawo pracy nie jest dla wszystkich jednakowe?

   Nie. Mało tego - Polska jest jednym z nielicznych krajów świata z odrębnym aktem prawnym regulującym stosunki pracy czyli "Kodeksem pracy". W większości państw stosunki pracy są regulowane przez prawo cywilne, karne i skarbowe.
   Jak jest w Niemczech, tego akurat nie wiem. Sądzę jednak, że rację ma sąd apelacyjny; skoro szpital jest prywatną własnością związku wyznaniowego, to ten ma prawo wymagać określonych wzorców zachowań. Myślę też, że i Ty możesz wprowadzić w swoich firmach restrykcje, o których piszesz - warunek: muszą być powszechnie znane potencjalnym kandydatom do pracy u Ciebie zanim ich zatrudnisz.

Prawdziwa młodość - to przymiot, który zdobywa się z wiekiem.
finerbijk (17282 punktów)
W KK mordować możesz w recydywie... nie będzie większych problemów z otrzymaniem rozgrzeszenia i dostępów do tych wszystkich hokus-pokus.
Natomiast kochać masz tylko dwa razy - pierwszą żonę i kościelnego, kiedy stanie przed tobą z tacą.

Jednak co do stosunków (w) pracy to takie sprawy powinny być regulowane umową o pracę.
Państwo nie powinno mieć też prawa narzucania siłą prywatnemu pracodawcy dłużej niechcianego z jakiegokolwiek powodu pracownika.

Z punktu widzenia moralności rozsądnie, choć czasem, myślącego człowieka, kościół zachował się tu podle, ale czy to powinno dziwić?
Gosia (9452 punktów)

>Czy prawo pracy nie jest dla wszystkich jednakowe?

Nie. Nie istnieje coś takiego jak Europejski Kodeks Pracy. Prawo wspólnotowe reguluje tylko niektóre aspekty prawa pracy i tylko owe regulacje są nadrzędne wobec praw krajowych. Należą do nich (m.in.) zwolnienia grupowe, sprawy urlopów, czasu pracy, ochrony macierzyństwa, młodocianych pracowników i BHP. Nic o wyznaniu, czy jego braku.
Wychodzi na to, że w przypadku o którym mówisz, zastosowanie ma prawo pracy obowiązujące w landzie Nadrenia Północna-Westfalia.

W Polsce ów rozwiedziony lekarz, ani Twój pracownik obżerający się kiełbasą, nie mogliby być zwolnieni z pracy z tych konkretnych powodów.


Panie, zachowaj mnie od zgubnego nawyku mniemania, że muszę coś powiedzieć na każdy temat i przy każdej okazji.
Św. Tomasz z Akwinu
immune.ltd (1783 punktów)
Właśnie wysłuchałam w radiu informacji, że w należącym do kościoła katolickiego szpitalu w Dusseldorffie, zwolniono ordynatora jednego z oddziałów za to, że zawarł powtórnie związek małżeński będąc osoba rozwiedzioną.

Trochę dziwi, że w Niemczech to się wydarzyło. W moim pojęciu i z osobistych doświadczeń miałem ich za nowoczesny kraj. Być może jest tak jak odpisują w tym wątku, że ten szpital był prywatny (naprawdę prywatny). Nie mniej wiem na pewno, że tam też istnieje coś na wzór naszego NFZ i tutaj spierałbym się czy mogli to zrobić. Ponieważ znaczna część środków pochodzi z podatków. W Polsce oprócz KP lekarze mają jeszcze swój związek i na pewno ta sytuacja by miejsca nie miała. Niestety nasze prawo pracy różni się podobnie jak w innych krajach na tą chwilę nie ma jednolitych rozwiązań w UE.

Wróć do listy wątków działu Kościół i antyklerykalizm
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365