Racjonalista - Strona głównaDo treści
Czy robię dobrze?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
NapisanoAutorTytuł
13-07-2010 21:53Alan (79 punktów)Czy robię dobrze?
Ocena 4 na 4
Witam wszystkich Uczestników forum!
Nie tak dawno odkryłem ten portal, znajdując tu wiele ciekawych refleksji egzystencjalnych. Postanowiłem trochę napisać o sobie z myślą, że wyrazicie swoją opinię na tematy mnie nurtujące w chwili, gdy moje życie i światopogląd stanęły w obliczu zmian.
Mam 30 lat i odkąd pamiętam byłem wierzącym człowiekiem, ale jednocześnie bardzo samotnym. Jako osoba nieśmiała nie potrafiłem nawiązać kontaktów z rówieśnikami. Byłem spokojny, więc nie pasowałem do towarzystwa biegającego za piłką, a moje życie koncentrowało się wokół dziadków i rodziców. Ucieczki od samotności szukałem w Kościele. Zostałem ministrantem jako 9-latek. Imponowało mi to i poświęcałem się tej służbie bez reszty. Zafascynowany i nie do końca umiejący dokonać trzeźwej oceny sytuacji, ignorowałem komentarze księży ("Ale ofiara!"-gdy widział monety na tacy)czy też złodziejstwa kościelnego i zapijaczonego organistę, którego kunszt przeczył wszelkim wrażeniom estetycznym, a postawa moralnemu ABC. Mówiłem, że nie chodzę tam dla księdza, tylko dla Boga. I tak było. Szkoła podstawowa, liceum i studia minęły bez jakichś większych znajomości- przeważnie sam. Wystarczały mi moje dwa kręgi-rodzina i Kościół. Studia skończyłem z wyróżnieniem i dostałem wymarzoną pracę. Zacząłem odnosić sukcesy zawodowe i spotkałem dwoje przyjaciół. Wszystko byłoby dobrze, gdyby nie brak kogoś bliskiego i wyjątkowego. Tu jednak był problem. Otóż, jestem gejem. Jako ortodoksyjny katolik odrzucałem możliwość poznania kogoś i stworzenia związku. Chociaż z coraz większą krytyką odnosiłem się do funkcjonariuszy Kościoła, to jego dogmaty i głoszone prawa były dla mnie najważniejsze. Często chodziłem do kościoła. Znajdowałem tam otuchę w codziennych trudnościach. Bóg, w którego nadal wierzę, zawsze był ze mną. Wiele trudnych spraw rozwiązało się pomyślnie, co powodowało na pewno radość, wręcz poczucie szczęścia. Tylko, że moim szczęściem było szczęście innych. Osobiste nie liczyło się. Z własnych wystarczyły mi sukcesy zawodowe. Praca stała się moją pasją, jednak wiele lat braku ludzi w moim życiu zaowocowało pragnieniem poznawania innych. W tym momencie życia zachorowałem na depresję i gdyby nie przyjaciele z pracy (bo rodzina nie rozumiała mnie, kazali się wziąć w garść :/) nie wiem, czy bym podjął leczenie. W tym trudnym czasie, który w sumie trwa nadal, ale jest zdecydowanie lepiej, bo się leczę, zdecydowałem się na poznawanie ludzi przez Internet. A że podobieństwa się przyciągają, to stało się. Trafiłem na blog człowieka zmagającego się z siną, nieleczoną depresją i myślami samobójczymi. Jako człowiek z ogromną empatią, za wszelką cenę starałem się mu pomagać. Doprowadziło mnie to do skraju wytrzymałości psychicznej. Odnalazłem w tym człowieku swoją historię życia w samotności, no i zakochałem się (nie widząc wcale obiektu moich uczuć). On także jest gejem, choć mu nie powiedziałem o sobie na początku, bo nie dopuszczałem do siebie, by żyć niezgodnie z moją wiarą. Spotkaliśmy się kilka razy mimo 300 km odległości. Jego chęć odebrania sobie życia i świadomość, że coś by sobie zrobił doprowadziło mnie do wzmożonego ataku depresji i również samobójczych myśli. Zaplanowałem nawet swój pogrzeb Chyba tylko wiara dawała mi siły. Powiedziałem mu w końcu o sobie, jednak on nie był zainteresowany. Mi wprawdzie wystarczał tylko kontakt. Nie oczekiwałem niczego więcej. Pojawił się także kryzys wiary. Skonfrontowałem to, co głoszą "czarni" z tym, co robią. Doszedłem do wniosku, że Bóg tak, Kościół niekoniecznie. Przypomniało mi się wytarganie przez klechę za ucho, gdy ruszyłem się z miejsca w kościele, a chciałem iść do spowiedzi. Na pamięć przyszły słowa księdza, któremu podczas spowiedzi powiedziałem, że nie wiem, co powinienem zrobić, aby pomóc człowiekowi w depresji. Ten na to, czy ja nie mam swoich zmartwień i że powinien sam sobie chcieć pomóc. Na dodatek do sąsiadki zaczął przyjeżdżać ksiądz, który dziwnym zrządzeniem losu odjeżdżał o 6 rano wprost na poranną mszę. Ponadto znałem księdza, który rozchrzanił się na drzewie po pijanemu albo pod wpływem alkoholu prowadził pogrzeb, chwiejąc się na nogach. Do mojego ojca zaś przyjeżdża zaprzyjaźniony klecha z... Jolą xD. Oni wyprawiają, co chcą, a mnie nie wolno kochać kogoś szczerze i z oddaniem? Od jakichś dwóch miesięcy nastąpił zupełny zwrot. Przestałem chodzić na niedzielne msze. Do kościoła wchodzę, jak nikogo nie na, aby spokojnie się pomodlić i wyciszyć. Z mojej depresyjnej miłości już chyba wyszedłem, choć nadal mamy kontakt ze sobą, ale z mojej strony są to uczucia czysto przyjacielskie. Poznałem miesiąc temu kogoś, przyzwoitego człowieka i moje życie nabrało barw. Pojawiło się pytanie. Czy nie mam prawa być szczęśliwy? (choć moi bliscy i przyjaciele nie wiedzą o mojej orientacji-może się domyślają, ale nie wiem)Do czego doprowadzają dogmaty i zastraszanie ludzi? Chciałbym żyć szczęśliwie, być dla kogoś oparciem i mieć oparcie w kimś. Czy to się kłóci z wiarą? Myślę, że nie. Najważniejsza jest moim zdaniem miłość bliźniego, bo to w drugim człowieku odbija się Bóg. A co robią nawiedzeni katole, którzy niszczą co niezgodne z ich przekonaniami? Mam nadzieję, że robię dobrze. Chcę być tylko szczęśliwy.
O cholera! Niezły mi elaborat wyszedł. Nie wiem, czy ktoś to przeczyta. Ale pozdrawiam wszystkich serdecznie.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

kogut59 (3090 punktów)
>Chcę być tylko szczęśliwy.
Zostan własnym Bogiem. Pomoże posłuchaj
www.youtube.com/watch?v=b8Tw-mqS2GE
KarolG (2892 punktów)
Faktycznie elaborat, ale dałem radę
Nie wiem czy to Ci doda otuchy, ale gdybym był Bogiem, to wolałbym geja, który stara się być dobrym człowiekiem, niż stu heteroseksualnych mężów, co biją żony, ale się spowiadają w każdy pierwszy piątek. KRK niestety jednak wybiera inaczej.
Myślę jednak, że KRK nie musisz się przejmować. Gdy patrzę na nich z boku, to mam wrażenie, że Bóg ma głęboko w d... ich opinie

Thank God, I'm an atheist
13-07-2010 23:55 
 Ocena 2 na 2
spray (5875 punktów)
>Faktycznie elaborat, ale dałem radę
Jak dla mnie- bomba! czyli : Grabowska w trzecim wcieleniu.
14-07-2010 00:07 
 Ocena 1 na 1
KarolG (2892 punktów)
>Jak dla mnie- bomba! czyli : Grabowska w trzecim wcieleniu.
Może tak, może nie. Ja zawsze zakładam dobre intencje (dopóki się nie przekonam).
PS. Jak się przekonam dam Ci plusa

Thank God, I'm an atheist
spray (5875 punktów)
>>Jak dla mnie- bomba! czyli : Grabowska w trzecim wcieleniu.
>Może tak, może nie. Ja zawsze zakładam dobre intencje (dopóki się nie przekonam).
Ja z natury naiwna i dobra jestem, jako i Ty.
Ale... ten syntax, syntax, syntax...
Alan (79 punktów)
>Faktycznie elaborat, ale dałem radę
>Nie wiem czy to Ci doda otuchy, ale gdybym był Bogiem, to wolałbym geja, który stara się być dobrym człowiekiem, niż stu heteroseksualnych mężów, co biją żony, ale się spowiadają w każdy pierwszy piątek. KRK niestety jednak wybiera inaczej.
>Myślę jednak, że KRK nie musisz się przejmować. Gdy patrzę na nich z boku, to mam wrażenie, że Bóg ma głęboko w d... ich opinie
>
Thank God, I'm an atheist

Witam! Jasne, że dodałeś mi otuchy. Dzięki za miłe słowa! Pozdrawiam. Mam nadzieję, że jeszcze nie raz uda się spotkać na forum.
Krzysztof Jóźwiak (20202 punktów)
(zablokowany)
>Mam nadzieję, że robię dobrze. Chcę być tylko szczęśliwy.

Robisz dobrze Powodzenia.

"Największy błąd popełnia ten, kto sądząc, że może zrobić niewiele, nie robi nic"
orchidea78 (385 punktów)ufasz
Podziwiam za odwagę, za to, co napisałeś o sobie na Forum.
Możesz się, przecież, spotkać z niezrozumieniem i paść ofiarą stereotypów istniejących w naszym społeczeństwie.
Może wiara w Boga,jest Ci potrzebna-ale ,raczej, myślę, że to chodzi o to, że czujesz się bardzo samotny.

Wróć do listy wątków działu Kościół i antyklerykalizm
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365