O koszmarnej zbrodni w Deir Yassin popełnionej na palestyńskich cywilach w 1948 r. przez komando żydowskich zwyrodnialców zdarzyło mi się nie raz wspominać, między innym w tym wątku (
www.racjonalista.pl/forum.php/s,703748). Podlinkowany materiał również o niej traktuje, przy czym polecam go lekturze nie tyle ze względu na detale samego mordu - lecz innym problem, równie istotny, a może nawet obecnie istotniejszy, a mianowicie politykę władz Izraela zmierzającą do wymazania z kart historii tego zdarzenia.
Oglądałem kiedyś wyśmienity film Elema Klimowa pt. "Idi i smotri". Rzecz dotyczyła niemieckiej zbrodni w białoruskiej wiosce o nazwie Chatyń w czasie II wojny - i jako taka - pomimo swego niewątpliwego waloru artystycznego - była elementem sowieckiej propagandy zmierzającej do wyrugowania Katynia jako nazwy kojarzącej się ze zbrodnią sowiecką na polskich oficerach.
Obecnie, Żydzi w Izraelu uskuteczniają bardzo podobną politykę względem Deir Yassin. Otóż okazuje się, że władze Izraela nie tylko nadal trzymają pod kluczem szereg dokumentów, które mogłyby rzucić nowe światło na popełniony w tej miejscowości zbiorowy mord. Dodatkowo postarały się, żeby wioska Deir Yassin - i oczywiście jej nazwa na mapach etc. - całkowicie zniknęła. Obszar wsi został bowiem wchłonięty przez ogromnych rozmiarów szpital psychiatryczny.
Zastanawiam się jakby strona żydowska zareagowała na wieść, że rząd polski teren zbrodni we miejscowości Jedwabno uczynił terenem zamkniętym i przeznaczył go na budowę wielkiego szpitala psychiatrycznego???? Bynajmniej jednakże nie zalecam takiego postępowania - bo w końcu mimo wszystko jesteśmy bardziej spod znaku Nowego a nie Starego Testamentu czy Talmudu.
Wątek niniejszy w szczególności polecam komentatorowi Andrzejowi.51 aby....."naocznie" się przekonał do czego prowadzi wśród nacji żydowskiej promowanie biblijnych heroin pokroju podłej Judyty, która poderżnęła gardło Holofernesowi.
"I once snuck into the abandoned village of Deir Yassin, just a few miles outside Jerusalem. The village had been the site 50 years earlier of a notorious massacre during the founding of the state of Israel. More than 100 Palestinian Arabs were killed there, including women, children and elderly civilians.
By the time I made my visit, as a reporter in Israel in the late 1990s, the village no longer existed officially; it had been stricken from the maps. The remaining houses were off-limits to the public; they were mostly within the closed confines of the sprawling Kfar Shaul Mental Health Center campus"
news.yahoo(*)Pgm9lBb72K37OVvDiUJfVBdllu5L_i