Racjonalista - Strona głównaDo treści
Powód powstania wszechświata

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Nauka
NapisanoAutorTytuł
14-12-2004 19:03jeyes (2281 punktów)Powód powstania wszechświata
Chcę przedstawić hipotezę, która jest na tyle oryginalna, że osoby o słabych nerwach proszone są o nie czytanie dalszego ciągu. Hipoteza ta w swej oryginalności łączy dwa klasyczne przeciwieństwa, a mianowiecie wizję świata stworzonego przez Stwórcę oraz świata powstałego w wyniku przyczyn nieznanych nauce tym niemniej wykluczających Akt Stworzenia.
Owa wiekopomna hipoteza brzmi:
Wszechświat powstał z konieczności.
Teraz wyjaśnię na czym ta konieczność polega. Otóż wiadomo, że zwierzęta z GATUNKU "pies" podlegają prawom natury, a jednym z nich jest zjawisko przemiany materii, którego zakończeniem jest wydalenie zbędnych organizmowi składników przyjętego na poczatku pożywienia. Pies, aby wydalić produkty swej przemiany materii, musi mieć gdzie to zrobić. Zachodzi zatem KONIECZNOŚĆ istnienia miejsca, gdzie pies mógłby - mówiąc bez ogródek - wydalać.
Moim zdaniem wszechświat powstał po to, aby Pies miał gdzie się załatwiać. Proszę zwrócić uwagę, że nie poddaję dyskusji faktu istnienia Psa - to jest założenie do mojej hipotezy. Nie mam zamiaru dyskutować czy Pies istnieje, czy nie, bo wolno mi zakładać co mi się żywnie podoba i niech kto spróbuje wykazać, że Pies nie istnieje.
Wracając do sedna - Pies wydala w powstałym wszechświecie, który podlega prawom fizycznym, ulega zmianom obserwowanym przez nasze teleskopy itd.
I tu dochodzi do połączenia racjonalnej Wiary (racjonalnej, bo chyba nikt nie zaprzeczy, iż racjonalnym jest twierdzenie, że psy wydalają?) z irracjonalną nauką (irracjonalną, bo opartą na niesprawdzalnych przeczuciach i hipotezach oraz na niepewnym świadectwie zmysłów).
Podlegający obserwacji naukowej wszechświat powstał, bo musiał powstać jako miejsce, gdzie Pies mógłby wydalać.
Zapraszam do dyskusji nad moją hipotezą.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

gooa
Co jest pozywieniem tego psa ?
jeyes (2281 punktów)
> Co jest pozywieniem tego psa ?
To nieistotne. Ważne jest, że odkryłem przyczynę i cel powstania wszechświata. Na marginesie - czy kto pyta o fizjologię Boga-Stwórcy?

gooa
Brak Ci konsekwencji, mowiles o psie. O ile wiem, wszechswiat psa zamyka sie w budzie i gryzieniu ludzi. Nic nie odkryles.
jeyes (2281 punktów)
Nie mówiłem o psie, mówiłem o Psie.
gooa
>Nie mówiłem o psie, mówiłem o Psie.

A ja myslalam, ze chodzi CI o takiego malego pieska szczekajacego na kazdego przechodnia, ktory glosi (inne niz Ty ) teorie "stworzenia wszechswiata".
jeyes (2281 punktów)
Moja rada: zanim pomyślisz nad komentarzem przeczytaj i postaraj się zrozumieć tekst, który chcesz skomentować.
gooa (746 punktów)
>Moja rada: zanim pomyślisz nad komentarzem przeczytaj i postaraj się zrozumieć tekst, który chcesz skomentować.

Czytajac Twoj tekst musialabym zrozumiec Cibie, a na to nie mam ochoty.

jeyes (2281 punktów)
No i OK.
Makowski (596 punktów)
Twierdzisz, że bodźcem do powstania wszechświata była potrzeba stworzenia miejsca do życia np. dla psa (ale równie dobrze mogło to być ine stworzenie) po to aby realizować prawo przemiany materii (tak to przynajmniej zrozumiałem).
To nie jest głupia teoria. Dodam może coś od siebie.
Nasz obecny kosmos powstał (o ile naukowcy się nie mylą) z takiego mikrowszechświata średnicy może 1 cm. W takich warunkach nie istniał czas. Skoro nie było czasu to nie mogło być żadnych przemian zachodzących w czasie. Wszechświat nie mógł więc zacząć ekspandować bo nie było chwili w której mogło się to zacząć.
Wniosek jest taki że aby mógł powstać wszechświat potrzebny był jakiś bodziec. I tym bodźcem według Ciebie było stworzenie miejsca bytowania dla psa.
Zgodzisz się ze mną?

jeyes (2281 punktów)
Nie zgodzę się z prostej przyczyny. Celem powstania wszechświata od samego początku było umożliwienie Psu wypróżniania się. Ty sugerujesz, że poza Psem istnieje jakaś siła sprawcza, która zauważyła, że Pies za chwilę dostanie skrętu kiszek, więc puknęła malusieńki wszechświat inicjując jego powiększanie się. Ja takiego "obserwatora" nie postuluję. Postuluję, że Pies stworzył wszechświat, aby mieć się gdzie wypróżniać.
Makowski (596 punktów)
A to jeszcze ciekawsza teoria niż myślałem. Możliwe, że coś w tym jest. Gratuluję pomysłu.
gooa
Wylaczajac wszelkie "poznane" galaktyki we wszechswiecie, istnieje PROZNIA. Wiec piesek
w tej prozni -robi sobie co chce ...i szczeka.
Dalej nie wiem, co ten biedny piesek je ?
jeyes (2281 punktów)
Ta próżnia aż kipi i skwierczy od promieniowania, od cząstek wirtualnych i rzeczywistych, od wszelkiego "kosmicznego gruzu" i pewnie czegoś jeszcze - nie jestem fachowcem od tych spraw, ale na pewno próżnia nie jest tak pusta jak to się potocznie uważa.
Jadłospis Psa nie jest przedmiotem mojego zainteresowania, więc nie oczekuj ode mnie odpowiedzi.
Drobner
Yejes prawie że odkrył zasadę wszechświata!
Ale nie doszedł jeszcze do sedna.

My, Kynicy (wyznawcy Psa), od dawna wiemy, że świat nie powstał, by Pies mógł wydalać.
Świat powstał bo: PIES GO WYDALIŁ!
I to wszystko z ekskrementów...........

Łatwo widać to np. po znanej na całym świecie nadziei na powrót, wyrażanej pod każdą szerokością geograficzną w powszechnej modlitwie: "To wszystko do dupy...."
Baltar (308 punktów)
>Chcę przedstawić hipotezę, która jest na tyle ...
>...powstać jako miejsce, gdzie Pies mógłby wydalać.
>Zapraszam do dyskusji nad moją hipotezą.

OK. Ale co Pies robił zanim powstał wszechświat? Jak długo musiał czekać, aż powstanie wszechświat.
Jeżeli powstanie wszechświatu poprzedzał nieskończenie długi okres czasu to jaka jest wogóle szansa na powstanie czegokolwiek poprzedzonego nieskończonością i dlaczego właśnie teraz ta nieskończoność miałaby zostać przerwana? Czy wogóle może powstać cokolwiek skoro poprzedza je nieskończenie długi czas bez tego czegoś??
jeyes (2281 punktów)
Ciekawe pytania i mogłyby zachwiać moją teorią, ale ja znam taką odpowiedź na te pytania, która pozwoli mej teorii pozostać niezagrożoną. Otóż - rozum ludzki nie jest w stanie pojąć wszystkiego, ze szczególnym uwzględnieniem tego, co działo się przez nieskończenie długi czas w trzewiach Psa.

Teresa
Sam Pies podlega "prawom natury". Co za tym idzie prawa natury są nadrzędne w stosunku do psa, bo to Pies im podlega a nie na odwrót.
Pies nie jest tymi prawami (tylko działa zgodnie z nimi). Prawa te nie są psem ani też żadną częścią Psa (np. ogonem ).

Na początku nie istniał więc tylko sam Pies ale i "Prawa".

Kto zrobił miejsca na te Prawa w Psie? Kto je tam umieścił??? Kto je pozaszywał w każdej komórce jego ciała?!

Sam Pies w żadnym wypadku nie mógł tego zrobić, bo jest niewolnikiem tych praw i im podlega!

A może te Prawa same weszły w Psa?

Nie mogły, bo bez tych praw nie mogłobyć jeszcze Psa. Na początku musiałby być więc Prawa, które "stworzyły" Psa i to bynajmniej nie z konieczności. Ponieważ Prawa te nie musiały być zrealizowane w Psie, bo mogły pozostać tylko w postaci zamysłu.

Skoro więc Pies zaistniał nie z konieczności (Pies mógł być chciany), to wszystko co się wiąże z psem też nie musiało powstać z konieczności , ale dlatego że było "chciane" .

P.S. My wierzymy, ze Bóg jest Miłością i stworzył świat z Miłości.
Drobner
W kwestii Twojego dopisku: >P.S. My wierzymy, ze Bóg jest Miłością i stworzył świat z Miłości.
tylko odrobinkę 'zmieniam' Twój własny, wcześniejszy wpis:
>Na początku musiałby być więc Prawa, które "stworzyły" Boga [..].

>.... stworzył świat z Miłości.
a myśmy słyszeli, że z niczego
Teresa
>W kwestii Twojego dopisku: >P.S. My wierzymy, ze Bóg jest Miłością i stworzył świat z Miłości.
>tylko odrobinkę 'zmieniam' Twój własny, wcześniejszy wpis:
>>Na początku musiałby być więc Prawa, które "stworzyły" Boga [..].
>>.... stworzył świat z Miłości.
>a myśmy słyszeli, że z niczego
>
Bóg stworzył Świat z niczego z Miłości.
Nie widzę tu sprzeczności.
jeyes (2281 punktów)
Czyli miłość=nic.
gooa (746 punktów)
>Czyli miłość=nic.

Masz racje - co to jest milosc ?

jeyes (2281 punktów)
Uściśliłem wypowiedź Teresy pisząc, że miłość=nic.
Napisałaś, że mam rację, a zatem zgodziłaś się z powyższą równością. Następnie pytasz co to jest miłość - nie rozumiem, zapomniałaś tak szybko z czym się zgodziłaś?
gooa (746 punktów)
>Uściśliłem wypowiedź Teresy pisząc, że miłość=nic.
>Napisałaś, że mam rację, a zatem zgodziłaś się z powyższą równością. Następnie pytasz co to jest miłość - nie rozumiem, zapomniałaś tak szybko z czym się zgodziłaś?

Zakladajac, ze tylko milosc moze stworzyc cos z niczego, mozna wziac pod uwage,ze milosc i nic istnieja rownoczesnie. Czym jest wiec milosc skoro to potrafi.
Jezeli potrakyowales to az tak doslownie racjonalisto, to uznaj, ze zapomnialam.

jeyes (2281 punktów)
Tego rodzaju pytania powinnaś kierować do osób, które postulują:
a) akt Stworzenia,
b) miłośc jako motyw Stworzenia,
c) NIC jako materiał, z którego stworzono WSZYSTKO.
%-P
jeyes (2281 punktów)
Pies jest źródłem wszystkiego, więc i wszystkich praw.
To tyle na temat twego usilnego odróżnienia Psa od Boga - NICZYM się nie różnią oprócz motywacji. Jeden potrzebował stworzyć sobie trawnik na balaski, drugi potrzebował stworzyć sobie poligon doświadczalny do realizacji swych kolejnych nieudanych eksperymentów tworzenia istot żywych, świadomych i całkowicie Mu posłusznych.
Teresa
Mylisz się.
Pies nie może być źródłem prawa, któremu od zawsze podlegał (jak robot). Pies nie decyduje przecież o tym czy prawo natury zachodzi w nim czy nie zachodzi. On po prostu zachodzi bez względu na to czy on jest tego świadomy czy nie, czy on tego chce czy nie chce.
Stwórcą wszystkiego może być tylko ktoś, kto pod nic nie podlega. Musi to być "ktoś", a nie "coś". Ponieważ "coś" nic nie wie i niczego nie tworzy (nie może być źródłem wszystkiego) tylko może się ew. zmieniać, ale i tak zawsze podlega jakiemuś prawu. Nawet "prawo" nie może być źródłem wszystkiego.
jeyes (2281 punktów)
>Mylisz się.
Mylisz się.

>Pies nie może być źródłem prawa, któremu od zawsze podlegał (jak robot).
Mógł.

>Pies nie decyduje przecież o tym czy prawo natury zachodzi w nim czy nie zachodzi.
Decyduje.

>On po prostu zachodzi bez względu na to czy on jest tego świadomy czy nie, czy on tego chce czy nie chce.
Nie.

>Stwórcą wszystkiego może być tylko ktoś, kto pod nic nie podlega.
Nieprawda. Musi podlegać "prawu tworzenia wszystkiego".

>Musi to być "ktoś", a nie "coś".
Pies jes "kimś". Nie różni się niczym od twojego "Boga" oprócz motywów stworzenia wszechświata.

>Nawet "prawo" nie może być źródłem wszystkiego.
Nie rozumiem tego.
Teresa
I tu Cię mam. A kto stworzył "prawu tworzenia wszystkiego", któremu musi podlegać Pies?
To musiałby sam Pies, bo to on "jest źródłem wszystkiego". Co za tym idzie to sam Pies poddał się pod podleganie "Prawa tworzenia wszystkiego" po tym kiedy stworzył to prawo. Tak więc musiał być taki moment w historii, kiedy to Pies jeszcze nie podlegał pod to prawo. Tak więc Pies stworzył to prawo, a to czy musiał mu podlegać czy też chciał mu podlegać zależy od natury Psa.

Wiesz, o co wszystko się rozbija ? Nie o motywy ale o naturę Boga.
My wyznajemy, ze Bóg jest Dobry i co za tym idzie NIE JEST SAMOWOLNY ! Wszystko, czego chce Bóg to DOBRO! I wszystko, co stworzył było dobre.
Natomiast Pies - mógł być np. wściekłym psem - i mógł sobie stworzyć świat tylko po to żeby go pokąsać.
Powiem Ci tylko, ze ja DOBROWOLNIE za Boga mogę uznać tylko Osobę CAŁKOWICIE DOBRĄ, czyli lepszą niż ja.
Natomiast wściekły Pies nie może być moim Bogiem, nawet gdyby istniał, bo w niczym nie jest lepszy ode mnie ja, bo ON jest zły, co za tym idzie nie zasługuje na uznanie go za "Boga".
jeyes (2281 punktów)
Rozbawiłaś mnie tym "i tu cię mam", jeszcze bardziej rozbawiłaś mnie wynajdując paradoksy tyczące Stworzenia i Psa. Przecież mój "Pies" jest niczym innym jak twój "Bóg", więc to sama "się masz" i pokazujesz bezsensy (paradoksy) swojej wiary - nie mojej hipotezy, bo ona niczym się nie różni od hipotezy, w którą wierzysz.
Dalszy ciąg o wściekłym Psie pomijam, bo to są twoje rozważania z samą sobą. Wymysliłaś coś, a potem z tym dyskutujesz - to twoja rzecz.
Godne zastanowienie jest jedno zdanie, w którym stwierdzasz, że wszystko co Bóg czyni jest dobre. Aby uwierzyć w coś takiego trzeba albo odrzucić podstawy twej religii zawarte w Biblii, albo założyć, że ludzka ocena moralności nie tyczy się postępków Boga. Wówczas jednak nie możesz powiedzieć, że powołując się na Boga jesteś w stanie ocenić co jest dobre a co złe. Nie możesz też powiedzieć, że w swym "dążeniu do Boga" dążysz do dobra, bo nie jesteś w stanie ocenić, że Bóg jest dobrem - przypominam - ludzka moralność nie dotyczy Boga.
Tereso - jesteś beznadziejnie zaplątana w nierozwiązywalne sprzeczności, mętne wywody, bezskuteczne wyjaśnienia, paradoksy i bezsensy swej wiary. Tracisz czas i energię na mrzonki, a życie masz tylko jedno.
Jeyes
My wierzymy, ze Bóg jest dobrem. My tego nie wiemy tylko w to wierzymy. Pomimo całego zła na świecie, On jest dobry i z każdego zła jest w stanie wyprowadzić dobro. Ale żeby tego dobra doświadczać trzeba się z Nim osobiście spotkać.
Teresa
Jeszcze raz

My wierzymy, ze Bóg jest dobrem. My tego nie wiemy tylko w to wierzymy. Pomimo całego zła na świecie, On jest dobry i z każdego zła jest w stanie wyprowadzić dobro. Ale żeby tego dobra doświadczać trzeba się z Nim osobiście spotkać.
jeyes (2281 punktów)
Jeśli naprawdę wierzysz w to co napisałaś, to masz szansę zostać drugą Matką Teresą.
Ta pierwsza nie pozwalała aplikować chorym środków przeciwbólowych, bo "cierpienia uszlachetnia".
Ona też wierzyła, że wszelkie zło jest dobre, bo nic nie dzieje się bez wiedzy i akceptacji Boga, a Bóg jest dobry i nas kocha.

Tereso - jesteś szalona. ;-P
Marek1
>Pies jest źródłem wszystkiego, więc i wszystkich praw.
>To tyle na temat twego usilnego odróżnienia Psa od Boga - NICZYM się nie różnią oprócz motywacji. Jeden potrzebował stworzyć sobie trawnik na balaski, drugi potrzebował stworzyć sobie poligon doświadczalny do realizacji swych kolejnych nieudanych eksperymentów tworzenia istot żywych, świadomych i całkowicie Mu posłusznych.

Trudno polemizowć z "jajcarzem", zwłaszcza takim, który nie pamięta co napisał wcześniej. Przecież ty nie napisałeś, że Pies stworzył wszechświat. Napisałeś, że wszechświat POWSTAŁ aby pies miał gdzie wydalać. Poza tym Pies jest materialny ponieważ wydala. Gdyby był niematerialny to by nie wydalał. A jeśli nawet, to jego wydaliny jako niematerialne nie implikowałyby powstania materialnego wszechświata. Więc gdzie tu jakakolwiek analogia pomiędzy Bogiem a Psem?

Wolter też robił sobie jaja, ale przynajmniej było to spójne, logiczne i bardziej dowcipne.
jeyes (2281 punktów)
>Trudno polemizowć z "jajcarzem", zwłaszcza takim, który nie pamięta co napisał wcześniej. Przecież ty nie napisałeś, że Pies stworzył wszechświat. Napisałeś, że wszechświat POWSTAŁ aby pies miał gdzie wydalać.
Trudno polemizować z kimś, kto jest śmiertelnie poważny i nie łapie najbardziej nawet oczywistych "jaj". (Patrz komentarz Teresy www.racjonalista.pl/forum.php/s,10196#w10431).

Dalej - pokaż mi, że powstanie jest sprzeczne ze stworzeniem.

>Poza tym Pies jest materialny ponieważ wydala. Gdyby był niematerialny to by nie wydalał.
Skąd ty możesz to wiedzieć? Jakie pewne informacje posiadasz na temat bytów niematerialnych? Bóg też jest niematerialny, metafizyczny i rozdzielny ze światem materialnym, a jednak nie tylko go stworzył, ale jeszcze oddziaływuje z nim. To cię jakoś nie dziwi, co?

>A jeśli nawet, to jego wydaliny jako niematerialne nie implikowałyby powstania materialnego wszechświata. Więc gdzie tu jakakolwiek analogia pomiędzy Bogiem a Psem?
Najwyraźniej nie czytałeś tego: www.racjonalista.pl/forum.php/s,10196#w10460, gdzie "jak byk" stoi, że: "Pies jest bytem "nie z tego świata". Jego odchody są metafizyczne, dopiero po cudownym, tajemniczym i niepojętym przez rozum ludzki "przeistoczeniu się" stają się materialne."
O analogii między Psem i Bogiem też już pisałem. Różnią się jedynie motywami, dla których stworzyli wszechświat.

>Wolter też robił sobie jaja, ale przynajmniej było to spójne, logiczne i bardziej dowcipne.
To, że masz problem ze zrozumieniem o czym i co piszę, to wynika najwyraźniej m.in. z faktu, że albo nie czytasz wszystkich moich postów, albo czegoś ci brakuje do ich zrozumienia. Nie wiem, może to poczucie humoru (raczej na pewno!), może to braki w inteligencji, której wyrazem jest m.in. znajdowanie analogii i powiązań tam, gdzie mniej inteligentni nie potrafią. W sumie nie mój problem, że ty masz problem.
jeyes (2281 punktów)
PS Że nie dorastam Wolterowi do pięt? No cóż, tobie też brakuje co nieco do św. Augustyna czy Tomasza
Marek1
>[...] wszechświat powstał, bo musiał powstać jako miejsce, gdzie Pies mógłby wydalać.

Z tym się nie zgodzę. W momencie powstania wszechświata Pies nie istniał. Pies jest bowiem (skoro wydala) bytem nie tylko materialnym ale i biologicznym, nie mógł zatem istnieć w rzeczywistości, w której nie było czasu i przestrzeni. Celem powstania wszechświata nie mogło być zatem stworzenie miejsca wydalania dla obiektu, który nie istniał (logiczna sprzeczność).
Mogę się natomiast zgodzić, że wszechświat powstał aby mógł powstać Pies (lub Kot, lub Koń, lub Człowiek, itd. itp.). A powstał taki a nie inny m.in. po to, aby ww. obiekty miały gdzie (i jak) zaspokajać swoje potrzeby.

A w ogóle to twoja teoria jest dowcipną przeróbką dobrze znanej zasady antropicznej (na zasadę canitropiczną). Nihil novi sub sole.
Teresa
Nie czujesz blues'a tu chodzi o abstrakcyjnego Psa!
Wiemy o nim tylko tyle , ze był zawsze i że podlega pewnemu "prawu natury".
Czy taki Pies moze być zródłem wszystkiego, wg mnie nie (napisałam co o tym myślę powyżej).
Marek1
>Nie czujesz blues'a tu chodzi o abstrakcyjnego Psa!
No chyba że tak. Ale abstrakcyjny pies, który się wypróżnia to już chyba zbyt abstrakcyjna abstrakcja. Ja odpuszczam...
jeyes (2281 punktów)
>Ale abstrakcyjny pies, który się wypróżnia to już chyba zbyt abstrakcyjna abstrakcja. Ja odpuszczam...
Och, szkoda! Przyjmując moją hipotezę mógłbyś np. powołać nową religię i - kto wie - stać się jej Mesjaszem... Nie kusi cię taka kariera?
jeyes (2281 punktów)
>>[...] wszechświat powstał, bo musiał powstać jako miejsce, gdzie Pies mógłby wydalać.
>Z tym się nie zgodzę.
Twoje prawo. Tak jak moim prawem jest nie zgodzić się na np. postulat istnienia "Boga", który stworzył wszechświat, bo coś tam. Rozumiesz?

>W momencie powstania wszechświata Pies nie istniał.
Jak to nie istniał skoro napisałem, że istniał?!

>Pies jest bowiem (skoro wydala) bytem nie tylko materialnym ale i biologicznym, nie mógł zatem istnieć w rzeczywistości, w której nie było czasu i przestrzeni.
Pies jest bytem "nie z tego świata". Jego odchody są metafizyczne, dopiero po cudownym, tajemniczym i niepojętym przez rozum ludzki "przeistoczeniu się" stają się materialne.

>Celem powstania wszechświata nie mogło być zatem stworzenie miejsca wydalania dla obiektu, który nie istniał (logiczna sprzeczność).
Patrz wyżej, a sprzeczności nie będzie

>A w ogóle to twoja teoria jest dowcipną przeróbką dobrze znanej zasady antropicznej (na zasadę canitropiczną). Nihil novi sub sole.
Nie jest (patrz wyjaśnienia wyżej), ale dobrze, że wspominasz zasadę antropiczną - jeden z wielu pozornych dowodów na istnienie Stwórcy.
Dla ciebie i innych zainteresowanych:
pl.wikipedia.org/wiki/Zasada_antropiczna
HRTEM
genialne.
założę chyba Powszechny Rzymsko-Krakowski Związek Kynologiczny i zostanę jego pierwszym prorokiem dżej-es'izmu. Może nawet otrzymam fioletową obrożę ze Świętym Złotym Ratlerkiem? Kto wie?
Czy zostawisz mi swój sandał, abym mógł nim zaświadczać Prawdę?
pozdrawiam
jeyes (2281 punktów)
Przykro mi, ale prorokiem możesz zostać wyłącznie OGŁOSZONYM przez innych wyznawców nowej, jedynie prawdziwej religii.
Oczywiście masz szansę (jak każdy) zostać takim wybrańcem, możesz nazmyślać przeróżnych historii, głosić "świadectwa", twierdzić, że zostałeś napełniony przez Psa sacrosanctus urinea czy coś podobnego.
HRTEM
genialne.
założę chyba Powszechny Rzymsko-Krakowski Związek Kynologiczny i zostanę pierwszym prorokiem dżej-es'izmu. Może nawet otrzymam fioletową obrożę ze Świętym Złotym Ratlerkiem? Kto wie?
Czy zostawisz mi swój sandał, abym mógł nim zaświadczać Prawdę?
pozdrawiam
leo_z (935 punktów)
>Zapraszam do dyskusji nad moją hipotezą.
Jeyes... przykro mi, ale z tego co jest mi wiadomym, to Psa można nazwać li tylko z małej litery, gdyż pies nie do końca jest tym co sądzisz. O ile zasadnym jest stwierdzenie, że wszechświat powstał w celu zaspokojenia potrzeb fizjologicznych psa (z małej litery), o tyle istotnym jest stwierdzenie, że pies, a i w konsekwencji cała reszta powstała, aby to Pchła miała gdzie skakać oraz z kogo krew popijać. Zauważ, że Pchła piszę z dużej litery.
jeyes (2281 punktów)
Na stos heretyku!

Wróć do listy wątków działu Nauka

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365