Racjonalista - Strona głównaDo treści
a co do mózgu ...

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Nauka
NapisanoAutorTytuł
19-12-2004 11:10Daria (21 punktów)a co do mózgu ...
Znalazłam coś, co nie podziela optymizmu do coraz to nowych , przewidywanych możliwości mózgu ludzkiego i wszytskiego -w odniesieniu do samego aparatu, bo wiadomo, że metody i te de i te pe rozwijać się będą. Sama jestem "poszukiwaczką" w tej kwestii, nie popieram fanatycznie żadnego stanowiska, po prostu porównuję, ten link też wklepuję dla porównania:
newsweek.r(*)iwum/artykul.asp?Artykul=11080
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

inhet (1073 punktów)
Nie widzę powodu do pesymizmu.
Artykuł jest długi i z wieloma sprawami dyskutować tam można, ale czemu miałby nastrajać minorowo? Mamy poodbno 125.000 lat czasu - dużo można załatwić w takim okresie, jeśli się zważy. ile zdążyliśmy zrobić przez ostatnie kilka tysięcy lat.
Daria (21 punktów)
>Nie widzę powodu do pesymizmu.
>Artykuł jest długi i z wieloma sprawami dyskutować tam można, ale czemu miałby nastrajać minorowo? Mamy poodbno 125.000 lat czasu - dużo można załatwić w takim okresie, jeśli się zważy. ile zdążyliśmy zrobić przez ostatnie kilka tysięcy lat.
>

No płakać to i nie będziem,ale nawet sensownie Pan Kolega przyzna brzmią niektóre artykulne tego no argumentyJa w sumie specjalnie po to ten oto link linknęłam, żeby Ktoś się doczepił do tych teorii, więc jak Pan Kolega (czytając to, o czym Pan wspomniał)rzeczywiście znajduje słabe strony tego artykułu-albo nie aż takie no tego pewne-to ja bym z chęcią posłuchała dokładniej, pozdrawiam serdecznie,ahoooooojjj
inhet (1073 punktów)
>> słabe strony tego artykułu-albo nie aż takie no tego pewne-to ja bym z chęcią posłuchała dokładniej, pozdrawiam serdecznie,ahoooooojjj
>
Nie mówiłem o słabych stronach, raczej o kontrowersyjnych tezach. Np. porównanie człowieka z Latimerią nie wydaje mi się trafione. Czterysta milionów lat to nie głupie parędziesiąt tysięcy, czy nawet i paręset. Nie mogę się jakoś dopatrzeć powodów do ustania ewolucji człowieka - nasze środowisko się przecież zmienia, więc gdybyśmy nie ewoluowali, dawno byłoby po nas. To, że mózg nie zmieniał ostatnio rozmiarów, też nie znaczy, że w jego środku nic się nie działo. Hobbit jest tu raczej wskazówką ,że gdy trzeba, tj,gdy warunki tego wymagają, potrafimy nawet zmniejszyc ten mózg.
(Swoją drogą, ciekawe z tym hobbitem - prawo Dolla na śmietnik czy tylko neotenia - brak ostatniego podziału neuronów? Wygląda jednak na to ,że i szympansi mózg wystraczy do zbudowania jakiejś cywilizacji, gdy ma się już zreczne palce, a może i mowę).
Hipotezy Lovejoy'a też bym się czepił - myślę, że człowiek nie zlazł z drzew z premedytacją, tylko zwyczajnie dlatego ,że na ziemi bylo więcej jedzenia.
Co do naszego wzrostu - podejrzewam że już jestesmy za duzi. A że wciąż mniejsi niż kromaniończyk? Degeneracja... - ale z drugiej strony wzbogaca to naszą pulę genową.
Nad zanikiem chromosomu Y też bym nie rozpaczał. Głupio wprawdzie kiedyś zrobiliśmy, nie biorąc przykładu z dziobaka, ktory podobno swoją płeć rozmieścił w kilku chromosomach, ale matka natura znalazłaby może w braku samców inne sposoby poziomej wymiany genów. Radzą sobie z tym bakterie i pierwotniaki... może też dałoby się zastosować izogamię?
Ale nie zobaczymy tego tak czy owak. Człowiek weźmie swoja ewolucję w swoje ręce i poprowadzi ja inaczej (?), niżby natura chciała - na pewno jednak szybciej.
Taka garść luźnych spostrzeżeń w chwili czasu...
Daria (21 punktów)
oj rany julek- ja jako babka (i sądzę , że w imieniu innych babek-przynajmniej znacznego odstekajednak bym wolała, żeby tych Panów ewolucja nie wymiotła , mam nadzieję, że te bardziej niż innych naukowe głowy , albo hormony wstawią się u natury za Panami Jeżeli chodzi o Panakolegowy komentarz-to w sumie najbardziej do mnie trafia to, że człowiek nadal musi się przyzwyczajać do zmian środowiskowych(czego przykładem jestem ja , która 17 lat żyła na Śląsku i to tym najbardziej zakopalnionym, gdzie podobno wyżyć żem nie poiwinna była. Jeżeli jednak chodzi o wzrost - to powiem szczerze, że nie wiem-bo choć , jak wcześniej zostało wspomniane -przyjdzie kryska na matyska , kiedy to z powodu wzrostu zacznie być konstrukcja mało stabilna , to jednak faktem jest, że międzypokoleniowe różnice gabarytów są znaczne (najlepiej porównać sobie numery bucików mamuś i córek) - i choć obecnie ludzie , którzy rzeczywiście wyrośli trochę za bardzo mają problemy ze zbyt wątłą budową , kręgosłupem i tak dalej, to jeśli by się ten proces rośnięcia jednak nie zatrzymał przynajmniej na pewnych uprzywilejowanych pod tym względem obszarach, to w parze mogłaby też pojsc za tym ogólne wzmocnienie konstrukcji i inne drobne modyfikacje do życia na wyższym piętrze. No ale w sumie sobie tylko głośno myślę, bo przecież nie wiem tego. Dalej-jeżeli chodzi o to programową "dziecinność na dożywotnią kadencję"(i tu Gombrowicza należałoby okrzyknąć prorokiem przynajmniej do niektórych przypadków to może rzeczywiście racja. Moim zdaniem jeśliby odnieść ją do gruntu psychologicznego, to możemy obserwować przykłady co krok.

POzdrawiam serdecznie.
inhet
>Jeżeli jednak chodzi o wzrost - to powiem szczerze, że nie wiem-bo choć , jak wcześniej zostało wspomniane -przyjdzie kryska na matyska , kiedy to z powodu wzrostu zacznie być konstrukcja mało stabilna , to jednak faktem jest, że międzypokoleniowe różnice gabarytów są znaczne (najlepiej porównać sobie numery bucików mamuś i córek) - i choć obecnie ludzie , którzy rzeczywiście wyrośli trochę za bardzo mają problemy ze zbyt wątłą budową , kręgosłupem i tak dalej, to jeśli by się ten proces rośnięcia jednak nie zatrzymał przynajmniej na pewnych uprzywilejowanych pod tym względem obszarach, to w parze mogłaby też pojsc za tym ogólne wzmocnienie konstrukcji i inne drobne modyfikacje do życia na wyższym piętrze. >

Z tym wzrostem własnie już teraz problem jest i niechybnie zostanie, bo ewolucja nie nadąży ze wzmacnianiem szkieletu. Ten wybuch wzrostu wraz z poprawą wyzywienia jest przceiż nienaturalny- nie przystowaliśmy się nigdy do sytości, bo jej nigdy nie było. Nawet najbogatsi ludzie dawniej odżywiali się ,choć obficie, to jednak niewłaściwie. Tak więc jest to jeszcze jeden czynnik środowiskowy. nawarzliśmy sobie piwa, które ortopedia musi wypić.
Daria (21 punktów)
. Tak więc jest to jeszcze jeden czynnik środowiskowy. nawarzliśmy sobie piwa, które ortopedia musi wypić.

i to chyba duszkiem

pozdrawiam
Apofi (117 punktów)
Artykuł ciekawy. Sądzę, iż możnaby dodać tutaj wyjaśnienie typowo socjologiczne - mianowicie nadwątlanie rozwoju umysłowego już niejako "z urzędu", o czym świadczy coraz to nowocześniejszy(sic!) system edukacji, który jest coraz to bardziej liberalny dla ogólnie pojętego "deklizmu"..

Warto też wspomniec o wspomożeniu techniki - testowane obecnie technologie sterowania układami obliczeniowymi za pomocą myśli (fal mózgowych) dobrze wróżą potencjalnej możliwości rozszerzania inteligencji i ogólnej sprawności człowieka przy pomocy właśnie takich sztucznych układów obliczeniowych.

Sądzę, iż dziś mówiąc o ewolucji - nie należy rozpatrywać tego pojęcia jedynie biologicznie. W krótkim okresie czasu zdobyliśmy, jako ludzie, dość sporo wiedzy o sobie, co dało nam nowe możliwości ingerencji w bieg życia istoty ludzkiej. To co wiemy i co będziemy wiedzieć da nam zapewnie nowe horyzonty..
A może człowiek będzie w stanie uwolnić się z biologicznej linii zdarzeń, wyzwalając swoją świadomość w inną forme niż biologiczne ciało? Dziś s-f - ale jutro?.. ; ))

pozdr.

Wróć do listy wątków działu Nauka

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365