 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 04-01-2005 16:22 | HENRYK MARTENKA | Znależli haka na Owsiaka | Znależli haka na Owsiaka. Nastał więc czas karnawału. W konkursie na największych jajcarzy znienacka udział wziął Episkopat Polski, którego szef oficjalnie ogłosił urbi et orbi, że niedziela, 9 stycznia we wszystkich polskich kościołach będzie dniem zbiórki pieniędzy na ofiary apokalipsy w Azji. Bardzo ładny gest, bardzo potrzebny gest. Tylko dlaczego akurat wtedy, gdy gra Orkiestra świątecznej Pomocy Jurka Owsiaka? Data 9 stycznia, znana w kraju od dawna, powinna być znana także w Episkopacie, ale - jak wiemy - w kręgach Kościoła od dawna trwa polowanie na Owsiaka. Od lat Kościół nie potrafi poradzić sobie z fenomenem Owsiaka, nie umie wysunąć lepszej propozycji dla milionów, głównie młodych, Polaków. Próby dezawuowania przez księży Orkiestry świątecznej Pomocy (a jeszcze bardziej żarliwie znienawidzonego Przystanku Woodstock) odnoszą akurat efekt przeciwny, bo rozmywają autorytet Kościoła, pokazują jego bezradność i nieumiejętność komunikowania się nowoczesnym, zrozumiałym językiem. Decyzja o dacie kwesty wskazuje, że duchowni wreszcie znależli haka na Owsiaka. Ale skumulowanie dwóch ważnych kwest w jednym dniu oznacza tylko jedno: ani Orkiestra, ani Caritas nie zbiorą istotniejszych środków. Stracą więc wszyscy, a najbardziej ci, którzy tej pomocy potrzebują. Jedna z najgłupszych i szkodliwych decyzji, o jakich można było usłyszeć w ostatnim czasie. Gdyby nie wrodzony szacunek do osób w sukienkach, napisałbym, że decyzja jest zwyczajnym łobuzerstwem. Aż dziw bierze człowieka, że wymyślili to ludzie czujący dumę z dwóch tysięcy lat istnienia Kościoła i mający całą wieczność przed sobą. A może są zazdrośni o Owsiakowe zawołanie, że to właśnie jego Orkiestra gra do końca świata i jeszcze dzień dłużej? HENRYK MARTENKA |
| Lubię Kawę (143 punktów) | Ma Pan widzę mentalność oblężonej twierdzy. W którą niedzielę ma być ta zbiórka w takim razie? Ponadto w części parafii zbiórka była już tydzień temu na ofiary w Tajlandii, a zatem to co Pan tu pisze nie jest regułą. Ponadto ja dam i na jedno i na drugie, bo ofiarom z Tajlandii pomoc w tej sytuacji się po prostu należy, a na WOŚP dam, bo z tej zbiórki po prostu korzystamy wszyscy - zbiórka na tegoroczny cel, a więc pomoc dzieciom tuż po urodzeniu (bodaj wszestronne badania) ma zdecydowanie sens. Może niech Pan znajdzie inny cel ataków. To, że Owsiak ma na pieńku z Przystankiem Jezus nie mój problem. Owsiak nie tylko ma z nimi na pieńku. Z TVN24 również. Pamiętan Pan? A ponadto niech Pan nie przesadza. WOŚP to nie najważniejsza rzecz dziejąca się na świecie i ludzie Kościoła mają też inne problem i WOŚP snu raczej nikomu z powiek nie spędza. A pomoc dla ofiar z Tajlandii jest ważniejsza jeśli Pan dostrzega. Ta niedziela to bardzo dobry po temu termin.
----PTRqwerty
|
|
 | | inhet (1073 punktów) | Ta niedziela to nie jest bardzo dobry termin - tych niedziel było już dwie od czasu kataklizmu. Jakoś późno się w sługach koscioła miłosierne serduszka poruszyły...
|
|
|  | | Lubię Kawę (143 punktów) | > Ta niedziela to nie jest bardzo dobry termin - tych niedziel było już dwie od czasu kataklizmu. Jakoś późno się w sługach koscioła miłosierne serduszka poruszyły...> Tydzień temu była zbiórka w części parafii. Było o tym głośno w wiadomościach. Teraz będzie zbiórka w innych parafiach. Rzeczywiście myślicie, że świat się kręci do około WOŚP ?  ----PTRqwerty
|
|
| |  | | gooa (746 punktów) | > h.Rzeczywiście myślicie, że świat się kręci do około WOŚP ?  W tym dniu wydaje mi sie, ze tak. To wspaniale, ze lacza sie wszyscy ludzie bez wzgledu na poglady, WOSP -jest pretekstem, ale w slusznym celu. Popieram i zycze wiecej takiej inicjatywy na calym swiecie. Nie wszystko zamyka sie w prawie i stereotypach.
|
|
|  | | gooa (746 punktów) | >. Jakoś późno się w sługach koscioła miłosierne serduszka poruszyły... Nowy Rok ; msze, blogoslawienstwa itp. - to przynosi zyski...hm.
|
|
 | jeyes (2281 punktów) (zablokowany) | Wiesz co? Niedobrze się robi od tej twojej ciągłej demagogii. ;-P ;-P ;-P
|
|
 | | larte | WOŚP to bardzo prosta sprawa, to nie Orkiestra robi atmosferę, ale ludzie, którzy jak widać bardzo dobrze się czują, kiedy w prosty i nieskomplikowany sposób, bez obowiązku, nakazu, powinności mogą zrobić coś dobrego. Nikt tu nie wymyślał dobra, ani reguł jakie muszą być dla tego dobra spełnione, co istotne - nikt nie żyje z tej zbiórki, nie jest ona elementem utrzymania przy życiu tej instytucji WOŚP, i nawet jeżeli istnieją pokątne sposoby przywłaszczania sobie jakiś dóbr, wypłacania sobie pensji, to absolutnie marginalne. Jest oczywistym, że WOŚP jest uszyte na zupełnie inną miarę niż większość rzeczy, które znamy - reszta może wystawić jęzor i zazdrościć. Kościół oczywiście mógłby zbierać środki w inne dni, orkiestra gra raz do roku, kościół ma kontakt ze swoimi sympatykami ustawiczny, bo to nie tylko msze, to religie w szkołach, różnego rodzaju oazy, kółka religijne. Ale tego nie robi i nawet jest głupkowatym pytać dlaczego, bo wiadomo dlaczego. To rzeczywiście dosyć ohydna cecha ludzkich charakterów - zawiść. Czy Tajlandia miałaby być teraz ważniejsza? Oczywiście to ogromna tragedia, ale z ręką na sercu - jaka pomoc by tam spłynęła, gdyby nie przebywało tam tak wielu turystów z zachodu? Proste pytanie, gdzie jest pomoc, kiedy w ciągu tygodnia umiera z głodu więcej ludzi niż podczas tego tsunami? Codziennie tysiące ludzi, dzieci umiera z głodu, świat codziennie przeżywa kataklizm, ofiary rosną jak te odnajdywane każdego dnia po tsunami, ale nie ma reakcji. Nie ma, bo nie umiera tam nikt z kim moglibyśmy się utożsamić. Środki zebrane w sprawie tsunami już dawno przebiły rekordy pomocy jakiej udziela człowiek innemu człowiekowi, Fundacja Owsiaka ratując przez te lata pewnie niewiele mniejszą liczbę ludzi niż jest ofiar tsunami zebrała o wiele, wiele mniej, bez porównania mniej. Nie twierdzę, że tam nie potrzeba tych środków, twierdzę jednak, że Ci ludzie tam otrzymali już dużo więcej niż gdziekolwiek indziej, a kwoty dalej rosną i będą rosły jeszcze długo, osiągną pewnie nie mniej niż 4/5 mld dolarów. Powiem tak - WOŚP jest o wiele ważniejsza, ponad 1000 razy ważniejsza, bo tu na miejscu robi to, co powinno być robione np. tam gdzie ludzie umierają z głodu. Nie dlatego jest źle na świecie, że bogaci nie pomagają biednym, ale dlatego, że lokalne inicjatywy nie istnieją, być może za sprawą bogatych, być może właśnie za sprawą takich jak ten kościołów, które urządzają kontynentalną pokazówkę w czasie, kiedy trwa tutaj to, czego brakuje wszędzie na świecie, to, co jest podstawą dobrobytu wszystkich ludzi, bo tworzy pomiędzy nimi więzi. Gdybyśmy mieli nie jedną WOŚP, ale 365, na każdy dzień, gdyby takie bezinteresowne działania weszły ludziom w krew (a jak widać jest duża szansa aby weszły, bo idzie z nimi także wiele radości), to mielibyśmy także na pomoc innym, choćby ofiarom tsunami. A to wygląda w tej chwili tak, że wykorzystując jedno nieszczęście, robi się o wiele większe tu na miejscu, i to jest ohydne, niestety, obrzydliwe, brak słów po prostu aby to nazwać. Mam nadzieję, a wychodzi na to, że nadzieja nie taka mała, iż ta obrzydliwość się unaoczni i w finale (może to być finał WOŚP  coraz więcej ludzi zacznie się trzymać tego, co rzeczywiście istnieje tylko z jednego powodu - aby ludziom żyło się znośniej i aby rodziły się pomiędzy nimi jakieś więzi. WOŚP wcale nie jest jakimś ideałem, uważam, że to tzw. państwo winno łożyć te pieniądze, a ludzi powinni się skupiać na jeszcze bardziej przyziemnej, drobnej pomocy, uważam, że praca dla fundacji nie uczy jeszcze dobra, bo na razie uczy brać od innych by dawać innym, czyli nie ma tu jeszcze podzielenia się swoim dorobkiem, ale jest pomimo tego czymś wyjątkowym, bo wytrącając niemal całą interesowność, pozostawia jednak tego, który daje i tego, który dając czuje się blisko innego człowieka. Kościół żyje z dobra, utrzymuje się z niego, to potężna firma, którą przy okazji robienia przez nią dobra trzeba utrzymywać. Nie ma żadnej gwarancji, kompletnie żadnej, że po wyłożeniu na tacę w sprawie pomocy jakiś procent nie skapnie na dietę jakiegoś mnicha. To tak jakby w WOŚP wisiały jakieś kosztowne ozdóbki, ale nie po to by je sprzedać, ale po ty by je mieć, zatrzymać, utrzymać, konserwować i potem wyciągać kasę na pomoc. Wystarczy wykonać prosty zabieg w wyobraźni - przenieść sposoby działania z kościoła na WOŚP, pomyśleć, że WOŚP charakteryzuje się tą samą mentalnością jaką charakteryzuje się kościół, że z datków np Owsiak posuwa mercem, jego współpracownicy gromadzą drogocenne przedmioty, że buduje drogie, reprezentacyjne gmachy (kościoły) dla swojej orkiestry - co mielibyśmy? Mielibyśmy coś wstrętnego, WOŚP byłaby obrzydliwa! Nikt tego nie mógłby tolerować, byłby to jej upadek! Byłby to koniec serduszek! I raczej jest zadziwiające, że tolerujemy instytucje "dobra" w stylu kościoła, który nie ma przecież z tym dobrem nic wspólnego, jest dokładnie takim, jakim byłaby WOŚP w sytuacji stosowania metod działania kościoła. I trzeba to mówić jasno, trzeba dokonywać takich logicznych eksperymentów, aby uświadamiać sobie z czym ma się tak naprawdę do czynienia. WOŚP jest tutaj prawdziwą świątynią, jest potężniejsza niż ta budowana na tysiąclecie, bo gdyby WOŚP wpadła w ręce taka kosztowna budowla, to by ją po prostu sprzedała i przeznaczyła pieniądze na ludzi! Jeżeli WOŚP ogłosi, że w każdą niedzielę urządza mszę świętą np. w okolicznym domu dziecka, gdzie podczas tej mszy ludzie będą przez godzinę bawić się z dziećmi, remontować im pomieszczenia, naprawiać zabawki, zabierać do parku, to ja na te msze zacznę chodzić! To byłoby naprawdę coś! Bóg, jeśli jest, to mieszka u Owsiaka, który może nie rozumie do końca dobra (jak każdy), ale który rozumie co znaczy robić coś z serca bez myśli o tym ile można zyskać. I być może to przykre, że Owsiak jest taki święty, bo mówi nam to jedynie o tym, że jest bardzo mało ludzi o rzeczywiście wielkim sercu, być może Owsiak byłby wśród nich nieudacznikiem, ale tych ludzi nie ma!
|
|
|  | | Lubię Kawę (143 punktów) | Zaraz, zaraz Ja bardzo chętnie, jak zawsze, dam pieniążki na akcję Owsiaka, ale "dajcie se trochę luzu". Jeyesie to nie jest demagogia z mojej strony. Wy stosujecie dwa rodzaje racjonalności. Gdyby Henryk Martenka nie krytykował tu Kościoła, ale np. Was taką argumentacją, to pierwsi byście krzyczeli, że jest przedwczesna. W którąś niedzielę pieniążki na Tajlandię trzeba zebrać. W częśći parafii było to tydzień temu. Będzie i w tą niedzielę. Jeśli by zrobić całą zbiórkę tydzień temu, to jestem pewien, że jakiś krzykacz by pisał, że to uderza w WOŚP - przecie można zrobić zbiórkę po WOŚP i też będzie dobrze. Co prawda to, że macie inne kryteria w stosunku do Kościoła to mnie wcale nie dziwi - stąd przecie w necie Wasza sława. Larte zaś proponowałbym, aby jeśli chce uprawiać krytykę robił to dobrze. WOŚP to nie jest po pierwsze cud nad cudy  Istnieją różne charytatywne instytucje, np. CARITAS lub PAH. CARITAS działa przez cały rok. Pomaga np. również bezdomnym. Natomiast nie ma takiego szumu medialnego. Taka instytucja jak CARITAS nie wykłada pieniędzy na reklamę i nie organizuje koncertów. Wpłaty są więc dobrowolne na jej konto. Raporty finansowe są zamieszczone tu: www.caritas.pl/index_pl.php?show=rapWpływy finansowe Caritas polskiej za rok 2003: Caritas zagraniczne: 1.457.061,25 zł Caritas diecezjalne: 1.089.412.56 zł Osoby kościelne: 784.201,55 zł Osoby fizyczne: 2.649.549,99 zł Osoby prawne: 1.436.995,56 zł Wpłaty zagraniczne: 31.963,99 zł Dotacje budżetu państwa: 1.680.082,00 zł Darowizny towaru: 2.598.335,93 zł Dotacja z UE z Phare ACCESS 2000: 538.416,45 zł Dotacja z ambasady USA: 267.144,59 zł RAZEM: 12.533.16,27 złPorównajcie z WOŚP. Zaś jeśli sobie otworzycie pdf'a z 2003 roku to na stronie 14 zaczyna się szczegółowy opis na jakie cele są wydawane pieniądze. Stąd też trucie, że nic się nie robi a WOŚP stoi samo jedno na pustyni egozimu mija się z prawdą. Natomiast bardzo wielu ludzi (baaaardzo wielu) nigdy w życiu się nie pokwapi by wysłać grosza na taką nudną akcję. Dlatego tę niszę zagospodarowuje Owsiak - za co mu chwała. Rozdaje się więc kolorowe serduszka, organizuje się telewizyjne show, robi się koncerty, czyli generalnie rozlewa się wino. Ma być wesoło, hip-hopowo i "git". Na koncercie jak jakiś chłopaczek kupi piwo to część z tej kwoty idzie na akcję. To ludzie zachęca. Otwierają portfele. O to tu chodzi. Chodzi o to, żeby ludzie, którym by się nie chciało wysłać pieniędzy na konto bankowe rozochocić. Niech mają swoje święto. Caritas nie musi zbierać w niedziele na Mszach. Jeśli ktoś chce wysłać pieniążki to może to uczynić w dowolnym terminie. Konto jest tu: www.caritas.pl/window.html podane. Natomiast znowu to jest nudne. Więc się robi akcję wśród ludzi wychodzących z kościołów. To może tam jakoś uderzy w akcję Owsiaka, ale pewnie i tak znowu zostanie zebrana rekordowa ilość pieniędzy na WOŚP. Skoro ja dam na jedno i na drugie, to bardzo wiele osób postąpi tak samo. ----PTRqwerty
|
|
| Kiąca (50 punktów) | >Znależli haka na Owsiaka. >Nastał więc czas karnawału. >W konkursie na największych jajcarzy >znienacka udział wziął Episkopat >Polski, którego szef oficjalnie >ogłosił urbi et orbi, że niedziela, >9 stycznia we wszystkich polskich >kościołach będzie dniem >zbiórki pieniędzy na ofiary apokalipsy >w Azji. Bardzo ładny gest, >bardzo potrzebny gest. Tylko dlaczego >akurat wtedy, gdy gra Orkiestra >świątecznej Pomocy Jurka >Owsiaka? Data 9 stycznia, znana >w kraju od dawna, powinna być >znana także w Episkopacie, ale - >jak wiemy - w kręgach Kościoła od >dawna trwa polowanie na Owsiaka. >Od lat Kościół nie potrafi poradzić >sobie z fenomenem Owsiaka, >nie umie wysunąć lepszej propozycji >dla milionów, głównie młodych, >Polaków. Próby dezawuowania >przez księży Orkiestry świątecznej >Pomocy (a jeszcze bardziej żarliwie >znienawidzonego Przystanku >Woodstock) odnoszą akurat efekt >przeciwny, bo rozmywają autorytet >Kościoła, pokazują jego bezradność >i nieumiejętność komunikowania >się nowoczesnym, zrozumiałym > językiem. >Decyzja o dacie kwesty wskazuje, >że duchowni wreszcie znależli >haka na Owsiaka. Ale skumulowanie >dwóch ważnych kwest w jednym >dniu oznacza tylko jedno: ani >Orkiestra, ani Caritas nie zbiorą >istotniejszych środków. Stracą >więc wszyscy, a najbardziej ci, którzy >tej pomocy potrzebują. Jedna >z najgłupszych i szkodliwych decyzji, >o jakich można było usłyszeć >w ostatnim czasie. Gdyby nie wrodzony >szacunek do osób w sukienkach, >napisałbym, że decyzja >jest zwyczajnym łobuzerstwem. Aż >dziw bierze człowieka, że wymyślili >to ludzie czujący dumę z dwóch >tysięcy lat istnienia Kościoła i mający >całą wieczność przed sobą. >A może są zazdrośni o Owsiakowe >zawołanie, że to właśnie jego Orkiestra >gra do końca świata i jeszcze >dzień dłużej? >HENRYK MARTENKA
|
|
 | | wacek_pl | Nie wiem co Owsiakowi strzelilo do glowy, zeby reklamowac koscielna zbiorke piniedzy podczas WOSP.  Dla poprawienia nastroju zapraszam do wejscia na www.gckip.net (super kufle jak z minionych wiekow, a takze z watkiem erotycznym).
|
|
| Margo | Nie widze w tym nic niestosownego, ze obie akcje maja miejsce jednego dnia. Osobiście daję na jedno i drugie i na żadne nie daję mniej, niż bym dała wówczas, gdyby akcja była tylko jedna. Na WOŚP dałam rano idąc na targ. A o zbiórce na ofiary tsunami wiedziałam już tydzien temu z ogłoszeń parafialnych i idąc do kościoła specjalnie na ten cel przygotowałam sobie pieniądze. Myślę, że wystarczy się zastanowić, czy gdyby te zbiórki odbywały się tydzień po tygodniu, to czy datki na miałyby inny wpływ na nasze miesieczne budżety niż w sytuacji takiej, jak dzisiaj. Dla 99% nie. A w takim razie, jak ktoś chciał dać, to dał! I na jedno i na drugie.
|
|
 | | inhet (1073 punktów) | >Nie widze w tym nic niestosownego, ze obie akcje maja miejsce jednego dnia. Osobiście daję na jedno i drugie i na żadne nie daję mniej, niż bym dała wówczas, gdyby akcja była tylko jedna. Na WOŚP dałam rano idąc na targ. A o zbiórce na ofiary tsunami wiedziałam już tydzien temu z ogłoszeń parafialnych i idąc do kościoła specjalnie na ten cel przygotowałam sobie pieniądze. >Myślę, że wystarczy się zastanowić, czy gdyby te zbiórki odbywały się tydzień po tygodniu, to czy datki na miałyby inny wpływ na nasze miesieczne budżety niż w sytuacji takiej, jak dzisiaj. Dla 99% nie. A w takim razie, jak ktoś chciał dać, to dał! I na jedno i na drugie. Tutaj się mylisz - wielu pracujących otrzymuje wynagrodzenie na początku miesiąca. Podobnie emeryci i renciści - zwykle między 03. a 07. Wie o tym Owsiak i wie o tym kosciół.
|
|
|  | | webmaster | >Tutaj się mylisz - wielu pracujących otrzymuje wynagrodzenie na początku miesiąca. Podobnie emeryci i renciści - zwykle między 03. a 07. Wie o tym Owsiak i wie o tym kosciół. Tak się głupio składa, że żona Owsiaka ma urodziny tego dnia i to zwykle pierwszy-drugi weekend karnawału. I nie jest prawdą, że ludzie dadzą na to i na to - społeczeństwo jest za ubogie na taką chojność, choć inna sprawa że kwoty od takich osób i tak nie mają większego wpływu na wynik. Ciekawe, gdyby porównać wyniki zależnie od pogody w dniu finału. W końcu nie często bywa tak, że w styczniu jest 7 stopni.. kiedyś byłem na finale, było -8 a ludzi tłum, dziś zdecydowanie mniej - dziwne.
|
|
| |  | | tomaszewski (2 punktów) | To co robimy w dniach WOSP boli KK, bo oni nie licza tych pieniedzy,a to znaczy ze,spora kasa przechodzi im kolo nosa ktt
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|