 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 26-01-2005 16:04 | Sojka (21 punktów) | Jezioranski | Witam Co forumowicze powiedza na temat osoby J.N. Jezioranskiego? Ja ostatnio slysze tylko "wieli czlowiek" "wielki Polak" i "cala prawda o Polsce". Ostatnio bylem uczestnikiem wykladu prowadzonego przez jednego z jego bylych pracownikow radia WE. Zaskakujace, bo czlowiek ten ani myslal w chwalebny sposob wypowiadac sie na temat J.N.J, wrecz przeciwnie, okreslil go jako czlowieka nerwowego, z ktorym nijak porozmawiac nie mowiac juz o dojsciu do porozumienia. jednym slowem "furiat". Druga sprawa jest taka, ze wg opowiadan bylego dziennikarza WE mozna stwierdzic, iz w wolnej europie dominowala dosc ostra cenzura ze strony amerykanow, ustalana na podstawie scisle opracowanego grafika co wolno a co nie wolno publikowac. Moze teraz gdy J.N.J. zmarl ktos publicznie zacznie o tym mowic? Licze na to. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| inhet (1073 punktów) | Niestety, nie wiem, co Jeziorański myślał o tej obecnej wolnej Polsce, do której powstania tak się mocno przyłożył. Jego wypowiedzi na ten temat nigdzie znaleźć nie mogę. Trafiłem jakąś na którejś netowej witrynie, ale znikła, nim zdążyłem przeczytać. Na razie widać tylko ,że niezależnie od jego woli i wiedzy zrobiono z niego idola i męża opatrznościowego, podobnie jak z Kuklińskiego np. Zapewne z prawdziwym jeziorańskim nic to współnego nie ma.
|
|
 | | scorp | > Zapewne z prawdziwym jeziorańskim nic to współnego nie ma. > Zapewne, zapewne. Zapewne niewiele wiesz o "prawdziwym Jeziorańskim", ale rzucasz podejrzenie. Po co?
|
|
|  | | inhet (1073 punktów) | Podejrzenie rzucam tylko co do dzialania reguły, nie samej osoby Jeziorańskiego. A jeśli masz jakieś źródła co do samej tej osoby, to chętnie bym sie z nim zapoznal.
|
|
| amish (97 punktów) | Nie znam Jeziorańskiego, więc nic o nim nie mogę powiedzieć, natomiast niepokoją mnie stwierdzenia w stylu: "niekwestionowany autorytet", uważam takie za wysoce szkodliwe społecznie. Pij mleko, będziesz kaleką
|
|
 | | św.Marek | > Nie znam Jeziorańskiego, więc nic o nim nie mogę powiedzieć, natomiast niepokoją mnie stwierdzenia w stylu: "niekwestionowany autorytet", uważam takie za wysoce szkodliwe społecznie. Pij mleko, będziesz kaleką  Dziwna zaiste jest ta wypowiedź. Jeżeli nie znasz Jeziorańskiego, to dlaczego kwestionujesz jego autorytet? To przypomina krytykanctwo w stylu: nie znam tej książki, ale uważam, że jest zła. Co jest złego w tym, że jest mnóstwo osób skłonnych uznać jego autorytet jako wielkiego patrioty, człowieka, który swoja postawą i życiem może być przykładem dla innych? Nota bene nikt nie zabrania poznać jego życia z licznych publikacji. Nie pij mleka, nigdy nie zostaniesz kaleką...  ___________ Pozdrawiam
|
|
|  | | amish (97 punktów) | > Dziwna zaiste jest ta wypowiedź.> Jeżeli nie znasz Jeziorańskiego, to dlaczego kwestionujesz jego autorytet? To przypomina krytykanctwo w stylu: nie znam tej książki, ale uważam, że jest zła. Co jest złego w tym, że jest mnóstwo osób skłonnych uznać jego autorytet jako wielkiego patrioty, człowieka, który swoja postawą i życiem może być przykładem dla innych? Nota bene nikt nie zabrania poznać jego życia z licznych publikacji. Nie pij mleka, nigdy nie zostaniesz kaleką...  > ___________Według mnie nie przypomina to sytuacji z książką, gdyż znaczenia "dobra zła książka" nijak mają się do znaczenia "autorytet". Słowo "autorytet" niestety nie oznacza tylko kogoś, kto wie więcej niż wie ktoś inny, jego znaczenie jest dużo szersze, to także ktoś komu się ufa w sytuacjach, kiedy samemu nie posiada się doświadczenia, to także ktoś, kogo stawia się wyżej, to także powód szacunku dla jednego czlowieka i jego braku dla innego o czym świadczy np. onieśmielenie wobec kogoś, kogo uważamy za autorytet, wielki szacunek i często, na przeciwnym biegunie brak tego szacunku czy wręcz arogancja względem kogoś, kto nic dla nas nie znaczy. Z mojego punktu widzenia autorytet jest przyczyną zamętu, bo mogę się zgodzić i często godzę się na to, że ktoś wie dużo więcej ode mnie, przy tym chętnie korzystając z jego podpowiedzi, natomiast nie widzę powodu, aby jego zdolności z jednego obszaru transponować na wszystkie inne obszary życia, co w sytuacji z autorytetami ewidentnie ma miejsce. "Niekwestionowany autorytet" to już prawie Bóg, tzn. że ten, który wypowiada te słowa nie odważa się kwestionować wypowiedzi autorytetu, no bo jeśli odważa się, to chyba powinniśmy pominąć przypomiotnik "niekwestionowany". A jeżeli przestajemy kwestionować, wątpić, podważać, szukać dziury w całym, to jesteśmy zdani juz tylko na nasze autorytety, czyli nie rozwijamy się. Zakwestionowanie niekwestionowanych autorytetów pozwoliło nam zbudować komputer. Gdybym miał nawet tą przyjemność zgodzić się z każdą wypowiedzią niekwestionowanego autorytetu, to na jakiejs zasadzie? Bo mu wierzę? Czy dlatego, że wiem to, co wie ten człowiek? A jeżeli wiem, to czy jest on kimś więcej niż ja jestem? A jeżeli nie wiem, a on wie, to czy mam mu uwierzyć? Autorytet jest według mnie formą Boga na ziemi, wsparciem dla naszych wylękniotych duszyczek. Idziemy, rozmawiamy i w kółko powołujemy się na naszego guru, nie czujemy się osamotnieni - okropność. Za górami jest chatka elfa, tak mówi mój autorytet, a ja mu wierzę i mówię wam - według guru za górami jest chatka elfa, np. według Eisteina, Ghandiego, Chrystusa itd. Wybieram się jednak za górę i co widzę? Chatkę elfa! Tylko, że wówczas nie powiem już nigdy, że według mojego guru za górą jest chatka elfa, po prostu powiem, że ona tam jest, że ją widziałem. Czemu tak naprawdę służą autorytety? Według mnie czynią z nas umysłowych lenii, oni wiedzą, my nie wiemy, i tak ma być,i jest to bardzo wygodne. Oczywiście, co muszę podkreślić raz jeszcze - nie autorytet w rozumieniu kogoś, kto wie coś, czego np. chcielibyśmy się od niego nauczyć, ale autorytet z całą otoczką jaka towarzyszy temu słowu( i famfarami). Dlaczego nie umiemy powiedzieć np. tak: ten człowiek bardzo dobrze się zna na kompozycji, mogę wiele się od niego nauczyć? Tyle wystarczy według mnie i nawet mówienie "ten człowiek jest niekwestionowanym autorytetem w dziedzinie muzyki" jest już sporym nadużyciem, ale przede wszystkim wyrządzaniem krzywdy samemu sobie. Nie ma niekwestionowanych autorytetów, nie istnieje taki obszar w życiu w którym nie można byłoby czegoś zrobić lepiej lub inaczej, w równie dobry sposób. Według mnie, jeżeli godzimy się na istnienie autorytetów a nie ludzi, którzy umieją coś lepiej w tym obszarze życia, a w tym umieją mniej, to godzimy się świat, który zawsze będzie zhierarchizowany, podzielony i niesprawiedliwy, na średniowiecze, które zabraniało bycia dociekliwym, na ograniczonego człowieka, który będzie imitował innego człowieka nigdy nie rozumiejąc tego, co tak naprawdę robi w życiu. Po prostu kwestionuję każdy autorytet, nie widzę powodu, aby jeden człowiek miał mieć większe względy niż inny, np. w sytuacjach, kiedy często nie potrafi przybić gwoździa, upiec chleba, zbudować domu, posprzątać po sobie . Nie wypowiadałem się więc o Jeziorańskim, ale o społecznym oddźwięku na słów: " niekwestionowany autorytet" - według mnie takich po prostu nie ma. Tak to widzę i pozwoli Pan (no chyba, że Pani), że nie będę w tym swoim stwierdzeniu doszukiwał się ocen Pana Jeziorańskiego.
|
|
| |  | | św.Marek | Takie lokalizowanie autorytetu i przydawanie mu boskich przymiotów jest zaiste histeryczne. Dalsze zaś słowa o kwestionowaniu wszystkich autorytetów świadczą albo o anarchistycznych zapędach, albo o jakimś głębokim urazie w sferze uczuciowej związanej z autorytetami. Autorytet bowiem to niekoniecznie heros, półbóg wyróżniający się od pospólstwa geniuszem. Nasz umysł od urodzenia charakteryzuje się skłonnością do hierarchizowania. Co zresztą niezbędne jest do rozróżniania zła od dobra. Dlatego pierwszymi autorytetami jest przedszkolanka, nauczyciel, na pewno rodzice. Później też wiele osób skłonniśmy za nie uważać, w zależności od nabytego intelektu. Jest ich wielu. W nauce, sporcie, polityce, poezji, każdej dziedzinie. Autorytetem jest ten, który posiąwszy niedostępne nam umiejętności lub wiedzę, jest dla nas wzorem w danej dziedzinie i ewentualnie celem, do którego chcemy albo zamierzamy dążyć. Nie radzę z takim przesadnym uczuleniem traktować określenia "niekwestionowany autorytet". I nie można mówić w taki egocentryczny sposób: autorytetów nie ma, bo ja ich nie uznaję. Niekwestionowany oznacza tylko, że ci, którzy go uznają, nie mają powodów do kwestionowania jego autorytetu w danej dziedzinie. Jeśli powiedzmy Von Braun był niekwestionowanym autorytetem w budowie rakiet, to oznacza to wyłącznie, że na owe czasy wiedział w tym temacie więcej od innych. Mógł być przy tym nazistą, faszystą, zbrodniarzem i czymkolwiek innym, ale w swojej specjalności potrafił więcej niż ktokolwiek inny. Czy komuś przyszło na myśl kwestionować jego autorytet? Nie, chyba, że był szaleńcem i nie wiedział co mówi. Jan Nowak Jeziorański dla wielu ludzi w Polsce jest niekwestionowanym autorytetem. Poświęcił się jak potrafił walce o niepodległość Polski. Robił to dobrze i skutecznie. Można mieć zastrzeżenia co do poszczególnych, wybranych metod, mógł być despotą czy ordynusem, ale efekt jego działania bez wątpienia i bez kwestionowania znacznie wpłynął na aktualny stan Polski.
|
|
| | |  | | amish (97 punktów) | "Dalsze zaś słowa o kwestionowaniu wszystkich autorytetów świadczą albo o anarchistycznych zapędach, albo o jakimś głębokim urazie w sferze uczuciowej związanej z autorytetami". A cóż ocena mojej osoby ma wspólnego z tym tematem? Gdybyś wiedział, że przy tym wszystkim jeszcze nie płacę podatków, to dopiero miałbyś argumenty w dyskusji  Dziękuję za dalszą "dysputę". I skąd ta skłonność do prztyczków? Tak trudno napisać np. "nie zgadzam się z tym, nie zgadzam z tamtym, uważam, że tak a tak, bo tak itd.", zamiast: jesteś przewrażliwonym, anarchistycznym egocentrykiem o głębokim urazie w sferze uczuciowej? I co teraz, mam się obrazić?  O to w tym wszystkim chodziło? A może o to, aby inni się ze mnie pośmiali? Nie obrażam się, ale przecież w ten sposób rozmawiać nie da rady. Pozdrawiam
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|