Racjonalista - Strona głównaDo treści
Tekieli: nawrócony skandalista

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
28-01-2005 21:30ŻebrowskiTekieli: nawrócony skandalista
Zapraszam 5 lutego o 20.00 w Miejskim Ośrodku Kultury im. Ch. S. Chaplina w Legionowie na spotkanie (kameralne) z Robertem Tekieli. Będzie mówił o New Age, próbując "nawrócić" graczy Warhammrera. Może być ciekawie, tym bardziej, że będzie cała elita legionowskich poszukiwaczy szatana. Ale kilku sceptyków również. Nie ukrywam, że mam w tym swój interes intelektualny - ciekawe jak zachowa się Tekieli, kiedy zawtorują mu w praktyce racjonaliści w krytyce new Age. Pozdro!
MOK, ul. Norwida 10
20.00 - spotkanie dyskusyjne z Robertem Tekieli
tematy: New Age, muzyka techno, Tai Chi,
gry fabularne, Hary Potter, wróżbiarstwo,
medytacje, amulety, bioenergoterapia, homeopatia ...
pożyteczne czy szkodliwe?
moklegionowo.pl

Daniel Delimata
>Zapraszam 5 lutego o 20.00 w Miejskim Ośrodku Kultury
>im. Ch. S. Chaplina w Legionowie na spotkanie (kameralne) z
>Robertem Tekieli. Będzie mówił o New Age, próbując
>"nawrócić" graczy Warhammrera. Może być ciekawie, tym
>bardziej, że będzie cała elita legionowskich poszukiwaczy
>szatana. Ale kilku sceptyków również. Nie ukrywam, że mam w
>tym swój interes intelektualny - ciekawe jak zachowa się
>Tekieli, kiedy zawtorują mu w praktyce racjonaliści w
>krytyce new Age. Pozdro!
>MOK, ul. Norwida 10
>20.00 - spotkanie dyskusyjne z Robertem Tekieli
>tematy: New Age, muzyka techno, Tai Chi,
>gry fabularne, Hary Potter, wróżbiarstwo,
>medytacje, amulety, bioenergoterapia, homeopatia ...
>pożyteczne czy szkodliwe?
>moklegionowo.pl

Hmm. Wśród rzeczy które raczy krytykować Tekieli jest m.in. aikido jako o rzekomo "demonicznym" pochodzeniu. Tekieli dowodzi, że aikidoka otwiera się na "nieznane energie" i "duchy" Ciekawe czy i w tym racjonaliści zawtórują panu Robertowi.
Mariusz Agnosiewicz
Racjonaliści w niczym nie wtórują Tekielemu. Pan Tekieli zrobił niezły interes na swoim nawróceniu, to jest niewątpliwe. To bardzo ciekawy przypadek, polecam poczytać sobie o nim w takiej kolejności:

www.niniwa2.cad.pl/BRU.HTM

www.bosko.pl/klopotnik/?art=456

www.kuria.(*)zyje/index.php?numer=18&art=19
Daniel Delimata
O tym, że robi niezły interes to ja dobrze wiem. Miałem nawet w rękach tego jego gniota poświęconego m.in. aikido i wszystkim (niezależnie od opcji światopoglądowej) odradzam wydawanie na to coś pieniędzy.

Miałem również wątpliwą przyjemność słuchać audycji radiowej pana Roberta. (Żenada)
mohawk (2936 punktów)
>O tym, że robi niezły interes to ja dobrze wiem. Miałem nawet w rękach tego jego gniota poświęconego m.in. aikido i wszystkim (niezależnie od opcji światopoglądowej) odradzam wydawanie na to coś pieniędzy.

A czyż podobnych banialuk (o aikido) nie głoszą aby radykalne środowiska klerykalne?
Daniel Delimata
>A czyż podobnych banialuk (o aikido) nie głoszą aby radykalne środowiska klerykalne?

Tak. M.in. chyba Aleksander Posadzki SJ (wystąpili raz nawet razem w telewizji).

Najzabawniejsze jest to, że pan Robert raz próbuje tłumaczyć posługując się argumentami racjonalistów (zwykle raczej nieudolnie) a zaraz po chwili przechodzi do swoich demonologicznych pomysłów tropiąc złe duchy w najbardziej zwykłych rzeczach.
mohawk (2936 punktów)
>Najzabawniejsze jest to, że pan Robert raz próbuje tłumaczyć posługując się argumentami racjonalistów (zwykle raczej nieudolnie) a zaraz po chwili przechodzi do swoich demonologicznych pomysłów tropiąc złe duchy w najbardziej zwykłych rzeczach.

Zważywszy na treść Twojej strony internetowej, którą znalazłem był przypadkiem jakiś czas temu, nie dziwi Twój sprzeciw wobec demonizowania wschodnich sztuk walki. Ale czy nie daje Ci do myślenia i nie niepokoi Cię fakt, iż przedstawiciele Twojego (?) kościoła w tak różny sposób się o tym wypowiadają? Nie wiem jakie zapatrywania na daną kwestię ma dominikański ośrodek antysektowy, ale na pewno na falach RM słyszałem wypowiedzi o sztukach walki w kontekście 'zagrożenia' ze strony sekt.
Daniel Delimata
Stanowisko oszołomów mnie nie niepokoi.
mohawk (2936 punktów)
>Stanowisko oszołomów mnie nie niepokoi.

Teoretycznie nic nie stoi na przeszkodzie, żeby w sprzyjających okolicznościach stało się ono oficjalnym stanowiskiem kościoła, a przynajmniej, żeby opuściło margines, który obecnie zajmuje. Radykalizacji wszak episkopatu nie sposób wykluczyć. Swoją drogą, to zastanawiające, jak możliwe jest powstawanie w łonie jednego kościoła tak różnorodnych interpretacji tych samych zjawisk. A wszak idzie tu o ocenę moralną z punktu widzenia zgodności z doktryną kościelną, która, jak się wydaje, nie może dopuszczać pluralizmu.
Daniel Delimata
Kościół wypowiada się w kwestiach wiary i moralności, a aikido to zupełnie inna dziedzina ludzkiej aktywności. Radykalizacja nie miałaby tu nic do rzeczy. Episkopat zaś ma ważniejsze rzeczy na głowie niż zajmować się rojeniami pana Roberta i spółki. Pluralizm w kościele był jest i będzie obecny. Nie może on jedynie dotyczyć kwestii dogmatów, ale to raczej inna historia wielokrotnie na tym forum omawiana.
Mariusz Agnosiewicz
>Kościół wypowiada się w kwestiach wiary i moralności, a aikido to zupełnie inna dziedzina ludzkiej aktywności

Pomijasz drobny szczegół: wedle intepretacji kościoła de facto wszystko może mieć związek z moralnością

W 1931 r. z wysokości urzędu Pius XI grzmiał w encyklice Quadragessimo Anno: "chcemy podkreślić, co już przedtem jasno Leon XIII powiedział, że mamy prawo i obowiązek sądzenia najwyższą Swoją władzą o sprawach społecznych i gospodarczych"
Papież tutaj akurat uzurpował sobie prawo do rozstrzygania kwestii ustroju gospodarczego (odrzucił liberalizm i socjalizm na rzecz zbieżnego z faszyzmem korporacjonizmu). Tak, że nic nie jest niemożliwe
Daniel Delimata
>Pomijasz drobny szczegół: wedle intepretacji kościoła de facto wszystko może mieć związek z moralnością

Może. Potencjalnie może, ale nie zawsze ma, a gdy już nawet ma to może stać w konflikcie z zasadami wiary, ale nie zawsze stoi.
mohawk (2936 punktów)
>Kościół wypowiada się w kwestiach wiary i moralności,

Przedstawiciele kościoła wypowiadają się w różnych sprawach, a stworzony na potrzeby katolickiej inteligencji 'rozdział autorytetu' kościoła nie jest, jak sądzę, jasno postrzegany przez 'szeregowe' owieczki. Bo i niby jak miałyby one dokonywać oceny poglądów głoszonych z ambony przez kościelnego funkcjonariusza, który dla nich reprezentuje autorytet tej instytucji? Zresztą taka samowola nie byłaby w interesie kościoła - jest natomiast w jego interesie ta niejasność, która pozwala z jednej strony dość skutecznie wpływać na postawy wiernych, z drugiej zaś umywać ręce od odpowiedzialności za słowo - gdyby nieopatrznie jakiś katolicki inteligent chciał się przyczepić.

>a aikido to zupełnie inna dziedzina ludzkiej aktywności.

Mówi się o nim w kontekście zagrożenia ze strony sekt, więc o tyle jest to przedmiot zainteresowania i oceny ze strony kościoła. Stosunek zaś do wschodnich sztuk walki może być niechętny z tego względu, iż grozi zainteresowaniem się wiernego również duchowością i religiami Wschodu.

>Radykalizacja nie miałaby tu nic do rzeczy. Episkopat zaś ma ważniejsze rzeczy na głowie niż zajmować się rojeniami pana Roberta i spółki.

W to nie wątpię. Ale przecież nagabywany na daną okoliczność fluorescencja nie będzie milczał tylko wypowie swoje zdanie.

>Pluralizm w kościele był jest i będzie obecny.

A jak staje się za bardzo pluralistyczny to odbywa się schizma.

>Nie może on jedynie dotyczyć kwestii dogmatów, ale to raczej inna historia wielokrotnie na tym forum omawiana.

O których treści decyduje sam kościół. Zapewne się trochę czepiam - nie wierzę przecież, żeby kościół na serio interesował się i chciał normować zainteresowanie wiernych sztukami walki - ale idzie mi o kwestię szerszą, mianowicie odpowiedzialność kościoła za słowa i czyny swoich funkcjonariuszy.
Daniel Delimata
>>Kościół wypowiada się w kwestiach wiary i moralności,
>Przedstawiciele kościoła wypowiadają się w różnych sprawach, a stworzony na potrzeby katolickiej inteligencji 'rozdział autorytetu' kościoła nie jest, jak sądzę, jasno postrzegany przez 'szeregowe' owieczki. Bo i niby jak miałyby one dokonywać oceny poglądów głoszonych z ambony przez kościelnego funkcjonariusza, który dla nich reprezentuje autorytet tej instytucji? Zresztą taka samowola nie byłaby w interesie kościoła - jest natomiast w jego interesie ta niejasność, która pozwala z jednej strony dość skutecznie wpływać na postawy wiernych, z drugiej zaś umywać ręce od odpowiedzialności za słowo - gdyby nieopatrznie jakiś katolicki inteligent chciał się przyczepić.

To ciekawe, że najwięcej niejasności widzą ci którzy patrzą na kościół z boku a nawet wręcz z oddali.

>>a aikido to zupełnie inna dziedzina ludzkiej aktywności.
>Mówi się o nim w kontekście zagrożenia ze strony sekt, więc o tyle jest to przedmiot zainteresowania i oceny ze strony kościoła. Stosunek zaś do wschodnich sztuk walki może być niechętny z tego względu, iż grozi zainteresowaniem się wiernego również duchowością i religiami Wschodu.

1. Aikido nie ma charakteru religijnego.
2. Zagrożenie ze strony sekt jest zupełnie odrębną kwestią.
3. Zainteresowanie kulturą rosyjską nie musi oznaczać przejścia na prawosławie. Zainteresowanie aikido nie musi oznaczać przejścia na buddyzm ani shintoizm.

>>Radykalizacja nie miałaby tu nic do rzeczy. Episkopat zaś ma ważniejsze rzeczy na głowie niż zajmować się rojeniami pana Roberta i spółki.
>W to nie wątpię. Ale przecież nagabywany na daną okoliczność fluorescencja nie będzie milczał tylko wypowie swoje zdanie.

Każdy ma prawo do swego zdania. Biskupi również. Nie we wszystkim też muszą być zgodni.

>>Pluralizm w kościele był jest i będzie obecny.
>A jak staje się za bardzo pluralistyczny to odbywa się schizma.

Schizma z dogmatem w tle.

>>Nie może on jedynie dotyczyć kwestii dogmatów, ale to raczej inna historia wielokrotnie na tym forum omawiana.
>O których treści decyduje sam kościół. Zapewne się trochę czepiam - nie wierzę przecież, żeby kościół na serio interesował się i chciał normować zainteresowanie wiernych sztukami walki - ale idzie mi o kwestię szerszą, mianowicie odpowiedzialność kościoła za słowa i czyny swoich funkcjonariuszy.

Przede wszystkim każdy bierze odpowiedzialność sam za siebie. O odpowiedzialności kościoła można mówić, gdy coś jest dziełem całego kościoła jako takiego. Kościół odpowiada więc m.in. za nauczanie zawarte w magisterium kościoła.
mohawk (2936 punktów)
>To ciekawe, że najwięcej niejasności widzą ci którzy patrzą na kościół z boku a nawet wręcz z oddali.

No co Ty? Oficjalnie nadal jestem owieczką.

>Każdy ma prawo do swego zdania. Biskupi również. Nie we wszystkim też muszą być zgodni.

A jednak dla wiernych słowa biskupa - zwłaszcza jeśli wyraźnie nie zaznaczy, że wypowiada się wyłącznie we własnym imieniu, a nie prezentuje stanowisko kościoła - to coś więcej niż enuncjacja zwykłej osoby.

>Przede wszystkim każdy bierze odpowiedzialność sam za siebie. O odpowiedzialności kościoła można mówić, gdy coś jest dziełem całego kościoła jako takiego.

Dosyć wątpliwe to kryterium gdyż praktycznie immunizuje kościół na wszelki rodzaj krytyki. Podług niego kościół nie ponosi odpowiedzialności np. za tuszowanie skandali pedofilskich w swoich szeregach, choć - jak wieść gminna [i nie tylko] niesie - zamieszane są w to najwyższe czynniki watykańskie. Z drugiej strony funkcjonuje w nim jednostka (papież), która może wypowiadać się w imieniu całego kościoła, choćby robiła to wbrew zdaniu większości duchowieństwa.
Daniel Delimata
>>Każdy ma prawo do swego zdania. Biskupi również. Nie we wszystkim też muszą być zgodni.
>A jednak dla wiernych słowa biskupa - zwłaszcza jeśli wyraźnie nie zaznaczy, że wypowiada się wyłącznie we własnym imieniu, a nie prezentuje stanowisko kościoła - to coś więcej niż enuncjacja zwykłej osoby.

Ustalmy pewne rzeczy. Albo dyskutujemy o faktach albo o tym co ludzie sobie myślą. Poza tym istnieje też coś takiego jak autorytet. Wypowiedź profesora dla ludzi też jest czymś więcej "niż enuncjacja zwykłej osoby" (choćby nawet bredził na temat na który nie ma zielonego pojęcia).
mohawk (2936 punktów)
>Ustalmy pewne rzeczy. Albo dyskutujemy o faktach albo o tym co ludzie sobie myślą.

Fakty są takie, że niezależnie od tego, co kościół głosi w kwestii własnego autorytetu, wierni myślą sobie co chcą. A to m.in. dlatego, że kościół nieszczególnie afiszuje się z tymi składnikami swojej doktryny, które precyzują charakter i granice jego autorytetu. O ile mnie pamięć nie myli, na lekcjach religii - na które, a jakże, uczęszczałem za 'młodu' - nie było o tym mowy.

>Poza tym istnieje też coś takiego jak autorytet. Wypowiedź profesora dla ludzi też jest czymś więcej "niż enuncjacja zwykłej osoby" (choćby nawet bredził na temat na który nie ma zielonego pojęcia).

Profesor nie jest (przynajmniej nie z definicji) członkiem wpływowej organizacji, nie udziela pouczeń moralnych i nie usiłuje wpływać na postawy ludzkie. W każdym razie nie z pozycji autorytetu, lecz co najwyżej poprzez perswazję. W przypadku kościoła sytuacja jest inna - udziela pouczeń moralnych z pozycji autorytatywnych, wpływa na postawy wiernych, a z drugiej strony pole odpowiedzialności zakreśla sobie niezwykle wąsko (mianowicie 'odpowiada' jedynie za treść doktryny) - nie trudząc się nawet by zareagować w przypadkach nadużycia autorytetu kościoła (gdyż to z kolei mogłoby go - hipotetycznie - jeszcze bardziej podkopać) - np. w przypadku insynuowania związków karate czy aikido z werbunkiem do sekt.
Daniel Delimata
>>Ustalmy pewne rzeczy. Albo dyskutujemy o faktach albo o tym co ludzie sobie myślą.
>Fakty są takie, że niezależnie od tego, co kościół głosi w kwestii własnego autorytetu, wierni myślą sobie co chcą. A to m.in. dlatego, że kościół nieszczególnie afiszuje się z tymi składnikami swojej doktryny, które precyzują charakter i granice jego autorytetu. O ile mnie pamięć nie myli, na lekcjach religii - na które, a jakże, uczęszczałem za 'młodu' - nie było o tym mowy.

Nie ja odpowiadam za katechizację. Braki w wykształceniu w tym zakresie znacznej części społeczeństwa też jakoś specjalnie snu z mych powiek nie spędzają.

>>Poza tym istnieje też coś takiego jak autorytet. Wypowiedź profesora dla ludzi też jest czymś więcej "niż enuncjacja zwykłej osoby" (choćby nawet bredził na temat na który nie ma zielonego pojęcia).
>Profesor nie jest (przynajmniej nie z definicji) członkiem wpływowej organizacji, nie udziela pouczeń moralnych i nie usiłuje wpływać na postawy ludzkie. W każdym razie nie z pozycji autorytetu, lecz co najwyżej poprzez perswazję. (...)

Można podać przykłady, że jednak są profesorowie którzy usiłują jednocześnie być moralnymi wyroczniami.
mohawk (2936 punktów)
>Nie ja odpowiadam za katechizację.

Ja też nie.

>Braki w wykształceniu w tym zakresie znacznej części społeczeństwa też jakoś specjalnie snu z mych powiek nie spędzają.

Z kościelnych powiek też nie. Bo przecież im jest dobrze tak jak jest, nie?

>Można podać przykłady, że jednak są profesorowie którzy usiłują jednocześnie być moralnymi wyroczniami.

Bender, Nowak, Życiński, Pieronek?
Daniel Delimata
>>Można podać przykłady, że jednak są profesorowie którzy usiłują jednocześnie być moralnymi wyroczniami.
>Bender, Nowak, Życiński, Pieronek?

Inne akurat miałem na myśli.
Mariusz Agnosiewicz
Na marginesie: bądź łaskaw nie zaśmiecać forum. Jeśli nie ma konieczności przytaczania wypowiedzi poprzednika, nie trzeba dublować tekstu. Proszę o przytaczanie wtedy tylko, kiedy jest to konieczne np. w rozrośnętym wątku, kiedy odnosimy się do jakiejś konkretnej myśli, a nie całość jak leci. To jest forumowe "wykroczenie"
Daniel Delimata
>To jest forumowe "wykroczenie"

To dajcie mi bana. Cytuję na tych forach na których wiem, że istnieje możliwość edycji postów. (Na wszelki wypadek)
Mariusz Agnosiewicz
>>To jest forumowe "wykroczenie"
>To dajcie mi bana.

Czy musisz wszystko brac do siebie? Nie możesz po prostu przyjąć pewnych reguł technicznych funkcjonowania forum?
Daniel Delimata
>>>To jest forumowe "wykroczenie"
>>To dajcie mi bana.
>Czy musisz wszystko brac do siebie? Nie możesz po prostu przyjąć pewnych reguł technicznych funkcjonowania forum?
Przecież przyjąłęm. Zacytowałem jedynie wzmiankę o "wykroczeniu" więc po co ciągniecie te kwestie?
św.Marek
>To dajcie mi bana. Cytuję na tych forach na których wiem, że istnieje możliwość edycji postów. (Na wszelki wypadek)

A nie lepiej dostosować do życzenia gospodarza i tym samym okazać mu uprzejmość? Na innych forach możesz robić co Ci się żywnie podoba. Tu jest to forum i z tymi zwyczajami, na które Ci została zwrócona uwaga. Niepotrzebnie przyjmujesz taką konfrontacyjną postawę.


___________
Pozdrawiam
Daniel Delimata
>Na innych forach możesz robić co Ci się żywnie podoba. Tu jest to forum

Taaak. To jedno wielkie, święte i nietykalne. Czy aby panowie nie mają zbyt wysokiego mniemania o randze forum?
św.Marek
>Taaak. To jedno wielkie, święte i nietykalne. Czy aby panowie nie mają zbyt wysokiego mniemania o randze forum?

Mówisz Danielu jak sztubak. Każdy kulturalny człowiek szanuje zwyczaje miejsca, w którym się znajduje. Obojętne, jakie ma o nim mniemanie. Dojrzały człowiek, jeśli mu nie odpowiadają warunki albo zwyczaje, po prostu dziękuje i odchodzi. Ty swoją obecnością potwierdzasz ich akceptację, więc jeżeli zaczynasz grymasić, to można sądzić, iż po prostu chcesz na siebie zwrócić uwagę obcnych.
A nawiasem mówiąc o randze jakiegoś forum świadczą jego uczestnicy. Stosując się do wymagań gospodarza bez gniewnego mruczenia bez wątpenia podniesiesz jego rangę.


___________
Pozdrawiam
Daniel Delimata
>Mówisz Danielu jak sztubak.

I któż tu przyjmuje konfrontacyjną postawę?

>Każdy kulturalny człowiek szanuje zwyczaje miejsca, w którym się znajduje.

A nie przyjąłem?

>Obojętne, jakie ma o nim mniemanie.

Nie przeszkadza mu to jednak wypowiedzieć się jakie ma zdanie albo wyjaśnić dlaczego coś zrobił tak a nie inaczej.

>Dojrzały człowiek, jeśli mu nie odpowiadają warunki albo zwyczaje, po prostu dziękuje i odchodzi. Ty swoją obecnością potwierdzasz ich akceptację, więc jeżeli zaczynasz grymasić, to można sądzić, iż po prostu chcesz na siebie zwrócić uwagę obcnych.

Nie chciałem zwracać niczyjej uwagi. To panowie niepotrzebnie zwracają uwagę na nieistotny i marginalny fakty przedłużając ponad miarę swe wywody.

>A nawiasem mówiąc o randze jakiegoś forum świadczą jego uczestnicy.

Bezsprzecznie. Skoro więc niektórzy uczestnicy z upierdliwością godną lepszej sprawy przez kilka postów z kolei rozwodzą się nad jednym mało istotnym cytowaniem to chyba chcą w ten sposób pokazać, że nie mają nic lepszego do napisania.

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365