 |
Czy Jezus wskrzeszał zmarłych? Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Religie
| Napisano | Autor | Tytuł | | 25-11-2003 14:21 | sywdna | Czy Jezus wskrzeszał zmarłych? | Panie Bogdanie! "A ponieważ ten fakt już dawno został zdyskredytowany nie tylko przez naukę świecką,"- czy mógłbyś opisać w jaki sposób świecka nauka może zdyskredytować przekaz ewangelii o wskrzeszeniu Łazarza? "Wiadomym jest, że Kościół manipuluje Pismem świętym w sposób dla siebie wygodny" - nie zapominaj o tym że Pismo Św. Nowego Testamentu powstało w obrębie Kościoła i na potrzeby Kościoła i przez ludzi Kościoła więc prawo interpretowania go w sposób właściwy należy przede wszystkim do niego. Ostatecznie gdyby nie Kościół nie mielibyśmy Ewangelii". "Wskrzeszenie Łazarza, którego ciało już się rozkładało, jest wstawką fałszerzy ewangelii" - nie bardzo rozumiem o czym mówisz? Znaczy że znasz prawdziwa wersję ewangelii przed jej zafałszowaniem? Ostatni akapit Twojego artykułu jest po prostu śmieszny. Bo skąd tu nagle Ci się pojawia jakiś kosmiczny kontekst tej perykopy ? Czy możesz pokazać co wskazuje w tekście na to że takie tłumaczenie jest uprawomocnione? Sen często w Biblii jest metaforą śmierci. Jaki jest związek między Jezusem i dziewczynką a dwoma gwiazdami w konstelacji Wielkiej Niedźwiedzicy? Tak interpretując teksty jak Ty to robisz tutaj można na podstawie Biblii udowodnić przypuszczalnie wszystko nawet to że istnieją krasnoludki i latające konie zwane pegazami. (Nie zdziwi mnie jeśli kolejny pański artykuł będzie o tym że kiedy Jezus mówi o "tych maluczkich" to przypuszczalnie ma na myśli naszych małych przyjaciół znanych z bajki o sierotce Marysi i krasnoludkach! Hipotetyczna manipulacja Kościoła tekstem Pisma Św. to jest po prostu pestka przy tym co u pana można przeczytać. Myślę że w tym względzie Kościół mógłby się wiele od pana nauczyć. pozdrawiam
|
| Svarozyc (60 punktów) | >nie zapominaj o tym że Pismo >Św. Nowego Testamentu powstało w obrębie Kościoła i na >potrzeby Kościoła i przez ludzi Kościoła więc prawo >interpretowania go w sposób właściwy należy przede >wszystkim do niego. Ostatecznie gdyby nie Kościół nie >mielibyśmy Ewangelii Nie zapominaj o tym, że Pismo Św. Nowego Testamentu powstało (prawdopodobnie!) w obrębie różnych gmin chrześcijańskich i na różne potrzeby tych gmin. Współczesny Kościół nie ma więc monopolu (zresztą, kto go ma?) na prawdziwą interpretację Pisma, więcej, nie ma prawa przywłaszczać sobie autorstwa NT. Sam Kościół rzymskokatolicki sensu stricto kształtował się stopniowo i powoli (chyba, że wierzysz w bajkę ewangelisty o założeniu przez Jezusa Kościoła z Piotrem jako jego głową), nie może być mowy w pierwszej połowie drugiego wieku n.e. (okresie kształtowania się ewangelii) o jakiejś jednolitej organizacji kościelnej czy tym bardziej spojności poglądów i interesów, jak sugerujesz.
|
|
 | | sywdna | >>nie zapominaj o tym że Pismo >>Św. Nowego Testamentu powstało w obrębie Kościoła i na >>potrzeby Kościoła i przez ludzi Kościoła więc prawo >>interpretowania go w sposób właściwy należy przede >>wszystkim do niego. Ostatecznie gdyby nie Kościół nie >>mielibyśmy Ewangelii > >Nie zapominaj o tym, że Pismo Św. Nowego Testamentu powstało (prawdopodobnie!) w obrębie różnych gmin chrześcijańskich i na różne potrzeby tych gmin. No to jest jasne; ale sam to podkreślasz że te gminy były właśnie chrześcijańskie i tworzyły Kosciół Współczesny Kościół nie ma więc monopolu (zresztą, kto go ma?) na prawdziwą interpretację Pisma, więcej, nie ma prawa przywłaszczać sobie autorstwa NT. Nie twierdzę że ma monopol, mówię tylko tyle że jeśli chrześcijanie są jego twórcami to oni raczej lepiej czują o co w tych pismach chodzi niż ludzie z spoza Kościoła;
Sam Kościół rzymskokatolicki sensu stricto kształtował się stopniowo i powoli (chyba, że wierzysz w bajkę ewangelisty o założeniu przez Jezusa Kościoła z Piotrem jako jego głową), nie może być mowy w pierwszej połowie drugiego wieku n.e. (okresie kształtowania się ewangelii) o jakiejś jednolitej organizacji kościelnej czy tym bardziej spojności poglądów i interesów, jak sugerujesz. To nie tyle Kościół rzymski się kształtował co Kościół jako taki w ogóle, bo podziały i nominacje wyznaniowe to póżniejszy etap jego historii. A że Kościół nie był i nie jest i chyba nigdy nie będzie jednolity to też jest jasne i widać gołym okiem; natomiast to dalej nie zmienia tego że Nowy Testament jest wytworem Kościoła i na potrzeby chrześcijan (nie mylić z katolikami) więc oni przede wszystkim wiedzą jak go interpretować to chyba jasne.
|
|
| Yankes | >Panie Bogdanie! >"A ponieważ ten fakt już dawno został zdyskredytowany nie >tylko przez naukę świecką,"- czy mógłbyś opisać w jaki >sposób świecka nauka może zdyskredytować przekaz ewangelii >o wskrzeszeniu Łazarza? > "Wiadomym jest, że Kościół manipuluje Pismem świętym w >sposób dla siebie wygodny" - nie zapominaj o tym że Pismo >Św. Nowego Testamentu powstało w obrębie Kościoła i na >potrzeby Kościoła i przez ludzi Kościoła więc prawo >interpretowania go w sposób właściwy należy przede >wszystkim do niego. Ostatecznie gdyby nie Kościół nie >mielibyśmy Ewangelii". >"Wskrzeszenie Łazarza, którego ciało już się rozkładało, >jest wstawką fałszerzy ewangelii" - nie bardzo rozumiem o >czym mówisz? Znaczy że znasz prawdziwa wersję ewangelii >przed jej zafałszowaniem? >Ostatni akapit Twojego artykułu jest po prostu śmieszny. Bo >skąd tu nagle Ci się pojawia jakiś kosmiczny kontekst tej >perykopy ? Czy możesz pokazać co wskazuje w tekście na to >że takie tłumaczenie jest uprawomocnione? >Sen często w Biblii jest metaforą śmierci. >Jaki jest związek między Jezusem i dziewczynką a dwoma >gwiazdami w konstelacji Wielkiej Niedźwiedzicy? Tak >interpretując teksty jak Ty to robisz tutaj można na >podstawie Biblii udowodnić przypuszczalnie wszystko nawet >to że istnieją krasnoludki i latające konie zwane pegazami. >(Nie zdziwi mnie jeśli kolejny pański artykuł będzie o tym >że kiedy Jezus mówi o "tych maluczkich" to przypuszczalnie >ma na myśli naszych małych przyjaciół znanych z bajki o >sierotce Marysi i krasnoludkach! Hipotetyczna manipulacja >Kościoła tekstem Pisma Św. to jest po prostu pestka przy >tym co u pana można przeczytać. Myślę że w tym względzie >Kościół mógłby się wiele od pana nauczyć. >pozdrawiam Sywdna, doprawdy, szkoda czasu na polemikę z Tobą. Gdybyś miał nieco więcej wiedzy, niż chęci do polemiki, byłbyś jej w ogóle nie podjął. No, chyba, że jesteś jakimś zakonnikiem albo księdzem.
|
|
 | | sywdna | > >Panie Bogdanie!> >"A ponieważ ten fakt już dawno został zdyskredytowany nie> >tylko przez naukę świecką,"- czy mógłbyś opisać w jaki> >sposób świecka nauka może zdyskredytować przekaz ewangelii> >o wskrzeszeniu Łazarza?> > "Wiadomym jest, że Kościół manipuluje Pismem świętym w> >sposób dla siebie wygodny" - nie zapominaj o tym że Pismo> >Św. Nowego Testamentu powstało w obrębie Kościoła i na> >potrzeby Kościoła i przez ludzi Kościoła więc prawo> >interpretowania go w sposób właściwy należy przede> >wszystkim do niego. Ostatecznie gdyby nie Kościół nie> >mielibyśmy Ewangelii".> >"Wskrzeszenie Łazarza, którego ciało już się rozkładało,> >jest wstawką fałszerzy ewangelii" - nie bardzo rozumiem o> >czym mówisz? Znaczy że znasz prawdziwa wersję ewangelii> >przed jej zafałszowaniem?> >Ostatni akapit Twojego artykułu jest po prostu śmieszny. Bo> >skąd tu nagle Ci się pojawia jakiś kosmiczny kontekst tej> >perykopy ? Czy możesz pokazać co wskazuje w tekście na to> >że takie tłumaczenie jest uprawomocnione?> >Sen często w Biblii jest metaforą śmierci.> >Jaki jest związek między Jezusem i dziewczynką a dwoma> >gwiazdami w konstelacji Wielkiej Niedźwiedzicy? Tak> >interpretując teksty jak Ty to robisz tutaj można na> >podstawie Biblii udowodnić przypuszczalnie wszystko nawet> >to że istnieją krasnoludki i latające konie zwane pegazami.> >(Nie zdziwi mnie jeśli kolejny pański artykuł będzie o tym> >że kiedy Jezus mówi o "tych maluczkich" to przypuszczalnie> >ma na myśli naszych małych przyjaciół znanych z bajki o> >sierotce Marysi i krasnoludkach! Hipotetyczna manipulacja> >Kościoła tekstem Pisma Św. to jest po prostu pestka przy> >tym co u pana można przeczytać. Myślę że w tym względzie> >Kościół mógłby się wiele od pana nauczyć.> >pozdrawiam> Sywdna, doprawdy, szkoda czasu na polemikę z Tobą. Gdybyś miał nieco więcej wiedzy, niż chęci do polemiki, byłbyś jej w ogóle nie podjął. No, chyba, że jesteś jakimś zakonnikiem albo księdzem.No Yankesie niestety Ty za bardzo się nie wykazałeś tutaj, mógłbyś coś bardziej twórczego na przyszłość spłodzić
|
|
| Marfik | > Sen często w Biblii jest metaforą śmierci.Są jakieś tłumaczenia metafor biblijnych?:O > Jaki jest związek między Jezusem i dziewczynką a dwoma> gwiazdami w konstelacji Wielkiej Niedźwiedzicy? Tak> interpretując teksty jak Ty to robisz tutaj można na> podstawie Biblii udowodnić przypuszczalnie wszystko nawet> to że istnieją krasnoludki i latające konie zwane pegazami.> (Nie zdziwi mnie jeśli kolejny pański artykuł będzie o tym> że kiedy Jezus mówi o "tych maluczkich" to przypuszczalnie> ma na myśli naszych małych przyjaciół znanych z bajki o> sierotce Marysi i krasnoludkach! Hipotetyczna manipulacja> Kościoła tekstem Pisma Św. to jest po prostu pestka przy> tym co u pana można przeczytać. Myślę że w tym względzie> Kościół mógłby się wiele od pana nauczyć. > pozdrawiamZnowu powrócił problem krasnoludków
|
|
| Nemo | > Panie Bogdanie!> "A ponieważ ten fakt już dawno został zdyskredytowany nie> tylko przez naukę świecką,"- czy mógłbyś opisać w jaki> sposób świecka nauka może zdyskredytować przekaz ewangelii> o wskrzeszeniu Łazarza?> "Wiadomym jest, że Kościół manipuluje Pismem świętym w> sposób dla siebie wygodny" - nie zapominaj o tym że Pismo> Św. Nowego Testamentu powstało w obrębie Kościoła i na> potrzeby Kościoła i przez ludzi Kościoła więc prawo> interpretowania go w sposób właściwy należy przede> wszystkim do niego. Ostatecznie gdyby nie Kościół nie> mielibyśmy Ewangelii".> "Wskrzeszenie Łazarza, którego ciało już się rozkładało,> jest wstawką fałszerzy ewangelii" - nie bardzo rozumiem o> czym mówisz? Znaczy że znasz prawdziwa wersję ewangelii> przed jej zafałszowaniem?> Ostatni akapit Twojego artykułu jest po prostu śmieszny. Bo> skąd tu nagle Ci się pojawia jakiś kosmiczny kontekst tej> perykopy ? Czy możesz pokazać co wskazuje w tekście na to> że takie tłumaczenie jest uprawomocnione?> Sen często w Biblii jest metaforą śmierci.> Jaki jest związek między Jezusem i dziewczynką a dwoma> gwiazdami w konstelacji Wielkiej Niedźwiedzicy? Tak> interpretując teksty jak Ty to robisz tutaj można na> podstawie Biblii udowodnić przypuszczalnie wszystko nawet> to że istnieją krasnoludki i latające konie zwane pegazami.> (Nie zdziwi mnie jeśli kolejny pański artykuł będzie o tym> że kiedy Jezus mówi o "tych maluczkich" to przypuszczalnie> ma na myśli naszych małych przyjaciół znanych z bajki o> sierotce Marysi i krasnoludkach! Hipotetyczna manipulacja> Kościoła tekstem Pisma Św. to jest po prostu pestka przy> tym co u pana można przeczytać. Myślę że w tym względzie> Kościół mógłby się wiele od pana nauczyć. > pozdrawiamSywdna, bardzo "mondre" pytania, a jakie rzeczowe! Długo nad nimi myslała(e)ś? Ty najpierw zadaj "filozofie" fundamentalne pytanie: CZY JEZUS ISTNIAŁ NAPARWDĘ!? Silisz się na coś oryginalnego, a tylko bredzisz.
|
|
 | | sywdna | > >Panie Bogdanie!> >"A ponieważ ten fakt już dawno został zdyskredytowany nie> >tylko przez naukę świecką,"- czy mógłbyś opisać w jaki> >sposób świecka nauka może zdyskredytować przekaz ewangelii> >o wskrzeszeniu Łazarza?> > "Wiadomym jest, że Kościół manipuluje Pismem świętym w> >sposób dla siebie wygodny" - nie zapominaj o tym że Pismo> >Św. Nowego Testamentu powstało w obrębie Kościoła i na> >potrzeby Kościoła i przez ludzi Kościoła więc prawo> >interpretowania go w sposób właściwy należy przede> >wszystkim do niego. Ostatecznie gdyby nie Kościół nie> >mielibyśmy Ewangelii".> >"Wskrzeszenie Łazarza, którego ciało już się rozkładało,> >jest wstawką fałszerzy ewangelii" - nie bardzo rozumiem o> >czym mówisz? Znaczy że znasz prawdziwa wersję ewangelii> >przed jej zafałszowaniem?> >Ostatni akapit Twojego artykułu jest po prostu śmieszny. Bo> >skąd tu nagle Ci się pojawia jakiś kosmiczny kontekst tej> >perykopy ? Czy możesz pokazać co wskazuje w tekście na to> >że takie tłumaczenie jest uprawomocnione?> >Sen często w Biblii jest metaforą śmierci.> >Jaki jest związek między Jezusem i dziewczynką a dwoma> >gwiazdami w konstelacji Wielkiej Niedźwiedzicy? Tak> >interpretując teksty jak Ty to robisz tutaj można na> >podstawie Biblii udowodnić przypuszczalnie wszystko nawet> >to że istnieją krasnoludki i latające konie zwane pegazami.> >(Nie zdziwi mnie jeśli kolejny pański artykuł będzie o tym> >że kiedy Jezus mówi o "tych maluczkich" to przypuszczalnie> >ma na myśli naszych małych przyjaciół znanych z bajki o> >sierotce Marysi i krasnoludkach! Hipotetyczna manipulacja> >Kościoła tekstem Pisma Św. to jest po prostu pestka przy> >tym co u pana można przeczytać. Myślę że w tym względzie> >Kościół mógłby się wiele od pana nauczyć.> >pozdrawiam> Sywdna, bardzo "mondre" pytania, a jakie rzeczowe! Długo nad nimi myslała(e)ś? Ty najpierw zadaj "filozofie" fundamentalne pytanie: CZY JEZUS ISTNIAŁ NAPARWDĘ!?> Silisz się na coś oryginalnego, a tylko bredzisz. To pytanie niestety tutaj nic nie wnosi bo chodzi na razie o interpretację tekstu a nie o taki czy inny światopogląd
|
|
| Ralf | Ostatecznie gdyby nie Kościół nie >mielibyśmy Ewangelii. Co ten facet wypisuje za bzudry! Ewangelie powstawały i kształtowały się w czasach, kiedy nawet nikt nie myślał o jakimkolwiek "kościele". Niemal każda gmina miała "swoją" wersję ewangeli, które niejednokrotnie różniły się między sobą w bardzo ważnych oraz istotnych sprawach. Jedyną "zasługą" Kościoła jest to, że w końcu zadecydował i uznał takie, a nie inne teksty ewangeliczne za prawowierne, i tyle. Ludzie, opanujcie się, i pisze o rzeczach, o których nie macie zielonego pojęcia!
|
|
 | | Bogdan Motyl | Panie Sywdna, proponuję zacząć od Celsusa via Orygenes, co pisali na temat Jezusa, tudzież ewangelii, następnie przez Ojców Kościoła do czasów współczesnych. Proszę zapoznać się również z dziełami mniej znanych autorów (także kościelnych), krytykujących treści oraz podających w wątpliwość wiarygodność Pisma świętego. W tekście "Czy Jezus wskrzeszał zmarłych?", czyniąc odniesienie do gwiazdozbiorów, wyraźnie podkreśliłem: "ta opowieść ewangeliczna, może odnosić się również do pewnego zjawiska niebieskiego..." Wątpiąc, pytałem, a nie gwarantowałem, że tak jest! Jeżeli moje twierdzenia są urabianiem ideologii do potrzeb, to cóż dopiero powiedzieć o ewangeliach, setki razy poprawianych, ulepszanych, ideologizowanych, aż wreszcie wykończonych tak mądrze i pewnie, że ich autorzy, dzisiaj złapaliby się za głowy, gdyby zobaczyli co z ich pismami zrobiono, a być może, nawet nie rozpoznaliby ich jako swoje. Jeżeli w Starym Testamencie prorocy żydowscy wskrzeszali zmarłych, to logicznym jest, że Jezus musiał dokonać tego samego. Jeżeli prorocy uzdrawiali cierpiących, to i Jezus uzdrawiał, gdyż nie mógł być gorszy od nich. (Co prawda, Orygenes np. przypadek uleczenia z trądu widział jako "duchowe", ale Kościół tłumaczy to literalnie, i taka wykładnia obowiązuje.) Polecam w Racjonaliście: "Tak zwane ewangelie" oraz traktat "De tribus impostoribus 1598", szczególnie przypis nr 4. Na głębszą polemikę z Panem, której nie mam zamiaru kontynuować, nie poświęcę więcej czasu, gdyż przeciwstawiając moim opiniom własne, stosuje Pan taktykę negacji, a nie rzeczowej argumentacji. I sam Pan się stawia w sytuacji, w jakiej usiłuje mnie postawić. Ja piszę bzdury, a Pan przekonywująco. Ja wątpię, a Pan przyjmuje ewangelie jako aksjomat. Ciekawy jestem, jak Pan wytłumaczy fakt, że Jezus kazał zabijać swoich oponentów, o czym jednoznacznie mówi Łukasz?! Kościołowi nikt nie dorówna w majstrowaniu bogiem, i wszelkimi "faktami" z nim związanymi. Znając jego przewrotność i słodką obłudę, nie zdziwię się, kiedy kanonizuje Lenina, któremu dowiedzie, że był dobrym katolikiem, gdyż mordował i prześladował prawosławnych heretyków. I na zakończenie. Bratanek papieża Pawła IV (1555-1559), Karol Caraffa, sekretarz stanu w państwie papieskim, wypowiedział znane słowa, będące do dzisiaj kwintesencją chrześcijaństwa: "Mundus decipi vult, ergo decipiatur!" - (Świat chce być oszukiwany, oszukujmy go więc!).
|
|
|  | | sywdna | > Panie Sywdna, proponuję zacząć od Celsusa via Orygenes, co pisali na temat Jezusa, tudzież ewangelii, następnie przez Ojców Kościoła do czasów współczesnych. Proszę zapoznać się również z dziełami mniej znanych autorów (także kościelnych), krytykujących treści oraz podających w wątpliwość wiarygodność Pisma świętego. W tekście "Czy Jezus wskrzeszał zmarłych?", czyniąc odniesienie do gwiazdozbiorów, wyraźnie podkreśliłem: "ta opowieść ewangeliczna, może odnosić się również do pewnego zjawiska niebieskiego..."> Wątpiąc, pytałem, a nie gwarantowałem, że tak jest! Jeżeli moje twierdzenia są urabianiem ideologii do potrzeb, to cóż dopiero powiedzieć o ewangeliach, setki razy poprawianych, ulepszanych, ideologizowanych, aż wreszcie wykończonych tak mądrze i pewnie, że ich autorzy, dzisiaj złapaliby się za głowy, gdyby zobaczyli co z ich pismami zrobiono, a być może, nawet nie rozpoznaliby ich jako swoje.> Jeżeli w Starym Testamencie prorocy żydowscy wskrzeszali zmarłych, to logicznym jest, że Jezus musiał dokonać tego samego. Jeżeli prorocy uzdrawiali cierpiących, to i Jezus uzdrawiał, gdyż nie mógł być gorszy od nich. (Co prawda, Orygenes np. przypadek uleczenia z trądu widział jako "duchowe", ale Kościół tłumaczy to literalnie, i taka wykładnia obowiązuje.)> Polecam w Racjonaliście: "Tak zwane ewangelie" oraz traktat "De tribus impostoribus 1598", szczególnie przypis nr 4. Na głębszą polemikę z Panem, której nie mam zamiaru kontynuować, nie poświęcę więcej czasu, gdyż przeciwstawiając moim opiniom własne, stosuje Pan taktykę negacji, a nie rzeczowej argumentacji. I sam Pan się stawia w sytuacji, w jakiej usiłuje mnie postawić. Ja piszę bzdury, a Pan przekonywująco. Ja wątpię, a Pan przyjmuje ewangelie jako aksjomat. Ciekawy jestem, jak Pan wytłumaczy fakt, że Jezus kazał zabijać swoich oponentów, o czym jednoznacznie mówi Łukasz?!> Kościołowi nikt nie dorówna w majstrowaniu bogiem, i wszelkimi "faktami" z nim związanymi. Znając jego przewrotność i słodką obłudę, nie zdziwię się, kiedy kanonizuje Lenina, któremu dowiedzie, że był dobrym katolikiem, gdyż mordował i prześladował prawosławnych heretyków.> I na zakończenie. Bratanek papieża Pawła IV (1555-1559), Karol Caraffa, sekretarz stanu w państwie papieskim, wypowiedział znane słowa, będące do dzisiaj kwintesencją chrześcijaństwa: "Mundus decipi vult, ergo decipiatur!" - (Świat chce być oszukiwany, oszukujmy go więc!).Aha ,no to trzeba było tak od razu że chodzi Ci o to żeby udowodnić że Kościół to oszustwo, Jezus Chrystus to nie wiadomo kto, a Bóg to tylko zwykły jakiś ludzki wymysł bądź opium dla ludu; to przepraszam w takim razie, nie zrozumiałem celów Twojego artykułu
|
|
 | | sywdna | >Ostatecznie gdyby nie Kościół nie >>mielibyśmy Ewangelii. >Co ten facet wypisuje za bzudry! Ewangelie powstawały i kształtowały się w czasach, kiedy nawet nikt nie myślał o jakimkolwiek "kościele". Niemal każda gmina miała "swoją" wersję ewangeli, które niejednokrotnie różniły się między sobą w bardzo ważnych oraz istotnych sprawach. Jedyną "zasługą" Kościoła jest to, że w końcu zadecydował i uznał takie, a nie inne teksty ewangeliczne za prawowierne, i tyle. Ludzie, opanujcie się, i pisze o rzeczach, o których nie macie zielonego pojęcia!
Zapomniałeś tylko o tym że właśnie te gminy mimo że były różnorodne tworzyły wspólnotę chrześcijan czyli pierwotny Kościół. I nie masz zielonego pojęcia o tym że kiedy powstawały ewangelie to istniały już listy św. Pawła które pisze do konkretnych wspólnot czyli kościołów lokalnych,posiadających już swoją konkretną strukturę i organizację poza tym używa normalnych określeń Kościoła - gr. ekklesia. Ty to dopiero bzdurę tutaj popełniłeś !
|
|
| Robert | Sywdna, ty jesteś po prostu głupi(a). Czy ty wiesz, że w Kościele, słyszysz, W KOŚCIELE istnieje coś takiego jak "krytyka biblijna", która co prawda ma za zadanie bronić boskości Pisma świętego, ale też "wygładzać" absurdy w nim się znajdujące. I chodzi o te ABSURDY, które wykryła i skrytykowała nauka świecka?! żaprawdę, powiadam ci, poczytaj nieco więcej tekstów na Racjonaliście...
|
|
 | | Martfik | > >żaprawdę, powiadam ci, poczytaj nieco więcej tekstów na Racjonaliście...Amen i nie tylko na racjonaliście
|
|
 | | sywdna | >Sywdna, ty jesteś po prostu głupi(a). Czy ty wiesz, że w Kościele, słyszysz, W KOŚCIELE istnieje coś takiego jak "krytyka biblijna", która co prawda ma za zadanie bronić boskości Pisma świętego, ale też "wygładzać" absurdy w nim się znajdujące. I chodzi o te ABSURDY, które wykryła i skrytykowała nauka świecka?! >żaprawdę, powiadam ci, poczytaj nieco więcej tekstów na Racjonaliście...
Tak się składa że wiem nieco na temat krytyki biblijnej (przypuszczalnie mimo że jestem głupi to jednak dużo więcej od ciebie).
A zaprawdę powiadam ci poczytaj więcej na ten temat na innych stronach tudzież w książkach które w tak prymitywny sposób nie starają się walczyć ze wszystkimi i wszystkim co ma jakikolwiek związek z Kościołem czy z Bogiem a nabędziesz normalnej a nie tendencyjnej wiedzy na ten temat a może przynajmniej szerszej.
|
|
 | | aaanonimowy katolik | >Sywdna, ty jesteś po prostu głupi(a). Czy ty wiesz, że w Kościele, słyszysz, W KOŚCIELE istnieje coś takiego jak "krytyka biblijna", która co prawda ma za zadanie bronić boskości Pisma świętego, ale też "wygładzać" absurdy w nim się znajdujące. I chodzi o te ABSURDY, które wykryła i skrytykowała nauka świecka?! >żaprawdę, powiadam ci, poczytaj nieco więcej tekstów na Racjonaliście...
no cóż jak widzę dziecko słyszało coś o krytyce biblijnej i pomyślało sobie, że wie o co w niej chodzi... widzisz... krytyka biblijna nie zajmuje sie "wygładzaniem absurdów Biblii" ale czymś zgoła innym. czym? na początku tym samym co zwykła krytyka tekstu literackiego (nie bede ci tłumaczył... myśle, że jesli jestes oczytanym chłopcem to wiesz o co chodzi), która potem przechodzi w krytyke znaczenia (i znowu nie myśl ze chodzi o krytykowanie w potocznym znaczeniu, o co? poczytasz, to sie dowiesz)
dygresja na koniec... od czasu, gdy bibliści katoliccy zaczeli stosować powszechnie do "pracy nad Pismem" metodę historyczno-krytyczną (notabene powstałą, a jakze w srodowisku protestanckim), biblistyka ta stała się o wiele bardziej naukowa i dziś trudno znaleźć coś bardziej rzetelnego w tej dziedzinie...
aha... jeszcze jedna dygresja... jeżeli chodzi o "wygładzanie sprzeczności" to starsze, niż katolicka biblistyka... starsze nawet, niż kościół katolicki... Po prostu - wbrew temu, co ci się wydaje, po stronie wierzących (w tym katolików) jest sporo ludzi myślących racjonalnie (choć nie muszą oni być takimi racjonalistami jak twórcy racjonalista.pl)
Rada na koniec... Tak... Poczytaj... Jeśli chcesz wiedzieć, jak to się robi z Biblią w Kościele Katolickim - polecam tom 2 "Spotkań z Biblią" wydany przez PAT w Krakowie. ot tyle... Pozdrawiam.
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|