Pan Agnosiewicz popełnia takie błędy rzeczowe jak przypisanie Jezusowi słów: - NIE CZYŃ TWEMU BLIŹNIEMU NICZEGO, CO I TOBIE NIEMIŁE - OTO CAŁE PRAWO ! WSZYSTKO, CO PONADTO, TO TYLKO OBJAŚNIENIA!
A z ewangeli Miłuj bliźniego swego jak siebie samego. Poważna rużnica. Jezus w całej Ewangelii NAKAZUJE miłować bliźniego, czyli wykazywać się postawą aktywną, pozytywną. Generalnie oznacza to stawianie cudzego dobra nad swoje własne (aczkolwiek w ostatecznym rachunku i tak na tym nie stracimy) w sytuacjach skrajnych jest to nawet ofiara z własnego zycia. Trzeba jasno stwierdzić, ze poprzeczka została postawiona przez Niego wysoko, sam przeskoczył przez nią nie bez strachu - spójrzcie na scenę modlitwy w Ogrójcu. Po pozornie niewielkim retuszu red. Agnosiewicza poprzeczka zjechała znacznie niżej, choć też dla wielu jest zbyt wysoko. Powstrzymywanie się od czynienia innym szkody - pojmowanej w naszych subiektywnych kategoriach - to już nie to samo co oddawanie za kogoś życia. Gdyby faktycznie nauczanie Jezusa o stosunku do bliźniego miało tylko taki, pasywny i negatywny wymiar to św. Maksymilian Kolbe nie poświęcił by się ratując życia współwięźnia i było by wszystko cool. W końcu nie robił mu nic niemiłego, nieprawdaż? Trzeba jednak stwierdzić otwarcie, że postawa NAKAZANA przez Jezusa, postawa miłości miłosiernej czyli caritas, jest niesłychanie trudnym wyzwaniem i niewlielu z nas potrafi się na nią zdobyć. Na szczęście my chrześcijanie nie mamy na nią monopolu, Duch dąży kędy chce.. |