Racjonalista - Strona głównaDo treści
 Przegląd wątków w dziale Religie

« Wróć do działów Forum
Pokaż starsze wątki  /  Pokaż nowsze wątki

Data ost. wpisuAutorTytułOdpowiedzi: 29 (przedawniony)
26-03-2011marek lipskiMoje wspomnienie z ostatniej wizyty w kościele
Kiedyś, wiele lat temu, poszedłem do kościoła w innym celu niż większość. W jakim? Aby wnikliwie obserwować i wczuć się w atmosferę tego miejsca. W mojej pamięci utkwiło odczucie przenikliwego zimna. Ogromne kamienne mury, wysokie sklepienie, pełno obrazów, rzeźb, okna pokryte kolorowymi witrażami. Inni potrafią się tym zachwycać. Ja – osoba poszukująca Boga, oczekująca pomocy, potrzebująca żarliwej wiary – czułem chłód i widziałem jedynie dzieło ludzkich rąk. Nie było tam Tego, którego chciałem znaleźć. Nie było tam ciepła, a tym bardziej miłości.
A ksiądz? No właśnie. Wsłuchiwałem się w jego słowa. A raczej próbowałem wczuć się w to, jak mówi – rozpoznać, czy w jego głosie jest uczucie. I niestety, w tym głosie nie odnajdowałem wiary, pasji, żarliwości. Nawet wtedy, gdy duchowny czytał Pismo Święte, gdy mówił o miłości do bliźniego, wiedziałem, czułem, że zależy mu przede wszystkim na dochowaniu powagi, na tym, aby poprawnie odegrać swoją dobrze wyuczoną rolę, aby zrobić na mnie jak najlepsze wrażenie. Słyszałem monotonne, choć doniosłe „bla, bla, bla”. Nie wierzyłem, aby przejmował się tym, czym powinien najbardziej: bym wziął sobie do serca słyszane słowa. Przyglądałem się także innym uczestnikom mszy. I prawie zawsze widziałem to samo: zupełną obojętność na twarzach moich współwyznawców. Brałem udział – jak się później okazało, już ostatni raz – w pustym i zimnym ceremoniale. To było szokująco bolesne doświadczenie.
Czasami zdarza..
Zobacz wypowiedzi..

Data ost. wpisuAutorTytułOdpowiedzi: 97 (przedawniony)
23-03-2011prof. GrabowskaOpętania
Wątek podobny nieco do wątku Objawienia. Mamy tu na forum parę osób wierzących, oraz specjalistów religioznawców. Interesuje mnie przeto kilka następujących zagadnień. Czy w wypadku opętania owe diabły wstępują tylko w katolików, czy też może w protestantów, albo prawosławnych? A może w buddystów też? A co z Pigmejami? Wyobrażacie sobie takiego Pigmeja, w którego wstąpił diabeł? Po drugie po co to te demony robią, że wstępują? Jaki mają w tym cel? Czy wielcy zbrodniarze ludzkości typu Hitler i Stalin, albo słynni seryjni mordercy jak Andriej Czikatiło (53 morderstwa) Aleksander Jurewicz Piczuszkin (48 zabójstw) itp. byli opanowani przez diabła, czy też byli już samymi diabłami w czystej postaci? Po jakiego diabła, diabeł, albo nawet kilka diabłów, wstępuje w jakieś niewinne i do tego religijne dziewczę, aby nim miotać po ścianach? I dlaczego pchają się po kilku naraz do jednej osoby? Przecież wygodniej by było, aby każdy sobie pojedynczo osobę przygruchał i ją dręczył. Ja już nie mówię o zasadniczym pytaniu, o którym już kiedyś pisałam na forum , skąd te złe duchy się w ogóle wzięły na świecie i dlaczego Pan Bóg nie zrobił z nimi jeszcze porządku? Przecież ma całe zastępy aniołów do walki z tymi mocami ciemności. Są podobno psychologowie i psychiatrzy, czyli ludzie bądź co bądź nauki, którzy uznają za zupełnie możliwe owo zjawisko opętania. Dlatego zapraszam, szczególnie wierzących, lub nie do końca niewierzących , abyśmy wspólnie rozwikłali tę tajemnicę.
Zobacz wypowiedzi..

Data ost. wpisuAutorTytułOdpowiedzi: 22 (przedawniony)
18-03-2011maceoxSpór
Gdy słyszę, jak spierają się wierzący z ateistami, po krótkiej chwili mam ochotę trzasnąć książką, telewizorem, czy jakimkolwiek innym medium, w którym ten pseudo-spór się akurat toczy.

Zacznijmy od tego, że "Bóg" jest jednym ze słów występujących w języku, którym się posługujemy. Słowo to, podobnie jak każde inne ze słów ma swoją definicję - opis znaczenia - wystarczy sięgnąć do słownika, czy encyklopedii. Nie róbmy tego jednak w tej chwili. Niech to będzie pierwsze zadanie dla uczestników naszego sporu.

Proszę więc strony sporu, aby opisały w co wierzą, lub odpowiednio, w co nie wierzą nie używając jednak słowa "Bóg", do woli korzystając jednak z pozostałych słów naszego języka - niech spróbują zdefiniować podstawowe pojęcie, o które toczą spór.

Wierzący: - Harmonia, miłość, dobro
Ateista: - To tylko słowa, naprawdę istnieje tylko biologia i atomy
Wierzący: - To są słowa, ale przecież nie wzięły się znikąd, te słowa opisują uczucia ludzi, które zostały nam dane. Biologia i atomy, to tylko zewnętrzna obserwacja, a przecież musimy dokonywać wyborów moralnych i wiedza o atomach nam w tym nie pomoże.
Ateista: - Wybory moralne to tylko rozwinięta funkcja biologii, widocznie czemuś służy w ewolucji.
Wierzący: - No dobra, ale muzykę lubisz? I szczerych ludzi?
Ateista: - No lubię, ale to nie znaczy od razu, że ta Twoja harmonia jest wszędzie, na świecie jest raczej więcej bałaganu niż harmonii
Wierzący: - A to, że w układzie słonecznym jest planeta, na której mogło się wykształcić..
Zobacz wypowiedzi..

Data ost. wpisuAutorTytułOdpowiedzi: 38 (przedawniony)
16-03-2011zachajChrześcijaństwo to okrutna doktryna
Słuchając rozmowy Richarda Dawkinsa w programie "RevelationTV" doszedłem do pewnych wniosków na temat chrześcijaństwa. W tej kulturalnej konwersacji między ateistą i teistą, trzeba zaznaczyć, że to nie częste zjawisko, poruszony został wątek ukrzyżowania Chrystusa. Otóż uważam, tak jak R.D., że ta idea jest moralnie nie do przyjęcia i w dzisiejszych czasach wręcz bulwersująca. Według niej, bóg w swej niewyobrażalnej potędze i mądrości, nie znalazł lepszego sposobu aby zbawić ludzkość, zsyłająć swojego syna na Ziemię by ten zginał ukrzyżowany i zamęczony na śmierć. Czy to nie przypomina, popularnego w tamtych czasach, obyczaju składania ofiar z ludzi? Nawet lepiej, to wygląda na ekstremalną formę tej idei - składanie ofiar z własnych dzieci!?

Chciałoby się zapytać: W co My wierzymy? ("my" w znaczeniu ludzkość, a przynajmniej jej znaczna część)

Tak jak to zazwyczaj bywa, czym bardziej zgłębiasz religijną "wiedzę", tym bardziej czujesz jak bardzo daleka jest ona od dzisiejszych ogólnie przyjętych norm i wartości moralnych.

Z drugiej strony gdyby spojrzeć z perspektywy ludzi autentycznie żyjących w czasach biblijnych, to składanie ofiar z ludzi już nie wydaje się takie bezsensowne. Skoro życie ludzkie, a właściwie życie własnego dziecka jest takie cenne, to dlaczego nie złożyć je w ofierze? Takie prymitywne myślenie i zarazem tak okrutne doskonale wpisuje się w mity z przed 2 tysięcy lat.

Mentalność ludzi żyjących w czasach Abrahama (ten który miał zabić swojego syna na prośbę..
Zobacz wypowiedzi..

Data ost. wpisuAutorTytułOdpowiedzi: 9 (przedawniony)
13-03-2011FeanorReligia w Czechach
Salvete!
Mam ja ci pytanie - mógłby mi ktoś doradzić jakąś książkę na temat religijności w Czechach? Interesuje mnie zarówno ujęcie historyczne i uwarunkowania współczesne. To fascynujące, jak odmiennie ma się religia w naszych dwóch, bliskich sobie (nie tylko geograficznie - Czeszki i Polki najpiękniejsze na świecie!) państwach.
Zobacz wypowiedzi..

Data ost. wpisuAutorTytułOdpowiedzi: 223 (przedawniony)
10-03-2011rajcelemwolna wola a wszechwiedza Boga
W wątku Leczenie a modlitwa pojawił się problem wolnej woli i wszechwiedzy Boga,
zapewne nie pierwszy raz na tym forum.

Skoro Bóg wie co zrobimy, to znaczy że nasza wolna wola jest fikcją.

Nie jest to prawdą.
Przykład ziemskiego ojca i jego dzieci powinien wyjaśnić więcej.
Jeśli ojciec dobrze zna swoje dziecko, to potrafi przewidzieć co ono zrobi,
zwłaszcza gdy dziecko jest jeszcze małe.
Wiedza ojca w żaden sposób nie neguje wyboru dziecka.
Ojciec wie co zrobi dziecko - wybór dokonany przez nie pozostaje autentyczny.

Jeśli Ojciec jest wszechwiedzący to tym bardziej wie jakie działania podejmiemy,
a te działania są nadal naszymi wyborami.



Zobacz wypowiedzi..

Data ost. wpisuAutorTytułOdpowiedzi: 6 (przedawniony)
08-03-2011big_zydZaparcie się Benedykta
Rzekł do nich Piłat: "Cóż mam więc uczynić z Jezusem, którego nazywają Mesjaszem?" Zawołali wszyscy: "Na krzyż z nim!" Namiestnik odpowiedział: "Cóż właściwie złego uczynił?" Lecz oni jeszcze głośniej krzyczeli: "Na krzyż z nim!" Piłat widząc, że nic nie osiąga, a wzburzenie raczej wzrasta, wziął wodę i umył ręce wobec tłumu, mówiąc: "Nie jestem winny krwi tego Sprawiedliwego. To wasza rzecz." A cały lud zawołał: "Krew Jego na nas i na dzieci nasze".
Wówczas uwolnił im Barabasza, a Jezusa kazał ubiczować i wydał na ukrzyżowanie.

Mt 27, 22-26

I wszystko jasne było - dla Apostoła Pawła (Żydzi zabili Pana Jezusa i proroków, i nas także prześladowali. A nie podobają się oni Bogu i sprzeciwiają wszystkim ludziom. - 1 Tes 2, 15), dla Tradycji Kościoła, dla pokoleń chrześcijan...

Póki się papież-zaprzaniec nie trafił.

Oto bowiem:

Cytat:
Benedykt XVI ostatecznie rozprawił się z mitem odpowiedzialności Żydów za zamordowanie Chrystusa. (...)
Benedykt XVI pyta: "Jak cały naród mógł wołać o śmierć dla Jezusa?"


Nie dziwota, że takie pomiatanie Ewangelicznym Świadectwem budzi zachwyt współczesnych lewicowo-liberalnych areopagów:
Cytat:
Jak ujął to w "La Repubblice" Giancarlo Zizola, "papież nie obawia się poddać nowoczesnej analizie krytycznej świętych tekstów uważanych za nietykalne".

w to im graj przecie - kiedy raz Ojciec Święty..
Zobacz wypowiedzi..

Data ost. wpisuAutorTytułOdpowiedzi: 57 (przedawniony)
06-03-2011RigolettoChrześcijaństwo jak bomba atomowa?
Do otwarcia tego wątku, skłonił mnie wątek o książce Vikernesa i pojawiająca się w tym wątku dość emocjonalna ocena roli chrześcijaństwa w historii świata.
Skąd moje porównanie chrześcijaństwa do bomby atomowej? Bomba atomowa jest wynalazkiem - wytworem ludzkiej kreatywności, podobnie jak chrześcijaństwo i tak samo jak chrześcijaństwo odegrała/odgrywa/będzie odgrywać swoją rolę w historii ludzkości. Dlatego też warto, moim zdaniem, popatrzyć bezstronnie i analitycznie na chrześcijaństwo (podobnie jak na inne religie), jak na każdy inny wynalazek ludzkiego umysłu, bez dorabiania do tego ideologii, która (niezależnie czy życzliwa czy krytyczna wobec zjawiska) zaciemnia obraz sytuacji.
Analizując tzw. historię nowożytną, obserwujemy gwałtowną i niespotykaną we wcześniejszej historii ludzkości, ogólnoświatową ekspansję jednej cywilizacji (nazwijmy ją umownie europejską). Ekspansja ta odbywała się głównie przez podbój i dominację ekonomiczną oraz kulturową i miała kilka etapów (być może trwa nadal). Pierwszy etap, odkrywców i konkwistadorów, zapoczątkowany odkryciem Ameryki, zaowocował podbojem przez Europejczyków terenów obecnej Ameryki Łacińskiej a także zwróceniem innych europejskich państw w kierunku obranym przez Portugalczyków i Hiszpanów. W kolejnych etapach, Europejczycy podbili i podporządkowali sobie w zasadzie cały świat, do tego stopnia, że na początku XX wieku, jedynym nieeuropejskim krajem, liczącym się na arenie międzynarodowej była Japonia.
Ograniczenie się do stwierdzenia,..
Zobacz wypowiedzi..

Data ost. wpisuAutorTytułOdpowiedzi: 44 (przedawniony)
06-03-2011HodżaDyskusja o religii a dyskusja o Bogu
Po lekturze kilku wątków dotyczących spraw wiary, religii i Boga, nasunęła mi się obserwacja, że zbyt łatwo łączy się dyskusję o religii z dyskusją o Bogu. Pominąwszy fakt, że religia jest faktem obserwowalnym, to zarówno z filozoficznego jak i teologicznego punktu widzenia jest czymś różnym od Boga. Wydaje mi się, że argumentacja w rodzaju "patrzcie, jak ci wyznawcy Boga postępują na co dzień" jest właśnie takim pomieszaniem pojęć, płaszczyzn, których wyraźne rozgraniczenie jest konieczne, by te rozważania miały jakiś sens. Jest to o tyle ważne, że taki brak dyscypliny pojęciowej daje oręż do walki promotorom tychże religii, którzy zawsze będą zbijać te argumenty wykorzystując konstrukcje typu "nie każdy, kto mówi "Panie, Panie" jest moim uczniem" ,ża szatan szczególnie kusi i zwodzi świętych albo, że Kościół jest świętą instytucją (mistycznym ciałem Chrystusa) tworzonym przez grzeszników. Sądzę, że w dyskusjach z filozofami i teologami katolickimi warto byłoby ich przycisnąć i zapytać wprost, czy uważają Kościół Rzymskokatolicki za Boga, bo, jak rozumiem Jego Mistyczne Ciało stanowi Jego integralną część i należy Mu się taki szacunek, jaki przynależy Bogu samemu.
To tyle o Kościele, na razie. Natomiast rozgraniczenie pojęcia religii i Boga jest ważne, gdyż najwyraźniej uzyskało pełny wyraz w religii buddyjskiej. Wskazuje to na to, że religię należy rozpatrywać jako pewien zbiór praw organizujących życie indywidualne i społeczne i wprowadzanie czynnika metafizycznego w dyskusji..
Zobacz wypowiedzi..

Data ost. wpisuAutorTytułOdpowiedzi: 39 (przedawniony)
27-02-2011Milosz23Vikernes o Chrześcijaństwie
Wstęp w stylu „zwróćcie uwagę na to, co ten człowiek ma do powiedzenia a nie na to, kim jest” sobie daruję – zakładam ten temat na forum takiego a nie innego serwisu i mogę chyba się spodziewać racjonalnego podejścia do prezentowanej kwestii. Kwestii niezwykle ciekawej i wartej uwagi z wielu powodów, jednym z nich będzie na pewno publikacja nowej książki Mariusza Agnosiewicza (www.racjonalista.pl/ks.php/k,2008), choć w niej problem religii chrześcijańskiej jako agresora, który wchłania lub ściera na pył wszystko, co odmienne, jest przedstawiony w nieco inny sposób.

www.youtube.com/watch?v=VFxN00yRvcI

Ja chciałbym dodać do tego jeszcze swoje pytanie: jak to jest, że tylko z chrześcijaństwa uczyniono taki produkt, który był z czasem forsowany na dosłownie wszystkie możliwe sposoby? Żadna ze wcześniejszych religii nie była tak ekspansywna i destruktywna dla kultur Europy i nie tylko (obie Ameryki) i żadna nie była tak ograniczająca dla jednostki i jej wolnego myślenia.
Zobacz wypowiedzi..

Starsze [1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9] [10] [11] [12] [13] [14] [15] [16] [17] [18] [19] [20] [21] [22] [23] [24] [25] [26] [27] [28] [29] [30] [31] [32] [33] [34] [35] [36] [37] [38] [39] [40] [41] [42] [43] [44] [45] [46] [47] [48] [49] [50] [51] [52] [53] [54] [55] [56] [57] [58] [59] [60] [61] [62] [63] [64] [65] [66] [67] [68] [69] [70] [71] [72] [73] [74] [75] [76] [77] [78] [79] [80] [81] [82] [83] [84] [85] [86] [87] [88] [89] [90] [91] [92] [93] [94] [95] [96] [97] [98] [99] [100] [101] [102] [103] [104] [105] [106] [107] [108] [109] [110] [111] [112] [113] [114] [115] [116] [117] [118] [119] [120] [121] [122] [123] [124] [125] [126] [127] [128] [129] [130] [131] [132] [133] [134] [135] [136] [137] [138] [139] [140] [141] [142] [143] [144] [145] [146] [147] [148] [149] [150] [151] [152] [153] [154] [155] [156] [157] [158] [159] [160] [161] [162] [163] [164] [165] [166] [167] [168] [169] [170] [171] [172] [173] [174] [175] [176] [177] [178] [179] [180] [181] [182] [183] [184] [185] [186] [187] [188] [189] [190] [191] [192] [193] [194] [195] [196] [197] [198] [199] [200] [201] [202] [203] [204] [205] [206] [207] [208] [209] [210] [211] [212] [213] [214] [215] [216] [217] [218] [219] [220] [221] [222] [223] [224] [225] [226] [227] [228] [229] [230] [231] [232] [233] [234] [235] [236] [237] [238] [239] [240] [241] [242] [243] [244] [245] [246] [247] [248] [249] [250] [251] [252] [253] [254] [255] [256] [257] [258] [259] [260] [261] [262] [263] [264] [265] [266] [267] [268] [269] [270] [271] [272] [273] [274] [275] [276] [277] [278] [279] [280] [281] [282] [283] [284] [285] [286] [287] [288] [289] [290] [291] [292] [293] [294] [295] [296] [297] [298] [299] [300] [301] [302] [303] [304] [305] [306] [307] [308] [309] [310] [311] [312] [313] [314] [315] [316] [317] [318] [319] [320] [321] [322] [323] [324] [325] [326] [327] [328] [329] [330] [331] [332] [333] [334] [335] [336] [337] [338] [339] [340] [341] [342] [343] [344] [345] [346] [347] [348] [349] [350] [351] [352] Pokaż nowsze wątki
Aby pisać w tym dziale, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów
« Wróć do działów Forum


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)