Spotkałam Go 3 tygodnie temu. Przewrócił mój świat. Zobaczyłam inaczej. To JANGLIDAS, Guru z Indii. Krótka informacja o Janglidasie: "OmGurudev urodził się w Bombaju, w stanie Maharasztra. Od dzieciństwa był niezwykłym chłopcem. Fascynowali go święci i ich nauki duchowe. Próbował też medytować. Rodzice martwili się, że może od nich uciec, toteż pod swoją nieobecność zamykali go w pokoju. Kiedy miał dziewięć lat, Najwyższa Moc "wyciągnęła" Go przez niewielki otwór w drzwiach (brahmarandhra). Chłopiec doświadczył Viśwatmak darśanu - wizji Najwyższego, Wiśwatmak Jangli Maharaja. Od owego czasu chłopiec przybrał imię Janglidas - "sługa Jangliego". Mając szesnaście lat Janglidas pojechał do Bhamburde (nieopodal Pune). Mieszkał tam święty imieniem Tekwadekar Maharaj, dawniej uczeń Jangli Maharaja. Jeszcze za swego życia Jangli Maharaj powiedział Tekwadekarowi, że będzie mógł Go rozpoznać po pewnym szczególnym geście (swastika-mudra). Gdy Janglidas pojawił się przed Tekwadekarem, uczynił ów gest - i Tekwadekar rozpoznał w Janglidasie swego dawnego guru.Janglidas otrzymał Guru mantrę wraz z poleceniem udania się do miasta Yeola - tego samego miasta w okręgu Nasik, gdzie swego czasu medytował Swami Muktananda, zanim osiedlił się w Ganeshpuri. Tu 250 lat wcześniej święty Som Nath Giri Maharaj wszedł w mahasamadhi. Janglidas rozpoczął tam umartwienia, przez jedenaście miesięcy mieszkając w zamurowanym pokoju bez pożywienia i wody. Po tym okresie wyruszył na pieszą pielgrzymkę dookoła.. |