Chciałbym poruszyć temat ateizmu. Zasmucają mnie bowiem przyczyny, które są powodem przerzucania się nia ateizm, bądź jego wyboru. Niepokoi mnie też problem, jaki w ostatnich czasach jest już bardzo widoczny. Mianowicie chodzi o dostrzegalne napięcie między ludźmi wierzącymi, w szczególności katolikami, a niewierzącymi. Coraz częściej potwierdza się równienie "ateista = nienawidzący katolików" - spotykane najczęsciej, (ale nie tylko) u młodych, zbuntowanych ludzi, których argumenty odnośnie odejścia od koscioła są zasmucające, dziecinne. Dochodzi też do sytuacji, że osoba wierząca wstydzi się przyznawać do swoich poglądów, bojąc się niezrozumienia, wyśmiania. Teoretycznie katolik nie powinien mieć z tym problemu, jednak przyglądając się temu z innej strony- pod kątem człowieka - jest już coś nie tak. Zastanawia mnie czym taka awersja ateistów do kościoła katolickiego i jego wspólnoty jest spowodowana. Przecież mamy tolerancję religijną, ogólną tolerancję, wolność poglądów. Chciałbym, żeby osoby o poglądach ateistycznych jakoś się ustosunkowały do wyżej przedstawionych spraw, a wierzących o przedstawienie doświadczeń z życia z nimi związanych (czy dostrzegacie,odczuwacie tą awersję itp.). Poza tym zapraszam oczywiście do ogólnej dyskusji.
|