Nie jestem osobą religijną, ale lubię zachować otwarty umysł. Po wysłuchaniu przypadkowych debat zastanawiałem się nad czymś na temat Boga.
Jeśli uważa się, że Bóg (nie jestem pewien, czy jest) wszechwiedzący, czy nie oznaczałoby to, że wiedział, że nie przejdziemy jego testu? To tak, jakby pomyśleć o całym scenariuszu Adama i Ewy (moja wiedza biblijna jest nieco niejasna) z jabłkiem i doskonałością, on prawdopodobnie dostrzegłby, że poniesiemy porażkę, ponieważ to on jest architektem naszego stworzenia.
Nie należy tego traktować zbyt poważnie. Po prostu zastanawiałem się, co przyszło mi do głowy i pomyślałem, żeby się tym podzielić. |