 |
Przegląd wątków w dziale Religie
| Data ost. wpisu | Autor | Tytuł | Odpowiedzi: 16 (przedawniony) | | 07-11-2010 | Maciej Felczyński | Człowiek nie wierzący w niebie |
Nie wiem czy ten wątek już był ale chcę się o coś spytać rozmawialiśmy ostatnio z znajomym o tym czy człowiek nie wierzący który jest dobrym człowiekiem, nigdy nikogo nie skrzywdził nie czynił nikomu zła, czy człowiek taki po śmierci może pójść do nieba mimo tego że nie wierzy w Boga | Zobacz wypowiedzi..
| Data ost. wpisu | Autor | Tytuł | Odpowiedzi: 6 (przedawniony) | | 06-11-2010 | Daniel | Jezus synem rzymskiego legionisty? |
Jako, że nie mogłem dodać pełnego komentarza na temat Jezusa jako rzekomego syna Pantery, to zakładam nowy wątek.
Czy Talmud naucza o Jezusie z Nazaretu, który był synem rzymskiego legionisty?
Niektórzy piszą, że Jezus z Nazaretu był synem rzymskiego legionisty, który był z pochodzenia Żydem. Starają się do swojej argumentacji używać Talmudu a dokładnie fragmentów wyciętych z kontekstu.
Tosefta Chullin 2:23 podaje:
"Wydarzyło się z rabinem Elazar ben Damah, którego ukąsił wąż, że Jakub, mąż z Kefar Soma, przybył uleczyć go w imieniu Yeshu-ben-Pantera, ale rabi Iszmail nie dopuścił do tego. Rzekł on: 'Nie pozwalam ci, ben Damah'. A on odrzekł: 'dam ci dowód, że on może mnie uleczyć'. Ale nie miał on możliwości udowodnienia tego, bowiem umarł." Nie ma tu wzmianki na temat Jezusa z Nazaretu. Jest tylko mowa o Jezusie. To imię było bardzo popularne w tamtych czasach. Było wielu różnych Jezusów. Niektórzy jednak wycinają z Talmudu pewne fragmenty by udowadniać, że chodzi w nim o Jezusa z Nazaretu za każdym razem gdy to imię jest wspominiane. Oczywiście jest to działanie nielogiczne i przez to pokazują brak znajomości tematu i tworzą niewiarygodną składankę z życia wielu osób noszących to imię. Po takich działaniach rodziły się niedomówienia i trzeba było przeciwdziałać tej niedorzeczności. Jedną z nich były słowa:
“Maria została odrzucona przez jej męża, z zawodu cieślę, po tym jak została skazana (uznana winną) za niewierność. Wyrzucona przez męża, i tułająca się na.. | Zobacz wypowiedzi..
| Data ost. wpisu | Autor | Tytuł | Odpowiedzi: 69 (przedawniony) | | 06-11-2010 | nieateista | Wolność jako wartość sama w sobie |
Duża część uczestników tego forum podkreśla, że kocha wolność. Wiara w Boga zapewne kojarzy się tym osobom ze swego rodzaju ubezwłasnowolnieniem, z ograniczeniem tej wolności lub wręcz z rezygnacją z wolności. Kiedyś gdy miałem 20 lat też kochałem wolność. To były czasy komuny a więc tego typu przedmiot pożądania nie był czymś wyjątkowym. Teraz już nie kocham.
Ktoś tutaj napisał, że nie chce korzystać z niczyjej pomocy, wiary w jakiegoś Boga. Chce do wszystkiego dojść sam, bez przymusu, bez strachu.
Większość ludzi chce być szlachetna, dobra, uczciwa, prawdomówna i tak dalej. Zapewne większość bywalców tego forum ma podobny cel, choć myślę, że nie wszyscy. Większość chce nawet więcej: chce do tego stanu dojść samodzielnie, bez wiary, bez przymusu, bez strachu, że jak nie to … dostaniesz po łbie (nie zyskasz życia wiecznego).
I tak się właśnie zastanawiam: Co dla tych osób jest cenniejsze? Czy osiągnięcie celu – nazwijmy go „stanem wyjątkowej uczciwości” czy może właśnie droga dojścia do tego celu (bez pomocy KOGOŚ)? Oczywiście tego nie wiem. Wielu ateistów twierdzi, że nawet gdyby raj istniał, gdy w tym raju wszyscy mieliby być doskonali, to mają w nosie takie życie (swoją drogą bardzo subiektywne wyobrażenie, bo właśnie dokonywane z aktualnego punktu widzenia).
Ja wiem, że jeżeli ateista i nieateista mają ten sam wspólny cel: osiągnięcie „stanu wyjątkowej uczciwości”, to nieateista pomija sposób dojścia do celu - dla niego liczy się.. | Zobacz wypowiedzi..
| Data ost. wpisu | Autor | Tytuł | Odpowiedzi: 10 (przedawniony) | | 04-11-2010 | Sakura | Kara a może jednak nie? |
Witam. Odbyłam nie dawno interesującą rozmowę której późniejsze wnioski zarówno mnie zaskoczyły jak i przeraziły. Dyskusja obracała się wkoło chodzenia bądź nie chodzenia do kościoła. Sam przebieg jest raczej mało ważny bo zazwyczaj każda rozmowa tego typu przebiega według tego samego schematu. Pozwólcie że przybliżę fragment: - Dlaczego niby ja mam uczęszczać na mszy a ty nie, jeżeli chcesz to idź a nie mnie na siłę uszczęśliwiasz. Za jaką karę mam tam iść? - A nie pomyślałaś że karą może być dla mnie nie bycie na mszy?
Nie bycie w kościele ma być niby karą? Jak dla kogo. Zdziwiło mnie to, wręcz zaniemówiłam a to nie zdarza się codziennie. Kobieta ufająca wszystkim i wszystkiemu, która woli sobie ująć aby tylko komuś było lepiej i przy tym katoliczka która wiarę opiera na własnych przeżyciach których było trochę i to nie koniecznie wartych uśmiechu. Kobieta po przeżyciu przeszło 50 lat życia mówi takie głupoty. Za to co ona przeszła powinien ją bóg zabrać żywcem do nieba a nie karać. Nie wiem skąd pojawiły się takie idiotyzmy ja przyznam nie jestem do końca wierząca i chodzenie do kościoła wydaje mi się raczej podstępem diabła niż wolą boską, jest to raczej dla mnie kara jak muszę odwiedzić jakikolwiek kościół w innych celach niż pozwiedzanie. Pierwszy raz się spotkałam z takim przypadkiem który widzi karę w tym że nie widzi faceta w czarnej sukience. W jaki sposób różne wyznania nie tylko KK robią pranie mózgu? Skąd mają aż taką pralkę i jakich środków piorących używają bo.. | Zobacz wypowiedzi..
| Data ost. wpisu | Autor | Tytuł | Odpowiedzi: 150 (przedawniony) | | 03-11-2010 | crazy | Czy nie jesteście w stanie zaakceptować cudzej wiary? |
Niech Bóg ma Was w opiece. I tak nie jesteśmy pogodzić dwóch zupełnie innych światopoglądów. Tak samo jak ja nie jestem w stanie udowodnić istnienia Boga, tak samo Wy nie jesteście w stanie udowodnić Jego nieistnienia. Natomiast nie wiem, skąd ta arogancja i brak szacunku. Czy nie jesteście w stanie zaakceptować cudzej wiary ? Czemu to aż tak koli ? Wyrażajcie opinie, bo każdy ma prawo mówić co uważa, ale bynajmniej nie na miejsu jest to co się tu wyrabia. Czyżbyście byli niepewni swoich racji, że tak usilnie ich bronicie mieczykami agresji ? Czemu nie potraficie przejść bez agresji obok osoby wierzącej ? A może czujecie wew. potrzebę destrukcji religii ? Doprawdy ciekawe, że z tą "głupotą i zacofaniem" tak dzielnie walczycie skoro wokół nas masa jeszcze większej głupoty i zacofania, nad którą nawet się nie pochylicie. Ciekawe i klarowne jak dla mnie. Wojna jest wojną. I zawsze była, jest i będzie. To normalne. Zatem walczcie, a ja chwycę miecz i też powalczę.
| Zobacz wypowiedzi..
| Data ost. wpisu | Autor | Tytuł | Odpowiedzi: 162 (przedawniony) | | 02-11-2010 | kognitywista | Wychodzi szydło z worka ? |
Gdy widzę bezbrzeżną rozpacz chrześcijan po stracie bliskiej osoby, to zawsze wątpię w tę ich wiarę w życie pozagrobowe i perspektywę spotkania po śmierci. Czyżby był to znak, że u przeważającej większości osób wierzących, indoktrynacja nie jest aż tak głęboka, by objąć sferę emocjonalną ? A jedynie wystarcza do jako-takiej manipulacji przekonaniami post factum ? | Zobacz wypowiedzi..
| Data ost. wpisu | Autor | Tytuł | Odpowiedzi: 296 (przedawniony) | | 02-11-2010 | wsx666 | W jakiego Boga bym uwierzył ? |
Moim zdaniem obraz Boga jest wypaczany w bitwach nauka kontra religia.Mało tego uważam że wszystkie religie jak i ateizm wypaczają obraz Boga (ateizm w sposób zaprzeczający jego istnieniu).Moje przemyślenia na temat Boga są następujące: W świecie jakim żyjemy możemy jedynie polegać na własnym doświadczeniu i obserwacjach (danych) jakie do nas docierają nic więcej.Istniejąc doświadczamy istnienia czegokolwiek,wszystkiego co nas otacza mając więc tego typu doświadczenie (istnienia czegokolwiek) moim zdaniem logiczniejsze wydaje się nie negowanie bytu jeszcze innego czyli np Boga tylko założenie że jeżeli istniejemy my,nasz wszechświat wymiary których mamy świadomość istnienia i być może co jest zgodne z nurtem obecnej nauki wymiary których nie jesteśmy w stanie zmysłami odczuć więc skoro to wszystko istnieje i jest dla nas (realne) to dlaczego nie moglibyśmy założyć istnienia również Boga.Tylko moim zdaniem nie takiego o jakim uczą nas religie Boga dobrego wszech....itp ale po prostu istoty powiedzmy (ponad nami) w jakiejś tam hipotetycznej hierarchii bytów.Boga który wcale nie musi być jakimś bytem niesamowitym ale na przykład zakładam istnienie całej populacji Bogów,świata Bogów,społeczeństwa Bogów.Być może to właśnie taki byt (ponad nami) stworzył wszechświat nadał mu takie a nie inne wartości fizyczne i chemiczne materii,zaprogramował(stworzył)wszystko po swojemu.Mogę jedynie uwierzyć w Boga jako istotę z populacji wielu Bogów istotę z innego (wymiaru) istotę faktycznie ponad.. | Zobacz wypowiedzi..
| Data ost. wpisu | Autor | Tytuł | Odpowiedzi: 9 (przedawniony) | | 30-10-2010 | Daniel | Sędziów 5:20 - gwiazdy |
Witam serdecznie W związku z tym, że jeden z wątków jest przedawniony a wymaga komentarza otwieram nowy. Dotyczy on kwestii Talmudu, gwiazd i fragmentu księgi Sędziów 5 rozdz. Napisałem kiedyś: "Co do gwiazd i Sisery to dla ciebie analogia: Talmud kojarzy asteroidy (postać gwiazdy-jej cząstki) z gwiazdami -dwie kima tj. lodowe gwiazdy (Talmud Berakhot 58b)". Horacy odpowiedział: "Nie wiem, co miałeś na myśli, pisząc, że Talmud "kojarzy asteroidy z gwiazdani" ani skąd wytrzasnąłeś tłumaczenie כימה [kima] jako "lodowe gwiazdy". Nie wiem też, skąd przypuszczenie, że są tam "dwie kima"." i "W Berachot 58b Kima to nie żadne "lodowe gwiazdy", tylko cytat z Księgi Amosa 5,8: "On tworzy Plejady (hebr. כימה [kima]) i Oriona, mrok przemienia w poranek, a po dniu zsyła ciemną noc; wzywa wody morskie i rozlewa je po powierzchni ziemi - Pan imię jego". Moja odpowiedź: Faktycznie nie sformułowałem tego jak należy . Napisałem, że Kima to gwiazdy a są to Plejady. Podam więc sprostowanie. Cytat z Talmudu,który omawialiśmy brzmi po angielsku tak: "What are the footing stars? Said Samuel: Comets. (...) If it were not for the heat of Orion the world could not stand the cold caused by Pleiades, and if it were not for the cold of Pleiades, the world could not stand the heat caused by Orion. (...) For at the moment that the Holy One, blessed be he, proposed to bring the flood on the world, he.. | Zobacz wypowiedzi..
| Data ost. wpisu | Autor | Tytuł | Odpowiedzi: 79 (przedawniony) | | 29-10-2010 | neurosurgery | Brak boga = brak szacunku? |
Witam,
jestem w dosyć trudnej sytuacji rodzinnej i chciałbym się poradzić Was - drodzy Racjonaliści. Mianowicie, chodzi mi o opisanie doświadczeń związanych z porzuceniem idei boga oraz reakcji rodziny. Jestem młody i cały czas na utrzymaniu rodziców, którzy są żarliwymi katolikami. Po powiadomieniu ich o byciu ateistą zostałem obrzucony inwektywami, a nawet dostałem 'propozycję' opuszczenia rodzinnego domu. Dyskusji nie ma końca, chociaż trochę przywykli do tego, że hańbię ich nazwisko... Za brak szacunku uważają nawet nie pójście do kościoła na mszę za zmarłego dziadka. Czy uważacie, że postrzeganie moich rodziców przeze mnie jako ograniczonych umysłowo ludzi jest złe w takiej sytuacji? Nigdy nie przypuszczałem, że w 2010 roku rodzice będą traktowali mnie jak średniowiecznego heretyka. Wszelkie próby spokojnej dyskusji kończą się słowami - "skończ gadać głupoty, zamknij się!". Czy wciąż rodzicom, którzy uważają mnie za kretyna należy się szacunek? Mam zamiar poinformować uprzejmie o swojej decyzji również drugą babcią, która utrzymuje, że doznała objawienia. W mojej rodzinie traktowana jest jak bóstwo - żadnych wad, absolutnie nie można powiedzieć nic złego na jej temat... Mam dosyć tego koloryzowania jej osoby! Czy uważacie, że powinienem iść i powiedzieć tak po prostu - jestem ateistą? Wiem, że mnie odrzucą i potępią, ale czy to nie jest lepsze od udawania kogoś kim nie jestem? Proszę o odpowiedź, pozdrawiam. | Zobacz wypowiedzi..
| Data ost. wpisu | Autor | Tytuł | Odpowiedzi: 8 (przedawniony) | | 28-10-2010 | Lubicz | Religia pokoju - oksymoron dla ciemnych mas |
Określanie jakiejkolwiek religii mianem pokojowej jest mówiąc najdelikatniej bardzo wątpliwe intelektualnie. Każda z nich w bardziej lub mniej agresywny sposób walczy o wpływy i stara się o zwiększenie liczby wyznawców. Wystarczy przywołać wojny i przemoc choćby pierwszego i drugiego tysiąclecia n.e. Tysiące, a później w miarę zaludniania się świata, miliony ludzi ginęło zarówno w okresach pokoju jak i wojen z powodów bezpośrednio lub pośrednio w imię lub z przemożnym udziałem jakiejś religii. Do czasów Oświecenia, kiedy w Europie i Północnej Ameryce możliwe stało się oddzielenie religii od państwa, religia była niezbędnym elementem wspierającym i wykorzystywanym zarówno przez władze "duchowe" co oczywiste, ale i świeckie, czego opłakane skutki są ogólnie znane. W samej Europie, nie tylko "Paryż wart był mszy", a wymienianie wszystkich rzezi ze względu na ich ogrom jest trudne jeśli wręcz niemożliwe do ogarnięcia. Wydawałoby się, że Europejczycy znający wojny religijne jedynie z historii, nie będą podatni na wpływy ideologicznych oszustów z Bliskiego Wschodu. Sprawa wygląda jednak inaczej. Fakty są szokujące i można je znaleźć np. tu: wiadomosci(*)179,felieton.html?ticaid=1b1eaIslam jest jedną z najbardziej agresywnych jeśli nie najagresywniejszą religią świata. Przejście na islam jest drogą w jedną stronę. Pewne jest pranie mózgu, a ewentualna apostazja grozi śmiercią. Jeśli do tego dodać, jak łatwo zostać muzułmaninem/muzułmank.. | Zobacz wypowiedzi..
Starsze [1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9] [10] [11] [12] [13] [14] [15] [16] [17] [18] [19] [20] [21] [22] [23] [24] [25] [26] [27] [28] [29] [30] [31] [32] [33] [34] [35] [36] [37] [38] [39] [40] [41] [42] [43] [44] [45] [46] [47] [48] [49] [50] [51] [52] [53] [54] [55] [56] [57] [58] [59] [60] [61] [62] [63] [64] [65] [66] [67] [68] [69] [70] [71] [72] [73] [74] [75] [76] [77] [78] [79] [80] [81] [82] [83] [84] [85] [86] [87] [88] [89] [90] [91] [92] [93] [94] [95] [96] [97] [98] [99] [100] [101] [102] [103] [104] [105] [106] [107] [108] [109] [110] [111] [112] [113] [114] [115] [116] [117] [118] [119] [120] [121] [122] [123] [124] [125] [126] [127] [128] [129] [130] [131] [132] [133] [134] [135] [136] [137] [138] [139] [140] [141] [142] [143] [144] [145] [146] [147] [148] [149] [150] [151] [152] [153] [154] [155] [156] [157] [158] [159] [160] [161] [162] [163] [164] [165] [166] [167] [168] [169] [170] [171] [172] [173] [174] [175] [176] [177] [178] [179] [180] [181] [182] [183] [184] [185] [186] [187] [188] [189] [190] [191] [192] [193] [194] [195] [196] [197] [198] [199] [200] [201] [202] [203] [204] [205] [206] [207] [208] [209] [210] [211] [212] [213] [214] [215] [216] [217] [218] [219] [220] [221] [222] [223] [224] [225] [226] [227] [228] [229] [230] [231] [232] [233] [234] [235] [236] [237] [238] [239] [240] [241] [242] [243] [244] [245] [246] [247] [248] [249] [250] [251] [252] [253] [254] [255] [256] [257] [258] [259] [260] [261] [262] [263] [264] [265] [266] [267] [268] [269] [270] [271] [272] [273] [274] [275] [276] [277] [278] [279] [280] [281] [282] [283] [284] [285] [286] [287] [288] [289] [290] [291] [292] [293] [294] [295] [296] [297] [298] [299] [300] [301] [302] [303] [304] [305] [306] [307] [308] [309] [310] [311] [312] [313] [314] [315] [316] [317] [318] [319] [320] [321] [322] [323] [324] [325] [326] [327] [328] [329] [330] [331] [332] [333] [334] [335] [336] [337] [338] [339] [340] [341] [342] [343] [344] [345] [346] [347] [348] [349] [350] [351] [352] Pokaż nowsze wątki Aby pisać w tym dziale, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów
|
 |