Określanie jakiejkolwiek religii mianem pokojowej jest mówiąc najdelikatniej bardzo wątpliwe intelektualnie. Każda z nich w bardziej lub mniej agresywny sposób walczy o wpływy i stara się o zwiększenie liczby wyznawców.
Wystarczy przywołać wojny i przemoc choćby pierwszego i drugiego tysiąclecia n.e. Tysiące, a później w miarę zaludniania się świata, miliony ludzi ginęło zarówno w okresach pokoju jak i wojen z powodów bezpośrednio lub pośrednio w imię lub z przemożnym udziałem jakiejś religii. Do czasów Oświecenia, kiedy w Europie i Północnej Ameryce możliwe stało się oddzielenie religii od państwa, religia była niezbędnym elementem wspierającym i wykorzystywanym zarówno przez władze "duchowe" co oczywiste, ale i świeckie, czego opłakane skutki są ogólnie znane. W samej Europie, nie tylko "Paryż wart był mszy", a wymienianie wszystkich rzezi ze względu na ich ogrom jest trudne jeśli wręcz niemożliwe do ogarnięcia.
Wydawałoby się, że Europejczycy znający wojny religijne jedynie z historii, nie będą podatni na wpływy ideologicznych oszustów z Bliskiego Wschodu. Sprawa wygląda jednak inaczej. Fakty są szokujące i można je znaleźć np. tu:
wiadomosci(*)179,felieton.html?ticaid=1b1eaIslam jest jedną z najbardziej agresywnych jeśli nie najagresywniejszą religią świata. Przejście na islam jest drogą w jedną stronę. Pewne jest pranie mózgu, a ewentualna apostazja grozi śmiercią. Jeśli do tego dodać, jak łatwo zostać muzułmaninem/muzułmanką np. przez urodzenie i kontrakt małżeński, a jak trudno się uwolnić od tej chorej ideologii, oczywistym się staje olbrzymia liczba muzułmanów na świecie. Jeśli do tego dodać obowiązek szerzenia islamu, szariat, takiję i pieniądze, których brakuje np. na kształcenie "braci", ale zawsze są na propagandę, budowę meczetów i jihad w tym broń i terroryzm, zagrożenie islamskie rośnie.
Tym bardziej absurdalna jest propagowana przez islamistów, ale rozpowszechniana przez poprawne politycznie osoby, często niestety ulokowane w instytucjach naukowych lub medialnym mainstreamie, nowomowa jakoby islam był religią pokoju.
Zastanawiające, dlaczego ludzie uważani za intelektualistów tak się kompromitują.