>
Szanowny Panie Wojtku muszę dopowiedzieć tutaj jeszcze>
jedno słowo sprostowania odnośnie Pana komentarza, o>
wprowadzeniu czytelników w błąd poprzez moje porównanie>
paramit do przykazań(wskazań).To była li tylko kwestia techniczna: paramity są cechami
charakteru, zaś przykazania to skodyfikowane przepisy.
>
Pominę fundamentalna sprawę owego nihilizmu Buddy, co>
wydaje mi się wystarczającym powodem by zdecydowanie uznać>
autora za nie znającego się na istocie tego o czym pisze.Nie pozwoliłem sobie na taką ocenę Autora, choć mógłbym,
prawda? Wyszedłem z założenia, że chciał On przybliżyć
czytelnikom racjonalisty.pl buddyzm -- a że po drodze są
*drobne* potknięcia? Autor nie musi wiedzieć wszystko, nie
musi zainterpretować prawidłowo, zgodnie z Jedynie Słuszną
Linią, wszystkich informacji.
>
[...]Co do reszty (pozowoliłem sobie wyciąć), ma Pan rację,
nie na wszystko zwróciłem uwagę w swoim komentarzu. Istotnie
byłoby dobrze, gdyby Pan Bogdan Motyl sprecyzował o jakiej
tradycji pisze, szczególnie w kontekście bóstw/bogów. Byłoby
dobrze, gdyby nieco rozwinął niektóre stwierdzenia, np. o
nihiliźmie, czy przykazaniach. Jednak ogólnie nie jest
tak źle, jak Pan sugeruje.
>
Pozdrawiam i dla ostatecznego wyjaśnienia wątpliwości w tej>
sprawie proszę by wymienił Pan owe 10 - nazwijmy je umownie>
"przykazań", tak by wszystko było już jasne.Dalsze pięć to: 6) nie mówić o błędach innych, 7) nie
chwalić się, 8) nie być skąpym, 9) nie wpadać w gniew,
10) nie oczerniać Trzech Klejnotów.
Pochodzą one, jak piszą na mahajna.net, z sutry Bramahadżali.
(Można ją znaleźć na
www.metta.lk: Sutta Pitaka/Digha Nikaya,
pierwsza sutta od góry).
pozdrawiam
Wojtek