 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Religie
| Napisano | Autor | Tytuł | | 10-03-2011 18:37 | Feanor (7 punktów) | Religia w Czechach | Salvete! Mam ja ci pytanie - mógłby mi ktoś doradzić jakąś książkę na temat religijności w Czechach? Interesuje mnie zarówno ujęcie historyczne i uwarunkowania współczesne. To fascynujące, jak odmiennie ma się religia w naszych dwóch, bliskich sobie (nie tylko geograficznie - Czeszki i Polki najpiękniejsze na świecie!) państwach. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
3 na 3 | liliac (147340 punktów) | Koniecznie przeczytaj reportaże Mariusza Szczygła "Zrób sobie raj". A i "Gottland" tegoż autora, jakkolwiek w tym tomie o religii dużo mniej będzie, też poznać warto.
|
|
 | | Feanor (7 punktów) | Dzięki. "Zrób sobie raj" już sobie sprawiłem. Zna ktoś może jakieś inne książki ciekawie regulujące to zagadnienie - książki niekoniecznie w całości poświęcone religii, ale omawiające to zagadnienie w kontekście np. historycznym - dlaczego jest tak, a nie inaczej. Najlepiej współczesne. Btw, byłoż to zagadnienie omawiane gdzieś na stronie?
|
|
|  | 3 na 3 big_zyd (37761 punktów) (zablokowany) | >Zna ktoś może jakieś inne książki ciekawie regulujące to zagadnienie - książki niekoniecznie w całości poświęcone religii, ale omawiające to zagadnienie w kontekście np. historycznym - dlaczego jest tak, a nie inaczej. Najlepiej współczesne.
Badała ten temat parę lat temu prof. Irena Borowik, socjolog religii z UJ. Jakieś wyniki, jakieś wnioski pewnie gdzieś publikowała, ale gdzie - nie wiem. Poszukaj.
Harahefet sh'eli mele'ah betzlofahim
|
|
|  | 3 na 3 | spray (5875 punktów) | > Dzięki. "Zrób sobie raj" już sobie sprawiłem. Zna ktoś może jakieś inne książki ciekawie regulujące to zagadnienie - książki niekoniecznie w całości poświęcone religii, ale omawiające to zagadnienie w kontekście np. historycznym - dlaczego jest tak, a nie inaczej. Najlepiej współczesne.> Btw, byłoż to zagadnienie omawiane gdzieś na stronie?Poczytaj trochę o Husytach, Wojnie Trzydziestoletniej, Reformacji i Kontrreformacji... o herezjach w łonie chrzescijaństwa i poza nim, o gnozie ... No, i bez historii filozofii ani rusz! Jeeeezuuu... No... ja przepraszam! Ale jak inaczej mieć jako-taki pogląd??? Ścieżki na skróty z reguły wioda na manowce  A! Najpierw Pismo Święte od deski do deski!
|
|
1 na 1 | sinapis (1725 punktów) | >Salvete! >Mam ja ci pytanie - mógłby mi ktoś doradzić jakąś książkę na temat religijności w Czechach?
"Przygody dzielnego wojaka Szwejka podczas wojny światowej".
|
|
| romaro (25211 punktów) | >odmiennie ma się religia
Bo dla Czecha to, że jest Czechem, jest tak oczywiste, jak dla Polaka, że jest katolikiem.
|
|
1 na 1 | Ignorancja (4718 punktów) | > To fascynujące, jak >odmiennie ma się religia w naszych dwóch, bliskich sobie (nie tylko geograficznie - Czeszki i Polki >najpiękniejsze na świecie!) państwach. No nie, geografia faktycznie sporo implikuje, trudno, aby w sredniowieczu przenikalo sie chrzescijanstwo z konfucjonizmem, ale nawet roznica kilometra moze byc znaczaca, gdy o gminy i sprawnosc samorzadow chodzi. Tak i z Czechami bylo. Co z tego, ze za miedza?
Byli znacznie bardziej powiazani politycznie z cesarswtem, a jednoczenie w okresie, gdy cesarstwo zdominowal germanizm, Czesi jako nacja nie-germanska probowali sie z tego wylamac. Nigdy sami w sobie nie byli krajem wielkim i wplywowym, jak chocby Polska za Jagiellonow,dlatego, by cos znaczyc musieli postawic na znaczny ekstremizm. Stad pewnie wzial sie husytyzm, wspomniany juz przez Spray. I mysle, ze tak jak luteranizm naznaczyl Niemcy, tak husytyzm na zawsze naznaczyl swiadomosc Czechow. Stad sa tacy rozni. Czesi juz przeszli swoja religijna rewolucje, my jeszcze nie. Nasza sila rzeczy bedzie inna, bo i w innej epoce sie rozegra. I tak sobie mysle, ze wlasnie podstawa polskich przemian nie bedzie reforma jakiejs religii, tylko odejscie od niej, czyli ateizm.
Myślę, że gdyby chrześcijanom opowiedzieć o ich kultowej postaci ukrywając do kogo odnoszą się opisy zapałaliby nie mniejszym oburzeniem, aniżeli w zderzeniu z relacją o sekcie Moona.
|
|
 | | Feanor (7 punktów) | Ignorancja, też tak myślę. Aczkolwiek uważam, że to nie jest robota np. dla "Faktów i Mitów". "Wojujący" ateizm nie jest sposobem. Będziemy raczej zbliżać się do modelu czeskiego, gdzie co prawda z 2/3 społeczeństwa deklaruje się jako bezwyznaniowcy, ale może z 1% to ateiści świadomie odrzucający religię i jej dogmaty. Większość to tzw. Praktyczni ateiści, którzy zwyczajnie mają to gdzieś. Od urodzenia nie mają większych kontaktów z religią. Humor poprawiają mi słowa biskupa Malego, który mówi, że co prawda ma całe 5(!) chrztów na rok, ale to dlatego, że jest słynniejszy od innych biskupów. U nas będzie podobnie - mam nadzieję. Ale póki co wyprawiamy do Czech pielgrzymki. Póki nie pójdziemy tam z ogniem i mieczem to będzie dobrze  A co do reformy religii - ktoś na historykach.org napisał kiedyś, że te bardziej ugodowe, liberalne szybciej tracą wyznawców ("pusty jak kalwiński zbór"). Może B16 to dostrzega, bo jest raczej konserwatywny. Może chce "przeczekać". Wiem, że Czesi mają całkowicie inne doświadczenia z katolicyzmem (Habsburgowie np.) niż Polacy chociażby, ale niektóre książki mówią, że jeszcze w początkach XX wieku był to całkiem religijny naród. O ile to stwierdzenie w ogóle jest prawdziwe (pochodzi z wydanej w 1909 roku książki polskiej  to pozostaje pytanie jak to im się tak "odmieniło" w niecałe 100 lat.
|
|
|  | 1 na 1 | DyktaFon (9281 punktów) | > Ignorancja, też tak myślę. Aczkolwiek uważam, że to nie jest robota np. dla "Faktów i Mitów". "Wojujący" ateizm nie jest sposobem. Będziemy raczej zbliżać się do modelu czeskiego, gdzie co prawda z 2/3 społeczeństwa deklaruje się jako bezwyznaniowcy, ale może z 1% to ateiści świadomie odrzucający religię i jej dogmaty. Większość to tzw. Praktyczni ateiści, którzy zwyczajnie mają to gdzieś. Od urodzenia nie mają większych kontaktów z religią.> I to jest właśnie to! Brak kontaktu z mitami na codzień, brak zajmowania się bzdurami typu "co Jezus miał na myśli puszczając bąka". Ale widocznie do takiego stanu potrzebujemy 100 lat  , co niespecjalnie jest dla mnie zachęcające. Jakby jacyś historycy podali bardziej budujące przykłady, np. znormalnienie narodu w ciągu 10 lat. To by było coś!....
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|