Racjonalista - Strona głównaDo treści
Bazgroły, luźne myśli

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Bazgroły
NapisanoAutorTytuł
20-07-2005 20:06EflaugusBazgroły, luźne myśli
Piszę to z Bazgrołach, bo wiem, że będzie bez ładu i składu i chyba bez poprawnego rozumowania, ale tak mnie coś naszło.
Chodzi mi o wyrażenie następującej sprawy. Od tego jaki przyjmiemy stosunek do rzeczywistości zależy nasz psychiczne samopoczucie i to jak będziemy ją postrzegać. Z tym że chyba nasz stosunek do rzeczywistości przyjmujemy, z punktu widzenia racjonalizmu, "z sufitu". Przez jakiś czas żyłem przyjmując materialistyczne wyobrażenie o świecie. Wtedy człowiek jest samotną, odczuwającą grudką wśród bezdusznego świata. Nie wiem jednak dlaczego taką właśnie filozofię miałoby się przyjąć. Można przyjąć też coś takiego, że cały nasz świat jest tylko pewnego rodzaju "hologramem". On istnieje, ale jego istnienie niekoniecznie jest tego rodzaju jak by to rozumieli filozofowie materializmu. Natomiast człowiek jest albo taką właśnie czującą grudką pośród martwego świata, ale w drugim przypadku też tylko pewnym "świetlistym" bytem. Człowiek jednak odczuwa. I jeżeli przyjmie filozofię materialistyczną i dostrzeże swoją sytuację w takiej wizji świata, będzie cierpiał. Przyjęcie postawy zrozumienia dla tajemnicy świata może wyzwolić od tego rodzaju wewnętrznego bólu egzystencjalnego. Możemy widzieć świat tak jak go widzą materialiści, albo zaakceptować jego tajemniczość.
Czy współczesna fizyka przychyla się filozofii materializmu? Chyba nie. Tak chyba było przed teorią względności.

outsider (2469 punktów)
Istnieje pewna gałąź wiedzy ścisłej i przyrodniczej zarazem, wywiedziona z empirii i matematyki - w obu jednak przypadkach bez pośrednictwa fizyki: mam na mysli teorię informacji. To wystarczający powód, aby nie utożsamiać wiedzy racjonalnej z materializmem.

Informacja wymaga nośnika - jednak jest nośnik pod względem fizycznym dowolny. Relacje informacji i nośnika sa dość złożone - fizyka póki co nie jest przygotowana do zdążania ku linii styku teorii - niemniej prawa teorii informacji sa samoistne i poza aparatem matematycznym nie czerpią niczego z zewnątrz. Filozoficzne ujęcie świata uwzględniające ów dualizm jego postaci jest jeszcze przed nami - jednak stara filozoficzna intuicja dualizmu (nie opozycji!) idealizm-materializm była trafna.

Co mówisz o Bogu? Ślisko tu od krwi ludzkiej.
(Nieboska komedia}
Grzegorz (2117 punktów)
>Czy współczesna fizyka przychyla się filozofii
>materializmu? Chyba nie.

Hmmmmm zacznijmy może od tego:
FIZYKA:
- nauka przyr. zajmująca się badaniem ogólnych właściwości materii i zjawisk w niej zachodzących, a także wykrywaniem ogólnych praw, którym te zjawiska podlegają. (Enc. PWN)
- jest nauką o przyrodzie w najszerszym znaczeniu tego słowa. Fizycy badają właściwości i przemiany materii i energii oraz oddziaływanie międyz nimi.(wikpedia)

Zarówno fizyka jak i nauka w ogóle, w miejscu gdzie jeszcze można nazwać ją nauką, nie wspiera ani materializmu ani "niematrializmu", tylko bada relacje jakie zachodza miedzy tym co bada (jakieś obiekty, organizmy, siły itp.) Na tej podstawie buduje się jakies uogólnienia (hipotezy), a na podstawiw uogólnień w procesie weryfikacji buduje sie jakieś dalsze tezy (prawa, teorie) Moim zdaniem - im dalej od nauki, tym bliżej do formułowania na jej podstawie ocen światopoglądowych, co jest jednak już raczej domeną scjentyzmu czy szerzej jakiegoś rodzaju filozofii racjonalistyczno - materialistycznej (nie w klasycznym rozumieniu racjonalizmu oczywiście). Często myli się światopoglad naukowców z nauką, z resztą oni sami czasem o tym zapominają i w procesie upowszechniania wiedzy zajmują się filozofowaniem na tematy luźno związane z efektami badań. No cóz każdy orze jak może, a popularność przeliczalna jest na kasę, za udział w sympozjach, wykłady, wydane ksiażki
To trochę tak jakby przyjąć, że skoro Newton obok swoich teorii naukowych, był dość zagorzałym czytelnikiem biblii i teistą to oznacza, że fizyka wspiera teizm.

>Tak chyba było przed teorią względności.

Jaki niby związek miałyby z tym wszystkim teorie względności?

Pozdrawiam
lutka
Nie wszyscy, którzy deklarują skrajnie materialistyczną wizję świata, cierpią. Wydaje mi się, że czasami bywa dokładnie odwrotnie - cierpi się, zanim się przyjmie taką metodę badania, która pozwala w możliwie jak najpełniejszym wymiarze zlikwidować egzystencjalną (i nie tylko) niepewność. Jeśli dziś nie potrafimy czegoś wyjaśnić, to napewno uda się to jutro - cóż za cudowny powód do zajęcia się czymś pożytecznym (albo przyjemnym, jak kto woli).
Oczywiście, walka z własnymi przesądami musi boleć. Ale później można się cieszyć stoickim spokojem, pogłębiać z przyjemnością wiedzę i sprawiać sobie estetyczne uciechy. Kto powiedział, że życie musi mieć sens? To, co niektórzy nazywają "duszą" ja też tak, z wygody nazywam, choć odmawiam jej niematerialnego charakteru. Nie cierpię z tego powodu, że moje pobudki są na wskroś egoistyczne,nawet jeśli przebierają się za cnoty.Nie cierpię z powodu tego, że ludzie rodzą się i umierają samotni, bo tylko przyzwyczajenie skłania nas, byśmy sądzili inaczej. Cóż z tego, że "miłość"jest złudzeniem chemicznym? Mnie osobiście,ten sposób widzenia świata wyleczył z chronicznej melancholii...
eflaugus
Mylisz filozofię materialistyczną z metodą poznawczą.

Wróć do listy wątków działu Bazgroły

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365