Racjonalista - Strona głównaDo treści
Datomania

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » O wszystkim i o niczym
NapisanoAutorTytuł
09-11-2009 18:54diogenes (42753 punktów)Datomania
Ocena 8 na 8
wiadomosci(*)ia_muru_berlinskiego,item.html

W ocenie prezydenta Lecha Kaczyńskiego, dzień pierwszych wolnych wyborów w Polsce 4 czerwca 1989 roku oraz powołania niekomunistycznego rządu Tadeusza Mazowieckiego 12 września 1989 roku są datami bardziej istotnymi w historii Europy niż obalenie muru berlińskiego 9 listopada 1989 roku.

Nie wiem, ale dla mnie żadna data nie jest ważniejsza od innej. Zawsze wydaje mi się, że jesli coś jest ważne, to wyłącznie bieżące sprawy. Politykom daty potrzebne są do prezentowania własnego wizerunku, kiedy to ktoś niesie za nich wieniec, a on tylko poprawia szarfę, którą wiatr za chwilę i tak odwróci tak, że nie wiadomo, o co chodzi. A jeśli już o datach mowa: dla mnie ważniejszy od muru berlińskiego i rządu mazowieckiego jest piątek, 13 listopada 2009, kiedy to o 16.30 mam przymiarkę protezy zębowej. Głowę daję, że po pięćdziesiątce to jedna z ważniejszych dat w historii nie tylko Europy.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

J.S. (4752 punktów)
(zablokowany)
Odp: datomania
Błądzą!
Najważniejszą datą jest szósty lutego 1967!!!
09-11-2009 19:20 
 Ocena 1 na 1
diogenes (42753 punktów)
>Najważniejszą datą jest szósty lutego 1967!!!

Co mam wybrać z:

www.google(*).1967&lr=&btnG=Szukaj+w+Google

?
marta (887 punktów)
>>Najważniejszą datą jest szósty lutego 1967!!!

Data urodzenia?
kulka_na_mole (20109 punktów)
(zablokowany)
>W ocenie prezydenta Lecha Kaczyńskiego, dzień pierwszych wolnych wyborów w Polsce 4 czerwca 1989 roku oraz powołania niekomunistycznego rządu Tadeusza Mazowieckiego 12 września 1989 roku są datami bardziej istotnymi w historii Europy niż obalenie muru berlińskiego 9 listopada 1989 roku.
To już nie rząd Jana Olszewskiego jest pierwszym, niekomunistycznym, polskim rządem?!
No nieźle się porobiło! Lech Kaczyński podważający PRAWDĘ głoszoną przez Jarosława Kaczyńskiego, Ojca Imperatora i samego siebie (do niedawna) na dodatek.

Jacku, możesz zapomnieć o wystawieniu cię przez Placka w najbliższych wyborach prezydenckich!



Gdyby wybory coś naprawdę mogły zmienić już dawno by ich zakazano. (K. Livingstone)
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Ludzie potrzebują świąt i tradycji. Niektórzy nasi przodkowie warci są uczczenia przez potomków. Niestety, religie i nacjonalizmy wciąż pokazują spaczoną perspektywę. Czci się nie tych, co trzeba. Moim zdaniem warto by zamiast istniejących świąt wprowadzić nowe - dla Polaków i nie tylko rocznicę publikacji "O obrotach ciał niebieskich" Kopernika, dla wszystkich jakieś święto ku czci Newtona, Einsteina i Darwina. Można by w Europie czcić święto Juliusza Cezara. Takie święta mogłyby uczyć dzieci ważnych wydarzeń w historii regionu i całej ludzkości.
10-11-2009 07:26 
 Ocena 3 na 3
Meretseger (61860 punktów)
>Można by w Europie czcić święto Juliusza Cezara.
Jeśli o mnie chodzi, to mogłabym czcić najwyżej Idy Marcowe. Jakoś go nie lubię.
10-11-2009 09:05 
 Ocena 2 na 2
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>>Można by w Europie czcić święto Juliusza Cezara.
>Jeśli o mnie chodzi, to mogłabym czcić najwyżej Idy Marcowe. Jakoś go nie lubię.

A ja urządzać "Bachanalia". Dzień obojętny, byle letni, ciepło musi być. Jakoś ten Bachus mi się podoba.
10-11-2009 09:19 
 Ocena 1 na 1
diogenes (42753 punktów)
>A ja urządzać "Bachanalia". Dzień obojętny, byle letni, ciepło musi być. Jakoś ten Bachus mi się podoba.

Jestem zaza. Tylko dlaczego dzień? Może miesiąc? W jeden dzień nie wszyscy mogą się wstrzelić: ten ma jakiś termin, ta musi do ginekologa, tamten coś jeszcze. A przez miesiąc każdy by się z pewnością nabachusował.
10-11-2009 10:17 
 Ocena 1 na 1
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>>A ja urządzać "Bachanalia". Dzień obojętny, byle letni, ciepło musi być. Jakoś ten Bachus mi się podoba.
>Jestem zaza. Tylko dlaczego dzień? Może miesiąc? W jeden dzień nie wszyscy mogą się wstrzelić: ten ma jakiś termin, ta musi do ginekologa, tamten coś jeszcze. A przez miesiąc każdy by się z pewnością nabachusował.

Racja, ale może tydzień wystarczy? Nie można tylko orgietek urządzać. Może to recepta na klęskę niżu demograficznego? Dużo wina, to i kobiety piękne.
lee666 (73 punktów)
Coraz bardziej podoba mi się racjonalizm.
Bo na tej głównej stronie - same nudziarstwa.
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>Coraz bardziej podoba mi się racjonalizm.
>Bo na tej głównej stronie - same nudziarstwa.

O!... Nie, nie... Wpisz najpierw w profilu, ile masz lat, tylko prawdę mów. Może rozwiniemy ten arcyciekawy wątek.
lee666 (73 punktów)
>O!... Nie, nie... Wpisz najpierw w profilu, ile masz lat, tylko prawdę mów. Może rozwiniemy ten arcyciekawy wątek.
>
Chciałem się wyłgać i powiedzieć że 50.
Ale jak już chcesz prawdę to muszę powiedzieć.
Takie prawo.
Kiedy podpalałem krzak w którym Mojrzesz widział Jahwe - miałem 380.
Potem już nie liczyłem bo zabawiałem się na Peloponezie
i straciłem rachubę.
Aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaach te Greczynki.
10-11-2009 16:37 
 Ocena 1 na 1
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)

>Aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaach te Greczynki.

Oj tak! Pamiętasz jeszcze tamte imprezki? A pamiętasz biesiady u Kaliguli?
lee666 (73 punktów)
Działo się działo.
Ale odkąd żeśmy w 451 na Polach Katalaunijskich
Hunów odparli, padagra mnie okrutna męczy.
Przez to już tyle zapału do igraszek nie mam.
Ale na bachanalia zawsze rad jestem.
Coby tylko nimfy urodne a chętne były.
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)

>Coby tylko nimfy urodne a chętne były.

Z tym to problem pewien jest. Trochę się rozglądałem po okolicach. Ani nimf, ani muz, może się gdzieś jakaś ukryła. Wiecznie słyszę jakieś pojękiwania o feminizmie i braku czasu, bo trzeba murek przyklasztorny obsiusiać. A ja na to mam objaw krawata.
10-11-2009 14:37 
 Ocena 1 na 1
diogenes (42753 punktów)
>może tydzień wystarczy? Nie można tylko orgietek urządzać.

Im więcej wolnego czasu, tym lepiej. Czas wolny to wolność, podstawa demokracji. Nie wiem, jak można wolność mylić z kieratem lub zbiorowym spędem pod pomnikiem.
10-11-2009 16:52 
 Ocena 1 na 1
witwos (7120 punktów)
(zablokowany)
>>może tydzień wystarczy? Nie można tylko orgietek urządzać.
>Im więcej wolnego czasu, tym lepiej. Czas wolny to wolność, podstawa demokracji. Nie wiem, jak można wolność mylić z kieratem lub zbiorowym spędem pod pomnikiem.

Jakim pomnikiem Diogenesie? Zaprosimy kilka muz i nimf i zaczynamy. Masz tam jeszcze trochę wina w beczce?
10-11-2009 15:14 
 Ocena 1 na 1
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Czemu Julka nie lubisz? . Pomyślałem sobie, że jednak zjednoczył basen Morza Śródziemnomorskiego, po czym spojrzałem na czczionkę którą piszę i pomyślałem sobie różne niezwykłe słowa - espresja, abstrakcja, informacja, farmacja etc. Można by też czcić jakiegoś Greka. Może Peryklesa?
11-11-2009 08:56 
 Ocena 1 na 1
Meretseger (61860 punktów)
>Czemu Julka nie lubisz? .
Mam do niego parę pretensji związanych z Galią i Egiptem. Pewnie to tylko moje uprzedzenia
>Można by też czcić jakiegoś Greka. Może Peryklesa?
W Polsce (a może i w Europie) przydałby się ktoś na miarę Senusereta III. Facet był wszechstronnie genialny, ale przede wszystkim był znakomitym gospodarzem państwa. Za jego czasów Egipt był może nawet potężniejszy, niż za Totmesa III i Ramzesa II.
Tylko jest pewien problem z datami dziennymi...
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Faraoni? Czemu nie? A daty dzienne? Zawsze się jakaś znajdzie - to już świąt tradycja
lukaszewicz (5674 punktów)
> Można by w Europie czcić święto Juliusza Cezara.

To chyba żart, Jacku?

Marek.
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Dlaczego żart? Do istnienia kultury europejskiej przyczyniły się Rzym i Grecja. To dzięki nim ciągnie nas mimo wszystko do racjonalnego myślenia. Uważam, że lepiej, aby Europejczycy czcili święto Juliusza Cezara (albo Augusta) niż Jezusa Chrystusa, albo wyzwolenia Francji, Polski, zjednoczenia Włoch i Niemiec etc. Można też nie obchodzić żadnych świąt, ale w sumie są one miłe, jak są sensowne (takich jest mało). Ważnym świętem powinno być święto nauki, może być też święto wina a la Dionizja... Czemu nie?
10-11-2009 21:58 
 Ocena 1 na 1
lukaszewicz (5674 punktów)
>Dlaczego żart?

Dlatego,że polityk i siepacz nie bardzo się do czczenia nadaje.

Lepszy byłby już choćby "boski"Marek Aureliusz czy Julian apostata.

> Można też nie obchodzić żadnych świąt, ale w sumie są one miłe, jak są sensowne (takich jest mało). Ważnym świętem powinno być święto nauki, może być też święto wina a la Dionizja... Czemu nie?

Jestem za.

Łukaszewicz.
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Hm... Ja tam Julka lubię, ale się nie upieram. Może Owidiusz? I od razu jakieś święto miłości?
10-11-2009 22:19 
 Ocena 3 na 3
diogenes (42753 punktów)
>Można też nie obchodzić żadnych świąt...

Podział życia na święta i kierat (pomijam rodowód tej operacji) świadczy tylko o braku wyobraźni, o braku intensywności egzystencji (o jakiej świetnie pisał Witkacy). Świat to orgazm, życie też powinno nim być: słuchanie, widzenie, dotyk. Zawsze trzeba być poetą, nawet po jaja w szlamie niemieckiej chromowni. Święta to wymysł tych, którzy większość życia są niewolnikami.
10-11-2009 22:53 
 Ocena 4 na 4
Adamiak (36436 punktów)
>Święta to wymysł tych, którzy większość życia są niewolnikami.

   Co Ty wiesz o świętowaniu...
11-11-2009 02:26 
 Ocena 1 na 1
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Diogenesie - ja też nie jestem owcą w stadzie beczącą. Lubię samotność, ale jakieś fajne święto parę razy w roku to tak jak na Agorze w Atenach. Wino, radość, filozof może pogadać z kapitanem trzyrzędowca, albo błyskotliwą kurtyzaną, co w tym złego? Jesteśmy zwierzętami społecznymi, spora część naszych atawizmów odmierza relacje w stadzie. Uważam, że instynktom należy dawać upust w jak najlepszy sposób. Wstrzymywanie ich budzi złe napięcia, mogące owocować niepotrzebnymi zgryzotami.
10-11-2009 09:04 
 Ocena 3 na 3
diogenes (42753 punktów)
>Niektórzy nasi przodkowie warci są uczczenia przez potomków. Niestety, religie i nacjonalizmy wciąż pokazują spaczoną perspektywę. Czci się nie tych, co trzeba.

Pamiętaj, aby o tobie pamiętano. Taka namiastka wieczności, jej chwilka. Po większości ludzi, którzy pojawili się tu scenie, nie zostało nic. Nic. Ta tradycja jest dla mnie ważniejsza niż modły, westchnienia i werble.

>Można by w Europie czcić święto Juliusza Cezara.

Z nożem, czy widelcem w plecach?
Jacek Tabisz (30006 punktów)
Uważam, że byli w przeszłości wielcy ludzie, o których warto pamiętać. Na przykład Demokryt z jego atomami i pustą przestrzenią. Albo Homer. Nikt z jego następców nie pobił go na polu literatury po dziś dzień. To, że inspiruje mnie talent literacki Homera, albo naukowa dociekliwość Demokryta nie oznacza, że spocząłem na laurach. Wręcz przeciwnie. Ludzie zaś to zwierzęta stadne. Święto jest u nas instynktowne. Ważne, aby nie było bramą dla różnych zabobonów - religijnych, albo nacjonalistycznych.
Kowalski (1042 punktów)
Myślę, że to zależy od tego, na ile się jest indywidualistą (wyraźnie nim jesteś) -- niektórzy bardziej potrzebują wzruszeń zbiorowych.

Druga rzecz, to chyba kwestia indywidualnego pojmowania czasu. Czasem łapię sie nie tylko na tym, że jakiś dzień z teraźniejszości jest ważny, ale także że wydarzenie sprzed paru lat, w tym dniu wypadające, było dla mnie istotne. Też nie sa to u mnie raczej wydarzenia polityczne (w tym przypadku prawie zawsze się łapię na tym, wydarzenie reklamowane jako ważne, szybko się ulatnia w niepamięci...), ale prywatne. Niemniej, ważna jest dla mnie nie tylko najbliższa wizyta u dentysty (dwa tygodnie późniejsza, niż Twoja przymiarka protezy ).

Trzecia rzecz... pierwszeństwo Polski to nie tylko fakt historyczny, ale także przyczynek do narodowej dumy. Jak remis na Wembley I politycy, a także media, to wykorzystują.
Adamiak (36436 punktów)Odp: Datomania
>... piątek, 13 listopada 2009, kiedy to o 16.30 mam przymiarkę protezy zębowej.
   A propos przymiarki, to zbieżność dat i liczb często decyduje o być, albo nie być człowieka.

   Doświadczyłem tego 13 grudnia 1994 roku, czyli w 13 rocznicę stanu wojennego, gdy o godzinie 13:00, wraz z dwunastoma współofiarami postępu technicznego w postaci alkomatów, oraz złośliwej hipokryzji Policji samej jeżdżącej na gazie, zdawałem egzamin na drugie prawo jazdy.

   Zgodnie ze spiskową teorią Kodeksu Drogowego nietrudno się domyślić, że dostałem test Nr 13...

   Może bym i nie pamiętał tych liczb tak dokładnie, ale wówczas, porażony złowieszczym wydźwiękiem "trzynastkowego zbiegu okoliczności", postanowiłem przeciwdziałać Fatum i- by klinem rozbić koalicję Złych Sił- wybrałem się na egzamin ze ściągą. Jasne, że ściągą Nr 13.

   Przypuszczam, że duże podobieństwo wszystkich trzynastek też miało niebagatelny wpływ na proces zapamiętywania.

   Grozy sytuacji i oczywistości istnienia Fatum wcale nie podważa fakt, że tę ściągę uzyskałem wcześniej, jako ekwiwalent za nieduże wsparcie kierownictwa ośrodka egzaminacyjnego, bo przecież nikt mi nie powie, że 13 zdających delikwentów też mi załatwili, by dać mi temat do napisania tego posta.

   Wracając do przymiarki, to często właśnie 13go przymierzam się do rzucenia palenia.
   14go też.
Arturr (33 punktów)
Odnośnie datomanii, mnie się to podoba, oczywiście w umiarze. Te wszystkie 20lecia obalenia komunizmu, 70 lat od wybuchu 2 wojny światowej - mnie to ciekawi ze względu na to, że sam interesuje się historią. Jestem też niepoprawnym patriotą i wszystkie te wyolbrzymiane sylwetki Polaków i ważne Polskie daty mnie pociągają, podbudowują narodowe ego.

Ja myślę, że jeśli wymieniono już Juliusza Cezara jako współtwórcę kultury europejskiej, to chyba warto by wspomnieć też Aleksandra Wielkiego?
10-11-2009 22:32 
 Ocena 1 na 1
diogenes (42753 punktów)
>Ja myślę, że jeśli wymieniono już Juliusza Cezara jako współtwórcę kultury europejskiej, to chyba warto by wspomnieć też Aleksandra Wielkiego?

Warto też wziąć garść ziemi spod podeszwy. To jest przeszłość Europy.
dokowski (7933 punktów)
(zablokowany)
>dzień pierwszych wolnych wyborów w Polsce 4 czerwca
>1989 roku oraz powołania niekomunistycznego rządu Tadeusza Mazowieckiego 12 września 1989 roku są
>datami bardziej istotnymi w historii Europy niż obalenie muru berlińskiego 9 listopada 1989

A ja tylko raz w życiu płakałem z powodu politycznego męskiego wzruszenia - gdy oglądałem w TV, jak nasza flaga wjeżdża na maszt wśród masztów innych członków NATO. Data symbolizująca rozszerzenie NATO o byłych członków Układu Warszawskiego byłaby najbardziej stosowną datą na największe święto.

doku
ktozjakbog (26 punktów)
najwazniejsza data jest dokladnie dzisiaj. tak naprawde to nic innego sie nie liczy;P


z centrum wszechswiata
Lucyna Sępska Quenallata (4714 punktów)
A jeśli już o datach mowa: dla mnie ważniejszy od muru
>berlińskiego i rządu mazowieckiego jest piątek, 13 listopada 2009, kiedy to o 16.30 mam przymiarkę
>protezy zębowej.

A ja mam wtedy urodziny
11-11-2009 19:38 
 Ocena 1 na 1
diogenes (42753 punktów)
>A ja mam wtedy urodziny...

Czego?
P.R.Wieczorek DSM (207 punktów)
Tak, nasi politycy mają taką tendencję, by przywoływać daty. Dla niektórych z nich przeszłość jest ważniejsza niż teraźniejszość i przyszłość.
12-11-2009 15:48 
 Ocena 1 na 1
diogenes (42753 punktów)
>Dla niektórych z nich przeszłość jest ważniejsza niż teraźniejszość...

To tylko tak na pokaz. Na ludowych imprezach vipy zwykle zerkają na zegarki, bo śpieszy im się załatwiać ich teraźniejsze sprawy (które za jakiś czas wypłyną w postaci afery). Historia jest przez polityków zazwyczaj nadużywana: ględzą o jej potrzebie, nawet konieczności, ale nikt nie sprawdził, czy można by jej zredukować prawie do zera.
P.R.Wieczorek DSM (207 punktów)
Prawda. Masz rację z tymi ludowymi imprezami - politycy zmywają z nich się bardzo szybko. Ta przeszłość to tak na pokaz, ględzenie o niej w kółko, przypominanie jej itd., ale, powiedzmy sobie szczerze, do nas to nie przemawia! My chcielibyśmy by ją zredukowali, nieprawdaż? (ja bym chciał - nie powinienem mówić w imieniu innych).
12-11-2009 20:40 
 Ocena 1 na 1
diogenes (42753 punktów)
>Masz rację z tymi ludowymi imprezami - politycy zmywają z nich się bardzo szybko.

A z Sejmem jest inaczej? Na posiedzeniu odbiera telefon Chlebowski. Telewidz myśli sobie, że to z pewnością w patriotycznej sprawie. Już wiemy, o czym i jak rozmawiają.
12-11-2009 21:21 
 Ocena 1 na 1
lukaszewicz (5674 punktów)
> Telewidz myśli sobie, że

Twierdzenie, że telewidz myśli jest niczym nieusprawiedliwionym nadużyciem.

Łukaszewicz.
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)

>Twierdzenie, że telewidz myśli jest niczym nieusprawiedliwionym nadużyciem.
Telewidz myśli sobie, że myśli / to, co mu zasugerują, by myślał.

Pozdrawiam - Zbyszek

"Nie patrzeć na to, co widzialne, ale na to, co niewidzialne; albowiem to, co widzialne jest doczesne, a to, co niewidzialne, jest wieczne" (2 Koryntian 4:18).
12-11-2009 21:38 
 Ocena 1 na 1
diogenes (42753 punktów)
>Twierdzenie, że telewidz myśli jest niczym nieusprawiedliwionym nadużyciem.

To stereotyp telewidza. Wielu ogląda i to z pożytkiem.
lukaszewicz (5674 punktów)

> Wielu ogląda i to z pożytkiem.

Tylko ci nie myślą, że to w patriotycznej sprawie.
12-11-2009 21:58 
 Ocena 1 na 1
diogenes (42753 punktów)
>Tylko ci nie myślą, że to w patriotycznej sprawie.

Jeśli więc wydaje im się, że myślą, to dlaczego tak mało jest wniosków do prokuratury o podejrzenie popełnienia przestępstwa?
lukaszewicz (5674 punktów)

>Jeśli więc wydaje im się, że myślą, to dlaczego tak mało jest wniosków do prokuratury o podejrzenie popełnienia przestępstwa?

To już pytanie do służb.

Wróć do listy wątków działu O wszystkim i o niczym

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365