 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 28-07-2004 10:28 | lawa | katolik = racjonalista | Jak można było oczekiwać, nikt nie podał i na pewno nie poda innej definicji lepiej regulującej współżycie ludzi niż nauka Jezusa, czyli: "Miłuj bliźniego swego, jak siebie samego". A skoro lepszej nie ma, to oczywiste , że mądrzy ludzie właśnie ją powszechnie stosują (racjonalista zawsze wybiera najlepsze rozwiązania). No to skoro my, katolicy i racjonaliści zgadzamy się co do pryncypiów, to czym się różnimy? Czy nie jest tak, że prawidłowym jest wzór: katolik = racjonalista
|
| brrr | > katolicy i racjonaliści zgadzamy się co do pryncypiów, to> czym się różnimy? Czy nie jest tak, że prawidłowym jest> wzór: katolik = racjonalistarotfl...
|
|
| leo_z (935 punktów) |
> wzór: katolik = racjonalista to, że traktor ma cztery kółka nie znaczy, że jest równoważny w porównaniu z Ferrari
|
|
 | | lawa | > > >wzór: katolik = racjonalista> to, że traktor ma cztery kółka nie znaczy, że jest równoważny w porównaniu z Ferrari>  Zgadza się - a kto jest Ferrari?
|
|
|  | | leo_z (935 punktów) | > Zgadza się - a kto jest Ferrari?nie chodzi o to, kto jest kto, ale to, że pewnych rzeczy nie należy porównywać z sobą.
|
|
| |  | | Lubię Kawę | albo inaczej sprawę ujmijmy Czy profesor Heller nie jest człowiekiem rozumnym, czy jak wolicie racjonalnym?
|
|
| | |  | | leo_z (935 punktów) | >Czy profesor Heller nie jest człowiekiem rozumnym, czy jak wolicie racjonalnym? według mnie jest to cios poniżej pasa, ale z drugiej strony wyjątek nie czyni reguły
|
|
| | | |  | | Lubię Kawę | >>Czy profesor Heller nie jest człowiekiem rozumnym, czy jak wolicie racjonalnym? >według mnie jest to cios poniżej pasa, ale z drugiej strony wyjątek nie czyni reguły
To nie jest cios poniżej pasa. Nie jest przecież tak, że każdy ateista to znany fizyk, czyż nie? Tylko nieliczni są wybitni. Większość jest normalna. Większość ateistów to też nie racjonaliści. Kobieta ateistka, która jednak stawia tarota (ateizm ale nie oświeceniowy) nie jest racjonalna tylko dlatego, że Hawking to zdaje się ateista.
Wyjątek nie czyni reguły? Oczywiście i nie o to chodzi. Regułę stworzyliście Wy, a brzmi ona: 'Każdy katolik jest irracjonalny'. Profesor Heller po prostu wyraźnie tę regułę obala.
|
|
| | | | |  | | webmaster (moderator) | >Regułę stworzyliście Wy Znów jacyś Oni..
>a brzmi ona: 'Każdy katolik jest irracjonalny' Ale ona tak nie brzmi, bo takiej nie ma. Jeżeli już, to bywa irracjonalny.
>Profesor Heller po prostu wyraźnie tę regułę obala. Henryk Cunow pisał: "Można być bardzo cenionym fizykiem i jednoczenie pisać lub mówić głupstwa w sprawach społecznych lub religijnych. Dowodzi to tylko niekonsekwencji wewnętrznej takiego uczonego, ale nie pogodzenia religii z nauką" Coś podobnego napisał Pascal, ale nie mogę tego teraz znaleźć.
|
|
| | | | | |  | | Lubię Kawę | Andre Frossard napisał:"Mówiono: "Religia to opium dla ludu". Jeżeli odrzucisz religię, opium stanie się religią ludu". Ale ja wiem o co Ci chodzi webmasterze. Z drugiej strony jak rozumieć ten cytat? O języku polskim dużo głupot może palnąć profesor zajmujący się genetyką. Nie jego dziedzina po prostu. Prof. Heller jest jednak nie tylko fizykiem, ale również teologiem.  leo - Nie żartuj sobie  Zupełnie nie odróżniasz wizji radiomaryjnych od zdrowego katolicyzmu? Jeśli tak to się nie dziwię, że jesteś ateistą. Dzięki mnie Rydzyk ma się dobrze?  1. teoria spiskowa dziejów; 2. księżycowa gospodarka; 3. coś na kształt herezji manichejskiej; Zaś samo Radio Maryja... pół roku temu była mowa o tym, ale nie pamiętam gdzie, że ilość słuchaczy RM spadła do 0,6 %. Spokojnie więc. A Rydzyk za takimi jak ja raczej nie przepada
|
|
| | | | | | |  | | leo_z (935 punktów) | > leo -> Nie żartuj sobie  Wybacz, ale uważam, że do wszystkiego należy mieć dystans, a poczucie humory najlepiej na to pozwala > Zupełnie nie odróżniasz wizji radiomaryjnych od zdrowego katolicyzmu? Jeśli tak to się nie dziwię, że jesteś ateistą.Co do Pana Rydzyka, to przepraszam za nieuprawnione odniesienie, ale zostałem sprowokowany poprzez zastosowanie przez Ciebie pewnych uogólnień "...regułę stworzyliście WY...". Jeżeli wymagasz różnicowania od innych, Ciebie też ono dotyczy
|
|
| | | | | | | |  | | Lubię Kawę | > >leo -> >Nie żartuj sobie  > Wybacz, ale uważam, że do wszystkiego należy mieć dystans, a poczucie humory najlepiej na to pozwala> > >Zupełnie nie odróżniasz wizji radiomaryjnych od zdrowego katolicyzmu? Jeśli tak to się nie dziwię, że jesteś ateistą.> Co do Pana Rydzyka, to przepraszam za nieuprawnione odniesienie, ale zostałem sprowokowany poprzez zastosowanie przez Ciebie pewnych uogólnień "...regułę stworzyliście WY...". Jeżeli wymagasz różnicowania od innych, Ciebie też ono dotyczyTo prawda. Masz rację. Ale moje 'Wy' nie miało zabarwnienia 'Wy-obcy', czy 'Wy-inni' tylko po prostu zwyczajne 'Wy'. Jak wejdę na forum ludzi propagujących bieganie to też napiszę 'Wy'. W sumie zdziwiła mnie ta reakcja na napisanie 'Wy'. Przecież sam pan Agnosiewicz w innym wątku pisze, że nie chce by różnicować poglądów gospodarczych w tym portalu, by ateiści nie czuli się odrzucani w tym zakresie przez ten portal. Zatem sam pan Agnosieiwcz uważa, że istnieją bliżej nieokreśleni 'My'. Dlaczego więc ja nie mógłbym pisać 'Wy' ?
|
|
| | | | | | | | |  | | leo_z (935 punktów) | > Przecież sam pan Agnosiewicz w innym wątku pisze, że nie chce by różnicować poglądów gospodarczych w tym portalu, by ateiści nie czuli się odrzucani w tym zakresie przez ten portal. Zatem sam pan Agnosieiwcz uważa, że istnieją bliżej nieokreśleni 'My'. Dlaczego więc ja nie mógłbym pisać 'Wy' ?Możliwe, że Pan Agnosiewicz czuje się odrzucony i pragnie aprobaty szerszego kręgu - nie wnikam w to. Mam swoje określone poglądy i klimat tego forum - portalu najbardziej mi odpowiada, co nie znaczy, że powinienem być wiernopoddańczym wyrazicielem poglądów administratorów tego portalu. Dlatego też "drażnią" mnie zbyt daleko idące uogólnienia.
|
|
| | | | |  | | leo_z (935 punktów) |
> Regułę stworzyliście Wy,Coś takiego jak poczucie humoru to chyba jest Tobie obce. Dzięki takim jak Ty Pan Rydzyk jeszcze długo będzie się miał dobrze. I to jest w tym wszyskim najbardzej przykre
|
|
| webmaster (moderator) | >definicji lepiej regulującej współżycie ludzi niż nauka Jezusa, czyli: "Miłuj bliźniego swego, jak siebie samego". Ile mam ci tłumaczyć, że to nie jest nauka Jezusa? On to tylko cytował, tak jak i ty. Pomijam już, że to nie jest definicja.
>A skoro lepszej nie ma, A w czym ona jest niby lepsza? Jakoś po naszej cywilizaji nie widzę, abyście (chrześcijanie) tak bardzo miłowali bliźnich, nie bardziej niż innowiercy.
>(racjonalista zawsze wybiera najlepsze rozwiązania). O ile to rozwiązanie się sprawdzi.
|
|
 | | lawa | >Ile mam ci tłumaczyć, że to nie jest nauka Jezusa? On to tylko cytował, tak jak i ty. Pomijam już, że to nie jest definicja.
To ty jesteś nieprzemakalny, to że ktoś wcześniej wygłosił takie lub podobne zdanie, nie zmienia faktu, że tylko Jezus zastosował go praktycznie umierając na krzyżu. Za to ciągle jeszcze umierają jego uczniowie, nie powiesz chyba, że Maksymiliana Kolbe był uczniem Mahometa czy Marksa.
|
|
|  | | ephesis (6553 punktów) | > Jezus zastosował go praktycznie umierając na krzyżu.
ależ to własnie świadczyłoby raczej że ktos taki nie kocha siebie, wiec zestawianie zdania: "Miłuj bliźniego swego jak siebie samego" z decyzja o własnej smierci za tego bliźniego rodzi sprzeczność - może trzeba umrzeć razem?, fakt czepiam się, ale to czy niejaki Jezus faktycznie kochał bliźniego jest raczej niepotwierdzone, ten facet żle traktował własna matkę, nie chciałabym żeby mój syn brał z niego przykład
chyba trzeba to zdanie rozwinąc i powiedzieć co ono dokładnie znaczy, obawiam się że każdy może mieć swoją interpretację, ktoś nazwał to zdanie nauką spójną, a mnie się zdaje że tak wcale nie jest
|
|
 | | lawa | >A w czym ona jest niby lepsza? Wiem, że rżniesz głupa niby nie rozumiejąc dlaczego jest najlepsza i miałem zamiar zostawić cię z tym. Ale, żeby nie zostawić wrażenia, że może sam nie wiem dlaczego, odpowiadam w skrócie. "Miłuj bliźniego swego jak siebie samego" wdrożone w życie zastępuje całą etykę i całe prawo, reguluje skutecznie całokształt relacji miedzyludzkich, nikogo przy tym nie krzywdząc . Czy istnieje coś bardziej sprawiedliwego i kim są ci co się temu sprzeciwiają ?
|
|
|  | | ephesis (6553 punktów) | >Wiem, że rżniesz głupa niby nie rozumiejąc dlaczego jest najlepsza i miałem zamiar zostawić cię z tym. Ale, żeby nie zostawić wrażenia, że może sam nie wiem dlaczego, odpowiadam w skrócie.
widać jak na dłoni jak Ty sam pojmujesz naukę swego Boga, gratuluję, prwdziwa kwintesencja miłości
>"Miłuj bliźniego swego jak siebie samego" wdrożone w życie zastępuje całą etykę i całe prawo, reguluje skutecznie całokształt relacji miedzyludzkich, nikogo przy tym nie krzywdząc .
tyle że nawet ci którzy uważają ja za jedynie słuszną nie potrafią jej stosować może łatwiej byłoby zastosować coś takiego: miej szacunek do drugiego człowieka nawet gdy się z Tobą nie zgadza?
> Czy istnieje coś bardziej sprawiedliwego i kim są ci co się temu sprzeciwiają ?
nie wiem czy coś takiego jest sprawiedliwe, musisz rozwinąć twierdzenie o sprawiedliwości tego zdania, nie wiem też czy się sprzeciwiam, mam wątpliwości i miałabym wiele życiowych przykładów na obalenie twierdzenia o jego sprawiedliwości
|
|
|  | | webmaster (moderator) | >>A w czym ona jest niby lepsza? >Wiem, że rżniesz głupa niby nie rozumiejąc dlaczego jest najlepsza i miałem zamiar zostawić cię z tym. Ale, żeby nie zostawić wrażenia, że może sam nie wiem dlaczego, odpowiadam w skrócie. Zamiast obrażać, mógłbyś dostrzec, że forsujesz tezę, której nie możesz udowodnić. Musiałbyś udowodnić, że nie może być lepszej. Kompletnie już pomijam fakt, że nie widać po was abyście się tym przykazaniem kierowali w życiu.
>"Miłuj bliźniego swego jak siebie samego" wdrożone w życie zastępuje całą etykę i całe prawo, reguluje skutecznie całokształt relacji miedzyludzkich, nikogo przy tym nie krzywdząc. To nie jest prawda i dobrze o tym wiesz.
|
|
| scorp | >ludzi niż nauka Jezusa, czyli: "Miłuj bliźniego swego, jak siebie samego".
Słowa ' Miłuj bliźniego jak siebie samego' są równie sensowne jak 'dam ci gwiazdkę z nieba'. Metafora poetycka, próba jej zastosowania w sytuacjach praktycznych prowadzi na manowce.
Przywołanie tego memu powoduje tylko uwznioślenie nastroju, co może posłużyć do złagodzenia egoizmu człowieka.
Jaka miłość: Eros czy Agape? 'Miłuj... jak siebie' nie może stosować się do Agape, ponieważ ta ze swej natury jest skierowana 'od siebie', natomiast próba zastosowania owego 'Miłuj' do miłosci erotycznej prowadzi do takiego wniosku, że może ono stosować się tylko do pewnej jej odmiany, mianowicie homo - auto - erotyzmu. Wtedy rzeczywiście, można kochać bliźniego jak siebie samego, lub bliźnią jak siebie samą. To można zaakceptować. >wzór: katolik = racjonalista Nie jest zabawne.
|
|
 | | leo_z (935 punktów) | >Jaka miłość: Eros czy Agape? Słuszne pytanie. Każdego z nas cechuje subiektywizm ocen. Określanie ogólnych wzorców zachowań wcale nie mósi prowadzić do zachowań oczekiwanych przez "wnioskodawcę". Zastosowany przez scorpa wywód pokazuje co można uzyskać przez interpretowanie prawd zdawałoby się oczywistych. >>wzór: katolik = racjonalista >Nie jest zabawne. Dla mnie nie tylko niezabawne, ale i nieumotywowane. Z takiego uogólnienia nic nie wynika.
|
|
 | | lawa | >Jaka miłość: Eros czy Agape?
My tak definiujemy miłość: 1Kor 13: 4-7 " Miłość cierpliwa jest, łaskawa jest. Miłość nie zazdrości, nie szuka poklasku, nie unosi się pychą; nie dopuszcza się bezwstydu, nie szuka swego, nie unosi się gniewem, nie pamięta złego; nie cieszy się z niesprawiedliwości, lecz współweseli się z prawdą. Wszystko znosi, wszystkiemu wierzy, we wszystkim pokłada nadzieję, wszystko przetrzyma.
J 15: 13 "Największa zaś miłość, na jaką człowiek w ogóle może się zdobyć, polega na tym, że ktoś oddaje swoje życie za swych przyjaciół."
>>wzór: katolik = racjonalista >Nie jest zabawne. A kto mówi, że jest zabawne - to jest prawdziwe.
|
|
|  | | leo_z (935 punktów) |
> My tak definiujemy miłość:Gdyby było "Ja tak definiuję" to rozumiem, że mam interlokutora, a "My" to kto ? > >>wzór: katolik = racjonalista> >Nie jest zabawne.> A kto mówi, że jest zabawne - to jest prawdziwe.Za dużo subiektywizmu w ocenie
|
|
| |  | | lawa | a "My" to kto ? cytaty pochodzą z NT, więc "my" to katoliccy racjonaliści, inni racjonaliści na tym forum jakoś inaczej definiuja miłość, patrz "scorp". i to jemu odpowiadałem. Twojego postu jeszcze tu nie było. >Za dużo subiektywizmu w ocenie No cóż, postaram się to obronić, choć nie liczę na apluz wszystkich .
|
|
| | |  | | scorp |
>katoliccy racjonaliści, inni racjonaliści na tym forum jakoś inaczej definiuja miłość, >patrz "scorp". i to jemu odpowiadałem.
Mi odpowiadałeś, Lawo? Więc i ja Ci odpowiem:
"Na drewnianym kamieniu, w słonecznym cieniu siedziała młoda staruszka i nic nie mówiąc rzekła'... zapewne zwracając się do... katolickiego racjonalisty.
Siedźcie tam sobie i rozmawiajcie. scorp
|
|
| artmish | Kiepski wzór, po pierwsze: nie spotyka się ludzi chadzających po wodzie, po drugie: nie spotyka się ludzi zamiejących wino w wodę, po trzecie: nie spotyka się ludzi zmartwychwstających. Co oznacza mniej więcej tyle: jeżeli wpadnie Ci do głowy chodzić na środku morza po wodzie - utopisz się, jeżeli zajmiesz się zamianą wody w wino - będzie Cię to sporo kosztowało (po prostu będziesz fundatorem), jeżeli zacznisz kogoś wskrzeszać, rodzina pochowa cię razem z nieboszczykiem.
Generalnie - jeżeli robisz wyjątek, na przykład uznasz, że w przypadku któregoś z przedmiotów nie obowiązuje siła ciążenia, to zaprosisz do własnego życia nieracjonalne zachowania, nagle znane/poznane prawa przyrody, które są także niebezpiecznymi prawami, przestaną być wyznacznikiem mądrego poruszania się po tej planecie, bo przecież może być inaczej - może zdarzyć się cud. Oznacza to, że gdy będziesz chorował, nie będziesz zdolny zlokalizować źródła choroby (bo będziesz brał po uwagę złudzenia/cuda jako jeden z wielu powodów), dokładnie ta sama sytuacja w przypadku chorób umysłu, chorób cywilizacyjnych, społecznych itd. Nic dziwnego, że dziłając w sposób dopuszczające różne dziwolągi (cuda) - nie umiesz rozwiązywać żadnych istotnych problemów, że modlisz się o dobro w swojej świątyni, choć w tym samym czasie mógłbyś po prostu to dobro zamanifestować w realnym działaniu, na przykład mszą w domu dziecka - pomalowaniem ścian lub choćby przytuleniem jakiegoś dziecka.
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|