 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Kościół i antyklerykalizm
| Napisano | Autor | Tytuł | | 14-10-2004 17:22 | duch | Od siebie | Walka z religią jest rzeczą niepoważną, chyba że uznamy, iż religia zagraża współczesnej cywilizacji. Rozwój człowieka można określić znając jego stosunek do religii: np. katolik, potem ateista, następnie agnostyk szukający na własną rękę prawdy duchowej... Wszystkie formy przejściowe są potrzebne, bo przecież dobro obiektywne nie istnieje a stawanie się istotą rozumną wymaga czasu. Z jednym zastrzeżeniem; pod warunkiem, że rodzaj ludzki do tego celu właśnie zmierza(?).
|
jeyes (2281 punktów) (zablokowany) | >Walka z religią jest rzeczą niepoważną, chyba że uznamy, iż religia zagraża współczesnej cywilizacji. A jeśli przyjmie się inne założenie? Że np. religijność degraduje nie całą cywilizację, ale pojedynczego człowieka? Czy wówczas nadal będzie niepoważnie?
|
|
 | | duch | >A jeśli przyjmie się inne założenie? Że np. religijność degraduje nie całą cywilizację, ale pojedynczego człowieka? Czy wówczas nadal będzie niepoważnie?
Właściwie uprawiana religia, nikogo nie degeneruje, a wprost przeciwnie, nadaje sens życia człowiekowi na niskim poziomie rozwoju, i tym samym chroni go, przed degeneracją w społecznym słowa tego znaczeniu. Innymi słowy; z religii samemu trzeba wyrosnąć, żeby odkryć jej prawdziwe znaczenie. A nie powtarzać zasłyszane opinie. Zapowiadany koniec religii jest o całe stulecia przedwczesny, a walka z nią tylko przedłuży jej trwanie i wbrew oczekiwaniom prowadzi prosto w objęcia fundamentalizmu.
|
|
|  | jeyes (2281 punktów) (zablokowany) | >Właściwie uprawiana religia, nikogo nie degeneruje, a wprost przeciwnie, nadaje sens życia człowiekowi na niskim poziomie rozwoju, Na czym polega ów sens życia? Dlaczego należy przedkładać "sens życia" dostarczany przez religię nad jakikolwiek inny sens życia? Czy religia zwiększa poziom rozwoju człowieka? Jeśli tak, to na czym owo zwiększenie rozwój polega?
>i tym samym chroni go, przed degeneracją w społecznym słowa tego znaczeniu. A co masz na myśli pisząc o "społecznym znaczeniu słwoa degeneracja"? Czy uważasz, że człowiek żyjący bez religii jest degeneratem wobec człowieka, któremu religia wydaje się niezbędną składową życia?
>Innymi słowy; z religii samemu trzeba wyrosnąć, żeby odkryć jej prawdziwe znaczenie. Dlaczego samemu? Czy nie warto pomagać w osiąganiu tej dorosłości?
>Zapowiadany koniec religii jest o całe stulecia przedwczesny, a walka z nią tylko przedłuży jej trwanie i wbrew oczekiwaniom prowadzi prosto w objęcia fundamentalizmu. Ja to widzę inaczej - koniec religii jest faktem, którego potwierdzeniem jest nic innego jak obronne fanatyzowanie się wyznań religijnych.
|
|
| |  | | duch | Joyes
" Na czym polega ów sens życia? Dlaczego należy przedkładać "sens życia" dostarczany przez religię nad jakikolwiek inny sens życia? Czy religia zwiększa poziom rozwoju człowieka? Jeśli tak, to na czym owo zwiększenie rozwój polega?"
Dobre pytania
"A co masz na myśli pisząc o "społecznym znaczeniu słwoa degeneracja"? Czy uważasz, że człowiek żyjący bez religii jest degeneratem wobec człowieka, któremu religia wydaje się niezbędną składową życia?"
Próba demagogii
"Dlaczego samemu? Czy nie warto pomagać w osiąganiu tej dorosłości?"
Warto
"Ja to widzę inaczej - koniec religii jest faktem, którego potwierdzeniem jest nic innego jak obronne fanatyzowanie się wyznań religijnych."
Każdy widzi to, co chce zobaczyć.
A co z nowymi sektami, z New Age, z rozprzestrzeniającym się Muzułmanizmem przybierającym rocznie o kilka milionów nowych wyznawców. To są fakty. Zdziwisz się bardzo, kiedy pęknie zapora, a Islam gwałtownie wleje się i rozprzestrzeni po Indiach. Europa, chociaż na pierwszy rzut oka wydaje się racjonalna, też jest zagrożona i szeregi wyznawców Mahometa ciągle rosną. Zaskakujące, prawda? Świat nie jest racjonalny i w tym tkwi sedno. Dlatego ferowanie łatwizny przez ten portal jest niczym innym niż; łatwizną umysłową krytykowanych tu religii. Pozwólcie człowiekowi zejść z drzewa i oddalić się na bezpieczną odległość, z której nie będzie już w stanie na nie wrócić, a nie straszcie go nowym fundamentalizmem, który tak naprawdę niczego nie wyjaśnia a posługuje się jedynie bardziej złożonymi dogmatami, często ponad możliwości umysłowe domniemanego odbiorcy. Całe nasze życie to jedna wielka religia: bo ani nie wiemy; skąd wyszliśmy, ani dokąd zmierzamy, ani jaki jest ostateczny cel naszej podróży? Tłumaczenie wszystkiego, co nas otacza, przypadkiem i spowodowane przez przypadek, uwłacza nie tylko fundamentom wszystkim istniejącym religii na naszym globie, ale przede wszystkim ludzkiemu rozumowi. Nie ma żadnych dowodów na to, że Racjonalizm jest lepszy dla człowieka niż np. Mistycyzm - jest tylko inny i zaspakaja odmienne oczekiwania. Świat jest zbyt złożony, żeby jakiś racjonalista albo mistyk potrafili zgłębić Go swoją podświadomością czy umysłem. Dla wszystkich jest dostatecznie dużo obszarów do zagospodarowania i nie trzeba zaraz stawiać sprawy na ostrzu noża.
Trochę zagalopowałem się, zapominając o zwierzęcej naturze człowieka i nieustannej potrzebie dominacji na wszystkich dostępnych frontach walki...
|
|
| | |  | jeyes (2281 punktów) (zablokowany) | > " Na czym polega ów sens życia? Dlaczego należy przedkładać "sens życia" dostarczany przez religię nad jakikolwiek inny sens życia? Czy religia zwiększa poziom rozwoju człowieka? Jeśli tak, to na czym owo zwiększenie rozwój polega?"> Dobre pytaniaSpodziewałem się, że znasz na nie odpowiedzi. > "A co masz na myśli pisząc o "społecznym znaczeniu słwoa degeneracja"? Czy uważasz, że człowiek żyjący bez religii jest degeneratem wobec człowieka, któremu religia wydaje się niezbędną składową życia?"> Próba demagogiiZdaje się, że i owszem, ale z Twojej strony. Bo - jak wyżej - nie chcesz (nie umiesz?) wyjaśnić co oznaczają pisane przez Ciebie słowa. > "Ja to widzę inaczej - koniec religii jest faktem, którego potwierdzeniem jest nic innego jak obronne fanatyzowanie się wyznań religijnych."> Każdy widzi to, co chce zobaczyć.Powiedziałbym inaczej - każdy inaczej interpretuje to, co widzą wszyscy. Niektóre interpretacje okazują się prawdziwe. > A co z nowymi sektami, z New Age, z rozprzestrzeniającym się Muzułmanizmem przybierającym rocznie o kilka milionów nowych wyznawców. To są fakty. Zdziwisz się bardzo, kiedy pęknie zapora, a Islam gwałtownie wleje się i rozprzestrzeni po Indiach.Nie wiem skąd masz dane o milionowych rocznych przyrostach ilości islamistów. > Europa, chociaż na pierwszy rzut oka wydaje się racjonalna, też jest zagrożona i szeregi wyznawców Mahometa ciągle rosną. Zaskakujące, prawda?Na razie wcale nie zaskakujące, bo znowu zapomniałeś oprzeć swych wywodów na jakichś danych. > Świat nie jest racjonalny i w tym tkwi sedno. Dlatego ferowanie łatwizny przez ten portal jest niczym innym niż; łatwizną umysłową krytykowanych tu religii.Świat nie jest ani racjonalny, ani nieracjonalny. Za to ludzie postępują i tak, i tak. Nie rozumiem co masz na myśli pisząc o "ferowaniu łatwizny" w portalu Racjonalista? > Pozwólcie człowiekowi zejść z drzewa i oddalić się na bezpieczną odległość, z której nie będzie już w stanie na nie wrócić, a nie straszcie go nowym fundamentalizmem, który tak naprawdę niczego nie wyjaśnia a posługuje się jedynie bardziej złożonymi dogmatami, często ponad możliwości umysłowe domniemanego odbiorcy.Rozśmieszyłeś mnie. Przecież to Ty straszysz islamem zalewającym pół świata  No i jeśli Racjonalista nie pozwala człowiekowi "zejść z drzewa", to już naprawdę nie wiem w jaki sposób religie wywodzące się prostą drogą od magicznych wierzeń z czasów gdyśmy na tych drzewach siedzieli mogłyby lepiej niż racjonalizm sprowadzić nas na ziemię  > Całe nasze życie to jedna wielka religia: bo ani nie wiemy; skąd wyszliśmy, ani dokąd zmierzamy, ani jaki jest ostateczny cel naszej podróży? Tłumaczenie wszystkiego, co nas otacza, przypadkiem i spowodowane przez przypadek, uwłacza nie tylko fundamentom wszystkim istniejącym religii na naszym globie, ale przede wszystkim ludzkiemu rozumowi.Ja wiem skąd wyszedłem - teraz o tym uczą nawet w szkołach  Do reszty jako komentarz niech posłuży cytat z książki: "Urok manii religijnej polega na tym, że posiada ona moc wyjaśniania dosłownie wszystkiego. Kiedy tylko przyjmujesz Boga (lub Szatana) za praprzyczynę wszystkiego, co ma miejsce na Ziemi, przypadek jako taki oraz wszelkie zmiany tracą rację bytu. Kiedy przyswoimy sobie stwierdzenia w rodzaju: 'spoglądamy teraz przez ciemne zwierciadło' albo 'niezbadane są wyroki Boskie', możemy pożegnać się z powszechnie przyjętymi prawami logiki. Mania religijna to jeden z niezawodnych sposobów reagowania na wszelkie osobliwości tego świata, ponieważ bezwzględnie eliminuje on istnienie czystego przypadku. Dla prawdziwego maniaka religijnego wszystko ma jakiś cel." > Nie ma żadnych dowodów na to, że Racjonalizm jest lepszy dla człowieka niż np. Mistycyzm - jest tylko inny i zaspakaja odmienne oczekiwania. Świat jest zbyt złożony, żeby jakiś racjonalista albo mistyk potrafili zgłębić Go swoją podświadomością czy umysłem. Dla wszystkich jest dostatecznie dużo obszarów do zagospodarowania i nie trzeba zaraz stawiać sprawy na ostrzu noża.Takie dowody są wszędzie dookoła. Chyba że według Ciebie loty w kosmos, operacje chirurgiczne, pliki mp3 itd. itd. są wytworami magii a nie nauki. "Zagospodarowanie" czegokolwiek przez irracjonalizm jest pozorne, bo niczego nie wyjaśnia w najmniejszym stopniu. > Trochę zagalopowałem się, zapominając o zwierzęcej naturze człowieka i nieustannej potrzebie dominacji na wszystkich dostępnych frontach walki...Ależ człowiek jest przecież stworzony na podobieństwo Boskie, no co Ty!
|
|
| | | |  | | duch | Polemistą jesteś, oczywiście, dobrym.
Według mojej oceny, ateizm, jest "tylko" stanowiskiem polemicznym wobec religii, i niczym więcej. Jeszcze jedną doktryną, w całym wachlarzu ludzkiej sztuki narracji. Przywołujesz postępy nauki na uzasadnienie Racjonalizmu, zapominając że większość wynalazców nie była ateistami tylko agnostykami. Pierwszy przykład z brzegu: Einstein. To, że technologia z natury rzeczy, powinna być racjonalna, nie ma bezpośredniego przełożenia na człowieka, który wykonany jest w nieco inny sposób przez Naturę; w sposób przypadkowy (jak dowodzą racjonaliści), a więc irracjonalny. Trudno sobie wyobrazić, żeby taki człowiek potrafił poddać swoje otoczenie ocenie racjonalnej, chociaż jak widać na twoim przykładzie, bardzo się o to stara.
|
|
| | | | |  | | leo_z (935 punktów) | >Według mojej oceny, ateizm, jest "tylko" stanowiskiem polemicznym wobec religii, i niczym więcej. Mam pytanie? Co powiesz o sensowności zdania... dobro jest "tylko" stanowiskiem polemicznym wobec zła, i niczym więcej... >Przywołujesz postępy nauki na uzasadnienie Racjonalizmu, zapominając że większość wynalazców nie była ateistami tylko agnostykami. Pierwszy przykład z brzegu: Einstein. I czego to Twoim zdaniem dowodzi... jak dla mnie Twój przykład jest wyjściem do zapytania - dlaczego człowiek, mimo "doskonałości" roboty pana B. musi to "jego dzieło" dopasowywać do swoich (człowieka) potrzeb. >To, że technologia z natury rzeczy, powinna być racjonalna, nie ma bezpośredniego przełożenia na człowieka [...] można coś bliżej, tj. o jakie przełożenie chodzi, >[...] (jak dowodzą racjonaliści), może by tak coś na poparcie tego twierdzenia >Trudno sobie wyobrazić, żeby taki człowiek potrafił poddać swoje otoczenie ocenie racjonalnej prośba jw.
|
|
| | | | | |  | | duch | Leo, ty, wy, teologowie próbujecie złapać "ducha" za nogi. Wszyscy jesteście siebie warci i jedynie pomiędzy sobą może toczyć te nużące polemiki. Jeden nosi ze sobą Biblię, a drugi katechizm Racjonalisty. Nie zdając sobie sprawy, że jesteście tylko, odwrotnymi stronami tej samej monety. Właściwie, to aż tyle, chciałem wam powiedzieć.
|
|
| | | | |  | jeyes (2281 punktów) (zablokowany) | Szkoda że nie pokusiłeś się na bezpośrednie odniesienie się do moich komentarzy w mym poprzednim poście - dyskusja się urwała.
>Według mojej oceny, ateizm, jest "tylko" stanowiskiem polemicznym wobec religii, i niczym więcej. Jeszcze jedną doktryną, w całym wachlarzu ludzkiej sztuki narracji. A w moim przekonaniu stanowiskiem polemicznym wobec religii może być tylko inna religia a nie ateizm, bo ateizm uważa religie za opowieści toczone językiem pozbawionym w samym sednie znaczenia, a więc opowieści o "niewiadomoczym".
> Przywołujesz postępy nauki na uzasadnienie Racjonalizmu, zapominając że większość wynalazców nie była ateistami tylko agnostykami. Pierwszy przykład z brzegu: Einstein. Jak napisał bodajże leo_z: co to ma za znaczenie, że ten czy ów naukowiec był wierzący? Chodzi o to, że nauka jest jedynym znanym nam sposobem poznawania świata, mistycyzm jest wyłącznie fantazjami. Mistyka niczego nie odkrywa, ona wyłącznie tworzy - bajki.
>To, że technologia z natury rzeczy, powinna być racjonalna, nie ma bezpośredniego przełożenia na człowieka, który wykonany jest w nieco inny sposób przez Naturę; w sposób przypadkowy (jak dowodzą racjonaliści), a więc irracjonalny. Ja też nie rozumiem o jakie przełożenie chodzi. No i oczywiście człowiek nie powstał, człowiek jest dziełem procesów ewolucyjnych. Przypadkowość ewolucji nie zmienia faktu, że jest ona procesem a nie zbiorem niepowiązanych ze sobą "przypadkowych" wydarzeń.
>Trudno sobie wyobrazić, żeby taki człowiek potrafił poddać swoje otoczenie ocenie racjonalnej... Widocznie masz za małą wyobraźnię.
|
|
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|