Dzięki za pomoc, ale nadal nie wiadomo czym są "uczucia religijne", a przecież o nich mowa w KK. Gdzieś, kiedyś ktoś napisał, że jedyne co mu przychodzi do głowy, gdy słyszy o "u.r.", to nienawiść, wściekłość, wstręt, strach, (a więc zwykłe uczucia ludzkie), bo takie uczucia zdają się leżeć u źródła każdego z pozwów sądowych składanych przez osoby z katolicko-nacjonalistycznych kręgów w Polsce. Zupełnie nie rozumiem dlaczego prawo demokratycznego państwa wyróżnia i chroni uczucia jednych, a pomija innych.
|