Racjonalista - Strona głównaDo treści
Dlaczego mózg jest sam siebie świadomy?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Bazgroły
NapisanoAutorTytuł
01-11-2010 12:12monitor (-11 punktów)
(zablokowany)
Dlaczego mózg jest sam siebie świadomy?
Ocena -4 na 4
Mózg ludzki to jedyny organ, który próbuje zrozumiec sam siebie i - o ironio! - nie jest w stanie tego zrobic do konca! Bo jak np. objasnia sobie samoswiadomosc? Jak to sie dzieje, ze nie tylko wiemy, ale jeszcze wiemy, ze wiemy? W jaki sposob zlepki atomow, ktore sa z definizcji martwe i tworzace molekuly takie jak bialka, kwasy nukleinowe i inne substancje [dopamine,serotoninę itd.], potrafia kochac, czuc bol, interpretowac smaki, dzwieki itd.?

Jesli czlowiek nie potrafi sobie wyobrazic dzialania obiektu, ktorego istnienie przypisuje Bogu, to jak moze zrozumiec istote Boga?,To tak jagby pies usilowal zrozumiec umysl Newtona! Teraz warto sie zastanowic nad tym, czy jest sens badac i dociekac, co powoduje samoswiadomosc? Czy raczej nauka powinna zdezerterowac i zostawic ten problem dla filozofii i religii [czy poezji]. Przeciez te dociekania i tak sa skazane na niepowodzenie, ale czy nauka zdezerteruje? Nie, nigdy tego nie zrobi, poniewaz taka dezercja bylaby nienaukowym posunieciem! Dlaczego wiec teisci maja sie wycofywac przed probami zrozumienia istoty bytow transcendentalnych, a wlasciwie posuwac sie do ich negowania? Skoro nie negujemy samoswiadomosci, dlaczego negowac istnienie Boga? Przeciez jedno jak i drugie jest niewyjasnialne [a co za tym idzie z definicji nalezy do cudów] .

pozdrawiam.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Meretseger (61860 punktów)
Zdecyduj się - chcesz dyskutować o mózgu, czy o Bogu?

Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
01-11-2010 20:06 
 Ocena 1 na 1
sirBuk_PanBuk (6257 punktów)
>Zdecyduj się - chcesz dyskutować o mózgu, czy o Bogu?

Bardzo mi ciężko, czasem, delikatnie ująć to co pomyślałem, ale będę się starał:
a jeżeli ktoś pomiędzy uszkami ma jeno Boga, Boga i li tylko Boga? Czy to nie wyjaśnia problemu?
Bez sekcji możemy nie udowodnić, ale co wtedy po tej wiedzy?
spellbinder (8577 punktów)
>Mózg ludzki to jedyny organ, który próbuje zrozumiec sam siebie i - o ironio! - nie jest w stanie
>tego zrobic do konca! Bo jak np. objasnia sobie samoswiadomosc?

Robimy, a mówiąc robimy mam na myśli przekaz kulturowy, z tej "świadomości" jakiś wielki twór, podczas gdy tzw. "świadomość" ma naprawdę niewielki udział w procesach decyzyjnych istoty ludzkiej. Wystarczy dodać troszkę jednego, czy tam drugiego hormonku i całe postrzeganie się zmienia. Udowodniono na przykład, że pozytywny bądź negatywny afekt wpływa na przetwarzanie informacji - pozytywny wymusza postrzeganie globalne, a negatywny lokalne. Innymi słowy - jesteśmy dla przykładu na spacerku, słoneczko świeci - myślimy sobie "jaki piękny las". Ale kiedy tylko się zgubimy, uznamy, że "wszędzie te pier*** drzewa".

Świadomość sprowadza się do decydowania o kolejności działań - nic specjalnego. Większość funkcji mózgu jest nieświadomych.
01-11-2010 19:18 
 Ocena-1 na 1
monitor (-11 punktów)
(zablokowany)
>>Mózg ludzki to jedyny organ, który próbuje zrozumiec sam siebie i - o ironio! - nie jest w stanie
>>tego zrobic do konca! Bo jak np. objasnia sobie samoswiadomosc?
>Robimy, a mówiąc robimy mam na myśli przekaz kulturowy, z tej "świadomości" jakiś wielki twór, podczas gdy tzw. "świadomość" ma naprawdę niewielki udział w procesach decyzyjnych.....

Mam rozumieć,że samoświadomość ma pochodzenie kulturowe? Mnie nie interesuje w jakim procencie samoświadomość ma udział w procesach decyzyjnych, tylko jak to się dzieje,że zlepek martwych atomów (nawet jeśli tworzy skomplikowany twór) jest sam siebie świadomy? Czy uważasz,że wyjaśnieniem samoświadomości jest stwierdzenie:"że ma mały udział w procesach decyzyjnych"?
spellbinder (8577 punktów)
>Mam rozumieć,że samoświadomość ma pochodzenie kulturowe? Mnie nie interesuje w jakim procencie samoświadomość ma udział w procesach decyzyjnych, tylko jak to się dzieje,że zlepek martwych atomów (nawet jeśli tworzy skomplikowany twór) jest sam siebie świadomy? Czy uważasz,że wyjaśnieniem samoświadomości jest stwierdzenie:"że ma mały udział w procesach decyzyjnych"?

Co to znaczy "samoświadomy"? Kiedy ludzie często nie mają pojęcia nawet skąd pochodzi konkretne pobudzenie? Nie wiedzą dlaczego są rozdrażnieni, czy np. smutni. Mylą strach z pobudzeniem na widok ładnej kobiety. Reagują automatycznie na słowa - takie choćby "bo".
Kiedy pamięć nie jest poddana świadomości, kiedy kojarzenie faktów zachodzi bez jej udziału, jak można mówić o samoświadomości?

Ok, człowiek wie, że myśli mózgiem. Tak samo jak wie, że Ziemia krąży wokół słońca. Ale nie jest w stanie ten człowiek podać współrzędnych Ziemi, tak jak nie jest w stanie nawet w niewielkim stopniu zrozumieć zasady działania mózgu. Zobacz że nawet to co mówisz czy piszesz nie jest do końca uświadomione - stąd bardzo częste powiadomienia o edycji w wypowiedziach Najpierw człowiek pisze, a potem dopiero myśli, czy też raczej skupia uwagę na tym co pisał.
monitor (-11 punktów)
(zablokowany)
>Ok, człowiek wie, że myśli mózgiem. Tak samo jak wie, że Ziemia krąży wokół słońca. Ale nie jest w stanie ten człowiek podać współrzędnych Ziemi, tak jak nie jest w stanie nawet w niewielkim stopniu zrozumieć zasady działania mózgu. Zobacz że nawet to co mówisz czy piszesz nie jest do końca uświadomione - stąd bardzo częste powiadomienia o edycji w wypowiedziach Najpierw człowiek pisze, a potem dopiero myśli, czy też raczej skupia uwagę na tym co pisał.

Uważasz,że jak coś nie jest do końca uświadamiane, to znaczy,że nie ma świadomości? Samym stwierdzeniem 'nie do końca uświadamiane' przyznajesz,że istnieje świadomość,bo tylko posiadając świadomość można sobie coś nie do końca uświadomić.

Mózg (bez udziału świadomości) robi mnóstwo ,rzeczy np. kontroluje prawidłowe funkcjonowanie organizmu. Ale same stwierdzenie 'mózg robi coś nieświadomie' dowodzi,że istnieje świadomość. Zagmatwałeś się
spellbinder (8577 punktów)
>Uważasz,że jak coś nie jest do końca uświadamiane, to znaczy,że nie ma świadomości? Samym stwierdzeniem 'nie do końca uświadamiane' przyznajesz,że istnieje świadomość,bo tylko posiadając świadomość można sobie coś nie do końca uświadomić.

Ale oczywiście, że świadomość istnieje - niemniej nie jest tym, czym Ci się wydaje że jest. Nie jest wielkim bytem - bo człowiek jest tylko miotanym rozmaitymi podświadomymi procesami "komputerkiem". Świadomość w pewien sposób kierunkuje uwagę, wybiera rzeczy o których będziemy myśleć - jej udział natomiast w normalnym funkcjonowaniu jest prawie żaden.

>Mózg (bez udziału świadomości) robi mnóstwo ,rzeczy np. kontroluje prawidłowe funkcjonowanie organizmu.

No to żeś pojechał po rdzeniu przedłużonym

>Ale same stwierdzenie 'mózg robi coś nieświadomie' dowodzi,że istnieje świadomość.

Po pierwsze, mówienie, że mózg coś robi nieświadomie niczego nie dowodzi Po drugie - to, że jest kolor "niebieski" w żaden sposób nie dowodzi istnienia koloru "bieskiego".

Niemniej nigdzie nie pisałem, że świadomości nie ma - w istocie zaznaczyłem mój stosunek do niej już w pierwszej wypowiedzi.
02-11-2010 02:40 
 Ocena 1 na 1
setarkos (10757 punktów)
>Mam rozumieć, że samoświadomość ma pochodzenie kulturowe?
Czy nie jest tak, że przez świadomość istnienia innych osób oraz domniemanie, że inni są świadomi Twego istnienia, otrzymujesz niejako od nich tzw. samoświadomość?
Kuba Śruba (3184 punktów)
> W jaki sposob zlepki atomow, ktore sa z definizcji martwe i
>tworzace molekuly takie jak bialka, kwasy nukleinowe i inne substancje [dopamine,serotoninę itd.],potrafia kochac, czuc bol, interpretowac smaki, dzwieki itd.?
Tak, to rzeczywiście ciekawe i zadziwiające. Zwróć jednak uwagę, że te "zlepki martwych atomów" tworzą tak zwane związki organiczne - od maleńkich jednokomórkowców doszliśmy do złożonych organizmów.
O Darwinie! Jesteś Karolem Wielkim!

>nie negujemy samoswiadomosci, dlaczego negowac istnienie Boga? Przeciez jedno jak i drugie jest
>niewyjasnialne
Skąd wiesz, że samoświadomość jest niewyjaśnialna? Prowadzi się nad nią badania. Niedawno w "ciekawostkach naukowych" był np. wpis o samoświadomości "lustrzanej" rezusów. Wygląda na to, że kilka różnych gatunków potrafi zidentyfikować swój obraz w
lustrze.
Może za wiele lat o samoświadomości powiedzą nam coś komputery, kto wie?
Ciekawe czy dżylion-rdzeniowe procesory uwierzą w zmartwychwstanie Jezusa...

Jak mogę uwierzyć w Boga, gdy właśnie w zeszłym tygodniu mój język wkręcił się w wałek elektrycznej maszyny do pisania? - W. Allen
01-11-2010 16:11 
 Ocena 2 na 2
liliac (147340 punktów)
>Ciekawe czy dżylion-rdzeniowe procesory uwierzą w zmartwychwstanie Jezusa...

Jest taki zbiór opowiadań- "W kraju niewiernych" Dukaja, który warto przejrzeć, zastanawiając się nad takimi kwestiami
Kuba Śruba (3184 punktów)
Dzięki za rekomendację, chętnie przeczytam


Jak mogę uwierzyć w Boga, gdy właśnie w zeszłym tygodniu mój język wkręcił się w wałek elektrycznej maszyny do pisania? - W. Allen
monitor (-11 punktów)
(zablokowany)
>> W jaki sposob zlepki atomow, ktore sa z definizcji martwe i
>>tworzace molekuly takie jak bialka, kwasy nukleinowe i inne substancje [dopamine,serotoninę itd.],potrafia kochac, czuc bol, interpretowac smaki, dzwieki itd.?
>Tak, to rzeczywiście ciekawe i zadziwiające. Zwróć jednak uwagę, że te "zlepki martwych atomów" tworzą tak zwane związki organiczne....

A dlaczego zlepki martwych atomów,które tworzą skomplikowane związki organiczne są same siebie świadome?

Czy uważasz stwierdzenie:'ten obiekt jest sam siebie świadomy,ponieważ jest skomplikowany' za wyjaśnienie samoświadomości?
monitor (-11 punktów)
(zablokowany)
>Skąd wiesz, że samoświadomość jest niewyjaśnialna? Prowadzi się nad nią badania. Niedawno w "ciekawostkach naukowych" był np. wpis o samoświadomości "lustrzanej" rezusów. Wygląda na to, że kilka różnych gatunków potrafi zidentyfikować swój obraz w
>lustrze.

Więc zadaj sobie pytanie:dlaczego mózg rezusów złożony z martwych atomów jest sam siebie świadomy? Czy uważasz,że samoświadomość jest wyjaśniona,bo mózgi niektórych (może wszystkich,które je posiadają) sa same siebie swiadome?
Kuba Śruba (3184 punktów)
> Czy uważasz,że samoświadomość jest wyjaśniona,bo mózgi niektórych (może wszystkich,które je posiadają) sa same siebie swiadome?
Nie napisałem, że świadomość jest wyjaśniona, tylko, że badania trwają i prawdopodobne, że kiedyś zagadka będzie rozwiązana.

Jeszcze niedawno ludzie myśleli, że dusza kryje się w sercu, dziś już wiemy, że w mózgu - to już coś!

>Więc zadaj sobie pytanie:dlaczego mózg rezusów złożony z martwych atomów jest sam siebie świadomy?
Doczepiłeś się tych martwych atomów. To oczywiste, że na jakimś głębokim poziomie "to co jest żywe zbudowane jest z tego co nie jest żywe". Życie powstało w "martwym" wszechświecie, więc jego cegiełki budulcowe muszą być martwe.

PS Twoje pytanie o świadomość mózgu jest na poziomie pytania "Dlaczego mamy po 10 palców u rąk i nóg?". Nie wiadomo! No mamy! Tak się dzieje wszechświata - ewolucja potoczyła, że materia zaczęła zastanawiać się sama nad sobą.


Jak mogę uwierzyć w Boga, gdy właśnie w zeszłym tygodniu mój język wkręcił się w wałek elektrycznej maszyny do pisania? - W. Allen
sceptymucha (moderator, 11470 punktów)
Pierwszy akapit jest fajny.

Drugi nie pasuje do tego forum, bo tu jest zasada, że nie narzucasz się ze swoim światopoglądem w sprawie religii - chyba że w odpowiednim do tego dziale.

Tak czy inaczej wyszedł Ci ten wątek lepiej niż inne. Co widać po dyskusji.
Pozostaje Ci pisać na końcu tezę, o którą chcesz walczyć - na przykład tu: badanie mózgu jest nienaukowe. Oczywiście od razu dostałbyś prztyczka, że Twoje argumenty na to biorą się z dogmatów religii, więc w nauce się nie liczą. Ale wątek byłby formalnie ok.

Pozdrawiam

No cóż. Wszyscy próbujemy coś wyrazić. Niekoniecznie to, o czym myślimy, że próbujemy to wyrazić.
monitor (-11 punktów)
(zablokowany)
> Ale wątek byłby formalnie ok.

Dziękuję.

>
No cóż. Wszyscy próbujemy coś wyrazić. Niekoniecznie to, o czym myślimy, że próbujemy to wyrazić.


Czasami patrząc na jedną rzecz można widzieć dwie rózne.

pozdrawiam.
sirBuk_PanBuk (6257 punktów)
>Czasami patrząc na jedną rzecz można widzieć dwie rózne.
>pozdrawiam.

Ale patrząc można:
- milczeć - co bywa miłe;
- rozmawiać - co bywa pouczające;
- warczeć - co czasem wydaje się jakby nieświadome, ale prowadzi do martwoty szarych komórek, w konsekwencji.

Odrzućmy więc skrajne pozycje i pobajajmy:

>Więc zadaj sobie pytanie:dlaczego mózg rezusów złożony z martwych atomów jest sam siebie świadomy?

Bo dostał odpowiednia dawkę energii? Martwe atomy to jedno, a dostarczona (odebrana) energia to drugie. Martwe, jak wskazuje nazwa - jest martwe, ale w połączeniu z energią - ożywa... I tu zaczynają się czary! Ewolucyjne!
monitor (-11 punktów)
(zablokowany)
>>Więc zadaj sobie pytanie:dlaczego mózg rezusów złożony z martwych atomów jest sam siebie świadomy?
>Bo dostał odpowiednia dawkę energii? Martwe atomy to jedno, a dostarczona (odebrana) energia to drugie. Martwe, jak wskazuje nazwa - jest martwe, ale w połączeniu z energią - ożywa... I tu zaczynają się czary! Ewolucyjne!

Nie rozmawiamy o życiu, tylko samoświadomym życiu. Od mechanicznych działań komórki,do samoświadomości tych komórek droga daleka. Więc jak to się dzieje,że połączenie martwych atomów z martwa energia daje samoświadomość?
02-11-2010 07:05 
 Ocena 1 na 1
sirBuk_PanBuk (6257 punktów)
>Nie rozmawiamy o życiu, tylko samoświadomym życiu. Od mechanicznych działań komórki,do samoświadomości tych komórek droga daleka. Więc jak to się dzieje,że połączenie martwych atomów z martwa energia daje samoświadomość?
>
skąd pomysł na martwą energię? Ona właśnie niesie to coś. Martwe atomy plus energia. To jest to "coś co ożywia" - energia.
monitor (-11 punktów)
(zablokowany)
>>Nie rozmawiamy o życiu, tylko samoświadomym życiu. Od mechanicznych działań komórki,do samoświadomości tych komórek droga daleka. Więc jak to się dzieje,że połączenie martwych atomów z martwa energia daje samoświadomość?
>>
>skąd pomysł na martwą energię? Ona właśnie niesie to coś. Martwe atomy plus energia. To jest to "coś co ożywia" - energia.

Co niesie martwa energia,że atomy stają się same siebie świadome? Jaki 'dech życia'?

Rodzaju:
(...) Bóg przystąpił do kształtowania człowieka z prochu ziemi, i tchnął w jego nozdrza dech życia, i człowiek stał się duszą żyjącą.
sirBuk_PanBuk (6257 punktów)
> i tchnął w jego nozdrza dech życia, i człowiek stał się duszą żyjącą.
ale czemu w nozdrza?
04-11-2010 07:49 
 Ocena 5 na 5
Meretseger (61860 punktów)

>ale czemu w nozdrza?
Pewnie dlatego, że ktoś sprytnie zaobserwował, że człowiek oddycha przez nos. Jak przestaje żyć, nie oddycha.
Widocznie starożytni Izraelici nie wiedzieli, co to katar, szczęśliwi ludzie...


Nie wiadomo, dlaczego wszyscy mówią do kotów "ty", choć jako żywo żaden kot nigdy z nikim nie pił bruderszaftu.
05-11-2010 07:17 
 Ocena 1 na 1
sirBuk_PanBuk (6257 punktów)
>Pewnie dlatego, że ktoś sprytnie zaobserwował, że człowiek oddycha przez nos. Jak przestaje żyć, nie oddycha.

Ale ja nie oddycham przez nos i mam na to papier
Czyli, że nikt nie tchnie we mnie życia?
Okrutne te religie...
03-11-2010 16:50 
 Ocena 1 na 1
spellbinder (8577 punktów)
>Nie rozmawiamy o życiu, tylko samoświadomym życiu. Od mechanicznych działań komórki,do samoświadomości tych komórek droga daleka. Więc jak to się dzieje,że połączenie martwych atomów z martwa energia daje samoświadomość?

połączenie martwych atomów nie daje "samoświadomości", a działający organizm. I te komórki nie są siebie świadome - są co najwyżej świadome tego w co się zlepiły, a i to nie do końca. Co to jest ta świadomość?
Umiejętność ulokowania w przestrzeni swoich współrzędnych? Czy stwierdzenie na podstawie obserwacji "ja jestem" (czy jakby Logik powiedział "JA jestem"? Możesz mówić o samoświadomości, kiedy ludzie nie potrafią odpowiedzieć sobie na pytanie czym są?
monitor (-11 punktów)
(zablokowany)
>>Nie rozmawiamy o życiu, tylko samoświadomym życiu. Od mechanicznych działań komórki,do samoświadomości tych komórek droga daleka. Więc jak to się dzieje,że połączenie martwych atomów z martwa energia daje samoświadomość?
>połączenie martwych atomów nie daje "samoświadomości", a działający organizm. I te komórki nie są siebie świadome - są co najwyżej świadome tego w co się zlepiły..

A dlaczego są samoświadome tego w co się zlepiły?
04-11-2010 10:21 
 Ocena 1 na 1
spellbinder (8577 punktów)

>A dlaczego są samoświadome tego w co się zlepiły?

Bo organizmy o wyraźnym stadnym trybie życia, obdarzone zarówno wzrokiem jak i stosunkowo dużą mocą "analityczną" są w stanie stwierdzić, że jest coś takiego jak "ja" - to już w świecie zwierząt hardkor. Co więcej - muszą do tego dojść, gdyż na początku myślą o sobie w kategoriach "mama".
Później dzieci potrafią np. powiedzieć, że to nie one coś zrobiły, tylko ich ręka. Konieczne jest, aby utożsamiły siebie z tą ręką, żeby nie wsadzały jej w różne "groźne" miejsca.
monitor (-11 punktów)
(zablokowany)
>>A dlaczego są samoświadome tego w co się zlepiły?
>Bo organizmy o wyraźnym stadnym trybie życia, obdarzone zarówno wzrokiem jak i stosunkowo dużą mocą "analityczną" są w stanie stwierdzić, że jest coś takiego jak "ja"....

Ale dlaczego są w stanie tak stwierdzić? Bo są stadne? Jak stadność tworzy samoświadomość? A może jest odwrotnie,bo to samoświadomość tworzy stadność. Pomyślałeś o tym?
04-11-2010 20:37 
 Ocena 1 na 1
spellbinder (8577 punktów)

>Ale dlaczego są w stanie tak stwierdzić? Bo są stadne? Jak stadność tworzy samoświadomość? A może jest odwrotnie,bo to samoświadomość tworzy stadność. Pomyślałeś o tym?

Stadność wymaga umiejętności rozpoznawania jednostek, a to z kolei umożliwia rozpoznanie siebie.
monitor (-11 punktów)
(zablokowany)
>>Ale dlaczego są w stanie tak stwierdzić? Bo są stadne? Jak stadność tworzy samoświadomość? A może jest odwrotnie,bo to samoświadomość tworzy stadność. Pomyślałeś o tym?
>Stadność wymaga umiejętności rozpoznawania jednostek......

I na tym etapie potrzebna jest już samoświadomość (oczywiście u mózgowców,bo nawet komórki mogą być w jakiś sposób stadne,np. zdolne do adhezji. Ale one nie są siebie samoświadome).
zachaj (5239 punktów)
>Mózg ludzki to jedyny organ, który próbuje zrozumieć sam siebie i - o ironio!

Ten temat może mógłby znaleźć się w dziale Nauka , żebyś nie spartolił ciekawego topiku odniesieniem do bytu urojonego.

Ale odpowiem Ci właśnie na to pytanie.

Jeżeli istnieje bóg to jest rzeczywiście taki , że żadnemu z ludzi się nie śniło , żadna religia czy kult na świecie nie ma zielonego pojęcia czym jest ta istota , nie ma to nic wspólnego z Chrystusem , Buddą czy Mahometem , nie jest także związane z jakimkolwiek przejawem wiary na Ziemi. Wydaje się , że istota , która stworzyła Wszechświat ma lepsze zajęcie niż dokazywanie tu razem z nami. Na przykład : "Zamienił wodę w wino" , to takie ludzkie , prymitywne , banalne , uwłaczające jego potędze.

Jak tak dalej w to brnąć ...
05-11-2010 16:17 
 Ocena-1 na 1
monitor (-11 punktów)
(zablokowany)
>>Mózg ludzki to jedyny organ, który próbuje zrozumieć sam siebie i - o ironio!
>Ten temat może mógłby znaleźć się w dziale Nauka , żebyś nie spartolił ciekawego topiku odniesieniem do bytu urojonego.

A co uroił ci się jakiś bóg?

>Ale odpowiem Ci właśnie na to pytanie.
>Jeżeli istnieje bóg to jest rzeczywiście taki , że żadnemu z ludzi się nie śniło ...

Oczywiście. Dokładnie,jak ze samoświadomością.
05-11-2010 16:22 
 Ocena 1 na 1
zachaj (5239 punktów)

>A co uroił ci się jakiś bóg?

Tylko Różowy Jednorożec.

Ps. A minus za :"Sam jesteś urojony."
big_zyd (37761 punktów)
(zablokowany)
>Dlaczego mózg (wyróżnienie moje - big_zyd) jest sam siebie świadomy?

A jest???
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
Dennet.

Czasami diabeł mnie kusi, aby uwierzyć w Boga.
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
Sorry. Dennett.

Czasami diabeł mnie kusi, aby uwierzyć w Boga.
monitor (-11 punktów)
(zablokowany)
>Sorry. Dennett.
>
Czasami diabeł mnie kusi, aby uwierzyć w Boga.


Czytałem Dawkinsa i wszystkich jego kumpli, Dennetta też.Jego samoświadomość nie ogarnia istoty samoświadomości.

p.
prof. Grabowska (8446 punktów)
(zablokowany)
> Przecież jedno jak i drugie jest niewyjaśnialne [a co za tym idzie z definicji należy do cudów] .
Bóg jest niewyjaśnialny, bo go nie ma. A trudno wyjaśnić coś czego nie ma. A dlaczego świadomość miałaby być niewyjaśnialna?
A cuda to raczej polegają na "zawieszeniu" praw natury. Samoświadomość nie jest więc cudem w tym rozumieniu słowa. Jest cudem w potocznym rozumieniu jako coś niezwykłego. Ale małpy też mają samoświadomość.


Czasami diabeł mnie kusi, aby uwierzyć w Boga.

Wróć do listy wątków działu Bazgroły
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365