Racjonalista - Strona głównaDo treści
Mam kaca moralnego po kupieniu u szarlatanki

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Bazgroły
NapisanoAutorTytuł
11-11-2010 20:19WildOrchid (59 punktów)Mam kaca moralnego po kupieniu u szarlatanki
Ocena 1 na 1
Od razu zacznę, że nabyłam od osoby "nawiedzonej" przedmiot, który poparty jest prawdziwą nauką, był mi potrzebny i nie chodzi tu o żadne cuda. Kupiłam ten przedmiot u tej kobiety wiedząc, że pochwalne komentarze, które ma pochodzą głównie od ludzi, którzy dali się naciągnąć na urządzenie do "likwidacji pasożytów Hudli Clark". Wspomniana "uczona" była szarlatanką najgorszego gatunku: zaprzeczała związkowi HIV i AIDS, namawiała do odrzucenia konwencjonalnego leczenia raka itp.

Wsparłam więc finansowo osobę, która w dobrej wierze (przynajmniej tak wynika z jej profilu) naciąga ludzi na kupno chłamu. I zrobiłam to głównie dlatego, że nie miałam ok. 130 zł na kupienie u uczciwej konkurencji.

Teraz mam kaca moralnego. Jedyną pociechą jest dla mnie to, że wiem, że jej marża wyniesie ok. $2,5 i że kobieta prowadzi trochę działalności dobroczynnej. Niestety wespół z religijnym praniem mózgu. Zastanawiam się, czy w przyszłości pisząc na temat produktu, który kupiłam (kubeczek menstruacyjny), nie powinnam ostrzegać przed kupowaniem u szarlatanów. W Polsce jest jeden sklep, który propaguje teorię "pasożyty odpowiadają za każdą chorobę" i jednocześnie sprzedaje kubki. Czy zbanować go z listy sprzedawców na mojej stronie?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Ratatoskr (4439 punktów)
Ja ci wybaczam, a ty idź i nie "grzesz" więcej

> Czy zbanować go z listy sprzedawców na mojej stronie?

Tak. W ramach zadośćuczynienia.

BTW: A nie miewasz kaca, jak kupujesz np. system operacyjny Microsoftu?


seksualnosc-kobiet.pl
11-11-2010 21:39 
 Ocena 1 na 1
WildOrchid (59 punktów)
>BTW: A nie miewasz kaca, jak kupujesz np. system operacyjny Microsoftu?
Nie. Może i powinnam mieć. Ale co mi przyjdzie na myśl by poczytać o Linuksie to znajduję coś, z czym ciężko mi byłoby się rozstać, gdybym zdecydowała się przesiąść. Wiem: wymówki, wymówki.

Ten przykład jest dla mnie trochę inny. Nie słyszałam by Microsoft propagował jakieś niebezpieczne teorie. Jeśli tak jest, to z chęcią o tym przeczytam.

A ci ludzie od pasożytów są przerażający. Wystarczy spojrzeć tutaj: www.quackw(*)elatedTopics/Cancer/clark.html

A co do rozgrzeszenia i spowiedzi, to właśnie w konfesjonale pierwszy raz zdecydowałam "Ja tu nie pasuję". Ksiądz potraktował mnie trochę ostro, a ja wrażliwiec okropny jestem. I zaczęłam się zastanawiać. Do bierzmowania poszłam już tylko dlatego, że nie chciałam robić przykrości matce. Tyle offtopu.
11-11-2010 22:25Nie na temat 
 Ocena 1 na 1
Sylwek (15472 punktów)

>Nie. Może i powinnam mieć. Ale co mi przyjdzie na myśl by poczytać o Linuksie to znajduję coś, z czym ciężko mi byłoby się rozstać, gdybym zdecydowała się przesiąść. Wiem: wymówki, wymówki.

There is always the Apple way...
Arystyp z Cyreny (6368 punktów)
>There is always the Apple way...

Linuks dla wszystkich, BSD dla wybranych! Po co płacić Apple za ładne środowisko graficzne skoro mamy freeBSD, a nawet desktopBSD? :>

"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
Sylwek (15472 punktów)
>Linuks dla wszystkich, BSD dla wybranych! Po co płacić Apple za ładne środowisko graficzne skoro mamy freeBSD, a nawet desktopBSD?

Hmm, bo komputer służy do pracy i rozrywki - więc ergonomia jest kluczowa, ergo "ładne środowisko graficzne", czy, bardziej adekwatnie, user experience stanowi co najmniej połowę sukcesu.
Arystyp z Cyreny (6368 punktów)
Nie mydl mi oczu rozrywką. Tu chodzi o znaczek nadgryzionego jabłka. O markę, krótko mówiąc.

I ja nie mam nic przeciwko. Tylko zwracam uwagę na to, że w przeciwieństwie do M$ im było dużo łatwiej bo bazują na darmowych rozwiązaniach i trzepią kasę za samo logo.


"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
Sylwek (15472 punktów)
>Nie mydl mi oczu rozrywką. Tu chodzi o znaczek nadgryzionego jabłka. O markę, krótko mówiąc.

Jasne.

>I ja nie mam nic przeciwko. Tylko zwracam uwagę na to, że w przeciwieństwie do M$ im było dużo łatwiej bo bazują na darmowych rozwiązaniach i trzepią kasę za samo logo.

Jasne

A teraz powaznie: jakieś argumenty (pomijam juz, że sami rozwijają wiekszość opensourcowych projektów na których bazują).
Arystyp z Cyreny (6368 punktów)
Jest już w Mac OS X opcja robienia kopii zapasowej tylko wybranych elementów systemu? Nie tylko całości przez Time Machine?

Zresztą wiadomo - każdy używa tego co lubi.

"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
Sylwek (15472 punktów)
>Jest już w Mac OS X opcja robienia kopii zapasowej tylko wybranych elementów systemu? Nie tylko całości przez Time Machine?

Cóż, TimeMachine pozwala wybierać rzeczy (foldery, pliki), które ulegają backupowi.

I oczywiście masz rację, każdy wybiera co lubi, wszelako wcześniej pisałeś coś więcej - że ci co wybierają Apple wybierają logo, co jest totalną bzdurą.
Arystyp z Cyreny (6368 punktów)
>I oczywiście masz rację, każdy wybiera co lubi, wszelako wcześniej pisałeś coś więcej - że ci co wybierają Apple wybierają logo, co jest totalną bzdurą.

Sprzeczałbym się. Znam wiele osób, które kierowało się przy wyborze sprzętu opinią o marce, a nie o wydajności sprzętu, czy cena/jakość. Poza tym jak wykazał M$ zdecydowana większość ludzi kupując komputer z płatnym OSem stawia przede wszystkim na parametry techniczne. Chodzi mi o tą akcję, kiedy wybrani losowo ludzie dostali pieniądze na notebooka i żaden nie zdecydował się na MacBooka.


"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
Sylwek (15472 punktów)

>Sprzeczałbym się. Znam wiele osób, które kierowało się przy wyborze sprzętu opinią o marce, a nie o wydajności sprzętu, czy cena/jakość. Poza tym jak wykazał M$ zdecydowana większość ludzi kupując komputer z płatnym OSem stawia przede wszystkim na parametry techniczne.

No i? Pomijam już fakt, że PCty są "tańsze" tylko wtedy gdy też są niemarkowe, bo markowe Sony czy Delle przy podobnym hardware mają podobne lub wyższe ceny + słabszy system, bloatware, upośledzoną antywirusami wydajność, gorsze oprogramowanie i sam system. Więc tak, wielu ludzi wybiera notebooki innych firm gdy jest ograniczona finansami. Zarazem, ci co skłonni wydać są więcej niż 1000 dolców w 90% kupują Maki (w USA- taka jest tam statystyka).

>Chodzi mi o tą akcję, kiedy wybrani losowo ludzie dostali pieniądze na notebooka i żaden nie zdecydował się na MacBooka.

Lol, to była zwykła reklama z aktorami.
Arystyp z Cyreny (6368 punktów)
>No i? Pomijam już fakt, że PCty są "tańsze" tylko wtedy gdy też są niemarkowe, bo markowe Sony czy Delle przy podobnym hardware mają podobne lub wyższe ceny + słabszy system, bloatware, upośledzoną antywirusami wydajność, gorsze oprogramowanie i sam system. Więc tak, wielu ludzi wybiera notebooki innych firm gdy jest ograniczona finansami. Zarazem, ci co skłonni wydać są więcej niż 1000 dolców w 90% kupują Maki (w USA- taka jest tam statystyka).

Ale w Polsce można spokojnie kupić Acera, który w porównaniu do Asusów, Dellów, czy Soniaków o podobnych parametrach jest tańszy i zrezygnować w Windowsa. Szczególnie jeśli kupuje się np. netbooka za 1000 zł z czego 20% to cena Windowsa (Apple tu raczej nie ma czym się pochwalić).

Ale taki sprzęt za np. 4000zł to koszt 400zł na Windows + 200zł na najuboższe wersję M$ officea czyli 7% ceny to sam soft, którego i tak się w pełni nie wykorzysta. Mac Book o podobnych parametrach jest ze 100% droższy, więc tu oprogramowanie, marka to jakieś 55% ceny! Trudno mi uwierzyć w to, że naprawdę warto albo że te koszta mają odzwierciedlenie w parametrach technicznych innych niż wyryte logo.

Inna sprawa, że taki np. iPhone jest wart swojej ceny. Podobnie iPody deklasują zdecydowaną większość odtwarzaczy mp3. Tak jak doskonale zdaję sobie sprawę z niezawodności samego Mac OS X i dysponując pieniędzmi wolałbym kupić do firmy Maca Pro niż alternatywę działającą na systemie M$, szczególnie do wykorzystywania oprogramowania Adobe.

Ale nic mnie nie przekona, że zwykłe Maci, iMaci, czy MacBooki są warte swojej ceny. Tam się według mnie inwestuje w markę, bo te pieniądze się na nic innego nie przekładają. Tak jak kupując ubrania dociera się do pewnej granicy, po której płaci się coraz więcej za logo producenta, a nie za jakość wykonania i wygląd.

I może za ostro napisałem. Nie posądzam o żaden snobizm. Po prostu w moim odczuciu się to zupełnie nie opłaca. Z drugiej strony jestem w stanie sobie wyobrazić że ktoś może Mac OS X najzwyczajniej lubić i przy zakupie sprzętu kierować się innymi priorytetami niż ja.

>Lol, to była zwykła reklama z aktorami.
Czytałem, że oparte na faktycznym badaniu, ale skoro tak, to przyznaję się do błędu.

"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
Sylwek (15472 punktów)

>Ale w Polsce można spokojnie kupić Acera, który w porównaniu do Asusów, Dellów, czy Soniaków o podobnych parametrach jest tańszy i zrezygnować w Windowsa. Szczególnie jeśli kupuje się np. netbooka za 1000 zł z czego 20% to cena Windowsa (Apple tu raczej nie ma czym się pochwalić).

No nie ma. Rzeczywiście - starają się nie wypuszczać bezużytecznych urządzeń takich jak netbooki.

BTW: słyszałeś, że sprzedaż netbooków jest zarzynana przez iPada?

>Ale taki sprzęt za np. 4000zł to koszt 400zł na Windows + 200zł na najuboższe wersję M$ officea czyli 7% ceny to sam soft, którego i tak się w pełni nie wykorzysta. Mac Book o podobnych parametrach jest ze 100% droższy, więc tu oprogramowanie, marka to jakieś 55% ceny! Trudno mi uwierzyć w to, że naprawdę warto albo że te koszta mają odzwierciedlenie w parametrach technicznych innych niż wyryte logo.

Co do oprogramowania - tak warto. I pod względem jakości designu (rozumianego nie jako wygląd po prostu ale całość wykonania i "sparowania" komponentów - bardzo wątpliwe byś znalazł peceta o takiej samej jakości, równie taniego).

>Inna sprawa, że taki np. iPhone jest wart swojej ceny. Podobnie iPody deklasują zdecydowaną większość odtwarzaczy mp3. Tak jak doskonale zdaję sobie sprawę z niezawodności samego Mac OS X i dysponując pieniędzmi wolałbym kupić do firmy Maca Pro niż alternatywę działającą na systemie M$, szczególnie do wykorzystywania oprogramowania Adobe.

A czemu sądzisz, że Mac nie jest? Przecież zasadniczo góruje nad pecetami tak samo jak iPhone nad innymi telefonami (BTW: iOS to to samo jądro + inne, zoptymalizowane pod dostyk "ładne srodowisko graficzne" co w Mac OS X)

>Ale nic mnie nie przekona, że zwykłe Maci, iMaci, czy MacBooki są warte swojej ceny. Tam się według mnie inwestuje w markę, bo te pieniądze się na nic innego nie przekładają. Tak jak kupując ubrania dociera się do pewnej granicy, po której płaci się coraz więcej za logo producenta, a nie za jakość wykonania i wygląd.
?? Więć. Uważasz. Ale czy pracowałeś w OS X? Czy używałes MAca? Korzystałes z oprogramowania kreatywnego? Ożywałeś iLIfe? iWork? Nie przesadzę, jesli powiem, że jedynymi programami które nie są lepsze są Adobe - identyczne jak na PC - i dlatego odstają one in minus od standardu platformy jeśli chodzi o user experience.

>I może za ostro napisałem. Nie posądzam o żaden snobizm. Po prostu w moim odczuciu się to zupełnie nie opłaca. Z drugiej strony jestem w stanie sobie wyobrazić że ktoś może Mac OS X najzwyczajniej lubić i przy zakupie sprzętu kierować się innymi priorytetami niż ja.

Jasne, a jakim cudem ten iPhone się opłaca, skro jest tak samo "przeceniony" w stosunku do róznych Samsungów i takich tam?

>>Lol, to była zwykła reklama z aktorami.
>Czytałem, że oparte na faktycznym badaniu, ale skoro tak, to przyznaję się do błędu.

Nie no jasne - w pewnym sensie tak, w końcu w ogóle 9/10 kompów to PC. Ale warto też zobaczyć i porównać zadowolenie klientów którzy kupili PC i Maki - tu Apple bije na głowę wszystkie firmy we wszystkich kategoriach.

Oczywiście, można to tłumaczyć bezmyślnością klientów...
Arystyp z Cyreny (6368 punktów)
>BTW: słyszałeś, że sprzedaż netbooków jest zarzynana przez iPada?

W Polsce? Ja kupię netbooka 4 razy taniej, trzymającego tyle samo baterię co iPad. I szczerze to kwestia preferencji. Ja nie ujmuję iPadowi, ba, gdybym chciał przeznaczyć więcej kasy na zakup netbooka faktycznie bym się zastanawiał Timeline, czy iPad. Tylko dla mnie np. klawiatura jest bardzo ważnym elementem urządzenia. I zupełnie się nie dziwię, że wielu potencjalnych nabywców woli iPada od zwykłego netbooka.

>Co do oprogramowania - tak warto. I pod względem jakości designu (rozumianego nie jako wygląd po prostu ale całość wykonania i "sparowania" komponentów - bardzo wątpliwe byś znalazł peceta o takiej samej jakości, równie taniego).

No i to właśnie kwestia gustu. Co kto rozumie jako jakość. Mnie np. w pełni satysfkacjonuje nawet takie KDE (na ładnym sprzęcie, gdzie ładny to również kwestia gustu).

>A czemu sądzisz, że Mac nie jest? Przecież zasadniczo góruje nad pecetami tak samo jak iPhone nad innymi telefonami (BTW: iOS to to samo jądro + inne, zoptymalizowane pod dostyk "ładne srodowisko graficzne" co w Mac OS X)
>Jasne, a jakim cudem ten iPhone się opłaca, skro jest tak samo "przeceniony" w stosunku do róznych Samsungów i takich tam?

iPhone np. w porównaniu do samsungów czy HTC przebija je przede wszystkim technicznie. Wydajność plus jakość wykonania dotykowego ekranu miażdży konkurencję. Więc nie dziwię się ludziom, którzy z niego korzystają szczególnie jak im odpowiada iOS. Bo iOS, Android, czy Smbian to też kwestia gustu. Każdy ma jakieś zalety i wady.

Natomiast taki MacBook technicznie jest taki sam jak modele konkurencji. Różni się tylko wyglądem i OSem. Kosmetyka.

>?? Więć. Uważasz. Ale czy pracowałeś w OS X? Czy używałes MAca? Korzystałes z oprogramowania kreatywnego? Ożywałeś iLIfe? iWork? Nie przesadzę, jesli powiem, że jedynymi programami które nie są lepsze są Adobe - identyczne jak na PC - i dlatego odstają one in minus od standardu platformy jeśli chodzi o user experience.

Używałem Leoparda przez pewien okres czasu i nie miałem powodów do narzekań. Głównie właśnie wykorzystywałem tam Premiere'a, Photoshopa, czy InDesign. Dlaczego? Ano dlatego, że największą zaletą Maca jest właśnie stabilność. Systemów komercyjnych używam dlatego, że nie istnieją ekwiwalenty komercyjnego oprogramowania tu właśnie Adobe jest świetnym przykładem. iLife, iWork, iTunes... to mnie nie kręci, zupełnie. Dla siebie kupiłem teraz na notebooka Windowsa, bo 7 to jednak 7. Gdyby nie to, że chcę sobie od czasu do czasu pograć w gry no i muszę używać Visual Studio + Adobe to używałbym pewnie Gentoo albo desktopBSD.

Mój jedyny zarzut dla Maców/BacBooków to za duża cena. Na co się ona przekłada? Pewnie bym i kupił, gdyby nie to, że MacBook o parametrach technicznych zbliżonych (nie mieści dwóch dysków :/ ) do mojego Asusa jest 2,5 raza droższy! To na co idą te grube tysiące, kiedy sam Snow Leopard kosztuje jakieś 200 zł? Na większą rozdziałkę matrycy? Kiedy ciężko znaleźć MacBooka z esata, czy USB 3.0 ? Patrząc obiektywnie ciężko mi się dopatrzyć w MacBooku pro jakiejkolwiek zalety poza baterią (95Wh kosztem drugiego dysku). Więc na co się przekładają te pieniądze, które się przepłaca?


"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
Sylwek (15472 punktów)
>No i to właśnie kwestia gustu. Co kto rozumie jako jakość. Mnie np. w pełni satysfkacjonuje nawet takie KDE (na ładnym sprzęcie, gdzie ładny to również kwestia gustu).
Powiem tak: jeśli ktoś wierzy, że ludzie gotowi by byli zapłacić kupę kasy i w zamian dostac tylko logo a nastęonie płacić za nowe modele dalej - cóż, jest co najmniej uprzedzony. Oczywiscie, mozemy mówić, ze sa ładne PCty z ładnymi OSami (podobno Windows jest teraz "ładny")

>iPhone np. w porównaniu do samsungów czy HTC przebija je przede wszystkim technicznie. Wydajność plus jakość wykonania dotykowego ekranu miażdży konkurencję. Więc nie dziwię się ludziom, którzy z niego korzystają szczególnie jak im odpowiada iOS. Bo iOS, Android, czy Smbian to też kwestia gustu. Każdy ma jakieś zalety i wady.

LOL, istnieje miniejsza przepaść między technicznym wykonaniem iPhona i innych telefonów, a wykonaniem Macbooków Pro czy Air i odpowiednikami innych firm. Dziwię, śię, że ludzie tego nie zauwazją. Choć nie - to po rostu pięlegnacja mitu i stereotypu "za drogich maków".

>Natomiast taki MacBook technicznie jest taki sam jak modele konkurencji. Różni się tylko wyglądem i OSem. Kosmetyka.

LOL. A iPhone to nie jest technicznie taki sam? Nawet "oryginalny procesor" A4 jest tylko modyfikają generycznych produktów bodaj Samsunga lub ARM.

>Używałem Leoparda przez pewien okres czasu i nie miałem powodów do narzekań. Głównie właśnie wykorzystywałem tam Premiere'a, Photoshopa, czy InDesign. Dlaczego? Ano dlatego, że największą zaletą Maca jest właśnie stabilność. Systemów komercyjnych używam dlatego, że nie istnieją ekwiwalenty komercyjnego oprogramowania tu właśnie Adobe jest świetnym przykładem. iLife, iWork, iTunes... to mnie nie kręci, zupełnie.
Ok, ale kręci ludzi. Kręci też specjalistów - to oprogramowanie regularnie zwycięża w reenzjach z produktami konkurencji. Czy recenzenci Chipów, TechCrucnh, New York Timesa, Computer World etc.. są też opętani uwielbieniem dla marki i nie widzą, że "tak naprawde niczym się nie różńi"?

>Dla siebie kupiłem teraz na notebooka Windowsa, bo 7 to jednak 7. Gdyby nie to, że chcę sobie od czasu do czasu pograć w gry no i muszę używać Visual Studio + Adobe to używałbym pewnie Gentoo albo desktopBSD.

Win 7 ma beznadziejny, rozpraszajacy interfejs. Poza tym to po prostu Windows bez kilku bolączek, ale szczerze mówiac nie wiem czym się ludzie podniecają.

>Mój jedyny zarzut dla Maców/BacBooków to za duża cena. Na co się ona przekłada? Pewnie bym i kupił, gdyby nie to, że MacBook o parametrach technicznych zbliżonych (nie mieści dwóch dysków :/ ) do mojego Asusa jest 2,5 raza droższy! To na co idą te grube tysiące, kiedy sam Snow Leopard kosztuje jakieś 200 zł? Na większą rozdziałkę matrycy? Kiedy ciężko znaleźć MacBooka z esata, czy USB 3.0 ? Patrząc obiektywnie ciężko mi się dopatrzyć w MacBooku pro jakiejkolwiek zalety poza baterią (95Wh kosztem drugiego dysku). Więc na co się przekładają te pieniądze, które się przepłaca?

Tak, obudowa unibody, podświetlana klawiatura, gładzik multitouch, dobry monitor i fenomenalna bateria. No i jednak oprogramowanie, którego odpowiedniki na Windows kosztowałyby pewnie z kilka tysięcy zł, ale co tam...

>
"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"

Arystyp z Cyreny (6368 punktów)
>LOL. A iPhone to nie jest technicznie taki sam? Nawet "oryginalny procesor" A4 jest tylko modyfikają generycznych produktów bodaj Samsunga lub ARM.

Przede wszystkim zwróćmy uwagę na wykonanie ekranu dotykowego.

>Ok, ale kręci ludzi. Kręci też specjalistów - to oprogramowanie regularnie zwycięża w reenzjach z produktami konkurencji. Czy recenzenci Chipów, TechCrucnh, New York Timesa, Computer World etc.. są też opętani uwielbieniem dla marki i nie widzą, że "tak naprawde niczym się nie różńi"?

Są też ludzie, którzy uważają dalej, że Firefox jest lepszy od Internet explorera, a przecież 8 zniszczyła go w testach większości magazynów i co? To że ktoś coś pisze w gazecie tzn. że tak jest? W takich testach zwycięża się w zależności od preferencji recenzenta. Znam wiele osób, które uważają że Foobar jest lepszy od iTunes.

>Win 7 ma beznadziejny, rozpraszajacy interfejs. Poza tym to po prostu Windows bez kilku bolączek, ale szczerze mówiac nie wiem czym się ludzie podniecają.

7 to najlepszy klikacz jakiego używałem włączając w to Mac OS X. Interfejs może jest rozpraszający dla Ciebie. Dla mnie lepszy był tylko ten znany z 98. Siódemka śmiga świetnie, panel sterowania działa jak zawsze, no i bardzo dobre pliki pomocy dla zwykłych śmiertelników. Szczerze nie korzystałem z pomocy w OS X, więc się nie wypowiem, ale ta od M$ jest dużo lepsza od GNOME czy KDE.

>Tak, obudowa unibody, podświetlana klawiatura, gładzik multitouch, dobry monitor i fenomenalna bateria. No i jednak oprogramowanie, którego odpowiedniki na Windows kosztowałyby pewnie z kilka tysięcy zł, ale co tam...

Jakie oprogramowanie? Nazwy programów proszę, szczególnie tych, które nie mają ekwiwalentów w zwykłym Windowsie. Bo z tego co mi wiadomo to na zwykłym MacBooku Pro masz tylko system operacyjny + iLife. Officea czy antywirus musisz sobie kupić na koszt własny.

Tak więc sugerujesz że te ok 6000 zł które zainwestowałbym więcej w MacBooka Pro poszłoby w podświetlaną klawiaturę i lepiej żywotną baterię?

Jakie odpowiedniki pod Windows dołączone do Snow Leoparda kosztowałyby te grube tysiące? Książka Adresowa?

Czy może lekka ultra konstrukcja, która sprawa, że zamieniając Asusa ważącego aż 3,1kg dostałbym MacBooka pro ważącego zaledwie 3,1kg? (według mojej matematyki to tyle samo).

Bo multitouch przy tochpadzie to już standard. A i byłbym zapomniał, że ten cudowny MacBook Pro ma tylko jedno wejście na słuchawki (o karcie 5.1 można pomarzyć)... Nie wspominając o tylko 3 portach USB. Urządzenie przyszłości sugeruje nawet wymianę rzutników na te z HDMI bo przecież nikt nie używa już standardowego wyjścia. Trza być nowoczesnym, ale z umiarem bo USB 3.0 nie ma.

Gwoli ścisłości mogę przyjąć, że fajny backup TimeMachine + iWork są równe cenie Windowsa Home premium i bazowej wersji m$ Office. Ale nadal nie wiem na co poza świecącą klawiaturą idą te kosmiczne pieniądze (poza ultralekkością).

>>
"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"

>

"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
Sylwek (15472 punktów)

>Są też ludzie, którzy uważają dalej, że Firefox jest lepszy od Internet explorera, a przecież 8 zniszczyła go w testach większości magazynów i co? To że ktoś coś pisze w gazecie tzn. że tak jest? W takich testach zwycięża się w zależności od preferencji recenzenta. Znam wiele osób, które uważają że Foobar jest lepszy od iTunes.

Więc ok, klienci to bezmyślne barany płacące za jabłko na obudowie, zaś recenzenci i testy nic nie znaczą.
>7 to najlepszy klikacz jakiego używałem włączając w to Mac OS X. Interfejs może jest rozpraszający dla Ciebie.

Ani oczojebna kolorystyka, ani transparentność od czapy nie są dobre z obiektywnego punktu widzenia jakiego dostarczają zasady skutecznego i przyjaznego designy. Nikt mi nie powie, że jest kwestią zwykłej preferencji czy dobrze się pracuje w procesorze tekstu gdy widać bohomazy zawartości pulpitu.

>Dla mnie lepszy był tylko ten znany z 98. Siódemka śmiga świetnie, panel sterowania działa jak zawsze, no i bardzo dobre pliki pomocy dla zwykłych śmiertelników. Szczerze nie korzystałem z pomocy w OS X

Uff, to dobrze, bo zasadniczo jest tak zaprojektowany, by nie było trzeba.

A teraz - jak z wbudowaną obsługą PDF? Czy dalej musicie używać akrobata stanowiącego kolejną wyłamaną dechę w już i tak otwartych dla wirusów wrotach MS Win?

Jak z architekturą multimediów - jest jakaś dostępna z pozimu systemu jak QuickTime?
A silnik graficzny w postaci QuartzComposer?
Systemowy silnik dla animacji jak CoreAnimation?
Obróbki grafiki, video (CoreGraphic, CoreVideo)?
Nie? Szkoda. Ale to na pewno najlepszy klikacz. Szczególnie gdy klika się po pomocy, by dowiedzieć się, iż należy wcisnąć Start by zakończyć pracę komputera...

>Tak, obudowa unibody, podświetlana klawiatura, gładzik multitouch, dobry monitor i fenomenalna bateria. No i jednak oprogramowanie, którego odpowiedniki na Windows kosztowałyby pewnie z kilka tysięcy zł, ale co tam...
>Jakie oprogramowanie? Nazwy programów proszę, szczególnie tych, które nie mają ekwiwalentów w zwykłym Windowsie. GarageBand, iWeb czy iMovie. Ba, nawet iPhoto - na windowsie porównywalnym (no przyznaję, bardziej funkcjonalnym) odpowiednikiem jest PhotoShop Express (ewentualnie- Picasa, ale ma ona mniejsze możliwości i znowu, fatalny, nieprzyjazny interfejs).

> Bo z tego co mi wiadomo to na zwykłym MacBooku Pro masz tylko system operacyjny + iLife.

"tylko iLife". Dla większości użytkowników, tj 90% populacji iLife jest kluczowym pakietem, dlatego nie dziwię się, ze ludzie nie wracają do Windowsa, skoro z punktu widzenia użytkownika maka jest on bezużytecznym pudłem zaraz po wyjęciu z pudła w którym sam się znajdował.

Ach, i takie głupie szczególiki jak QuickTime Player z podstawami obróbki filmów czy podgląd do obróbki plików graficznych i pdf - i cała masa podobnych oczywistości - tego nie ma na Windzie.

>Officea czy antywirus musisz sobie kupić na koszt własny.

Antyco?

>Tak więc sugerujesz że te ok 6000 zł które zainwestowałbym więcej w MacBooka Pro poszłoby w podświetlaną klawiaturę i lepiej żywotną baterię?
Hmm, o ile wiem, Macbook kosztuje tyle. Znaczy się, pecety już rozdają za darmo, że są tak tanie? Poza tym, ciekawi mnie jaki konkretny model tyle kosztuje, bo gadanina jaka my prowadzimy zwykle opiera się na ogółach a nigdy na wskazaniu tych "tanich" równie dobrych pecetów...

>Czy może lekka ultra konstrukcja, która sprawa, że zamieniając Asusa ważącego aż 3,1kg dostałbym MacBooka pro ważącego zaledwie 3,1kg? (według mojej matematyki to tyle samo).

I co możesz na tym asusie robić? pograć w pasjansa? Jaką ma specyfikację - konkretnie. i jakie programy w tej cenie - też konkretnie. Wtedy pogadamy.
(Zabawne - nie wiem jak teraz, ale jeszcze za czasów Visty, żeby otworzyć najnowsze pliki Offica trza było mieć Offica, w tym czasie na Makach otwierał je systemowy TextEdit i pozwalał nie tylko oglądać ale i edytować).

>Bo multitouch przy tochpadzie to już standard. A i byłbym zapomniał, że ten cudowny MacBook Pro ma tylko jedno wejście na słuchawki (o karcie 5.1 można pomarzyć)... Nie wspominając o tylko 3 portach USB. Urządzenie przyszłości sugeruje nawet wymianę rzutników na te z HDMI bo przecież nikt nie używa już standardowego wyjścia. Trza być nowoczesnym, ale z umiarem bo USB 3.0 nie ma.

Hmm, USB3.0 lada moment może się okazać przestarzałe gdy Intel wprowadzi swoje łącza optyczne - Apple nie kryje, że właśnie dlatego nie bawi się USB3.0. No ale przez rok właściciele wypasionych pecetów będą mieli "suuuper wyjścia" by się nimi poonanizować. Co do hdmi, to nie rozumiem - Apple daje DisplayPorty, które są standardowym wyjściem dla audio5.1 i video HD, za pomocą przejściówek podłączysz do nich wszytko, od starych vga, po hdmi, wiec w czym problem.

No i prawdziwe zżera mnie ciekawość na temat wyglądu i grubosci tych równie ładnych pecetowych lapków, skoro znajdują się w nich miejsca na te wszystkie wyjścia... Znów - chciałbym zobaczyć konkretne modele.

>Gwoli ścisłości mogę przyjąć, że fajny backup TimeMachine + iWork są równe cenie Windowsa Home premium i bazowej wersji m$ Office.

Leopard jest sam w sobie równy najlepszej wersji Windowsa, nie licząc serwerowych - te mają z kolei odpowiednik w jednej wersji Leopard Server.

>Ale nadal nie wiem na co poza świecącą klawiaturą idą te kosmiczne pieniądze (poza ultralekkością).

Skro nie wiesz... I dalej - jakie kosmiczne, standardowe w urządzeniach tej klasy. Przecież nie kupisz tańszych soniaków czy toszib. Aha, i jeszcze jedno - serwis, tez najlepszy ze wszystkich firm (choć tu oczywiście mówię o krajach cywilizowanych, wiec zgoda, w PL to żadna przewaga).
Arystyp z Cyreny (6368 punktów)
Ten MacBook PRo jest porównywalny z Asusem n71 .

Przy czym różnica w cenie jest znaczna. Ok. 4000-6000 zł. Oczywiście w cenie Asusa mamy wliczonego Windowsa, który jak wiadomo w przeciwieństwie do Mac OS X czy Ubuntu nie ma wgranych żadnych aplikacji typu iWork czy Open Officea. Ale jako że różnica w cenie przewyższa średnią krajową, to problemem raczej nie jest dogranie sobie potrzebnych darmowych aplikacji

A jak ktoś woli za iLife tyle zapłacić to proszę bardzo. Udana inwestycja w logo.

>Antyco?
Antywirus. Jak się używa Safari to warto mieć

>Jak z architekturą multimediów - jest jakaś dostępna z pozimu systemu jak QuickTime?
>A silnik graficzny w postaci QuartzComposer?
>Systemowy silnik dla animacji jak CoreAnimation?

Zaoszczędzoną kasę po prostu zainwestuję w Adobe Premiere'a i 3ds Maxa (czyżby nie było 3ds Maxa pod MACA? ). Pod Windowsa mam największy wybór aplikacji i to nie tylko tych płatnych W dodatku Windows działa na każdym sprzęcie, a nie tylko na konfiguracjach Apple.

>(Zabawne - nie wiem jak teraz, ale jeszcze za czasów Visty, żeby otworzyć najnowsze pliki Offica trza było mieć Offica, w tym czasie na Makach otwierał je systemowy TextEdit i pozwalał nie tylko oglądać ale i edytować).

Oj, to mało wiesz. M$ ma ogromne wsparcie. Wystarczy pobrać ich programik i nie trzeba mieć Officea żeby otwierać .docx czy przeglądać prezentacje. Poza tym wordpad zapisuje w .docx i .odt

>A teraz - jak z wbudowaną obsługą PDF? Czy dalej musicie używać akrobata stanowiącego kolejną wyłamaną dechę w już i tak otwartych dla wirusów wrotach MS Win?

Nie. A od kiedy to Mac nie jest podatny na wirusy?

>Skro nie wiesz... I dalej - jakie kosmiczne, standardowe w urządzeniach tej klasy. Przecież nie kupisz tańszych soniaków czy toszib. Aha, i jeszcze jedno - serwis, tez najlepszy ze wszystkich firm (choć tu oczywiście mówię o krajach cywilizowanych, wiec zgoda, w PL to żadna przewaga).

Mac ma zwykle 12 miesięcy gwarancji.

Zresztą. Jak ktoś lubi przepłacać za zbędne dla mnie rzeczy to jego sprawa.

Poza tym zastanówmy się ile jest warty system operacyjny i całe oprogramowanie w MacBooku. Niech ktoś go kupi i zrezygnuje systemu i zarząda zwrotu pieniędzy i wtedy będziemy mieli jasność na ile Apple wycenia to co wgrywa.

"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
Sylwek (15472 punktów)
>Ten MacBook PRo jest porównywalny z Asusem n71 .

Porównajmy (Asus/Mac):
procek:2,26 GHz/2,53GHz - wygrywa mac
procek z TB:2,53/3,3Ghz - wygrywa Mac
RAM:taki sam
Grafika: GT325M/GT330M - hmm, Asus ma wolniejszą, ale z większą pamięcią
Zostają nam porty (wygrywa Asus), wielkość i jakość (tandetny plastik kontra cienka/lekka unibody - obawiam się, że całkowicie wygrywa Mac), ekran (obawiam się, że też wygra podświetlany LEDami ekran Maca o wysokim kontraście i jakości odwzorowania kolorów, większej rozdzielczości), klawiatura (znowu Mac) touchpad (znowu Mac- nie tylko zastępuje myszkę, w wielu zastosowaniach jest od niej lepszy, na co dowodem jest fakt, iż analogiczne sprzedają się bardzo dobrze do stacjonarnych Maców - po prostu wspierany systemowo i patentowany multitouch na Macach, wbrew temu co pisałeś nie ma odpowiednika na PCtach).

Ach, no i system - wygrywa Mac, i oprogramowanie - wygrywa Mac (z Asusa prawdopodobnie trzeba będzie kasować oprogramowanie dołączone bo wygląda na typowy bloatware). Ponadto, do ceny Asusa musisz doliczyć cenę antywirusa. Nie mówiąc o tym, że gdybyś jednak potrzebował programów o funkcjonalności iLfe (a skłonny jestem twierdzić, ze większości śmiertelników się przydają) - to jednak "troszkę" byś na nie wydał...
I co na koniec otrzymujesz - komputer na którym literalnie nic nie możesz zrobić, dopóki nie doinstalujesz masy softu. Niszczony natychmiast przez malware o ile nie polecisz od razu i nie kupisz licencji na antyvira. Który zaraz zajmie cenne zasoby - tak więc zastanawiam się jak tu porównywać specyfikacje, skoro wiadomo, że Win to środowisko znacznie bardziej zasobożerne 9(i nie jest to widzimy się fanbojów ale obserwacja w testach).
Tak, ja chyba widzę skąd różnica w cenie.

>A jak ktoś woli za iLife tyle zapłacić to proszę bardzo. Udana inwestycja w logo.
Jakie logo. Czemu głupi wmawiasz innym, ze nie potrzebują programów, nie wiem... zmieniających komputer z bezużytecznej cegły w tym czym ma być?

>Antywirus. Jak się używa Safari to warto mieć
Och doprawdy? Pierwsze słysze. Nie mam i nie miałem wirusa. A używam Safari. Jak 90% Macuserów.

>Zaoszczędzoną kasę po prostu zainwestuję w Adobe Premiere'a i 3ds Maxa (czyżby nie było 3ds Maxa pod MACA? ). Pod Windowsa mam największy wybór aplikacji i to nie tylko tych płatnych W dodatku Windows działa na każdym sprzęcie, a nie tylko na konfiguracjach Apple.
Ty prawdopodobnie nie zrozumiałeś o czym mówię. Wymienione elementy to usługi systemowe, dostępne (łatwo) dla każdego programisty - to dzięki temu nawet najabardzij śmieciowa aplikacja na Maca bywa wyposażona w elementy interfejsu o jakich raczej pomarzyć mogą wszelkie aplikacje Windowsowe, to dzięki temu programista kilkoma linijkami kodu daje wsparcie dla wszelkich formatów vide, czy wyposaża swój program w zaawansowane możliwości obróbki grafiki. Wszystkie te rzeczy są powszechne w appsach na maki, bo zapewnia je sam system.
>Oj, to mało wiesz. M$ ma ogromne wsparcie. Wystarczy pobrać ich programik i nie trzeba mieć Officea żeby otwierać .docx czy przeglądać prezentacje. Poza tym wordpad zapisuje w .docx i .odt
Jak piałem - było tak za czasów Visty i domyśliłem się że osławiony W7 pozwoli otworzyć i zmienić coś w pliku offica bez wywalania setek złotych na ten program

>>A teraz - jak z wbudowaną obsługą PDF? Czy dalej musicie używać akrobata stanowiącego kolejną wyłamaną dechę w już i tak otwartych dla wirusów wrotach MS Win?
>Nie. A od kiedy to Mac nie jest podatny na wirusy?
Nie wiem, chyba od kiedy używam.

>Mac ma zwykle 12 miesięcy gwarancji.
Soł łot? A czytałes jak wygląda serwis w Apple Store a jak w innych firmach?
>Zresztą. Jak ktoś lubi przepłacać za zbędne dla mnie rzeczy to jego sprawa.
Słusznie. Podobnie, jak kto zadowala się byle szitem, byle tanio, to tez jego sprawa. Moze nawet uważać, ze komputer to w zasadzie nie potrzebuje robić nic więcej niż mieć maksymalnie korzystny stosunek spec/cena

>Poza tym zastanówmy się ile jest warty system operacyjny i całe oprogramowanie w MacBooku. Niech ktoś go kupi i zrezygnuje systemu i zarząda zwrotu pieniędzy i wtedy będziemy mieli jasność na ile Apple wycenia to co wgrywa.
Nie ma opcji. Twój wybór- bierzesz komputer albo nie. Apple nie sprzedaje martwych lub półmartwych cegieł jak inne firmy. To tak jakby sprzedać telewizor bez firmware. Nie mogę się nadziwić, że wciąż są te masy PC-lubnych naiwniaków dające na to się nabrać i kupując komputery pozbawione podstawowej funkcjonalności.
EDIT: o LOL i to ma W7 64 bity co oznacza, że apsy 32 bitowe nie chodzą.
Cóż, prawdziwe cudo. no ale faktycznie tańsze...
Arystyp z Cyreny (6368 punktów)
>Ach, no i system - wygrywa Mac, i oprogramowanie - wygrywa Mac

Procek różni się tylko taktowaniem i vt-d, karta graficzna tylko taktowaniem. Oceniasz jakość po taktowaniu? Nieźle. Nie wspominając o ubogim tylko jednym dysku i 3 portach USB jak przystało na laptopa sprzed paru lat. Multitouch to standard. No i MacBook z szybkim prockiem nie ma możliwości podłączenia 2 czy 3 par słuchawek o głośnikach 5.1 nie wspominając. To że coś ma szybsze taktowanie to nie znaczy, że lepsze. Mnożnik w core i5 i tak pozwala przetaktować do potrzeb. Poza tym MacBook mieści tylko jeden dysk, co jest poważnym ograniczeniem, powtarzam. Mac przegrywa sromotnie w tym porównaniu. Ale jak podkreślam to kwestia gustu. Jak ktoś woli ładniejsze opakowanie to proszę bardzo.

>I co na koniec otrzymujesz - komputer na którym literalnie nic nie możesz zrobić, dopóki nie doinstalujesz masy softu.
>Tak, ja chyba widzę skąd różnica w cenie.

Wmawiaj sobie dalej. Można dograć soft jaki się lubi. A jak się lubi jeden to się przepłaca za Maca.

>Ty prawdopodobnie nie zrozumiałeś o czym mówię. Wymienione elementy to usługi systemowe, dostępne (łatwo) dla każdego programisty - to dzięki temu nawet najabardzij śmieciowa aplikacja na Maca bywa wyposażona w elementy interfejsu o jakich raczej pomarzyć mogą wszelkie aplikacje Windowsowe, to dzięki temu programista kilkoma linijkami kodu daje wsparcie dla wszelkich formatów vide, czy wyposaża swój program w zaawansowane możliwości obróbki grafiki. Wszystkie te rzeczy są powszechne w appsach na maki, bo zapewnia je sam system.

No ale to nie zmienia faktu, że więcej aplikacji jest pod Windowsa. Może są i takie perełki, ale powiedzmy sobie szczerze. Prawdziwie wybierać w oprogramowaniu mogą tylko użytkownicy Windowsa. Więc Mac to hermetyczne środowisko dla fanów.

>>Oj, to mało wiesz. M$ ma ogromne wsparcie. Wystarczy pobrać ich programik i nie trzeba mieć Officea żeby otwierać .docx czy przeglądać prezentacje. Poza tym wordpad zapisuje w .docx i .odt
>Jak piałem - było tak za czasów Visty i domyśliłem się że osławiony W7 pozwoli otworzyć i zmienić coś w pliku offica bez wywalania setek złotych na ten program

Haha. Bajer dostępny od czasów XP Warto też sprawdzić od kiedy udostępniana jest specyfikacja .doc

>>Mac ma zwykle 12 miesięcy gwarancji.
>Soł łot? A czytałes jak wygląda serwis w Apple Store a jak w innych firmach?

A jak ten serwis wygląda po 12 miesiącach?

>>Zresztą. Jak ktoś lubi przepłacać za zbędne dla mnie rzeczy to jego sprawa.
>Słusznie. Podobnie, jak kto zadowala się byle szitem, byle tanio, to tez jego sprawa. Moze nawet uważać, ze komputer to w zasadzie nie potrzebuje robić nic więcej niż mieć maksymalnie korzystny stosunek spec/cena

Traktujesz to zbyt personalnie. Powiedzmy sobie szczerze, że wszystko co kosztuje więcej, jest lepsze. Bo jest droższe. I ludzie którzy potrzebują czegoś innego, nie wiedzą co jest dobre i fajne. Trochę mi żal ograniczonego światopoglądu graniczącego z impotencją intelektualną. Skoro nie potrafisz się odnieść do mojej wypowiedzi w stosowny sposób to tego nie rób, proszę, bo obrażasz gatunek ludzki. Każdy racjonalnie myślący człowiek przyzna że jeśli nie widzę sensu w płaceniu za niepotrzebne dla mnie rzeczy i funkcje, to mam tego nie robić. Wmawianie, że coś jest lepsze od czegoś, nie mając obiektywnych kryteriów to skrajny debilizm. Spróbujmy powiedzieć sobie co powinien mieć najlepszy system operacyjny i wtedy sprawdźmy. Odpieranie moich argumentów dotyczących tego, że dla mnie jest to przepłacanie, marną mową trawą o tym co jest szitem, a co nie, ujmuje całemu temu offtopowi. Jest mi przykro, że wdałem się w tą dyskusję na tym niskim poziomie i życzę szczęśliwego szerzenia tego niezwykle panoramicznego poglądu dotyczącego funkcji jedynego słusznego systemu.

>Nie ma opcji. Twój wybór- bierzesz komputer albo nie. Apple nie sprzedaje martwych lub półmartwych cegieł jak inne firmy. To tak jakby sprzedać telewizor bez firmware. Nie mogę się nadziwić, że wciąż są te masy PC-lubnych naiwniaków dające na to się nabrać i kupując komputery pozbawione podstawowej funkcjonalności.

Widzę, że już wiesz wszystko o wszystkich. Dopowiem więc że w Polsce każdy ma prawo zrezygnować z systemu operacyjnego. Komputer to sprzęt. Soft to sprawa drugorzędna. Zawsze sobie mogę w asemblerze wszystko napisać. Nie ograniczają mnie żadni developerzy. Mój komputer to moja sprawa. Wszelkie sugestie jakoby Mac OS X był lepszy od Windows są subiektywne i to jest truizm. Dla mnie Mac OS X nigdy nie był i nie będzie wart swojej ceny niezależnie od Twojej wizji świata. Dodam tylko, że moje negatywne emocje, nie powinny być w żaden sposób odbierane ad personam. Irytuje mnie niebywale jak ktoś wie lepiej co jest dla mnie lepsze. Niezależnie czy straszy diabłem, czy wmawia iż jedno jest lepsze od drugiego. W dodatku wykazując się brakami podstawowej wiedzy na niniejszym obciachowym poziomie:

>EDIT: o LOL i to ma W7 64 bity co oznacza, że apsy 32 bitowe nie chodzą.
>Cóż, prawdziwe cudo. no ale faktycznie tańsze...

:D

Na koniec naszej uroczej dyskusji składam wyrazy współczucia dotyczące Twojej szerokiej wiedzy z zakresu informatyki. Tak na 64 bitowym Windows 7 działają 32 bitowe aplikacje. Ale jak się ma Maca to nie musi się niczego wiedzieć bo przecież system myśli za Ciebie.

Z wyrazami szacunku
Arystyp z Cyreny


"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
Sylwek (15472 punktów)
>Procek różni się tylko taktowaniem i vt-d, karta graficzna tylko taktowaniem. Oceniasz jakość po taktowaniu? Nieźle. Nie wspominając o ubogim tylko jednym dysku i 3 portach USB jak przystało na laptopa sprzed paru lat.
Niewątpliwie im więcej portów tym lepiej. Czy gdyby było 20, to komputer od razu byłby lepszy od tego z 10?

> Multitouch to standard.
Tjasne. Szczególnie, że gesty są opatentowane. No ale ok, może standard.

>No i MacBook z szybkim prockiem nie ma możliwości podłączenia 2 czy 3 par słuchawek o głośnikach 5.1 nie wspominając.
Pierwsze słyszę by nie obsługiwały głośników 5.1. Ba, przez wejście optyczne obsługuje do 20 kanałów dźwieku (limit QuickTime). Bo ale widocznie znasz się na informatyce - tej nieprzepłaconej.

>To że coś ma szybsze taktowanie to nie znaczy, że lepsze.

>Wmawiaj sobie dalej. Można dograć soft jaki się lubi.
No to dogrywaj.

BTW, zapomniałes o wirusach, że już nie nawiaujesz? Wiem, że Windows ma tez dużo większy wybór i w tym zakresie. No i przyznaję - jakość malware jest tam bezkonkurencyjna.

>No ale to nie zmienia faktu, że więcej aplikacji jest pod Windowsa. Może są i takie perełki, ale powiedzmy sobie szczerze. Prawdziwie wybierać w oprogramowaniu mogą tylko użytkownicy Windowsa. Więc Mac to hermetyczne środowisko dla fanów.
Uhaha. Teraz mnie rozwaliłeś. Powiedz to filmowcom, powiedz to muzykom, powiedz to webdesignerom, powiedz to naukowcom. Nie bądź żalowy. Już nawet AutoCad przestał być wyłacznym Windozowym programem. A mógłbym wymienić od reki kilka programów o jakich zamarzyć mogą windowsowscy.

>Haha. Bajer dostępny od czasów XP Warto też sprawdzić od kiedy udostępniana jest specyfikacja .doc
Ale o czym ty bredzisz? Ja pisalem od kiedy na Windowsie mozna otwrzyc i edytowac otwarte formaty Office bez Office - a tego jeszcze nawet na Viście ni było. Skoro już jesteś Windowsowym fanbojem skłonnym płacic za szmelc, to chociaż się przygotuj do swej roli. Ze specyfikacja była udostęoniona, to wiem - sam z niej korzystałem w systemowym edytorze tekstu na macach. ale brecht wtedy był z łindozy, gdzie to nie było dostępne.

>A jak ten serwis wygląda po 12 miesiącach?
Lepiej niż w asusie przed 12 miesiącami.

>Traktujesz to zbyt personalnie.
Why? Bo napisałem ci mniej więcej tak jak ty piszesz mnie? No prosze cię...

>Każdy racjonalnie myślący człowiek przyzna że jeśli nie widzę sensu w płaceniu za niepotrzebne dla mnie rzeczy i funkcje, to mam tego nie robić.
Ale przeciez ty napisałes cos zupełnie innego - że to użytkownicy maków płaca za niepotrzebne rzeczy. Głupiutko uznałes, że inni ludzie kupuja systemy po to by je reinstalowac i najbardziej zalezy im na zawodnym OSie - dlatego zadziwia cie, iż można płacić grube pieniądze za ergonomiczne i transparentne dla użytkownika połaczenie sprzetu i oprogramowania.

>>Nie ma opcji. Twój wybór- bierzesz komputer albo nie. Apple nie sprzedaje martwych lub półmartwych cegieł jak inne firmy. To tak jakby sprzedać telewizor bez firmware. Nie mogę się nadziwić, że wciąż są te masy PC-lubnych naiwniaków dające na to się nabrać i kupując komputery pozbawione podstawowej funkcjonalności.
>Widzę, że już wiesz wszystko o wszystkich. Dopowiem więc że w Polsce każdy ma prawo zrezygnować z systemu operacyjnego. Komputer to sprzęt. Soft to sprawa drugorzędna. Zawsze sobie mogę w asemblerze wszystko napisać.

O LOL, ale bredzisz. To jednak pokazuje róznicę. Widzisz. Gdybyś był konsekwentny uznałbyś, ze przepłacasz za budowe domu - starcza ci cegły i sam se coś poskładasz. Widzisz, ludzie kupuja komputery po to by pracowac na nich, grac, słuchac muzyki, oglądac i obrabaic zdjęcia. Nic ich nie obchodzi asembler, USB3,0, wypasny system z super pomocą. Oni nie chca używac pomocy. Sprzęt i oprogramowanie ma działać. Dlatego kupują szit z łindołsem tylko gdy ich nie stać. A gdy stać - 90% kupuje maki. Nie dla loga - dla WYGODY.
> Nie ograniczają mnie żadni developerzy. Mój komputer to moja sprawa. Wszelkie sugestie jakoby Mac OS X był lepszy od Windows są subiektywne i to jest truizm.
Obiektywne są "inspiracje" interfejsem OS X w Windowsie. I to tez jest truzim.

>Dla mnie Mac OS X nigdy nie był i nie będzie wart swojej ceny niezależnie od Twojej wizji świata.

Dzieciaku (nie mam wątpliwości, ze jestes pryszczatym nastolatkiem) - mój system jest kilkukrotnie tańszy od twojego.
>Irytuje mnie niebywale jak ktoś wie lepiej co jest dla mnie lepsze.
Mało, że dzieciak, to jeszcze hipokryta, przecież to ty zacząłeś flejm pisząc o "przepłacaniu za logo" i stawiając się w roli tego, który wie co dla ludzi najlepsze.

>Na koniec naszej uroczej dyskusji składam wyrazy współczucia dotyczące Twojej szerokiej wiedzy z zakresu informatyki. Tak na 64 bitowym Windows 7 działają 32 bitowe aplikacje. Ale jak się ma Maca to nie musi się niczego wiedzieć bo przecież system myśli za Ciebie.
Cóż, to strona twojej ukochanej firmy explicytnie twerdzi, ze pod systemem 64 nie pójda sterowniki 32, oraz moga pojawić się problemy z appsami 32. ale możliwe, że na informatyce znasz się lepje niz sam Mikroszit.

>Z wyrazami szacunku

Bez, wkurza mnie gówniarstwo.
Arystyp z Cyreny (6368 punktów)
>Bez, wkurza mnie gówniarstwo.

Jeśli gówniarstwo to posiadanie własnego zdania na temat tego w co wolę zainwestować własne pieniądze, a niegówniarstwo to wiedza o tym co jest dla wszystkich najlepsze, to ja i tak wolę swoje pejoratywnie przechrzczone postrzeganie świata. Przynajmniej nie mam problemu z dystansem do otoczenia, szanowaniem poglądów innych i nie dowartościowuję się ubogimi inwektywami, kiedy nie radzę sobie w dyskusji.

Życzę gorliwego rozwijania finezji w ciskaniu mięsem

Z wyrazami szacunku
Ujęty głębią dyskusji
Arystyp z Cyreny

"Mądrość jest dobrem, aczkolwiek jest pożądana nie sama dla siebie, ale z uwagi na konsekwencje"
Kowalska (14008 punktów)
>kupiłam (kubeczek menstruacyjny)

   A co to jest "kubeczek menstruacyjny"?

>nie powinnam ostrzegać przed kupowaniem u szarlatanów.

   Niczego Ci już nie wolno moim zdaniem.

>W Polsce jest jeden sklep, który propaguje teorię "pasożyty odpowiadają za każdą chorobę" i jednocześnie sprzedaje kubki. Czy zbanować go z listy sprzedawców na mojej stronie?

   Ban to zbyt sroga kara. Najpierw ostrzeżenie, potem kara 500 złotych, następnie chłosta i dopiero potem klęczenie na grochu przez trzy dni. Gdy te kary nie pomogą zgłoś się do mnie po resztę zaleceń.


"Parówkowym skrytożercom mówimy NIE!"
11-11-2010 22:26 
 Ocena 3 na 3
Sylwek (15472 punktów)

>    A co to jest "kubeczek menstruacyjny"?

Przyłączam się do pytania.
11-11-2010 22:36 
 Ocena 3 na 3
Kowalska (14008 punktów)
>>    A co to jest "kubeczek menstruacyjny"?

>Przyłączam się do pytania.

   Ja trochę porozmawiałam z osobami światłymi, i już wiem, że "kubeczek menstruacyjny" to taki przyrząd wyprodukowany przez NASA. I tylko NASA wie do czego to służy. To tajemnica wojskowa. Ciiiiiiii......

EDIT: A w ogóle to proszę o zesłanie wątku do Bazgrołów. To nie jest ABC Racjonalisty.


"Parówkowym skrytożercom mówimy NIE!"
sirBuk_PanBuk (6257 punktów)
>EDIT: A w ogóle to proszę o zesłanie wątku do Bazgrołów. To nie jest ABC Racjonalisty.

ale może chociaż.. DEF? Gdyby nie ten post - dalej żyłbym w tak strasznej niewiedzy... A teraz: wiem - więc może jednak abc - ot takie malutkie?
Ratatoskr (4439 punktów)
>>    A co to jest "kubeczek menstruacyjny"?
>Przyłączam się do pytania.

seksualnos(*)ki_menstruacyjne_krew_i_wagina

"Kubeczek to pomysł dość stary, niedługo będzie obchodził setne urodziny. Ale popularność zdobywa dopiero teraz. MoonCup, DivaCup, LadyCup, MeLuna, pojemniczek mensturacyjny, kubeczek menstruacyjny, miseczka menstruacyjna - dużo jest nazw na ten wynalazek. Jest to malutki silikonowy kubeczek, który wsuwa się do waginy. Również musi być wsunięty głęboko. Na dodatek, nie jest znów taki mały (średnica zdecydowanie większa niż tampon), i trzeba go zgiąć lub zwinąć przed włożeniem, a po włożeniu sprawdzić, czy się dobrze rozwinął w środku. Krew trafia prosto do niego. Wylewa się ją kilka razy dziennie, a kubeczek opłukuje wodą, raz na jakiś czas trzeba go wygotować."

seksualnosc-kobiet.pl
WildOrchid (59 punktów)
>>    A co to jest "kubeczek menstruacyjny"?
>Przyłączam się do pytania.
Kawałek miękkiego, silikonu medycznego w kształcie kieliszka bez podstawki, który zwija się i umieszcza w pochwie. Tam kubek się rozwija i łapie krew. Zaletą jest to, że nie wysusza, nie zmienia pH i zawsze można go wygotować. Wadą jest to, że jest trudniejszy w opanowaniu od tradycyjnych alternatyw, więc można się zniechęcić, jak się nie przebrnie przez początkowe trudności. Poza tym za kubek, który posłuży te kilka lat trzeba wydać od 40 (jak się ma szczęście i cierpliwość na eBay) do 130 zł (jak się uprze na konkretny kolor/markę).

Świetnym zbiorem informacji jest grupa kubkowa (en):
community.livejournal.com/menstrual_cups/

Jest też moja skromna strona:
wkubek.hsms.pl
Kowalska (14008 punktów)
   No to już wiemy Sylwek wszystko.

Można by jeszcze..... A, nie napiszę

"Parówkowym skrytożercom mówimy NIE!"
finerbijk (17282 punktów)
>Od razu zacznę, że nabyłam od osoby "nawiedzonej" przedmiot, który poparty jest prawdziwą nauką,
>był mi potrzebny i nie chodzi tu o żadne cuda.

Ja jak kupuję bułki to tylko od ateisty (aszerne), a samochód ewentualnie od agnostyka (agnoszerny). Trzeba wiedzieć z kim się handluje, co by ciemnoty nie wspierać.
Pójdzie taki i za zarobione pieniądze gotów msze zamówić, albo coś jeszcze gorszego.

BTW: Czy takie kubeczki robią też w rozmiarze na główkę? Ładne kolorki mają.
11-11-2010 23:53 
 Ocena 3 na 3
Kowalska (14008 punktów)
>BTW: Czy takie kubeczki robią też w rozmiarze na główkę? Ładne kolorki mają.

   To się prezerwatywa nazywa.

"Parówkowym skrytożercom mówimy NIE!"
12-11-2010 00:30 
 Ocena 3 na 3
finerbijk (17282 punktów)
>    To się prezerwatywa nazywa.

Niee.., czepek. Prezerwatywę zakładamy na przyrodzenie.
sirBuk_PanBuk (6257 punktów)
>>BTW: Czy takie kubeczki robią też w rozmiarze na główkę? Ładne kolorki mają.
>    To się prezerwatywa nazywa.

chyba że myślał o głowie, tym czymś nad szyją, a pod włosami... wtedy kapelusz, berecik lub czapeczka....

Wróć do listy wątków działu Bazgroły
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365