Racjonalista - Strona głównaDo treści
Akcja - zdejmij krzyż ze ściany i obrazek święty i papieża tyż...

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
16-06-2008 20:04Asado (486 punktów)Akcja - zdejmij krzyż ze ściany i obrazek święty i papieża tyż...
Ocena 1 na 1
Wszystkich odważnych namawiam do wzięcia udziału w spontanicznej akcji zdejmowania ze ścian krzyży w szkołach, urzędach, szpitalach i wszędzie tam gdzie nie powinny wisieć!

Jeśli my tego nie zrobimy to będą tak wisieć przez kolejne stulecia. Możemy zamanifestować nasze przekonania w ten oryginalny sposób!

Ja zaczynam od dziś ponieważ nie życzę sobie aby np. w urzędzie stanu cywilnego (miejscu, które powinno kojarzyć się z przyjemnymi wydarzeniami) wisiał krzyż - narzędzie tortur i cierpienia setek ludzi bo obraża to moje uczucia!

Pozdrawiam
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

J.S. (4752 punktów)
(zablokowany)
Tortury, cierpienia i obrazę uczuć to poznasz w jakiś czas po opuszczeniu wspomnianego urzędu
Asado (486 punktów)

Dzięki za ostrzeżenie - będę pamiętać żeby zacząć od zdejmowania solidnych, metalowych krzyży żebym w razie czego miała się czym bronić
16-06-2008 20:35 
 Ocena 1 na 1
J.S. (4752 punktów)
(zablokowany)
Ups...
Yyyy.. To co napisałem paniom nie grozi
17-06-2008 01:45 
 Ocena 3 na 3
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>To co napisałem paniom nie grozi
Akurat - mohery ją oskalpują.
.
Pabloss (4221 punktów)
No nie wiem czy Ci się to uda. Ja próbowałem w jednym z urzędów gminy poprosic o zdjęcie krzyża w sali ślubów podczas mojej ceremonii - pani urzędniczka mi powiedziała, że nie mam prawa do wysuwania takich żądań i ona tego nie uczyni, a jak mi nie pasuje to mam sobie znaleść inny urząd. Z tego co się dowiedziałem jakiś ważny klecha poswięcił salę ślubów w tym UG stąd kazdy się obawia cokolwiek z niej ruszyć w obawie nie przed burmistrzem ale lokalnym proboszczem, który w gminie jest częściej niż jej włodarz. To dosłowna paranoja i w wolnej chwili zajmę się tą sprawą w oparciu o stosowne przepisy.
17-06-2008 01:35 
 Ocena 1 na 1
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>zdjęcie krzyża w sali ślubów... zajmę się tą sprawą w oparciu o stosowne przepisy.
A które przepisy są tu stosowne?
.
Pabloss (4221 punktów)
Sorki, że dopiero teraz Panu odpowiadam. Ponieważ na chwilę obecną mam spokój z urzędami, ale przy najbliższej sprawie zamierzam zapytac się urzędników na jakiej podstawie wieszają krzyż w miejscu w którym mnie jako petenta (nie wiedzą nic o mojej wierze czy niewierze) przyjmują, skoro konstytucja (ją traktuję jako najważniejsze prawo) wyraźnie podkreśla, że nie jesteśmy państwem wyznaniowym i nie obowiązują żadne oficjalne symbole religijne. Jeżeli urzędnik mi stwierdzi, że 95% Polaków to katolicy lub poprzez inną śpiewkę będzie próbował mi wciskać o dominacji katolicyzmu - to zaproponuję mu np; (jako że nie ma niby dyskryminacji w Polsce), że albo będzie ściągał krzyż kiedy ja przychodzę załatwiać sprawy urzędowe albo też np: powiesi obok niego wizerunek Buddy (mogę być przeciez buddystą). Zrobiłbym to oczywiście dla jaj, ale z drugiej strony dałbym znak, że wieszając symbole religine tylko 1 wyznania dyskryminuje się inne. Jest to oczywiście zabawa, która miałaby zapewne jakieś konsekwencje, gdybym się uwziął i wystąpił np; oficjalnie do włodarza danego urzędu, że czuję się tu dyskryminowany i żądam równouprawnienia. Na razie nie mam na to czasu ale kto wie czy w przyszłości się tym nie zajmę. Pozdrawiam
19-06-2008 01:00 
 Ocena 1 na 1
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>konstytucja (...) wyraźnie podkreśla, że nie jesteśmy państwem wyznaniowym i nie obowiązują żadne oficjalne symbole religijne.
A gdzie tak podkreśla, może w Art.25, 90 i 91?

>nie ma niby dyskryminacji
Bo nie ma - te krzyże wiszą wszystkim jednakowo.
.
19-06-2008 07:54 
 Ocena-1 na 1
bozena (120 punktów)
(zablokowany)
Ma Pan rację. Konstytucja odnosi się do Boga, a ponieważ katolików jest zdecydowana większość każdy z nich ma prawo do wyznawania swojej wiary gdziekolwiek się znajdujemy.
19-06-2008 09:15 
 Ocena 10 na 10
Michał Aleksy Mentrak (10573 punktów)
>Ma Pan rację. Konstytucja odnosi się do Boga, a ponieważ katolików jest zdecydowana większość każdy z nich ma prawo do wyznawania swojej wiary gdziekolwiek się znajdujemy.

Do wyznawania - tak. Do narzucania - nie.
Tymczasem umieszczanie symboli religijnych w miejscach publicznych jest niczym innym jak narzucaniem (choćby nie wiem jak małej mniejszości) swojej wizji świata.

Łopatologicznie: Jeśli w miejscu publicznym (urzędzie, instytucji) wisi godło państwowe mamy prawo mieć pewność, że jest to miejsce związane ściśle z państwem i jego prawami; miejsce, w którym każdy - Polak czy obcokrajowiec - załatwi swoją sprawę zgodnie z obowiązującym u nas prawem. Bez dyskryminacji, w zgodzie z kompetencjami.
Jeśli obok godła państwowego powiesimy krzyż lub jakiś inny symbol religijny, to sugerujemy tym samym, iż miejsce to jest wprawdzie związane z państwem polskim, ale też i ze szczególnym "patronatem" danej opcji religijnej. Tymczasem ludzie uprawnieni do korzystania z takich miejsc nie są wyłącznie wyznawcami danej opcji (u nas: katolikami).
Zatem z tego choćby powodu obecność symboli religijnych w miejscach publicznych jest - delikatnie mówiąc - niestosowna. Dyskryminuje bowiem "z góry" wszelkie inne opcje światopoglądowe do niższych kategorii. A to jest niedopuszczalne, zwłaszcza w państwie neutralnym światopoglądowo, a za takie chcemy uchodzić.

I druga strona medalu.
Skoro katolicy twierdzą, że ich bóg jest wszędzie, że mają z nim kontakt w każdym miejscu i czasie, że do rozmowy z nim nie potrzebują żadnych materialnych atrybutów, to po co tak bardzo naciskają na obecność ich symboli religijnych w każdej dosłownie przestrzeni publicznej? Przecież świadectwo wiary mogą dawać np. nosząc krzyżyki czy medaliki w widocznym miejscu; to ich prywatna przestrzeń i nikomu nic do tego, a i tak każdy wie o co chodzi.
Tymczasem katolikowi to nie wystarcza. On musi zamanifestować swoją wyższość nad innymi. Bo takie właśnie jest przesłanie ostentacyjnego umieszczania katolickich symboli w miejscach publicznych.
- Patrzcie, tutaj MY rządzimy - zdaje się mówić (krzyczeć!) katolik - i niech się żaden niedowiarek nie wychyla, bo popamięta.

Tylko, że ta katolicka hipokryzja (bezwarunkowa miłość bliźniego) jest szkodliwa społecznie i niesie ze sobą więcej zła niż dobra. W dodatku jest bezprawna, ale kto by się przejmował takimi drobiazgami w katolickim kraju.

fides ex necessitate esse non debet
alexoko (34 punktów)
>>Ma Pan rację. Konstytucja odnosi się do Boga, a ponieważ katolików jest zdecydowana większość każdy z nich ma prawo do wyznawania swojej wiary gdziekolwiek się znajdujemy.
>Do wyznawania - tak. Do narzucania - nie.
>Tymczasem umieszczanie symboli religijnych w miejscach publicznych jest niczym innym jak narzucaniem (choćby nie wiem jak małej mniejszości) swojej wizji świata.
>Łopatologicznie: Jeśli w miejscu publicznym (urzędzie, instytucji) wisi godło państwowe mamy prawo mieć pewność, że jest to miejsce związane ściśle z państwem i jego prawami; miejsce, w którym każdy - Polak czy obcokrajowiec - załatwi swoją sprawę zgodnie z obowiązującym u nas prawem. Bez dyskryminacji, w zgodzie z kompetencjami.
>Jeśli obok godła państwowego powiesimy krzyż lub jakiś inny symbol religijny, to sugerujemy tym samym, iż miejsce to jest wprawdzie związane z państwem polskim, ale też i ze szczególnym "patronatem" danej opcji religijnej. Tymczasem ludzie uprawnieni do korzystania z takich miejsc nie są wyłącznie wyznawcami danej opcji (u nas: katolikami).
>Zatem z tego choćby powodu obecność symboli religijnych w miejscach publicznych jest - delikatnie mówiąc - niestosowna. Dyskryminuje bowiem "z góry" wszelkie inne opcje światopoglądowe do niższych kategorii. A to jest niedopuszczalne, zwłaszcza w państwie neutralnym światopoglądowo, a za takie chcemy uchodzić.
>I druga strona medalu.
>Skoro katolicy twierdzą, że ich bóg jest wszędzie, że mają z nim kontakt w każdym miejscu i czasie, że do rozmowy z nim nie potrzebują żadnych materialnych atrybutów, to po co tak bardzo naciskają na obecność ich symboli religijnych w każdej dosłownie przestrzeni publicznej? Przecież świadectwo wiary mogą dawać np. nosząc krzyżyki czy medaliki w widocznym miejscu; to ich prywatna przestrzeń i nikomu nic do tego, a i tak każdy wie o co chodzi.
>Tymczasem katolikowi to nie wystarcza. On musi zamanifestować swoją wyższość nad innymi. Bo takie właśnie jest przesłanie ostentacyjnego umieszczania katolickich symboli w miejscach publicznych.
>- Patrzcie, tutaj MY rządzimy - zdaje się mówić (krzyczeć!) katolik - i niech się żaden niedowiarek nie wychyla, bo popamięta.
>Tylko, że ta katolicka hipokryzja (bezwarunkowa miłość bliźniego) jest szkodliwa społecznie i niesie ze sobą więcej zła niż dobra. W dodatku jest bezprawna, ale kto by się przejmował takimi drobiazgami w katolickim kraju.
>
fides ex necessitate esse non debet


Całkowicie się z Panem zgadzam.Katolikom się wydaje, że mają prawo narzucać swoją wiarę innym, w czym brylują księża katoliccy oraz ludzie "funkcyjni" (politycy,urzędnicy itd.).Sama Konstytucja jest z założenia błędna,ponieważ już same odwołanie się do Boga jest dyskryminujące dla innych mniejszości,a więc szkodliwa społecznie.Żadna religia,wyznanie,partia,czy organizacja nie może być wskazana jako wyróżnienie,ponieważ prędzej czy później nastąpi patologia życia społecznego i kulturalnego,a w konsekwencji dochodzi do powstania systemów totalitarnych (komunizm,faszyzm,watykanizm itd.).
Abstrahując od powyższego wszelkie "uzależnienie" od jakiejkolwiek religii czy wyznania zabija rozwój umysłowy,prowadząc do degeneracji intelektualnej, co historia potwierdziła nie raz.Czym bardziej zacofane społeczeństwo,zmniejszą ilością ludzi wykształconych,a co za tym idzie z ograniczoną wiedzą(poza koniunkturalizmem),tym bardziej jest podatne na indoktrynację wszelkiej maści jedynych i słusznych wartości religijnych bądź wyznaniowych.
19-06-2008 11:00 
 Ocena 2 na 2
Janus (236 punktów)
"Ma Pan rację. Konstytucja odnosi się do Boga, a ponieważ katolików jest zdecydowana większość każdy z nich ma prawo do wyznawania swojej wiary gdziekolwiek się znajdujemy."

Aaargh. Zawsze wiedzialem, ze wiele w Polsce beznadziejnych prawnikow teoretyków, ale zeby az tak?
19-06-2008 12:52 
 Ocena 6 na 6
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>Konstytucja odnosi się do Boga...
Odwołuje się, nie odnosi. I nie Konstytucja, a sama jej preambuła. A z samego odwołania żadne uprawnienie nie wynika, chyba że dla samego Organu Odwoławczego.

>...a ponieważ katolików jest zdecydowana większość każdy z nich ma prawo do wyznawania swojej wiary gdziekolwiek się znajdujemy.
Taka logika? To proszę: ponieważ ludzi wydalających jest zdecydowana większość, każdy z nich ma prawo do wydalania swojej wydaliny gdziekolwiek się znajduje.

I co, pasuje?
.
19-06-2008 23:43 
 Ocena 2 na 2
czes (4083 punktów)
> ... a ponieważ katolików jest zdecydowana większość każdy z nich ma prawo do wyznawania swojej wiary gdziekolwiek się znajdujemy.

A w piwnicy u Kowalskiego też?
20-06-2008 00:02 
 Ocena 1 na 1
Zbysław Śmigielski (8639 punktów)

>A w piwnicy u Kowalskiego też?

   Czesiu, a skąd Kowalski ma nagle piwnicę? Wykopał?
.
20-06-2008 00:44 
 Ocena 2 na 2
czes (4083 punktów)
>   Czesiu, a skąd Kowalski ma nagle piwnicę? Wykopał?
Widzę, że i Tobie Zbysiu zrobiło się żal tej małej dziewczynki (?).

Serdecznie pozdrawiam.
25-06-2008 16:10 
 Ocena 1 na 1
lotrek (14275 punktów)
>Ma Pan rację. Konstytucja odnosi się do Boga, a ponieważ katolików jest zdecydowana większość każdy z nich ma prawo do wyznawania swojej wiary gdziekolwiek się znajdujemy.

Bożenko czy Ty po to idziesz np. do Urzędu Miasta, czy jakiegokolwiek urzędu, by wyznawać swoją wiarę? Większość katolików jednak w różnych publicznych urzędach tego nie czyni, bo nie do tego zostały przeznaczone. Gdyby katolicy chodzili do takich miejsc się modlić, utrudniałoby to pracę pracujących tam urzędników i pewnie domagaliby się podwyżki za pracę w szczególnie trudnych warunkach. Dlatego też nie widzę sensu w tym, by wieszać krzyże gdzie popadnie. Oddzielmy "sacrum" od "profanum", oddajmy "cesarskie co cesarzowi a boskie co Bogu" i oddzielmy państwo od kościoła, co zresztą gwarantuje nam Konstytucja (niestety nieskutecznie)

placownik (17853 punktów)

   Na początek spróbuj czegoś bardziej neutralnego. Spróbuj na przykład zdjąć z urzędowej ściany jakąś marną reprodukcję Słoneczników Van Gogha, albo widoczek ratusza... A może warto przesunąć biurko burmistrza bliżej okna?

   Pozdrawiam

Niech strój słów podkreśla urodę myśli
Asado (486 punktów)
ale Van Gogh mi nie przeszkadza... co prawda jego autoportrety nie podobają mi się ale żeby je od razu zdejmować!
16-06-2008 21:02 
 Ocena 6 na 6
J.S. (4752 punktów)
(zablokowany)
Jest w Twoim pomyśle ryzyko...
Co będzie jak po zdjętym krzyżu zostanie ślad na ścianie i spowodujesz kult "ściany turyńskiej"???

Ciekawe co byłoby gdybyś dla testu obróciła krzyż do góry kołami? Zauważyłby kto?
Janus (236 punktów)
Jeszcze szybciej niz jego brak

A akcja sie chwali, zycze powodzenia, gdyz (mimo moich najlepszych zyczen dla tej akcji) w tym kraju bedzie potrzebne..
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>Wszystkich odważnych namawiam do wzięcia udziału w spontanicznej akcji zdejmowania ze ścian krzyży
>w szkołach, urzędach, szpitalach i wszędzie tam gdzie nie powinny wisieć!
Miły pomysł, ale kosztowny: mandat jak nic.

Jestem za domaganiem się umieszczenia innych symboli światopoglądowych, np. PSR-owskich. Też będzie bezskuteczne, ale bez ryzyka i można doprowadzić do nagłośnienia przez zastosowanie drastycznych form protestu, np. przykuwanie się kajdankami, grupowe okupowanie urzędu z noclegiem w śpiworach, transparenty o równości, itp. To wykluczy obrazę uczuć, a da do myślenia. Katolicy nieatakowani chętniej przyznają nam rację, kłopotać się będą nami tylko urzędnicy.
.
17-06-2008 04:24 
 Ocena 10 na 10
barycki (7788 punktów)
(zablokowany)
>kłopotać się będą nami tylko urzędnicy.
>.
Można w urzędzie przed krzyżem rozpocząć modły i trwać w nich bez końca. Niech ktoś spróbuje usunąć modlącego się.
Adam Barycki
17-06-2008 08:21 
 Ocena 4 na 4
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>Można w urzędzie przed krzyżem rozpocząć modły...
Kurczę, no - trzeba!

>Niech ktoś spróbuje usunąć modlącego się.
A różańcem zbója, różańcem!

(A na każdziutkim koralicku: PSR... PSR... PSR...)
.
17-06-2008 09:30 
 Ocena 6 na 8
barycki (7788 punktów)
(zablokowany)

>(A na każdziutkim koralicku: PSR... PSR... PSR...)
>.
Ja bym wolał na każdym koraliczku Panią Małgorzatę.
Adam Barycki
17-06-2008 19:15 
 Ocena 3 na 3
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>Ja bym wolał na każdym koraliczku Panią Małgorzatę.
To na nic, gdy za Tobą jak krzyż bozena podąza... - O Boze!
.
17-06-2008 20:12 
 Ocena 5 na 5
barycki (7788 punktów)
(zablokowany)
>bozena podąza... - O Boze!
>.
Nie mam wyjścia, jedziemy do ciepłych krajów, tylko jak jej to powiedzieć, żeby nie dała minusa.
Adam Barycki
18-06-2008 02:19 
 Ocena 2 na 2
Janus (236 punktów)
Zabrac komputer.
bozena (120 punktów)
(zablokowany)
>Wszystkich odważnych namawiam do wzięcia udziału w spontanicznej akcji zdejmowania ze ścian krzyży
>w szkołach, urzędach, szpitalach i wszędzie tam gdzie nie powinny wisieć!

Krzyż podąża za katolikiem i nikomu nie możesz zabronić obcowania z symbolem wiary !!!!!
17-06-2008 09:20 
 Ocena 5 na 5
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>nikomu nie możesz zabronić obcowania z symbolem wiary !!!!!
Nikomu? Laboga! A to tyle symboli wiary jeszcze koło krzyża trza będzie ponawieszać! Aż cały urząd jako jeden "symboliczny wieszak" będzie.
.
17-06-2008 09:25 
 Ocena 12 na 12
barycki (7788 punktów)
(zablokowany)

>Krzyż podąża za katolikiem
>
Rozumiem Panią, za mną też podąża krzyż i to pański, z Panią.
Adam Barycki
17-06-2008 09:43 
 Ocena 5 na 5
glingor (640 punktów)
Nie módl się w szkole/urzędzie a nie będę myśleć w twoim kościele


fear is the mind killer
17-06-2008 22:50 
 Ocena 4 na 4
czes (4083 punktów)
>Krzyż podąża za katolikiem i nikomu nie możesz zabronić obcowania z symbolem wiary !!!!!

Pani Bożeno,
Wygląda mi Pani na poczciwą kobietę aczkolwiek zmoherowaciałą.
Rozumiem, że nikt nie jest w stanie przekonać Pani iż "obcowanie" winno mieć miejsce w domu, a nie w miejscach publicznych.

Zgodnie z zasadami demokracji wolno Pani głosić co się Pani podoba. I Pani to robi, wypisuje głupstwa (to już jest drugi wątek, w którym widzę Pani imię).
Proszę popatrzeć na imiona/nicki dyskutantów. Toż to kwiat tego forum. Już sam ten fakt winien dać Pani sporo do myślenia i przy posiadaniu odrobiny instynktu samozachowawczego, winna się Pani zastanowić czy aby oni nie mają racji. Ja nie stawałbym z nimi w szranki. To przykry widok gdy mała zielona żabka polegnie w walce z walcem drogowym.
Dlatego też, sugeruję Pani aby razem ze mną stanęła z boku i posłuchała co mądrzejsi od nas mają do powiedzenia. Jestem przekonanym, że tak Pani-katoliczka jak i ja-ateista możemy się w ten sposób wiele nauczyć.

Pozdrawiam.
18-06-2008 01:00 
 Ocena 2 na 2
Janus (236 punktów)
Jeden ladny cytat

" W sumie to zreszta znamienne, ze religia ta (chrzescijanska) zaadaptowala jako swoj swiety symbol narzedzie tortur (i egzekucji), a mnostwo ludzi nosi toto na szyi"

Richard Dawkins
18-06-2008 23:10 
 Ocena 4 na 4
J.S. (4752 punktów)
(zablokowany)
>Krzyż podąża za katolikiem i nikomu nie możesz zabronić obcowania z symbolem wiary !!!!!
Jak to się pozmieniało... Jezus musiał dźwigać krzyż dla siebie a katolicy teraz mają samobieżne.
20-06-2008 01:03 
 Ocena 1 na 1
Janus (236 punktów)
Chyba mam zbyt bujna wyobraznie, ale jak wyimaginowalem sobie krzyz na kolkach...
plusik dla Ciebie
20-06-2008 02:56 
 Ocena 2 na 2
czes (4083 punktów)
>Chyba mam zbyt bujna wyobraznie, ale jak wyimaginowalem sobie krzyz na kolkach...
Ja widzę te krzyże na gąsienicach. A na nich pancerni katolicy. I jeszcz szczują nas Szarikami.
Czy nadal Ci do śmiechu?
Beata (Nowak) (459 punktów)
>Wszystkich odważnych namawiam do wzięcia udziału w spontanicznej akcji zdejmowania ze ścian krzyży w szkołach, urzędach, szpitalach i wszędzie tam gdzie nie powinny wisieć!
>Jeśli my tego nie zrobimy to będą tak wisieć przez kolejne stulecia. Możemy zamanifestować nasze przekonania w ten oryginalny sposób!
>Ja zaczynam od dziś ponieważ nie życzę sobie aby np. w urzędzie stanu cywilnego (miejscu, które powinno kojarzyć się z przyjemnymi wydarzeniami) wisiał krzyż - narzędzie tortur i cierpienia setek ludzi bo obraża to moje uczucia!
>Pozdrawiam

Hmmm...może i się uda, ale uwaga na nauczycielki (i nauczycieli) oraz urzędniczki starej daty - to z reguły moher, więc nie wiadomo czym próby usunięcia krzyża mogą się skończyć. Jak wielokrotnie widzieliśmy starsze wiekiem moherki potrafią bronić swych "świętości" do utraty tchu...
glingor (640 punktów)
>Wszystkich odważnych namawiam do wzięcia udziału w spontanicznej akcji zdejmowania ze ścian krzyży
>w szkołach, urzędach, szpitalach i wszędzie tam gdzie nie powinny wisieć!
>Jeśli my tego nie zrobimy to będą tak wisieć przez kolejne stulecia. Możemy zamanifestować nasze
>przekonania w ten oryginalny sposób!
>Ja zaczynam od dziś ponieważ nie życzę sobie aby np. w urzędzie stanu cywilnego (miejscu, które
>powinno kojarzyć się z przyjemnymi wydarzeniami) wisiał krzyż - narzędzie tortur i cierpienia setek
>ludzi bo obraża to moje uczucia!
>Pozdrawiam
>

Może lepiej zacząć wieszać szubienice, gilotyny i krzesła elektryczne twierdząc że jak w szkole, czy urzędzie nie ma ich wizerunku to się czujemy religijnie stłamszeni


fear is the mind killer
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>Może lepiej zacząć wieszać szubienice, gilotyny i krzesła elektryczne twierdząc że jak w szkole, czy urzędzie nie ma ich wizerunku to się czujemy religijnie stłamszeni
Najpierw trzeba je podnieść do rangi symbolu religijnego. Na razie może się obyć bez męczennika, ale lepiej się pośpieszmy.
.
18-06-2008 13:11 
 Ocena 3 na 3
glingor (640 punktów)
>Najpierw trzeba je podnieść do rangi symbolu religijnego. Na razie może się obyć bez męczennika, ale lepiej się pośpieszmy.
>.

Podnoszę

wszystko co może posłużyć do odebrania życia staje się teraz symbolem religii boga najmniejszego, omylnego, wiecznie wiedzy pragnącego, wesołego i tolerancyjnego,
i trzeba im oddawać część albowiem powiadam wam one zbliżają nas do poznania prawdy,
bez podkradania gruszki z drzewa wiedzy o życiu bez zabobonów
cześć należy oddawać śmiechem albowiem tylko to raduje najmniejszego,

zgodnie z moim 4 Widzeniem "Bądź ze mną, a śmiechu w twoim życiu nie będzie końca"

Houk


fear is the mind killer
19-06-2008 00:12 
 Ocena 3 na 3
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>cześć należy oddawać śmiechem
I to jest najlepsze - nawet nie będą mogli nas wyśmiać!
A że im to gruntownie zepsuje humor, oskarżymy ich o obrazę naszych uczuć religijnych.
.
JATO (Jarosław Tomczyk) (2644 punktów)
>Wszystkich odważnych namawiam do wzięcia udziału w spontanicznej akcji zdejmowania ze ścian krzyży
Asado. C ty? Masochistka czy kandydatka na samobójczynię?
JATO


Zasada wyjaśniania Conrada: Wszystko co powiesz, zostanie ocenione przez innych , zupełnie sprzecznie z twoimi intencjami.
Seweryn (143 punktów)
>Wszystkich odważnych namawiam do wzięcia udziału w spontanicznej akcji zdejmowania ze ścian krzyży

Pomysł jest świetny...ale czy nie narażalibyśmy się na odpowiedzialność karną? Coś tytułem mienia publicznego lub tym podobne...Jeśli dany moher miałby trochę oleju w głowie to by zgłosił przestępstwo zamiast podnosić taki czyn do rangi religijnego sporu...no i wtedy automatycznie bylibyśmy na straconej pozycji bo nie mamy uprawnień do "dekorowania" ścian miejsc publicznych
18-06-2008 18:19 
 Ocena 1 na 1
Boinski (2 punktów)
>>Wszystkich odważnych namawiam do wzięcia udziału w spontanicznej akcji zdejmowania ze ścian krzyży
>Pomysł jest świetny...ale czy nie narażalibyśmy się na odpowiedzialność karną? Coś tytułem mienia publicznego lub tym podobne...Jeśli dany moher miałby trochę oleju w głowie to by zgłosił przestępstwo zamiast podnosić taki czyn do rangi religijnego sporu...no i wtedy automatycznie bylibyśmy na straconej pozycji bo nie mamy uprawnień do "dekorowania" ścian miejsc publicznych

Chyba nie. Urzędy nie są własnością burmistrzów, prezydentów, radnych czy innych urzędników. Oni tam tylko pracują, zatrudnieni zostali w wyniku swego rodzaju konkursu na stanowisko - wyborów. Władza nie pochodzi od żadnego boga, jak to twierdzą zwolennicy klubu rojalistycznego (pół PiS-u się pod tym podpisuje), władza pochodzi od ludu. Urzędnicy (nie mówię o paniach sekretarkach z USC) odpowiadają przed wyborcami, czyli nami. I tu pojawia się jedyny problem: większośc wyborców popiera PO i PiS, czyli partie proreligijne. Takie też są nastroje mentalne większości. Większości krzyże się podobają i będą ich bronic. Z drugiej strony jest nas coraz więcej, trzeba tylko zacząc się ujawniac. Niemniej, konstytucja gwarantuje równośc i krzyze nie mają prawa wisiecw urzędach. Chocby bylo nas kilku, a ich sto milionów - i tak mamy równe prawa!
Asado (486 punktów)
Mam nadzieję, że krzyż na ścianie to nie jest mienie publiczne bo by to oznaczało, że z naszych podatków kupują takie rzeczy...
19-06-2008 20:43 
 Ocena 1 na 1
J.Szulc (5723 punktów)
>Mam nadzieję, że krzyż na ścianie to nie jest mienie publiczne bo by to oznaczało, że z naszych podatków kupują takie rzeczy...

A wiesz, że faktycznie za naszą kasę to robią?
A to szuje!
Nie szanują moich poglądów!
Nie chcę tak wydawać moich pieniędzy!

Jestem człowiekiem. Znaczy to, że jestem spełniającym się zadaniem świata. J.Stachniuk
Asado (486 punktów)
Dodam tylko, że można zrobić partyzantkę, cichaczem.

Szkoła - jak nikogo nie będzie w klasie.
Urzędy - hmm... jedna osoba odwraca uwagę, druga bierze się za krzyż.
Na większą skalę - można zadzwonić, że jest bomba, zamelinować się w jakimś miejscu i korzystając z okazji, że nikogo nie ma w budynku zdjąć wszystko co się da.

A potem oddać na złom a kasę przekazać na jakiś zbożny cel
TyDraniu (6569 punktów)
>Dodam tylko, że można zrobić partyzantkę, cichaczem.

Ciekawa metoda. Przypomina okoliczności, w jakich krzyż pojawił się w naszym Sejmie. Wtedy posłowie AWS nocą, po partyzancku, nie mówiąc nikomu, zawiesili sobie krzyż w sali obrad. Podobno nawet jeden zleciał z drabiny .

Potem nikt już nie miał śmiałości tego krzyża usunąć.
20-06-2008 09:56 
 Ocena 2 na 2
diogenes (42753 punktów)
>posłowie AWS nocą, po partyzancku, nie mówiąc nikomu, zawiesili sobie krzyż...

Krzyże wieszają jak nie woźni, to sprzątaczki lub posłowie tychże...a reszta patrzy, robi teologiczne lub racjonalistyczne miny i cicho myśli albo szeptem dyskutuje...
19-06-2008 12:04 
 Ocena 4 na 4
glingor (640 punktów)
>Dodam tylko, że można zrobić partyzantkę, cichaczem.
>Szkoła - jak nikogo nie będzie w klasie.
>Urzędy - hmm... jedna osoba odwraca uwagę, druga bierze się za krzyż.
>Na większą skalę - można zadzwonić, że jest bomba, zamelinować się w jakimś miejscu i korzystając z okazji, że nikogo nie ma w budynku zdjąć wszystko co się da.
>A potem oddać na złom a kasę przekazać na jakiś zbożny cel
>

może trzeba zadzwonić i powiedzieć że w jednym z krzyży w urzędzie jest bomba,
może saperzy je zdetonują na wszelki wypadek


fear is the mind killer
20-06-2008 08:19 
 Ocena 2 na 2
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>zadzwonić i powiedzieć że w jednym z krzyży w urzędzie jest bomba
Przy okazji zwrot "bój się Boga" nabierze głębszego sensu.
.
20-06-2008 13:40 
 Ocena 2 na 2
Muszyński (373 punktów)
Rozumiem, że wszystko prawie, co zostało powiedziane- to żarty. Mnie się wydaje, że należy rozpocząć od spraw mniejszych, a ważnych i utrudniających życie wszystkim. W jeden taki czwartek w roku wierzący w krasnoludki wychodzą ze świątyń i maszerują przez miasteczka. Uniemożliwia to przejazd przez miasteczko osobom fizycznym, karetkom pogotowia i innym. Rozpocznijmy od ustanowienia zasady, że te procesje nie wychodzą poza obręb terenu kościelnego. Tam są zorganizowane wszystkie przedmioty kultu. Wówczas nikomu to nie będzie przeszkadzało.
Kiedyś był w naszych wsiach zwyczaj procesji ze zmarłym jezdnią do najbliższego miejsca pochówku. Tamowało to ruch na jezdni dość skutecznie. Dzisiaj odstąpiono od tego zwyczaju. Może można będzie odstąpić od zwyczaju wędrowania procesji po miasteczku ( choćby po Warszawie).
Jeżeli rozpoczniemy od symboli ( które większości naszych obywateli wiszą dosłownie i w przenośni)- z pewnością nie uzyskamy większego poparcia, bez którego akcja skazana jest na niepowodzenie.
Jeszcze przed kilkoma laty ogromny krzeż stał pośrodku jezdni na łuku we wsi za Kołbielą ( jadąc od W-wy należy skręcić w prawo w pierwszą drogę asfaltową za Kołbielą). Nikt nie mógł przekonać mieszkańców do choćby przesunięcia tego pomnika ludzkiej głupoty.
Pozdrawiam.H.M.
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>należy rozpocząć od spraw mniejszych, a ważnych i utrudniających życie wszystkim. [...]Rozpocznijmy od ustanowienia zasady, że te procesje nie wychodzą poza obręb terenu kościelnego.
Procesje to wcale nie taka znów mniejsza sprawa. Zasady ich organizowania ustalano w latach 1989 - 1997 w dziewięciu ustawach (z późn.zm. ma się rozumieć) dla dziewięciu związków wyznaniowych. Donosi o tym Kodeks Drogowy w Art.65h pkt1. ppkt1-9.
.
24-06-2008 14:40 
 Ocena 1 na 1
Muszyński (373 punktów)

>Procesje to wcale nie taka znów mniejsza sprawa. Zasady ich organizowania ustalano w latach 1989 - 1997 w dziewięciu ustawach (z późn.zm. ma się rozumieć) dla dziewięciu związków wyznaniowych. Donosi o tym Kodeks Drogowy w Art.65h pkt1. ppkt1-9.
To wcale nie świadczy o mniejszej uciążliwości tych procesji. Prawo jest prawem, a naszym obowiązkiem powinno być zabieganie o zmianę zbędnych przepisów.
Wszyscy wiemy o wdzięczności działaczy Solidarności dla kk z uwagi na rolę jaką odegrał w okresie walki z minioną epoką. Jak Solidarność od początku swego istnienia walczyła o zakaz aborcji. Po dojściu ich przedstawicieli do władzy- każdy sposób przypodobania się kk był dobry. Jeżeli nie można było wprowadzić przepisu oficjalnie-wprowadzano go tylnymi drzwiami.
Z pewnością nie chciałbym wprowadzać zasad stosowanych przez kościół do walki o powszechność praw chrześcijańskich ( przybijanie do mostów za mosznę wyznawców innych religii, nocy św. Bartłomieja, płonących stosów itp). Mnie nie odpowiada pojęcie "walka o..." . Chciałbym, aby każdy miał prawo wierzyć w to, co uważa za właściwe dla siebie. Nie powinno to jednak mieć wpływu na postępowanie organów Państwa, na uciążliwość dla pozostałych mieszkańców naszego kraju. Z tego powodu proponuję usuwanie absurdów z naszego życia codziennego.
Pozdrawiam.H.M.
24-06-2008 22:23 
 Ocena 2 na 2
Osnowa (11779 punktów)
(zablokowany)

>>Procesje to wcale nie taka znów mniejsza sprawa.
>To wcale nie świadczy o mniejszej uciążliwości tych procesji.
Fajnie, że się zgadzamy.

>naszym obowiązkiem powinno być zabieganie o zmianę zbędnych przepisów.
Jest to naszym obowiązkiem.

>Wszyscy wiemy o wdzięczności działaczy Solidarności dla kk
Tu się pięknie pokazało, że polityka to nie zabawa.

>Chciałbym, aby każdy miał prawo wierzyć w to, co uważa za właściwe dla siebie.
Akurat to prawo jest niezbywalne. Choćbyś sam chciał, nie uwierzysz w nic wbrew sobie.
.
25-06-2008 15:36 
 Ocena 1 na 1
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)
Witam.

Proponuję przejść od słów do czynów. Z pewnością krokiem w tym kierunku będzie wstąpienie w szeregi PSR...

Pozdrawiam - Zbyszek

Niebo gwiaździste nade mną, a prawo moralne we mnie...
26-06-2008 13:54 
 Ocena 1 na 1
Muszyński (373 punktów)
>Witam.
Jestem od dłuższego czasu sympatykiem PSR, wspierającym Stowarzyszenie nie tylko finansowo.
Pozdrawiam. H.M.
Zbyszek Bryłowski (7257 punktów)

>Jestem od dłuższego czasu sympatykiem PSR, wspierającym Stowarzyszenie nie tylko finansowo.
No cóż, w takim razie pozostaje mi tylko to:



Pozdrawiam - Zbyszek


Niebo gwiaździste nade mną, a prawo moralne we mnie...

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365