Palestyńska dziennikarka z Gazy, Asmaa al-Ghoul, otrzyma dziś w Nowym Jorku nagrodę International Women's Media Foundation za odważne dziennikarstwo. Asamma urodziła się 30 lat temu w obozie dla palestyńskich uchodźców w Gazie. (Gaza nadal utrzymuje obozy dla uchodźców gdyż jest to z jednej strony źródło dochodów z UNRWA jak i zasada polityczna, nikt kto był raz uchodźcą lub urodził się w rodzinie uchodźców nie ma prawa przestać nim być.) Al-Ghoul zaczęła swoją karierę dziennikarską dziewięć lat temu w dzienniku Al-Ayyam. Donosząc coraz częściej o przypadkach łamania praw człowieka w Gazie. W 2007 roku, po artykule opisującym pobicie aktywistów Fatahu przez jej własnego wuja, wysokiego funkcjonariusza Hamasu, grożono jej śmiercią, aresztowano ją za spacer po plaży z mężczyzną, a następnie za jazdę na rowerze. Odmówiła zaprzestania krytykowania Hamasu i konsekwentnie domaga się reform demokratycznych w Gazie, powtarzając że Hamas szkodzi aspiracjom Palestyńczyków i uniemożliwia pokój z Izraelem. Jest krytyczna wobec Izraela, ale twierdzi, że to Hamas ponosi winę za obecną sytuację. "Próbowałam być neutralna i pisać o ludziach, ale jestem częścią tego wszystkiego, więc zaczęłam prowadzić własny blog o rządach i życiu w Gazie. Na swoim blogu mogę być sobą." Organizacja "Reporterzy bez granic" informuje w swoim raporcie i palestyńskim terroryzmie, że "dziennikarze krytykujący politykę Hamasu są obiektem ciągłego nękania napaści, aresztowań pod najróżniejszymi pozorami i przetrzymywania w więzieniu." Mimo powodów do obaw o swoje życie Asmaa al-Ghoul nie zamierza emigrować, ani zaprzestać krytykowania władz Gazy. (Piszę o niej u nas, bo nikt inny o niej w polskich mediach zapewne nie napisze.) Źródło: www.jpost.(*)otlight/Article.aspx?id=288991 |