Długo oglądałem relację i jako Polakowi, wg. Kaczyńskiego nie prawdziwemu i zniewolonemu, podświadomie czegoś mi brakowało. Uświadomiłem sobie mianowicie, że brakuje mi księdza w gromadzie oczekujących i biskupa obok prezydenta. Telewizja polska zadbała jednak o katolicki akcent pokazując radosnego polskiego księdza, który nie wiedzieć czemu w "geście pomocy" zafundował jednemu górniikowi polską flagę? Tragiczne wypadki. Chilijscy górnicy uratowani po 69 dniach od zawału. Ludzie, którzy nie znaleźli się tam z po-wodu widzimisię, ale z obowiązku pracy na utrzymanie rodzin. 96 zabitych polskich katolików pod Smoleńskiem, z powodu widzimisię megalomana, bowiem jeśli prezydent chciał lecieć na pogrzebowe uroczystości to wystarczyło zabrać na nie wyłącznie tych kilku hierarchów a nie "świtę" dyspozycyjnych generałów, pseudo polityków własnej partii, kilku katolików "lewicy" i gromady rodzin ofiar mordu. 18 polskich katolickich wieśniaków zabitych na równej drodze. Tam cywilna akcja ratowania ofiar u nas wysłani psycholodzy i księża dla pocieszania rodzin. Kościół, ustami swoich funkcjonariuszy, już stwierdził, że to cud i Bóg uratował górników. Tu obłudne tłumaczenia, że Bóg powołał ich do grona aniołów. Tam brak stwierdzenia i podziękowania człowiekowi, twórcy postępu dzięki któremu zostali uratowani. Brak refleksji, że gdyby ta katastrofa zdarzyła się 100 lat temu Ci ludzie nie doświadczyli by cudu ocalenia ale niechybnie zginęli w męczarni śmierci głodowej nie wy-kluczając kanibalizmu. Tu brak refleksji na temat niemocy modłów i samego "Boga". Nie mam złudzeń, że Bóg nie istnieje. Gdyby istniał był by sprawcą wszystkich nieszczęść ludzkości, poczynając od legen-darnego potopu. Tłumaczenie każdego nieszczęścia dopustem bożym i każdej nienaturalnej śmierci wyrokiem bożym to nic innego jak usprawiedliwianie ofiar z ludzi. Długo oglądałem relację i jako Polakowi, wg. Kaczyńskiego nie prawdziwemu i znie-wolonemu, podświadomie czegoś mi brakowało. Uświadomiłem sobie mianowicie, że brakuje mi księży w gromadzie oczekujących i biskupa obok prezydenta. Telewizja polska zadbała jednak o katolicki akcent pokazując radosnego polskiego księdza, który nie wiedzieć czemu w "geście pomocy" zafundował jednemu górnikowi polską flagę?
Waldemar b. Gąssowski |